netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Młodszy partner

102 odpowiedzi22 050 wyświetleńzałożony przez agol, 24.06.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

1

Temat: Młodszy partner

Czy związek z młodszym facetem ma szanse na przetrwanie? Załóżmy ona -30 lat on -25?

2

Odp: Młodszy partner

Między mną a moim chłopakiem jest 3 lata różnicy. Ja mam 29 a on 26 lat. I muszę przyznać, ze nie odczuwam różnicy wieku. Mój chłopak jest zaradnym, poważnie myślącym o życiu facetem, ale tez z poczuciem humoru i czasem przychodzą mu glupkowate pomysły do głowy tongue Jedynie to on jeszcze tak do końca nie jest gotowy na dziecko, chociaz już się powoli przekonuje wink
Ale jeśli umiecie się dogadać i dobrze się czujecie w swoim towarzystwie to uważam, ze związek ma szansę na przetrwanie.

3

Odp: Młodszy partner

Bylibyscie  mniej wiecej w tej samej kategorii wiekowej wiec nie powinno byc problemu.I to absolutnie...

4

Odp: Młodszy partner

Mysle ze im jest sie starszym to ta roznica odgrywa coraz mniejsza role. Bo wg mnie taka roznica moze dawac sei we znaki  jak np dziewczyna ma 20kilka a facet 19 czy 20. Bo faceci w tym wieku mysla jeszcze czesto o głupotach,a dziewczyna  w wieku 20kilku lat mysli jzu powaznie. Natomiast jak oboje sa juz po 20tce, to taka roznica jzu sie nei daje tak we znaki bo oboje sa jzu dorosli. wiec mysle ze roznica 25-30 lat to jzu zaden problem.
oczywiscoe nie ma co generalizowac, czasami facet majacy 20 lat mysli madrzej niz 25 latek, ale nie zdarza sie to czesto

5

Odp: Młodszy partner

Zgadzam sie z julita. To jest mala roznica wieku i nie powinno byc problemu, chociaz jak pewnie sama dobrze wiesz o powodzeniu zwiazku decyduje wiele rzeczy i nie mozna upraszczac "jest mlodszy/starszy o x lat, wiec na 100% sie uda" smile

6

Odp: Młodszy partner

nigdy nie wiesz czy jakiś związek ma szansę powodzenia, dopóki nie zaryzykujesz:)

7

Odp: Młodszy partner

Witam
Autorko....jestem w podobnej sytuacji do Ciebie, jednak różnica u mnie jest nieco większa. Nie specjalnie się tym przejmuję. Metryka jedno, a to jak się czuję to drugie. Czasami mam wrażenie, że on jest ode mnie o wiele poważniejszy.
Na dzień dzisiejszy nie zastanawiam się nad tym co będzie dalej. Z pewnością nie myślę o tym, że kiedyś w przyszłości zostawi mnie dla młodszej.
Nie myśl czy Wam się uda. Już się udało smile

8

Odp: Młodszy partner

Dziękuję bardzo za optymistyczne wypowiedzi!! ;-) Poruszyłam ten wątek, bo bardzo często słyszymy: "młodszy no co ty! To nie może się udac", "jak będziesz wygladała za parę lat, a jak on", "co powie jego rodzina, sąsiedzi, ludzie" itp. Bardzo cieszą mnie Wasze słowa, bo już myslałam, że przytoczone stereotypy odnajdują odzwierciedlenie w życiu codziennym!!

9

Odp: Młodszy partner

Nie bój się takiego związku i nie słuchaj opini osób z zewnątrz.Ja mam równiez męża młodszego i jesteśmy razem z okresem chodzenia prawie 13 lat.Jest odpowiedzialnym mężem i ojcem.Jeżeli jest miłośc i wzajemne zrozumienie to różnica wieku nie gra żadnej roli.
Powodzenia:)

10

Odp: Młodszy partner

ja znam pare w ktorej ona ma 30 lat on 24. Pobrali sie niedawno i sa szczesliwi. To wszystko zalezy od charakteru a nie wieku. Czesto wielu facetow ma 30 a zachowuja sie jak 20 latki.

11

Odp: Młodszy partner

Hmmm... a co powiecie na to: mam 21 lat, chłopak 5 lat ode mnie młodszy zabiega o mnie od pewnego czasu... Ta cała sytuacja wydawała mi się od początku do końca śmieszna, bo wiadomo, że młodzież w tym wieku ma zupełnie inne nastawienie do życia. Mnie już nie bawią "przygodne" związki dla zabawy, coraz częściej potrzebuję stabilizacji. Przyznaję, że jak na swój wiek jest nad wyraz dojrzały i jeszcze dojrzalej myśli. Stwierdził, że będzie czekał na mnie tak długo aż osiągnie pełnoletnosc i nikt już nie będzie nam w stanie przeszkodzic. Twierdzi, że mnie kocha i nie chce w ogóle słyszec o rozstaniu. Obiecuje miłosc do końca życia, że mnie nigdy nie zostawi, bo nie jest taki jak inni, już teraz planuje ze mną ślub... Spotykam się z nim potajemnie, bo... sama nie wiem, dlaczego... Byc może coś do niego czuję i chcę to sprawdzic... Jakoś trudno mi uwierzyc w prawdziwe uczucie 16-latka, nawet jeśliby był nie wiem jak dojrzały emocjonalnie... Zawsze istnieje te kilka procent ryzyka, że mu się w końcu znudzę, bo przecież każdy wiek ma swoje prawa... On zapewnia, że nigdy nic takiego nie będzie miało miejsca, bo tylko mnie kocha i będzie kochał i na nikim mu jeszcze tak bardzo nie zależało jak na mnie... Nie mam zielonego pojęcia, jak się mam zachowac... Z jednej strony dobrze wiem, że rzeczą, która byłaby najbardziej w tej sytuacji odpowiednia, byłoby zakończenie tego związku. Z drugiej jednak strony coś mnie blokuje przed tym krokiem, bo jestem ciekawa, czy to rzeczywiście jest możliwe, że naprawdę będzie czekał te 4-5 lat, aż bez problemu będziemy mogli się pobrac... Czasem myślę, że mam totalnie pomieszane w głowie, że mogę choc w kilku procentach wierzyc temu chłopakowi... Sama miałam przecież 16 lat i wiem, że w tym wieku kocha się - owszem - prawdziwie, ale jest to miłosc dyktowana hormonami i skrajnymi emocjami... Ja sama przez 5 lat (od 15 lat zaczynając) kochałam ogromnie, naprawdę, przeogromnie pewnego faceta 9 lat ode mnie starszego. Niestety, jak się okazało, bez wzajemności. Dlatego wiem, że w tym wieku można kochac prawdziwie, dojrzale i bezinteresownie, ale w miłosc tego chłopaka do mnie tak ciężko mi uwierzyc, choc on tak bardzo się stara i tak wiele już mi dał na nią dowodów...
I jak, odważy się ktoś odpowiedziec mi na mój dylemat? smile Sama nie wiem, co z tym zrobic... Byc może spotykam się z nim, bo imponuje mi swoją uczuciowością? Bo jeszcze nikt aż tak bardzo nie okazał mi swoich uczuc? Bo potrzebuję bliskości po nieudanych, nieszczęśliwych związkach? Nie chcę go ranic i go odrzucac, bo sama przeżyłam podobne odrzucenie, ale też nie mogę siebie i jego oszukiwac... Zresztą, nie wiem, czy też go kocham... Pewne jest, że nie jest mi obojętny, ale czy to miłosc? Trudno powiedziec. Zbyt krótko ze sobą jesteśmy (jeśli można to tak nazwac). Poza tym, pojawiają się wyrzuty sumienia... Pomimo tego, że jestem dorosła i sama za siebie odpowiadam, jestem bardzo związana uczuciowo z moimi rodzicami... Im pewnie nawet przez myśl nie przechodzi, że kiedy wychodzę z domu "do koleżanki", udaję się w zupełnie inne miejsce z zupełnie inną osobą... Jednym słowem można to chyba nazwac okłamywaniem rodziców... Nie chcę tego... Mój chłopak godzi się na wszystkie moje warunki, przystaje na wszystkie moje niepewności i chwiejności uczuciowe. Zdaje się byc pogodzony z wszelkimi przeciwnościami i rzeczami, które nas dzielą, bylebym tylko przy nim była i byśmy razem przetrwali te kilka lat, a później oficjalnie pokazali się "światu", wzięli ślub, mieli dzieci i po prostu szczęśliwie żyli... Nie wiem, skąd taka dojrzałosc w tym wieku...
Będę wdzięczna za każdą Waszą odpowiedź, bo szaleję już z natłoku myśli... Czy powinnam mu ulec i nadal się z nim spotykac?

12

Odp: Młodszy partner

Witam Maryaustin! Myslę, że kluczem do rozwiązania twojego problemu będzie odpowiedź na pytanie - Co tak naprawdę do niego czujesz? Jeżeli nie jesteś pewna swojego uczucia, to z całą pewnościa nie mamy tu do czynienia z miłością! Prawdziwe uczucie nie zna granic, nie zwaza na opinie otoczenia itd.

13

Odp: Młodszy partner

Maryaustin, a mi się wydaje, że największe przewroty jeśli chodzi o postawę życiową i oczekiwania on jeszcze ma przed sobą... wink Ja też się za małolata umawiałam z facetami w jego wieku, to były poważne, szalone miłości wink Ale żaden nie skończył się ślubem mimo ogromnych planów tongue Czego nigdy nie żałowałam, bo przecież to, co w wieku moich lat 16 (a tez byłam "naddojrzała") było dla mnie kwintesencją związku dziś jest wierzchołkiem góry oczekiwań... wink
Swoją drogą poczytaj sobie w internecie o syndromie Romea i Julii, oczywiście on swoich motywów może nie być świadom, ale dobrze, żebyś miała na uwadze, że to w seksuologii zdarza się często.
Jeśli jesteś pewna, że Wasz związek nie przyniesie ofiar w ludziach może rzeczywiście warto dać mu szansę, pamiętaj jednak, że kształtujesz jego podejście do związków i odpowiedzialność za nie. Nie uważam, żeby ukrywanie relacji przed rodziną było taką super sprawą, to się odbije rykoszetem. On może tego nie wiedzieć, bo w dojrzewającym chłopaku przeszkody są wyzwaniami wink
Uważaj też na pułapkę "jestem ciekawa, czy za parę lat on się ze mną ożeni", to nie jest dobry powód, żeby tkwić w związku. I myślę, że to zrozumiałe, jeśli pomimo największych uczuć człowiek decyduje, że brzemienia takiego związku nie chce wcale nosić i chciałby, żeby na weselu bawili się rodzice i najbliżsi zamiast rzucać przekleństwa pod nosem.
Jeżeli tak jak piszesz krótko się spotykajcie, daj sobie czas, poobserwuj swoje uczucia. I być może odpowiedź przyjdzie sama wink

14

Odp: Młodszy partner

Tak właśnie zamierzałam zrobic... Dac sobie i jemu czas. Może masz rację, Yvette, odpowiedź może przyjdzie sama. Liczę na to z całego serca smile Wiesz, podniosłaś mnie w pewien sposób na duchu smile Dziękuję smile

15

Odp: Młodszy partner

Witaj, mój Mąż jest rok ode mnie młodszy. Jest zaradny i odpowiedzialny, nie oddczuwam różnicy wieku (biorąc założenie, że facetowi do Kobiecej dojrzałości brakuje kilku lat). Wielu Mężczyzn, niezależnie od wieku zachowuje się czasami ...dziecinnie (jeśli nie wszyscy:P), ale pewnie nie ma reguły...pozdrawiam:)

16

Odp: Młodszy partner

Cóż... roczna różnica wieku to żadna różnica wieku smile Tutaj nie ma żadnego problemu, ale kiedy w grę wchodzi różnica lat 5 i do tego jeszcze facet niepełnoletni... Czasem zastanawiam się, jak to możliwe, że nie odrzuciłam go zaraz na początku... Przecież przy każdym innym smarkaczu tak właśnie bym zrobiła. Chciałam zachowac ten związek w tajemnicy, ale - jak wiadomo - nie sposób ukryc wszystkiego przed ludźmi, tym bardziej takiego niuansu jak my... smile Nie wiem, do czego to doprowadzi. Póki co, daję sobie i jemu szansę. A za 2 lata, kiedy osiągnie pełnoletnosc, możemy ewentualnie porozmawiac o czymś więcej (o ile do tego czasu wytrwamy...). Do myślenia dało mi też stwierdzenie Yvette, że dla faceta (chłopca) w tym wieku przeszkody są wyzwaniami. Może on mnie wcale tak nie kocha, jak mówi i pokazuje, a jedynie pragnie dowiesc sobie i innym (może też i mnie), że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i nie do pokonania? Nie chciałabym, żeby tak było, ale mimo wszystko młody wiek ma swoje prawa i jednak do końca nie jestem pewna jego deklaracji na całe życie... Z jednej strony ciągnie mnie do niego, z drugiej boję się, że rodzice dowiedzą się o naszych spotkaniach, a z jeszcze innej strony nie wiem, czy to uczucie z czasem się u niego nie wypali (bo przecież jest młody...). I jestem w kropce. Nie wiem, czy mój problem można nazwac problemem? Może dla niektórych okazac się on zupełną niedorzecznością, ale mimo wszystko nie jest to dla mnie sytuacja komfortowa... Jedno jest pewne - czuję się niesamowicie szczęśliwa i spełniona, kiedy jestem z nim, ale czy to jest miłosc? Czy można to uczucie przywiązania z mojej strony nazwac miłością? Tyle rzeczy blokuje mnie przed ostatecznym zaangażowaniem się w ten związek... Jego młody wiek, plotki krążące o nas, a najbardziej nasi rodzice, którzy lada chwila mogą się o nas dowiedziec i zrobic niezły szum wokół tego. No i na sam koniec - przez jego niepełnoletnosc mogę przecież ostatecznie trafic za kratki... Może to i śmieszne, ale tego m.in. też się obawiam - że trafi się jeden albo paru takich "życzliwych", którzy na mnie doniosą... I co wtedy? Naprawdę, już sama nie wiem, co robic. Pomijam fakt, że on już planuje, gdzie wyprawimy wesele i ile pociech będziemy miec... Rozczula mnie to... Czy to jest normalne? Echhhh...

17

Odp: Młodszy partner
maryaustin napisał/a:

Cóż... roczna różnica wieku to żadna różnica wieku smile Tutaj nie ma żadnego problemu, ale kiedy w grę wchodzi różnica lat 5 i do tego jeszcze facet niepełnoletni... Czasem zastanawiam się, jak to możliwe, że nie odrzuciłam go zaraz na początku... Przecież przy każdym innym smarkaczu tak właśnie bym zrobiła. Chciałam zachowac ten związek w tajemnicy, ale - jak wiadomo - nie sposób ukryc wszystkiego przed ludźmi, tym bardziej takiego niuansu jak my... smile Nie wiem, do czego to doprowadzi. Póki co, daję sobie i jemu szansę. A za 2 lata, kiedy osiągnie pełnoletnosc, możemy ewentualnie porozmawiac o czymś więcej (o ile do tego czasu wytrwamy...). Do myślenia dało mi też stwierdzenie Yvette, że dla faceta (chłopca) w tym wieku przeszkody są wyzwaniami. Może on mnie wcale tak nie kocha, jak mówi i pokazuje, a jedynie pragnie dowiesc sobie i innym (może też i mnie), że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i nie do pokonania? Nie chciałabym, żeby tak było, ale mimo wszystko młody wiek ma swoje prawa i jednak do końca nie jestem pewna jego deklaracji na całe życie... Z jednej strony ciągnie mnie do niego, z drugiej boję się, że rodzice dowiedzą się o naszych spotkaniach, a z jeszcze innej strony nie wiem, czy to uczucie z czasem się u niego nie wypali (bo przecież jest młody...). I jestem w kropce. Nie wiem, czy mój problem można nazwac problemem? Może dla niektórych okazac się on zupełną niedorzecznością, ale mimo wszystko nie jest to dla mnie sytuacja komfortowa... Jedno jest pewne - czuję się niesamowicie szczęśliwa i spełniona, kiedy jestem z nim, ale czy to jest miłosc? Czy można to uczucie przywiązania z mojej strony nazwac miłością? Tyle rzeczy blokuje mnie przed ostatecznym zaangażowaniem się w ten związek... Jego młody wiek, plotki krążące o nas, a najbardziej nasi rodzice, którzy lada chwila mogą się o nas dowiedziec i zrobic niezły szum wokół tego. No i na sam koniec - przez jego niepełnoletnosc mogę przecież ostatecznie trafic za kratki... Może to i śmieszne, ale tego m.in. też się obawiam - że trafi się jeden albo paru takich "życzliwych", którzy na mnie doniosą... I co wtedy? Naprawdę, już sama nie wiem, co robic. Pomijam fakt, że on już planuje, gdzie wyprawimy wesele i ile pociech będziemy miec... Rozczula mnie to... Czy to jest normalne? Echhhh...

Po przemyśleniu całej sprawy uważam, że powinnaś dac sobie spokój z tym "dzieciakiem". Znajdź faceta w swoim wieku i nie trac czasu. Wpędzi Cię w lata i tylko tyle zyskasz! Co do prokuratora, to zabroniony jest czyn z osobą poniżej 15 roku zycia!

18

Odp: Młodszy partner

Problem w tym, że ja bardzo chciałabym wierzyc w to, co mówi i robi... I nie jest mi obojętny. W głębi serca chciałabym, żeby było tak, jak mnie o tym zapewnia... I wydaje mi się, że czuję coś do niego... Nie wiem, byc może jest to możliwe, że wytrwamy? Sądzicie, że nie mamy żadnych szans...?

19

Odp: Młodszy partner

wiek nie ma znaczenia... mam o 10 lat młodszego faceta... i naprawde to wielka miłość... oczywiście swiat cały przeciwko nam ale niestety stereotypy... nie warto patrzec na innych tylko na to co sie czuje

20

Odp: Młodszy partner
maryaustin napisał/a:

Problem w tym, że ja bardzo chciałabym wierzyc w to, co mówi i robi... I nie jest mi obojętny. W głębi serca chciałabym, żeby było tak, jak mnie o tym zapewnia... I wydaje mi się, że czuję coś do niego... Nie wiem, byc może jest to możliwe, że wytrwamy? Sądzicie, że nie mamy żadnych szans...?

Tak prawdę mówiąc najbardziej w Twojej historii przeraża mnie wizja ślubu. Potrzeba ogromnej dojrzałości emocjonalnej (którą zdobywa się z wiekiem, bo z doświadczeniami), aby stworzyć dobry związek partnerski. I zakłada się, że taką dojrzałość osiąga się mniej więcej w okolicach 25-30 roku życia. Oczywiście nie jest to regułą i znam szczęśliwe małżeństwa, które pobrały się wcześniej, jednak najczęściej scementowały ich jakieś życiowe turbulencje, na tyle poważne, że wymagały "przeskoczenia" pewnego etapu.

Powinnaś uciąć te rozmowy o małżeństwie, w przeciwnym razie może dojść do tragedii - albo dla niego (będzie rozczarowany, że nie dojdzie do ślubu, poczuje się oszukany) albo dla Ciebie (wejdziesz w związek małżeński z niedojrzałym emocjonalnie chłopcem). Pamiętaj, że w przypadku takich "naddojrzałych" nastolatków dojrzalsze są zazwyczaj jedynie motywy - oni chcą robić to, co jest właściwe dla ludzi starszych od siebie, ale metody pozostają wciąż bardzo "młodzieżowe" - krótko mówiąc, oni ogromnie chcą, ale nie wiedzą JAK.
Odpowiedz sobie szczerze - czy znasz jakiegoś 18latka, który stał się w tym wieku odpowiedzialnym mężem, ojcem? Partnerem? Życiową podporą?
Jeśli on chce Ci dać dowód odpowiedzialności i dojrzałości, niech tym dowodem będzie kubeł zimnej wody na ślubne pomysły. Ślub? Powiedz "może, może za kilka lat".
Każdej parze, która planuje małżeństwo doradzam, żeby najpierw zdecydowała się razem mieszkać i nie urządzała zaręczyn, póki ze sobą trochę nie pomieszka. W przypadku młodych par to naprawdę jest sprawdzian tego, jak się dogadujecie.
I przy tym obstawaj.

21

Odp: Młodszy partner

Ależ ja mu dokładnie to mówię! "Może, może za kilka lat" On sobie dokładnie ze wszystkiego zdaje sprawę, niczego przed nim nie ukrywam, więc nie może czuc się w żaden sposób przeze mnie oszukany ani teraz, ani w przyszłości. I wcale nie zamierzam wychodzic za niego za mąż już za 2 lata. Chcę sprawdzic jego uczucia, czy rzeczywiście są one takie, o jakich mnie zapewnia. Przyznaję - samej mi ciężko w nie uwierzyc ze względu na jego wiek i na to, o czym mówiłaś, Yvette. Mianowicie o tym, że imponuje mu planowanie spraw przynależących osobie dorosłej i przez to sam czuje się doroślej...
A dlaczego tak bardzo przeraża Cię w mojej historii propozycja ślubu? Ze względu na to, że mówi o nim nastolatek, czy w ogóle jeśli chodzi o ślub bez konkretnej przyczyny?
Naprawdę nie wiem, co robic, bo widzę, że on naprawdę mnie kocha i sprawia wrażenie, że za żadne skarby świata mu to nie minie i marzy tylko o jednym - by spędzic ze mną resztę swojego życia i doprowadzic do tego tak szybko, jak to tylko będzie możliwe w jego wypadku... Wiem, że ciężko uwierzyc w taką szczerosc - mnie samej też jest trudno. Ale już sama nie wiem, co robic... Skończyły mi się argumenty, dla których nie możemy byc razem - wszystkie obalił. A co jeśli mówi prawdę? Czy to jest możliwe?

22

Odp: Młodszy partner

Kumo, a w jakim wieku poznaliście się? I czy ciężko było Wam przebrnąc przez te niekończące się plotki?

23

Odp: Młodszy partner
maryaustin napisał/a:

A dlaczego tak bardzo przeraża Cię w mojej historii propozycja ślubu? Ze względu na to, że mówi o nim nastolatek, czy w ogóle jeśli chodzi o ślub bez konkretnej przyczyny?

Oba aspekty w tym ślubie mnie przerażają.

Pytasz, czy to możliwe. Wszystko jest możliwe, pytanie tylko, czy skończy się takim happyendem, jaki on zakłada. Dla mnie jego wiek, jego niedoświadczenie byłyby argumentem, którego nie dałoby się obalić. Ale może to dlatego, że przekonałam się o tym, jak zmieniają się poglądy młodym facetom...
Nikt nie każe Ci decydować dziś, na szczęście. Możesz poobserwować sytuację i zwyczajnie przekonać się, jak to będzie.
Powodzenia smile

24

Odp: Młodszy partner
maryaustin napisał/a:

Kumo, a w jakim wieku poznaliście się? I czy ciężko było Wam przebrnąc przez te niekończące się plotki?

ja mialam 32 a on 22 było ciezko i jest nadal ale ja sie nie poddaje... najgorzez z rodzina ktora nie akceptuje... jest ciezko

25

Odp: Młodszy partner

Hm... a jakie argumenty stawia rodzina przeciwko Wam?

26

Odp: Młodszy partner

a po co ci taka kobieta? za stara jest... po przejsciach, pobawi sie toba i zostawi....itp

27

Odp: Młodszy partner

Witam.
Ja jestem od dwóch lat z facetem młodszym ode mnie o 7 lat....i muszę stwierdzić że ma bardziej poukładane w głowie niż ja;-/.......zawsze mogę na niego liczyć i dopiero właśnie z nim wiem co to jest prawdziwa miłość,przyjażń, oooogromne  szczęście....pare lat temu zawarłam związek małżeński z facetem starszym od siebie o cztery lata....i mogę stwierdzić gorszego nieodpowiedzialnego gnoja jak żyje jeszcze nie spotkałam....i mam nadzieje że nie spotkam ....po siedmiu latach małżeństwa dosłownie z " marszu" powiedział mi że musimy sie rozstać że on sie musi wybawić i nie nadaje sie do stabilnego związku.....i normalnie wywalił mnie ze swojego życia.....poczułam sie wtedy jak świnia trafiona obuchem ...... dojście do siebie po tym wszystkim trwało ponad dwa lata....chciałam odebrać sobie życie....a teraz własnie dopiero wiem co to znaczy szczęście i to własnie  przy tak młodym chłopaku....więc nie ma reguły ile chłopak ma lat poprostu musi być człowiekiem a nie namiastką człowieka.

28

Odp: Młodszy partner

post przeniesiony

izunia31@ napisał/a:

Witam!Pierwszy raz pisze na takim forum ale chciałabym podzielić swoimi uczuciami może ktoś mi podpowie coś mądrego.W wieku 31lat zakochałam sie w młodszym o 9 lat chłopaku .

29

Odp: Młodszy partner

post przeniesiony

ikaa napisał/a:

mysle, ze nei wiek ma znaczenia, wazne jest  to czy sie rozumiecie, czy pasujecie do siebie
czesem zachowanie nie jest adekwatne do wieku, dlatego nie mozna definitywnie pow ze mlodszy partner nie bedzie dojrzaly
poczytaj moze ten watek : http://www.netkobiety.pl/t5691.html

30

Odp: Młodszy partner

post przeniesiony

niteczka:) napisał/a:

Wiek nie odgrywa wielkiej roli jeśli rozumeicie się, jest Wam dobrze i nie denerwuje cie np jego dziecinne zachowanie jeśli takie ma smile 9 lat to nie jest aż tak dużo smile Jeśli się kochacie to Ja nie widzę w tym nic złego, w pewnym czasie różnica wieku między partnerami zaciera się i nikt nie jest wstanie zauważyć różnicy jaka Was dzieli smile

31

Odp: Młodszy partner

Przeniesiony post gurdian95:

gurdian95 napisał/a:

Witam wszystkich ;D

Włąśnie wkraczam w związek z młodszym dwa lata mężczyzną. Osobiście ta różnica wieku nie stanowi dla nas żadnego problemu. Odnajduję w moim lubym wszystkie cechy, jakie szukam u mężczyzny (z ktorym chciałabym stworzyć związek przyp.red.)
Chciałabym jednak poznać Wasze doświadczenia w tej kwestii

Pozdrawiam wszystkich

32

Odp: Młodszy partner

Dwa lata to żadna różnica...

33

Odp: Młodszy partner

posty przeniesione

looli85 napisał/a:

Hej dziewczyny mam takie pytanie i chciałam zobaczyć co wy na ten temat sadzicie...
Ostatnio poznałam chłopaka co prawda niestety młodszy ode mnie o dwa lata mam 22 a on 20 ;/ nigdy nie byłam z młodszym .... i tak zabardzo nie wiem bo jak dla mnie to troszke duza roznica wieku bo mysle juz bardziej powaznie ...o on to nie wiem
a jak wsadzicie...?
Pozdrawiam smile

nightlover napisał/a:

2 lata to nie przepasc. Jak nie wiesz jak on mysli, powaznie czy nie, to musisz go poznac i ocenic. Taka roznica wieku z czasem bedzie sie jeszcze zmniejszac i nie musi decydowac o niepowodzeniu w zwiazku.

looli85 napisał/a:

No tak tylko o to chodzi że poznaje go dopiero .... i zobacze jaki jest i wogole... czy nadajemy na tych samych falach.... smile

nightlover napisał/a:

spokojnie, zobacz jaki jest. za jakis czas jak rozeznasz sie w sytuacji bedziesz mogla stwierdzic czy warto z nim cos kombinowac. cierpliwosci smile

looli85 napisał/a:

smile wiem z własnego doświadczenia ze z młodszym tak nie bardzo..spotykałam się o rok z młodszym facetem i nie wyszło...;/ Gdyż zachowanie dziecka miłl heh i sie obawiam trochę tego... no ale nie ma ludzi idealnych i takich samych... starszy czy młodszy to i tak  każdy inny.
PoZdrawiam życzę miłego dnia smile

nightlover napisał/a:

wedlug mnie tu nie chodzi o roznice wieku tylko o poszczegolnych ludzi - jedni szybciej dojrzewaja inni wolniej. czasem gadam niby z "zupelnie doroslymi i samodzielnymi" a tez odnosze wrazenie jakbym rozmawial z dziecmi. reguly nie ma. mnie samemu podoba sie starsza dziewczyna i na pewno wiek tutaj mnie nie powstrzyma przed dzialaniem wink

34

Odp: Młodszy partner

Hmm, czytam te posty. Powazne róznice wieku. I zastanawiam sie gdzie ja wiedziałam problem wiążac sie z chłopakiem młodszym o rok. wink Bałam sie tego, ze bede dojzalsza od niego, i ze nie bede miała w nim wsparcia takiego jakiego oczekuje od męzczyzny. Ale wszystko zalezy od człowieka. Nasza róznica mocno sie zaciera. Owszem, czasami zachowa sie jak nastolatek, ale niekiedy wykazuje sie wieksza dojzałoscia ode mnie. Takze nie ma reguły.

Maryaustin, ja na Twoim miejscu nie traktowałabym tego chłopca tak powaznie. kazdy z nas był kiedys w wieku 16 lat i pamieta jak sie wtedy zachowował, jakimi kategoriami mniej wiecej myslał i czym sie w zycie kierował. Dzisiaj mowi, ze chce z toba spedzic reszte zycia, a jutro powie, ze mu sie znudziłas. Moze i jest nazbyt dojzaly na swoj wiek, ale mimo wszystko nie angazowałabym sie za bardzo w ten układ, bo prawdopodobnie Ty ucierpiałabys najbardziej gdyby cos poszło nie tak. Takze trzymaj go na dystans, ale nie skreslaj młodzienca.:)

35

Odp: Młodszy partner

ja spotykam się, a właściwie spotykałam z facetem młodszym o rok (rocznikowo, bo normalnie o 5 miesięcy jest młodszy bo to styczniowy chłopak), dlaczego się z nim już nie spotykam? bo przestał się do mnie odzywać... nie wiem dlaczego. Niby ostatnio się kłóciliśmy, a zawsze między nami tkwił problem, że ja nie mogę z nim być- wyjaśniłam mu dlaczego: mam bogatą przeszłość i po prostu się boję, poza tym to wszystko się za szybko dzieje, ja potrzebuję dystansu i wolałabym być z nim jak byśmy oboje się kochali (jest jeszcze jedno o czym mu nie mówiłam: był taki facet do którego czasem wracam myślami i w ogóle, chciałam też sprawdzić czy jakbym go spotkała to czy by mnie ruszyło, bo to też jest istotne, to by sprawdzało czy jestem gotowa wejść w związek) i wyobraźcie sobie, że on przez to wszystko się poddał najzwyczajniej w świecie, zamiast zabiegać o mnie, starać się, to nic z siebie nie dawał, był oschły i w dodatku nie miałam w nim wsparcia- powiedziałam mu o tym oczywiście. Ostatnia kłótnia sfinalizowała się tym, że on spieszył się do domu ja chciałam pogadać i powiedziałam, że go odprowadzę kawałek i pogadamy. On powiedział, że nie ma mowy, nie chciał. Więc odeszłam i szłam środkiem ulicy. Potem od podbiegł do mnie za3mał mnie, kazałam mu mnie puścić i zostawić. Powiedziałam, że jak on może w ogóle myśleć, że mi na nim nie zależy i odeszłam. Przeszłam już spory kawałek i nagle pojawił się on- przybiegł do mnie i powiedział, że przybiegł dla mnie. Powiedziałam, że ja nie chcę przez niego już więcej płakać, on na to że też tego nie chce. Powiedziałam żeby sobie poszedł, że nie będę już szła ulicą i że jak chce trochę czasu to mu go dam, tylko żebyśmy sobie wszystko wyjaśnili w starym roku bo inaczej w nowym będziemy się dalej kłócić i w ogóle, poza tym się spieszy. On na to: "a będziemy kiedyś razem?" ja na to "nie wiem"....

no i się nie odzywa, dziś ostatni dzień w roku a ten dalej nic, czuje się wykorzystana, zraniona, bo przecież nie można być z kimś na siłę, a ja mu wszystko wyjaśniłam, widocznie nie jest dojrzały żęby to zrozumieć (to też mu powiedziałam)

36

Odp: Młodszy partner

Co innego jak różnica wieku jest np. 25 -on 30 -ona a 18 -ona a 16 -on . Ja byłam właśnie w takim związku gdzie ja miałam 18 a on 16. Nie powiem dużo rzeczy sie od niego nauczyłam. Chłopak miał jeszcze tą niezagubioną dziecięcą radość życia , cieszył sie z drobiazgów i nie przejmował innymi. Życie z nim było bajką bo ja jako dość ułożona 18nastolatka (omg jak to brzmi ) w końcu sobie poszalałam big_smile Jednak to ostatnie nie przejmowanie sie innymi zniszczyło nasz związek. Kiedy z darma racji chłopak przestał sie odzywać bo takie miał widzi mi sie to po prostu mnie rzucił co najgorzej przez esemesa i nawet nie podał przyczyny dlaczego to robi ? Plusy były minusy też , plusy dały radość życia na kilka chwil minusy zniszczyły nasz związek.

37

Odp: Młodszy partner

poszłam na chwile około 12 do domu (sylwester), On bawił się niedaleko wiec go spotkałam i podszedł do mnie, rozmawialiśmy, znów mówił że mu zależy, ja byłam zła że nie odzywał się tyle czasu i ze w starym roku nie dał znaku życia, powiedział że się bał, myślał o tym wszystkim, ze mu zależy i wraz nowym rokiem będzie inaczej... bla bla mniejsza o to - mówił, że się odezwie dziś, no zobaczymy, jak nie to ja nie wiem

38

Odp: Młodszy partner

Tak, młodsi partnerzy za bardzo chcą być dojrzali. Ta dojrzałośc ma formę ale na dobra sprawę nie ma treści. Radziłbym podejść z dużą rezerwą do tego nastolatka.
Sam byłem z dziewczyną 3 lata starszą szukającą stabilizacji/ona miała 22 ja 19 lat/. Ona na trzecim roku studiów - ja na pierwszym. Niestety, po pewnym czasie się rozstaliśmy. W mojej fasadowej dojrzalości nie bylo przemyślanego sposobu działania. Sam teraz mam 22 lata i myślę że moje zachowanie było niezbyt dobre, bo nieadekwatne do wieku.
Wiesz, do pewnych rzeczy trzeba dorosnąc;) Nic innego:)

39

Odp: Młodszy partner

Od 2 m-cy jestem z chłopakiem młodszym o 5 lat. Ja 23, On 18.

On mówi otwarcie o miłości, ja nie. Trochę Go to boli. Narazie 3mam Go na dystans i mówię żartobliwie, że jest na okresie próbnym. On z przekąsem dopowiada, że będzie czekał aż dostanie umowę na czas nieokreślony :>

Jest nam razem dobrze. Różnicy wieku wizualnie bardzo nie widać. Chyba...

Ale mnie przeszkadza, że jest ta różnica. On jest dojrzały i mądry. Potrafi podejmować decyzję. Jak trzeba walnie pięścią w stół. Jednocześnie jest opiekuńczy i czuły. Ale ja sobie myślę, że 5 lat to trochę za dużo;/

Dochodzi jeszcze to, że jesteśmy w związku na odległość. Widujemy się co 2-4 tygodni. Znamy się rok.

40 Ostatnio edytowany przez Truskaweczka30 (2010-01-21 12:02:37)

Odp: Młodszy partner

Ja raczej jestem za starszym bądz w tym samym wieku,ale moze dlatego ze mam kompleksy,ale 3 lata róznicy to nieduzo.:)ale nie więcej,jesli on ma 18 a Ty 23 ,dla mnie to przykro mi nie pójdzie,ale to tylko moja opinia:)

41

Odp: Młodszy partner

5 lat to nie klilkanascie i mysle ze ma szanse...:)

42

Odp: Młodszy partner

Posty przeniesione:

Pixy napisał/a:

Nie widziałam tutaj jeszcze czegoś takiego... jeżeli jest to przepraszam.

Jak zapatrujecie się na taki związek?
Pan młodszy od Pani? Tak o 8-10 lat...

Pani na przykład ma 30 (;]), a Pan 22 lata...
Znacie takie związki? Jakieś ciekawe historie z życia wzięte?

Anemonne napisał/a:

Znam osobiście tylko jeden taki przypadek - kobieta 29 lat, facet (a raczej chłopiec) 18 lat. Jak dla mnie związkiem tego nazwać się nie da - i jedno i drugie niedojrzałe, infantylne, raczej chyba jest to takie luźne "spotykanie się", a nie związek... Myślę, że z tą dziewczyną nie wszystko do końca jest w porządku, bo to już nie pierwszy jej sporo młodszy partner - jeśli dorosła kobieta związuje się z chłopakiem, który w zasadzie jest jeszcze dzieckiem (a przynajmniej zachowuje się jak dziecko/wyrostek z gimnazjum), to coś moim zdaniem jest nie tak z jej psychiką.

Ale to wszystko zależy od wieku obu stron. Wiadomo, że związek 30-latki i 22-latka to coś kompletnie innego niż związek 45-latki i 35-latka. To, czy ich związek będzie udany, zależy przede wszystkim od dojrzałości i oczekiwań wobec życia obydwu zainteresowanych stron.

A jak ja się zapatruję? Wszystko mi jedno, nikomu w życie się z buciorami nie pcham.

Pixy napisał/a:

Właśnie mi chodziło o to czy w ogóle może być mowa o wyrównanym, partnerskim związku...
Bo jakoś mi się nie wydaje, choć nie powiem zdarza się przecież, że bywają ludzie nad wyraz dorośli.

Prawda jest taka, że czuję gorzki smak ironii. Ktoś kto do mnie pasuje jest młodszy. Nie jest wcale dojrzały na tyle, żeby myśleć o związku, jednak ma ten "mój" pierwiastek. I patrzę tylko sobie na niego smutno i pytam Wszechświata WHY??!!
Czemu nie znam nikogo takiego w moim wieku?

Bo "to-to" jest takie - młode - zachowuje się normalnie dla swojego wieku.
A jednocześnie ma takie coś, czego nie spotkałam u żadnego innego faceta. Ten sam system skojarzeniowy... no nie umiem tego nazwać.

Nie planuję nawet z nim flirtować - tylko patrzę i sie głowię.
Stąd dziwne pytania. ;P

43

Odp: Młodszy partner

Oo... dzięki piękne za przeniesienie. I przepraszam za dubla (kolejnego, jak widzę big_smile).

44

Odp: Młodszy partner

Jestem z mężczyzna 7 lat młodszym, mam znajomą w swoim wieku,  której partner jest młodszy o 14lat,..i są to związki bardzo udane. Mężczyźni doceniają stabilność emocjonalna  dojrzalszych kobiet,....ale nie widzę w tym nic co mogłoby gorszyć...grunt by nam było dobrze z tym kimś....jeśli chodzi o bardzo młode osoby, to pewnie w waszym życiu wiele się pozmienia...

45

Odp: Młodszy partner

No jeżeli chodzi o stabilność emocjonalną - ja nie mam nic do zaoferowania. Moje układy scalone pod kryptonimem "emocje" wysiadły już w dzieciństwie. To też może być powód tego, że w ogóle zwracam na niego uwagę.
Jednak nie bardzo to pasuje, bo to pierwsza taka sytuacja w moim życiu.

Swoją drogą... moja podświadomość zawsze wybierała mężczyzn 'potrzebujących pomocy" najczęściej wsparcia psychicznego. innymi słowy - fascynowało mnie lekkie wariactwo.
Tym razem... on jest dużo silniejszy ode mnie psychicznie (przynajmniej powierzchownie) i po raz pierwszy w życiu czuję się zawojowana, taka poddana.
Taki jesio jest podkład tego wszystkiego. Diametralnie inne relacje niż te, które miałam do tej pory w życiu.
Fakt wprowadzam w nim zmiany, ale... aż tak się zmieniłam ja sama?

46

Odp: Młodszy partner

wiesz Pixy, to nie chodzi o to, co kto ma komu do zaoferowania, uczucia to nie transakcje, ja to widzę w sposób bardziej mistyczny (jakkolwiek śmiesznie i naiwnie to brzmi)...jesteśmy z kimś bo jest nam dobrze, bo czujemy się szczęśliwe czy zadowolone....a zmiany są DOBRE....( PIXY-przesłodki avatar:) )

47

Odp: Młodszy partner

Ja tam uważam.. nie... nie uważam, ale nauczono mnie, że zawsze jest coś-za-coś... W uczuciach zwłaszcza - to jedna z rzeczy, które usiłuję zmienić w swoim życiu a i tak ciągle powielam ten schemat myślenia.
Co ja, jako niedoświadczona 30latka, rozsypana emocjonalnie, mam do zaoferowania młodemu, przystojnemu chłopakowi?
Ja nawet nie jestem nauczona przytulać się. Dla mnie to strasznie krępujące wydarzenie...
Zatem po co młodziakowi - stara wygorzkniała (bo wraca do życia dopiero) kobita? Skoro jest tyle innych?
Właśnie moje pytanie w kwestii młodszego partnera nie padło pod kątem, czy to normalne, tylko, czy to może być dobry układ... a teraz tak czytam, czytam.. I do reszty gupieję.
Nie chcę się pchać w coś, co... zamiast mi pomóc się podnieśc - zniszczy mnie. Znowu.
A avatar... dzisiaj siedziałam u Matuli na kompie - czyli wyświetlałam obrazki w końcu - gdzieś mi wpadł w oko i również mnie zawojował smile.

48

Odp: Młodszy partner

Zasmuciło mnie to co piszesz Pixy- twoje życie , poukładasz tak jak uznasz za słuszne...nie jesteś starą kobieta!!! ...Z pewnością masz wiele do zaoferowania... czas bywa błogosławieństwem, z tego co wyczytałam jesteś interesującą jednostka więc.......Mam za sobą niszczące mnie związki..ale widzisz..odżyłam przy nim..chociaż nie było mi łatwo zaufać...towarzyszył mi strach ....Zamknij oczy posłuchaj siebie i zrób jak w duszy gra!!!...a dobre rady... cóż...rzadko idą w parze z naszymi indywidualnymi decyzjami!!!....powodzenia!!!

49

Odp: Młodszy partner

Ano... czytając Twój watek o 3 letnim związku na odległość i szereg innych komentarzy, że to jednak działa - jestem skłonna uwierzyć, że to może się udać. smile
Dzięki smile.
Śmiech śmiechem, dobry humor - dobrym humorem. A blokady nadal są smile.

50

Odp: Młodszy partner

Szybkie pytanie, gdzie poznajecie tak młodych partnerów, mówię tu o różnicy powyżej 5 lat. W pracy, czy może jakoś tak losowo. Spotykałem sie kiedyś z dziewczyna starsza o 4 lata (ja 19, ona 23). Bylo świetnie, nie skłamię mówiąc chyba byl to najlepszy związek z kobieta. Z tego co wiem, ona  tez miała podobne zdanie. Tylko jakoś nasi znajomi, na początku próbowali cos komentować (jej ze jestem gówniarz, a moi ze Ona za stara). Dużo dziewczyn w moim wieku, lub młodszych, zachowuje sie jak księżniczki, same nie wiedza czego chcą. Nie mogą się określić, o wiele lepiej dogaduje sie z dziewczynami starszymi. Zakładam ze nie jestem sam. Obecnie różnica wieku sie zatraca. Najważniejsze żeby być szczęśliwym.

51

Odp: Młodszy partner

johnybravo to zwykle internetowe znajomości...

52

Odp: Młodszy partner

Generalnie mężczyzna dojrzewa wolniej i trzeba mu na to pozwolić.
Maryaustin daj temu chłopakowi dorosnąć, a może kiedyś będziecie razem, ale teraz 16-latek w porównaniu z 21-latką to jeszcze dziecko. Ma inne problemy, potrzeby, czy w ogóle masz z nim o czym rozmawiać, bo trzymać się za ręke itp. Itd. można ale czy to świadczy o prawdziwym uczuciu? I jeśli, tak jak piszesz, wstydzisz się powiedzieć o tym rodzicom, to chyba sama czujesz, że coś jest nie tak.
A teraz na zakończenie trochę bardziej optymistycznie:) są pewne przesłanki żeby wiązać się z młodszymi mężczyznami: kobiety dłużej żyją, więc wiążąc się z młodszym partnerem mniejsze jest ryzyko, że zostaną wdowami zbyt szybko, a drugie, że nie ma takich problemów http://pokazywarka.pl/fkapaw/  i pożycie małżeńskie kwitnie.

53

Odp: Młodszy partner

Myślę, że to nie jest przeszkoda jeśli facet jest odpowiedzialny.

54 Ostatnio edytowany przez archi (2010-05-23 10:21:44)

Odp: Młodszy partner

A co ja mam zrobic? Zaistniała u mnie sytuacja.... od pewnego czasu (4 mies) spotykałem sie z młodsza dziewczyna ( ja 18 a ona 15 ) i było nam baaardzo dobrze razem. Swietnie sie dogadywalismy, rozumielismy sie. Troszczyłem sie o nia zawsze i zawsze jej pomagałem. Chcielismy i chcemy byc razem ale.... jej mama powiedziała ze nie moze jej corka ze mna chodzic ze 3 lata to za duzo ze jestem dla niej za stary. Do niej powiedzałą ze nie wie co to jest miłosc... zabrała jej tel odłaczyła internet i wg... 0 kontaktu sad powiedziała ze jak sie nie odczepie od jej corki to pujde na policje! ale to jej corka to zaczeła ja sie potem zaangazowałem i jest nam dobrze... ostanio raz spotkałem ja 2 tyg temu na moze 5 min.. powiedziała ze nam sie uda i ze musze poczekac az jej mamie przejdzie ale ja naprawde nie wiem co mam robic...ciezko mi jest. Zaliła mi sie ze jej mama codziennnie krzyczy na nia i wyzywa ja od "suki itp.." to nie jest normalne. Czy mam sobie dac spokoj z nia? Powiedziec ze to juz koniec? Czy jak ja kocham to czekac ile bedzie trzeba? do czerwca? licpa albo i dłuzej ? Poradzice !! sad
Dodam jeszcze ze jestem normalnym dojzałym chłopakiem smile a nie jakims gnojkiem... Mam duzo kolezanek starszych odemnie (maja po 20 lat) znam je bo chodza na studia na ktore i ja chce sie wybrac czy z osiedla mniejsza o to. I one mowia ze jestem dojzalszy niz nie jeden 20 paro latek smile wiec to nie kwestia mojej postawy czy zachowania wiec co ja mam robic?

55

Odp: Młodszy partner

Ostanimi czasy przyjaciołka co ma 20 lat powiedziała ze mnie kocha... ale ja nie wiem co z tym robic? to juz 4 dziewczyna....ostanio tez inna nie wiem skad sie wzieła moje gg niby od mojej przyjaciołki bo tez sie jej podobam ale ja poprstu jestem soba... co mam im powiedziec? Zalezy mi na tej 1 a one naciskaja! Mowie im ze maja sobie odpuscic ale one sa uparte... i prosze nie myslcie ze jestem jakims don Juanem... poprostu jestem soba.. i zadnej w zadnym wypadku nie dawałem sugnałow czy cos... jak mam im powiedziec ze nie mozemy byc razem? ale tak by ich nie zranic? sad

56 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-05-24 22:00:03)

Odp: Młodszy partner

archi mysle ze mama tej 15latki boi sie ze jej córka zostanie mamą
i lepiej uwazaj bo ona naprawde moze zgłosic to na policje zmuszając córkę zeby kłamała i powiedziała ze utrzymywałes z nią kontakty seksualne.. a to groziłoby Ci więzieniem przynajmniej dopoki ona nie skonczy 16 lat.. ale chyba to wiesz..  jesli jestes na to gotowy to ja na Twoim miejscu poczekałabym przynajmniej do momentu az ta dziewczyna skonczy 16 lat.. mozesz spróbowac orozmawic z jej mamą.. jesli bardzo Ci zalezy na tej 15latce..  ona nie ma prawa wyzywac córki bezpodstawnie.. mysle ze móglbys pokazac ze jestes porzadnym chlopakiem i zasłuzyc na zaufanie mamy dziewczyny na której Ci zalezy..
ps czy ona ma rodzenstwo?

Skoro Twój podpis jest usuwany to oznacza, że jest niezgody z regulaminem. Strona posiada treści erotyczne, co jest zabronione na forum.I proszę nie wpisywać po raz kolejny adresów do tego bloga.Moderaotrka Agatka

57

Odp: Młodszy partner

Tak ma rodzenstwo. Starsza siostre ktora juz z nimi nie mieszka, starszego brata z ktorym ma dobry kontakt i brata starszego o rok... i z nim sie baardzo kłoci a raczej to on jej dokucza. Ostanio doniusł jej mamie ze widział nas jak szlismy za rece itp... taki kabel i tylko mysli jak jej wbic noz w plecy.. to taki pupilek mamusi... bije moja słodka A;* a ona mu oddac nie moze bo jak odda to on zaraz biegnie na skarge i ona ma kare... ostanio ja w pupe uderzył i macał -.- myslałem ze wyjde z siebie!! a ona jeszcze dostała kare ze go uderzyła w twarz.
Prosze Cie izaczek_ona... co prawda moja A powiedziałą do mnie ze moge robic co chce itp heh ale nic nigdy nie robiłem smile cieszy mnie ze ma do mnie takie zaufanie. Pozatym badz co badz ma 15 lat wiec tym bardziej nic bym nie robił. Do niczego mi sie nie spieszy. Jestem prawiczkiem i dobrze mi z tym. Jej mama chce isc z jej tel na police i pokazac ze pisze jej "Kocham Cie itp" a tak to nic tam nie ma. A moja luba napewno nie powie ze ja wkorzystałem sexualnie. smile 

Co do czekania to nie ma sensu... nie wazne czy ona bedzie miec 16 czy 17 jej mam twierdzi ze 3 lata starszy chłopak to za duzo a ostanio to jej mama wymysliała ze ja mam 18 i skoncze i zaczne 19 i wg.. sad do tego znowu sie pokłociły i moja A powiedziała cytuje (przepraszam za przeklenstwo) "i doszłam kurwa do tego ze moja mam nie chce bym wg kogos miała sad " i co ja mam zrobic?

58

Odp: Młodszy partner

Witam ja ostatnio poznalem swietna kobiete ja koncze 23 lata w sierpiniu  a ona 28 w grudniu poprostu swietnie sie dogadujemy tylko szkoda ze teraz wyleciala i dopiero za jakies 2 - 3 tyg wroci juz za nia tesknie . Pozatym zawsze bylem ze starsza kobieta heh to tyle Pozdr Wszystkich

59

Odp: Młodszy partner

archi... mi to śmierdzi patologią. nie wiem, kto tu kogo powinien na Policje kablować...
Jak dla mnie to Twoja dziewczyna powinna zgłosić się do psychologa. Jest nieletnia, więc jej się to nie uda, chyba że tak pokręci Matka, że ta nie zorientuje się o co kaman.
Jeżeli Twoja "A." mówi prawdę to powinna odczekać do pełnoletności i nawiewać.
To wcale nie jest głupie myślenie - że matka chce ją osamotnić.
Sama ledwie uciekłam z delikatnej pajęczyny intryg.
Mało brakowało, a może i nadal brakuje, a zostałabym samotną lokatorką do dialogowania.
Jej Matka jest samotna?
Po tym, jak dzieciaki wyszły w świat - może bać się samotności. Każdy chłopak będzie zły, bo wolałaby, żeby A. została w domu. Z nią. Tak na wszelki wypadek.
Z drugiej strony przefiltruj wszystko dobrze. Żebyś nie wyszedł na głupca...

60

Odp: Młodszy partner

Nie jej matka nie jest samotna ma meza itp... ale ja juz nie wiem co mam robic sad tez mi sie wydaje ze to nie jest normalne ale ona mi nie pozwala sie nawet do niej zblizyc... co mam robic? sad(

61

Odp: Młodszy partner

Witam ja mammeza 4 lata mlodszego i nie widac zadnej roznicy miedzy nami mamy dzieci i jakos sobie radzimy wiadomo ze charakterek umie pokazac ja zreszta tez alez czym jest wiek do wielkiej milosci jestesmy ze soba dlugo mamy prawie 6 letnia corke i 2.5 letnia jest super

62 Ostatnio edytowany przez Ryszard13 (2010-05-25 19:43:14)

Odp: Młodszy partner

Póki jesteście młodzi i sprawni seksualnie to różnica wieku niem aż tak istotnego znaczenia, schody mogą się zacząć kiedy kobieta osiągnie wiek około 50.
I tu może wystąpić konflikt kiedy kobieta osiągnie swój wiek, jako dojrzała osoba, a jej partner jest trochę młodszy i to czasami nie z winy wieku partnera ale z przyczyn psychologi kobiecej.
A póki co korzystajcie ze szczęścia w takich związkach.

63

Odp: Młodszy partner

A co ja mam zrobic? jak jestem starszy od swojej dziewczyny ale jej matka nie pozwala nam sie spotykac bo sobie ubzdurała ze jestem dla niej za stary i wg? sad za to ja ostatnio macał brat i jej matka nic z tym nie robi a jak moja A da mu w twarz to jeszcze dostanie kare ze to ze ona go bije.... bo jej brat to taki pupilek jest? i co ja mam robic? sad

64

Odp: Młodszy partner

Ja kiedyś się zakochałem w kobiecie o 6 lat starszej ode mnie. Było wspaniale, aż pewnego razu ona mi powiedziała, że jestem bardzo czuły, troskliwy i dojrzały, ale woli starszych. Po prostu jak kołkiem w serce. A gdybyście się zakochały w starszym facecie, a on by powiedział, że woli dojrzalsze i z taką smarkulą nie będzie się wiązał, nie byłoby wam przykro?

65

Odp: Młodszy partner

Cóż... mój partner ma prawie 18 lat, ja 22... Wiem, że wiele osób zlinczowałoby mnie za mój wybór (począwszy od moich rodziców). Jesteśmy ze sobą rok. Bardzo obawiałam się wiązac z tak młodym chłopakiem. Prawdę mówiąc - boję się nadal, że jego zapewnienia o szczerych zamiarach względem mnie kiedyś prysną jak bańka mydlana... Że znajdzie sobie ładniejszą, lepszą i przede wszystkim osobę w swoim wieku... Ufam mu i kocham go (czego nie mogłabym powiedziec parę miesięcy wcześniej). Jest nam ze sobą dobrze. Jego rodzice zaakceptowali mnie, moi niestety nie potrafią się z tym pogodzic i odbierają to jako wielką porażkę wychowawczą, że upadłam tak nisko... Nikt nie powiedział, że chcę się pobierac już, teraz! Mamy czas... przede mną ostatnie 2 lata studiów, przed nim zdobycie zawodu... Moja znajoma czekała na swego przyszłego męża 6 lat... Ona dziś 49-letnia, on 3, bądź 4 lata młodszy. Są ze sobą już 25 lat. Mój Kochany zupełnie nie przypomina osób jego "kategorii wiekowej", jednak mimo tego rozumiem obawy / zastrzeżenia / ostrzeżenia otoczenia, że młody chłopak jest zauroczony starszą, ładną dziewczyną, a kiedy zauroczenie minie, przyjdzie czas na prawdziwe życie, zrani mnie odchodząc ode mnie, bo najzwyczajniej w świecie znudzi się mną... Ale czyż taka obawa nie istnieje nawet przy związkach równolatków, bądź w przypadku kiedy to mężczyzna jest starszy od swojej kobiety? Ryzyko zdrady istnieje w każdym wieku, w każdym związku. Taka niestety jest prawda... A czy od razu trzeba zakładac najgorszy scenariusz w moim przypadku? Na początku myślałam sobie, że jeśli nie wytrzyma roku ze mną (w tych okolicznościach i niedogodnościach, jakie teraz między nami istnieją, t.zn. brak akceptacji moich rodziców), to nie będzie mnie wart, to znaczy, że jest po prostu taki, na ile jego wiek mu pozwala. Lecz stało się inaczej... On jest zdecydowany byc ze mną do końca życia i twierdzi, że czy mu wierzę, czy też nie, on bardzo dobrze wie i ma pełną świadomosc tego, co mówi. Deklaruje, że doskonale wie, czego chce i co jest jego życiowym celem, pomimo świadomości swego wieku. Mówi, że jedynym jego szczęściem będzie życie i małżeństwo ze mną. Wiele by dał, by jego wiek nie był dla nas przeszkodą i byśmy mogli spełnic te plany w niedalekiej przyszłości... W moim życiu cały czas byłam przez mężczyzn (starszych!) oszukiwana. Bawili się mną. Schlebiał im fakt, że jestem w nich zakochana. Nie zwracali uwagi na moje uczucia. Ranili mnie strasznie. Szczególnie odczułam ostatni taki "związek", po którym nie umiałam pozbierac się przez prawie 5 lat... Facet ten miał jeszcze tupet twierdzic, że nigdy nie miał zamiaru mnie ranic, ani też się mną bawic i zupełnie nie wie, czego ja od niego oczekiwałam, bo przecież "nigdy nic nas nie łączyło"... To była przykra przeszłosc... Teraz, po 2 latach od tamtego momentu znowu czuję, że żyję... I nikt nie potrafi tego zrozumiec, że wreszcie czuję się zrozumiana, doceniona, kochana, szanowana i przede wszystkim POWAŻNIE TRAKTOWANA. Niech to brzmi jak chce i wygląda równie podobnie, ale ja czuję, że właśnie TEN NIEPOWAŻNY ZWIĄZEK jest tym na całe życie. Nie potrafię tego wytłumaczyc, ale czuję, że On jest właśnie tym jedynym, przy którym się zestarzeję. Może to brzmiec nawet infantylnie, niedojrzale i wręcz śmiesznie, ale czuję się wreszcie przy nim bezpiecznie. On kocha mnie nad życie. Jego dojrzałosc wręcz mnie onieśmiela (sama nie byłabym w stanie w jego wieku tak poważnie myślec o przyszłości). Początkowo myślałam, że on po prostu "bawi się w dorosłosc", ale czy straciłby rok czasu przy mnie, gdyby chciał się mną tylko zabawic, bądź pochwalic mną przed kumplami? Czy dawałby mi takie deklaracje, gdyby faktycznie nie był ich pewien? Powiem jedno - dla wszystkich, którzy obawiają się związków z młodszym, czy to o zaledwie 5, czy też z do 10 lat (co jednak już uważam za przesadę, bo przy takiej różnicy wiekowej, jednak widac to, że kobieta jest starsza...), NIGDY nie ma pewności co do wierności i szczerości w związku. Zdrada może się pojawic w każdym z nich i w każdym momencie... Bez względu na wiek, status, czy dawane wcześniej obietnice... A jeśli człowiek czuje się naprawdę szczęśliwy - teraz i tu, to czy naprawdę warto z tego szczęścia rezygnowac tylko ze strachu przed opinią otoczenia? A może to jednak ta miłosc na całe życie? Ja mimo wszystko zaryzykowałam i szczerze mówiąc - nie żałuję żadnego dnia spędzonego z tym niesamowitym człowiekiem... Żałuję jedynie tego, że szczęście swoje buduję na oszukiwaniu rodziców, że nie spotykamy się... Mam nadzieję, że kiedyś będę im to w stanie zrekompensowac i że kiedyś zrozumieją, że ich córka naprawdę wreszcie znalazła szczęście...
Życzę powodzenia wszystkim dziewczynom z podobną sytuacją... smile
Pozdrawiam serdecznie.

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026