Cześć. Bardzo proszę o opinie. Spotykam się od jakiegoś czasu z chłopakiem młodszym ode mnie o prawie 7 lat. Ja mam 26, on 19. Poznaliśmy się na siłowni, zaczęliśmy robić sobie wspólne treningi, później jakieś wypady ze znajomymi itp. Chłopak ani nie wygląda na swój wiek ani się tak w ogóle nie zachowuje. Ma podejście jak dorosły facet, jest pewny swoich decyzji, bardzo mądry. Ja również nie wyglądam na 26 lat. Jestem bardzo niska. Każdy daje mi max 19 lat. Bardzo dobrze czuję się w jego towarzystwie, on w moim też. Między nami iskrzy. Cały czas do mnie pisze, wyciąga gdzieś, chce wziąć na sylwestra, chce wyjechać gdzieś na weekend. Wszystko pięknie, tylko ta różnica wieku trochę mnie przerasta. Czy jest tutaj ktoś w podobnym związku ? Co o tym myślicie?
1 2016-12-03 20:22:34 Ostatnio edytowany przez lamademoiselle (2016-12-03 20:24:14)
wiek to tylko liczba, skoro dobrze się czujecie w swoim towarzystwie i iskrzy między wami to na co czekać. kto nie ryzykuje, nie pije szampana
Znam parę takich małżeństw, gdzie różnica wieku to 10, a nawet 13 lat. Jeśli Ty z nim się dobrze czujesz, uważasz, że jesteście na podobnym poziomie, że nie jest dla ciebie zbyt dziecinny a ty dla niego zbyt dorosła, to co stoi na przeszkodzie? ![]()
No właśnie on szuka dziewczyny mniej więcej w moim wieku, bo dla niego te w jego są za dziecinne. No cóż, chyba spróbuję
Ciekawa byłam opinii innych ludzi
Mi się wydaje, że prędzej czy później wiek będzie przeszkodą. Np. przy zakładaniu rodziny.
Miedzy moimi dziadkami jest 20 lat roznicy. Dziadek starszy, babcia mlodsza. Malzenstwo im sie ukladalo kilka pierwszych lat, pozniej dziadek osiadl a babcia mloda i zwawa. Teraz klnie na czym swiat stoi bo zamiast zyc w koncu na emeryturze to zmienia mu pampersy w podziece slyszac obelgi. Z reszta zawsze byl zlosliwy.
A drugi przypadek to moj brat. Tez roznica wieku miedzy nim a dziewczyna byla 7 lat. I tez ona miala wtedy 19, on 26. I tez ona fajna dojrzala dziewczyna, ja ja z reszta do dzisiaj traktuje jak siostre. I tez na poczatku byly fiolki w d** i zapieral sie ze emocjonalnie sie dopasowali i sa jak rowiesnicy. A potem ona poszla na studia, znajomi, pierwsze studenckie imprezy (wczesniej sie zarzekala ze jej to nie interesuje), a moj brat juz po studiach pracujacy i sie rozpadlo. Poznala wtedy na studiach kogos kto 'rozwijal sie z nia swiatopogladowo'
7 lat to duzo i nieduzo, zalezy na jakim etapie zycia.
Nie chce byś złośliwy... ale będę ![]()
Jest takie powiedzenie "na starej p**** młody c*** ćwiczy".
Tyle w temacie. 19latek dojrzały - hahahah
Moja dalsza kuzynka żyje w szczęśliwym małżeństwie z mężem o 7 lat młodszym. Pobrali się, jak on miał 21, ona 28. Odpowiednio teraz - 54 i 47, dorosłe dzieci...
9 2016-12-03 23:50:30 Ostatnio edytowany przez Klio (2016-12-03 23:50:40)
Obleśne powiedzenie funkcjonuje jednak do dziś nie bez powodu. Niestety tacy też są...
Lamademoiselle z czasem sama się przekonasz z kim masz do czynienia. Czy rzeczywiście jest nad wiek dojrzały, czy raczej standard. Do przemyślenia jest też kwestia Twoich planów życiowych jeśli takowe posiadasz. Niekoniecznie on będzie chciał rozwijać znajomość w tym samym tempie i w tym samym kierunku. Wiek często ma jednak swoje właściwości, które trudno przeskoczyć. Ty np będziesz już myślała o małżeństwie i dziecku (nie wiem, zakładam), a on co? Będzie szedł z Tobą równym krokiem, czy skręci
Wszystko się tak naprawdę rozbija o to, czego oczekujesz po tej znajomości.
Mi się wydaje, że prędzej czy później wiek będzie przeszkodą. Np. przy zakładaniu rodziny.
Mam męża młodszego o 6 lat, żyję z nim 30 lat i mam nadzieje jeszcze pożyć z nim następne 30
.
Cześć. Bardzo proszę o opinie. Spotykam się od jakiegoś czasu z chłopakiem młodszym ode mnie o prawie 7 lat. Ja mam 26, on 19. Poznaliśmy się na siłowni, zaczęliśmy robić sobie wspólne treningi, później jakieś wypady ze znajomymi itp. Chłopak ani nie wygląda na swój wiek ani się tak w ogóle nie zachowuje. Ma podejście jak dorosły facet, jest pewny swoich decyzji, bardzo mądry. Ja również nie wyglądam na 26 lat. Jestem bardzo niska. Każdy daje mi max 19 lat. Bardzo dobrze czuję się w jego towarzystwie, on w moim też. Między nami iskrzy. Cały czas do mnie pisze, wyciąga gdzieś, chce wziąć na sylwestra, chce wyjechać gdzieś na weekend. Wszystko pięknie, tylko ta różnica wieku trochę mnie przerasta. Czy jest tutaj ktoś w podobnym związku ? Co o tym myślicie?
Wiesz co, mój pierwszy taki poważny związek jaki przeżyłem był z kobietą o 6 lat ode mnie starszą i wyglądało to podobnie jak się poznaliśmy, ja wtedy miałem 19 lat ona 25. Razem byliśmy 5 lat i niewiele brakowało byśmy zawarli małżeństwo. Wypowiem się za siebie, nie za ogół więc nie musisz się tym sugerować, bo to nie reguła, ale inaczej o życiu myślałem mając lat 19, inaczej mając 22 i zupełnie inaczej mając 25 teraz mając 30 też inaczej myślę ( a jest to w dużej mierze spowodowane nabytym doświadczeniem). Nie wiem na jakich wy jesteście etapach, w moim opisywanym przypadku, ja zaczynałem studia (dziennie) a ona zaczynała pracę (po skończonych studiach), z biegiem lat, ona dobijała do 30 chcąc założyć rodzinę, a ja nadal studiowałem. W pewnym momencie pojawił się miedzy nami "dysonans" i wszystko się skończyło - zwyczajnie ona musiała na mnie czekać, aż dobrnę do pewnego etapu w życiu, co z biegiem czasu zaczęło rodzić zgrzyty miedzy nami.
Uważam, że na tą chwilę fizycznie WY jesteście na tym samym etapie - 19 i 26 lat oboje piękni i młodzi
i choć nie będzie to na tym forum poprawne politycznie to najlepiej to skwituje żołnierskie przysłowie "na starej ..... młody ułan ćwiczy" - seks to samo zdrowie.
Natomiast w kwestii doświadczenia życiowego - jakkolwiek ten chłopak nie byłby inteligentny - nie postawiłbym nawet funta kłaków na to że jest dojrzały.
Raczej jest to opcja na "czasowy" związek niż na związek z perspektywami - ale to moja opinia
Czy ja wiem czy to taki problem.
Mój mąż jest ode mnie młodszy, co prawda tylko 3 lata, ale na prawdę nie odczuwam tej różnicy, choć się tego bałam... bo dla mnie nawet rówieśnicy są zbyt mało odpowiedzialni.
Zgodze sie z Mrokiem. 19 lat to zadna dojrzalosc. Mozna byc madrym, oczytanym, miec fajne cechy charakteru, ale doswiadczenia i dojrzalosci sie za grosz nie ma. Predzej czy pozniej sie Autorko zorientujesz, ze Ty bedziesz miala jakies plany ulozenia sobie zycia, a Twoj Romeo bedzie ciagle latal za zabawkami odpowiednimi do swojego wieku
Nie pisze tego zlosliwie- taka jest po prostu konstrukcja ludzkiego dorastania.
I nie chodzi o to, ze roznica wieku ma zawsze znaczenie, bo nie ma. Chodzi raczej o to, ze trzeba byc na podobnym poziomie rozwojowym, czyli tak non plus ultra, ta mlodsza strona powinna przynajmniej miec skonczone z 25- 27 lat, czyli cos juz miec w lepetynie poukladane i jakas konkretna wizje przyszlosci.
Mój mąż jest 4 lata młodszy ode mnie. Fakt to nie 7 ale jak się pobieralismy to miał 22. Dzisiaj to on częściej mówi o dziecku niż ja. Też się bałam. Czasem nie taki diabeł straszny
obawiam się że jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Natomiast na pewno przygotuj się na zdziwienie i docinki ludzi dookoła. Moja mama na początku śmiechem żartem pytała czy to nie jest aby karalne ![]()
15 2016-12-04 01:28:25 Ostatnio edytowany przez Girl_full_of_dreams (2016-12-04 01:30:41)
Ogolnie uwazam, ze wiek nie gra roli. Ale druga strona medalu istnieje. Moje doswiadczenie jest takie, ze to ciezki temat. Przerabialam to. W pewnym momencie to wychodzi, ta roznica. 19 lat to jest zadna dojrzalosc, jak juz ktos wyzej napisal. Nawet jesli teaz tego nie widac, potem wyjdzie.
I otoz to, na starej pi*** mlody sie cwiczy, fakty mowia same za siebie.
Mój mąż jest 4 lata młodszy ode mnie. Fakt to nie 7 ale jak się pobieralismy to miał 22. Dzisiaj to on częściej mówi o dziecku niż ja. Też się bałam. Czasem nie taki diabeł straszny
obawiam się że jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Natomiast na pewno przygotuj się na zdziwienie i docinki ludzi dookoła. Moja mama na początku śmiechem żartem pytała czy to nie jest aby karalne
Mój mąż jest bardzo zaradnym, pracowitym i skoncentrowanym na rodzinie człowiekiem. Prócz tego że jest totalnym głupolem jeśli chodzi o kwestie związane z dbaniem o porządek (np potrafi wrzucić mokry ręcznik do brudów i dziwi się o co chodzi kiedy się wkurzam) to nie mogę mu nic zarzucić. Potrafi wszystko załatwić, wszystkiego dopilnować i zadbać o nasz byt, jednocześnie stanął na wysokości zadania jeśli chodzi o mój stan zdrowia.
Nie chce byś złośliwy... ale będę
Jest takie powiedzenie "na starej p**** młody c*** ćwiczy".
Tyle w temacie. 19latek dojrzały - hahahah
Zdziwiłbyś się, jak niektórych ludzi sytuacja życiowa potrafi kopnąć w dupę i przyśpieszyć "okres dojrzewania"...
Widzę, że sa takie związki
i to szczęśliwe. Super
Malineczka00 napisał/a:Mój mąż jest 4 lata młodszy ode mnie. Fakt to nie 7 ale jak się pobieralismy to miał 22. Dzisiaj to on częściej mówi o dziecku niż ja. Też się bałam. Czasem nie taki diabeł straszny
obawiam się że jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Natomiast na pewno przygotuj się na zdziwienie i docinki ludzi dookoła. Moja mama na początku śmiechem żartem pytała czy to nie jest aby karalne
Mój mąż jest bardzo zaradnym, pracowitym i skoncentrowanym na rodzinie człowiekiem. Prócz tego że jest totalnym głupolem jeśli chodzi o kwestie związane z dbaniem o porządek (np potrafi wrzucić mokry ręcznik do brudów i dziwi się o co chodzi kiedy się wkurzam) to nie mogę mu nic zarzucić. Potrafi wszystko załatwić, wszystkiego dopilnować i zadbać o nasz byt, jednocześnie stanął na wysokości zadania jeśli chodzi o mój stan zdrowia.
Właśnie o to mi chodzi. Ja też jak Go poznałam to się wahałam, zanim podjęłam decyzję to obserwowałam. I zobaczyłam że to młody zaradny, odpowiedzialny mężczyzna. Mało tego wcześniej miałam partnera 4 lata starszego ode mnie, więc.między panami jest 8 lat różnicy i szczerze mówiąc mój mąż jest dużo bardziej dorosły. Nie byłabym się mieć z nim dziecko, nie boję się zawierzyc mu całe swoje życie, a tam to ja musiałam nosić spodnie. Więc naprawdę różnie to bywa.
Widzę, że sa takie związki
i to szczęśliwe. Super
Owszem, bywają, ale jednostkowe przypadki nie są wyznacznikiem. W każdym razie związki, w których to kobieta jest starsza o 5 lub więcej lat, znacznie częściej się rozpadają. A taki kryzysowy moment następuje chyba, kiedy pani kończy 40 lat. Kiedy miałem lat 20, to nie przeszkadzało mi, jak kobieta miała 27. Dziś, po 40, nie wyobrażam sobie związku z kobietą starszą o więcej niż rok, góra dwa.
Gdzieś czytałem, że najtrwalsze związki to takie, w których mężczyzna jest straszy o 4-6 lat.
Mój Darek jest ode mnie starszy o 13 lat
wiem wiem dużo. W takim związku przede wszystkim nie patrz na ludzi bo to Twój wybór a nie społeczeństwa. Czy jest ciężko? Jest jak w każdym związku ale my ze sobą jestesmy 5 lat i pchamy to życie we dwoje razem z naszym szkrabem
pamiętaj ze taki związek jest o tyle cięższy ze nie raz będziesz wytykana palcami ze wyglądacie jak mama z synem ale pamiętaj ze jeżeli coś do siebie czujecie to takie gatki powinnaś wypuszcza mimo uszu
powodzenia i pamiętaj nie boj się i jak czujesz coś do tego chłopaka to zawalcz o to
a ze ma 19 lat zaufaj mi ze nie jeden 40 latek zachowuje sie ja gówniarz a to chyba ty go znasz lepiej od nas wiec do DZIEŁA
Moja znajoma ma męża młodszego o 4 lata i jest ok. Jeśli Twój chłopak jest faktycznie rozumny i dojrzały, to czemu nie spróbować? Wiek to tylko cyfra. Równie dobrze mógłby być starszy o 7 lat i wtedy byś się już nie wahała, prawda? A mogłoby się okazać, że mimo starszeństwa jest niedojrzałym idiotą, który nie potrafi stworzyć związku. Mało tu takich?
Spróbuj
to tylko teraz brzmi jak spora różnica, z czasem się zatrze.
Moja znajoma ma męża młodszego o 4 lata i jest ok. Jeśli Twój chłopak jest faktycznie rozumny i dojrzały, to czemu nie spróbować? Wiek to tylko cyfra. Równie dobrze mógłby być starszy o 7 lat i wtedy byś się już nie wahała, prawda? A mogłoby się okazać, że mimo starszeństwa jest niedojrzałym idiotą, który nie potrafi stworzyć związku. Mało tu takich?
Spróbuj
to tylko teraz brzmi jak spora różnica, z czasem się zatrze.
Dokładnie ![]()
24 2016-12-04 14:52:37 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2016-12-04 14:56:40)
to tylko teraz brzmi jak spora różnica, z czasem się zatrze.
Z czasem się pogłębi różnica fizyczna.
Cytat z portalu poświęconego andropauzie:
U panów objawy przekwitania dają o sobie znać troszeczkę później – chłopcy później dojrzewają, dojrzali mężczyźni później się starzeją.
No tak i wtedy on pójdzie szukać od razu młodszej...
Z takimi myślami to lepiej w ogóle zamknąć się w mieszkaniu z samymi kotami i unikać wszystkich facetów
26 2016-12-04 21:04:46 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-12-04 21:06:49)
Moik zdaniem na tym etapie zycia to spora roznica wieku, co nie oznacza, by odpuszczac, bo moze jednak Wy sie dopasujecie. Czasem sie da.
Nie sadze, by facet musial byc starszy od kobiety. Liczy sie to co laczy ludzi, bo i tak wszyscy sie zestarzejemy, a jak podajecie przyklad 40 latka i 47 latki, to.czasem i ta 47 latka wyglada na duzo mlodsza. Czasem nie widac tej roznicy wieku. No a jak chodzi o seks to u kobiet siedzi w glowie, wiec potrzeby moga byc i tak podobne.
Warto sprobowac jezeli ludziom na sobie zalezy. Skoro widza, ze i tak cos ich laczy.
No i on nie bedzie tu cwiczyl na starej, 26 lat to mloda dziewczyna. Co innego jakby miala juz wiek dojrzaly. No chyba, ze nie ze stara, tylko ze to ze ma jakies doswiadczenie mu imponuje. No ale nie musi tak byc, moze mu na niej po prostu zalezec.
Cześć. Bardzo proszę o opinie. Spotykam się od jakiegoś czasu z chłopakiem młodszym ode mnie o prawie 7 lat. Ja mam 26, on 19. Poznaliśmy się na siłowni, zaczęliśmy robić sobie wspólne treningi, później jakieś wypady ze znajomymi itp. Chłopak ani nie wygląda na swój wiek ani się tak w ogóle nie zachowuje. Ma podejście jak dorosły facet, jest pewny swoich decyzji, bardzo mądry. Ja również nie wyglądam na 26 lat. Jestem bardzo niska. Każdy daje mi max 19 lat. Bardzo dobrze czuję się w jego towarzystwie, on w moim też. Między nami iskrzy. Cały czas do mnie pisze, wyciąga gdzieś, chce wziąć na sylwestra, chce wyjechać gdzieś na weekend. Wszystko pięknie, tylko ta różnica wieku trochę mnie przerasta. Czy jest tutaj ktoś w podobnym związku ? Co o tym myślicie?
Spróbuj, ale mocno się nie angażuj. Ja byłam z facetem 4 lata młodszym odemnie, też wydawał mi się dojrzały a potem sie okazało że go "nosi" bo sie nie wyszalał. Mimo ż emówił coś zupełnie innego. Koniec końców, rozeszlismy się i teraz jestem z kimś o rok starszym odemnie. I jest ok ![]()
Jestem 7 lat młodszy od mojej żony, 5 lat po ślubie, dziecko ma prawie 3 lata, więc było "wypracowane", a nie "z zaskoczenia"
. Zatem jest to możliwe:)
Od kiedy pamiętam, zawsze podobały mi się starsze dziewczyny/kobiety. Te 7-8 lat to dla mnie była "odległość" idealna - na tyle dużo, żeby pociągała "tym czymś" nieuchwytnym, a jednocześnie nie aż tyle, żeby różniło nas cale dziesięciolecie. Nadal sobie nie wyobrażam siebie z rówieśniczką lub młodszą ode mnie - po prostu taka opcja nie mieści się w moim "światopoglądzie" (może jestem krypto-archeologiem?).
Jednak przez pryzmat własnego doświadczenia przychylę się do słów kolegi Mrok - w wieku 19 lat 99% z nas jest bardziej, niż niedoświadczona. A jeśli nawet życie tak nakopało, że doświadczenia ma się i za dwóch 60-latków, to mimo wszystko brakuje tego "szlifu", jaki nam nadaje upływ czasu. Dystansu do siebie i świata (w tej właśnie kolejności), który w połączeniu z odwagą cywilną odróżnia mężczyznę od chłopaka.
Życzę, aby Wam się udało, jak nam - nie jest to takie niemożliwe:). Choć zaryzykuję stwierdzenie, że za te 5-6 lat bylibyście bardziej "dopasowani", bardziej doceniający wzajemnie siebie.
Byłam wiele razy z młodszymi. Zależy czego szukasz. Jeżeli stałego związku, to mnie osobiście się nie udało, ale nie chcę Cię zniechęcać - są związki z taką różnicą wieku, które są udane. Kuzynka mając 26 lat związała się z 17-latkiem. Są już razem kilka lat i mają dziecko.
CatLady napisał/a:to tylko teraz brzmi jak spora różnica, z czasem się zatrze.
Z czasem się pogłębi różnica fizyczna.
Niekoniecznie.
7 lat, to różnica wieku moich rodziców. Poznali się mniej więcej w wieku Autorki, 2 lata później pobrali się. Przeżyli wspólnie prawie 50 lat. Stworzyli cudowną rodzinę.
Mama zawsze wyglądała na młodszą od ojca.
Też wszyscy (znam to z opowieści rodziców) wieszczyli m.in. to co wyżej.
Nie ma reguły. Tak jak i w każdym innym przypadku.