Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Mam 26 lat i jestem singielką. Nigdy nie miałam chłopaka, na moim koncie są tylko jednorazowe spotkania z mężczyznami. Na pewno problemową kwestią w tym temacie jest moja nieśmiałość i brak pewności siebie. Wiem, że mam wiele wad nad którymi powinnam pracować.

Jednak w obecnym momencie mam inne cele do zrealizowania (poszukiwania pracy itd.) i brak faceta jest dla mnie mało odczuwalny, przyzwyczaiłam się, bo zawsze tak było. Jeśli będę sama, trudno... nie mam zamiaru szukać na siłę, po to tylko, żeby kogoś mieć.

Moim głównym problemem jest najbliższa rodzina, z którą mieszkam. Codziennie dyskutują i żartują a raczej dogryzają mi właśnie z tego powodu, że nikogo nie mam. Zdaje się, że ich to bardziej martwi niż mnie. Wcześniej próbowałam ucinać dyskusje ale to staje się nie do zniesienia. Ciągle prawią te swoje mało przydatne dla mnie mądrości. Z każdym dniem mam na ten temat coraz większą alergię i po prostu wychodzę, gdy znowu zaczynają o mnie rozmawiać. Jakich mam użyć argumentów, słów, żeby wreszcie przestali się wtrącać w moje życie, wybory i je komentować?! Mam wrażenie, że pomoże jedynie niespodziewana i nagła wyprowadzka z domu, pewnie w końcu to usamodzielni mnie i uniezależni psychicznie i fizycznie... Przez 5 lat studiowałam w innym mieście, gdy mieszkałam bez rodziny, czułam się bardziej szczęśliwa i zadowolona z życia, miałam wrażenie, że wtedy zyskałam o wiele większą pewność siebie, byłam bardziej spontaniczna, zadowolona z życia, przy wyborach nie kierowałam się niczyją opinią, słuchałam własnego wewnętrznego głosu a teraz znowu to ubezwłasnowolnienie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Takie ciągłe swatanie, podpytywanie o sympatię to dość powszechne zjawisko. Jasne, że masz rację, jak ktoś się trafi to będzie, nie ma sensu szukać na siłę. Najważniejsze, że Ty czujesz się z tym dobrze. Często tak jest, że z powodu dogadywania innych, zaczynamy coraz więcej zastanawiać się i myśleć nad daną sprawą, choć dawniej nie było z nią problemu.
Jeśli się odważysz to może pewnego dnia powiedz im co myślisz. Że to jest Twoje życie i sprawiają Ci przykrość kiedy wciąż komentują Twoje zachowania, zamiast wspierać. I że szukanie chłopaka nie jest Twoim priorytetem, chociaż oni to pewnie już by Cie wydali za mąż. Czasy się zmieniają, ślub w wieku 20 lat nie jest już częstym przypadkiem. Poza tym warto poczekać i być pewnym tego jedynego wink Ale Ty pewnie dobrze o tym wiesz. Rozumiem Twoją złość, poniekąd sama coś takiego czasem przeżywam. Nie mogę się doczekać kiedy wyjadę na studia, zacznę żyć swoim życiem. Choć trochę się boję, że i tak wrócę z niepoukładanym życiem... No ale nieważne.
Masz aktualnie jakąś pracę? Może udałoby Ci się coś małego wynająć?

3

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?
prawie.dobrze napisał/a:

Codziennie dyskutują i żartują a raczej dogryzają mi właśnie z tego powodu, że nikogo nie mam. Zdaje się, że ich to bardziej martwi niż mnie. Wcześniej próbowałam ucinać dyskusje
pomoże jedynie niespodziewana i nagła wyprowadzka z domu, pewnie w końcu to usamodzielni mnie i uniezależni psychicznie i fizycznie....

1. Zakładam, że bliscy chcą dobrze, że się martwią.
Wybrali jednak niewłaściwą metodę.
Może zamiast ucinać dyskusję powiedz im, że to Cię rani, boli, sprawia przykrość. Spokojnie, ale dobitnie.

2. Wyprowadzka tak czy inaczej jest dobrym rozwiązaniem w Twoim wieku. Oczywiście jak znajdziesz pracę.
Sama zdajesz sobie sprawę z tego, że dzięki temu się uniezależnisz i usamodzielnisz.

4

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Nawet jeśli martwią się słusznie to okazują źle.
Z drugiej strony rodzina często marudzi, znajdź sobie kogoś jak masz to zaczynają się ślubno-zaręczynowe jęki, po ślubie marudzą o dziecko potem o drugie. Czasem trzeba nauczyć się to ignorować i żyć własnym życiem, ważne żeby nam było dobrze.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

5

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Wiem, że rodzina chce dobrze ale w ten sposób na pewno mi nie pomagają. Nigdy nie lubiłam ani nie umiałam rozmawiać z nimi na tematy damsko-męskie, czy zwierzać się z wszelkich bardziej lub mniej istotnych wydarzeń mojego życia, dotyczących tych kwestii. Nie wiedzą o mnie wielu rzeczy a zawsze gdy się zagalopuję i opowiem odrobinę więcej w przypływie emocji, potem żałuję, bo wszelkie wspomniane wcześniej przeze mnie wątpliwości lub drobne potknięcia wytykają mi potem w żartach albo stosują jako argument, dowód na moją niesamodzielność, dziwność i nieudolność - choć przez 5 lat doskonale radziłam sobie bez ich pomocy sama.
Próbowałam już przytakiwać, mówić wiele razy, że rozumiem co mają na myśli mówiąc o szukaniu chłopaka, że nie urodziłam się dzisiaj i wiem o co im chodzi ale to nie przychodzi tak łatwo i poznać kogoś do związku nie da się na siłę ale oni i tak codziennie mówią swoje...
Już nie mam ochoty tego słuchać...
W obecnym momencie szukam nowej pracy i to jest mój priorytet. Myślę, że znalezienie pracy w innym mieście i przeprowadzka jest jedynym sposobem na odcięcie się od tych ciągłych komentarzy i zbędnych rad. Pewnie jestem za bardzo uzależniona od opinii najbliższej rodziny i ciągle za bardzo biorę sobie do siebie to, co oni sądzą a nie to, czego ja sama pragnę...

6

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?
prawie.dobrze napisał/a:

Nigdy nie lubiłam ani nie umiałam rozmawiać z nimi na tematy damsko-męskie, czy zwierzać się z wszelkich bardziej lub mniej istotnych wydarzeń mojego życia, dotyczących tych kwestii.

Nie musisz im tłumaczyć swojego podejścia do życia, tylko do ich uwag.
Może po prostu nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób sprawiają Ci przykrość, że to wcale nie pomaga.
Wydawałoby się to oczywiste, ale może to trzeba powiedzieć wprost.

7

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?
luc napisał/a:

Może po prostu nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób sprawiają Ci przykrość, że to wcale nie pomaga.
Wydawałoby się to oczywiste, ale może to trzeba powiedzieć wprost.

Przykrość... Już wiem jaka byłaby odpowiedź na taki argument...
- żebym przestała się nad sobą użalać i zaczęła patrzeć na życie realnie, bo czas ucieka...
Ja już to wszystko znam na pamięć;).

Czy u Was w rodzinie też jest nagonka na te tematy?

8

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?
prawie.dobrze napisał/a:

Przykrość... Już wiem jaka byłaby odpowiedź na taki argument...
- żebym przestała się nad sobą użalać i zaczęła patrzeć na życie realnie, bo czas ucieka...
Ja już to wszystko znam na pamięć;).

Czy u Was w rodzinie też jest nagonka na te tematy?

Czyli tego nie mówiłaś. Może rzeczywiście taka będzie odpowiedź, a może nie. Może to da im do zrozumienia.
A użalasz się nad sobą?

U mnie nagonki nie ma bo ja już stara jestem smile

9

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Ale 26 lat i ukonczone studia to chyba dobry moment, zeby sie usamodzielnic i pojsc "na swoje" - skoncza sie tym samym docinki rodziny.

A jesli jednak chcesz nadal z nimi mieszkac - to czy nie wystarczy - " prosze nie wp..lac sie w moje zycie, bo moje ci ono jest?" wink

10

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Po pierwsze - przeczytaj sobie książkę o introwertykach.
Po drugie -
wersja a)
zwołaj naradę rodzinną - zrób obiad, kawę itd - nie istotne, wszyscy domownicy mają tam być (może być bez jedzenia).
Wstajesz, oni mają siedzieć (przewaga psychiczna dla ciebie) i wygłaszasz krótko: znam wasze zdanie na temat mojego stanu cywilnego, dziękuję, że zechcieliście się nim ze mną podzielić. Jednakże - tak jak ja szanuję wasze decyzje i styl życia i nie wygłaszam codziennie tyrad na temat tego jak sądze że byłoby lepiej, tak i oczekuję szacunku dla moich wyborów. One mogą wam się nie podobać, ale nie macie wpływu na to czy będę z kimś związana czy nie. Tym, którzy jeszcze mają jakieś wątpliwości radzę odpowiedzieć sobie na pytanie: w jaki sposób wasze codzienne ględzenie ma mi zapewnić szczęście w miłości? Każdy mierzy szczęście swoją własną miarą, zatem to w czym mi jest dobrze, innemu pasować nie będzie, zaś dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. I tym optymistycznym akcentem raz na zawsze kończymy temat mojego życia intymnego.

wersja b)
przez tydzień nagrywasz każde gadanie na dyktafon (nawet telefony mają takie opcję). Jeżeli cię przyłapią - mówisz wprost - dokumentuję wasze ględzenie, kontynuujcie proszę.
Po tygodniu całość zgrywasz i każesz im odsłuchać - jak każdy posłucha siebie, jest szansa, że pójdą po rozum do głowy.
Jeżeli po jednym razie nie zrozumieją - kontynuujesz "terapię" odsłuchiwania ględzenia codziennie - tak ja i oni nie oszczędzali ciebie!


A bardziej poważnie: asertywność kochana, asertywność się kłania! smile

11

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Ten temat przypomnial mi stare dobre czasy. Mieliśmy swoje grono, ot można by rzec przyjaciele od piaskownicy. Z czasem jednak, każdy na swej drodze życia spotkal swoja milość i zmienial stan cywilny, no prawie każdy z nas, mieliśmy w swym gronie zatwardzialego kawalera smile  Jako dobrzy przyjaciele zaczeliśmy się nieco martwić, podsuwać mu pomysly,  a nawet wjeżdzać na ambicje, ale gdy On, obracając to w żart z uśmiechem na ustach oznajmil " poco mam się żenić, żeby mieć tak przekichane jak wy" od razu temat się urwal i wszyscy śmiali się do rozpuku. A dziś proszę, zalożylRodzinę, żyje szczęśliwie i to On może się śmiać, bo wielu z Naszego grona już po rozwodach big_smile Wracając do tematu, może wlaśnie kontra w formie żartobliwej pomogla by tu autorce tematu?? Również wyprowadzenie się "na swoje" ma sens i dobrze rokuje. Tak, czy inaczej nie ma sensu się przejmować takimi docinkami, trzeba żyć wedle wlasnych zasad, a w tedy będzie można mówić o szczęściu, bo chcemy je mieć dla siebie, a nie dla innych.

Boso, ale zawsze w ostrogach.

12

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

E tam "słusznie się martwią". Po prostu są wścibscy i widocznie nudzi ich ich własne życie prywatne, dlatego zajmują się Twoim.

Ja bym się w ogóle nie unosiła, nie siliła się na poważne rozmowy, tylko wyśmiewała ich pytania, a na docinki odpowiadała jeszcze bardziej kąśliwymi docinkami i się nie przejmowała. Żadne tam "dajcie mi spokój", "to moje życie", bo to ich tylko podsyca, kiedy widzą, że się przejmujesz.

Też miałam tak jak Ty. Przez wieeele lat byłam singlem. Przez całe studia i jeszcze po studiach chwilę też i miałam podobne jazdy. Na szczęście nie ze strony najbliższej rodziny, tylko tej dalszej, ale też wspominam to jako męczące. Też studiowałam w innym mieście i kiedy zjeżdżałam np. na święta do domu to zaczynały się te pytania cioć, wujków czy kuzynów przy stole: "masz kogoś?", "nieeee??", "no to kiedy sobie kogoś znajdziesz?", itepe.
Najpierw się tym przejmowałam, a potem nauczyłam się zlewać i wyszydzać, odpowiadając uporczywie: np. na pytanie: "kiedy wychodzisz za mąż?, ja: "w sobotę." .... ciocie (nawet te mniej inteligentne wink) wyczuwały wtedy, że robię sobie z nich jaja i dawały spokój.

Tak naprawdę wiem, że te pytania nie wynikały z ich troski, tylko wbrew pozorom z ich zazdrości i z tego, że sami są raczej w mało satysfakcjonujących związkach hehe smile Oni uważali się za lepszych pozornie, bo w ogóle z kimś są (np. ciocia klocia z wujkiem tyranem, ale nie ważne, ważne że "kogoś ma" tongue) a ja miałam to gdzieś, byłam młoda, studiowałam w wielkim mieście, robiłam karierę, podróżowałam po całym świecie..... widziałam, że trochę ich to boli big_smile Tych, co nigdy takiego życia nie doświadczyli, bo tylko od zawsze mąż i mąż smile

A potem poznałam swojego przyszłego... męża, tak ni z gruszki ni z pietruszki smile Bardzo szybko poczułam, że to TEN smile i przyprowadziłam go na jedną z takich rodzinnych imprez smile Mój Mąż zrobił na nich duże wrażenie (widziałam po minach) no bo: miły, uroczy, mądry, kulturalny, przystojny (to ostatnie dla niektórych cioć najistotniejsze hehe wink) ...... i szczena im opadła big_smile, bo już myśleli, że skoro prowadziłam takie bogate życie singlowskie i nie wyszłam za mąż po maturze, tylko sobie fajnie i beztrosko żyłam, to już pewnie nikogo sobie nie znajdę tongue A tu zonk smile

Zobaczysz, u Ciebie będzie tak samo smile

13

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

My juz tak mamy w Polsce, ze musi byc wszystko po rowno, od linijki - bo jak sie ktos wychyli, albo nie daj Boze zechce pojsc inna droga, to juz sie zaczynaja niepokoje i dopytywanie, czy aby wszystko gra i buczy. Nie wiem, moze to nam zostalo po komunizmie: musi byc szkola, (studia), praca, wpadka, slub. Jak sie wylamiesz, to jestes podejrzany.

I tak jak wspomniala kolezanka wyzej, to jest never ending story. Zawsze sie znajdzie powod do meczenia buly - najpierw czy kogos masz, potem: kiedy slub, kiedy dziecko, kiedy drugie - olaboga, trzecie?! toz to patologia big_smile

Na Twoim miejscu tez skupilabym sie na znalezieniu pracy i wyprowadzeniu z domu. Co innego znosic takie gledzenie raz na miesiac, a co innego codziennie.

14

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?
Benita72 napisał/a:

" prosze nie wp..lac sie w moje zycie, bo moje ci ono jest?" wink

krótko i na temat lol

witam - nic nowego nie napiszę - bo dziewczyny Ci odpowiedziały

u mojego Syna było podobnie

- a ma dziewczynę????
- a kiedy się łOżeni lol ????
- kiedy będzie dziecko ????   ( aktualne pytanko smile  )

                                     na wszystko przyjdzie czas smile smile

powodzenia ... lol

  Nie zmieniaj się ! ... to najlepszy komplement - jaki można usłyszeć od drugiej osoby .... 

15

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Najłatwiejszym pomysłem jest wyprowadzka, docinek będziesz słuchać z okazji świąt i rodzinnych uroczystości. Tylko to po części jest ucieczka.

Najlepiej byłoby zakomunikować rodzince, że nie życzysz sobie komentarzy, na pewno nie pomogą bo nie weźmiesz pierwszego z brzegu faceta i nie pomaszerujesz z nim do ołtarza.

A co do nacisków ze strony rodziny to każdy chociaż raz to przeżył, czasem w bardzo subtelnej, zakamuflowanej formie. W moim obecnym związku obecne były ślubne naciski, ba nawet lista gości była gotowa, w momencie kiedy postanowiliśmy razem zamieszkać. Wyhamowanie zapędów rodziców zajęło jeden dzień. Babcie od czasu do czasu coś tam burczą pod nosem, okazji mają niewiele

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

16

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Znajdź prace, wyprowadź się i będzie dobrze. Albo zacznij rodzicom płacić za wynajem mieszkania, albo dołóż się do rachunków, albo rób im zakupy.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

17

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Jak ja to dobrze znam hmm Mi także ciągle wspominają o tym, że jestem sama. Tzn w moim przypadku jest tak, że miałam kilku poważniejszych chłopaków, ale moim rodzocom przeszkadza fakt, że nie mam narzeczonego czy tam męża. Bo moje koleżanki wyszły już za mąż. Wkurza mnie to, bo mają do mnie pretensje jakbym robiła im to na złość. Ojciec ciągle wspomina o wnukach. Np robił barierkę na schodach i rzuca tekst: "Szczebelki muszą być bliżej siebie, bo dziecko wypadnie, o ile kiedykolwiek będę miał wnuki bo się nie zapowiada." Przez chwilę myślałam, że sam wypadnie przez te szczebelki. Zachowuje się tak jakby dziecko, było kwestią pójścia do sklepu. Chyba bardziej byliby zadowoleni gdybym w wpadła np w liceum. A ja bardzo uważałam, a oni sami mi powtarzali abym nie robiła głupstw. Tylko teraz ciągle mówią mi o wnukach, szczególnie ojciec.

Znalazłam na to rozwiązanie, wyjechałam za granicę. Mam spokój, tylko czasam imartwię się czy poznam tutaj kogoś na stałe. Spotykałam się już z kilkoma mężczyznami, ale nic z tego nie wyszło. Mama jak dzwoni to pyta czy mam kontakt z tym moim ostatnim, z którym się spotykałam jeszcze w Polsce i czy on przypadkiem nie chce do mnie wyjechać. Powiedziałam wczoraj, żeby o nim nie wspominała.  Myślę, że najlepszym wyjściem w Twoim wypadku będzie usamodzielnienie się wtedy skończy się głupie gadanie.

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)

18

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Skąd ja to znam smile Mam dokładnie tak samo, 26 lat i jestem sama. Mi też zaczyna to przeszkadzać, ale nie na tyle, żeby brać każdego patałacha, który się nawinie. Nic na siłę. Na ten moment nawet straciłam nadzieję, że poznam kogoś sensownego. U mnie jest trochę inaczej, bo najbliższa rodzina raczej się nie czepia, ale babcia i ciotka nadrabiają. Miałam stałego faceta, który według mojej babci był chodzącym ideałem tongue Rozstaliśmy się dwa lata temu, a ona dalej do tego wraca. Mam już tego dość. Kiedyś wymyśliła, że sukienka ślubna mojej kuzynki (która wychodziła za mąż cztery lata temu) mogłaby być dla mnie i trzeba było jej nie sprzedawać, ale biorąc pod uwagę moje tempo, to na pewno by zżółkła albo się zwyczajnie rozlazła sad Dzieci też już na pewno się nie dorobię, bo kiedy? Problemem jest jeszcze to, że mieszkam na wsi i tutaj niedługo będę starą panną. Nie mam zamiaru się wyprowadzać, bo mam tu pracę i domownicy mi nie dają w kość.

19

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Miłość jak ma przyjść to przyjdzie w swoim czasie. Na Twoim miejscu używałam bym jakiś ciętych ripost smile

20

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?
Katarina87 napisał/a:

Skąd ja to znam smile Mam dokładnie tak samo, 26 lat i jestem sama. Mi też zaczyna to przeszkadzać, ale nie na tyle, żeby brać każdego patałacha, który się nawinie. Nic na siłę. Na ten moment nawet straciłam nadzieję, że poznam kogoś sensownego. U mnie jest trochę inaczej, bo najbliższa rodzina raczej się nie czepia, ale babcia i ciotka nadrabiają. Miałam stałego faceta, który według mojej babci był chodzącym ideałem tongue Rozstaliśmy się dwa lata temu, a ona dalej do tego wraca. Mam już tego dość. Kiedyś wymyśliła, że sukienka ślubna mojej kuzynki (która wychodziła za mąż cztery lata temu) mogłaby być dla mnie i trzeba było jej nie sprzedawać, ale biorąc pod uwagę moje tempo, to na pewno by zżółkła albo się zwyczajnie rozlazła sad Dzieci też już na pewno się nie dorobię, bo kiedy? Problemem jest jeszcze to, że mieszkam na wsi i tutaj niedługo będę starą panną. Nie mam zamiaru się wyprowadzać, bo mam tu pracę i domownicy mi nie dają w kość.

Babki i ciotki są najgorsze w tym temacie, z reguły jeszcze mają argumenty, że w naszym wieku były po ślubie już niewiadomo ile i miały po 3 dzieci. Starsi ludzie nie rozumieją, że czasy się zmieniły, ludzie nie lecą do ołtarza w wieku 18 lat po to żeby móc pójść ze sobą do łóżka, a ze względu na dostępna i rozpowszechnioną antykoncepcje nie mnożą się jak króliki. Teraz lubimy wybrać partnera, sprawdzić go dobrze, zanim zdecydujemy się na spędzenie razem reszty życia, a na dzieci, wymarzone wnuki naszych rodziców decydujemy się często po 30, i jak będzie ich dwójka to już jest dużo

Moja prababcia mieszka na małej wsi tam już wśród starszyzny 20 lat to stara panna/stary kawaler smile

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

21

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Ta babki i ciotki najgorsze tongue Mnie się akurat nie czepiają. Za to mam jednego wujka, który gdy tylko mnie widzi śpeiwa "Małgośkę" i pyta kiedy jakieś wesele będzie, bo chciałaby potańczyć wink

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze.
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze (Happysad)

22

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?
agnik napisał/a:
Katarina87 napisał/a:

Skąd ja to znam smile Mam dokładnie tak samo, 26 lat i jestem sama. Mi też zaczyna to przeszkadzać, ale nie na tyle, żeby brać każdego patałacha, który się nawinie. Nic na siłę. Na ten moment nawet straciłam nadzieję, że poznam kogoś sensownego. U mnie jest trochę inaczej, bo najbliższa rodzina raczej się nie czepia, ale babcia i ciotka nadrabiają. Miałam stałego faceta, który według mojej babci był chodzącym ideałem tongue Rozstaliśmy się dwa lata temu, a ona dalej do tego wraca. Mam już tego dość. Kiedyś wymyśliła, że sukienka ślubna mojej kuzynki (która wychodziła za mąż cztery lata temu) mogłaby być dla mnie i trzeba było jej nie sprzedawać, ale biorąc pod uwagę moje tempo, to na pewno by zżółkła albo się zwyczajnie rozlazła sad Dzieci też już na pewno się nie dorobię, bo kiedy? Problemem jest jeszcze to, że mieszkam na wsi i tutaj niedługo będę starą panną. Nie mam zamiaru się wyprowadzać, bo mam tu pracę i domownicy mi nie dają w kość.

Babki i ciotki są najgorsze w tym temacie, z reguły jeszcze mają argumenty, że w naszym wieku były po ślubie już niewiadomo ile i miały po 3 dzieci. Starsi ludzie nie rozumieją, że czasy się zmieniły, ludzie nie lecą do ołtarza w wieku 18 lat po to żeby móc pójść ze sobą do łóżka, a ze względu na dostępna i rozpowszechnioną antykoncepcje nie mnożą się jak króliki. Teraz lubimy wybrać partnera, sprawdzić go dobrze, zanim zdecydujemy się na spędzenie razem reszty życia, a na dzieci, wymarzone wnuki naszych rodziców decydujemy się często po 30, i jak będzie ich dwójka to już jest dużo

Moja prababcia mieszka na małej wsi tam już wśród starszyzny 20 lat to stara panna/stary kawaler smile

Moja babcia miała 16 lat jak wyszła za mąż tongue A z weselami też mam problem. Ostatnio byłam z kolegą, bo żywcem nie miałam z kim pójść. Każdy pytał kiedy nasze. Na początku się tłumaczyliśmy, że nie jesteśmy parą, ale ile można tłuc to samo? wink Odpuściliśmy sobie, bo i tak każdy wie swoje, tylko że teraz znów idziemy razem. Będzie jeszcze więcej gadania tongue

23

Odp: Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Trzeba to po prostu olać smile Jak im się nudzi niech sobie gadają w końcu co im zostało?

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jak zaprzestać dyskusjom rodziny na temat bycia singielką?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018