Witam!
Ponad miesiąc temu poznałam fajnego chłopaka, i generalnie wszystko jest ok, z tym, że nie wiem jak JA mam się zachować!!!
Jak to się mówi- SPARZYŁAM SIĘ kilka razy- ostatnio tak bardzo, że gdy poznałam tego, obecnego chłopaka- sama sobie wmawiałam, ze: "on jest normalny, wygląda, jak każdy inny, nic specjalnego, zachowanie też nic specjalnego... spotkaj się z nim raz, i zobaczysz, że nie jest wart uwagi, itd..." - wiem, ze to chore, ale boje się zakochać, a tymbardziej, że może mnie zranic.
Jestem typem osoby, gdzie każdy poprzedni chłopak musiał o mnie zabiegać- nie ja. I tutaj jest problem, bo trafił swój na swego- on jest podobny. To ktoś o niego musi się ubiegać. On robi wszystko, że czuje się z nim wyjątkowa... ale ja nie wiem, gdzie leży granica takiego zabiegania o kogoś, a boje się, że mogłabym stać się np. natrętna.
Ten związek rozwija się powoli, ostrożnie. Tak jak tego potrzebuje.
Spotykamy się raz w tygodniu, bo tylko wtedy on ma wolne od pracy. I co drugi weekend na imprezie.
DLaczego na imprezie? Bo za każdym razem, kiedy wcześniej konczy prace w sobote, pyta mnie, czy będę w jakims klubie.Po czym przychodzi tam z kolegami - wiem, że jemu zależy na tej znajomości, ale przeszkadza mi to, że to on "ustala zasady"- on pisze, że ma czas na spotkanie od tej godziny, w taki dzien, -on odpisuje mi po np.3 godzinach. Wiem, że niektórym może wydawać się to dziwne, ale dla mnie to dużo znaczy. Tak samo on potrafi mnie przetrzymać bez rozmowy, bez pisania cały dzień- i kiedy ja już nie mogę wytrzymać odzywam się wieczorem do niego, po czym on pisze, albo mowi: No cześć, dobrze ze w koncu rozmawiamy... itd.
Tak samo jest dzisiaj. Ostatni raz widzielismy się w sobote. Wczoraj miła rozmowa i w ogóle... a dzisiaj cisza z jego strony. Postanowiłam, ze się nie odezwe- nie wiem czy to przez to, ze jestem uparta, czy co... ale mimo, iż niesamowicie chce, chociaż napisac, zapytać jak minął dzień- nie zrobie tego. Stąd też moja prośba o pomoc. Bo nie mam pojecia co mam zrobić.
Dziś jest dzien, w którym powinnismy sie zobaczyc, bo on ma wolne od pracy. Rozmawialismy o tym wczoraj, ale jedyne co on powiedział, to, że ma wolny poniedziałek, i czy mam już plany? Ja odpowiedziłam tylko, że nie mam, i koniec rozmowy na ten temat...
Kurde, są to niezwykle małe gesty, a dla mnie to tak dużo... on nie potrafi nawet wysłać mi głupiego buziaka na dobranoc. Wiecie co? Jego zachowanie jest zupełnie odwrotne, do zachowania w rzeczywistości, gdy jestesmy razem.
Moze to dlatego, że na naszej ostatniej "randce" powiedziałam, ze chciałabym aby pozwolil mi tez podejmować jakies decyzje?
Czuje, ze niesamowicie mi na nim zależy, ale nie potrafie cały czas ja wypisywac do chłopaka pierwsza. Wiem też, że jesli ja i on bedziemy tak uparci- to bedzie cisza, taka jak dzisiaj... A tego nie chce.