Od razu przechodzę do sedna sprawy. Poznałem kobietę (2 lata starszą) ma 20 lat. W lutym będzie rok naszej znajomości. Od kilku miesięcy nie mogę przestać o Niej myśleć, nie mogę spać i oderwać od Niej myśli. Piszemy dużo smsów, niestety spotykamy się bardzo rzadko z powodu braku czasu. Albo ona wraca na weekendy z akademika do siebie do miasta albo ja mam cały weekend wyjęty z życia. Nie pisałbym tutaj gdyby nie to, że się w Niej zakochałem, czuję to bardzo mocno, że chciałbym ją poznać od tej innej strony, jeszcze mocniej czuję, że muszę Jej to czym prędzej powiedzieć bo to się staje już zbyt dla mnie męczące.
Chodzi o to, że nie wiem jaki ona ma do mnie do końca stosunek
Jestem jej dobrym kolegą, z którym wymienia codziennie kilkadziesiąt smsów i rozmawia wieczorami na facebooku czy może kimś więcej. Ciężko mi uwierzyć, że pisze te smsy i poświęca mi czas na nasze rozmowy prawie od roku bezinteresownie... Nie potrafię jej rozgryźć
Wiem, że nie ma chłopaka, lecz nie wiem co się kryje w jej myślach. Czeka aż ja zrobię pierwszy krok? A może nigdy jej to nawet przez myśl nie przeszło, że moglibyśmy być razem... Nigdy nie rozmawialiśmy na te tematy, tak jakoś wyszło, że zawsze było o czym rozmawiać a ja bałem się podjąć poważnej dyskusji na tematy "miłosne".
Boję się jej reakcji kiedy wezmę ją za rękę i powiem jej co do Niej czuje. Boję się, że powie " przykro mi ale bez wzajemności ". Dwie rzeczy są pewne, MUSZĘ zrobić to przy następnym spotkaniu, i NIE BĘDĘ MÓGŁ pogodzić się z faktem zostania jej przyjacielem czy też dobrym kolegą.
Zauważyłem, że kilka miesięcy temu była aktywniejsza, staram się coraz więcej z Nią rozmawiać a ona mam wrażenie jakby się trochę odsuwała. To głupie ale chcę zrobić test i nie napisać do niej jak codziennie z rana tylko poczekać aż napisze pierwsza. To smutne, że to ja w 90% piszę pierwszy każdego dnia, i dlatego nie wiem co zrobić.
Mam dość czekania aż samo się coś wyłoni, wiem, że jeszcze trochę czasu minie i gdybym się nie przywitał rano to nie wymienilibyśmy ani jednej wiadomości przez cały dzień.
Chcę wiedzieć na czym stoję, czy warto się starać i zatracać sobie wszystkie myśli tym, że jest mi Ona bardzo bliska.
Czytałem nasze wiadomości pół roku temu, widzę, że było całkiem inaczej. Była znacznie aktywniejsza, często ona zaczynała rozmowę, potrafiłem poczuć, że się o mnie martwi lub mi współczuje, czułem że jestem jakoś związany z nią, teraz jest inaczej.
Pomóżcie mi, jedno jest pewne, że muszę z Nią na ten temat porozmawiać na najbliższym spotkaniu, a obiecała mi, że znajdzie dla mnie czas jeszcze przed świętami. Pomóżcie i poradźcie jak mam jej to powiedzieć, czy mówić o tym, że mam wrażenie, że nasze relacje są inne niż pół roku temu, że piszemy mniej a ona już nie zaczyna rozmów, niemalże zawsze robię to ja.
Z góry dziękuję za pomoc!
Pozdrawiam,
Kamil
