netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

88 odpowiedzi19 998 wyświetleńzałożony przez kamilostpp, 16.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

1

Temat: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Od razu przechodzę do sedna sprawy. Poznałem kobietę (2 lata starszą) ma 20 lat. W lutym będzie rok naszej znajomości. Od kilku miesięcy nie mogę przestać o Niej myśleć, nie mogę spać i oderwać od Niej myśli. Piszemy dużo smsów, niestety spotykamy się bardzo rzadko z powodu braku czasu. Albo ona wraca na weekendy z akademika do siebie do miasta albo ja mam cały weekend wyjęty z życia. Nie pisałbym tutaj gdyby nie to, że się w Niej zakochałem, czuję to bardzo mocno, że chciałbym ją poznać od tej innej strony, jeszcze mocniej czuję, że muszę Jej to czym prędzej powiedzieć bo to się staje już zbyt dla mnie męczące.

Chodzi o to, że nie wiem jaki ona ma do mnie do końca stosunek sad Jestem jej dobrym kolegą, z którym wymienia codziennie kilkadziesiąt smsów i rozmawia wieczorami na facebooku czy może kimś więcej. Ciężko mi uwierzyć, że pisze te smsy i poświęca mi czas na nasze rozmowy prawie od roku bezinteresownie... Nie potrafię jej rozgryźć hmm Wiem, że nie ma chłopaka, lecz nie wiem co się kryje w jej myślach. Czeka aż ja zrobię pierwszy krok? A może nigdy jej to nawet przez myśl nie przeszło, że moglibyśmy być razem... Nigdy nie rozmawialiśmy na te tematy, tak jakoś wyszło, że zawsze było o czym rozmawiać a ja bałem się podjąć poważnej dyskusji na tematy "miłosne".

Boję się jej reakcji kiedy wezmę ją za rękę i powiem jej co do Niej czuje. Boję się, że powie " przykro mi ale bez wzajemności ". Dwie rzeczy są pewne, MUSZĘ zrobić to przy następnym spotkaniu, i NIE BĘDĘ MÓGŁ pogodzić się z faktem zostania jej przyjacielem czy też dobrym kolegą.

Zauważyłem, że kilka miesięcy temu była aktywniejsza, staram się coraz więcej z Nią rozmawiać a ona mam wrażenie jakby się trochę odsuwała. To głupie ale chcę zrobić test i nie napisać do niej jak codziennie z rana tylko poczekać aż napisze pierwsza. To smutne, że to ja w 90% piszę pierwszy każdego dnia, i dlatego nie wiem co zrobić.

Mam dość czekania aż samo się coś wyłoni, wiem, że jeszcze trochę czasu minie i gdybym się nie przywitał rano to nie wymienilibyśmy ani jednej wiadomości przez cały dzień.

Chcę wiedzieć na czym stoję, czy warto się starać i zatracać sobie wszystkie myśli tym, że jest mi Ona bardzo bliska.

Czytałem nasze wiadomości pół roku temu, widzę, że było całkiem inaczej. Była znacznie aktywniejsza, często ona zaczynała rozmowę, potrafiłem poczuć, że się o mnie martwi lub mi współczuje, czułem że jestem jakoś związany z nią, teraz jest inaczej.

Pomóżcie mi, jedno jest pewne, że muszę z Nią na ten temat porozmawiać na najbliższym spotkaniu, a obiecała mi, że znajdzie dla mnie czas jeszcze przed świętami.  Pomóżcie i poradźcie jak mam jej to powiedzieć, czy mówić o tym, że mam wrażenie, że nasze relacje są inne niż pół roku temu, że piszemy mniej a ona już nie zaczyna rozmów, niemalże zawsze robię to ja.

Z góry dziękuję za pomoc!

Pozdrawiam,
Kamil

2

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Drogi Kamilu, miałam podobną sytuację tylko, że z drugiej strony. Niby okazujesz zainteresowanie, ale jak po jakimś czasie nie dążysz do czegoś więcej, to kobieta sobie myśli, co jest ze mną nie tak? nie pociągam go? i zaczyna sobie tłumaczyć, że jest tylko kumpelą...Uwierz mi, że ot nie jest miłe uczucie, myślę, że swoim brakiem aktywności właśnie to może Ci sugerować, wycofuje się z tej znajomości, bo chce poznać kogoś, kto będzie ją traktować jako KOBIETĘ. I to jest rada dla Ciebie, skoro się w niej zakochałeś to nie możesz traktować jej jak kumpele, to się wyklucza, szczerze pisząc to nie wiem czy nie jest już za późno...ale co tam, ja bym spróbowała- raz kozie śmierć! Opowiedz jej dokładnie to co tutaj, ze traktowałeś ją jako kumpele, ale to się zmieniło i chcesz czegoś więcej, bądź z nią w końcu szczery bo dziewczyna niczego złego nie zrobiła i zasługuje na prawdę, powodzenia smile

3

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Dziękuję za odpowiedź!

Nie dopuszczam myśli, że może być już za późno hmm Z początku rzeczywiście traktowałem ją jak kumpele ale to tylko dlatego, że nie chciałem Jej nic obiecywać ani nie zranić NIE będąc pewny co do niej czuje. Spotykamy się przed świętami, muszę jej to powiedzieć. Powiem prosto z mostu, bez owijania w bawełnę. Zawsze byłem z nią szczery ale na te tematy nigdy nie rozmawialiśmy.

Wiem, że mnie nie wyśmieje bo to poważna kobieta, boję się tylko tego, że może nie czuć tego samego, albo jeśli coś czuła to ten czas już przeminął sad

Kobiety! Może, któraś z Was mi jeszcze coś powie, na co zwrócić uwagę, nad czym powinienem się jeszcze zastanowić... Może któraś z Was miała podobną sytuację, albo Wasi mężczyźni też byli na początku nie śmiali w stosunku do Was. Będę wdzięczny za każdą radę i opinię wink

Mało czasu bo będę się z Nią widział za 3 - 4 dni sad

4

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Ja kiedyś tak postępowałem i byłem zaszufladkowany jako kolega. By zdobyć kobietę ona musi się czuć z Tobą:
- po pierwsze - komfortowo i czuć zaufanie ( u Ciebie OK )
- po drugie - musisz być dla niej atrakcyjny (tego nie wiem, ale skoro kontakt był/jest więc raczej jej odpowiadasz),
- po trzecie - dotyk i seksualność.  TEGO JEJ ZABRAKŁO I WSADZIŁA CIĘ DO SZUFLADKI KOLEGA !!!

Pisząc o tym trzecim nie mam na myśli seksu, ale jeśli masz ochotę ją dotknąć czy pocałować na którymś tam spotkaniu, to zrób to. Nawet jeśli się odsunie, to odbierze to tak, że traktujesz ją jako potencjalną partnerkę. Z drugiej strony buziak w policzek na pożegnanie nie jest zobowiązujący. Przecież możesz ją delikatnie złapać za ramię, jak idziecie obok siebie  z uśmiechem na twarzy  popchnąć ją barkiem jak kolegę, zabrać na jakieś piwko/winko i wtedy gdy ją odprowadzisz powiedzieć: "A gdzie podziękowania i obrócić się do niej bokiem i pokazać palcem na swój policzek"? Pomysłów jest dużo, by była ta cielesność, której nie było. To do faceta należy pierwszy krok, przynajmniej tak jest w 90% przypadkach. Facet musi podjąć ryzyko, bo inaczej nie jest męski w oczach kobiety.
Ja kiedyś byłem taki niezdecydowany i do dzisiejszego dnia żałuję, że przez to teraz nie mogę o kimś zapomnieć, zamiast właśnie robić z nią pyszną kolację.

Co masz teraz zrobić?? Musi zauważyć Twoją zmianę !! Nie rozmawiaj z nią o tym, ale działaj, bo kobiety oceniają facetów po działaniu i po tym, jakie emocje w nich wywołują.

5 Ostatnio edytowany przez new88balance (2015-12-16 21:54:04)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Zapomniałbym o najważniejszym: Kobieta musi czuć się wyjątkowo, i że takowa jest właśnie dla Ciebie. Bo ona odbierała Twoje zachowanie nie jak dla wyjątkowej Jej jako kobiety, ale dla piątej czy dziesiątej koleżanki.

6

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

podpisuje się pod tym co napisał new88balance nogami i rękoma! Po prostu postaw sprawę jasno, bądź MĘŻCZYZNĄ!

7

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Dziękuję za rady moi drodzy! wink

Nigdy nie trzymałem jej za rękę, ale zawsze przytulamy się na przywitanie i pożegnanie. Raz, spontanicznie pocałowałem ją w ramach podziękowania, mówiłem potem, że może nie powinienem tego robić, ale Ona powiedziała, że to było miłe.

Jak pisałem, będę się z nią niebawem widział tak więc postawię sprawę jasno i zrobię krok na przód. Zrobię to co powinienem zrobić dawno temu, czyli porozmawiam z nią szczerze na ten temat i postaram się złapać ją za rękę lub objąć, myślę, że na początek takie delikatne gesty będą w porządku. Jeśli to odwzajemni, myślę, że wtedy będę bardziej śmiały w tych gestach smile

Chętnie wysłucham jeszcze kilku rad i opinii na mój problem.

8

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Jeśli chcesz mojej opinii to Twoja 'taktyka':

Zrobię to co powinienem zrobić dawno temu, czyli porozmawiam z nią szczerze na ten temat i postaram się złapać ją za rękę lub objąć, myślę, że na początek takie delikatne gesty będą w porządku. Jeśli to odwzajemni, myślę, że wtedy będę bardziej śmiały w tych gestach smile

..jest beznadziejna smile

Sorry, ale zabierasz się za to jakbyś bał się własnego cienia, bał się jej i w ogóle nie miał bladego pojęcia jak postępować z kobietą. Uwierz mi, że jest to bardzo aseksualne i da się wyczuć gdy facet nie wie co robi.

Jeśli chcesz żeby cokolwiek z tego w przyszłości się rozwinęło (o ile po takim czasie popełniania w kółko tych samych błędów nie jesteś w szufladce FZ na stałe) to żadnych "poważnych rozmów", bo niby o czym? smile No bądź poważny.. Chcesz jej wyznać love ni z gruchy ni z pietruchy, gdzie przez cały rok nie potrafiłeś poprowadzić relacji w kierunku coś ponad 'koleżanka z penisem', ew. brat z siostrą.
To tak nie działa - najpierw emocje, potem ew. rozmowy. Ale wtedy one nie są potrzebne, a jeśli to nie na zasadzie "okrągłego stołu" i wielogodzinnych przygotowań jak na wojnę.

Raz, spontanicznie pocałowałem ją w ramach podziękowania, mówiłem potem, że może nie powinienem tego robić,

To jest to o czym wyżej pisałam - nie masz pojęcia co robisz wink

Jeśli decydujesz się na jakąś bliskość z kobietą NIGDY za to nie przepraszaj! No, chyba, że robiłbyś to na siłę.. W innym wypadku to jak przepraszanie za to, że kobieta Ci sie podoba i że jesteś facetem wink

9

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Droga Elle, i dlatego właśnie piszę tutaj i proszę o rady wink Nie mam dużo doświadczeń w tych "sprawach" z kobietami, i tak na prawdę pierwszy raz tak bardzo myślę o kimś i tak bardzo mi na kimś zależy. Pierwszy raz kobieta jest mi tak bliska.


Elle88 napisał/a:

Chcesz jej wyznać love ni z gruchy ni z pietruchy, gdzie przez cały rok nie potrafiłeś poprowadzić relacji w kierunku coś ponad 'koleżanka z penisem', ew. brat z siostrą.
To tak nie działa - najpierw emocje, potem ew. rozmowy. Ale wtedy one nie są potrzebne, a jeśli to nie na zasadzie "okrągłego stołu" i wielogodzinnych przygotowań jak na wojnę.


Nie chce jej wyznawać żadnego love niż gruchy ni z pietruchy bo to się mija z celem tongue Chcę powiedzieć jej po prostu o tym, że dużo myślałem i jest mi ona bliska, że z początku znajomości traktowałem ja jak "kumpele" ale potem zorientowałem się, że to coś więcej niż koleżeństwo. Trochę źle mnie zrozumiałaś, nie chce rzucać od razu bardzo odpowiedzialnymi słowami, tylko chce w końcu pogadać i zorientować się na jakim gruncie stoję w tych tematach z Nią.


Skrytykowałaś mnie za to, że chcę się do niej zbliżyć w taki czy inny sposób ale nie powiedziałaś czym są wg Ciebie emocje, które są następstwem ew. rozmowy tongue

Czym są wg Ciebie te relacje "coś ponad 'koleżanka z penisem', ew. brat z siostrą."?? To w takim razie co mam robić? Bo chyba nie przeczytałaś mojego pierwszego postu i nie wiesz, że nasze kontakty ostatnio słabną i wg. mnie mam mało czasu żeby ZAZNACZYĆ, że to coś więcej.

Skrytykowałaś mnie, OKEJ wink Zwłaszcza, że jesteś kobietą i Twoje rady są cenne a krytyka ma oparcie. Byłoby jednak miło, usłyszeć jakieś rady poza krytyką, skoro już wiesz co nieco na ten temat (tak wnioskuję) to może powiedz mi czym mają być te "emocje" i jak według Ciebie mam relacje "coś ponad koleżeństwem" rozwinąć.

Skrytykowałaś moją myśl, zbliżenia się do Niej przy następnym spotkaniu czy też nawiązania rozmowy na te tematy. Więc w takim razie co powinienem zrobić? Miej na uwadze, że z wielu przyczyn nie widzimy się często i nie wiem kiedy będę się z Nią widział następnym razem. Być może zaraz po świętach a być może dopiero pod sam koniec stycznia.

Liczę na konkretną odpowiedź wink

10 Ostatnio edytowany przez kamilostpp (2015-12-17 01:07:30)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Aha, napisałaś że w kółko popełniam te same błędy. Możesz się do tego odnieść? Co wg. Ciebie robiłem źle?

A co do przepraszania za pocałunek... Była to taka sytuacja i takie okoliczności, że po prostu oznajmiłem jej, jeśli ten pocałunek dość spontaniczny i NA SAMYM POCZĄTKU naszej znajomości  mógł być trochę nie halo. Tak czy siak popełniłem błąd i będę na przyszłość pamiętać

11

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

spróbuję Ci pomóc, bo Twoje zachowanie przypomina mi jednego mojego byłego znajomego. W zasadzie robił chyba wszystko tak jak Ty, włącznie z ta próbą wyjaśnienia mi na końcu dlaczego tak, no i finał był jaki był wink Chciałam żeby zachowywał się jak mężczyzna, a widziałam nieporadnego chłopca. I nie było by w tym nic złego gdyby nie to, że nie potrafiłam przez to poczuć żadnych, poza koleżeńskimi, emocjami/uczuciami w jego kierunku. Niestety kobieta może pomagać mężczyźnie siebie zdobyć, ale nie może za niego odwalić całej roboty wink Musisz mieć to na uwadze.

Skrytykowałaś mnie za to, że chcę się do niej zbliżyć w taki czy inny sposób ale nie powiedziałaś czym są wg Ciebie emocje, które są następstwem ew. rozmowy tongue

Nie, emocje - te o które chodzi, tj. między kobietą a mężczyzną, nie powstaną od samych suchych rozmów, to musi być pewna kombinacja: gestów, spojrzeń, słów, energii, po prostu ta sławetna "chemia" smile To nie jest tak, że siądziesz i powiesz, że fajna z niej dziewczyna i chciałbyś coś 'ten teges' i ona padnie z wrażenia.. Tzn. może i by padła, gdybyś wcześniej wzbudzał te emocje (zaznaczam, ze nie chodzi o samo pożądanie, co zaintrygowanie, chęć poznania Ciebie bliżej, itp.), a przez cały rok traktując ją jak kumpele od browca czy spacerków to wyrobiłeś w niej nawyk myślenia i skojarzeń z Tobą jako z kumplem, przyjaciółka z penisem. Trudno to potem odkręcić. Energia seksualna nie pojawi się nagle sama.

To, że nie widzicie się często to akurat w Twoim przypadku duży plus. Mniej okazji do błędów wink

Pytasz o konkrety, ale to zbyt długa rozmowa. Generalnie chodzi o to byś zrozumiał na czym polega 'polaryzacja' między płciami, tzn. jakie cechy są postrzegane jako męskie, a jakie typowo kobiece i z tym się nam ściśle podświadomie kojarzą.

Ja w Twoim zachowaniu już wyczuwam sporo cech damskich i mnie jako kobietę na pewno by to do Ciebie nie przyciągnęło, byłbyś z miejsca we FZ.

To co mogę Ci zaproponować na teraz to coś dokładnie odwrotnego niż się spodziewasz i robisz. Mianowicie - żadnego kontaktu przez co najmniej 2 m-ce, w międzyczasie zająć się sobą, ogarnąć się życiowo i tak ogólnie, poprawić to co chcesz i możesz (m.in. może swój wizerunek, nie wiem) i za jakiś czas z tej pozycji spróbować.
Bo obecnie, z podejściem które masz, nie wróżę sukcesu. Znasz powiedzenie, że tylko wariat robiąc coś ciągle w taki sam sposób, oczekuje innego rezultatu? wink

12

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Ekspresowa odpowiedź wink  Wypraszam sobie te cechy damskie big_smile To, że jestem nieśmiały i niedoświadczony nie znaczy, że mam cechy damskie...

Nie przesadzajmy z tym traktowaniem jej jako kumpeli. Nasze wypady nie ograniczały się tylko do wyjścia na piwo albo na ławkę w parku. Byliśmy kilka razy w kinie, był też jeden koncert. Zapewniam Cię, że kiedy się spotykamy i rozmawiamy cały czas patrzymy sobie w oczy, kiedy ona mnie słucha parzy mi w oczy i odwrotnie. Wzbudzić emocje... Do jakiego czasu można wzbudzać te emocje? Nie traktowałem jej nigdy jak totalną kumpele.

Ona czuje się przy mnie swobodnie, mamy wspólne pasje, pożyczam jej też książki. Lubimy razem dyskutować, potrafię ją rozbawić, ona mnie też wink Na ostatnim spotkaniu spędziliśmy ze sobą około 4 godziny i nie mogliśmy się nagadać, zawsze ją odprowadzam czy to na przystanek czy pod akademik.

Z ciekawości totalnej, jakie cechy damskie u mnie wyczuwasz? Bo na prawdę tym mnie zaskoczyłaś...


Elle88 napisał/a:

To co mogę Ci zaproponować na teraz to coś dokładnie odwrotnego niż się spodziewasz i robisz. Mianowicie - żadnego kontaktu przez co najmniej 2 m-ce, w międzyczasie zająć się sobą, ogarnąć się życiowo i tak ogólnie, poprawić to co chcesz i możesz (m.in. może swój wizerunek, nie wiem) i za jakiś czas z tej pozycji spróbować.
Bo obecnie, z podejściem które masz, nie wróżę sukcesu. Znasz powiedzenie, że tylko wariat robiąc coś ciągle w taki sam sposób, oczekuje innego rezultatu? wink


Nie da się od tak przestać z kimś pisać... Co ja Jej powiem? Robię sobie dwa miesiące przerwy od Ciebie?? Może ostatnio zaniedbałem parę spraw, ale ogólnie moje życie jest ogarnięte, nie mam w zwyczaju zmieniać swojego wizerunku, tym bardziej, że to nie w tym problem.

13 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-17 01:54:36)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Wypraszam sobie te cechy damskie big_smile To, że jestem nieśmiały i niedoświadczony nie znaczy, że mam cechy damskie...

Hihi, jesteś uroczy smile

Nie obrażaj się o "damskie cechy", bo obydwie płcie mają je w różnych proporcjach - mężczyźni ponadprzeciętnie wrażliwi mają tych "kobiecych" trochę więcej po prostu, co niekoniecznie jest czymś złym, po prostu na większość kobiet nie działa wink

Jakie cechy.. Przede wszystkim niezdecydowanie wynikające z tego, że nie wiesz co robisz, a kobieta, która tego nie wie może to odebrać jako znak, że Ci się nie podoba, ewentualnie pomyśleć, że jesteś pierdołą wink a przecież nie jesteś.
Po drugie - za dużo rozkminiasz, za mało działasz. Ale to w zasadzie wynika z tego pierwszego. Obydwie cechy są bardziej "kobiece" przyznasz, bo wynikają z bardziej emocjonalnego podejścia niż kojarzą się z konkretnym męskim działaniem.

Nie da się od tak przestać z kimś pisać... Co ja Jej powiem? Robię sobie dwa miesiące przerwy od Ciebie?? Może ostatnio zaniedbałem parę spraw, ale ogólnie moje życie jest ogarnięte, nie mam w zwyczaju zmieniać swojego wizerunku, tym bardziej, że to nie w tym problem.

No to rób jak uważasz.
Ja uważam, że pisanie (kilkugodzinne zwłaszcza!!) jest dobre, gdy jest się już parą, a z jakichś przyczyn (wyjazd, choroba) nie ma możliwości się zobaczyć i pogadać, ale -sorry za dosadność - napie...nie z kobieta przez komunikator albo telefon o d.. Maryni, tylko po to żeby 'nie stracić kontaktu' uważam za niemęskie, a poza tym, o czym będziecie rozmawiali jak już się spotkacie, skoro wszystko przegadacie via komunikator?

Mówię - co innego takie rozmowy gdy jest się w związku, co innego na etapie 'podrywu'. Mnie coś takiego by zamuliło Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Tzn. jako kumpel - świetnie! super. Ale nie jako materiał na faceta, bo od takiego nadawania po kilka godzin to ma się przyjaciółkę wink bez urazy

14

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Dużo rzeczy mi uświadomiłaś, ale i namieszałaś wink

Ahhhgrh strasznie mi namieszałaś! big_smile

Ale gdzie Ty widzisz to moje niezdecydowanie? Chodzi Ci po prostu o to, że zwlekałem bardzo długo i już dawno powinienem się zachować jak mężczyzna a nie jak gość który sam nie wie czego chce?

Trafiłaś w dziesiątkę, za dużo rozkminiam, za mało działam.

Nie będę się nad tym zastanawiał więcej, bo mnie to zbyt męczy. Po prostu spotkamy się, i może coś wyjdzie, zwrócę uwagę na to co mówiłaś, na sławetną chemię, a co się z tego wykreuje, nie będę tego rozkminiać.

15 Ostatnio edytowany przez new88balance (2015-12-17 07:37:49)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Chcesz mieć sukces? Zrób tak jak mówi Elle88.  Istoty z "88" generalnie wiedzą co mówią i nie patrz na to, że nieco wcześniej był wybuch w Czarnobylu. wink wink
W moim przypadku zachowywałem się tak jak Ty, potem były 3 miesiące zupełnej przerwy, znów spróbowałem, bo dała mi szansę, ale długo na tą szansę musiałem czekać. Widziała zmianę u mnie pod tymi względami, o których mówi Elle88, bo w wielu kwestiach zmieniłem się, jednak nadal zostałem fajtłapą, która nie potrafiła przejąć inicjatywy. Dlatego też dziewczyna dając mi drugą szansę stwierdziła, że jej nie wykorzystałem (gestami, nie słowami). Nie popełnij tego błędu co ja.
smile smile

16 Ostatnio edytowany przez kamilostpp (2015-12-17 10:02:52)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Nie twierdzę, że nie macie racji wink Ja po prostu tak na prawdę nie rozumiem po co miałbym robić kilkumiesięczną przerwę, nie wiem co by się zmieniło i nie rozumiem co przez to miałbym osiągnąć?? Rzeczywiście było tak jak mówi Elle, byłem niezdecydowany, to można było zobaczyć, nie robiłem tego co na mężczyznę przestało. W takim razie nie mogę po prostu z miejsca po troszku zmieniać podejście?

Co nagle miałoby się stać na spotkaniu po 3 miesiącach zupełnej przerwy?

Nie wiem czy Was do końca po prostu rozumiem...  Chodzi Wam o przerwę w znajomości a potem o zdecydowanym działaniu, takim działaniu, że Ona zauważy, że zmieniłem podejście?

Zostałeś fajtłapą, która nie potrafiła przejąć inicjatywy. No dobra ale co konkretnie masz na myśli mówiąc o przejęciu inicjatywy?

Rozumiem, że podchodziłem do tej pory zbyt emocjonalnie. A powinienem być bardziej zdecydowany w działaniu jak na mężczyznę przystało. Wybaczcie, ale mam wrażenie, że operujecie ogólnikami. Co macie na myśli mówiąc o tym zdecydowaniu, zmianie czy przejęciu inicjatywy??

Jak w takim razie mam się zachować na najbliższym spotkaniu i jak ją potraktować? Wg. Was nie powinienem być zdecydowany bez zrobienia ówczesnej przerwy. Jeśli na prawdę chcecie mi pomóc to musicie przemawiać do mnie konkretami bo teraz to nie rozumiem Waszego poglądu na sprawę w stu procentach.

17

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Kamilo, jeśli nie chcesz odczekać żeby zobaczyć czy zechce Cię do siebie przyciągnąć - czyli wykaże inicjatywę w kierunku kontaktu to jeśli jest tak jak mówisz, że na przywitanie przytulenie i na pożegnanie, to..

Zwyczajnie posuń się dalej - przytul mocniej i pocałuj, najpierw lekko - jak odwzajemni - mocniej - wiesz jak to się robi? ;-)

No i wtedy bądź gotowy na wszystko - albo na trzask w twarz albo kontynuację - daj się ponieść...

I po co zbędne gadki - będzie wszystko wiedziała co w temacie, ze chcesz przejść na inny rodzaj znajomości - o tym się nie gada tylko działa

Więc do dzieła.. :-)

18

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Dzięki Julio wink Nie chcę odczekiwać, bo ja już się z tym gryzłem od dawna, i wyszło że powinienem zrobić to już kilka miesięcy temu... I zwlekanie z tym kolejnym krokiem dalej to według mnie kolejny przysłowiowy gwóźdź do trumny smile Jeszcze ktoś coś? Chętnie wysłucham każdego i przyjmę krytykę. Chciałem jeszcze zaznaczyć, że nie twierdzę, że pomysł forumowiczów wyżej z rocznika 88 big_smile Jest zły. uważam tylko i czuję, że nie powinienem zwlekać z tematem.

19 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-17 19:12:57)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Tu nie chodzi o "Zwlekanie z tematem", tylko Ty nie masz w tej chwili bladego pojęcia JAK i CO robić, żeby nie było powtórki z rozrywki i bleblania po kilka godzin, z którego nic nie wynika w kontekście inicjacji jakiejś bliskości między wami.
Znacie się ROK ( o ile dobrze zrozumiałam, albo więcej), w tym rok jako "przyjaciele" wink /na mojej Planecie przyjaźń damsko-męska istnieje tylko w 2 przyp., ale to inny temat/ więc tym bardziej potrzeba wiedzy, doświadczenia i zdecydowanych konsekwentnych działań żeby zmienić to, jak ona Ciebie kojarzy.

I masz racje jak nagle, po roku ni z gruszki, wyskoczysz z pocałunkiem to możliwe, że - w najlepszym przyp.- ona odwróci głowę.

A ta przerwa ma być dla Ciebie - na ogarnięcie i żeby mniej więcej dowiedzieć się co robisz nie tak i tego nie powtarzać (!), a dla niej po to by zapomnieć o słodkim jak cukierek "Krówka" misiaczku psiapsiółce z penisem - Kamilu wink i mieć szanse choć chwilę się zastanowić co u niego i czy jej go brakuje..Kumasz?

20

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Jasne 20stka - pewnie studentka - poleci na goscia z liceum.
Zejdz na ziemie. W tym wieku dziewczyny maja facetow studentow albo po studiach.
Wyobraz sobie ze ona w piatek nie ma zajec i chce jechac na weekend. Albo ma zajecia ale nie potrzebuje usprawiedliwienia od rodzicow do szkoly zeby sie z nich urwac. A Ty co powiesz? Nie moge bo ide do szkoly? big_smile
Ona jest wolna, Ty pewnie chodzisz do szkoly i mieszkasz z rodzicami. Wybacz, jestem studentka i wiem jak moje kolezanki traktuja licealistow - niewazne ze pelnoletnich - jak bezwolne dzieci pod skrzydelkami rodzicow.
Radze sobie darowac.

21

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

O rany, to nieźle mi się wątki pomieszały tongue

Faktycznie, autor jest młodszy.. choć w tym przyp. między 18 a 20 lat to nie taka "przepaść" w mentalności, nie przesadzajmy wink

Ale to, że ona niechętnie się spotyka jest jasnym komunikatem, że woli "odklepać" via komunikator niż się fatygować to mówi dużo o jej stosunku i zapale do znajomości z nim. On nie widzi tego, że wielogodzinne klepanko w klawiaturę nie zmierza w żadnym razie do bliskości fizycznej, przeciwnie.

Kurdę, muszę na spokojnie czytać post wstępny tongue

22

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Elle88 napisał/a:

O rany, to nieźle mi się wątki pomieszały tongue

Faktycznie, autor jest młodszy.. choć w tym przyp. między 18 a 20 lat to nie taka "przepaść" w mentalności, nie przesadzajmy wink

Ale to, że ona niechętnie się spotyka jest jasnym komunikatem, że woli "odklepać" via komunikator niż się fatygować to mówi dużo o jej stosunku i zapale do znajomości z nim. On nie widzi tego, że wielogodzinne klepanko w klawiaturę nie zmierza w żadnym razie do bliskości fizycznej, przeciwnie.

Kurdę, muszę na spokojnie czytać post wstępny tongue

Przepasc jest ogromna juz miedzy liceum a 1 rokiem studiow. Styl zycia jest ZUPELNIE inny. Wiem po sobie. I po tym jak podczas 1 roku studiow pojechalam jako opiekunka wycieczki z licealistami i technikum. Rowniez 18 lat. Liczyli ze ich bede oprowadzac. Chowali sie z fajkami.
W nocy smarowali klamki pasta. Chowanie sie z piwem i telefony mamusi. Mialam tak bardzo dosyc. Mysleli jeszcze ze bede ich nianczyc. Sprawdzac czy wstali rano na sniadanie. I oprowadzac po Brukseli big_smile no jasne big_smile (wszyscy byli pelnoletni).
Uwierz mi, na studiach nic takiego nie ma. Mamusie dzwonia raz-dwa razy w tygodniu sprawdzic czy zyjesz. Tatusiowie jeszcze rzadziej, choc moj codziennie - coreczko napisz pozew.  Nie ma cie na zajeciach to twoja sprawa. Nikt sie tym faktem nie przejmuje. W szkole zadzwonia do mamusi big_smile na studiach wiekszosc pracuje albo chociaz dorabia. W szkole rzadko. W szkole spedzasz czas do 15. Ja aktualnie 3 godziny zegarowe w tygodniu spedzam na uczelni bo pozdawalam juz wszystko big_smile
Wyobraz sobie autorze ona chce jechac na spotaniczny wyjazd. Bo moze i ma pieniadze wlasne zarobione. Prosisz rodzicow?
Styl zycia jest diametralnie inny. Ja juz nie wiem co znaczy isc spac przed 2. Niewazne czy musze wstac o 12 w poludnie czy o 5 rano. Nie wiem co znaczy prosic rodzicow o pieniadze na swoje zachcianki. Nie wiem co znaczy tlumaczyc sie i pytac o zgode na cokolwiek. Jesli ona mieszka w akademiku to rowniez nie wie.

23

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
kammiś napisał/a:

Ty pewnie chodzisz do szkoly i mieszkasz z rodzicami. Wybacz, jestem studentka i wiem jak moje kolezanki traktuja licealistow - niewazne ze pelnoletnich - jak bezwolne dzieci pod skrzydelkami rodzicow.
Radze sobie darowac.

Kammiś...
Tak, chodzę do szkoły do liceum i tak mieszkam z rodzicami. To jakieś upokorzenie? Jakaś ujma? Trochę słabo, bo oceniasz mnie nic nie wiedząc wink Z rodzicami mam na tyle dobry kontakt, że nie ingerują zbytnio gdzie wychodzę, znają mnie i jeszcze ich nie zawiodłem. W szkolę idzie mi w porządku, i rodzice nie ingerują w moją naukę. Uczę się dla siebie, a Twój argument, o opuszczaniu zajęć jest denny bardzo wink W maju zdaję matury i wybieram się na studia. Możliwe, że fakt iż jestem od Niej młodszy wpływa na jej stosunek do mnie w jakiś sposób ale to jest problem jak dla mnie marginalny i nie ma sensu o tym dyskutować.


Elle88 wink Widzę, że chcesz mi pomóc czy też uświadomić pewnych rzeczy. A Ty chyba widzisz, że mimo iż jestem trochę uparty gościu to też nie chcę zepsuć sprawy i jestem w stanie Wysłuchać Waszych i Twoich między innymi rad wink

Zgadzam się z Tobą iż bleblanie nawet po kilkadziesiąt godzin nie przybliży mnie do niej. Zdaję sobie z tego sprawę, że żadne ilości przepisanych smsów i wiadomości na komunikatorach nie zbliżą nas do siebie BA! Mogą wręcz zadziałać negatywnie... Bardzo dobrze to ujęłaś. W kółko pisanie o tym samym też jest bez sensu. Przyjaciele to bardzo poważne słowo i raczej nie nazwał bym jeszcze tego przyjaźnią.

Wyskakiwanie z jakimiś całusami... nawet mi to przez myśl nie przeszło, żeby od razu się do Niej kleić nie nawiązując uprzednio innego kontaktu fizycznego tongue Nie wiem dlaczego wgl o tym pomyślałaś big_smile

Ej? Gdzie napisałem, że ona niechętnie się spotyka?? Ma ciężki kierunek na studiach, dodatkowo często zjeżdża na weekendy do domu a spotykanie się w tygodniu, gdzie ona ma naukę, obiad do zrobienia też trochę odpada. Gdzie jakikolwiek czas dla siebie i na odpoczynek. Mogę się zerwać z lekcji, podjechać do Niej, ale mówię, sytuacja obecnie wygląda tak, że na prawdę jest krucho z czasem u Niej, a z racji matur u mnie trochę też.

I jeszcze raz wink Nie zgadzam się z Tobą. Wiem, że korzystanie z najbardziej bezpłciowej formy komunikacji jaką obecnie jest internet czy telefon (a na dodatek smsy a nie dzwonienie), nie prowadzi do NICZEGO co mogłoby polepszyć nasze stosunki w tym temacie.  Można wywnioskować, że skoro wciąż odpisuje to na siłę tego nie robi i poświęca temu czas.


No ok...

" NIE MAM bladego pojęcia JAK i CO robić " za dwa - trzy miesiące będę wiedział? Nagle mnie olśni, co robiłem nie tak podczas spotkań? Faktem jest, że ja mogę zyskać w jej oczach dzięki tej nieszczęsnej przerwie w takim sensie, że może zapomnieć o mnie jako i znowu " słodkim jak cukierek "Krówka" misiaczku " przesadziłaś trochę big_smile Nie wiem po czym wnioskujesz, że Ona mnie takim postrzega big_smile

Czas dla mnie na ogarnięcie tego co robię źle? No i nadal nie kumam do czego Ty zmierzasz... Jedyne co wiem to to, że może popełniałem błąd nie robiąc kroku naprzód. Ale dalej pojawia się pytanie. Po przerwie nagle doznam oświecenia i pokaże siebie jako całkiem innego, jako kogoś z całkiem innym podejściem do mojej i Jej znajomości? Nie mam pojęcia, jak Ty to rozpatrujesz.

" Zdecydowane i konsekwentne działania jak ona mnie kojarzy "       JAKIKOLWIEK przykład? Czym mają być te konkretne działania?


No i z tematem wracamy prawie do punktu wyjścia. Nie rozumiem co mają mi dać trzy miesiące "przerwy" i jakim kurna cudem dowiem się co ewentualnie robiłem źle żeby nie pchnąć naszych relacji na wyższy szczebel...

24

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
kamilostpp napisał/a:

Ej? Gdzie napisałem, że ona niechętnie się spotyka?? Ma ciężki kierunek na studiach, dodatkowo często zjeżdża na weekendy do domu a spotykanie się w tygodniu, gdzie ona ma naukę, obiad do zrobienia też trochę odpada. Gdzie jakikolwiek czas dla siebie i na odpoczynek. Mogę się zerwać z lekcji, podjechać do Niej, ale mówię, sytuacja obecnie wygląda tak, że na prawdę jest krucho z czasem u Niej, a z racji matur u mnie trochę też.

Tak to sobie tłumacz i usprawiedliwiaj ją dalej.

25

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

kammiś i znowu...

Widzę, że trafiłaś na jakieś stado niedojrzałych ludzi i wszystkich od tamtej pory wrzucasz do jednego worka. Przypomniałem sobie wycieczkę mojej klasy do Węgier w tamtym roku i takich sytuacji nie było. Nie wiem jakich baranów miałaś pod opieką ale u Nas nikt bynajmniej ze znajomych z fajkami się nie krył, smarowania klamek pastą... Tego żartu na poziomie podstawówki nie będę komentować. Otóż zaskoczę Cię (a może i nie).

Moi rodzice mnie nie rozpieszczali nigdy. Kieszonkowego nie dostaję. Za studniówkę zapłaciłem ostatnio ze swoich pieniędzy. Pracuję czasami w weekendy, znam moich rodziców i wiem, że ucieszyliby się gdybym im oznajmił że chcę jechać z bliską mi koleżanką gdzieś na weekend. W mojej szkole działa e-dziennik, usprawiedliwiam sobie nieobecności sam. Dlaczego? Bo rodzice mi ufają i jeśli już zawalę dzień w szkole to był jakiś powód i wyrzutów mi nie robią. Nie wiem jak tam było u Ciebie ale ja oznajmiam rodzicom, że np. idę na piwo z kumplami, wyjdzie sytuacja, że przerodzi się wypad w coś większego. Wystarczy telefon. Nie wracam dziś do domu na noc, przenocuje mnie kolega, wrócę jutro.

Znów coś nie trafiłaś oceniając moją osobę wink
Szkoda, że wrzucasz wszystkich do jednego worka.

Zdaję sobie z tego sprawę, że studenckie życie diametralnie różni się od życia licealisty, ale chyba każdy student pierwszego roku doświadcza tych różnic, bardziej czy mniej ale doświadcza.

Gdyby mnie traktowała jako takiego licealistę z Twojego opisu to chyba dawno zerwałaby kontakt albo przynajmniej przestała być w jakikolwiek sposób aktywna i nie chciałaby się spotykać.

26

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Żyd Ortodoksyjny napisał/a:

Tak to sobie tłumacz i usprawiedliwiaj ją dalej.

W żadnym wypadku nie tłumaczę sobie tego. Oświadczam tylko, że często na prawdę ciężko nam się zgadać z powodu braku czasu. Zapewne moglibyśmy się spotykać częściej, bo jakby się obie strony uparły to na pewno. Ale czy w naszych obecnych relacjach jest straszne parcie spotykania się częściej?

Możesz tak napisać kiedy bylibyśmy w innych relacjach i wtedy by to mogło zabrzmieć jak usprawiedliwianie jej.


Z Waszych wypowiedzi nie dosłownie lecz wynika, że ja jako młodszy od niej, w pewnym stopniu zfriendzonowany, który ją jeszcze usprawiedliwia co jest totalną głupotą jestem na straconej pozycji, dawno zmarnowałem szanse, i wgl po co zakładałem ten temat...

Same wytykanie błędów mija się z celem, jeśli piszecie o tym, że ROBIĘ TO ŹLE to powiedzcie jak robić do DOBRZE wink

Pozdrawiam!

27

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Dobra, to może ja się wypowiem również.
Nie twierdzę, że Elle czy inni nie mają racji, ale...
1. Gdyby chłopak, nawet jeśli przyjaciel, nagle przestał się ze mną na parę miesięcy kontaktować, a potem cudownie powrócił i to jeszcze zachowując się kompletnie inaczej, uznałabym, że albo go pogrzało, albo byłabym na tyle zła, że mi zniknął bez wyjaśnienia, że nawet nie chciałabym z nim rozmawiać. Dlaczego? Dlatego, że nawet jeśli zrobiłby to w dobrej wierze, nie liczyłby się z moimi uczuciami jako koleżanki/przyjaciółki/człowieka.
2. Kamil, jeśli naprawdę Ci na niej zależy, spotkajcie się i spróbuj nawiązać jakiś delikatny kontakt fizyczny teraz. Nie mówię, że masz z nią o tym rozmawiać, bo kobiety wolą wbrew pozorom działanie a nie gadanie. Więc przytul ją spontanicznie podczas spotkania (nie na pożegnanie, bo to już zna), spójrz głęboko w oczy i uśmiechnij się, sprawdź jaka będzie reakcja. Postaraj się ją wyczuć. Co będzie, to będzie, ale myślę, że jeśli KIEDYKOLWIEK przemknęło jej przez myśl, że mógłbyś być kimś więcej, to podchwyci to. Jeśli nie, to przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz.
3. Nie zapominajmy, że ona też jest młodziutka i być może równie niedoświadczona. Znam mnóstwo dwudziestolatek, które wcale nie myślą kategoriami: on musi być taaaaki męski w moich oczach. Niektóre lubią słodkich, trochę nieśmiałych facetów. Każdy ma inne preferencje.
4. Wydajesz się być naprawdę rozgarniętym, fajnym osiemnastolatkiem. Znam dużo starszych chłopaków, którzy nie robią tak pozytywnego wrażenia jak Ty. Więc uwierz trochę w siebie i spróbuj. Jak się nie uda, to trudno, przebolejesz swoje i w końcu poznasz inną dziewczynę. Wtedy będziesz już wiedział,że nie należy zbyt długo zwlekać. Nie tylko ze względu na tę drugą stronę, ale też na siebie, bo po co wzdychać tyle czasu do kogoś, kto nic nie czuje?

28

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Dzięki Mrs. Happines!! wink

Rzeczowa wypowiedź, w której są same konkrety. Wreszcie!
Dokładnie to samo pomyślałem, zerwę kontakt na dwa miesiące i co? Wrócę potem cudownie nowo narodzony z całkiem innym podejściem i gadką? Nagle po dwóch czy trzech miesiącach zignorowania Jej jako koleżanki czy kogokolwiek po całości? Co ona sobie pomyśli...? Dlatego tak bardzo nie zgadzam się z tym pomysłem.

Postaram się więc zwrócić szczególną uwagę na kontakt fizyczny i rejestrować jej reakcje, a gadki skoro tak mówicie Wy kobiety zaczynać nie będę. Zgadzam się, muszę spróbować, ponieważ najbardziej będę żałował, kiedy nie zrobię NIC. A jeśli dam z siebie wszystko, żal będzie o wiele mniejszy.

Dzięki jeszcze raz za konkrety, o które muszę ciągle się dopominać big_smile

29 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-12-17 20:53:25)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Istnieje tylko jedna możliwość moim zdaniem, żeby taki dziwny plan mógł zadziałać. Ona musiałaby mieć amnezję, totalnie Ciebie zapomnieć. A to przecież niemożliwe. Tymczasem pamięta jaki jesteś, jak się zachowujesz względem niej i czego by nie czuła, na pewno Cię lubi. Szkoda to psuć, tym bardziej, że przecież stawka jest dla Ciebie wysoka, ponieważ ją kochasz. To dobrze, że myślisz o jej uczuciach, nawet jeśli niektórzy powiedzą Ci inaczej.

Rozmowa mogłaby ją po prostu spłoszyć. Nie mówię, że spłoszyłaby na pewno, bo nie zawsze tak jest, ale po raz kolejny... po co ryzykować? Lepiej sprawdzić to w bezpieczniejszy sposób. Bo wiadomo, że jeśli totalnie zignoruje Twoje próby przeniesienia relacji na inny poziom, to rozmowa i tak nie załatwiłaby sprawy. Poza tym jak zaczniesz działać, ona może się zaskoczyć i sama Cię zapytać.

Wiesz, czasem mi się po prostu wydaje, że ludzie zapominają, że są też inni, ci bardziej nieśmiali i nie oczekujący, że ktoś będzie super macho czy przebojową laską. Osobiście wolałabym fajnego, miłego chłopaka, który pomyśli o moich uczuciach zanim coś zrobi niż takiego cwaniaczka, który będzie traktował mnie jak górę, na którą trzeba się wspiąć przy pomocy wszelkich możliwych środków - oczywiście nie dosłownie big_smile

P.S. Nie ma sprawy! Teraz mam tylko nadzieję, że Ci się uda i napiszesz nam za jakiś czas, że wszystko skończyło się dobrze! smile

30 Ostatnio edytowany przez kamilostpp (2015-12-17 21:26:56)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Kolejny post który dał mi do myślenia bardziej, niż poprzednie wypowiedzi wink

Teraz niektóre związki są dla mnie śmieszne, ludzie mówią sobie, że się bardzo kochają, wiele obiecują, a potem nie są w stanie tych obietnic czy też zapewnień spełnić. Nie chcę skończyć jak 3/4 par w moim wieku i chciałbym, żeby z tego wyszło coś prawdziwego. Być może dlatego w jakimś stopniu miałem pewne zahamowania względem okazywania tych uczuć, sprawa druga, że doświadczenia w tej kwestii to ja nie mam i tego nie ma co ukrywać. Myślenie o uczuciach osoby, do której się coś czuje wydaje mi się naturalne, inni mogą twierdzić inaczej ale dla mnie to naturalne.

Trzeba w końcu się dowiedzieć na czym się stoi i jakie ona ma podejście do mnie wink I dowiem się, tyle, że nie będę podejmować rozmowy, jak wcześniej planowałem, to mógłby być błąd, zwłaszcza, że pouczają mnie kobiety wink Jeśli coś się wykreuje konkretnego to na pewno o tym napiszę wink

Dzięki Ci pięknie jeszcze raz! wink

31 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-17 21:40:08)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Ona musiałaby mieć amnezję, totalnie Ciebie zapomnieć. A to przecież niemożliwe. Tymczasem pamięta jaki jesteś, jak się zachowujesz względem niej i czego by nie czuła, na pewno Cię lubi.

O to to, o to mi się rozchodziło pisząc o przerwie.
Ale w przyp. braku nowych doświadczeń z innymi kobietami ta przerwa i tak nic nie da, tu racja.

Autor nie jest na etapie by zrozumieć o czym mowa, jest za to na etapie gdzie wierzy się w iluzje "konieczności działania", jakiegokolwiek. Wierzy, że lepsze chaotyczne lub bezsensowne działanie niż jego brak.

Otóż błąd smile

Niemniej powodzenia.

32

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Co nie zmienia faktu ze zapewne prowadzi zupelnie inny tryb zycia.
Ona chce wyjsc w czwartek na impreze o 5 rano. Co robisz?
Mowilam o STYLU ZYCIA. Pojdziesz na studia, to przekonasz sie jak sie wszystko zmienia.

33 Ostatnio edytowany przez kamilostpp (2015-12-17 22:04:36)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Elle88 napisał/a:

Autor nie jest na etapie by zrozumieć o czym mowa, jest za to na etapie gdzie wierzy się w iluzje "konieczności działania", jakiegokolwiek. Wierzy, że lepsze chaotyczne lub bezsensowne działanie niż jego brak.

Otóż błąd smile

Niemniej powodzenia.

Moja "iluzja konieczności działania" polega na tym, że w pewnym momencie to kobieta stała mi się bardzo bliska, niestety niewiele robiłem, żeby dać jej to do zrozumienia, chcę to zmienić i dlatego poprosiłem o pomoc. Nie zamierzam działaś chaotycznie, tym bardziej bezsensownie...

Tłumaczysz moje zachowanie pewnymi rzeczami a nadal nie powiesz mi konkretnie gdzie jest ten błąd.

Namieszałaś mi rozkminami rodem z zaawansowanych poradników dla podrywaczy tongue A ja teraz uważam, że sprawa jest bardzo prosta. Trzeba to po prostu popchnąć do przodu nie chaotycznie, ale delikatnie i z głową. Tak żeby to miało ręce i nogi. Co z tego wyjdzie i jak mi to wyjdzie? Nikt tego nie wie i nie dowiem się póki czegoś nie zrobię. Całkowite przerywanie znajomości to tak jakby mi się znudziła albo okazała się tymczasową rozrywką do zabijania czasu i zabawy...

Może rzeczywiście patrzę przez inne okulary, ale do tej pory działanie które nazywasz zgubną drogą sprawdzało się, to wniosek ogólny z różnych sytuacji w życiu, które mnie spotkały, mimo iż jestem młody kilka ich było.


Kammiś, czyli według Ciebie pary które prowadzą odmienny tryb życia,  nie mają racji bytu. Mam naoczne przykłady, że się mylisz. Wmyślasz absurdalne przykłady.

34 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-17 22:15:54)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Autorze, wybacz, że nie będę Ci rozpisywać konkretnie dialogu, gestów czy innych didaskaliów. Przekazałam Ci raczej ogólny (nie mylić z "ogólnikowym") kierunek, w którym powinieneś podążać, jeśli chcesz wyjść z FZ przed skończeniem 25 r.ż. z TĄ koleżanką konkretnie.

Rozumiem, że nie wszystko jest dla Ciebie jasne, ale to są rzeczy, których nauczysz się z kolejnymi doświadczeniami - nie przeskoczysz samego siebie, możesz być na dany moment tylko tak mądry, na ile doświadczenie i obecna wiedza Ci pozwalają.

Pytasz co KONKRETNIE masz zrobić, żeby sprawić wrażenie, że na dany moment jesteś innym facetem niż w istocie jesteś. To odpowiadam, że możesz to tylko ;tuszować', ale w dłuższej perspektywie NIC nie jesteś w stanie zrobić, bo brakuje Ci wiedzy.
A samo "podbijanie" do tej koleżanki, w sposób jak do tej pory to robiłeś tylko z nastawieniem, że chcesz żeby z tego coś było, spowoduje że będziesz bardziej spięty i zestresowany tylko. Wnioskuję to po tym, że nie do końca rozumiesz o czym piszę, choć i tak sporo rozumiesz smile

Tak naprawdę radząc Ci przerwę, miałam na myśli zdobywanie nowych doświadczeń, rozwijanie się..i ewentualny powrót i 'nowe rozdanie' z tą koleżanką, gdy ona zapomni jak nieudolnie ją podrywałeś do tej pory, a Ty będziesz mógł po jakimś czasie pokazać realne zmiany, a nie tylko o nich mówić.

35

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Cieszę się, że mój tok rozumowania do Ciebie przemawia smile

To niestety prawda, teraz większość związków zawieranych w młodym wieku to jakieś nieporozumienie. Ludzie głównie robią to po to, by kogoś mieć, by nabrać doświadczenia, pobawić się trochę w randkowanie i wciskanie sobie kitów o miłości, której nawet jeszcze nie rozumieją. Miałam w Twoim wieku podobnie, zerowe doświadczenie, właśnie wtedy poznałam pierwszego chłopaka. Też nie wiedziałam co robić, popełniłam trochę błędów. Ale z perspektywy czasu wiem, że się starałam i to jest najważniejsze.

No i wspaniale, do boju! smile I pamiętaj, że nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie, wyniesiesz mądrą lekcję na przyszłość, dzięki czemu następnym razem pójdzie Ci już znacznie lepiej smile Wiem co mówię smile

Proszę bardzo smile

Elle, wiesz, po prostu spojrzałam na to w ten sposób, że jakbym miała takiego przyjaciela, to wolałabym, żeby na przykład po tym roku coś zaczął robić, powoli zmieniać kierunek znajomości, niż gdyby mi zniknął, a potem odstawiał jakieś cyrki. Pod tym względem znacznie łatwiej miałby jakiś nowy chłopak, ktoś obcy, bo on miałby czystą kartę. Autor jest w miejscu, gdzie musi wszystko obrócić do góry nogami. Albo wyjdzie mu to na dobre, albo nie, ważne czego go to nauczy.

Kammiś, nie demonizujmy. Nie wszystkie studentki tak żyją.
Znam sporo studentek, które wcale tak nie balują, bo mają po prostu inną mentalność.
I nie każdej przeszkadza to, że chłopak jest młodszy. Osobiście umawiałam się już kilka razy z kimś młodszym od siebie i jakoś nie czułam, że to mu w czymkolwiek ujmuje. Więc nie stresujmy Kamila jeszcze bardziej, już i tak na pewno wystarczająco się denerwuje na myśl o tym wszystkim.

P.S. Pamiętajmy, że rozmawiamy tu o relacji dwóch młodych osób. Kamil nie zmieni się nagle w 30-letniego mężczyznę z kilkuletnim doświadczeniem w podrywaniu kobiet.

36 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-17 22:47:06)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Mrs Happiness Powiedzmy sobie szczerze, to między Autorem a tą dziewczyną to żadna przyjaźń. Ot, nieudolne próby zbliżenia się do niej chłopaka, który z braku znajomości innego sposobu zgodził się na FZ, żeby tylko mieć z nią jakikolwiek kontakt. I tu był błąd nr 1, jeden z największych, bo odkręcenie FZ jest czymś bardzo trudnym, chyba że jest się 'starym wyjadaczem'.

Dlatego napisałam żeby autor przestał bawić się w jej Tatusio-przyjaciółkę z penisem i skupił się na tym czego ON od tej relacji chce i zaczął ja prowadzić, a nie "dał się prowadzić" i to jeszcze w kierunku, który go jako faceta jak wiemy nie interesuje.


Napisałam o 'urwaniu kontaktu', ale nie oznacza to przecież "zapadnięcia się pod ziemię" bez słowa, a po prostu ucięcie do zera tych wielogodzinnych pierdolomento i poprzestanie na krótkich komunikatach, a najlepiej ustalaniu terminów spotkań po prostu.
To czy on z nią będzie miesiącami gadał przed spotkaniem czy nie będzie gadał w ogóle, albo wymienią 2 konkretne wiadomości - to i tak wszystko co ważne rozegra się na spotkaniu, tymczasem podtrzymywanie kontaktu w formie jaka była do tej pory znacznie szansę na spotkanie WBREW POZOROM, zmniejsza.

No, chyba, że ona mu odpisuje z grzeczności i gada z nim dla zabicia czasu, wtedy nawet jak on jej zniknie na jakiś czas albo będzie mniej dostępny - do czego go zachęcam, to ona tego nawet nie zauważy. Ale wtedy tez jest to odpowiedź.

Pisze to z perspektywy kobiety trochę po 30-ce, która takich znajomości z mężczyznami, z których nic się nie rozwinęło miała w życiu kilka i z perspektywy o każdej z nich mogę dokładnie powiedzieć, co poszło nie tak po stronie faceta. Oczywiście pomijam te relacje, gdzie kompletnie nie byłam facetem pod tym względem zainteresowana, ale i tak nie chciał tego przyjąć do wiadomości - bo tak też bywa - i te znajomości trwały latami.. tzn. panom wydawało się, że sam fakt, że odpisuję im grzecznościowo to znak, że nasza relacja posuwa się na przód wink

Jeszcze dodam, że nie wszystkie kobiety będąc w wieku szkolnym, na początku studiów marzą o związku.
Ja np. do pewnego czasu byłam takim 'kujonkiem' trochę, na maxa skupiona na nauce, albo na swoich zainteresowaniach i faceci dla mnie nie istnieli, nie zauważałam ich dosłownie. Jeśli już to tylko ci, którzy mi czymś mocno imponowali - z reguły tak min. 8 -10 lat starsi, np. mój trener sztuk walki itp. I ci, którzy potrafili być bardzo konkretni i zdecydowani, ale tez uparci.

Musisz to autorze wziąć tez pod uwagę, że to nie ona będzie się o was starała, bo jej może zwyczajnie w ogóle na związku nie zależeć na tym etapie.

37

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Na pewno pytając o konkrety nie mam na myśli dialogów czy gestów bo to by było śmieszne tylko wskazanie odpowiedniego kierunku, jakieś naprowadzenie, "podzielenie się" tą wiedzą.


Elle88 napisał/a:

Pytasz co KONKRETNIE masz zrobić, żeby sprawić wrażenie, że na dany moment jesteś innym facetem niż w istocie jesteś. To odpowiadam, że możesz to tylko ;tuszować', ale w dłuższej perspektywie NIC nie jesteś w stanie zrobić, bo brakuje Ci wiedzy.
A samo "podbijanie" do tej koleżanki, w sposób jak do tej pory to robiłeś tylko z nastawieniem, że chcesz żeby z tego coś było, spowoduje że będziesz bardziej spięty i zestresowany tylko. Wnioskuję to po tym, że nie do końca rozumiesz o czym piszę, choć i tak sporo rozumiesz smile

Ja nie mam zamiaru sprawiać żadnego wrażenia, nic nie będę tuszował, nie będę udawał kogokolwiek kim nie jestem.



Tak naprawdę radząc Ci przerwę, miałam na myśli zdobywanie nowych doświadczeń, rozwijanie się..i ewentualny powrót i 'nowe rozdanie' z tą koleżanką, gdy ona zapomni jak nieudolnie ją podrywałeś do tej pory, a Ty będziesz mógł po jakimś czasie pokazać realne zmiany, a nie tylko o nich mówić.

Nie mam zamiaru flirtować lub uczyć się na innych kobietach do których nic nie czuję, tym bardziej kiedy bliska jest mi jedna z nich.  Jak Ty to nazywasz "zdobywać nowe doświadczenia"...
Uważam, że nauka na czyichś uczuciach, która jest jeszcze na siłę jest dziwna. To nie gra komputerowa i wbijanie poziomu postaci... Nauka na kobietach na siłę, próbowanie, testowanie jest dla mnie co najmniej śmieszne i głupie, żeby nie użyć słowa obleśne. Nie rozumiem dlaczego relacje między kobietą a mężczyzną traktuje się w taki sposób.

Może nie rozumiem pewnych rzeczy i dlatego jestem zaślepiony? Może nie ten wiek? Może mówię to co mówię bo nie mam "doświadczenia"...

Coś nakazuje mi spróbować zamiast bezczynnie czekać...

38

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Witaj.
Spotkacie się za kilka dni, więc tuż przed świętami. W takim razie mozesz wręczyć jej jakis skromny mały prezent- tylko nie przegnij z nadgorliwością. Możesz też kupić jakis kwiatek- może taki, ktory bedzie nawiązywał do zbliżających się świąt?
Postaraj się fajnie wyglądać i pomyśl dokąd chciałbyś ją zabrać. Miej dokładnie zaplanowane miejsce waszego spotkania i tam ją zaproś, ale w razie czego bądź w tym zakresie elastyczny.
Postara się bardziej wyluzować, by trema cię nie zeżarła. Powiedz sobie "raz kozie śmierć" i zachowuj się normalnie.

A teraz troszkę nie na temat spotkania- kilka uwag i sugestii.
Nie pisz do niej codziennie na dzień dobry ani co chwilę w ciągu dnia, bo to bez sensu. W ten sposób wcale nie poderwiesz tej dziewczyny, tylko wręcz ją do siebie zniechęcisz. Dlaczego? Otóz dlatego, że jesteś stanowczo za bardzo nadgorliwy i przede wszystkim za bardzo przewidywalny. Tak nie może być- ty musisz nauczyć się intrugowac kogos woją osobą, wywoływać w kims emocje, a nie wykładać się jak poczciwa dusza na patelni. Napisałeś, że jesli ty do niej pierwszy nie napiszesz, to ona wcale by się do ciebie nie odezwała i że kiedyś było inaczej pod tym względem- no widzisz. To tak właśnie jest i Elle88 próbuje ci to troszkę wytłumaczyć. Ty masz zdobywac kobietę, ale ona ciebie też- to ma działac w dwie strony, a jesli się nie da, to trudno. W tych sprawach musisz nauczyć się miec troszkę większe wyczucie, kiedy ścisnąć, a kiedy popuścić pasa.
Zaraz do ciebie napisze- sorry, teraz musze na chwilę odejść od kompa.

39

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Nie mam zamiaru flirtować lub uczyć się na innych kobietach do których nic nie czuję, tym bardziej kiedy bliska jest mi jedna z nich.  Jak Ty to nazywasz "zdobywać nowe doświadczenia"...
Uważam, że nauka na czyichś uczuciach, która jest jeszcze na siłę jest dziwna. To nie gra komputerowa i wbijanie poziomu postaci... Nauka na kobietach na siłę, próbowanie, testowanie jest dla mnie co najmniej śmieszne i głupie, żeby nie użyć słowa obleśne. Nie rozumiem dlaczego relacje między kobietą a mężczyzną traktuje się w taki sposób.

Bardzo mi się spodobało to co napisałeś. Tego się trzymaj - jesteś świetnym facetem.
Chodziło mi nie o "zaliczanie" innych kobiet, bo to masz rację - byłoby obleśne i nieprawdziwe, gdy do nich nic nie czujesz, wykorzystywałbyś je po prostu.

Miałam na myśli zajęcie się SOBĄ, swoim życiem, swoimi ambicjami, marzeniami. Żebyś stworzył sobie swój świat, z którego będziesz zadowolony, którym w przyszłości będziesz mógł się z jakąś kobieta podzielić.

Tak jak napisała MrsHAppines - w tym wieku ludzie błądzą po omacku, to nie jest czas na Miłość, bardziej na uczenie się relacji. Dlatego nie ma sensu byś traktował związki z kobietami w tym wieku śmiertlenie serio wink Choć wiem, wiem że w tym wieku myśli się inaczej, jeszcze pamiętam wink


Cokolwiek Ci nie doradzę, to robie to z miejsca, do którego Ty dopiero musisz dojść żeby przyznać mi rację czy w ogóle 'poczuć' to o czym mówię.

dlatego może faktycznie lepiej dla Ciebie będzie zrobić po swojemu, tak jak czujesz, w końcu na czymś musisz się nauczyć. Tylko pamiętaj - na tej dziewczynie świat się nie kończy, masz dopiero 18 lat smile

40

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Elle, tu muszę się zgodzić, chociaż ONA traktuje go jak przyjaciela na 99%, dlatego napisałam to od strony dziewczyny. Osobiście miałam takiego niby-przyjaciela również, on latami udawał zainteresowanie moim hobby i ogólnie tym co lubię, żeby tylko zaplusować i żeby mieć większe szanse na coś więcej. Przyznał się po latach, a ja zaszokowana, że ktoś może w ogóle działać w ten sposób, tak komplikować sobie życie.

Zgadzam się też, że mógłby ograniczyć trochę pisanie z nią, tym bardziej, że sam wspominał, że on się ciągle pierwszy odzywa, a ona nie ma nawet pola do popisu. Tu mogę przytoczyć przykład innego chłopaka, który cały czas pisał do mnie pierwszy, często nawet wtedy, gdy jeszcze online nie byłam. Pewnego razu usłyszałam od niego wyrzut, że jakby on nie napisał, to ja bym się pewnie nigdy nie odezwała. Tylko... jak się miałam odezwać, skoro on ZAWSZE zrobił to pierwszy?

Spotkania, jak najczęstsze, również są strzałem w dziesiątkę, bo nawet kobieta się nudzi z czasem takim pisaniem. Już w ogóle nie wspominam jakie męki musi przeżywać taki zakochany chłopak, gdy może jedynie stukać w klawiaturę i cicho liczyć, że może ją zobaczy w tym albo następnym tygodniu...

No ja jestem sporo młodsza, ale też miałam już różne doświadczenia z chłopakami. Jedni chcieli za szybko, inni posuwali się za wolno. W obu przypadkach kończyło się to tak, że cała początkowa fascynacja mi mijała i Pamelo, żegnaj smile
Kamil musi teraz uważać co robi, bo tak jak mówiłam wcześniej, ona ma go za kumpla. Okres, w którym mogła go postrzegać jako chłopaka, z którym się umawia, minął już dawno. Jak zadziała zbyt ostro, może ją przestraszyć na tyle, że z automatu się zablokuje. Jak nie zadziała wcale, nie ugra niczego. Pozostaje mu jakoś to wypośrodkować, przede wszystkim na podstawie tego, jaka ona jest, bo my w sumie nie wiemy co to za dziewczyna. Możemy się tylko domyślać jakie będą jej reakcje na ten czy tamten ruch.

Też znam sporo dziewczyn, które nie szukają chłopaka, słuszna uwaga smile

P.S. Kamil, ja się podpisuję pod tym, co napisała Elle i też uważam, że świetny z Ciebie chłopak! Jeśli ta dziewczyna da Ci kosza, to trudno, gwarantuję Ci, że znajdziesz kogoś, kto Ciebie doceni, bo osób w Twoim wieku, które mają takie podejście, to na lekarstwo jest smile

41

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Dzięki Happiness za kolejnego posta! wink

Co z tego wyjdzie? Po wypowiedziach raczej doświadczonych kobiet, pozytywnych myśli nie mam. Może będzie mniejsze rozczarowanie z mojej strony jak nic nie wypali wink Nie wiem już co myśleć o tej całej sytuacji w tym momencie sad Zastanawiam się teraz czy bym lepiej nie wyszedł jakbym nie pisał nic na forum. Aczkolwiek z drugiej strony dużo rzeczy się tutaj dowiedziałem, nie wiedziałem, że takie rzeczy rozgrywają się na tak wielu płaszczyznach.

Droga Elle wink

NIGDZIE nie napisałem, że jest moją przyjaciółką. Bynajmniej słowo przyjaciel traktuję tak samo poważnie jak "kocham Cię" i uważam, że nie należy nim rzucać na lewo i prawo i nazywać przyjacielem co drugiego znajomego. Ona nie jest moją przyjaciółką, przeżyłem z Nią zbyt mało bym mógł nazywać nasze relacje prawdziwą przyjaźnią.

Friendzony nie friendzony- twór internetowy wink chrzanić go! Kilkanaście lat temu nikt tym pojęciem nie operował... Ilu jest ludzi który po latach koleżeństwa czy też później przyjaźni są razem? Teraz ktoś stwierdzi, że się oszukuję bo rzeczywiście jestem w FZ... Nie jestem w stanie tego stwierdzić.

Dużo dla mnie znaczy że pisze to 30 letnia kobieta, która opiera swoją wiedzę na przeżyciach. Ale wczuj się w mój wiek, w moje niewielkie "życiowe doświadczenie" w to że na prawdę myślę o tej kobiecie i teraz zrozum, że tak jak napisała koleżanka Happiness, nie zmienię się w dwa czy nawet pięć miesięcy w 30 letniego w pełni dorosłego mężczyznę z dużym życiowym doświadczeniem, który dostał niejednego kosza, i który zna kobiety bardzo dobrze i jest w stanie wiele wyczuć już na samym początku znajomości.

Myślę, że jeśli poczynię jakieś kroki a Ona mi da do zrozumienia że nie jest mną zainteresowana czy nie jest zainteresowana wgl związkiem na tym etapie swojego życia to sytuacja będzie jasna i klarowna a ja nie będę nachalny, bo to żadna przyjemność i dla Niej i dla mnie samego też. Znam ją trochę, a Ona jest szczera jak cholera, wydaje mi się, że to mi pomoże. Negatywnie czy pozytywnie... To się okaże.

42

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

witam ponownie
Bardzo zalezy ci na tej dziewczynie i głowisz się, jak ją podejść, by wasza znajomość w końcu zmieniła swój charakter. I oczywiście, co jest zrozumiałe, martwisz się, bo chcesz wypaść jak najlepiej i by nie wylać dziecka wraz z kąpielą.
W takim razie radzę ci, byś przede wszystkim uspokoił się i w razie pierwszego niepowodzenia bys tak łatwo nie zrażał się, lecz potem, jeszcze raz podjął kolejną próbę. Wszystko jednak w granicach rozsądku i zachowując szacunek do samego siebie.
Musisz też zdawać sobie sprawę z tego, że ta dziewczyna najprawdopodobniej doskonale wie, co ty do niej czujesz- kobiety wiedzą takie rzeczy. Nie wydaje mi się, żeby ona niczego się nie domyślała- ona wie więcej niż myslisz. Może też i dlatego poczuła się dość siebie pewna? Za bardzo bowiem zabiegasz o kontakt z nią na co dzień- nim ona o tobie zdąży pomysleć, już ma od ciebie smsa na dzień dobry- to błąd z twojej strony.
Nie chodzi o to, byś nagle zamilkł, ale o to, byś zaczął o od niej czegoś oczekiwac- inaczej na własne życzenie ustawisz się od samego początku na tej niższej pozycji. To nie zaprocentuje ci dobrze w przyszłości.
Napisałeś, że ta dziewczyna jest osobą powazna i kulturalną- to dobrze, bo w razie czego ona bedzie potrafiła fajnie się zachować, by ciebie za bardzo nie urazić.
Dalej- w czasie rozmowy z nia staraj się słuchać to, co ona do ciebie mói i nie kieruj się poboznymi życzeniami- reaguj od razu i stosownie do tego, co ona do ciebie powie. Dlatego własnie wyluzuj, bys potem nie zapomniał języka w gębie.
Jeśli nie wiesz jak zagadać, to może ci podpowiem- spróbuj zacząć tak: "wiesz sporo myślałem o naszej znajomości i powiem ci szczerze, że ostanio nie czuję się zbyt fajnie. Przeanalizowałem bowiem swoje zachowanie wobec ciebie i doszedłem do wniosku, że chyba troszkę przesadzam z tym wypisywaniem do ciebie. Wiesz doskonale o tym, że bardzo mi się podobasz i jestem tobą bardziej niz zainteresowany oraz zaintrygowany, ale to moje codzienne pisanie do ciebie chyba nie jest na miejscu. No nie wiem doprawdy, może się mylę, ale  ...itd. " coś w tym mniej więcej stylu i wtedy ona na pewno odniesie się do tego, co ty do niej mówisz. Nie ma siły, by nagle opanowała cię tępota i byś nie kapnął się, jak stoją twoje akcje.
Napiszę jeszcze- sorry znowu muszę przerwać

43 Ostatnio edytowany przez kamilostpp (2015-12-18 00:05:27)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Nie nadążam z odpisywaniem big_smile A gdzie czas na przeczytanie ze zrozumieniem? wink

Wszystkie trzy BARDZO, na prawdę BARDZO mi pomogłyście. Nie spodziewałem się że aż tyle dowiem się tutaj o sobie i o moich zachowaniach, o tym co wybić sobie z głowy a jak postępować.

Szczególnie dziękuję Wam za dobre słowa o mnie wink
Zaraz postaram się odnieść do nowych wpisów i dopisać w gwoli wyjaśnienia parę rzeczy od siebie smile


Nie będę tworzył posta pod postem więc użyłem opcji edycji.


Chce wyciągnąć z Waszych wypowiedzi jak najwięcej. Po przemyśleniu teraz sprawy, Oliwia masz rację, zachowywałem się zbyt nadgorliwie, w niewiedzy chciałem "dobrze" a ona mogła sobie o mnie pomyśleć, że jestem desperat. Dziś w zasadzie wymieniliśmy bodajże 4 wiadomości od rana także po wczorajszych postach Elle coś poskutkowało. Nie nie chcę jej w żaden sposób testować ale jutro zobaczymy czy się odezwie pierwsza wink Ograniczę pisanie tak czy siak, bo czasami rzeczywiście pisałem bez sensu...


Jestem świadomy tego, że ona mnie dawno mnie rozgryzła że ja "coś chce" a teraz przygląda się mnie, kiedy ja zabieram się do tego jak pies do jeża.


Nie powiem bo w dziesiątkę trafiła też Happiness:

Spotkania, jak najczęstsze, również są strzałem w dziesiątkę, bo nawet kobieta się nudzi z czasem takim pisaniem. Już w ogóle nie wspominam jakie męki musi przeżywać taki zakochany chłopak, gdy może jedynie stukać w klawiaturę i cicho liczyć, że może ją zobaczy w tym albo następnym tygodniu...

Nie będę Ją zamęczał dziesiątkami wiadomości. Codzienne dobranoc? Bez tego też się może obejść. Zwłaszcza, że były takie dni kiedy pisaliśmy do południa a późną nocą pisałem "Dobranoc" nie koniecznie to było niezbędne. Ona mogła ujrzeć moją nadgorliwość wiele razy. Zamiast mielić setki smsów postaram się częściej z Nią spotykać wink

W zasadzie powoli zaczynam rozumieć to co wbijała mi do głowy Elle

Ktoś może powiedzieć że dużo planów ale ja nadal tylko stukam w klawiaturę. Nie stukałbym gdyby nikt mi tutaj nie pomógł. A że każdy post daje mi na prawdę dużo to korzystam póki mogę wink

Dzięki kobiety!!!

44

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Mrs.Happiness napisał/a:

Cieszę się, że mój tok rozumowania do Ciebie przemawia smile

To niestety prawda, teraz większość związków zawieranych w młodym wieku to jakieś nieporozumienie. Ludzie głównie robią to po to, by kogoś mieć, by nabrać doświadczenia, pobawić się trochę w randkowanie i wciskanie sobie kitów o miłości, której nawet jeszcze nie rozumieją. Miałam w Twoim wieku podobnie, zerowe doświadczenie, właśnie wtedy poznałam pierwszego chłopaka. Też nie wiedziałam co robić, popełniłam trochę błędów. Ale z perspektywy czasu wiem, że się starałam i to jest najważniejsze.

No i wspaniale, do boju! smile I pamiętaj, że nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie, wyniesiesz mądrą lekcję na przyszłość, dzięki czemu następnym razem pójdzie Ci już znacznie lepiej smile Wiem co mówię smile

Proszę bardzo smile

Elle, wiesz, po prostu spojrzałam na to w ten sposób, że jakbym miała takiego przyjaciela, to wolałabym, żeby na przykład po tym roku coś zaczął robić, powoli zmieniać kierunek znajomości, niż gdyby mi zniknął, a potem odstawiał jakieś cyrki. Pod tym względem znacznie łatwiej miałby jakiś nowy chłopak, ktoś obcy, bo on miałby czystą kartę. Autor jest w miejscu, gdzie musi wszystko obrócić do góry nogami. Albo wyjdzie mu to na dobre, albo nie, ważne czego go to nauczy.

Kammiś, nie demonizujmy. Nie wszystkie studentki tak żyją.
Znam sporo studentek, które wcale tak nie balują, bo mają po prostu inną mentalność.
I nie każdej przeszkadza to, że chłopak jest młodszy. Osobiście umawiałam się już kilka razy z kimś młodszym od siebie i jakoś nie czułam, że to mu w czymkolwiek ujmuje. Więc nie stresujmy Kamila jeszcze bardziej, już i tak na pewno wystarczająco się denerwuje na myśl o tym wszystkim.

P.S. Pamiętajmy, że rozmawiamy tu o relacji dwóch młodych osób. Kamil nie zmieni się nagle w 30-letniego mężczyznę z kilkuletnim doświadczeniem w podrywaniu kobiet.

Ja tez nie imprezuje. A mimo to moje "preferencje" zmierzaja do panow kolo 30stki (jak byly/obecny - juz sie gubie) a nie do uczniow.

45

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Oliwia Pamiętaj, że czekam na kolejny wpis do Ciebie wink Obiecałaś big_smile

Zarówno, Twoje jak i rady koleżanek są dla mnie bardzo budujące i bardzo cenne wink
Jak Wam coś jeszcze wpadnie do głowy to śmiało piszcie. Jeszcze raz Wam bardzo dziękuję.

Dziś dostałem na prawdę ogromną dawkę informacji, czas się z tym przespać i przemyśleć to co napisałyście.

Dziękuję za poświęcony do tej pory czas! wink

46 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-12-18 02:40:34)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Kamil, kurteczka, gdybym ja na takich rozsądnych chłopaków w mojej okolicy natrafiała, to bym chyba skakała ze szczęścia. Cieszę się ogromnie, reszta dziewczyn pewnie też, że powoli wyciągasz odpowiednie wnioski. Teraz tylko pozostaje trzymać kciuki, by działania przyniosły pożądany efekt.

Jak nie, to wiesz, zawsze możesz się z którąś z nas umówić big_smile Haha big_smile

P.S. Powodzenia!
I nie ma sprawy smile

Kamiś, u mnie przeciwnie, wolę tych młodszych smile

47

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Mrs.Happiness napisał/a:

Kamil, kurteczka, gdybym ja na takich rozsądnych chłopaków w mojej okolicy natrafiała, to bym chyba skakała ze szczęścia. Cieszę się ogromnie, reszta dziewczyn pewnie też, że powoli wyciągasz odpowiednie wnioski. Teraz tylko pozostaje trzymać kciuki, by działania przyniosły pożądany efekt.

Jak nie, to wiesz, zawsze możesz się z którąś z nas umówić big_smile Haha big_smile

P.S. Powodzenia!
I nie ma sprawy smile

Kamiś, u mnie przeciwnie, wolę tych młodszych smile

A mozna spytac ile masz lat? smile
Nie pytam zlosliwe, przez ciekawosc ze wolisz mlodszych smile
I o ile mlodszych?

48

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
kammiś napisał/a:

A mozna spytac ile masz lat? smile
Nie pytam zlosliwe, przez ciekawosc ze wolisz mlodszych smile
I o ile mlodszych?

Znaczy, wolę ogólnie młodszych niż Ty, nie miałam na myśli, że tylko i wyłącznie młodszych od siebie smile
Mam 20 lat, sama wyglądam młodziutko, dużo ludzi daje mi nawet 16-17, więc też sporo chłopaków 16+ do mnie zagaduje smile
W każdym razie, ja to bym chciała takiego, co ma minimum 18, bo jednak ci jeszcze młodsi, to już trochę słabo. Inna mentalność. A ze starszych od siebie, to najlepiej tak do maksimum 25-26 lat, ale też musiałby młodo wyglądać, inaczej nie mój typ smile

49

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Mrs.Happiness napisał/a:
kammiś napisał/a:

A mozna spytac ile masz lat? smile
Nie pytam zlosliwe, przez ciekawosc ze wolisz mlodszych smile
I o ile mlodszych?

Znaczy, wolę ogólnie młodszych niż Ty, nie miałam na myśli, że tylko i wyłącznie młodszych od siebie smile
Mam 20 lat, sama wyglądam młodziutko, dużo ludzi daje mi nawet 16-17, więc też sporo chłopaków 16+ do mnie zagaduje smile
W każdym razie, ja to bym chciała takiego, co ma minimum 18, bo jednak ci jeszcze młodsi, to już trochę słabo. Inna mentalność. A ze starszych od siebie, to najlepiej tak do maksimum 25-26 lat, ale też musiałby młodo wyglądać, inaczej nie mój typ smile

Aaa mi ludzie daja 25-26 (tragedia, ostatnio studenci uklonili mi sie w windzie, az poszlam do kibla i przygladalam sie zmarszczkom pod oczami big_smile ), wiec 16latek mialby mnie za mamuske big_smile
Ja mam 22, z bylym/obecnym mam 7i troche miesiecy lat roznicy smile ale to jest stare a glupie, wiec nie ma roznicy z 18latkiem, wcale!!!

50

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Kammiś, jeszcze parę lat temu bym Ci pozazdrościła poważnego wyglądu. Ja długo wyglądałam bardziej jak dziewczynka niż kobita - na pewno z twarzy wink

Ale jak Ci się studenci kłaniają to grubo big_smile wink hihi, żartuję oczywiście na pewno źle nie jest

51

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Elle88 napisał/a:

Kammiś, jeszcze parę lat temu bym Ci pozazdrościła poważnego wyglądu. Ja długo wyglądałam bardziej jak dziewczynka niż kobita - na pewno z twarzy wink

Ale jak Ci się studenci kłaniają to grubo big_smile wink hihi, żartuję oczywiście na pewno źle nie jest

Ja obstawiam dwie opcje - albo mnie ktoś gdzieś widział na mieście z moim byłym/obecnym (cholera wie) albo wyglądałam staro po zarwanej nocce w czarnej sukience. Obawiam się, że to drugie big_smile
Swoją drogą niektóre doktorantki wyglądają dużo młodziej ode mnie.... Niektóre, co prawda nie większość, ale jednak. Jest jedna taka, którą być "oceniła" na liceum big_smile

52

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Wiesz no, to ma swoje plusy smile Interesują się Tobą starsi panowie "na związek". Mną w Twoim wieku jak interesowali się starsi (ba, jeszcze parę lat temu) to w jednym celu..Oczywiście to było tylko pierwsze wrażenie, dopóki nie poznali głębi mej ęntelignecji & głębokiej wiedzy o sensie życia tongue big_smile

E to mnie też lud często młodziej wycenia, choć zmarszczki już pierwsze zrosiły moje czoło i sądziłam, że to będzie ta wielka zmiana w postrzeganiu - wiekopomna chwila, taki "big deal"!, no ale nie do końca.. Za to dla wszystkich znajomych Rodziców, choćbym ich nie widziała 10 lat albo więcej, zawsze jestem "dziewczynka z obrazka", ale to zwalam na karb ich wieku akurat.

Sama mam podobna jazdę w stronę młodzieży w wieku mojego brata, bo często mam ochotę zwrócić się do nich jak do kilkulatków. Więc niewykluczone, że mam coś z głową.. big_smile


Ps. Rozpipczamy wątek. Mam nadzieję, ze autor nam nie da jutro po głowie.

53

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Elle88 napisał/a:

Wiesz no, to ma swoje plusy smile Interesują się Tobą starsi panowie "na związek". Mną w Twoim wieku jak interesowali się starsi (ba, jeszcze parę lat temu) to w jednym celu..Oczywiście to było tylko pierwsze wrażenie, dopóki nie poznali głębi mej ęntelignecji & głębokiej wiedzy o sensie życia tongue big_smile

E to mnie też lud często młodziej wycenia, choć zmarszczki już pierwsze zrosiły moje czoło i sądziłam, że to będzie ta wielka zmiana w postrzeganiu - wiekopomna chwila, taki "big deal"!, no ale nie do końca.. Za to dla wszystkich znajomych Rodziców, choćbym ich nie widziała 10 lat albo więcej, zawsze jestem "dziewczynka z obrazka", ale to zwalam na karb ich wieku akurat.

Sama mam podobna jazdę w stronę młodzieży w wieku mojego brata, bo często mam ochotę zwrócić się do nich jak do kilkulatków. Więc niewykluczone, że mam coś z głową.. big_smile


Ps. Rozpipczamy wątek. Mam nadzieję, ze autor nam nie da jutro po głowie.

Dobra, to chodź na mój wątek, możemy pogadać o zmarszczkach big_smile Ja nie dam po głowie big_smile
PS. Czy Ci starsi panowie są tacy poważni, to bym polemizowała big_smile Właśnie zobaczyłam zdjęcie takiego starszego pana (lat 30 prawie) jak chodzi "po wodzie"... bardzo zadowolony z siebie, odwalony w koszule i marynareczkę, acz chyba nie do końca trzeźwy

54

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Ale Ty masz dużo wątków, daj linka któren to wpadnę, bo dziś mam bezsenność a jutro wolne, ha ha big_smile

55

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?
Elle88 napisał/a:

Ale Ty masz dużo wątków, daj linka któren to wpadnę, bo dziś mam bezsenność a jutro wolne, ha ha big_smile

http://www.netkobiety.pl/p2695816.html#p2695816
Chodź na ten big_smile

56

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Dzień dobry Kamilu.
Wiem, że obiecałam, iz napiszę i zrobię to z przyjemnością, tym bardziej, że przemawia do ciebie to, co ja piszę.
Jak już wcześniej napisałam, to jeszcze raz powtórzę- dziewczyna ta na pewno domyśla się, że z twojej strony to coś więcej niż tylko takie zainteresowanie nią, jako koleżanką. Myślę, że i ona cos do ciebie czuje, bo gdyby było inaczej, to nie utrzymywałaby z tobą tak ścisłego kontaktu i gdy kiedyś lekko ja pocałowałeś nie powiedziałaby, że to bardzo miłe. Myślę, że podobasz się jej, jako mężczyzna, w sensie wizualnym. a skoro tak, to zadbaj szczególnie o fajny wygląd tego dnia, jakieś fajne ciuchy- tak by ona jeknęła na twój widok, tylko nie przegnij, żebyś nie wyszedł na cudaka. Bądź sobą w każdym calu. Kobiety lubią, gdy facet ładnie pachnie- zadbaj więc i o to, ale też z tym nie przegnij, bo ona bedzie musiała zatykać ukradkiem nos, jesli zapach jej nie podpasuje. Wszystko więc niech bedzie ulotne i dyskretne, bo nie wiesz, jaki ona ma gust.
No bądż po porstu fajnie wyglądającym, pachnącym czystością usmiechniętym chłopakiem.
W czasie spotkania unikaj zwalania na nia decyzji dokąd mielibyście pójść- ty jesteś facetem, więc toty ją gdzies zabierz, a nie ona ciebie.
Kobiety lubią czuć się troszkę prowadzone przez swoich facetów, ale też bez przesady.
Powiedz jej, że bardzo cieszysz się z tego spotkania i wcale nie ukrywaj tego, że na nie czekałeś i że szczególnie zależało ci na tym spotkaniu. Może jakis komplement? Może ścisnąć ją za rękę lekko ją przytrzymując- nie sądzę, by dziewczyna na poziomie wyrywała swoja rękę ostentacyjnie albo żeby od razu wyskoczyła z jakims tekstem, który ciebie miałby zmrozić. Jednak jesli tak bedzie, to zrób krok do tyłu i zastanów się czy ty rzeczywiście cchesz tę dziewczynę. Może się bowiem okazać, że chociaz teraz tak bardzo jej chcesz, to w czasie spotkania odkryjesz zupełnie nieznane co do tej pory jakies nieciekawe jej oblicze i że to ty nie bedziesz już jej chciał? Ludzie na odległość lubią idealizować sobie kogoś- dopiero w bezpośrednim kontakcie zaczynaja zupełnie inaczej postrzegać daną osobę. Ty wyglądasz mi na bardzo fajnego chłopaka, toteż ceń się. Nie ma powodu, żebyś od dsamego początku miał ustawiać się, jako ten gorszy- bez przesady.
Dobrze byłoby, gdybyś wiedział na 100%, że ona na pewno nikogo nie ma- jesli ma, to w głowie od razu ją sobie odpuść, ale zrób jeszcze eksperyment i sprawdź czy ona byłaby mimo wszystko toba zainteresowana. Jesli byłaby zainteresowana, to ty tym bardziej ja sobie odpuść, bo to oznaczać bedzie, że ta dziewczyna wiele warta nie jest i gdy tylko wróci na uczelnię, to i ciebie będzie rolować.
Jeśli natomiast ona naprawdę nikogo tam nie ma, to zacznij jakoś z nia rozmowę (możesz zacząć tak, jak ci podpowiedziałam wczoraj- coś w tym stylu)- po jej reakcjach od razu bedziesz wiedział na czym stoisz. Jesli to taktowna i inteligentna dziewczyna, to ona szybko da ci odpowiedź, bo nie bedzie chciała narażać cię na przedłużającą się kłopotliwą sytuację dla ciebie- jesli będzie na nie, to szybko bedziesz to wiedział i wyczujesz to na 100% Jesli to dziewczyna młot, to secjalnie będzie udawała, że nie rozumie o co ci chodzi, bo bedzie napawała się twoim zmieszaniem- nie lekceważ czegoś takiego, bo potem wiele razy bedzie ci księżniczkowała, by zrobić z ciebie pachołka, z którego mozna posmiać się z koleżankami. Nigdy nikomu nie pozwalaj na takie traktowanie twojej osoby.
Potem jeszcze cos napiszę, jesli doczytam w twoich postach coś, co zwróci moją uwagę.
Jesteś bardzo fajnym chłopakiem i dlatego warto ci pomóc.
Miłego dnia.

57

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Forma płatności- zastanów się czy zabierzesz ja na jakąś skromna kolację (nie wyskakuj z Bóg wie czym, bo to nie ten etap i żebyś nie wyszedł na Filipa ktory wyskoczył z konpi) czy też na tę przysłowiową kawę- tak czy siak powiedz wyraxnie, że ty ja zapraszasz- to rozwiąże wam problem z płatnością. Bedzie rzeczą naturalną, że to ty zapłacisz. Jesli usiądziesz z nia w lokalu, gdzie mozna także zjeść, ale ty wcześniej powiedziałeś, że zapraszasz ją na kawę, to zapytaj ja czy czegos by nie zjadła- przygotuj się więc na taki wydatek, bo nigdy nie wiadomo.
Nie kupuj jej takiego kwiatka, który na odległość bedzie rzucał się w oczy, bo bedzie taki ogromny- ona może czuć się skrępowana, jesli bedzie musiała afiszować się z ogromnym bukietem albo nie daj Boże łazić jeszcze z tym bukietem po ulicach. Wszystko ma być dyskretne, ale też niech muszą to być miniaturki.
skoro jesteś od niej młodszy, to musisz błysnąć czymś przed nią np. swoją mądrością albo jakims dokonaniem, którym mógłbyś jej zaimponować. Ale nie przechwalaj się, bo to na pewno nie wyjdzie ci na zdrowie.
Cały czas miej oczy i uszy przytomnie otwarte, bo zakochanie się zakochaniem, ale rozum swój trzeba mieć.
Trzymam za ciebie kciuki i napisz jak poszło na tym spotkaniu.

58

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Kammiś, widzisz, u Ciebie to się świetnie zgrało, bo skoro kręcą Ciebie starsi a sama wyglądasz dojrzało, to nic nie stoi na przeszkodzie. Wyobraź sobie jak to by wyglądało, gdybyś była z takim mężczyzną koło 30, sama mając twarz nastolatki? big_smile
Haha smile No ja między takimi lekko po dwudziestce i tymi przed też wielkiej różnicy nie widzę big_smile Wśród jednych i drugich są ci mniej kumaci oraz ci bardziej wink
Co do autora - on tu ma sprawę wygraną, bo zalicza się do tych drugich i jestem pewna, że u każdej ogarniętej dziewczyny z miejsca zapunktuje smile

Swoją drogą, tak sobie właśnie uświadomiłam, że do mnie obecnie pisze chłopak w jego wieku, ale z nim to sama nie wiem co mam zrobić, bo niby miły jest i tak dalej, ale mam wrażenie, że za bardzo wchodzi mi w cztery litery hmm W sensie, jakby sobie gdzieś tam wbił do głowy, że skoro ja starsza, to autorytet i stoję jakoś wyżej w hierarchii... Ciężko poczuć się kobietą przy kimś takim smile

59 Ostatnio edytowany przez kamilostpp (2015-12-18 16:43:29)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Co Wyście tu robiły o 4 nad ranem to nie wiem! big_smile


Mrs.Happiness napisał/a:

Kamil, kurteczka, gdybym ja na takich rozsądnych chłopaków w mojej okolicy natrafiała, to bym chyba skakała ze szczęścia. Cieszę się ogromnie, reszta dziewczyn pewnie też, że powoli wyciągasz odpowiednie wnioski. Teraz tylko pozostaje trzymać kciuki, by działania przyniosły pożądany efekt.

Jak nie, to wiesz, zawsze możesz się z którąś z nas umówić big_smile Haha big_smile

Haha big_smile Na pewno jacyś są wink A z jakiego województwa jesteś? Można wiedzieć wink


Już mnie tak nie chwalcie bo się dziwnie czuję big_smile Miło Waszej strony wink

Ps. Rozpipczamy wątek. Mam nadzieję, ze autor nam nie da jutro po głowie.


Elle gdzieee bym się obrażał wink Bo tych wszystkich pomocnych wpisach big_smile

W sumie to od dwóch lat często nowo poznani ludzie się mnie pytają co studiuję big_smile W moim wypadku to chyba kwestia wzrostu i ludziom się wydaje, jak wysoki - to stary big_smile Mam 196cm, może rzeczywiście trochę ponad normę big_smile


Oliwia Forma płatności to w sumie dla mnie oczywista sprawa i na pewno nie będę stawiać jej w niezręcznej sytuacji tylko bez wahania płacę ja, tym bardziej, kiedy ja zapraszam na spotkanie.


Szczerze, to nie myślałem o kwiatku ani innym drobiazgu. Myślałem, żeby się spotkać i gdzieś pospacerować ew. potem skoczyć gdzieś... No właśnie... nie wiem gdzie, bo piwo mimo iż w fajnej knajpce to jednak chyba słaby pomysł.

Ona nie ma na sto procent nikogo. Wiem, że było paru którzy się do niej próbowali zbliżyć, ale goście robili to praktycznie wcale jej nie znając, po czym kiedy ona nie wykazywała chęci obrażali się na nią lub strzelali dziwne fochy.

Dziś nie napisałem do Niej jeszcze nic, nie odezwała się do tej pory, trochę mnie to trapi, ale po części wcale się jej nie dziwię... mam ochotę napisać, żeby ustalić szczegóły spotkania ale coś mnie korci, żeby poczekać z tym do jutra i zobaczyć czy się odezwie.

Warto przytoczyć historię kiedy zaprosiłem ją na moją studniówkę - ogólnie bardzo spontaniczna akcja. Przyznała, że tego się nie spodziewała, i zareagowała bardzo pozytywnie, zgodziła się. Wiem, że gdyby nie miała ochoty, od razu by mi to raczej powiedziała a nie dawała złudną nadzieję. Tym bardziej byłem zdziwiony bo wie, że słaby ze mnie tancerz... A ona tańczyć umie wink Zaproponowałem wtedy nawet, że bliżej terminu studniówki może byśmy nadrobili moje braki w tańcowaniu, na drobną sugestię czy by do mnie nie wpadła i pokazała cokolwiek z tańca zareagowała też pozytywnie.

Miałem Jej tylko dać znać do kiedy muszę wiedzieć na 100% czy idę z osobą towarzyszącą czy nie, żeby Ona mogła ogarnąć kiedy u Niej zaczyna się sesja. I niestety wyszło tak, że moja studniówka jest w sobotę w weekend który poprzedza ostatni tydzień przed sesją... I niestety musiała zrezygnować. Nie wiem jak to jest, ale ponoć tydzień przed sesję to cała seria poprawek i zaliczeń. Nie wnikałem i nie naciskałem. Przyjąłem do wiadomości i to wszystko.

W zasadzie to ją rozumiem bo miałaby cały weekend wyjęty z życia. Nie usprawiedliwiam jej bynajmniej lecz wiem, że mężczyzna wskoczy w garnitur i zasadniczo ma w nosie, jest gotowy. Kobieta natomiast... Kto tego lepiej nie wie jak Wy big_smile Cała sobota przed studniówką wyjęta z życia, fryzjer itd.. A w niedziele odsypianie.

Ostatecznie wyszło, że idę sam. Tańczę tylko poloneza z koleżanką. Może to i lepiej, tańczyć nie będę, niby wiem, że Ona by mnie prowadziła i byłaby wyrozumiała ale nie wiadomo jakby się to mogło skończyć. Chociaż nigdy nie byłem bardziej nastawiony pozytywnie na tańczenie jak wtedy kiedy ją zapraszałem.

W zasadzie nasze spotkanie przyszłe jest w celu przekazania jej książki ode mnie dla Niej. Chciałem jej dać na święta, ona też mi pisała, że na święta chętnie by ją zgarnęła. Wiadomo, że spotkamy się na kilka godzin a książka to przy okazji. Coś czuję, że jak nic nie ruszę do przodu teraz to raczej będzie już po wszystkim.

Nie zamartwia mnie, że nic z tego już nie wyjdzie, bo nie będę się jej dziwić. Zdaję sobie sprawę ile rzeczy zawaliłem przez rok naszej znajomości i ile było okazji do pchnięcia sprawy na przód. Niestety, krępowałem się i tego trochę żałuję. Gdybym się dowiedział na czym stoję to dawno przestałbym się zamartwiać i zasypiać dwie godziny po położeniu się z zamiarem spania.

Bardziej mnie martwi to, żeby to spotkanie, trochę decydujące, rozegrać tak, żeby ona jasno zrozumiała do czego zmierzam. A najlepiej, żeby od razu to odwzajemniła albo nie. Ale zrobić to w delikatny sposób.

Jutro dodatkowo jesteśmy na tym samym koncercie, nie mniej jednak nie wiem czy się będziemy widzieć. Ona ma swoją koncertową ekipę, ja idę ze swoimi kumplami. To tak w ramach ciekawostki wink

Dzięki wam za odpowiedzi! wink Jeszcze coś dziś na pewno dopiszę.

60

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Widzisz, kobiety zawsze czuwają wink

Jeśli są, to się chyba dobrze kamuflują xD
Z pomorskiego, a Ty? smile

Przyda Ci się trochę komplementów, tylko wiesz, w samozachwyt nie wpadnij big_smile

Kwiatków żadnych nie zabieraj, bo ona Ciebie od pierwszych sekund rozszyfruje i niczym jej nie zaskoczysz potem smile Tym bardziej, że kwiatek upierdliwy może dla niej być, całe spotkanie musiałaby z nim wszędzie chodzić smile

Zrób to wszystko tak, jak Ci podpowiada serce i intuicja.
Ważne, żebyś nie chował się za plakietką "kumpel", bo wtedy to faktycznie będzie pozamiatane.
Pora spróbować przenieść wszystko na ten wyższy poziom smile
Powiedziałabym: zmierzyć się z Bossem big_smile Haha big_smile

61

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Mrs.Happiness Oooo to kawał świata ja małopolskie hmm


No właśnie, żebym w samozachwyt nie popadł big_smile Nie no, to mi na pewno nie grozi wink

Dokładnie o tym samym pomyślałem, będzie musiała go targać cały czas a nie wiem czy to będzie dla Niej komfortowe smile

Haha dokładnie, to będzie BOSS big_smile Jeśli będę pamiętał, o "plakietce kumpla" i żeby się za nią nie chować, to w taki czy inny sposób tam sobie radę wink


Zmykam póki co, jakiś wis dziś jeszcze wysmaruje na pewno ale późnym wieczorem wink

Dzięki pięknie!! wink

62

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Ok, tak na szybkości to w sumie dziś napisała o 15 big_smile Popytałem o spotkanie. Nie wie czy będzie mieć czas... Ale zaproponowałem spacer nie trwający kilka godzin i myślę, że się spotkamy wink

Nie pisałbym tego, nie będę przecież analizował jej każdej wiadomości, jeszcze tu, na forum big_smile Ale...

Jutro na koncercie pewnie się spotkamy, ale raczej nie będę bardzo wychylał się poza szereg bo jeśli się spotkamy to wśród jej i moich znajomych także mogłaby czuć się trochę skręmpowana, ja pewnie zresztą trochę też.

Napiszę na pewno jak było po spotkaniu wink

Jeszcze raz Happiness, Elle i Oliwio dziękuję za okazaną pomoc wink Nie spodziewałem się, że na tym forum ktoś aż tak mi pomoże wink

63

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Musicie mi pomóc kobiety!

Jestem po koncercie... W zasadzie byłem z kumplem i nie liczyłem na spotkanie z Nią, ale wyszło tak, że spotkaliśmy się. Byłem trochę po alkoholu... Ona też.
Generalnie to początek był super, poznałem jej znajomych, ona mojego kumpla, gadaliśmy z 10 minut, trzymałem ja za rękę, obejmowaliśmy się, bylem blisko niej, wszystko wydawało mi się że idzie w dobrym kierunku.

Większość koncertu byłem o Nią zazdrosny, bo tuliła się i macała z jakimiś kolesiami. Jak to zresztą bywa no koncertach rockowych...
Razem też trochę potańczyliśmy.
Na początku gadałem też z jej siostrą, która chętnie by dała się odprowadzić wraz z Nią. Zaproponowała nawet przenocowanie mnie w akademiku. Bardzo by mi pasowało bo wracanie 15km do domu po koncercie po 1 w nocy nie jest miłe wink Wyszło jak wyszło...

Skończył się koncert, całkowicie mnie olała i raczej unikała kontaktu wzrokowego, stała ze swoją ekipą i nawet się nie pożegnała.

Myślałem, że skończy się to inaczej, jakoś fajniej. Zbliżymy się do siebie, porozmawiamy, lecz wyszło że piszę ten post w nerwach i mam jej bardzo za złe, że po koncercie totalnie o mnie zapomniała. Najpierw trzymamy się za rękę, przytulamy, rozmawiamy, a potem totalnie o mnie zapomina. Mam ochotę jej to wypomnieć. Zapewne będę chory, po 15 kilometrowym marszu do domu wink Będzie czas na przemyślenie paru rzeczy.

Całą drogę wracałem zły oraz zażenowany i straciłem jakiekolwiek nadzieje, że coś z naszej znajomości mogę wykrzesać.

A może za dużo sobie wyobrażałem?? Nie wiem...
Miałem nadzieje, że skończy się to jakąś fajną spontaniczną akcją - zbliżymy się do siebie i będzie czas na osobistą rozmowę, a wyszło... Jak wyszło...

Co mam w obecnej sytuacji zrobić? Póki co jestem sfrustrowany, a pozytywne myśli o tym, że wszystko idzie ku dobremu dawno odparowały.

Pomożecie? sad

64 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-20 03:29:21)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Nic z tego nie będzie przykro mi sad

Też miałam takiego kolegę jak byłam mniej więcej w wieku tej dziewczyny. Tez chodził za mną i nawet w desperacji już na wspólnych imprezach przy ludziach pytał, m.in. moich znajomych o mnie, też dochodziło do jakichś bliższych gestów (z jego inicjatywy) - bardzo go lubiłam naprawdę, duuzo rozmawialiśmy, fizycznie też mi się podobał (b. wysoki , choć nie tak jak Ty wink), taki kochany wrażliwy , ciepły misiek, ale.. no właśnie - ja wtedy totalnie nie byłam na etapie związków. Facet? A po co? Zabawa ze znajomymi, imprezy od czasu do czasu, koncerty - to tak, ale facet? Po co i co z takim zrobić? Przytulanie, jakieś pocałunki ok, ale nic ponad to.

Tak to wyglądało.
Być może w jej przyp. jest podobnie.

Powiem Ci jedno - na pewno ona nie traktuje Ciebie poważnie.
Daj sobie spokój, bo tylko będziesz cierpiał.

65 Ostatnio edytowany przez kamilostpp (2015-12-20 03:40:51)

Odp: Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Muszę spróbować, i szczerze z Nią porozmawiać. Nie zniosę myśli, że tego nie zrobiłem.

Porozmawiam z Nią o tym. Na nic już nie liczę. Widziałem te tulenia z obcymi gościami na koncercie, wyglądało to co najmniej jakby to byli jej świetni kumple. Nie będę do Niej pisał. Odezwie się, że chce się spotkać przed świętami to się odezwie. Czas się zająć rzeczami, które ostro zaniedbałem przez Nią. Jeśli nadarzy się okazja nie omieszkam powiedzieć jej wszystkiego co sądzę na ten temat i co do niej czułem wink Na nic nie liczę, zresztą teraz jestem sfrustrowany ale byłem na to po części gotowy wink

Dzięki Elle za ekspresową odpowiedź wink

Coś jeszcze mi poradzisz?

Posty [ 1 do 65 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ją rozgryźć? Głupia sytuacja... Czy ona coś do mnie czuje?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026