Jak mam postępować z mężem,który ciągle mnie oszukuje? Nawet w błahych sprawach. Flirtując przy tym z innymi kobietami.
Podobne tematy
Jak żyć z takim człowiekiem? kłamie,oszukuje, flirtuje udając przy tym że to moja wina. Ja siedze w domu zajmuje sie domem dzieckiem malutkim i jeszcze jego dzieckiem z pierwszego związku.Dawno bym odeszła ale nie mam sie gdzie podziać w dodatku wziełam kredyty na firmę naszą bo on nie mogł.bo wisi w biku.co robić? pomóżcie...jestem wrakiem człowieka
A to jest jego mieszkanie czy Twoje? Bo skoro nawet przy Tobie podbija do innych kobiet , to ciekawe co robi na osobności. Ostatnio spotkał mnie incydent z żonatym. Spotkałam mężczyzne w klubie , wszystko było super. Spotkałam sie znim kolejny raz, wypadła mu z kieszeni obrączka, przegoniłam gada. Jeśli to Twoje miszkanie to postaw ultimatum. Jeśli sie nie zmieni wyrzóć go za drzwi. Jeśli to jego mieszkanie, poszukaj pomocy u rodziny, albo w fundacji dla samotnych matek. Ja bym z takim napewno nie była, nawet ze względu na dziecko.
Złapałam Go jak w biurze spotkał sie z swoją pracowanica popijał sobie i głupip z nią gadał a ona przystawiała sie do niego. póżniej złapałam go jak z innego numeru tel. wypisywał komplementy innej kobiecie, która też wpada niby do niego bo go zna.Zawsze ma jakieś wytłumaczenia że to moja wina bo nie jestem dla niego miła i tylko narzekam co wcale nie jest prawda.Poprostu tylko czasem wymagam podstawowych spraw jak posprzątaj po sobie albo dokąd jedziesz? Mieszkanie jest spółdzielcze ale to on je dostał ja tylko tam jestem zameldowana.Jak Ja mam z nim postępować? strasznie mnie denerwuje głupimi docinkami a ja wpadam w furie. łatwo jest odejsc ale co dalej? Ja już jestem po 1 rozwodzie.Wiem że zle zrobiłam wiązac sie z nim ale tom jakby nie zmienia nic.
Złapałam Go jak w biurze spotkał sie z swoją pracowanica popijał sobie i głupip z nią gadał a ona przystawiała sie do niego. póżniej złapałam go jak z innego numeru tel. wypisywał komplementy innej kobiecie, która też wpada niby do niego bo go zna.Zawsze ma jakieś wytłumaczenia że to moja wina bo nie jestem dla niego miła i tylko narzekam co wcale nie jest prawda.Poprostu tylko czasem wymagam podstawowych spraw jak posprzątaj po sobie albo dokąd jedziesz? Mieszkanie jest spółdzielcze ale to on je dostał ja tylko tam jestem zameldowana.Jak Ja mam z nim postępować? strasznie mnie denerwuje głupimi docinkami a ja wpadam w furie. łatwo jest odejsc ale co dalej? Ja już jestem po 1 rozwodzie.Wiem że zle zrobiłam wiązac sie z nim ale tom jakby nie zmienia nic.
Cudow nie ma, zaden czarnoksieznik ani szaman nie zamieni tego mezczyzne w uczciwego i wiernego partnera.
On juz ma taki charakter, jaki ma.
Zamiast czekac na jakis cud, ktory uczyni z niego wymarzonego ksiecia z bajki, zrob wszystko, co w Twojej mocy, zeby sie usamodzielnic, odejsc, wyprowadzic od bawidamka i manipulatora.
Uwolnij sie od toksyny, przestan sie meczyc na wlasne zyczenie!
Wyjdz z wiezienia Twojego uzaleznienia od niego.
Jeżeli myślisz o odejściu tak też i zrób. To zwykły manipulator i on na pewno już się nie zmieni, niestety.
Chciałabym sie usamodzielnić jak dawniej. Ale uwiązałam się długami na moim koncie dosyc sporymi, wszystko to aby on mógł prowadzić własny biznes a teraz firma nie wypaliła i musieliśmy się przeprowadzić do jego rodzinnego miasta w dodatku blisko jego rodziny, on sobie odwiedza ich a ja z dzieckiem tylko myślę gdzie dziś sobie poszedł. Ja w dodatku mieszkam daleko od swojej rodziny.Mam córkę która mieszka w internacie bo nie chciała z nami sie przeprowadzić. Ja cierpie i ona też. Widzi ze męcze sie w tym związku ale co ja mam robić? życie mi zbrzydło, jestem nerwowa wybuchowa i nie mam nawet z kim o tym pogadać. Najlepiej bym sie zabiła ale mam dwu letnią córeczke i maż mnie szantażuje ze odda ja do domu dziecka jak sobie coś zrobię. mówie wam po prostu koszmar. zle w zyciu wybrałam dałam sie podejśc jak głupia. chciałabym coś zrobic zeby było dobrze ale nie wiem co...wiem ze on sie nie zmieni ale czy warto znowu zmieniac? jestem juz zmeczona tym
8 2013-06-09 08:03:08 Ostatnio edytowany przez Maru (2013-06-09 08:05:46)
Chciałabym sie usamodzielnić jak dawniej. Ale uwiązałam się długami na moim koncie dosyc sporymi, wszystko to aby on mógł prowadzić własny biznes a teraz firma nie wypaliła i musieliśmy się przeprowadzić do jego rodzinnego miasta w dodatku blisko jego rodziny, on sobie odwiedza ich a ja z dzieckiem tylko myślę gdzie dziś sobie poszedł. Ja w dodatku mieszkam daleko od swojej rodziny.Mam córkę która mieszka w internacie bo nie chciała z nami sie przeprowadzić. Ja cierpie i ona też. Widzi ze męcze sie w tym związku ale co ja mam robić? życie mi zbrzydło, jestem nerwowa wybuchowa i nie mam nawet z kim o tym pogadać. Najlepiej bym sie zabiła ale mam dwu letnią córeczke i maż mnie szantażuje ze odda ja do domu dziecka jak sobie coś zrobię. mówie wam po prostu koszmar. zle w zyciu wybrałam dałam sie podejśc jak głupia. chciałabym coś zrobic zeby było dobrze ale nie wiem co...wiem ze on sie nie zmieni ale czy warto znowu zmieniac? jestem juz zmeczona tym
Wiem ,że ten typ się nie zmieni...Sama idz do psychologa i do prawnika , szukaj pomocy dla siebie i dziecka...Nie naradzaj się z tym typem bo teraz TYLKO TY SAMA MOŻESZ SOBIE POMÓC...On zniszczy ciebie i rozejrzy sie za następną...Możesz uzyskać bezpłatną pomoc w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie ...Idz jak najprędzej , nie marnuj życia swojego i dzieci!