"Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 564 ]

1 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-25 13:21:42)

Temat: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Jakiś czas temu poznałam bardzo interesującego mężczyznę. Właściwie od pierwszego spotkania wpadliśmy sobie w oko i nasza znajomość bardzo szybko przerodziła się w związek. On kilka lat po rozwodzie, ma dorosłe dziecko. Odkąd zaczęliśmy się spotykać wydawało mi się, że nie mamy przed sobą żadnych tajemnic, staraliśmy się możliwie jak najszybciej rozwiewać wszelkie wątpliwości. Tematem tabu był jednak powód jego rozstania z żoną. Oczywiście zapytałam go o to  jakoś na samym początku znajomości, ale widziałam, że on nie ma ochoty do tamtych wspomnień wracać. Najpierw powiedział, że małżeństwo mu się posypało na jego własne życzenie, potem że wina zawsze leży po środku i w ogóle powód jaki by nie podał i tak byłby subiektywny, poza tym tamten rozdział jest od dawna zamknięty i zwyczajnie nie ma ochoty do tego wracać. Ja w sumie też nie miałam ochoty opowiadać mu o moich poprzednich relacjach, więc uznaliśmy, że nie będziemy wracać do przeszłości, tylko skupimy na tym co teraz i jeszcze przed nami. Za takim postawieniem sprawy przemawiały też jego bardzo dobre relacje z dzieckiem. Jego 20-stoletnia córka, mimo iż mieszka już osobno, bardzo często się z nim spotykała, nocowała u niego itd. Wprawdzie nigdy nie myślałam, że zwiążę się z mężczyzną z dzieckiem bo jakoś sobie nie wyobrażam tworzenia patchworkowej rodziny. Jednak przez to, że jego dziecko jest już dorosłe, to absolutnie mi nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, fakt że jest ojcem i ma z córką tak fajne relacje stawiało go w jeszcze lepszym świetle.
No ale jak to u mnie nie mogło być zbyt pięknie… hmm  I tak całkiem niedawno dowiedziałam się, że ta córka to nie jedyne jego dziecko. Okazało się bowiem, że ma jeszcze 2-letniego syna. I tu sprawa się komplikuje. Akurat łatwo było mu to ukryć przez ten czas, bo jego syn z matką mieszkają w innym województwie. Poza tym nie są i (chyba) nie byli razem. Problem jest też w tym, że jak temat rozwodu był dla niego zbyt trudny, tak to dziecko jeszcze bardziej. Widzę, że ma potworne wyrzuty sumienia, że tego syna praktycznie nie widuje i zdaje sobie sprawę jak bardzo skrzywdził tamtą kobietę. Twierdzi, że to, że się z nią przespał, to był największy jego błąd, ale z drugiej jest teraz niczemu winne dziecko. Strasznie się w tym pogubił a ja nie wiem co mam teraz zrobić.
Z jednej strony jestem wściekła na niego, że mówi mi o tym dopiero teraz, kiedy zdążyłam się zaangażować emocjonalnie w ten związek, a z drugiej jest mi go nawet trochę żal. Niby wiem co bym poradziła osobie trzeciej, zwłaszcza w kwestii dziecka… ale dla mnie to chyba zbyt wiele. Ja na 2 dodatkowe osoby w naszym życiu się nie godziłam. Poniekąd też czuję się zraniona tym, że on od samego początku twardo obstawał przy tym, że więcej dzieci mieć nie chce. O ile znając teraz całą historię, bardziej go rozumiem to jednak wymaganie ode mnie, że odnajdę się w patchworkowej rodzinie z jego malutkim dzieckiem, rezygnując ze swojego/naszego bo jemu przytrafiła się wpadka… chyba nie jest fair?
Nie mam pojęcia co dalej sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Ale czemu Ty się masz w tym odnaleźć? Skoro on tego dziecka prawie nie widuje, nie przywozi go widocznie do siebie, to tak naprawdę jedyne co go z tym dzieckiem łączy to alimenty. I zapewne nie ma zbyt wielkich szans na to, żeby ta sytuacja uległa zmianie. Zwłaszcza jeżeli matka dziecka ma do niego żal, a pewnie ma.

Więc w sumie ja na Twoim miejscu patrzyłabym, jak sytuacja się będzie rozwijać i jakie miejsce to dziecko w Waszym życiu zajmie. Obstawiam, że zbyt małe, żeby się faktycznie przejmować. To nie będzie relacja, w której ojciec będzie zabierał dziecko na wakacje czy taka, w której zaproszą go na I Komunię albo na urodziny.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Lady Loka napisał/a:

Ale czemu Ty się masz w tym odnaleźć? Skoro on tego dziecka prawie nie widuje, nie przywozi go widocznie do siebie, to tak naprawdę jedyne co go z tym dzieckiem łączy to alimenty. I zapewne nie ma zbyt wielkich szans na to, żeby ta sytuacja uległa zmianie. Zwłaszcza jeżeli matka dziecka ma do niego żal, a pewnie ma.

Więc w sumie ja na Twoim miejscu patrzyłabym, jak sytuacja się będzie rozwijać i jakie miejsce to dziecko w Waszym życiu zajmie. Obstawiam, że zbyt małe, żeby się faktycznie przejmować. To nie będzie relacja, w której ojciec będzie zabierał dziecko na wakacje czy taka, w której zaproszą go na I Komunię albo na urodziny.

No właśnie nie wiem. Póki nie było tematu, to i nie było problemu...  ale wydaje mi się, że u niego po prostu instynkt się zaczął włączać i wyrzuty sumienia - chciałby powalczyć o kontakt z synem. Dlatego mi o tym powiedział. Wiadomo z 2-latkiem już inaczej się spędza czas, niż z pół rocznym czy rocznym a będzie coraz starszy no i jednak syn. Coś nawet wspomniał, że zastanawia się nad wejściem na drogę sądową.

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Roxann, rodzic zawsze będzie rodzicem. Tak jak zauważyłaś, nie jesteś w stanie przewiedzieć co będzie dalej, więc skoro nie jesteś w stanie tego faktu zaakceptować, to pozostaje Ci tylko ewakuacja.
Jeśli wystąpi na drogę sądową, jak mniemam, w sprawie kontaktów, to zapewne będą wchodzić w grę 2 weekendy w miesiącu, połowa wakacji i ferii.
Taki to już jest, jak jest się w związku  z osobą, która ma dziecko.
Dla jednego to jest bariera nie do przeskoczenia, a dla innego nic wielkiego.

5

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Roxann, rodzic zawsze będzie rodzicem. Tak jak zauważyłaś, nie jesteś w stanie przewiedzieć co będzie dalej, więc skoro nie jesteś w stanie tego faktu zaakceptować, to pozostaje Ci tylko ewakuacja.
Jeśli wystąpi na drogę sądową, jak mniemam, w sprawie kontaktów, to zapewne będą wchodzić w grę 2 weekendy w miesiącu, połowa wakacji i ferii.
Taki to już jest, jak jest się w związku  z osobą, która ma dziecko.
Dla jednego to jest bariera nie do przeskoczenia, a dla innego nic wielkiego.

Tu nie do końca chodzi o sam fakt, że on ma dzieci, o jednym przecież wiedziałam od początku. Zresztą bardzo szybko poznałam jego córkę i okazała się bardzo kulturalną, inteligentną i piękną młodą kobietą. Też początkowo miałam lekkie obawy, jak mnie odbierze, ale były one absolutnie bezpodstawne, bo mamy fajny, wręcz kumpelski kontakt. Kilka razy byliśmy nawet na "podwójnych randkach" - ona ze swoim chłopakiem i ja z jej ojcem.
Problemem dla mnie jest fakt, że on przez ten czas ukrywał przede mną drugie dziecko (czy tylko to?). Przecież to nie jest jakaś błahostka. Poza tym to dziecko jest jeszcze bardzo malutkie. A tak jak pisałam w pierwszym poście, on od samego początku był stanowczy wobec tego, że nie chce mieć dzieci bo "jest na to za stary". Jak to się ma do tego jego 2-letniego dziecka? Co innego gdyby mi od razu powiedział i podał inny, prawdziwy powód. Wiadomo, że 3 dzieci z 3 różnymi kobietami to nie jest super perspektywa. Ja nie mam nic przeciwko temu bym on o ten kontakt z synem zadbał ale … przecież wtedy to dziecko będzie w naszym życiu od najmłodszych lat. Jak to się ma do tego co mówił, że nie chce dzieci bo jest już "za stary"? Dlaczego ja mam rezygnować z bycia mamą, posiadania własnego dziecka i w jakimś stopniu uczestniczyć w wychowywaniu jego (jeszcze malutkiego)? Przez to czuję się podwójnie oszukana.

6 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-25 17:03:41)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

O szlag... A tak przyjemnie się przedstawiała Twoja relacja. Aż ciepło się na sercu robiło, jak się Ciebie słuchało..

W takim wypadku rzeczywisćie najgorsze jest to, że człowiek czuje się oszukany i okłamywany. Przez ten czas tak to ukrywał, choc bylo mu z pewnością trudno. Może obawial się Twojej reakcji na sam fakt, że ma JESZCZE jedno dziecko i że nie podołacie, mimo wszystko ( jego zdaniem) temu zadaniu. Być może nie czuł soię na siłach dzielić życia pomiędzy Ciebie, swoją córkę i swoje dziecko, choć bardziej Ciebie i swóją cókę a syna-skoro masz dobry kontakt z tą dziewczyną. Okolicznośći znajomościu z tamtą kobietą były prawdopodobnie zbyt wsytdliwe dla niego, ale kurde sądząc po tym jaką fajną relację stworzyliście, to na jego miejscu wylabym wszystko jak na spowiedzi. Czasami(!) to kwestia skali konkretnego problemu, ale niewątpliwie małe dziecko, które nagle sie objawia w czyimś zyciu, to nie jest drobnostka. Skoro dziecko jest takie małe, to te jego zapewnienia o braku chęci do posiada nai dzieci są, delikatnie mówiąc, lekko śliskie...
Mimo wszystko życzę pozytywnego rozwiązania sytuacji. Jeśli bardzo zależy Ci na nim, to zastanów się - może warto dać mu szansę..Twarda z Ciebie babka smile Dasz radę! smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

7 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-25 17:40:48)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
bagienni_k napisał/a:

O szlag... A tak przyjemnie się przedstawiała Twoja relacja. Aż ciepło się na sercu robiło, jak się Ciebie słuchało..

W takim wypadku rzeczywisćie najgorsze jest to, że człowiek czuje się oszukany i okłamywany. Przez ten czas tak to ukrywał, choc bylo mu z pewnością trudno. Może obawial się Twojej reakcji na sam fakt, że ma JESZCZE jedno dziecko i że nie podołacie, mimo wszystko ( jego zdaniem) temu zadaniu. Być może nie czuł soię na siłach dzielić życia pomiędzy Ciebie, swoją córkę i swoje dziecko, choć bardziej Ciebie i swóją cókę a syna-skoro masz dobry kontakt z tą dziewczyną. Okolicznośći znajomościu z tamtą kobietą były prawdopodobnie zbyt wsytdliwe dla niego, ale kurde sądząc po tym jaką fajną relację stworzyliście, to na jego miejscu wylabym wszystko jak na spowiedzi. Czasami(!) to kwestia skali konkretnego problemu, ale niewątpliwie małe dziecko, które nagle sie objawia w czyimś zyciu, to nie jest drobnostka. Skoro dziecko jest takie małe, to te jego zapewnienia o braku chęci do posiada nai dzieci są, delikatnie mówiąc, lekko śliskie...
Mimo wszystko życzę pozytywnego rozwiązania sytuacji. Jeśli bardzo zależy Ci na nim, to zastanów się - może warto dać mu szansę..Twarda z Ciebie babka smile Dasz radę! smile

Tak, masz rację. Z tego co się dowiedziałam on po rozwodzie delikatnie mówiąc "zbłądził". Oczywiście nie opowiadał mi szczegółów, ale można się domyślić, że wpadł w wir niezobowiązujących znajomości by odreagować i się przejechał z tą wpadką. Wtedy do niego dotarło, że nie tędy droga i pora się ogarnąć. Pewnych rzeczy nie da się jednak wykasować z pamięci. A takie nieodpowiedzialne zachowanie może mieć długotrwałe konsekwencje.
Kiedy mnie poznał podobno już dłuższy czas był sam... i jak sam powiedział "spadłam mu z nieba". Chciał zapomnieć o tamtym czasie i zacząć wszystko od nowa. Uwierzył, że może być jeszcze szczęśliwy, kochać i być kochanym. Jego córka mimo 20 lat jest bardzo dojrzałą kobietką i widziała, że ojciec przy mnie "odżył". Zresztą nawet przy mnie powiedziała, że go nie poznaje, że zachowujemy się jak zakochane nastolatki smile Czułam, że nam kibicuje co było szalenie miłe.
Co do czucia na siłach - on nie miał ich wcześniej na zabieganie o kontakt z synem. Też czuł się poniekąd oszukany i wykorzystany (jak dowiedział o ciąży). No ale prawda taka, że musiał się z tym liczyć, okoliczności go nie usprawiedliwiają. A nie mówił mi o tym bo po pierwsze sam nie chciał o tym myśleć, a po drugie bał się, że "ucieknę". Natomiast teraz poczuł na tyle pewnie i komfortowo w naszym związku, że zdobył na szczerość. Ja bym nawet to wszystko zrozumiała, gdyby właśnie nie te jego zapewnienia, że absolutnie nie chce mieć już dzieci. Nagle zmienił zdanie bo przypomniał sobie, że gdzieś tam ma jednak syna? Strasznie się na nim zawiodłam sad choć niby chęć odbudowania z kontaktu z dzieckiem jest jak najbardziej pożądane.
Edit: tą szansę pewnie mu bym dała/pewnie dam...bo już zdążyłam zakochać po uszy i rozstanie w tej chwili byłoby bardzo trudne ale chole… nie boję się swojej własnej reakcji na to malutkie dziecko. Właśnie dlatego, że od początku wykluczał posiadanie go ze mną bo jest już "za stary".

8

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

I kwestia drugiego dziecka nie sprawila ze jednak zaczelas drazyc powody i termin rozstania ?

9 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-10-25 18:16:03)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Witaj Roxann
Zawsze coś takie życie - normalka.
Myślę znając Ciebie trochę że z przeszłością faceta dałaś sobie radę nawet z "tajemniczym" powodem rozwodu.
Zataił - ciężko odpuścić ten dwulatek to nie przeszłość jest teraz gdzieś  i będzie.
Wiadomo że Ty nie masz żadnego obowiązku wobec tego malca absolutnie nic a nic nie musisz jeżeli dobrowolnie nie masz chęci i nikt nie ma prawa wywierać na tobie żadnego nacisku to nie Twój problem.Z drugiej strony w życiu i w związku to nie takie proste te prawa ,bo emocje uczucia .
Jeżeli facet ma wyrzuty chce zmienić sposób na kontakt z małym to może tylko grzecznie poprosić Ciebie o opinie,a z pomocą jakakolwiek z Twojej strony to delikatnie,stawiać Ciebie w sytuacji być może bardzo skomplikowanej, nie bardzo ma ten człowiek prawo cokolwiek wymagać,liczyć,oczekiwać dziecko to jego odpowiedzialność nawet jak jesteście w związku.Twoja dobra wola jak cokolwiek masz chęć zrobić w tym kierunku.
Coś go męczyło jednak coś czuje popełnił błąd .Facet się zrobił pewny i zobaczył żeś oddana zaangażowana ,nie fair z jego strony i to bardzo ,wygląda na to że liczy jednak na więcej bo być może odżył i chce się zmierzyć z matka dziecka z Tobą w roli głównej jako wsparcie po za tym mógł zobaczyć że chcesz dziecka wykorzystać ten fakt nieświadomie do bycia przez Ciebie potencjalną opiekunką - oczekiwanie tego z automatu bo kochasz go i jesteście w związku nie jest do końca fair.
Ale to co wyżej to w gruncie rzeczy nie takie straszliwe mam podobne zdanie jak bagiennik dałabyś radę spokojnie ale ile można.
Najbardziej Ciebie chyba boli to że zostałaś jakby podwójnie oszukana.
Powiedział że nie chce już dzieci bo za stary - trochę trwało z tego co pamiętam zanim zaczęłaś się z tym godzić i rezygnować ze swoich planów a chciałaś dziecka tak w ogóle.
Teraz istnieje prawdopodobieństwo że facet może nie chcieć dziecka z Tobą bo to już by było trzecie Ty masz się godzić jakby drugi raz na to że nie z Tobą a nie tak w ogóle a dlatego że trzecie i  padło na Ciebie.Po raz,drugi masz poświecić się ulec, pogodzić,zrezygnować.A co dla Ciebie - rozterki pana tatusia i być może mnóstwo problemów w przyszłości .
Tutaj albo zgadzasz się na cały ambaras i korowód z dzieckiem i być może jego matką albo dajesz sobie spokój.
Nie da rady udawać że nie ma tego dzieciaka nawet jak nie masz żadnych obowiązków i odpowiedzialności to i tak wpływa to na związek nie ma siły .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

10

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
ja86 napisał/a:

I kwestia drugiego dziecka nie sprawila ze jednak zaczelas drazyc powody i termin rozstania ?

Owszem, ale rozwód był ok 5l temu. Syn ma 2 lata. Więc to już się zdarzyło po rozwodzie. Córa została początkowo z ojcem a od 2 lat już mieszka osobno.. Z matką nie ma kontaktu. Ten syn to podobno była wpadka, nawet nie był w związku z tamtą kobietą. Nawet (jeszcze) nie wiem czy córka wie, że ma brata. Nie miałam okazji by o tym porozmawiać. Powiedziałam, że potrzebuję czasu... by oswoić z sytuacją i pomyśleć co dalej.

11 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-10-25 18:03:40)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Cóż, różne są podejscia, co w związkach i w jakiej kolejności jest do odkrycia, dla mnie jednak relacje z przeszłośći to podstawowa wiedza o partnerze i ja nie mogłabym tak jak Ty postawić grubej kreski. Po tym jaki był dla innych kobiet w relacjach najwięcej się o nim dowiesz, więcej niż powie Ci czego by chciał od kobiety. 
Ty zamknęłaś tą drogę, bo może i Tobie było wygodne nie odkrywać siebie.?
To błąd.
Możecie się zresetować jedynie otwierając wzajemnie te drzwi do końca. Oboje. Nie można się bać tej opowieści o sobie, albo się zbliżycie albo nie m sensu kontynuacja. Samo  dziecko to nie aż taki problem.
Jak się dowiedziałaś?

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

12 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-10-25 20:46:07)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
paslawek napisał/a:

Najbardziej Ciebie chyba boli to że zostałaś jakby podwójnie oszukana.
Powiedział że nie chce już dzieci bo za stary - trochę trwało z tego co pamiętam zanim zaczęłaś się z tym godzić i rezygnować ze swoich planów a chciałaś dziecka tak w ogóle.
Teraz istnieje prawdopodobieństwo że facet może nie chcieć dziecka z Tobą bo to już by było trzecie Ty masz się godzić jakby drugi raz na to że nie z Tobą a nie tak w ogóle a dlatego że trzecie i  padło na Ciebie.Po raz,drugi masz poświecić się ulec, pogodzić,zrezygnować.A co dla Ciebie - rozterki pana tatusia i być może mnóstwo problemów w przyszłości .
Tutaj albo zgadzasz się na cały ambaras i korowód z dzieckiem i być może jego matką albo dajesz sobie spokój.
Nie da rady udawać że nie ma tego dzieciaka nawet jak nie masz żadnych obowiązków i odpowiedzialności to i tak wpływa to na związek nie ma siły .

To jest dokładnie to w czym tkwi mój obecny problem. Dlatego nie wiem co mam robić. Kocham go ale czy to nie za wiele? Teraz powiedziałam, że potrzebuję czasu (wiem, że na tym forum to oznacza jedno wink) ale ja naprawdę go potrzebuje by poskładać myśli i oswoić z nową rzeczywistością.
Strasznie jestem na niego zła... bo ja też uwierzyłam w to, że po prostu może być dobrze.

Ela210 napisał/a:

Cóż, różne są podejscia, co w związkach i w jakiej kolejności jest do odkrycia, dla mnie jednak relacje z przeszłośći to podstawowa wiedza o partnerze i ja nie mogłabym tak jak Ty postawić grubej kreski. Po tym jaki był dla innych kobiet w relacjach najwięcej się o nim dowiesz, więcej niż powie Ci czego by chciał od kobiety. 
Ty zamknęłaś tą drogę, bo może i Tobie było wygodne nie odkrywać siebie.?
To błąd.

To prawda. Uszanowałam to, że on nie chce do tego wracać, to jaki jest ogólnie i wobec mnie oraz to, że ma dobry kontakt z córką mi wystarczyło.

Ela210 napisał/a:

Jak się dowiedziałaś?

Sam mi powiedział kilka dni temu.

13

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Ja uważam, że wbrew temu co się sądzi by związek młodszej kobiety ze starszym męzczyzną był stałym związkiem, On nie może w tym układzie dominować, narzucać swojej wizji.
ale dobrze, że Ci powiedział. Być może nieuporządkowanie tamtego ojcostwa było właśnie przeszkodą dla myślenia o dziecku z Tobą?
Dlaczego miałabyś rezygnować z macierzyństwa?

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

14 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-25 18:38:43)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Ela210 napisał/a:

Ja uważam, że wbrew temu co się sądzi by związek młodszej kobiety ze starszym męzczyzną był stałym związkiem, On nie może w tym układzie dominować, narzucać swojej wizji.
ale dobrze, że Ci powiedział. Być może nieuporządkowanie tamtego ojcostwa było właśnie przeszkodą dla myślenia o dziecku z Tobą?
Dlaczego miałabyś rezygnować z macierzyństwa?

Ja nie dam się zdominować, choć teraz naprawdę czuję się skołowana i nie wiem co dalej.
A to, że nie chce mieć dzieci już wyniknęło na pierwszym spotkaniu. Wtedy byłam tym aż zszokowana, ale on wtedy też coś dodał, że kobietom często tylko o to chodzi (teraz jak już wiem co miał na myśli, rozumiem dlaczego był taki na "nie"). Nie chcę go jednak ze wszystkiego tłumaczyć, bo wiem, że nie tędy droga.
Ale sorry mam mieć wyrzuty sumienia, że chcę mieć dziecko? Gdybym chciała wpaść to bym dawno wpadła. Ale nie chcę. Zresztą sama mam dobrą sytuację materialną, więc to, że on złej nie ma nie jest dla mnie wyznacznikiem.
Ale prawdą jest, że nie mam już 20 lat. I chyba nie chcę się poświęcać .. rezygnować z marzeń dla kogoś kto mnie okłamał mimo, że go kocham.
I jeszcze akceptować/zajmować jego dzieckiem z "wpadki". To chyba ponad moje siły.
Pochrzanione to wszystko hmm

15

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Klamstwo i to tak powazne to jedno.

Inna kwestia jest jednak fakt, ze chcesz z nim zerwac bo nie chce kiec juz dzieci mimo ... Iz powiedzial Ci o tym na pierwszym spotkaniu.

Sorry ale czego sie spodziewalas ? "Ze go zmienisz" i jednak zechce dziecka ? Popelnilas blad w tej sprawie. Nie mozesz miec do niego pretensji

16 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-25 18:51:01)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

W całym tym przykrym zdarzeniu jest pozytywne to, że się przyznał, choć widać że go to dużo kosztowało. Sam widocznie chciał o tym zapomnieć, skoro Ty byłaś dla niego najważniejsza. Po jakimś czasie zaczął mieć wyrzuty sumienia. To, że się przyznał, świadczy na pewno, że nie chciał tego dłużej ukrywać, bo na pewno mu na Tobie zależy. Nie będę go usprawiedliwiał, bo wina jest niezaprzeczalna. Ciekawi mnie, że skoro tak bardzo mu zależy na relacji z Tobą, dlaczego to tak długo ukrywał fakt, że ma syna? Może jakieś szczególne okoliczności się z tym wiążą? Może już wtedy stwierdził, że nie chce więcej dzieci i koniec. Aż tutaj "spadłaś mu z nieba" i zaczęło się to rozwijać tak, żę sam uznał ten fakt, za nieistotny, przy tym, jak wiele was łączy. Tylko właśnie tu pojawia się Twoje zrozumiałe pragnienie macierzyństwa, facet poczuł się skołowany i uznał, że spróbuje to wszystko jakoś pogodzić. Tutaj zachował się trochę egoistycznie, ale jedynym usprawiedliwieniem, mogło być to, że bał się samej Twoje reakcji na fakt, żę ma syna. Albo nie czuł się w obowiązku być dla niego ojcem. Na dodatek przy jego kontaktach z synem, musiałaby się wtedy przeiwjać jego matka, podczas odbierania czy zabierania dziecka, więc tutaj byłaby jeszcze komplikacja
Zrobisz co zechcesz, ale tutaj rzeczywiśćie potrzebny jest czas smile Kto, jak kto, ale Ty dasz radę smile Widać po Twoich postach, że naprawdę kochasz tego gościa a takich histori na forum jest mało..Powodzenia i dużo siły!

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

17 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-10-25 19:14:19)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
ja86 napisał/a:

Klamstwo i to tak powazne to jedno.

Inna kwestia jest jednak fakt, ze chcesz z nim zerwac bo nie chce kiec juz dzieci mimo ... Iz powiedzial Ci o tym na pierwszym spotkaniu.

Sorry ale czego sie spodziewalas ? "Ze go zmienisz" i jednak zechce dziecka ? Popelnilas blad w tej sprawie. Nie mozesz miec do niego pretensji

Ale on zachciał dziecka! Tylko że przypomniał sobie o wpadce sprzed 3 lat i chce mnie w to wciągnąć. A nie o takie "macierzyństwo" mi chodziło.
Czy ja go zmieniłam, czy sam się ocknął?

bagienni_k napisał/a:

W całym tym przykrym zdarzeniu jest pozytywne to, że się przyznał, choć widać że go to dużo kosztowało. Sam widocznie chciał o tym zapomnieć, skoro Ty byłaś dla niego najważniejsza. Po jakimś czasie zaczął mieć wyrzuty sumienia. To, że się przyznał, świadczy na pewno, że nie chciał tego dłużej ukrywać, bo na pewno mu na Tobie zależy. Nie będę go usprawiedliwiał, bo wina jest niezaprzeczalna. Ciekawi mnie, że skoro tak bardzo mu zależy na relacji z Tobą, dlaczego to tak długo ukrywał fakt, że ma syna? Może jakieś szczególne okoliczności się z tym wiążą? Może już wtedy stwierdził, że nie chce więcej dzieci i koniec. Aż tutaj "spadłaś mu z nieba" i zaczęło się to rozwijać tak, żę sam uznał ten fakt, za nieistotny, przy tym, jak wiele was łączy. Tylko właśnie tu pojawia się Twoje zrozumiałe pragnienie macierzyństwa, facet poczuł się skołowany i uznał, że spróbuje to wszystko jakoś pogodzić. Tutaj zachował się trochę egoistycznie, ale jedynym usprawiedliwieniem, mogło być to, że bał się samej Twoje reakcji na fakt, żę ma syna. Albo nie czuł się w obowiązku być dla niego ojcem. Na dodatek przy jego kontaktach z synem, musiałaby się wtedy przeiwjać jego matka, podczas odbierania czy zabierania dziecka, więc tutaj byłaby jeszcze komplikacja
Zrobisz co zechcesz, ale tutaj rzeczywiśćie potrzebny jest czas smile Kto, jak kto, ale Ty dasz radę smile Widać po Twoich postach, że naprawdę kochasz tego gościa a takich histori na forum jest mało..Powodzenia i dużo siły!

Wiesz potrafisz pięknie przelewać myśli "na papier", on niestety nie ma takiego daru i nie dowiem co go skłoniło czy jakie okoliczności się z tym wiążą. Mniemam jednak, że właśnie to o czym mówił, że w końcu poczuł się szczęśliwy, że czuje że kocha i jest kochany i … na tą pełnię szczęścia wciąż cień kładzie tamta sprawa - jego dziecko z wpadki. Uznał, że już na tyle nasz związek jest stabilny, że razem to udźwigniemy. I tak, zgadzam się... zachował bardzo egoistycznie. On mi tego nie powiedział, ale jeżeli pomyślał, że swój instynkt przerzucę na tamto dziecko i wszyscy będziemy szczęśliwi to grubo się mylił. I tu nie chodzi o jego akceptację. Ja nawet chcę by się swoim synem zainteresował ale o to, że wtedy wpadł, wyklucza(ł) już dziecko ze mną. Jeszcze tłumacząc, że niby "za stary". Naprawdę zrozumiałabym gdyby i tamto dziecko było już nastolatkiem, ale nie kiedy ma 2 latka. To mnie najbardziej boli.

18 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-10-25 19:34:47)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Nie mniemaj, Roxann, PYTAJ o wszystko. Taka relacja jest wartościowa, gdzie o wszystko można pytać, co nie znaczy jednocześnie, że wymagać odpowiedzi

I czy nie z daleko posunięte Twoje myślenie, że tamto dziecko ma być dla Ciebie jakimś zadaniem? Ma matkę.
"Wywal"  w kultuealny sposób na niego te wszystkie wątpliwości, zobaczymy czy jest dojrzały nie tylko z metryki.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

19 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-25 19:43:27)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Ela210 napisał/a:

Nie mniemaj, Roxann, PYTAJ o wszystko. Taka relacja jest wartościowa, gdzie o wszystko można pytać, co nie znaczy jednocześnie, że wymagać odpowiedzi

I czy nie z daleko posunięte Twoje myślenie, że tamto dziecko ma być dla Ciebie jakimś zadaniem? Ma matkę.
"Wywal"  w kultuealny sposób na niego te wszystkie wątpliwości, zobaczymy czy jest dojrzały nie tylko z metryki.

Nie wiem, ale powiedział mi, że sam by nie podołał (z tamtym dzieckiem), ale ze mną wie, że da radę. Ciekawe, bo ja mam inne zdanie. Z nim bym weszła w związek nawet rezygnując z dziecka przyjmując to, że czuje na nie "za stary". Ale w momencie kiedy pojawia nagle 2-latek, nie wiem czy dam radę, czy chcę... pogubiłam się sad
Nie wiem czy rozmowa z nim coś więcej da. Przecież nie o to chodzi by on z tym dzieckiem spotykał beze mnie. On jasno przedstawił, że chce bym mu w tym towarzyszyła/pomogła.
Niby mogę postawić warunek, ok, ale miejmy też swoje... wtedy będzie raźniej. Ale nie chcę.
Nie tak wyobrażałam sobie ten związek hmm

20 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-10-25 19:47:14)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Nie mniemaj, Roxann, PYTAJ o wszystko. Taka relacja jest wartościowa, gdzie o wszystko można pytać, co nie znaczy jednocześnie, że wymagać odpowiedzi

I czy nie z daleko posunięte Twoje myślenie, że tamto dziecko ma być dla Ciebie jakimś zadaniem? Ma matkę.
"Wywal"  w kultuealny sposób na niego te wszystkie wątpliwości, zobaczymy czy jest dojrzały nie tylko z metryki.

Nie wiem, ale powiedział mi, że sam by nie podołał (z tamtym dzieckiem), ale ze mną wie, że da radę. Ciekawe, bo ja mam inne zdanie. Z nim bym weszła w związek nawet rezygnując z dziecka przyjmując to, że czuje na nie "za stary". Ale w momencie kiedy pojawia nagle 2-latek, nie wiem czy dam radę, czy chcę... pogubiłam się sad

sad ... no to mu uświadom, że to jego dziecko i jego matki. Jak nie czuje się na siłach, to niech się ograniczy do alimentów.
Może to niewspierająco brzmi, ale tylko pozornie.
Są rzeczy w związku wspólne,  są i takie które każdy musi na swoje barki wziąć

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

21

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Inaczej w takim razie

Zakomunikowal Ci wprost na samym poczatku ze nie chce abys rodzila mu dziecko. Nie wiem wiec skand nagle o to pretensje.

To, ze chce Cie wmanewrowac w udzial w wychowaniu obcego malucha przy jednoczesnej rezygnacji z wlasnego maciezynstwa jest czyms zenujacym i nie do wytlumaczenia

22

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
ja86 napisał/a:

Inaczej w takim razie

Zakomunikowal Ci wprost na samym poczatku ze nie chce abys rodzila mu dziecko. Nie wiem wiec skand nagle o to pretensje.

To, ze chce Cie wmanewrowac w udzial w wychowaniu obcego malucha przy jednoczesnej rezygnacji z wlasnego maciezynstwa jest czyms zenujacym i nie do wytlumaczenia

bo to jest tak, jakbyś bardzo lubiła steki,  gość wege, więc odpuszczasz, a dowiadujesz się że do Mc chodzi..

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

23 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-10-25 20:33:16)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
ja86 napisał/a:

Inaczej w takim razie

Zakomunikowal Ci wprost na samym poczatku ze nie chce abys rodzila mu dziecko. Nie wiem wiec skand nagle o to pretensje.

To, ze chce Cie wmanewrowac w udzial w wychowaniu obcego malucha przy jednoczesnej rezygnacji z wlasnego maciezynstwa jest czyms zenujacym i nie do wytlumaczenia

Pretensji nie miałam póki nie dowiedziałam o maluchu a to co dalej napisałeś... no właśnie w tym tkwi problem - szczególnie, że powiedział mi to po czasie kiedy już zdążyłam zakochać.

Ela210 napisał/a:

sad ... no to mu uświadom, że to jego dziecko i jego matki. Jak nie czuje się na siłach, to niech się ograniczy do alimentów.
Może to niewspierająco brzmi, ale tylko pozornie.
Są rzeczy w związku wspólne,  są i takie które każdy musi na swoje barki wziąć

Do tej pory ograniczał do alimentów. Ale wyrzuty sumienia zaczęły go zżerać, wiadomo - syn rośnie. Ja to rozumiem.
Ale czy ja chcę brać w tym udział? Z drugiej strony czy jego wpadka sprzed 3l ma przekreślić nasz związek/miłość?
Nie wiem sad

24 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-10-25 20:03:14)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Tylko skąd nagle zanteresowanie małym?
Mógł Ci powiedzeć,  ze płaci alimenty i tyle...
Wiem że boisz się tej rozmowy, ale ja bym nie zamiatała pod dywan.
Masz albo czas do stracenia, albo spokój do zyskania.
miłość to trudna jest do zabicia. bez obaw

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

25

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Zainteresowanie maluszkiem nagle wzielo sie stad, ze
Maluszek nie jest juz w tym "najgorszym" (dla ignorantow) etapie
Ma darmowa nianke ktora w sobie rozkochal
Moze faktycznie jakies tam sumienie tez gra role

26

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:
ja86 napisał/a:

Inaczej w takim razie

Zakomunikowal Ci wprost na samym poczatku ze nie chce abys rodzila mu dziecko. Nie wiem wiec skand nagle o to pretensje.

To, ze chce Cie wmanewrowac w udzial w wychowaniu obcego malucha przy jednoczesnej rezygnacji z wlasnego maciezynstwa jest czyms zenujacym i nie do wytlumaczenia

Pretensji nie miałam póki nie dowiedziałam o maluchu a to co dalej napisałeś... no właśnie w tym tkwi problem - szczególnie, że powiedział mi to po czasie kiedy już zdążyłam zakochać.

Wybacz  że to napiszę ale zgadzam się "żenujący facet". To że okłamał to jedno. Drugie to stawianie w kłopotliwej sytuacji. "On już nie chce dziecka z tobą bo ma jedno z wpadki". Jak się kogoś kocha to nawet nie sugeruje się takich rzeczy. Nie liczy się z Twoimi uczuciami.

27 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-10-25 20:43:10)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Ela210 napisał/a:

Tylko skąd nagle zanteresowanie małym?
Mógł Ci powiedzeć,  ze płaci alimenty i tyle...
Wiem że boisz się tej rozmowy, ale ja bym nie zamiatała pod dywan.
Masz albo czas do stracenia, albo spokój do zyskania.
miłość to trudna jest do zabicia. bez obaw

No właśnie jak zaczął o tym mówić... że ma syna.. łzy (naprawdę) zaczęły mu płynąć z oczu, że go nie widuje a już ma 2 lata, że chciałby to zmienić. Nie wiem więc czy to nagłe zainteresowanie, co wyrzuty sumienia jak zaczął o tym mówić. On i łzy? Też mnie to bardzo rozczuliło. Widziałam jak wiele go ta rozmowa, opowiedzenie o tym kosztuje. Ja zresztą też wtedy płacząc powiedziałam, że powinien synem zainteresować itd. On mi dziękował za wyrozumiałość, że wiedział, że może na mnie liczyć (no właśnie).. Ostatnie spotkanie było pełne emocji i łez... poprosiłam o czas.. mamy się spotkać w niedzielę ale nie wiem co ma mu powiedzieć.

Peter4x napisał/a:

Wybacz  że to napiszę ale zgadzam się "żenujący facet". To że okłamał to jedno. Drugie to stawianie w kłopotliwej sytuacji. "On już nie chce dziecka z tobą bo ma jedno z wpadki". Jak się kogoś kocha to nawet nie sugeruje się takich rzeczy. Nie liczy się z Twoimi uczuciami.

Na jego obronę mam tylko to, że powiedział mi to na pierwszym spotkaniu. Więc mogłam sama podjąć decyzję czy chcę wchodzić w to "bez ew dziecka". Weszłam. Druga, zupełnie inna sprawa, że okazało się, że ma małe dziecko. Tu wytłumaczenia już nie mam.

28 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-10-25 20:31:11)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Ty mu powiedz to co nam o swoich wątpliwościcah, to On ma Ci  coś do odpowiedzenia.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

29

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Ela210 napisał/a:

Ty mu powiedz to co nam, to On ma Ci  coś do odpowiedzenia.

Ale on to wie. Tylko co z tego?
On chce być ze mną, też mówi, że mnie kocha itd. i chce bym była z nim w 'walce' o kontakt z synem.
Mam wrażenie, że on uważa, że związek ze mną mu się udał ("spadł z nieba"), to i relacje z synem nadgoni i będzie wszystko super extra. Wszyscy szczęśliwi.
Eh.. sad

30

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:

Z drugiej strony czy jego wpadka sprzed 3l ma przekreślić nasz związek/miłość?

To nie wpadka sprzed 3 lat przekreśla Wasz związek, tylko całkiem świeże i okazałe kłamstwo Twojego partnera.
Problem posiadania małego brzdąca jest problemem mimo wszystko, drugorzędnym problemem obecnie. Najpierw będziesz musiała zmierzyć się z tym, że świadomie i z pełną premedytacją on zataił przed Tobą tak ważną informację i robił to przez długi czas. To jest dosyć wstrząsające i wstrętne.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

31 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-25 20:48:49)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
IsaBella77 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Z drugiej strony czy jego wpadka sprzed 3l ma przekreślić nasz związek/miłość?

To nie wpadka sprzed 3 lat przekreśla Wasz związek, tylko całkiem świeże i okazałe kłamstwo Twojego partnera.
Problem posiadania małego brzdąca jest problemem mimo wszystko, drugorzędnym problemem obecnie. Najpierw będziesz musiała zmierzyć się z tym, że świadomie i z pełną premedytacją on zataił przed Tobą tak ważną informację i robił to przez długi czas. To jest dosyć wstrząsające i wstrętne.

To prawda. Inaczej nie byłoby tego wątku.
Tylko co teraz?
U mnie kołowrotek myśli, od kocham przez jestem zawiedziona, po nie chcę znać sad

32

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ty mu powiedz to co nam, to On ma Ci  coś do odpowiedzenia.

Ale on to wie. Tylko co z tego?
On chce być ze mną, też mówi, że mnie kocha itd. i chce bym była z nim w 'walce' o kontakt z synem.
Mam wrażenie, że on uważa, że związek ze mną mu się udał ("spadł z nieba"), to i relacje z synem nadgoni i będzie wszystko super extra. Wszyscy szczęśliwi.
Eh.. sad

Mieliście 1 rozmowę w silnych emocjach.
Teraz oboje myślicie.  Musisz powtórzyć swoje wątpliwości jeszcze raz ( no chyba że znikną do niedzieli) i obserwować jego reakcję, czy Twoje uczucia są brane pod uwagę. Kto powiedział, że do niedzieli masz  czas. ? Masz go ile potrzebujesz

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

33 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-25 20:57:21)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Ela210 napisał/a:

Mieliście 1 rozmowę w silnych emocjach.
Teraz oboje myślicie.  Musisz powtórzyć swoje wątpliwości jeszcze raz ( no chyba że znikną do niedzieli) i obserwować jego reakcję, czy Twoje uczucia są brane pod uwagę. Kto powiedział, że do niedzieli masz  czas. ? Masz go ile potrzebujesz

Czas do niedzieli umówiony, bo o niego poprosiłam (nie chciałam z nim widywać a nawet pisać/dzwonić). Po prostu na spokojnie wszystko przemyśleć. Co dalej. On na to przystał.
I nie wiem. Nie wiem..co dalej.
Nawet myślę, by zagrać vabank - powiedzieć, że skoro Ty chcesz mieć dziecko to ja też... ale tylko by przekonać o jego reakcji. No sorry nie chcę być nianią dla jego dziecka o którym sobie przypomniał rezygnując z własnych marzeń o macierzyństwie. Chodzi mi o reakcję.

34

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

To też jest jakieś stanowisko. Masz prawo nie wiedzieć do niedzieli.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

35

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Nie musisz wiedzieć. Jeśli nie będziesz wiedziała do niedzieli, to absolutnie nie musisz podejmować żadnej decyzji, ani przystawać na coś, na co nie jesteś gotowa. Daj sobie tyle czasu ile Ty potrzebujesz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

36

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
IsaBella77 napisał/a:

Nie musisz wiedzieć. Jeśli nie będziesz wiedziała do niedzieli, to absolutnie nie musisz podejmować żadnej decyzji, ani przystawać na coś, na co nie jesteś gotowa. Daj sobie tyle czasu ile Ty potrzebujesz.

Naprawdę ma ochotę wziąć pod włos go jak on mnie z dzieckiem. Oczywiście tylko po to by zobaczyć jego reakcję.
Zły pomysł?

37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-10-25 21:20:47)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Nie musisz wiedzieć. Jeśli nie będziesz wiedziała do niedzieli, to absolutnie nie musisz podejmować żadnej decyzji, ani przystawać na coś, na co nie jesteś gotowa. Daj sobie tyle czasu ile Ty potrzebujesz.

Naprawdę ma ochotę wziąć pod włos go jak on mnie z dzieckiem. Oczywiście tylko po to by zobaczyć jego reakcję.
Zły pomysł?

Co masz na myśli?

doczytałam.. to ma sens jeśli przedstawisz to w ten sposób, że Twoje wejście w Wasz związek było rozumową  decyzją wybrania ważniejszej rzeczy dla Ciebie, ale emocjonalnie to była dla Ciebie rezygnacja. Ciekawe czy On jest w stanie wczuć się w Twoje emocje?

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

38

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Ela210 napisał/a:
Roxann napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Nie musisz wiedzieć. Jeśli nie będziesz wiedziała do niedzieli, to absolutnie nie musisz podejmować żadnej decyzji, ani przystawać na coś, na co nie jesteś gotowa. Daj sobie tyle czasu ile Ty potrzebujesz.

Naprawdę ma ochotę wziąć pod włos go jak on mnie z dzieckiem. Oczywiście tylko po to by zobaczyć jego reakcję.
Zły pomysł?

Co masz na myśli?

To co pisał wcześniej, że ok podejmuję z Tobą odpowiedzialność za Twoje dziecko ale chcę byśmy też mieli własne. Ciekawa jestem co odpowie.
Inaczej, przystając na jego warunki będę czuć się wykorzystana... a nie stawiając sprawy na ostrzu noża będę żałować….bo jednak pokochałam tego faceta..

39 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-10-25 21:21:54)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Naprawdę ma ochotę wziąć pod włos go jak on mnie z dzieckiem. Oczywiście tylko po to by zobaczyć jego reakcję.
Zły pomysł?

Co masz na myśli?

To co pisał wcześniej, że ok podejmuję z Tobą odpowiedzialność za Twoje dziecko ale chcę byśmy też mieli własne. Ciekawa jestem co odpowie.
Inaczej, przystając na jego warunki będę czuć się wykorzystana... a nie stawiając sprawy na ostrzu noża będę żałować….bo jednak pokochałam tego faceta..

Moim zdaniem dobry pomysł. Przekonasz się czy rzeczywiście liczy się z Twoimi uczuciami i czy jest w stanie się dla Ciebie też poświęcić. Jak kocha to się zgodzi i możecie sobie odkładać decyzję o ewentualnym potomstwie na kiedyś... wcale nie musisz mu mówić że to jakiś test.

40

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Na ostrzu nie stawiaj. Nie chodzi o zgodę pod naciskiem, tylko o stwierdzenie, czy On jest w stanie wyjść poza swoją perspektywę.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

41 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-10-25 21:43:16)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Nie musisz wiedzieć. Jeśli nie będziesz wiedziała do niedzieli, to absolutnie nie musisz podejmować żadnej decyzji, ani przystawać na coś, na co nie jesteś gotowa. Daj sobie tyle czasu ile Ty potrzebujesz.

Naprawdę ma ochotę wziąć pod włos go jak on mnie z dzieckiem. Oczywiście tylko po to by zobaczyć jego reakcję.
Zły pomysł?

Pomysł jest moim zdaniem dobry.Taki czas na wyklarowanie wątpliwości . Nie Ty (tym razem) "narozrabiałaś".
Dlaczego teraz go naszło na bycie ojcem nie tylko od alimentów ? Widział jak patrzysz na małe dzieciaki najprawdopodobniej.No i zakochany teraz pewniejszy waszych uczuć .
Nie da się przeoczyć reakcji kobiety ,która jest w trakcie rezygnowania z dziecka i jeszcze się nie pogodziła z tym zupełnie.
Faceci nie do końca wiedzą jak to jest z tym chceniem dziecka u kobiet jest inaczej tu jest spora różnica w tym chceniu .
Łatwo się zamotać w tym facetom.
Mógł pomyśleć że dziecko to dziecko sztuka jest sztuka a Roxann jak kocha wszystko wybaczy pomoże zaakceptuje od ręki.
Dziecka jeszcze 2 lata temu nie chciał i tak nie chce wcale i z Tobą też tylko kolejność w tym wszystkim jak chodzi o dziecko jest ważna jak diabli .Twoje uczucia nie muszą być logiczne mogą być irracjonalne w tym momencie chodzi o poczucie oszukania i może pretensje z tym dasz radę .
Wygląda na to że on od początku postawił sprawę  jasno na pierwszym spotkaniu jak chodziło o dziecko teraz jak pewny Twoich uczuć to podpina swój problem pod Twoje chcenie dziecka,którego nie chciał bo z wpadki mogło mu się zmienić to ludzkie nie koniecznie jest to wyrachowane na zimno.Jak odpuszczasz zatajenie ważnej kwestii to możesz to zrobić na swoich warunkach
zastanów się na jakich.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

42

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Szczera rozmowa, o oczekiwaniach, o obawach. Nie rezygnuj z dziecka, poki co to on ma cała pulę. Ma 'nowe' dziecko  ma takze 'nowa' i mlodszą kobiete. A co masz ty? Wyrzeczenia i odgrywanie roli ciotki dla dwójki jego dzieci.

43

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
foggy napisał/a:

Szczera rozmowa, o oczekiwaniach, o obawach. Nie rezygnuj z dziecka, poki co to on ma cała pulę. Ma 'nowe' dziecko  ma takze 'nowa' i mlodszą kobiete. A co masz ty? Wyrzeczenia i odgrywanie roli ciotki dla dwójki jego dzieci.

Dokładnie to miałam na myśli pisząc o jego dominacji.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

44

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
paslawek napisał/a:

Pomysł jest moim zdaniem dobry.Taki czas na wyklarowanie wątpliwości . Nie Ty (tym razem) "narozrabiałaś".

paslawek napisał/a:

Łatwo się zamotać w tym facetom.
Mógł pomyśleć że dziecko to dziecko sztuka jest sztuka a Roxann jak kocha wszystko wybaczy pomoże zaakceptuje od ręki.
Dziecka jeszcze 2 lata temu nie chciał i tak nie chce wcale i z Tobą też tylko kolejność w tym wszystkim jak chodzi o dziecko jest ważna jak diabli .Twoje uczucia nie muszą być logiczne mogą być irracjonalne w tym momencie chodzi o poczucie oszukania i może pretensje z tym dasz radę .
Wygląda na to że on od początku postawił sprawę  jasno na pierwszym spotkaniu jak chodziło o dziecko teraz jak pewny Twoich uczuć to podpina swój problem pod Twoje chcenie dziecka,którego nie chciał bo z wpadki mogło mu się zmienić to ludzkie nie koniecznie jest to wyrachowane na zimno.Jak odpuszczasz zatajenie ważnej kwestii to możesz to zrobić na swoich warunkach  zastanów się na jakich.

No właśnie myślę nad tymi warunkami i tylko to z własnym przychodzi mi na razie do głowy, choć wiem, że też jest słaby - nigdy nie chciałam grać dzieckiem.
Też mam takie wrażenie, że on poznając mnie i zdobywając pewność co do uczuć, zaryzykował z powiedzeniem mi o tym dziecku wierząc, że jak kocha, to wybaczy i pomoże. Wcale bym się nie zdziwiła, że trzymał ten fakt w tajemnicy również przed córką.
Myślę, że on naprawdę nie chciał mieć już dziecka, wiadomo facet 50l, córka już dorosła itd. Poza tym sprawę wtedy postawił jasno na pierwszym spotkaniu co wydawało się fair bo dał mi tym samym wybór, a że wiązało się to z jakimiś moimi wyrzeczeniami, to już mój problem. Ja wtedy nie mogłam mieć do niego pretensji. Tylko, że teraz sytuacja zmieniła o 180st. i to nie z mojej winy. Zapewne te 2-3 lata temu on też nie chciał (tamtego) dziecka, ale przecież nie da się tego ot tak wymazać z pamięci, udawać, że nie istnieje. Nie wiem co tak naprawdę spowodowało, że zmienił zdanie i chce walczyć o kontakt z nim. Kiedy mi o tym mówił widziałam, że ta sprawa mu bardzo ciąży na sercu, że sumienie go strasznie gryzie itd.
Tylko gdzie w tym są moje uczucia? Wiem, że o ile wtedy wybrałam ten związek, uczucie itd. tak teraz czuję, że nie mogę... nie potrafię ot tak wybaczyć, zrozumieć i powiedzieć "damy radę, najważniejsze, że mamy siebie". sad

45 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-26 09:51:06)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Wszystko na to wskazuje, że nie chciał tego dziecka w momencie wpadki. No zdarzyło się, chciał pewnie odreagować, być może ciężko przeżyl rozwód..Ciekawe, kiedy sam sie o synu dowiedział, czy ta kobieta tego przed nim nie ukrywała, tzn. czy dowiedział się w miarę szybko?
Może właśnie dlatego, że wpadł, doszedł do wniosku, że koeljne dziecko to będzie za dużo. Z takim nastawieniem go zapewne poznałaś. Być moze bał się, żę nie uwierzysz, że to dziecko na skutek wpadki. Możliwe, że widział to tak: skoro mam małego synka i wiem, żę nie chce mieć dzieci, to dla niej możę to być trochę dziwne lub/i nie do przyjęcia. A zapewne będzie chciała jeszcze zostać matką". Masz wątpliwości i to jest zrozumiałe. Z pewnością jednak miałabyś ich mniej, gdyby nagle ta kobieta go odnalazła, żądając nagle alimentów a Ty dowiedziałabyś się o jego synku w sposób bardziej gwałtowny i nieoczekiwany przede wszystkim nie  od niego. Z całą pewnością z pamięci syna nie wymazał, ale wygląda na to, żę tłumił to długo w sobie, być może z uwagi na to, że Ty znaczysz dla niego najwięcej, myślał więc, że da radę jakoś to znieść bo dla niego jesteś najważniejsza. Choć jego czyn może mówić co innego, skoro sprawił Ci taką przykrość. Z drugiej strony, jeśli takie sytuacje mają miejsce, a partnerzy mimo to, decydują się pozostać razem( szczególnie z Twojej strony, jeśli przeważą uczucia i chęć budowania dalej tej relacji) to razem być mozę da się rzeczywiście przezwyciężyć te trudy. Skoro przez tak długi czas jakoś nie był w stanie się przełamać, zęby Ci o ytm powiedzieć, to albo wasza relacja przysłaniała mu te rozterki albo wstydził się może samej wpadki? WIdac w takich wypadkach, jak czasami ianczej różnimy się w podchodzeniu do pewnych spraw. Nie sądzę, żeby on uważał fakt istnienia syna za błahostkę. Mógł jednak sądzić, że to co jest między Wami jest najważniejsze i starął się wkładać w związek jak najwięcej, liczyło się przede wszystkim to co do Ciebie czuje. Zatem przy tym, istnienie syna mógł traktować drugorzędnie, choć teraz widocznie stwierdził, żę chce się spełniać jako ojciec. W każdym razie widac tutaj, żę sa takie historie czy zdarzenia w życiu których możęmy się wstydzić, boimy się treakcji partnera, majac obwawy jak wpłynie to na dalszy rozwój wypadków. Zatem sztampowe stwierdzenie, że należy sobie wszystko i zawsze mówić, nie sprawdza się niestety w 100 % przypadków. Jednak nie podciągałbym tego pod umyślne czy wyrachowane oszukiwanie partnera. Raczej pod zagubienie, jakieś wewnętrzne rozdarcie. Choćby porównująć inne historie tutaj na forum smile
Pytanie pozostaje co jest ważniejsze i na czym Ci bardziej zależy? Na nim i na tym związku czy tez czujesz się na tyle oszukana, że nie potrafisz przejśc nad tym do porzadku dziennego?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

46 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-26 09:49:26)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
bagienni_k napisał/a:

Pytanie pozostaje co jest ważniejsze i na czym Ci bardziej zależy? Na nim i na tym związku czy tez czujesz się na tyle oszukana, że nie potrafisz przejśc nad tym do porzadku dziennego?

Nie wiem. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji więc ciężko mi przewidzieć czy dałabym rade czy też to by mnie przerosło. Nie widziałam tego dziecka, nie wiem kim i jaka jest jego matka (czy nie będzie nam dodatkowo truła w życiu). Prawda jest jednak taka, że na samą myśl/wyobrażenie go z malutkim (własnym) dzieckiem na rękach, mając z tyłu głowy jego słowa "nie chcę mieć już dziecka (ze mną)", mam łzy w oczach … sad
To, że ja w jakimś stopniu bym się też nim zajmowała w ogóle teraz jest poza moim jakimkolwiek wyobrażeniem - zbyt ciężkie jak dla mnie na ten moment sad

47

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Sądzę, że problemem nie jest tak na prawdę to dziecko, które ma z inną kobietą.
Tylko Twoja obawa, że z Nim dziecka własnego mieć nie będziesz.
I to jest ważny powód do rozważenia rozstania.

48 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-26 10:12:46)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
słaba kobietka napisał/a:

Sądzę, że problemem nie jest tak na prawdę to dziecko, które ma z inną kobietą.
Tylko Twoja obawa, że z Nim dziecka własnego mieć nie będziesz.
I to jest ważny powód do rozważenia rozstania.

Nie do końca. Ja z tym, że dziecka z nim mieć nie będę pogodziłam się ale okoliczności były inne. Problemem jest to, że ukrył przede mną fakt, że ma malutkie dziecko z wpadki.
To zmienia całkowicie sytuację.
Pisałam już o tym, że gdyby ten syn był już duży też byłoby inaczej, bo jego słowa nie uważałabym za kłamstwo, a wtedy zatajenie dziecka z wpadki łatwiej byłoby mi (ewentualnie) wybaczyć. Choć wtedy nie miałby powodu by to przede mną ukrywać. I tak koło zamyka hmm

49

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:

Myślę, że on naprawdę nie chciał mieć już dziecka, wiadomo facet 50l, córka już dorosła itd

Jeśli bardzo dojrzały mężczyzna, w wieku ok 50 lat nie chce mieć dziecka, to na litość smile istnieje cały arsenał środków zapobiegania ciąży, który można zastosować.
Ciężko mi uwierzyć w tę wpadkę.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

50 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-10-26 10:19:27)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Tylko czy istotne w tej kwestii jest to, że on PRAWDOPODOBNIE w momecie wpadki tak samo nie chciał mieć dzieci, jak w momecie rozmowy z Tobą? Masz pełne prawo czuć się oszukana i zawiedziona. Tylko czy obecnośc syna w jego życiu faktycznie cokolwiek zmieni w jego podejściu do Waszego związku? Czy przestanie się angażować na tyle, na ile trobił to do tej pory? Czy przestanie mu na Tobie zależeć? Raczej nie..Tak myślę:)
Czyli wszystko rozbija się o SAM fakt obecności tego dziecka, o jego opiekę nad synem, której chce się podjąć? A właściwie o zatajenie jego istnienia, co automatycznie przekreśla wszystko? Choć opieka to może zbyt wygórowane określenie...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

51 Ostatnio edytowany przez Roxann (2019-10-26 10:41:21)

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
bagienni_k napisał/a:

Masz pełne prawo czuć się oszukana i zawiedziona. Tylko czy obecnośc syna w jego życiu faktycznie cokolwiek zmieni w jego podejściu do Waszego związku? Czy przestanie się angażować na tyle, na ile trobił to do tej pory? Czy przestanie mu na Tobie zależeć? Raczej nie..Tak myślę:)

Też myślę, że nie. Nie tu leży problem.

bagienni_k napisał/a:

Czyli wszystko rozbija się o SAM fakt obecności tego dziecka, o jego opiekę nad synem, której chce się podjąć? A właściwie o zatajenie jego istnienia, co automatycznie przekreśla wszystko? Choć opieka to może zbyt wygórowane określenie...

W sumie tak. Ja zaakceptowałam to, że ma córkę. Zaakceptowałam to, że jest "za stary" na małe dziecko więc teoretycznie czekaliśmy na wnuka (piszę to trochę z przymrużeniem oka, ale tak sobie postanowiliśmy) i to małe dziecko bez problemu bym zaakceptowała i z chęcią angażowała w pomoc w wychowaniu. Jednak nie godziłam się na JEGO malutkie dziecko w naszym życiu, przy rezygnacji z własnego. I uważam to za bardzo egoistyczne i nie fair wobec mnie, że powiedział mi o tym dopiero teraz. Nie wiem czy bym potrafiła i czy chcę w wychowaniu tego dziecka uczestniczyć, czy to nie będzie dla mnie zbyt trudne a przecież nie wyobrażam sobie, że będę "znikać" kiedy on będzie z tym dzieckiem spotykać albo, że nie będziemy o nim rozmawiać. Za każdym razem to będzie dla mnie cios prosto w serce.

IsaBella77 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Myślę, że on naprawdę nie chciał mieć już dziecka, wiadomo facet 50l, córka już dorosła itd

Jeśli bardzo dojrzały mężczyzna, w wieku ok 50 lat nie chce mieć dziecka, to na litość smile istnieje cały arsenał środków zapobiegania ciąży, który można zastosować.
Ciężko mi uwierzyć w tę wpadkę.

Ja nie zamierzam go usprawiedliwiać i szukać "powodu" wpadki. To nie ma tak naprawdę znaczenia czy zrobili to po pijaku czy prezerwatywa była uszkodzona czy... faktem jest, że ma małe dziecko z przypadkową kobietą.

52

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Roxann napisał/a:

Ja nie zamierzam go usprawiedliwiać i szukać "powodu" wpadki. To nie ma tak naprawdę znaczenia czy zrobili to po pijaku czy prezerwatywa była uszkodzona czy... faktem jest, że ma małe dziecko z przypadkową kobietą.

Poważny i odpowiedzialny facet nie robi dziecka przypadkowej kobiecie nawet gdy jest załamany czy w depresji po rozwodzie. Musiał z nią mieć jakąś relację wcześniej.

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Ty chcesz mieć dziecko, on już nie.
Zadaj sobie pytanie: czy dla tej miłości jesteś w stanie porzucić macierzyństwo? Być może na zawsze?
Albo zadaj mu pytanie, czy on dla tej miłości jest w stanie zostać ojcem jeszcze raz?
To jest tak ważna sfera w życiu, tak bardzo niepodlegająca żadnym kompromisom...
Długo jesteście parą?
Czujesz się oszukana, zrozumiałe. Twoje zaufanie zostało naruszone. On informację o dziecku zataił specjalnie, być może wiedział że gdybyś zdawała sobie z tego sprawę nie weszłabyś w ten związek w ogóle. A tak jest już między Wami uczucie, przywiązałaś się do niego emocjonalnie, on wiedząc że go kochasz wyjawił wszystko, licząc że nie odejdziesz. Bardzo nie w porządku. Zrobił to świadomie.
Zastanów się czy jesteś w stanie z nim dalej być. Czy "ofiara" z Twojego poświęconego macierzyństwa jest tego warta.

'You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo be free be free
Surrender your ego be free be free to yourself'

54

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku
Peter4x napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ja nie zamierzam go usprawiedliwiać i szukać "powodu" wpadki. To nie ma tak naprawdę znaczenia czy zrobili to po pijaku czy prezerwatywa była uszkodzona czy... faktem jest, że ma małe dziecko z przypadkową kobietą.

Poważny i odpowiedzialny facet nie robi dziecka przypadkowej kobiecie nawet gdy jest załamany czy w depresji po rozwodzie. Musiał z nią mieć jakąś relację wcześniej.

Ja nie zamierzam go usprawiedliwiać, jak już wcześniej pisałam. Różnie jednak ludzie reagują na rozwód. Powiedział mi, że po nim wpadł w wir imprez i niezobowiązujących znajomości, że tak odreagowywał. Nawet czytając to forum większość osób po rozwodzie uważa, że już nikogo nie spotka, że nie wierzy już w "miłość" itd. Zwykle wtedy koncentrują na dzieciach, własnym rozwoju itd. A jego dziecko w tamtym momencie już było prawie pełnoletnie i miało swoje życie. A on po ok 20l małżeństwa z 50-tką na karku został sam. A że przystojny i zadbany jest, to na powodzenie zapewne nie mógł narzekać. Los chciał, że zaliczył "wpadkę". Z jednej strony go to otrzeźwiło, a z drugiej... no właśnie. hmm

55

Odp: "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

To nie los zadecydował o wpadce. Tylko jego brak rozsądku, rozwagi i odpowiedzialności.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

Posty [ 1 do 55 z 564 ]

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Nie potrafiłem Ci wczesniej o tym powiedzieć" - kłamstwo w związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018