netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

toskyczna rodzina

3 odpowiedzi1 611 wyświetleńzałożony przez agatannn3, 27.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez agatannn3 (2013-05-27 19:34:02)

Temat: toskyczna rodzina

witam,na początek kilka slow o sobie, jesttm osobą okolo 30, mieszkam za granicą, jestem dosc wysoko wyksztalcona osoba, po co to pisze? by prawidlowo przedstawic sytuacje.
a wiec, czy drodzy Forumowicze sądzą ze problem tkwi we mnie, w kims czy w sytuacji. czuje sie potrownie uzalezniona emocjonalnie od toskycznej rodziny, matka chora psychicznie, ojciec emocjonalny szantazysta i jeszcze jeden czlonek rodziny ktory korzysta z tego ze uzaleznilam sie od wsparcia tej osoby. Mianowicie cala ów rodzina chce bym poswiecila zycie kazdej z tych osob, matce chorej na schizofrenie (ja niestety nie jestem juz w stanie psychicznie tego zniesc), ojcu ktory uwaza ze stworzyl mnie po to bym mial sie kto nim zajac na starosc, i tej trzeciej osoby ktora rzekomo uwaza w zyciu (choc sama storzyla sobie wiele tragicznych problemow) ma zawsze racje i rowniez zalezy jej na tym bym byla blisko niej, w moim osobistym wyobrazeniu z uwagi na to iz byloby jej to korzystne finansowo. ja chce pozostac za granica, mam tutaj bliską osobę- cudzoziemca, perspektywnę neistety lepszego zycia niż w kraju i juz wspomnienia mojego dziecinstwa i tego emocjonalnego uzaleznienia sprawily ze mam nieodparta potrzebę bycia jak najdalej od rodziny. Generalnie rodzina  używa emocjonalnego szantazu typu: jestes moja corka, ale ja musze wiedzec co Ty robisz, tu jest Twoje miejsce, nie nie rodzina jest po to zeby decydowac itp. Mimo swoich prywatnych sukcesow, naukowych czy zawodowych i dobrego srodoiwska w ktorym sie obracam uwazana jestem za czarna i zagubiona owcą w rodzinie.

nie umiem powiedziec nie. wydaje mi sie czasem ze ci wszyscy rodzinni dobrodzieje zebiora sie razem, przyjada i na sile zabiora, ciagle telefony, pytania kiedy wroce i te moje wymijajace odpowiedzi oraz strach przed kazdym ich telefonem, niechcec. Przeciez jestem osoba dorosla, nie robie nic zlego... a czuje sie jak male dziecko, ktore musi sie tlumaczyc, poczucie winy, wstydu, strachu,...

Moze któraś z Was forumowiczek mogłaby mi podpowiedzieć coś co pomoze mi w odnalezieniu się w tej sytuacji. z góry dziękuję

czy jestem jakiś podrostkiem nieokrzesanym, bym musiała tak się czuć nie niemóc spokojnie decydować o sobie..


jak poradzić sobie z tym uczuciem

2

Odp: toskyczna rodzina

Witaj,

Dobrze, że wiesz, iż jesteś emocjonalnie uzależniona od rodziny. Poczucie winy pewnie nie jest Ci obce.
Co robić? Dowiedzieć się, czy mama ma należytą opiekę, czy np. bierze leki; nie jest obłożnie chora (jak mniemam) ale jeśli choruje na schizofrenię, musi się leczyć - a to oznacza, że musi ktoś dopilnować, by brała leki. Ma męża, zatem to on przyjmuje na siebie ten obowiązek.

Droga Autorko, masz prawo decydować o swoim życiu. To nie są łatwe decyzje, bo człowiek często pozostaje rozdwojony: "Jak mam być szczęśliwa, cieszyć się życiem, gdy w Polsce jest im tam ciężko" .... ale nie powinnaś ulegać emocjonalnym szantażom. Uczyć się tego- jeśli masz z tym problem, odwiedzić psychologa i to poczucie winy rozłożyć na dwóch;
rzeczowa rozmowa, ustalenie kilku faktów pozwoli Ci i żyć po swojemu i tym życiem się cieszyć, jednocześnie będąc spokojną o rodzinę w Polsce.

3

Odp: toskyczna rodzina

Dziękuję za odpowiedź. Oczywiście, mam leczy się juz 17 lat, przyjmuje leki. No niestety nie jestem w stanie jej uzdrowić, żyć też nie jestem w stanie razem z nią. Oczywiście jestem w stanie w przyszłości zapewnić jej normalną opiękę, ale w ośrodku specjalistycznym.. Nie mam ani warunków fizycznych- pobyt za granicą, a ni psychicznych sił by oddać się jej w pełni.

Oczywiscie dziękuję za odpowiedź.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026