Dobry wieczór. Poznałem fajną dziewczynę. Problemem jest tylko odległość między nami. Jest to jakieś 30 km. Problem jest dlatego, że autobusem w jedną stronę wychodzi prawie 2 godziny (jazda w sumie 3 autobusami). Ponadto mieszka ona w miejscu gdzie bardzo rzadko coś jedzie. Nie wiem co z tym robić.
Podobne tematy
30 km??? ZA DUŻOO ! ZERWIJ ! Opluj przy najbliższej okazji! Jak ŚMIAŁA tak daleko mieszkać! EHHH
A tak poważnie poproś rodziców o skuter 30km= 1godzina ,1200 zł w Tesco Albo zarób jak ich nie stać .Taką sumę w sezonie w lecie zarobisz w jeden miesiąc..
Na drugi raz pomyśl 2 razy co napiszesz ...
30 km niby duzo, ale sa udane zwiazki ktore zainicjoawaly sie na odleglosci nieraz tysiecy kilometrow. Ja mieszkam kilka w Anglii i odleglosc 30 km jest raczej smieszna. Tyle, ze tutaj sa lepsze polaczenia i wiekszosc ludzi ma swoje samochody. Po za tym zycie z reguly w Anglii prowadzi sie na wiekszych odleglosciach. To tylko tak dla porownania. Problem masz bo ona mieszka w nietypowym miejscu. Skuter? Dowcip, ale bylby dobrym rozwiazaniem... Mniejsza o to. Jezeli dziewczyna ci sie podoba to kontynuuj znajomosc. Pozniej sie okaze czy wyniknie cos wiecej. Moze to twoja ta jedyna w zyciu? Czasem trzeba sie poswiecic dla szczescia. Nie wszystko latwo przychodzi. Mozecie tez sie spotykac w polowie drogi, ona dojedzie jednym autobusem a ty reszte. Znajdzcie jakies fajne miejsce na randki. Jest maj, wkrotce lato.....
Ktoś powie, że 30 km to mało. Inny, że 300 km to też mało. Problemem dla Ciebie nie jest sama odległość, tylko sposób przemieszczania się. Niewiele wiemy o Tobie. Ile masz lat? Czy możesz pozwolić sobie na inny środek komunikacji niż autobus? Czy jej też zależy na spotkaniach tak jak Tobie?
Mam 23 lata. Na razie to początek znajomości. Ona mieszka daleko od aglomeracji, ja tak samo. Zakładając taki schemat: jadę od siebie do niej, od niej do aglomeracji, odwożę ją do siebie i wracam do domu to wychodzi w sumie ponad 100 km. Ja, ona, aglomeracja to jest taki trójkąt. To dopiero początek i nie wiem jeszcze co ona o tym myśli, jak bardzo jej zależy. Mogę jechać samochodem ale jeszcze się uczę, nie zarabiam (ona tak samo) więc ten wariat dość kosztowny byłby.
A ona nie może dojechać połowę drogi? i Ty połowę? To że Tobie na niej zależy można okazać również w inny sposób niż odwożenie jej ![]()
nie widze problemu.
ja tyle dojezdzam codziennie do pracy, w sumie w obie strony ponad 60km:)
ja mysle ze jak to poczatki zwiazku to niech kazdy da cos od siebie i spotykajcie sie w tej aglomeracji, zapewne do tego miasta czy miasteczka bedziecie mieli dobry dojazd, do tego atrakcje na miejscu, czy spacer po parku, czy kawa w restalracji, czy kino czy gdzie tam teraz chodzi mlodziez:)
a tak nawiasem mowiac, masz 23lata i nei zarabiasZ??
a dorywczo, cos sezonowo??
dziewczyny kosztuja:)
robisz z igły widły. codziennie dojeżdżam do pracy w jedną stronę 24km.
jak ktoś chce to nie przeszkadzają mu kilometry, choćby miał stać godzinę w deszczu na przystanku.
poza tym możecie spotykać się w połowie drogi. idzie lato: można wziąć rower.
zastanów się lepiej czy w ogóle chcesz się z nią spotykać.
Wiecie co, oczywiście też na myśl o 30 km chce mi się śmiać, bo to nie jest ani w 1% dużo (mój chłopak potrafił 400 km do mnie przyjechać na 2 godzinki). Ale miałam kiedyś chłopaka, z którym dzieliło nas właśnie 30 km i wiecie co?
Dla niego to było dużo! Też bezpośrednich połączeń nie było, był u mnie 2 razy i to tylko dlatego, że wyjechałam po niego samochodem. Właściwie przez to się rozstaliśmy - bo ja chciałam żeby chociaż raz sam postarał się o przyjazd, a on miesiąc się zbierał żeby do autobusu wejść. Więc dla niektórych te 30 km to naprawdę dużo!
Tylko dzieciak zadaje takie pytania...
Mój mąż codziennie jeździ do pracy 35 km i nie płacze, że daleko.
Ja mam przyjaciół i rodzinę ponad 300km od miejsca zamieszkania i potrafię jednego dnia z rana pojechać do nich na kawę, poplotkować, poprzebywać razem i wrócić tego samego dnia. Dla mnie taka podróż to [b/]tylko[/b] 3 i pół, czasem 4 godziny jazdy samochodem w jedną stronę. Z dużym naciskiem na słowo tylko.
Kochani ale chlopak pisze,ze sie uczy,nie ma dochodow. Wiec nie mozna porownywac tego z jazda do pracy.
To nie jest tak dużo
nie rezygnuj.
Do przystanku autobusowego mam 5 km a do narzeczonego jakieś 50 km jak nie więcej autobusem drugie tyle drogi jakoś nie przeszkadza nam się to spotykać
to nie powod aby rezygowac z kogos na kim zalezy... CHECI I TYLKO CHECI
to nie powod aby rezygowac z kogos na kim zalezy...
CHECI I TYLKO CHECI powtarzam.. teraz odleglosc, a pozniej inny bedzi powod.. moj facet tez potrafil do mnie 200km dojezdzac, chociaz jak sie przeprowadzalam myslalam ze nie bedzie chcial - jakze sie mylilam, bo dla faceta ktory chce sie spotkac z kobieta to nie stanowi problemu.
wlasnie u nie o odleglosc chodzi ale finanse
Ja na pierwszym roku studiów miałam 470 KM (Toruń - Kraków) - mimo to nie było problemu, żeby widzieć się co tydzień. Jeżeli stać się na dojazdy autobusem i Ci zależy to nawet jeżeli jedzie się 2 godziny te 30 km, to warto walczyć i pokazać właśnie, że zależy.
Mnie i mojego chłopaka dzieliło prawie 700 km to jest dużo
12 godzin jazdy. 30 km to niewiele gorzej, że trzeba jeździć kilkoma autobusami, ale pomyśl o innych rozwiązaniach. Właśnie niech ona połowę drogi przejedzie, Ty drugą połowę. Jeśli związek będzie nadal trwał to jak już znajdziesz pracę to będzie łatwiej... wtedy można pomyśleć o tym żeby wynająć mieszkanie w jednej miejscowości i razem mieszkać :-)
Między mną a moim Narzeczonym jest odległość 150 km i jakoś się spotykamy i planujemy wspólna przyszłość.Ty narzekasz na 30 km ? Gdybym tyle dzieliło mnie i narzeczonego byłabym szczęśliwa ![]()
30 km? Nie przesadzaj. Jeśli komuś zależy na drugiej osobie to taka odległość nie jest żadną odległością. Wystarczy chcieć...
Odległości do 100 km to śmieszne odległości... Max. 1,5h jazdy samochodem. PKS/PKP też niewiele więcej... Zresztą - miłość nie zna odległości.
Zapytaj siebie czy Ci zalezy. I jesli te 30km sprawaiaja jakis problem, to masz odpowiedz - za malo Ci zalezy, wiec moze lepiej nie zawracaj jej głowy, bo dziewczyny pozniej potrafią mocno przezywać rozstania. Im dłuzej tym dalej w las... Wiec przemysl to dobrze. Wiesz miedzy moim wczesniejszym facetem a mna bylo jakies 700km i dawalismy sobie z tym rade.. Nigdy nie wspomnielismy nawet, ze to jakis problem... 30 km to duzo?
MAŁO! Mnie i mojego chłopaka dzieli 700km. Czasem widujemy się co 2 tygodnie, czasem co 3, czasem na 3 dni, a czasem na 3 tygodnie. Teraz to już są 3 tygodnie, a spotkamy się gdy wybije miesiąc. Jest ciężko. Ale dzięki miłości czuję, że on jest obok mnie.
Odległość nie jest ważna. Tzn, jeżeli Ty masz szkołę, on też, albo oboje pracę, to... wiadomo, że niezbyt pasuje jednej osobie rzucić wszystko. Ale jak przynajmniej jedna strona nie ma jeszcze zobowiązań to jest ok.
Kochani ale chlopak pisze,ze sie uczy,nie ma dochodow. Wiec nie mozna porownywac tego z jazda do pracy.
No tak to zmienia podejście do sytuacji.Autor chce się spotykać
ale jednak to jest problem. Trzeba szukać innego rozwiązania
w tej sytuacji Rozbójniku.
Zapytaj wprost dziewczynę...
jeśli chcesz wiedzieć,czy ona tego chce....itp.
Pozdrawiam
Moim zdaniem 300 km to mały problem...
20 km to ja staram się robić codziennie na rowerze, tak dla zdrowia.A tobie nie chce sie ruszyć d*py 30 km do dziewczyny ? Daj sobie z nią spokój...
Jak nie idzie autobusami to zainwestować w rower albo skuter. A jak deszcz będzie padał, to pokocha bardziej, bo On nawet w deszczu do mnie dojedzie! Wow.
A jak nie to widziałem daewoo tico za 500 zł do kupienia.
Jak się chce to można.
A jak nie to widziałem daewoo tico za 500 zł do kupienia.
Jak się chce to można.
Pewnie niezła skorupa. Rozkraczy się chłopakowi w połowie drogi ![]()
A tak na poważnie to dla mnie również jest to śmieszna odległość. Chociaż dla mojego eks i 8 km robiło problem
Jak komuś nie zależy to zawsze znajdzie dziurę w całym. To co byś chciał tą dziewczynę z sąsiedztwa czy jak ? Faktycznie najlepiej to samochodem dojeżdżać jak takie są marne połączenia.
Tak jak powyżej. Mój aktualny chłopak potrafił pokonać dla mnie 1100 km (mieszkał za granicą) w jedną stronę żeby spędzić ze mną praktycznie 1 dzień czy półtora dnia. Za to jak przypomnę sobie mój pierwszy związek to problemem było niecałe 20 km w jedną stronę.
Miałem Ukochaną w Kijowie 1000 km no ale cóż posypało się , więc 30 km to " DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO "
Jezeli czlowiek chce cos osiagnac , zdobyc badz sprobowac dac rade tyle przejechac km by zobaczyc sie z ukochana osoba to widz ze warto . Czas spedzony z dana osoba czy to godzine czy 3 h nie wazne to i tak jest cenny i niezapomniany czas :-) . Ja mam partners ktory mieszka w niemczech dzieli nas ponad 1200 km jechalam tyle drogi os siebie do niegi ponad 11h czy wiecej busem z przesiadka jedna . Dla milosci czlowiek jest w stanie sie poswiecic . Skoro nie masz pieniazkow , studiujesz , to dogadaajcie sie tak aby oboje gdzies blizej sie spotkali w jakism wyznaczonym miejscu :-) . Pamietaj ! 30 km to nie duzo , wystarczy odrobine checi :-)
30 km to moim zdaniem niewiele ja ok. tyle pokonywalam codziennie do mojego i on do mnie ![]()
2 godziny i 30 km ? nie wierze ja jadac ponad 80km jeszalam godzine 20min wiec nie wiem jakimi busami ty jezdzisz