Przeważnie kobiety mają problem z facetem, który przestaje się odzywać a... chłopak, którego niedawno poznałam odzywa się za często. Spotkaliśmy się dwa razy, pierwsze spotkanie było fajne, drugie podobało mi się mniej, ale nie chcę go jeszcze skreślać. Chcę mu dać szansę, ale... on ciągle do mnie pisze! Kiedy nie odpisuje, wysyła następnego smsa... Brr.. jak delikatnie dać mu znać, że potrzebuje większej przestrzeni?
Podobne tematy
Nie jestes jeszcze na etapie by uwzgledniac delikatnosc w takim stopniu o jakim piszesz. Znacie sie na tyle malo ze walisz wprost jak jest. Nie zapodawaj sobie tak duzo empatii na tak poczatkowym etapie znajomosci.
To powiedz mu po prostu, że nie potrzebujesz tak częstego kontaktu. Oczywiście lekko i delikatnie, ale myślę ze zrozumie. Nie każdy potrzebuje kontaktu 24-godzinnego. Moim zdaniem może to być nawet męczące.
Powiedz mu wprost co Ci się nie podoba.
To powiedz mu po prostu, że nie potrzebujesz tak częstego kontaktu. Oczywiście lekko i delikatnie, ale myślę ze zrozumie. Nie każdy potrzebuje kontaktu 24-godzinnego. Moim zdaniem może to być nawet męczące.
Stawiam 2 zeta, że po takim oświadczeniu koleś uzna, że dziewczyna się zgrywa i tak naprawdę chce sprawdzić czy mu zależy, więc po dwóch dniach spokoju uderzy z drugiej strony i będzie próbował zaskakiwać bukietami róż itp. >sprawdzonymi< sposobami.
a ja stawiam 2 zeta że gość zrozumie. Przecież to takie proste urządzenie i ponoć się nie domyśla ( a przynajmniej ma z tym problemy). Przyjmuje do siebie taką treść jaka jest mu przedstawiana. Chyba, że będzie to nowa kategoria faceta: domyśliciel. Byłaby naszą ulubioną:))
Poznałam kiedyś takiego natręta ... Chłopak wydawał się fajny i chciałam dać mu szanse, ale ten jego zbyt natarczywy kontakt mnie zniechęcił. Znaliśmy się bardzo krótko, a on zasypywał mnie esemesami, jak nie odpisywałam przez dłużej niż 5 minut to po sprawdzeniu telefonu miałam 5 esemesów i nieodebrane połączenie... To było dziwne, bo myślałam, że takie zbyt duże zaangażowanie pojawia się u niepewnych siebie, zakompleksionych chłopców, a on był właśnie pewny siebie i wydawało mi się , że w relacjach damsko - męskich radził sobie dobrze
Już mu dzisiaj powiedziałam, że jest zbyt pewny siebie i się zgrywa, więc nie chcę znów mówić czegoś niemiłego.
Felizaa- on też jest cho.lernie pewny siebie i też mnie to dziwi. Nie wiem. Jakieś 3 miesiące temu rozstał się z byłą, byli razem 2 lata.
3 miesiące to dość krótko. Nie wiem sama co o tym myśleć.
Poznałam kiedyś takiego natręta ... Chłopak wydawał się fajny i chciałam dać mu szanse, ale ten jego zbyt natarczywy kontakt mnie zniechęcił. Znaliśmy się bardzo krótko, a on zasypywał mnie esemesami, jak nie odpisywałam przez dłużej niż 5 minut to po sprawdzeniu telefonu miałam 5 esemesów i nieodebrane połączenie... To było dziwne, bo myślałam, że takie zbyt duże zaangażowanie pojawia się u niepewnych siebie, zakompleksionych chłopców, a on był właśnie pewny siebie i wydawało mi się , że w relacjach damsko - męskich radził sobie dobrze
O, a jak dziewczyna ma takie objawy? Vide SMSowanie od rana do nocy, "bo jak się kogoś kocha, to ma się z nim kontakt cały czas". To świadczy o tym, że jest niepewna i zakompleksiona? ![]()
Co to za kradziej nicków?!!!!
11 2015-01-09 21:33:18 Ostatnio edytowany przez zwiazkowy_len (2015-01-09 21:34:25)
Stawiam 1,99, że poczuje się w jakiś sposób urażony z myślą "co?! ja taki zaj... i tak śmie mi mówić?!".
Po drugie on się z nią rozstał czy ona z nim? Zresztą nie ważne kto z kim. 3 miesiące? Ja bym się ewakuował, chyba że nie masz poważnych zamiarów w stosunku do niego i będziecie się tylko bawić w jakiejkolwiek formie.
Co to za kradziej nicków?!!!!
Przed takimi słowami bym sprawdził najpierw datę rejestracji na forum ![]()
Powiedział, że to on ją zostawił, ale jak było naprawdę nie wiem.
zwiazkowy_len - Dlaczego byś się ewakuował? Psuć teoretycznie mogło się już dawno.
To było pół żartem, choć przyznam, że myślałam, że nick mam oryginalny, choć prosty ![]()
Co do wątpliwości zasianych przez związkowego_lenia to też 3 m-ce wydają mi się "odrobinę" za szybko by być psychicznie gotowym na coś nowego. Facet strasznie pędzi, tak trochę jakby chciał szybko zastąpić stare wspomnienia czymś/kimś nowym.
Z autopsji wiem, że co się tak szybko zaczyna nie kończy się dobrze.
a facet "ciśnie", bo pewnie czuje się trochę samotny.
Powiedział, że to on ją zostawił, ale jak było naprawdę nie wiem.
zwiazkowy_len - Dlaczego byś się ewakuował? Psuć teoretycznie mogło się już dawno.
Hmm dlaczego? Nie mówię, że tak jest zawsze, ale w znacznej części przypadków rozstań. 3 miesiące po 2 latach wydaje mi się za krótkim okresem na nowy związek. Tym bardziej, że ma na świeżo do kogo porównywać. Sam po sobie wiem, że w ciągu 5-6 miesięcy po rozstaniu jak bym kogoś miał i była by się odezwała to myślę, że bym skrzywdził nową wybrankę.
Co prawda nie wiemy jak tam wyglądało rozstanie. Dlaczego, co było powodem itd. itd., ale i tak skłaniałbym się na nie lub był bardzo ostrożny.
Tak mnie właśnie oświeciło jeszcze. Mimo, że to ja chciałem powrotu to i tak na siłę szukałem kogoś w tym czasie. Starałem się utrzymywać stały kontakt ( co prawda wiadomość za wiadomość, bez natręctwa).
Są i tacy
Ja bym po prostu Mu powiedziała co myślę o sytuacji, oczywiście w delikatny sposób.
Co to za kradziej nicków?!!!!
Przepraszam
17 2015-01-10 00:33:52 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-10 00:34:12)
A co masz do tego
w gołe tu się zrobił niezły burdel ![]()
A co masz do tego
w gołe tu się zrobił niezły burdel
Do mnie piszesz?
No i obraził się. Kiedy dziś znów zasypał mnie smsami napisałam, że "potrzebuję więcej przestrzeni". A on po 10 sekundach odpisał "rozumiem, że mam dać ci spokoj. nie ma problemu, cześć
".
Czyli faktycznie nie liczyłam się JA, a tylko ktoś, kto by go pocieszył po rozstaniu.
No i po problemie. Sorry Elle ale lepiej wczesniej niz później.
No i obraził się. Kiedy dziś znów zasypał mnie smsami napisałam, że "potrzebuję więcej przestrzeni". A on po 10 sekundach odpisał "rozumiem, że mam dać ci spokoj. nie ma problemu, cześć
".
Czyli faktycznie nie liczyłam się JA, a tylko ktoś, kto by go pocieszył po rozstaniu.
Omotałby Cię. Rozkochał w sobie a potem sam odpuścił. Bo.... być może jest z tych, którzy wyznaczaja sobie cel i nie znoszą sprzeciwu.
Istnieje prawdopodobieństwo, że powróci....
Czyli faktycznie nie liczyłam się JA, a tylko ktoś, kto by go pocieszył po rozstaniu.
Trafny wniosek.
Miałaś grzecznie odegrać pewna rolę, którą on dla Ciebie w swojej głowie przydzielił. Odstąpiłaś od scenariusza i naraziłaś się na gniew ![]()
Teraz piłka po jego stronie: otrzeźwieje lub nie
Czyli faktycznie nie liczyłam się JA, a tylko ktoś, kto by go pocieszył po rozstaniu.
Z czysto poznawczego punktu widzenia: możesz wyjaśnić arkana swojego toku myślenia - skąd ten wniosek wysnułaś???
No i foch z Jego strony
. No nic przynajmniej wiesz z kim miałaś do czynienia (wreszcie) i naukę na przyszłość.
Jeśli by mu naprawdę na mnie zależało, nie odpuściłby, nie strzelił focha. A to, że milczy świadczy tylko o tym, że miało być: szybko, łatwo i przyjemnie. Stąd moje wniosek.
Może faktycznie jeszcze otrzeźwieje, przemyśli to i się do mnie odezwie. Ale nie sądzę. Cieszę się natomiast, że powiedziałam, co mi przeszkadza ![]()
Za dużo czasu nie straciłam, zresztą i tak nie miałam nic innego do roboty więc nie żałuję ![]()
Czyli manipulacja "czyli mam dać Ci spokój", mój ex też tak zaczynał się fochować, najpierw smsy i tel. co chwila, później fochy tego typy a na końcu obrażony na cały świat. Normalnie człowiek by odpisał że rozumie z wnioskiem że faktycznie przesadził i umówił się na spotkanie. Może nie powinnam porównywać, jednak zbytnia nachalność i Twoje poczucie osaczenia jest to sygnał, dobrze że nie bagatelizowany.
Jeśli by mu naprawdę na mnie zależało,
A Tobie 'naprawdę' zależy?
O, a jak dziewczyna ma takie objawy? Vide SMSowanie od rana do nocy, "bo jak się kogoś kocha, to ma się z nim kontakt cały czas". To świadczy o tym, że jest niepewna i zakompleksiona?
Nie wiem, ale ja bym z taką nie wytrzymała
Nie daj mu się ! Manipuluje Tobą, a przynajmniej się stara. On oczekuje, że Ty będziesz miała poczucie winy i sama zaczniesz się z nim kontaktować , jeśli mu na Tobie zależy i jest inteligentny , bo zrozumie sam
29 2015-01-10 19:33:04 Ostatnio edytowany przez Elle_88 (2015-01-10 19:35:42)
Dziękuję Dziewczyny, mądrze piszecie
Faktycznie to próba manipulacji, nie wpadłam na to sama
Nie zamierzam się odzywać, jego niedoczekanie.
Normalny facet, któremu zależy- zrozumiałby. Resztą przejmować się nie zamierzam. Trudno, nie ten to pewnie kiedyś pojawi się inny ![]()
Hehe, ale siedzę mu w głowie
Właśnie zobaczyłam, że podglądał mój profil na pewnym portalu ;]
Hehe, ale siedzę mu w głowie
;]
A to nie jest tak, że Ty sobie nim ego pompujesz i jesteś wkurzona, że chłopak w miarę honorowo zareagował na Twoje zastrzeżenia; w gruncie rzeczy chciałabyś, żeby latał za Tobą dalej, prawda?
Honorowe zachowanie w tym przypadku to przyznanie się do błędu.
Nie chciałabym, żeby latał za mną w taki sposób, jaki to robił. Gdyby wyluzował i zachowywał się normalnie byłoby mi miło.
A czemu twierdzisz ze tak bylo , jezeli tak zacytowalas co napisal i na koncu byl usmiech to mozliwe ze przyjal to normalnie i sie usmiechna wie ze pzesadzil. Moze chciec ale moe terazx ciebie przetrzymac poczekac az ty napiszesz pierwsza, nie trzeb apo takiej odpowiedzi brac od razu ze on sie zmyl. A co do czasu po zwiazku to roiznie o kogos mogli juz z pol roku byc na tyle oddalenie od siebie ze potem rozstanie to tylko formalnosc, nikt nie wie a pytalas dlaczego z nia zerwal jaki powod. Przeciez mozesz zapytac.
Dobrze zrobiłaś , faktycznie jakby mu na prawdę zależało, przemyślałby swoje zachowanie i przyznał się do błędu , a nie od razu wyskakiwał z fochem. Chociaż, mogę się założyć, że to własnie robi i lada moment się odezwie ![]()
34 2015-01-10 20:36:39 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2015-01-10 20:40:02)
Powiem Ci jak to wygląda ze zdroworozsądkowego punktu widzenia.
Najoczywistszą i najskuteczniejszą 'manipulacją' byłoby udawanie od początku, że mu nie zależy- tłamszenie chęci częstego kontaktu i powściągliwość ogólna.To przeważnie nakręca drugą stronę.
On jest najprawdopodobniej totalnie zielony w tych tematach, więc naiwnie był szczery: miał ochotę pisać to pisał.
Twoje zastrzeżenia zinterpretował najpewniej jako sugestię że nie chcesz dalej ciągnąć zabawy.Dodajmy do tego fakt, że się wczuł, więc zareagował nieco przesadnie- ale w swoim mniemaniu honorowo i właściwie.
Czego byś oczekiwała- że będzie pokornie dopytywał jak często ''wolno'' mu się odezwać?
Bez żartów.
Laski z forum nakręciły Cię, by postrzegać tę znajomość konfrontacyjnie- na zasadzie kto komu dowali.
Po takim nagłym i niespodziewanym (jak mniemam) wychłodzeniu, to raczej po Twojej stronie leży piłeczka.
Tak czy srak- ocenianie teraz jego intencji itp. jest bez sensu totalnie.
Chłopak raczej nie miał szklanej kuli by wyczytać Twój scenariusz dla Waszej znajomości.Nie mógł go tym samym realizować do przecinka-a tego w gruncie rzeczy oczekujesz, interpretując każde odstępstwo jako jego złą wolę.
Edit.
I rozwalają mnie te wyssane z dupy założenia: gdyby.....to by.....
Gdybyś była mądra, nie załatwiałabyś takich delikatnych (jakby nie było) kwestii esemesem.Bądź honorowa i przyznaj się do błędu skoro tak...
35 2015-01-10 20:38:32 Ostatnio edytowany przez zwiazkowy_len (2015-01-10 20:45:29)
Ta, ciekawe co by wyprawiał będąc już z nią w związku. Po załóżmy pół roku... Telefon rozładowany w pół dnia od dźwięków smsów i dzwonienia.
Taaa. Biedny nie może doczekać się odpisania i drugi wysłany sms to tekst "piszę tego smsa, bo nie wiem czy słyszałeś, że dostałaś poprzedniego", a trzeci "masz wyciszony telefon?", dziesiąty "cholera, chyba sieć padła".
Pomijając już czy jest zielony, czy szukał pocieszenia, czy autorka coś robi ze swoim ego... Pisać kolejną wiadomość, bo w ciągu 5 minut mu nie odpowiedziała? Nie ma nic innego do roboty tylko zaprzątnięcie sobie głowy nasłuchiwaniem dźwięku odbieranego smsa? Tym bardziej po 2 spotkaniu?
Tia, sprawa delikatna jak skorupka jajka, chociaż skorupka jajka jak odpowiednio siły przyłożyć to potrafi być bardzo odporna na ściskanie.
zwiazkowy len nie przesadzaj juz nie wiesz jak by bylo to poczaej znajomosci trzeba poznac druga osobe zeby swterdzic co i jak. Sa osoby ktore lubia ze soba pisac duzo i takie dla ktorych sms to tylko jak cos waznego. Kazdy jest inny moze mu sie spodobala i jest przyzwyczajony do takiego pisania. Przeciez jakby trafil na dzoewczyne podobna to by tu nie pisala ze za duzo pisze tylko by odpisywala. Zreszta moze tak wiecej informacjii ile tych sms bylo dziennie jak czesto i tal dalej. I nie oceniajmy kogos z gory. Istaniala by tez odwrotna sytuacja ze ktos nie odpisuje na sms bo juz tutak tez tak bylo ze ktos pisal ze facet olewa nie odpisuje na sms i jak sie okazalo to ten mial gdzies tamta diewczyne. Wiec tutaj moze byc odwrotnie , zreszta kwestia jest tej osoby czy to taki zwykly facet czy jakis cwaniak flirciaz kwestia jak sie zachowywal na spotkaniach ale to wie tylko autorka.
Poczeka zobaczy moze sie odezwie jak bedzie mu zalezalo chodzby po chwili przerwy.
Ta znajomość i tak była bez sensu. Widać po pierwszym poście oraz po "Za dużo czasu nie straciłam, zresztą i tak nie miałam nic innego do roboty więc nie żałuję". W sumie drugie już było zawarte wpierwszym poście od samego początku. Więc temat został już wyczerpany z perspektywy autorki.
Dziękuję Dziewczyny, mądrze piszecie
![]()
Faktycznie to próba manipulacji, nie wpadłam na to sama
Nie zamierzam się odzywać, jego niedoczekanie.
Normalny facet, któremu zależy- zrozumiałby. Resztą przejmować się nie zamierzam. Trudno, nie ten to pewnie kiedyś pojawi się innyHehe, ale siedzę mu w głowie
Właśnie zobaczyłam, że podglądał mój profil na pewnym portalu ;]
No i połknęłaś haczyk....
No ze strony autorki to tak ciekawe po co to pisala jak i tak nie zalezalo jej no mniejsza o to jakos to zdanie przeoczylem
.
Elle_88 napisał/a:Hehe, ale siedzę mu w głowie
;]
A to nie jest tak, że Ty sobie nim ego pompujesz i jesteś wkurzona, że chłopak w miarę honorowo zareagował na Twoje zastrzeżenia; w gruncie rzeczy chciałabyś, żeby latał za Tobą dalej, prawda?
Chyba kpisz. Honorowo? Raczej jak dziecko w piaskownicy. Zabiera zabawki i wychodzi bo nie po jego myśli.
Niekoniecznie. Napisałam mu, że nie chcę żeby dał mi spokój, tylko wyluzował. Ale niech zrobi jak chce. Od tego momentu jest cisza.
Wysyłanie smsa za smsem jest męczące, nieważne czy jest zielony w kwestii postępowania z kobietami czy nie- takie zachowanie osacza. Nie sądzę, żeby każdy miał ochotę na odpisywanie co chwilę, co robi w danym momencie.
Nie wiem, czy mi zależy czy nie. Na takim początku znajomości tego się nie wie, a przynajmniej ja tego nie czuję. Wiem tylko, że chciałam mu dać szansę, a on tymi smsami mnie do siebie zniechęcił. Nie chciałam go jednak jeszcze skreślać, bo pewnie coś mi się w nim podobało, więc napisałam szczerze, że potrzebuję więcej luzu. Nie widzę w tym nic złego.
Zgadzam się z tym, że nie powinnam napisać, że siedzę mu w głowie. To było próżne z mojej strony ;]
Nie mniej, nie zamierzam nic robić. Jeśli się nie odezwie- jego sprawa, ja też mam prawo do swojego zdania i mówić, kiedy coś mi się nie podoba.
Jeśli odezwie się- jestem otwarta.
Nie wiem, czy mi zależy czy nie. Na takim początku znajomości tego się nie wie.
To czemu rozpatrujesz sprawę w konwencji ''jeśli mu zależy''?
Sa niestety ludzie bez własnego życia i innych zajęć i zainteresowań, którzy "przypinają" się do nowego znajomego/chłopaka/dziewczyny i wyobrażają sobie, że nie ma nic innego do roboty. Skoro grzeczne wyprowadzenie z błędu nie pomaga, to i dobrze się stało - skoro macie inne potrzeby kontaktu, niech znajdzie sobie kogoś, kto tez będzie się całymi dniami wpatrywał w telefon. W sumie takich kobiet jest pełno, nie powinien mieć problemu ![]()
Elle_88 napisał/a:Nie wiem, czy mi zależy czy nie. Na takim początku znajomości tego się nie wie.
To czemu rozpatrujesz sprawę w konwencji ''jeśli mu zależy''?
Bo uzależniła się już od tego smsowego natłoku... A teraz nagle cisza.
A co wy sie tam znacie , ja ci napisze jak jest naprawde z nim, nie jest pewny siebie wlasnie odwrotnie ,daltego ci tak wypisuje i wgl , jak nie odpiszesz na sms-a to wysyla drugiego , chodzi mu o to ,ze poprostu jest zazdrosny o ciebie , i mysli ze jak mu nie odpisujesz to z innym piszesz lub cos tam , wkrecil sie juz za bardzo ... hmm wiec twoja decyzja co zrobisz z tym ... jak napisze to wez nie odpisuj na sms-a przyjdzie drugi potem 3,4 zobaczysz ...
A ja powiem tak : bylam kiedys w takiej sytuacji i to było bardzo niekomfortowe. Facet był nachalny do tego stopnia ze poczułam sie osaczona i zaczął mnie szantażowac. Dobrze ze była przerwa nocna bo jakby jej nie bylo wykonczyl by mnie psychicznie.Zakonczyłam to definitywnie. I wcale nie dziwie sie autorce wpisu ze tak zareagowała. To nie wrozy dobrze na zwiazek. Trzeba tez troche zatęsknic a nie wisiec na telefonie 24 godziny na dobe;
Przeprosił mnie ![]()
To dobrze, chociaż nie sądzę, aby to zmieniło cokolwiek w przyszłości. Daj znać co dalej za jakiś czas, aż jestem ciekaw.
49 2015-01-13 02:01:41 Ostatnio edytowany przez Pirx (2015-01-13 16:22:19)
Elle_88 napisał/a:Nie wiem, czy mi zależy czy nie. Na takim początku znajomości tego się nie wie.
To czemu rozpatrujesz sprawę w konwencji ''jeśli mu zależy''?
Pitagoras ,czy tylko ja odnoszę wrażenię że autorka sama teraz posługuje się manipulacją, i nie do końca wie czego chce? I ciężko jej wyjaśnić chłopakowi jak ona widzi z jej strony ich znajomość , bo ryzykuje utratę adoratora/zainteresowanego?
.ps Odnoszę wrażenie że na siłę chcemy wszystko usystematyzować. Pod wzór.Zachowań, związków, zawierania znajomości ,motywów intencji itp.. Gdzie miejsce na naturalne podejście? :-)
Związkowy Leniu byłeś ciekaw, więc piszę: to zmieniło wszystko.
Chłopak nabrał dystansu i już mi nie słodził, odzywał się jednak codziennie rano, ja odzywałam się wieczorem, żeby pokazać mu, że jednak mi zależy. Jednak gdy w tygodniu zauważyłam, że on jest bardzo aktywny na portalu na którym się poznaliśmy i podbija swoją popularność zrobiło mi się zwyczajnie przykro. Ponadto przebąkiwaliśmy o spotkaniu, wyraziłam chęć na to, żebyśmy się zobaczyli, a on niby ucieszył się, ale nic nie zaproponował. Te dwie kwestie sprawiły, że przestałam się do niego odzywać pierwsza i jedynie odpisywałam na jego smsy, których było coraz mniej. Ostatecznie, nie ma ich w ogóle.
Historia bez happy endu.
plus jest taki, że nie czujesz się osaczona