Lojalność czy milczenie?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Lojalność czy milczenie??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Lojalność czy milczenie??

CZeść wszystkim, zdecydowałam się z wami podzielić moim problemem, gdyż nie za bardzo mam z kim o tym porozmawiać. Zacznę od początku. Mam 24 lata narzeczonego i najwspanialszą przyjaciółkę na świecie,  o której właśnie będzie mowa. Ja zawsze szczęśliwie zakochana a Ona przeważnie sama. Pół roku temu poznała chłopaka ni8e było jej łatwo - bo tkwił w dziwnych relacjach ze swoją byłą (łączyło ich wynajęte mieszkanie i mnóstwo kłótni). Ona przy nim trwała a ja przy niej na tyle ile byłam w stanie. NIc nie sugerowałam po prostu ją wspierałam. Jakiś czas minął on ułożył swoje życie wynajął pokój więc ona była najszczęśliwszą osobą na świecie, a ja cieszyłam się z jej szczęścia. Po jakimś czasie zaczęliśmy się wieczorami spotykać w czwórkę : ja mój S. ona i T. Nasi mężczyźni od razu się polubili, ja byłam w końcu spełniona bo widziałam, że jest szczęśliwa, że możemy częściej się widywać - bo ona w końcu nie czuje się jak 5 koło u wozu spotykając się z samymi parami. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie coś co mnie ostatnio zaniepokoiło. Mianowicie spotkaliśmy się piwkowaliśmy a gdy ona i T. już wyszli on napisał mi sms: "dziękujemy było fajnie...A...Ty wiesz" no nie powiem kompletnie nic nie rozumiałam dlatego również odpisałam tylko ""nie ma za co do następnego". No to w zasadzie zapomniałam o jego dziwnym sms i normalnie się spotykaliśmy (zawsze w czwórkę) . Pewnego dnia byłam w pracy, a pracuję również z nią, on przyszedł ją odwiedzić i również ze mną zamienił parę słów jak musiała gdzieś odejść. I zapytał się mnie" A. Dlaczego Ty zawsze jak się spotykamy to robisz...że ja zawszę wolę już zmykać z A. do domu" . Ja spojrzałam na niego pytająco, ale jakiś klient nam przerwał a potem nie wracałam do tego. I podzieliłam się tymi8 spostrzeżeniami z moim S. on twierdził, że ja mam jakieś urojenia i może coś opacznie rozumiem, więc sie trochę uspokoiłam i nie wracałam do tego w myślach. Ostatnio niestety coś mnie utwierdziło w moich przekonaniach co do T. Mianowicie skończyłam pracę, a on chwilę wcześniej przyjechał do naszego miejsca pracy bo moja A. zaczynała dopiero zmianę - ale on z racji dnia wolnego chciał ją odwiedzić. Ja skończyłam pracę wyszłam jeszcze obok na zakupy, a on dogonił mnie i stwierdził, że również musi coś kupić oraz zapytał czy nie podrzuciłabym go do domu jego dziewczyny ( a mojej przyjaciółki) bo on  by coś pomógł w domu jej tacie itp. A że mieszkam w tej samej miejscowości kumpel pyta no to co za problem. Zgodziłam się , podrzuciłam go i pojechałam zrobić jakiś obiadek. Po godzinie ktoś dzwoni do drzwi patrzę a to on . Pytam o co chodzi a on, że nudzi mu się bo jego przyszły teściu gdzieś pojechał i czy może wejść. Zgodziłam się bo był jeszcze mój brat który również go zna, więc siedział z nami, ale w końcu mój brat stwierdził, ze musi się uczyć i zostałam sama z T. NO ale normalnie gadaliśmy opowiadał mi o swojej sytuacji z tą dziewczyną przed moją A. Po jakiejś godzinie powiedział, ze leci i poszedł. Na razie można stwierdzić - zwyczajne relacje bez żadnych podtekstów, z tym ze po chwili dostaję sms: "A. czuję wyrzuty sumienia w stosunku do Twojego S. bo miałem niegrzeczne myśli, a wiesz ze ja lubię kobiety " i wiecie co oniemiałam, bo nie spodziewałam się czegoś takiego w swoim życiu.  Powiedziałam o tym sms. mojemu S. chociaż nie do końca wiedziałam czy powinnam, bo on tak lubił się z T. on nic nie powiedział, po prostu się zamyślił - a jest trochę skryty, więc tak zazwyczaj reaguje. Ale to co mni8e gryzie nie jest związane ani z S. ani z T. tylko z moją A. Nie chcę, żeby cierpiała, a widzę, ze jemu łatwo będzie zrobić skok w bok - dziwię się ze nie bał się napisać tego do mnie - przecież ja jestem jej przyjaciółka. Nie wiem czy powinnam jej to powiedzieć, ale z drugiej strony co jeśli powiem on się tego wyprze (a skasowałam te smsy ) albo oni sobie to wytłumaczą a ja stracę przyjaciółkę. Boję się i kompletnie nie wiem jak się zachować. Pomóżcie

Fides, spes, amor!
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Lojalność czy milczenie??

Najprościej odwrócić sytuację.
Na czym polega wasza przyjaźń? Czego wymagasz od przyjaciółki? Czego od niej oczekujesz? Czy chciałabyś dowiedzieć się prawdy o zachowaniu swego narzeczonego wobec niej? Czy wolałabyś, by milczała po tak jednoznacznych tekstach i zachowaniu Twego narzeczonego?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Lojalność czy milczenie??

Takie proste, a jednak nawet nie przyszło mi to do głowy. Dziękuję.

Fides, spes, amor!

4 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-05-22 15:03:53)

Odp: Lojalność czy milczenie??

Ja bym się jeszcze zastanowił nad postępowaniem tej przyjaciółki skoro wiedząc o tym że,ten facet ma dziewczynę zdecydowała się wejść z nim w bliższe relacje.
Co do niego to coś mi się zdaje że,jego poprzedni związek rozpadł się raczej z jego winy.Sam ci przecież powiedział że,lubi kobiety więc chyba nie był święty w poprzednim związku.
Jego obecne zachowanie raczej to potwierdza.

5

Odp: Lojalność czy milczenie??

Ja byłam kiedyś w takiej sytuacji. Facet koleżanki podczas składania życzeń noworocznych w zamieszaniu mnie pocałował. Odskoczyłam jak z procy ale nikt z gości tego nie widzał ani moja koleżanka. Nie wiedziałam co zrobić, znałyśmy się od piaskownycy i w ogóle. Ostatecznie jej nie powiedziałam. Jakiś czas później koleżanka rozstała się z facetem bo miała podjerzenia, że ją zdradza. Wtedy jej powiedziałam, ona miała pretensje ale wytłumaczyłam się, że bałam się stracić z nią kontakt.
Po jakimś czasie oni do siebie wrócili i na prawie rok (do czasu definitywnego) rozstania zerwała ze mną kontakt. Facet jej "przetłumaczył" i wyszłam na najgorszą. Jednak nie żałuję, że powiedziałam.

6

Odp: Lojalność czy milczenie??

No to własnie powiedziałam wszystko przyjaciółce, nawet nie wiecie jak on bezbłędnie się z tego wykręcił. Normalnie czuje się jak w jakimś filmie. On dosłownie okręcił kota ogonem. Wyszło, że ja go rzekomo zawsze prowokowałam (przy przyjaciółce i moim narzeczonym) Czy to ma jakiś sens? powiedział jej , ze chciał wszystkim udowodnić , że jestem w stanie zdradzić mojego S. A smsy kasował przed Nią aby mnie nie uprzedziła. I wiecie co widze po niej, ze mu uwierzyła...

Fides, spes, amor!

7

Odp: Lojalność czy milczenie??

Jeśli uwierzyła jemu, nie Tobie; jeśli uwierzyła, że to Ty prowokowałaś go, nie zaś odwrotnie, to kiepsko myśli o Tobie i nie uważa Cię za przyjaciółkę. Przykre.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

8 Ostatnio edytowany przez LadyCampari (2013-05-22 20:33:09)

Odp: Lojalność czy milczenie??

Jedno pytanie: Czemu skasowałaś dowody ?! Na miłość boską, kobeto, on pisze takie teksty, a Ty to po prostu kasujesz?! Powiem Ci szczerze, że na miejscu Twojej przyjaciółki też miałabym wątpliwości, bo niezrozumiałym jest dla mnie jak mogłaś to skasować. Myślałabym, że skasowałaś bo posunełaś się z nim dalej i boisz się, że mogłabym to wywnioskować z owych smsów, albo że one nigdy nie istniały. Nie jestem w stanie, w żaden logiczny sposób wytłumaczyć sobie czemu miałabyś je skasować?

Odp: Lojalność czy milczenie??
LadyCampari napisał/a:

Jedno pytanie: Czemu skasowałaś dowody ?! Na miłość boską, kobeto, on pisze takie teksty, a Ty to po prostu kasujesz?! Powiem Ci szczerze, że na miejscu Twojej przyjaciółki też miałabym wątpliwości, bo niezrozumiałym jest dla mnie jak mogłaś to skasować. Myślałabym, że skasowałaś bo posunełaś się z nim dalej i boisz się, że mogłabym to wywnioskować z owych smsów, albo że one nigdy nie istniały. Nie jestem w stanie, w żaden logiczny sposób wytłumaczyć sobie czemu miałabyś je skasować?

No dokladnie. A skoro juz skasowalas to trzeba bylo poczekac na kolejne esy zanim poszlas rozmawiac z przyjaciolka.

10

Odp: Lojalność czy milczenie??

Skasowala czy by nie skasowala na to samo by wyszlo. On by i tak odkrecil kota ogonem,  a przyjaciolka w niego zapatrzona. Przeciez narzeczony Autorki widzial te smsy, potwierdzil, a tamta i tak serduszka w oczach. Teraz wypada sie zastanowic tylko czy warto nazywac przyjacielem osobe ktora nam nie ufa...

11

Odp: Lojalność czy milczenie??

skasowałam tylko część ostatnią gdy mój narzeczony czyta moje smsy a ja nie chciałam aby jego stosunki z T. się pogorszyły, bo to jedyny jego przyjaciel(pseudo, ponieważ S. nie jest stąd i nie ma znajomych) myślałam, że nie powinnam nic mówić i zachować wszystko dla siebie, ale moje sumienie nie wytrzymało. Wiem na dzień dzisiejszy postąpiłabym inaczej, ale różne emocje kierują nami w danej chwili. NIekótre smsy początkowe również dwuznaczne zachowałam. Mojemu S. wystarczyły w zobaczeniu co jest na rzeczy i te same pokazałam jej

Fides, spes, amor!

12

Odp: Lojalność czy milczenie??

Wiem ponadto że wszystko może wydać się niedorzeczne, ale ja czułam się jak w jakimś filmie. takie rzeczy nie powinny się zdarzyć wśród osób którym ufamy. DLa przykładu smsy od nich z dnia dzisiejszego Ona:"Hej ogólnie porozmawialiśmy. sytuacja wyszła beznadziejna, ja go koicham pewne rzeczy sobie wyjaśniliśmy. Przyznam że oboje myśleliśmy jeszcze przed tą niedzielą że go prowokujesz. Moze gdybym Ci powiedziała ze mam takie wrazenie nie wyszłoby jak wyszło. Ale juz za pozno. On mi chcial udowodnicze to prawda , źle jednak zrobił że pisał te msmy i mi nie pokazywał (a nawet je skasował) ALe Ty tez nie powiedziałas mi. Znam go troche i potrafię wyczuć Wiem, że by mnie nie zdradził. O większośći sytuacji mi mówi. S. też to powinien wiedzieć Jeśli tobiesię wydawało, że on coś prowokuje to w takim razie oboje mieliscie mylne wrażenie NIe chce niezgoody.. Wiem ze wiele się zmieni. T. nie powinien tak nerwowo zareagować na to że mi powiedziałaś i zdaje sobię z tego sprawę. Można sobie wyjaśnić. Bo jesteśmy dorosłym,i ludzmi" ja powiedziałam aby skończyć temat bo nic nie niesie. Później sms od niego: " Szczyt bezczelności i kompromitacja nie odpisywać na smsy i traktować tak ludzi z którymi miało się co ś wspólnego , masakra że aż tak wierzysz w swoje kłamstwa..przebiegła i cwana. Nie boję się was, i nie dam sobie wejść na głowę ani A. ranić. Zaproszenia na wasz slub wyrzuciłem do kosza. Porażka!!!!!!!!!!!! dziecinada . Ty i wielce przjęta przyjaciółka. W piekle się będziesz smażyć za kłamanie i fermentowanie. Gdy tobie działa się krzywda A. była z tobą. Omijajcie nas łukiem!!!!!!!!!!"

ja nie odpisuje ale czy na to zaslużyłam???

Fides, spes, amor!

13 Ostatnio edytowany przez LadyCampari (2013-05-23 22:44:23)

Odp: Lojalność czy milczenie??
anetqueen napisał/a:

Skasowala czy by nie skasowala na to samo by wyszlo. On by i tak odkrecil kota ogonem,  a przyjaciolka w niego zapatrzona. Przeciez narzeczony Autorki widzial te smsy, potwierdzil, a tamta i tak serduszka w oczach. Teraz wypada sie zastanowic tylko czy warto nazywac przyjacielem osobe ktora nam nie ufa...

Gdyby nie skasowała to byłoby coś czarno na białym, a tak on może naściemnać cokolwiek, mógłby nawet napisać, że Ona proponowała mu sex etc, a tak byłoby coś pewnego, niepodważalnego. Spójrz tylko na to:


Anula1989 napisał/a:

Później sms od niego: " Szczyt bezczelności i kompromitacja nie odpisywać na smsy i traktować tak ludzi z którymi miało się co ś wspólnego , masakra że aż tak wierzysz w swoje kłamstwa..przebiegła i cwana. Nie boję się was, i nie dam sobie wejść na głowę ani A. ranić. Zaproszenia na wasz slub wyrzuciłem do kosza. Porażka!!!!!!!!!!!! dziecinada . Ty i wielce przjęta przyjaciółka. W piekle się będziesz smażyć za kłamanie i fermentowanie. Gdy tobie działa się krzywda A. była z tobą. Omijajcie nas łukiem!!!!!!!!!!"

Po takiej akcji, gdzie on już ewidentnie odwraca kota ogonem pogadałabym poważnie z przyjaciółką, na twardo przedstawiłabym jej takie argumenty:

1. Otwórz oczy, facet podrywa za Twoimi plecami Twoją przyjaciółkę, bezczelnie i bez stresu wypisuje do mnie bardzo dwuznaczne teksty, a Ty dajesz sobie wciśnąć bajeczkę o tym, że on mnie sprawdza, ogarnij się, nie bądź naiwna, zastanów się logicznie kobieto, na cholere miałby to robić?! Wymówka na poziomie przedszkolaka, a Ty to łykasz z zamkniętymi oczami.

2. Nigdy nie bądź pewna, że on by Cię nie zdradził, nawet gdyby nie ta akcja z podrywaniem mnie, to nigdy nie możesz mieć pewności, że będzie Ci wierny.

3. Zobacz jak się zachowuje, nie dość, że ślinił się do mnie to teraz bezczelnie KŁAMIE i rozwala naszą znajomość. On KŁAMIE w żywe oczy, nie możesz mu ufać. Miłość miłością, ale ładujesz się w bagno.

Ponadto ograniczyłabym kontakt z nim do zera. Postaw sprawę jasno - facet zarywał Cię jak szalony, teraz kłamie w żywe oczy, zwala winę na Ciebie, robi w konia Twoją przyjaciółkę i jeszcze ma czelność odgrażać Ci się w sms'ach - możecie się z przyjaciółką spotykać, ale BEZ NIEGO i NIE PORUSZACIE JEGO TEMATU W OGÓLE. Musisz dać jej teraz szansę przekonać się jaki on jest naprawdę bez przykładania palca do tego. On wkrótce zrobi to znowu, to jest bezczelny typ bez zahamowań, nie miał hamulców, żeby zarywać Ciebie to tym bardziej nie powstrzyma się przed zarwaniem obcej dziewczyny, bądź mniej bliskiej znajomej Twojej przyjaciółki. Odetnij się teraz od tego i uzbrój się w cierpliwość. Wyjdzie szydło z worka i to prędko. To po prostu bydlak.

14

Odp: Lojalność czy milczenie??

Z reguły jest tak, że jeśli wtrącimy się pomiędzy parę wyjdziemy na najgorsze, jakich argumentów i dowodów w ręku byśmy nie miały. Nie wiem tylko dlaczego nie pokazałaś wszystkich sms'ów narzeczonemu, ja rozumiem, że to jedyny jego znajomy na miejscu, ale cholera po co mu znajomy, który podrywa mu dziewczynę, będąc w związku z jej przyjaciółką?!

Przedstaw twardo przyjaciółce swoje racje, teraz jest zakochana i nie myśli trzeźwo, jak się w końcu na nim przejedzie to przyleci Ci się wypłakać w rękaw.

Rozumiem, że te sugestie, że to Ty prowokowałaś całe zajście nie zaszkodziły Twojemu związkowi.

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

15 Ostatnio edytowany przez straceniec (2013-05-24 01:05:58)

Odp: Lojalność czy milczenie??

Cholera, skąd się biorą tacy goście jak ten facet i co oni mają w głowie.
Nie rozumiem jego motywacji.

16

Odp: Lojalność czy milczenie??
agnik napisał/a:

Rozumiem, że te sugestie, że to Ty prowokowałaś całe zajście nie zaszkodziły Twojemu związkowi.

mojemu związkowi nic się nie stało, mamy do siebie zaufanie a ponadto on widział wystarczająco w tych smsach, lecz ona niestety nie.

Naprawdę wiem, że mogłam ich nie kasować, ale no coż juz nie cofnę tego, a szkoda, chociać nie wiem czy  gdyby nawet to zobaczyła uwierzyłaby mi. Bo skoro uwierzyła w całą jego bajkę to dalej by się jej trzymała. Nigdy nie zobaczymy jeśli nie chcemy widzieć... Ja póki co dam jej czas do namysłu, ona chyba musi sobie poukładać. Nie wiem również czy pojawi się na moim ślubie- a to już niewiele zostało. Ale czas pokaże.

Fides, spes, amor!

17

Odp: Lojalność czy milczenie??

Najważniejsze, że u Ciebie wszystko okej smile Przyjaciółka wróci, prędzej czy później. To jej pierwszy związek, do tego piszesz, że jest mocno zakochana, więc jak to wszystko pieprznie to będziesz jej bardzo potrzebna. Pewne życiowe lekcje trzeba przerobić na własnej skórze, niestety.

Przyjaciółka mówiła, że nie przyjdzie czy to tylko słowa jej chłopaka, masz z nią jakiś kontakt?

GG: 1464002
"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy"

18

Odp: Lojalność czy milczenie??
agnik napisał/a:

Przyjaciółka mówiła, że nie przyjdzie czy to tylko słowa jej chłopaka, masz z nią jakiś kontakt?

W zasadzie słowa jej chłopaka, że wyrzucił zaproszenie, ale obawiam się, że pod jego wpływem ona się nie pojawi, bo on to na 100% się nie pokaże. A ona juest zbyt mu "usłuchana" z tego co widzę. Cały czas pisała smsy ale nie były miłe, więc delikatnie jej dałam do zrozumienia aby ten temat zostawiła w spokoju a na każdy inny temat może na mnie liczyć. I póki co cisza. Aczkolwiek mamy jedną pracę , co prawda różnie się pracuje i różne osoby trafiają się na zmianie ale co najmniej raz w tygodniu trafiamy na siebie, także siłą rzeczy jesteśmy na siebie "skazane". Poczekam troche, aż sama poczuje porozmawiać o naszej znajomości, bo uważam, ze teraz to powinno wyjść od niej.

Fides, spes, amor!

19 Ostatnio edytowany przez Milionek (2013-05-26 20:09:37)

Odp: Lojalność czy milczenie??

Witaj Anula smile

Dobra dusza z Ciebie smile Koleżanka przekona się pewnie za czas
jakiś,jaki naprawdę jest jej chłopak. Chciałaś pomóc,no cóż
nic na siłę, a z  niego niezłe ziółko i cwaniaczek.

Pozdrawiam smile

20

Odp: Lojalność czy milczenie??

Ech... no do przewidzenia to było ale dobrze, że jej powiedziałaś. Generalnie kiedyś przejrzy na oczy i może zrozumie. Tak to bywa z zaślepionymi kobietami.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Lojalność czy milczenie??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018