Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1 Ostatnio edytowany przez moulin123 (2013-05-14 01:24:40)

Temat: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Tak przypadkiem poznalismy sie na jednym z portali spolecznosciowych z 4 miesiace temu, ale ze wzgledu na nasza roznice wiekowa (ja 19 on 27) postanowilismy tylko sobie rozmawiac chociaz i tak uwazalismy ze wiek nie ma roznicy, no ale, bez znaczenia. Jak pewnie juz sie domyslacie, z naszych 'tylko rozmow' wyszly AZ ROZMOWY; dzien w dzien, ciagle... jednak problemem najwiekszym nie jest to jaka roznica wiekowa nas dzieli, ale to, ile kilometrow - czyli ja UK, on PL; pieknie co? Tak, cudownie, ale to tez tutaj nie jest problemem bo postanowilismy sobie rozmawiac dalej i ewentualnie spotkac sie na wakacje. Hmm slowka zaczynaly byc coraz milsze i przybierac na wartosci; tak niesamowicie sie nam rozmawialo! Taka wielka fascynacja soba, wszystko pieknie. Jakos po miesiacu zapytalam sie go co on o tych naszych rozmowach mysli, napisalam mu tez, ze ja nie szukam zadnych wrazen i nie chce sie w nic bawic. Pomyslalam sobie ze jesli go tym splosze to no coz - wtedy wyjdzie jak wyjdzie, bede chociaz wiedziala na czym mu zalezalo. On zareagowal na to podejrzeniem, ze kogos poznalam, napisal tez ze on jak najbardziej jest za ciagnieciem naszych rozmow dalej i ze mnie bardzo polubil i nie chce niczego konczyc. Problem tam byl taki, ze faktycznie kogos poznalam i bylam w rozterce, bo jakos dziwnie wolalam mojego starszego internetowego kolege, niz tego mniej wiecej w moim wieku, ktory byl na miejscu. Tak czy siak, ucieszylam sie tym co mi odpisal, postanowilismy po prostu dac naszej znajomosci szanse i zobaczyc co po prostu sie samo z siebie wydarzy. Hmm i wszystko bylo swietnie ale jakos od miesiaca nam sie kontakt pogorszyl, w sumie to moze z dwa miesiace temu to sie juz zaczynalo, a dokladniej - BRAK CZASU. Nie bylo go jeden caly dzien - zadnej wiadomosci, niczego. Ja troche przyzwyczajona juz do wieczornego dobranoc jak i wiadomosci z rana na dzien dobry - nic. Nie przejelam sie, chociaz poczulam lekka pustke. Na nastepny dzien jednak przywital mnie z przepraszajaca wiadomoscia i wyjasnieniem, ze praca i takie tam. Ok, oczywiscie rozumiem, praca - malo czasu. I tu sie problem zaczyna - od tamtej pory coraz czesciej tak go nie bylo, a pozniej sie pojawial i przepraszal. Chce jeszcze zaznaczyc ze jakos nie bardzo mu sie widzialo dodawanie mnie na facebooka (i nadal mnie nie dodal) bo uwazal ze to niby 'za duzy skok' i ze wszystko w swoim czasie. Mi to tak naprawde nie przeszkadzalo na poczatku, tym bardziej ze go tam po cichu i tak znalazlam wiec wiedzialam ze jest tym kim jest a tyle mi wystarczalo. NO ALE, jego znikanie bylo juz na porzadku 'tygodniowym' ze tak to ujme, wyjasnil mi ze w weekendy ma duzo pracy (jest akustykiem) i blablabla, no dobrze, niech sobie tam pracuje. On swoje oczywiscie mowil, ja swoje mowilam ale tez swoje wiedzialam ale na nic nie naciskalam, bo to w sumie nie wiem czy by cokolwiek dalo. Pozniej jednak znow go nie bylo ni stad ni zowad, dosyc sie poirytowalam juz tym wszystkim, bo ile mozna? Wykorzystywal to, ze bylam taka wyrozumiala? Na ten zarzut, odparl ze wcale tak nie jest, po prostu liczy na to, ze zrozumiem. A co zrozumiec mialam? To, ze 'musial odpoczac od wszystkiego i wszystkich i popracowac w samotnosci przez kilka dni', ok, fajnie, ale czemu tego nie mogl mi napisac? 'nie bedzie mnie przez dzien, dwa, tydzien, miesiac' COKOLWIEK, ale zeby tak znikac? Jednak nie chcialam sie gniewac, zeby nie bylo ze jestem jakas czepialska, chociaz wydaje mi sie ze moglam bardziej sie poczepiac, bo teraz to juz w ogole rozmawialismy dwa tygodnie temu ale to zaraz o tym. Powracajac do jego ciagleglo znikania, to za kazdym razem przepraszal a pozniej znow znikal wiec rozmowy byly bez ladu i skladu wiec wyjasnilam mu, ze co ja mam pisac, skoro zaraz znow sobie zniknie. Napisal mi wtedy, ze tak bardzo mnie lubi i ze tak bardzo mu nie pasuje to, ze mieszkam tak daleko, chcialby mnie miec blizej i ze to takie dziwne, jak bardzo za mna teskni skoro nigdy mnie tak naprawde nie spotkal. No ale postanowilismy ze niczego nie konczymy, ze wyczekamy do spotkania i ze wtedy razem pomyslimy jak to bedzie. Swietnie, tylko ze pisalam do niego ostatnio i mi nie odpisal - bylo to z 10 dni temu - a napisalam mu, w dosyc luzny sposob, zeby tam o mnie nie zapominal czasem big_smile No nic, w ciagu tych 10 dni cos tam sobie wysylalismy przez tel, CZAAAASEM, ale znow od paru dni ja juz postanowilam byc cicho i on jak widac tez nie mial zamiaru sie odezwac, dzisiaj wyslalam mu 'wiec juz nie bedziemy rozmawiac, tak?' otrzymal - brak jednak jakiejkolwiek odpowiedzi z jego strony. Mhm, wiem jednoznaczne w sumie to jest z tym, ze nie, nie bedziemy juz rozmawiac. Ale tak sie zastanawiam... dlaczego? Czy to mozliwe ze naprawde on jednak postanowil to zakonczyc czy ze trzyma tak wielki dystans bo moze za bardzo mnie polubil i nie bardzo wie jak sobie z tym poradzic? Bylam za mila? Za bardzo wyrozumiala? Moglam wiecej sie czepiac, stawiac warunki i robic z tego nie wiadomo co? Co myslicie o tej sytuacji z facebookiem? W zwiazku nie jest... Ja juz do niego sie nie odezwe bo bez sensu, a jeszcze on mi niedawno pisal, ze on mnie za bardzo lubi, zeby pomyslec ze to wszystko mogloby byc bez sensu. Poznal kogos? Myslalam ze jest na tyle dojrzaly, ze by mi powiedzial... Jezu tyle pytan, za bardzo go polubilam i teraz mam problem, nic juz nie moge zrobic prawda? Tylko czekac i w miedzy czasie sobie powoli zapominac?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Wiesz cokolwiek on myśli Ty i tak musisz czekać. A czemu nie dałaś szansy temu chłopakowi, który blisko Ciebie mieszka?

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

3

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Odpuść sobie i skup się na kimś kogo masz w realu...

O.o

4

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Ja na Twoim miejscu bym milczała. I chyba lepiej jeśli 'tryb czekania' zamienisz na 'tryb zapominania'....

" Sometimes you have to be your own hero..."

5

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?
Myszeczka23 napisał/a:

Wiesz cokolwiek on myśli Ty i tak musisz czekać. A czemu nie dałaś szansy temu chłopakowi, który blisko Ciebie mieszka?

dalam szanse, spotkalam sie z nim pare razy ale jednak to nie bylo to

hmm wiec wiadomo, daje sobie spokoj ale zastanawia mnie jedno - czy naprawde faceci sa tak slabi emocjonalnie? bo tak prawde mowiac juz drugi raz mnie taka sytuacja spotkala (najpierw wszystko pieknie, cudownie, facet sie mna strasznie zachwyca a pozniej cisza) wiec moze to we mnie problem? czy w tym ze odleglosc? boja sie odleglosci? jesli tak to po co w ogole zaczynaja takie cos? wiadomo, nie wiemy co on tam sobie mysli, ale i tak chcialabym jakos zrozumiec jego zachowanie... sad

6

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Nie zrozumiesz, bo ani Ty, ani nikt inny nie siedzi w jego głowie. Ale dla mnie najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, że poznał inną i przestałaś mu być potrzebna. Teraz innej się zwierza, z inną dzieli swoje smutki i radości. Gdyby się bał to by to w jakiś sposób Ci napisał tak by Ciebie nie zranić. Martwił by się o Ciebie. A on po prostu znikł i nie miał na tyle odwagii by uczciwie to zakończyć.

Widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

7

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

tez tak mysle ze sobie kogos znalazl, z tym ze wczesniej jak rozmawialismy o tym dlaczego jestesmy sami, to mowil ze on po prostu nie ma czasu na zwiazki, najwazniejsza praca itp itd... no ale fakt, jesli sie zakocha to czas na pewno znajdzie tongue szkoda, ze faceci to takie tchorze

8 Ostatnio edytowany przez samotnisia444 (2013-05-17 01:43:23)

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

moulin123, jak ja Cię dobrze rozumiem! Moja sytuacja wygląda tak samo, z tymże mój "kolega" niedawno się rozstał z dziewczyną i dzieli nas 400 km. Więcej jakbyś była zainteresowana znajdziesz tutaj: http://www.netkobiety.pl/t53128.html Widzisz, mój przyjaciel też wyznał mi, że bardzo mnie polubił. Ja niedawno się z nim spotkałam w realu, ja mam 20 lat a on 25. Na początku pisaliśmy ze sobą na gg codziennie o wszystkim, mogłam mu się wyżalić itd. Potem pisał coraz rzadziej, usprawiedliwiał się studiami, potem pracą i ogólnym brakiem czasu. Ok. Z racji już nie tak częstego kontaktu przeszliśmy na tryb mailowy, pisząc ze sobą od czasu do czasu. W końcu nastąpiło spotkanie w rzeczywistości - spędziliśmy dwa miłe wieczory. Potem znów przestał się odzywać, ja nie wiedziałam o co chodzi, ale to już musiałabyś sobie przeczytać w wątku, który założyłam. Tak czy owak spodobałam mu się i też mnie polubił. Wiem co czujesz. Ja też czekałam wiecznie na jego wiadomości, on dłuugo milczał, odzywał się sporadycznie... Takie sytuacje, szczególnie kiedy dziewczyna chciałaby czegoś więcej, wzmagają tylko uczucie wielkiej niepewności - ja też się zastanawiałam, czy przypadkiem nie poznał kogoś, czy ma mnie dosyć, ale za każdym razem on rozwiewał moje wątpliwości. Na razie się przyjaźnimy i utrzymujemy kontakt, chociaż ostatnio pojawiło się pewne nieporozumienie ale, jak mówię, nie będę o tym pisać, bo wszystko znajdziesz w moim wątku. Cóż, doradzić mi jest Ci trudno cokolwiek, bo sama jestem w identycznej sytuacji i sama póki co nie wiem jak sobie poradzić z tym wszystkim. Na razie ja też się do niego nie odzywam, czekam,na jego ruch, czasem nasza intranetowa znajomość mnie męczy, wolałabym spotykać się z nim, bo zauroczyłam się, zależy mi na nim i nie potrafię tak sobie odpuścić, nie po tym co nas już w pewien sposób połączyło (niestety nie chodzi tu  "jeszcze" o miłość)...

W każdym bądź razie życzę Ci po prostu wytrwałości i rozkwitu Waszej przyjaźni wink

9

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?
samotnisia444 napisał/a:

moulin123, jak ja Cię dobrze rozumiem! Moja sytuacja wygląda tak samo, z tymże mój "kolega" niedawno się rozstał z dziewczyną i dzieli nas 400 km. Więcej jakbyś była zainteresowana znajdziesz tutaj: http hmm/ww w.netkobiety. pl/t53128. html Widzisz, mój przyjaciel też wyznał mi, że bardzo mnie polubił. Ja niedawno się z nim spotkałam w realu, ja mam 20 lat a on 25. Na początku pisaliśmy ze sobą na gg codziennie o wszystkim, mogłam mu się wyżalić itd. Potem pisał coraz rzadziej, usprawiedliwiał się studiami, potem pracą i ogólnym brakiem czasu. Ok. Z racji już nie tak częstego kontaktu przeszliśmy na tryb mailowy, pisząc ze sobą od czasu do czasu. W końcu nastąpiło spotkanie w rzeczywistości - spędziliśmy dwa miłe wieczory. Potem znów przestał się odzywać, ja nie wiedziałam o co chodzi, ale to już musiałabyś sobie przeczytać w wątku, który założyłam. Tak czy owak spodobałam mu się i też mnie polubił. Wiem co czujesz. Ja też czekałam wiecznie na jego wiadomości, on dłuugo milczał, odzywał się sporadycznie... Takie sytuacje, szczególnie kiedy dziewczyna chciałaby czegoś więcej, wzmagają tylko uczucie wielkiej niepewności - ja też się zastanawiałam, czy przypadkiem nie poznał kogoś, czy ma mnie dosyć, ale za każdym razem on rozwiewał moje wątpliwości. Na razie się przyjaźnimy i utrzymujemy kontakt, chociaż ostatnio pojawiło się pewne nieporozumienie ale, jak mówię, nie będę o tym pisać, bo wszystko znajdziesz w moim wątku. Cóż, doradzić mi jest Ci trudno cokolwiek, bo sama jestem w identycznej sytuacji i sama póki co nie wiem jak sobie poradzić z tym wszystkim. Na razie ja też się do niego nie odzywam, czekam,na jego ruch, czasem nasza intranetowa znajomość mnie męczy, wolałabym spotykać się z nim, bo zauroczyłam się, zależy mi na nim i nie potrafię tak sobie odpuścić, nie po tym co nas już w pewien sposób połączyło (niestety nie chodzi tu  "jeszcze" o miłość)...

W każdym bądź razie życzę Ci po prostu wytrwałości i rozkwitu Waszej przyjaźni wink

faktycznie, dosyc podobna sytuacja, wydaje mi sie ze po prostu za duzo od nich oczekujemy i ze same sobie za duzo wyobrazilysmy, ale z drugiej strony jak sobie nie narobic nadziei kiedy facet tak ladnie pisze... hmm, musimy sobie dac spokoj po prostu, myslac ze lepiej ze to sie konczy teraz niz pozniej kiedy bysmy sie jeszcze bardziej zaangazowaly. Przeanalizowalam pare rzeczy i doszlam do wniosku ze moze to i lepiej ze u mnie tak wyszlo albo raczej nie wyszlo tongue bardzo ale to bardzo mi bylo przykro ze tak mnie zostawil bez slowa wiec postanowilam sie zajac swoim zyciem i dosyc mi sie to udalo, az bylam w szoku ze tak szybko dochodze do siebie az tu nagle dzisiaj dostalam wiadomosc od niego, ze mu sie telefon zalal ale juz wszystko ok i jeszcze dopisal ze tesknil smile on chyba mnie ma za jakas idiotke, telefon sie zalal, no oczywiscie, bo przeciez inaczej by sie ze mna skontaktowac nie mogl, mogl - ale nie chcial i tyle, napisalam zeby spadal bo az sie wkurzylam, serio chyba mysli ze owinal mnie sobie wokol palca i ze nawet jak sie nie bedzie odzywac i w koncu napisze - to ja bede sie cieszyc jak male dziecko... No coz, nie odpisalam mu na ostatnia wiadomosc, uwazam ze jesli mu naprawde zalezy to powinien sie teraz postarac i dac wiecej od siebie, tym bardziej ze niedlugo wakacje i moglabym sie w koncu z nim spotkac
Tobie zazdroszcze ze sie juz ze swoim internetowym kolega spotkalas, chociaz wiesz za kim tak naprawde tesknisz, ja to troche mam niepewna sytuacje, spotkam sie z nim i wyjdzie na to ze cale te nerwy i smutki byly niepotrzebne bo wcale sie sobie nie spodobamy tongue no nic, powodzenia zycze smile

10

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

dokładnie się z Tobą zgadzam. Chłopak daje nadzieję, a potem się zmywa, po to by znów się pojawić, ech... Widzisz, ja jeszcze wierzyłam w to, że po naszym spotkaniu, coś się zmieni, że się trochę bardziej zaangażuje, a tu proszę, taki numer mi odstawia... Może rzeczywiście odległość stanowi ten największy problem. Znudziło im się ciągłe pisanie, bo może obaj woleliby "namacalnie" mieć nas przy sobie, albo obaj nie traktują nas w "ten" sposób, tylko jak zwykłe znajome z internetu hmm Najłatwiej jest zakręcić w głowie dziewczynie, a potem nic sobie z tego nie robić...

11

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?
samotnisia444 napisał/a:

dokładnie się z Tobą zgadzam. Chłopak daje nadzieję, a potem się zmywa, po to by znów się pojawić, ech... Widzisz, ja jeszcze wierzyłam w to, że po naszym spotkaniu, coś się zmieni, że się trochę bardziej zaangażuje, a tu proszę, taki numer mi odstawia... Może rzeczywiście odległość stanowi ten największy problem. Znudziło im się ciągłe pisanie, bo może obaj woleliby "namacalnie" mieć nas przy sobie, albo obaj nie traktują nas w "ten" sposób, tylko jak zwykłe znajome z internetu hmm Najłatwiej jest zakręcić w głowie dziewczynie, a potem nic sobie z tego nie robić...

no tak, czasem sobie myslalam ze moze faktycznie tak bardzo mnie by chcial miec przy sobie, ze nie daje sobie zbytnio z tym rady wiec wolal sie zdystansowac (??) i teraz odzywa sie od czasu do czasu zeby o sobie przypomniec i tym samym pokazac mi ze nadal wszystko niby jest ok (?) hm, gdybac sobie moge bo i tak nie poznam co on tam tak naprawde kombinuje. Swoja droga, to dziwnie gdyby nas traktowali jak zwykle znajome z internetu, tzn ja temu mojemu koledze powiedzialam o co mi chodzi, ze zadnych gier ani niczego takiego, ze dosyc biore to na powaznie (chyba nawet pomyslal ze biore to BARDZO POWAZNIE, bo napisal na koncu ze poki co sie nie odwiadcza big_smile ) no i niby wszystko bylo ok, chociaz teraz sobie mysle ze moze wtedy przytaknal a teraz jak wie ze coraz blizej do spotkania to chce sie zmyc, tylko ze po co znow pisze ze teskni? Ostatnio wlasnie jak byla rozmowa o tym, ze tak bardzo mu nie pasuje ze jestem tak daleko, to napisalam ze przeciez wiedzielismy od poczatku w co sie pakujemy i blabla... I on napisal, ze niczego nie konczymy, ze poczekamy jakos do spotkania i wtedy razem pomyslimy co i jak, dziwnie co? Hmm a Ty ze swoim rozmawialas na ten temat? Ze jak widzicie ta wasza znajomosc?
Ja juz nie mam pojecia co mam myslec, nie wiem czy mam byc na niego obrazona gdy napisze, czy udawac ze wszystko jest ok? W rzeczywistosci czuje sie tak pomiedzy, tylko ze wiem ze jak udam ze wszystko jest ok i ze wcale sie nie przejelam tym ze tak rzadko pisze, to on nic z tym nie zmieni bo bedzie myslal ze wysilac sie nie musi skoro mi taki uklad nie przeszkadza hmm

12

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Mam do tego zupełnie takie samo podejście jak Ty, identycznie wink Ja też na samym początku zaznaczyłam, że nie szukam żadnych przygód itd. Cóż ja ze swoim kolegą po prostu pisaliśmy ze sobą, nie planowaliśmy niczego. Z tymże ja mam w osobistych planach przeprowadzkę do miasta w którym on mieszka (będę tam studiowała), więc kto wie, może jeśli zaczniemy się spotykać... Ja też dawałam mu do zrozumienia, że traktuję go bardzo poważnie, że się trochę zaangażowałam, że chciałabym stać się mu bliższa jako póki co dobra przyjaciółka. Wyznałam mu nawet, że się zauroczyłam. On to wie. Nie wiem tylko jakie on ma do tego podejście... Mi mówił, że bardzo mnie lubi, kiedy odjeżdżałam po naszym spotkaniu, wysłał mi smsa, że będzie tęsknił, ale mimo wszystko jakoś pierwszy nie miał ochoty się odezwać (czasem jest naprawdę dziwaczny).Ja muszę brać jednak pod uwagę to, że niedawno zerwał z dziewczyną, więc powinnam być trochę delikatna w stosunku do niego, nie powinnam się chyba narzucać, ale sama już nie wiem... Kiedy mu napisałam czy chce zerwać ze mną kontakt, bo tak długo się nie odzywa, nie odpisał mi nic, tak jakby tego nie chciał. Zawsze mnie przeprasza za swoje długie milczenie, obwinia się, że mnie skrzywdził. Ja też byłam na niego bardzo długo obrażona, tyle razy płakałam przez niego... Ale nigdy nie potrafiłam się na niego gniewać, bo gdy zawsze się odezwał, dawał mi w pewien sposób znak, że jednak chce pisać i tak jak Twój kolega, nie pozwala o sobie zapomnieć...

13 Ostatnio edytowany przez moulin123 (2013-05-18 21:37:24)

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?
samotnisia444 napisał/a:

Mam do tego zupełnie takie samo podejście jak Ty, identycznie wink Ja też na samym początku zaznaczyłam, że nie szukam żadnych przygód itd. Cóż ja ze swoim kolegą po prostu pisaliśmy ze sobą, nie planowaliśmy niczego. Z tymże ja mam w osobistych planach przeprowadzkę do miasta w którym on mieszka (będę tam studiowała), więc kto wie, może jeśli zaczniemy się spotykać... Ja też dawałam mu do zrozumienia, że traktuję go bardzo poważnie, że się trochę zaangażowałam, że chciałabym stać się mu bliższa jako póki co dobra przyjaciółka. Wyznałam mu nawet, że się zauroczyłam. On to wie. Nie wiem tylko jakie on ma do tego podejście... Mi mówił, że bardzo mnie lubi, kiedy odjeżdżałam po naszym spotkaniu, wysłał mi smsa, że będzie tęsknił, ale mimo wszystko jakoś pierwszy nie miał ochoty się odezwać (czasem jest naprawdę dziwaczny).Ja muszę brać jednak pod uwagę to, że niedawno zerwał z dziewczyną, więc powinnam być trochę delikatna w stosunku do niego, nie powinnam się chyba narzucać, ale sama już nie wiem... Kiedy mu napisałam czy chce zerwać ze mną kontakt, bo tak długo się nie odzywa, nie odpisał mi nic, tak jakby tego nie chciał. Zawsze mnie przeprasza za swoje długie milczenie, obwinia się, że mnie skrzywdził. Ja też byłam na niego bardzo długo obrażona, tyle razy płakałam przez niego... Ale nigdy nie potrafiłam się na niego gniewać, bo gdy zawsze się odezwał, dawał mi w pewien sposób znak, że jednak chce pisać i tak jak Twój kolega, nie pozwala o sobie zapomnieć...

No, mowic sobie moga jak bardzo nas lubia, ale niestety mi juz to nie wystarcza, tym bardziej ze mi sie chyba zaczyna odechciewac, w sensie kiedy mam sobie wyobrazic nasze ewentualne spotkanie to juz nie mam motyli w brzuchu ani nic podobnego, wiec tyci niefajnie tongue Dodatkowo mysle ze on juz do mnie nie napisze, po tym moim 'spadaj' etc tongue wiec jesli mu nie zalezy to daje temu wszystkiemu spokoj :<

a Ty sie nie przejmuj jego byla, oczywiscie nie jestes w najlepszej sytuacji przez to, ale to tez zaden wielki powod zeby obchodzic sie z nim jak z jajkiem, w koncu to facet a Ty jestes tez czlowiekiem i tez masz uczucia przeciez, wiec nie powinnas juz na to zwracac uwagi, przeciez przez cale zycie nie bedzie zyl przeszloscia a pamietaj ze na milosc najlepsza jest nastepna, jeszcze wieksza big_smile swoja droga to jaka byla jego reakcja na to, gdy mu powiedzialas ze sie w nim zauroczylas? co wtedy Ci napisal?

14

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

sama nie wiem co do tej byłej... Przecież do niczego go nie zmuszę. Jeśli chłopakowi zależy to będzie się odzywał, bo prędzej czy później zatęskni, ale może rzeczywiście oni się z nami bawią (?) Wiesz, mój napisał mi kilka dni temu rano smsa czym totalnie mnie zaskoczył. Odpisałam mu jak gdyby nic, ale dopiero późnym wieczorem. Potem tego żałowałam, w końcu postanowiłam, że się nie odezwę przez jakiś czas, żeby się trochę pomartwił... ale z drugiej strony jakoś tak ciągnie mnie do niego, że nie potrafiłam wink (ale głupia jestem...) Tak czy inaczej nie myślę na razie o nim tak jak wcześniej, zajęłam się własnymi sprawami, bo trochę się ich nazbierało ostatnimi czasy... A co do Twojego pytania, cóż, napisałam że się w nim zauroczyłam (zakochać to za dużo powiedziane, w końcu nie znamy się w tak dobrze realu) w mailu, w którym to wyżaliłam się przed nim, że mnie rani swym dłuugim milczeniem. On przepraszał mnie za to, prosił bym mu wybaczyła, ale nie odniósł się do mojego wyznania odnoście zauroczenia. W każdym bądź razie wie o tym, ale co sobie teraz myśli to nie mam pojęcia. Nic mi nie mówił. Ale mam przeczucie, że mu jednak zależy, że chce utrzymywać kontakt, bo przecież gdyby tak nie było to już dawno by mnie olał. zawsze jest jakaś nadzieja wink Zrozumiałam, że muszę podchodzić do tego trochę na luzie, choć to trudne, kiedy człowiek, pragnie mimo wszystko czegoś więcej, ale nie chcę go stracić dlatego muszę się poświęcić i chyba być cierpliwa - czas pokaże, nic na siłę się nie zdarzy. Tak przynajmniej wywnioskowałam z tej sytuacji. Jestem ciekawa czy Twój przyjaciel odezwie się do Ciebie, po tym smsie, który mu wysłałaś. Uwierz mi, jeśli mu zależy tak jak mojemu (chyba), to moim zdaniem powinien odpisać i dociekać dlaczego tak mu napisałaś i ewentualnie Cię przeprosić, tak jak mój mnie wink Powodzenia smile

15

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?
samotnisia444 napisał/a:

sama nie wiem co do tej byłej... Przecież do niczego go nie zmuszę. Jeśli chłopakowi zależy to będzie się odzywał, bo prędzej czy później zatęskni, ale może rzeczywiście oni się z nami bawią (?) Wiesz, mój napisał mi kilka dni temu rano smsa czym totalnie mnie zaskoczył. Odpisałam mu jak gdyby nic, ale dopiero późnym wieczorem. Potem tego żałowałam, w końcu postanowiłam, że się nie odezwę przez jakiś czas, żeby się trochę pomartwił... ale z drugiej strony jakoś tak ciągnie mnie do niego, że nie potrafiłam wink (ale głupia jestem...) Tak czy inaczej nie myślę na razie o nim tak jak wcześniej, zajęłam się własnymi sprawami, bo trochę się ich nazbierało ostatnimi czasy... A co do Twojego pytania, cóż, napisałam że się w nim zauroczyłam (zakochać to za dużo powiedziane, w końcu nie znamy się w tak dobrze realu) w mailu, w którym to wyżaliłam się przed nim, że mnie rani swym dłuugim milczeniem. On przepraszał mnie za to, prosił bym mu wybaczyła, ale nie odniósł się do mojego wyznania odnoście zauroczenia. W każdym bądź razie wie o tym, ale co sobie teraz myśli to nie mam pojęcia. Nic mi nie mówił. Ale mam przeczucie, że mu jednak zależy, że chce utrzymywać kontakt, bo przecież gdyby tak nie było to już dawno by mnie olał. zawsze jest jakaś nadzieja wink Zrozumiałam, że muszę podchodzić do tego trochę na luzie, choć to trudne, kiedy człowiek, pragnie mimo wszystko czegoś więcej, ale nie chcę go stracić dlatego muszę się poświęcić i chyba być cierpliwa - czas pokaże, nic na siłę się nie zdarzy. Tak przynajmniej wywnioskowałam z tej sytuacji. Jestem ciekawa czy Twój przyjaciel odezwie się do Ciebie, po tym smsie, który mu wysłałaś. Uwierz mi, jeśli mu zależy tak jak mojemu (chyba), to moim zdaniem powinien odpisać i dociekać dlaczego tak mu napisałaś i ewentualnie Cię przeprosić, tak jak mój mnie wink Powodzenia smile

hmm no tak, ja po przemysleniu moge smialo stwierdzic ze dobrze mi zrobil ten dystans i brak tak czestego kontaktu. W tym czasie doszlam do wniosku ze jednak za bardzo sie rozpedzilismy, rozmarzylismy i wszystko za bardzo intensywnie poszlo. Co innego gdybysmy mieli sie spotkac lada dzien, a nie za pare dobrych miesiecy; a tesknota byla niewiarygodna... Mysle ze poczul to samo wiec moze dlatego on sam sie tak zdystansowal ?? Nie wiem, ale tez wydaje mi sie ze mam z nim podobny charakter, wiec nawet jak cos nam nie pasuje to nasza duma kaze nam udawac ze wszystko jest ok zeby przypadkiem nie pokazac ze za bardzo nam zalezy, lub robic co sie chce kiedy czujemy sie pewnie w danej sytuacji bo wiemy ze ten ktos i tak bedzie na nas czekac... No ale tez napisal dzisiaj z rana do mnie i nie wiem, moze on sam nie wie czego chce, albo poznaje kogos ciagle i wtedy do mnie nie pisze i jak jednak nic nie wychodzi to sobie przypomina o mnie, jakbym byla ta druga opcja... No ale nie mam co oceniac, sama w tym czasie co z nim gadam chodzilam na randki ale jednak doszlam do wniosku ze nikogo innego nie chce. No coz, wywodow mu robic nie bede, chcialabym sie jednak z nim spotkac zeby zobaczyc czy to wszystko bylo warte zachowu, a Ty...? kiedy sie tam przeprowadzasz? Czy macie zamiar jakos sie widziec wczesniej moze? Czy w ogole nic nie wiesz na ten temat?

16 Ostatnio edytowany przez samotnisia444 (2013-05-24 13:12:31)

Odp: Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Ja ostatnio utrzymuję z nim kontakt częściej, nawet mnie to zdziwiło, przysyła mi z rana smsy, pyta co u mnie i w ogóle rozmawiamy o tym co się aktualnie dzieje w naszym życiu smile Niedługo przeprowadzę się do miasta, w którym mieszka, pewnie na początku wakacji. Na pewno się jeszcze zobaczymy, a co będzie dalej, tego nie wiem, ale myślę, że jak już tam będę może on zechce się ze mną spotykać, z resztą sama go poproszę jeszcze o to, by pokazał mi miasto itd. W końcu jesteśmy przyjaciółmi, nie chcę tego niszczyć, bo nie warto, kto wie, może los da nam szansę na coś więcej, w głębi serca bardzo bym tego chciała, bo ja też nie potrafię spojrzeć i otworzyć się na innych, interesuje mnie tylko on. Pociąga mnie w nim jego tajemniczość, charakter, wygląd również smile Aż trudno mi do tej pory uwierzyć, że się sobie spodobaliśmy, że nie zawiedliśmy się sobą jeżeli chodzi o wygląd, ogólną prezencję. A co do Twoich wątpliwości, ja miałam dokładnie tak samo - kiedy się nie odzywał myślałam, że próbuje kombinować na boku z kimś innym, że też woli się zdystansować, albo Bóg wie co jeszcze... Ale zrozumiałam (dopiero teraz), że każdy ma swoje życie, a niektórzy chłopacy, nie chcą pisać non stop, woleli by działać, być może tak też jest w przypadku naszych kolegów. Może rzeczywiście kontakt rzeczywisty sprawiłby, że coś by w nich drgnęło, bo póki co pisanie na odległość w pewnym sensie samo z siebie narzuca dystans na obojga ludzi, a oni doskonale wiedzą, że skoro nie ma nas przy nich, to oni nic tak naprawdę nie zrobią, bo nie mają jak. Oni chyba nie są tak wylewni jak my, przynajmniej mój przyjaciel, teraz dużo pracuje, studiuje, zaraz sesja, więc ja doskonale go rozumiem i staram się zawsze wspierać. Nie ma co się obrażać, tak mi się wydaje, warto utrzymywać kontakt, bo może wyniknąć z tego coś dobrego, tym bardziej jeżeli chłopak okazał się miły, uprzejmy, troskliwy... Trzeba jednak trochę zwolnić, ja też strasznie tęskniłam, czasem płakałam, że mnie olewa, ale teraz widzę, że nie było warto, zauważyłam, że jak ja dałam sobie na luz, to on niespodziewanie zaskakuje mnie wiadomościami wink Życzę Tobie i jemu szybkiego spotkania w rzeczywistości, zobaczysz jeżeli jest taki jakim go poznałaś poprzez rozmowy, to będzie fajnie zobaczysz wink

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Olal mnie czy moze jest tak bardzo slaby na zwiazek na odleglosc?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018