Zastanawiam sie czy udac sie do psychologa. Nie radze sobie samemu, brak checi do zycia. Nie potrafie cieszyc sie zyciem ,wstaje i mysle kolejny dzien ktory bedzie tak samo beznadziejny jak wczorajszy. Gdybym tylko mogl oddac swoje zycie jakiemus umierajacemu dziecku chociaz raz do czegos bym sie sprzydal.
Podobne tematy
Skoro zadajesz takie pytanie tutaj to mysle ze warto sprobowac. Jak wyglada wizyta? Normalnie psycholog to po prostu drugi czlowiek. Przychodzisz siadasz i opowiadasz o tym co cie gniecie. Reszta zalezy juz od konkretnego przypadku.
Zastanawiam sie czy udac sie do psychologa. Nie radze sobie samemu,brak checi do zycia. Nie potrafie cieszyc sie zyciem ,wstaje i mysle kolejny dzien ktory bedzie tak samo beznadziejny jak wczorajszy. Gdybym tylko mogl oddac swoje zycie jakiemus umierajacemu dziecku chociaz raz do czegos bym sie sprzydal.
I zalezy od psychologa u ktorego bedziesz, bo moze byc tak ze zanim trafisz na odpowiedniego to troche minie czasu..
Dokładnie tak jak pisze Mercedeska. Nie oceniaj wszystkich psychologów na podstawie jednego, bo smutna prawda jest taka, że znaleźć dobrego psychologa jest tak trudno jak księdza "z powołania". Wielu psychologów to zwyczajni rzemieślnicy. Jak po pierwszej wizycie ocenisz, że nie było komfortowo, albo że rozmowa nic nie wniosła, to zwyczajnie to olej, nie wnikaj, nie rozmyślaj i poszukaj po prostu innego psychologa.
Ja chodziłam do psychologa, wizyta wyglada tak ze po prostu mowisz, psycholog nie ocenia , nie daje rozwiazan, to taka glebsza rozmowa z kims kto Cie wczesniej nie znał i jest w miare mozliwosci obiektywny. Skoro taki pomysl zrodzil sie w Twojej glowie to mysle ze warto. Na pewno nic na tym nie stracisz, a moze uda Ci sie odnalezc jako taki spokoj w glowie.
z psychologami to nie jest też tak że jeden jest dobitnie do bani a drugi super nawet z psychologiem trzeba się dopasować. ja chodziłam równocześnie z moją koleżanką do tego samego psychologa dla mnie to był koszmar a ona się wręcz zakochała w niej w przenośni
pracowało im się bardzo dobrze i zrobiły naprawdę kawał dobrej roboty razem, ja zrezygnowałam,nie czułam się komfortowo nie umiałam się otworzyć czułam podświadomie,że ona mnie przewyższa intelektem wyglądem i na pewno za plecami się nabija ze mnie i moich problemów. a więc znalazłam innego z którym pracowało się lepie.
chociaż pierwsza wizyta i to pytanie co panią tu do mnie sprowadza mnie przeraża mam ochotę "wyrzygać" jej wszystko co mnie boli a usta milczą:/ dlatego taka praca nie jest łatwa dlatego ja mam wieli szacunek do psychologów