netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

152 odpowiedzi44 583 wyświetleniazałożony przez JustynaPiatkowska, 26.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 153 ]

1

Temat: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Zapewne wiele z Was na życiowych wirażach rozważało zwrócenie się o pomoc do psychologa, psychoterapeuty lub seksuologa. Najczęściej jest to trudna decyzja.

Jak wybrać dobrego specjalistę?
Na jak intymne pytania będzie trzeba odpowiedzieć?
Skąd mogę mieć pewność, że nie zdradzi nikomu problemu, o którym opowiem?
Czy wystarczy jedna wizyta?
Ile to będzie kosztowało?

Pytań i wątpliwości rodzą się dziesiątki. Zapraszam do zadania ich tutaj. W miarę swojej wiedzy i doświadczenia spróbuję wyjaśnić, na czym polega codzienna praca w gabinecie psychologicznym oraz jak korzystając z jego usług, zapewnić sobie maksymalny komfort.

Zapraszam do rozmowy!

2

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

witam
zdecydowałam się nie dawno na taką wizytę...
niestety mam z tym bardzo złe wspomnienie...
poszłam więc tylko raz...

Włąsciwie nie usłyszałam nic, mówiłam a psycholog tylko notował...
zero zainteresowania...
byc może powód był w tym iż wizyty były bezpłatne...

więc mam pytanie:
jaki jest koszt wizyty?

i czy są jakieś szanse na ich dofinansowanie jeżeli np, osoba jest obecnie bez pracy

3

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

No właśnie jak wybrać właściwego psychologa jak jeszcze brak kasy ?
Albo jak się ma kosmiczne problemy ?

4

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Dziewczyny a ja mam bardzo dobre doświadczenia w spotkaniach  z psychologiem.
Wszystko zależy z jakim problemem idziecie do psychologa.
Warto poszukać takiego który zajmuje się naszym problemem.

Jeżeli np.
mamy problem z uzależnieniem naszym czy naszego partnera to warto poszukać takiego psychologa , który zajmuje się uzależnieniami.

Prywatna wizyta u psychologa kosztuje od 70 zł 100 za godzinę.
Można skorzystać z porady psychologicznej refundowanej przez NFZ.
Są prywatne poradnie gdzie wizyty u psychologa są płatne. Ale mają podpisaną umowę z NFZ i przyjmują pacjentów na NfZ ale  trzeba mieć skierowanie od lekarza psychiatry. Ja z takiej terapii korzystałam.  Warto popytać.

5

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Ja mam doświadczenia z psychologiem. Uczestniczyłam w dwóch terapiach sama z własnego wyboru bo uważałam, że jest mi to potrzebne. I te spotkania dużo mi dały. Możliwość zrozumienia siebie i poznania siebie, dowiedzenia się gdzie, w jakich momentach popełniam nawykowo te same błędy itp.

Jednak aby terapia przyniosła oczekiwane efekty trzeba tego chcieć i być nastawionym pozytywnie co do terapii. Myśle, iż nie trzeba mieć jakiś szczególnych zaburzeń, problemów aby skorzystać z takiej pomocy. Polecam szczególnie osobom wrażliwym, lękliwym, nadmiernie zamkniętym w sobie itp. Ogólnie ja uważam, iż kazdy ma jakieś zaburzenia, nie ma ludzi w 100% normalnych.

Jednak z tymi psychologami bywa różnie. Chyba warto też dostosować rodzaj terapii do siebie. Moje doświadczenia są różne. Z jeden terapii byłam bardzo zadowolona, zaś na drugiej totalnie nie mogłam zgrać się z psychologiem, sporo czasu upłynęło zanim coś wspólnie wypracowałyśmy, ale w ogólnym rozrachunku - było warto!
Czasem przy pomocy psychologa łatwiej rozeznać się czego się naprawdę chce i podjąć jakieś decyzje, szczególnie kiedy wiele spraw zaczyna się komplikować.

Przyznam, że czasem chciałabym odwiedzić seksuologa, ale chyba bardziej z ciekawości niż konkretnych powodów. Jestem taka, że lubię poznawać, analizować, wnikać.
JustynaPiatkowska czy w ogóle istnieje sens odwiedzenia seksuologa tylko z czystej ciekawości? Tak aby np. bardziej poznać swoją seksualność, dowiedzieć się więcej?
Z tego co się orientuję nie ma seksuologów w ramach NFZ? W takim razie ile takie wizyty kosztują?

6

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
DORIS2727 napisał/a:

Włąsciwie nie usłyszałam nic, mówiłam a psycholog tylko notował...

Tak zazwyczaj wygląda pierwsza wizyta. Zanim zdoła ci pomóc, musi sprecyzować w czym masz problem. Ludzie stykający się z psychologiem zazwyczaj boją się mówić otwarcie z czym sobie nie radzą i co jest powodem tej wizyty. Dlatego pierwsze spotkanie jest "bezowocne" i wiele osób zraża się co do dalszej terapii.

7

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
mirella napisał/a:
DORIS2727 napisał/a:

Włąsciwie nie usłyszałam nic, mówiłam a psycholog tylko notował...

Tak zazwyczaj wygląda pierwsza wizyta. Zanim zdoła ci pomóc, musi sprecyzować w czym masz problem. Ludzie stykający się z psychologiem zazwyczaj boją się mówić otwarcie z czym sobie nie radzą i co jest powodem tej wizyty. Dlatego pierwsze spotkanie jest "bezowocne" i wiele osób zraża się co do dalszej terapii.

być moze masz rację...

8

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
mirella napisał/a:
DORIS2727 napisał/a:

Włąsciwie nie usłyszałam nic, mówiłam a psycholog tylko notował...

Tak zazwyczaj wygląda pierwsza wizyta. Zanim zdoła ci pomóc, musi sprecyzować w czym masz problem. Ludzie stykający się z psychologiem zazwyczaj boją się mówić otwarcie z czym sobie nie radzą i co jest powodem tej wizyty. Dlatego pierwsze spotkanie jest "bezowocne" i wiele osób zraża się co do dalszej terapii.

Oj nie zgodzę się z tym .
Ja odbyłam taką pierwszą wizytę ,że panią psycholog interesowało tylko kogo mam w rodzinie i takie pierdoły . O jakiejkolwiek rozmowie i sprecyzowaniu problemu nie było nawet mowy bo czas minął .

9

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

A ja jak mantrę powtórzę, że terapię prowadza nie psycholodzy tylko psychoterapeuci. To dwa różne zawody, choć często właśnie psycholodzy są psychoterapeutami. I niestety większość kiepskich wspomnień z psychoterapii polega na tym, że ktoś udaje się do psychologa, który nie ma doświadczenia jako psychoterapeuta a takiego udaje. Najogólniej psycholog po studiach to jest zawodowo nikt. Trochę jak lekarz bez specjalizacji. Leczylibyście się z poważnej choroby u lekarza bez specjalizacji? Niestety, ogrom osób próbujących pomagać w tych wszystkich poradniach zdrowia psychicznego to tacy psycholodzy bez specjalizacji. Prywatnie sytuacja wygląda już lepiej ale też trzeba być uważnym do kogo się zwracamy.

10

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
dellafi napisał/a:

Ja odbyłam taką pierwszą wizytę ,że panią psycholog interesowało tylko kogo mam w rodzinie i takie pierdoły . O jakiejkolwiek rozmowie i sprecyzowaniu problemu nie było nawet mowy bo czas minął .

No to widocznie źle trafiłaś. To jest tak jak z lekarzem, aby wiedzieć gdzie tkwi problem wysyła pacjenta na badania a psycholog czy psychoterapeuta musi analizę problemu przeprowadzić w rozmowie co nie jest wcale takie proste.
Wiem z własnego doświadczenia, że przy pierwszej wizycie mówiłam o tym jak jest mi źle w życiu, że nie mam już siły, ale nie potrafiłam powiedzieć że przyczyną mojej wizyty jest zawód miłosny - po prostu wstydziłam się. Oczywiście w rozmowie wszystko się wyjaśniło.

11 Ostatnio edytowany przez wrażliwa (2011-02-27 13:06:09)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Dołączę się do opowieści z takich wizyt.

Byłam kiedyś u psychiatry, ale chodziło mi tylko o tabletki, a nie o radę psychologa.
Już wyjaśniam dlaczego.
Po moim zawodzie miłosnym uporałam się całkowicie z moim dołem psychicznym, zrozumiałam wszystko, byłam już szczęśliwa i zadowolona z życia. Natomiast zostały mi tylko skutki uboczne po tych nerwowych latach(nie będę opisywać jakie)- nie zależne ode mnie.
Na wstępie wizyty musiałam wypełnić test.
Potem Pani psychiatra i po krótkiej rozmowie co mi jest, jakie mam objawy, faktycznie zapisała mi tabletki. Zaleciła jeszcze wizytę u psychologa. Nie chciałam się zgodzić, ponieważ kompletnie nie czułam takiej potrzeby. Ale nalegała twierdząc, że tylko takie "połączenie" mi pomoże (rozmowa+tabletki). Przekonało mnie tylko to, kiedy powiedziała, że wizyta jest potrzebna, aby na przyszłość kiedy znajdę się jeszcze raz w takiej sytuacji, lepiej sobie poradzić.
Poszłam na tą wizytę i tu zaczęła się komedia.
Rozmowa wyglądała tak, że pytała mi się czy zamykam się w domu, czy rozmawiam z przyjaciółmi itp. Odpowiadałam, że tak oczywiście wychodzę z domu, spotykam się z ludźmi, chodzę do pracy, jestem zadowolona. Byłam na wakacjach, mam plany. Jest wszystko super - bo tak było.
A ona tylko - aha, to dobrze, to dobrze, i tak w kółko. Tyle mi doradziła sad Czasami miałam wrażenie, że ja lepiej bym jej pomogła.
Masakra. Nic nie wyniosłam z tej wizyty, nic!!!!!!!!
Dowód tego jest taki, że po latach problem się pojawił i skutki uboczne wróciły.

Z różnych doświadczeń wiem, że najlepsze co nam pomaga w takich dołujących chwilach to "terapia grupowa". Jak wśród alkoholików. Serio.
W grupie poczujemy, że nie jesteśmy sami z naszymi problemami, że są też inni ludzie w takiej sytuacji.
Jedną z takich "terapii grupowych" jest właśnie to forum smile i dziękuję za to wszystkim big_smile, bo robię małe kroczki ku lepszemu.

12 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-02-27 14:44:48)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Doris2727,
Przykro mi, że pierwsze wizyta rozczarowała Cię. Z psychologiem jest jednak podobnie jak na przykład z lekarzem. Ktoś o świetnych kwalifikacjach i dużym doświadczeniu, może być jednocześnie osobą ponurą i oschłą. Może mieć własne kłopoty i słabszy dzień. Oczywiście profesjonalista nie powinien okazywać tych emocji, ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Cechy, które nie spodobały Ci się u ostatniego psychologa, nie charakteryzują więc wszystkich. Warto znaleźć siły na dalsze poszukiwania specjalisty, skrojonego na Twoją miarę, którego polubisz i będziesz czuła się w jego gabinecie otoczona troską i zrozumieniem.

Warto jednocześnie pamiętać, że każde początki bywają trudne. Jeśli masz jakieś zarzuty, co do zachowania psychologa ? powiedz mu o tym. Mówiąc wprost o oczekiwaniach, usprawniamy współpracę.

Rozumiem, że zawiodło Cię to, że psycholog nie udzielił Ci konkretnej porady, a tylko ?pytał i notował?. Poznając nowego pacjenta, do postawienia pierwszych hipotez, niezbędne jest zebranie wyczerpującego wywiadu. Zgromadzenie jak największej ilości informacji jest oznaką zainteresowania i chęci dokładnego przeanalizowania wszystkich wątków.


Dellafi,
Skierowanie do psychologa, u którego wizyty są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia można uzyskać od lekarza, najczęściej psychiatry. Warto zasięgnąć informacji w swojej przychodni. Notki biograficzne, wraz z opiniami pacjentów, o konkretnych specjalistach z Twojego miasta, można znaleźć w Internecie.

Odnosząc się do Twojej drugiej wypowiedzi dodam, że szczegółowe pytania o historię Twojego życia, relacje rodzinne itp. padną w każdym gabinecie. Nawet jeśli wydaje Ci się, że rozmowa dotyczy spraw nieistotnych, warto zbadać wszystkie możliwe źródła obecnych objawów. Jak zauważyła Mirella, każdą terapię poprzedzać będzie kilka spotkań ?organizacyjnych?, polegających na zbieraniu danych. Niezależnie od umiejętności terapeuty, niemożliwym jest zlokalizowanie i nazwanie problemu oraz rozpoczęcie pracy nad nim w ciągu pierwszej godziny. 


Etniczna,
Do lekarza seksuologa kierujemy się najczęściej z konkretnym zaburzeniem o tle medycznym ? np. hormonalnym, urologicznym. Wizyta taka może być refundowana przez NFZ.

Drugą drogą jest psycholog lub psychoterapeuta, który zdobył również wykształcenie seksuologiczne. Tu droga refundacji jest taka sama, jak do każdego psychologa, dostępność specjalistów jest jednak mniejsza. Godzinne spotkanie w prywatnym gabinecie może kosztować od 50 do 150 zł (średnio 80 zł) w zależności od kwalifikacji specjalisty, wielkości miasta itp.
Mając doświadczenie w udziale w terapii, domyślasz się, że praca taka wiązałaby z pogłębianiem świadomości motywacji i zachowań, sposobach wykorzystywania swoich mocnych stron, rozwiązywania drobnych trudności i wątpliwości ? z uwzględnieniem seksualności, jako istotnej sfery życia.

Myślę jednak, że ciekawszym rozwiązaniem, gdy kieruje nami ciekawość i otwartość na nowe doświadczenia, byłby udział w warsztatach rozwoju osobistego, prowadzonych przez trenerów - seksuologów lub pychologów o podobnym doświadczeniu. Spotkania takie odbywają się w grupach, najczęściej wyłącznie dla kobiet. Mogą odbywać się w cyklu regularnych spotkań lub wiązać z jednorazowym kilkudniowym wyjazdem. Praca obejmuje integrację grupy, dzielenie się doświadczeniem, dyskusje, ćwiczenia trenujące umiejętności (np asertywność, samoakceptację), psychodramę, pracę z ciałem i inne, w zależności od nurtu i pomysłu organizatorów. Udział owocuje zawarciem nowych znajomości, poszerza świadomość swojej kobiecości i seksualności, a jednocześnie jest skutecznym sposobem na relaks.

13

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

A ja opowiem toz innej strony. Nie poszłam sama do psychologa-uważałam że nie potrzebuje... Pewnego dnia psycholog przeyszedł do Mnie... Dosłownie! Przyszła do Mnie pani na 10zabiegów-z czego każdy trwał ok 2godz.
Na pierwszym zabiegu powiedziała mi ze jest psychologiem,ale nie czułam potrzeby zwierzania się. Zabiegi trwały 5tyg, po dwa dni w tygodniu. W tym czasie poznawałyśmy się, rozmawiałyśmy o wszytskim, na 9tym zabiegu sama się przed nią otworzyłam-miała częściowe informacje ale wtedy powiedziałam wszystko, zadawała trudne pytania... po tej rozmowie czułam jakby ktoś mi kubeł zimnej wody wylał na głowę... ale w pozytywnym znaczeniu tego tego słowa:) otworzyłam oczy... bardzo dużo zrozumiałam... i było to dla Mnie rewelacyjne uczucie! I powiedziałam jej że przy następnych zabiegach dostanie u Mnie rabat:)

14

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

9 marca umówiłem się na spotkanie do poradni rodzinnej. Udało mi się namówć żonę na to spotkanie - to warunek przyjęcia aby oboje małżonków stawiło się na terapię. Problem w tym że to diecezjalna Poradnia - jestem katolikiem jak i moja żona ale ona absolutnie nastawiona jest na nie na księdza.
Mamy poważny problem - ja ją kocham (chyba za bardzo bo szaleję za nią i to odbija się na moim zdrowiu a ona po 16 latach oświadczyła mi że mnie nie kocha, nadto że seks ze mną nie sprawia jej przyjemności więc nie bedzie tego robiła. Nie chce sie do mnie przytulić ... Mamy dwóch małych synków 5 i 7 lat i dla nioch jeszcze jesteśmy razem. Zależy mi na tym by być kochanym. Proszę o radę zatem pomóżcie jak mam się przygotować do 9 marca, co robić albo czego nie robić.
Wiem że żona założyła sobie tzw. wkładkę domaciczną (ma 36 lat) w łazience przesiaduje po kilka godzin dziennie na poprawianiu urody i zaczęła kupować drogie buty, i bieliznę. Mam podejrzenia o zdradę - nie przyłapałem jej na tym ale podświadomie czasem zaglądam jej do torebki w poszukiwaniu czegoś....
Mam już depresję i bardzo mi zależy na odbudowie naszego związku.

15 Ostatnio edytowany przez etniczna (2011-03-01 17:54:05)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

TheProfian nie zgodzę się z Tobą, ponieważ psycholodzy kończą różne specjalizacje przynajmniej tak było jeszcze pare lat temu. I wsyztsko zależy od rodzaju specjalizacji jaką kończy psycholog, a to oznacza, że faktycznie nie każdy kto kończy psychologię ma wystarczające kwalifikacje aby prowadzić terapię. Jednak jeśli psycholog kończy spacjalizację z psychologii klinicznej i jest tzn. psychologiem klinicznym to jak najbardziej posiada on kwalifikacje aby pracować w ramach terapii z ludźmi dotkniętymi nerwicami, fobiamii, zaburzeniami osobowości itp.

Mam koleżankę, która skończyła psychologię, ale akurat specjalizację wybrała dot. oceny rozwoju dzieci (nie wiem jak się to fachowo nazywa) i z tego co mi ona tłumaczyła to mogłaby ona pracować właśnie jako psycholog dokunujący oceny rozwoju dzieci na poszczególnych ich etapach życia określając ich np. stopień upośledzenia, natomiast nie posiada ona kwalifikacji jako psycholog terapeuta.

I z tego co mi wiadomo jeśłi ktoś kończy psychologię opisową (nie wiem czy tak się to fachowo nazywa) to faktycznie musi zdobyć dodatkowe kwalifikacje dot. psychoterapii, aby prowdzić terapie.

Natomiast psycholog bez specjalizacji może udzielać porad psychologicznych, jednak nie będzie to tym samym co terapia.

Jeśli coś namieszałam to proszę o weryfikację. Zakładam, że w teamcie tu najbardziej zoreintowana jest JustynaPiatkowska!

Dodam jeszcze, że ja korzystałam z psychologów w ramach NFZ i byłam zadowolona. To wcale tak nie wygląda, że jak płacisz to masz gwarancję, że będzie lepiej. Byłam kiedyś prywatnie i szybko zrezygnowałam...
Pierwsza moja terapia była z psychologiem klinicznym (psychoanalityczna, długoterminowa) - naprawdę chwalę sobie tą terapię, następna z psychoterapeutką od terapii ericksonowskiej.

Wszytsko też zależy tak naprawdę od problemu z jakim idziesz do psychologa, ponieważ czasem wystarczy zwykła porada psychologiczna, a czasem jest to forma leczenia.

16

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

JustynaPiatkowska napisz gdzie można znaleść informajcę na temat wspomnianych warsztatów rozwoju osobistego? I czy takie warsztaty są jakoś refundowane, czy tylko są dostępne prywatnie?

17 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-03-01 21:52:19)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Kszysztof to ja,
rozumiem trudną sytuację, w której się znajdujecie. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest w tej chwili spotkanie z psychologiem lub mediatorem. Zrobiłeś więc najlepsze, co mogłeś.

Przygotowując się do pierwszego spotkania, warto zastanowić się nad sformułowanie najważniejszych problemów i, co się z tym wiąże, celów, które chce się osiągnąć. Myślę, że warto aby zrobiła to przede wszystkim Twoja małżonka, która obecnie może czuć się do kontaktu z terapeutą zmuszona i przez to traktować tą wizytę lekceważąco.

Decyzja o terapii małżeńskiej i próbie naprawienia błędów i utrzymania związku, musi wynikać ze szczerej woli obu stron.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości i mądrości Wam obojgu.


Etniczna,
podczas magisterskich studiów psychologicznych nie zdobywa się wiążących specjalizacji, a raczej nieco poszerzoną wiedzę i umiejętności z wybranych gałęzi.

Psycholog kliniczny jest absolwentem psychologii magisterskiej oraz psychologii klinicznej w ramach studiów podyplomowych. Specjalizacja ta przygotowuje do profilaktyki, diagnozy i terapii zaburzeń psychicznych, szczególnie w praktyce psychiatrycznej służby zdrowia.

Psychoterapeuta jest absolwentem psychologii magisterskiej (rzadziej medycyny ze specjalizacją psychiatryczną, pedagogiki, pracy socjalnej lub innych) oraz studiów i/ lub szkoleń z zakresu psychoterapii. Czas oraz forma uzyskania dyplomu psychoterapeuty zależy od wybranego nurtu, np. psychoanalitycznego, poznawczo-behawioralnego czy Gestalt. Podstawowe informacje (założenia teoretyczne, metody pracy) o każdej z nich można znaleźć w Internecie.

Zarówno dyplomowany psychoterapeuta jak i ?tylko? psycholog może prowadzić skuteczną terapię. Wiele zależy również od dotychczasowego doświadczenia zawodowego, doszkalania się we własnym zakresie oraz indywidualnych predyspozycji osobowościowych. Zawsze warto jednak wiedzieć, jakie wykształcenie ma specjalista, do którego się wybieramy. Jeśli sam nie poda tych informacji (na swojej stronie internetowej czy przedstawiając się podczas pierwszego spotkania), należy o to zapytać.


Wspomniane warsztaty nie są formą leczenia, nie są więc refundowane z tego tytułu. Myślę, że można jednak znaleźć podobne oferty darmowe lub w wyjątkowo korzystnych cenach. Mogą towarzyszyć np. imprezom plenerowym w dużych miastach. Warto też śledzić wydarzenia na uczelniach wyższych, które kształcą psychologów. Często odbywają się tam wykłady i warsztaty, na które wstęp jest wolny.

Jednym z popularniejszych obecnie ośrodków, które regularnie organizuje tego typu wydarzenia w całej Polsce jest Dojrzewalnia róż. Z rozmów z kobietami, które uczestniczyły w spotkaniach, mogę je polecić.

18

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Cóż, ja jak zwykle przestrzegam przed psychoterapeutami, którzy mają ze sobą więcej problemów, niż ich pacjenci.
To w zawodzie psychoterapeuty wyjątkowo częste...

19

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
Wojciech Imielski napisał/a:

Cóż, ja jak zwykle przestrzegam przed psychoterapeutami, którzy mają ze sobą więcej problemów, niż ich pacjenci.
To w zawodzie psychoterapeuty wyjątkowo częste...

Czy takim psychoterapeutom, którzy uporali się już ze swoimi ułomnościami można zaufać?

20

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

smile Dobre pytanie smile A skąd będzie Pani wiedziała, że już się uporali? Albo też - co mieli "do uporania"?
Jeśli trzeźwy narkoman doradza czynnym narkomanom, to myślę, że wszystko jest w porządku. Problem w tym, że psychoterapeuci to często ludzie usiłujący doradzać każdej osobie i w zakresie wszelkich problemów życiowych. Jeśli ktoś usiłuje zrobić wrażenie, że zna odpowiedź na każdą ludzką bolączkę (a znam takie osoby), to chyba lepiej iść do kogo innego.

21

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
Wojciech Imielski napisał/a:

smile Dobre pytanie smile A skąd będzie Pani wiedziała, że już się uporali? Albo też - co mieli "do uporania"?
Jeśli trzeźwy narkoman doradza czynnym narkomanom, to myślę, że wszystko jest w porządku. Problem w tym, że psychoterapeuci to często ludzie usiłujący doradzać każdej osobie i w zakresie wszelkich problemów życiowych. Jeśli ktoś usiłuje zrobić wrażenie, że zna odpowiedź na każdą ludzką bolączkę (a znam takie osoby), to chyba lepiej iść do kogo innego.

Niewiem co mam odpowiedzieć.

Przyznam, że liczę na własną intuicję.

22

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Właśnie. I tylko to Pani pozostaje, bo przecież to terapeuta będzie Panią przepytywał, nie Pani jego smile
Ale - zawsze sugeruję, żeby przyjrzeć się takiemu specjaliście, a najważniejsze, czy jego osoba będzie po prostu Pani odpowiadała. Przede wszystkim, jeśli terapeuta zachowuje się niestosownie, proponuje dziwaczne eksperymenty czy rozwiązania lub błądzi w oparach absurdu... lepiej poszukać innego.
Podam przykład - jedna psychoterapeutka ustawia zegarek na biurku, by klient widział, kiedy mija godzina - pacjenci narzekają, że widok i tykanie zegara mocno ich irytuje. I wcale im się nie dziwię...

23

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

JustynaPiatkowska
Dziękuję za cenne rady - Będziesz dobrym lekarzem. Jestem o tym przekonany.

24

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Orszulik,
Pierwsze konsultacje są okazją do wyjaśnienia z psychologiem nurtujących nas kwestii. Również tych dotyczących jego kompetencji, np. ?Czy ma pan doświadczenie w pracy z fobiami/ nerwicami/ osobami o problemie podobnym do mojego??, ?Jakimi metodami pan pracuje??. Nie muszą tu paść techniczne konkrety, ale wyczujemy, czy terapeuta jest rzeczowy, czy jego opowieści są mętne.

Podobnie jednak jak na błędy logiczne, nieścisłości powinniśmy być uczuleni na zbytnią pewność siebie. Żaden rozsądny terapeuta nie zapewni, podczas pierwszego spotkania: ?W miesiąc będzie pani całkowicie zdrowa?. Najczęściej do całkowitego ustąpienia objawów potrzeba znacznie więcej czasu, niż wyobraża to sobie pacjent. Tempo postępów jest sprawą indywidualną i podczas pierwszych spotkań nie jest możliwe przewidzenie terminu zakończenia terapii.

Warto też zapytać, czy psycholog poddaje swoją pracę superwizji. Superwizja polega na regularnych konsultacjach z bardziej doświadczonym terapeutą, o odpowiednich uprawnieniach ? certyfikacie towarzystwa naukowego. Nasz terapeuta ze swoim superwizorem oceniają na bieżąco postępy pracy. Obiektywne spojrzenie kogoś spoza gabinetu pozwala uniknąć błędów, przeoczeń i podwyższa jakość świadczonych usług.

Terapeuta nie przekazuje superwizorowi danych osobowych pacjenta. Superwizora również obowiązuje tajemnica zawodowa.

Jeśli odpowiedzi na nasze wątpliwości co do nietypowych metod pracy lub stylu bycia naszego psychologa nam nie odpowiadają ? nie ukrywajmy tego. Rozmowa na ten temat również może okazać się terapeutyczną. Oczywiście, jeśli nasz dyskomfort jest ignorowany, należy szukać innego terapeuty.

Pamiętając o powyższych zasadach, nie demonizowałabym niebezpieczeństwa trafienia na ?psychologa ? wariata?. Żaden z terapeutów nie jest jałowym naukowcem bez ludzkich emocji. Żaden, tym bardziej, nie ma idealnie szczęśliwego życia, bez jakichkolwiek problemów. Większość z nas potrafi jednak rozdzielić sferę prywatną od zawodowej.

W wyjątkowych sytuacjach terapeuta sam może odmówić podjęcia terapii np. osoby, której małżeństwo się kończy, jeśli sam aktualnie jest w trakcie rozwodu, kiedy czuje, że trudno byłoby mu zachowywać obiektywizm i panować nad emocjami.

25

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Justyna bardzo dziękuję, w swojej wypowiedzi zawarłaś bardzo ważne wskazówki, czasami tak się skupiamy na swoim problemie, że nawet nam nie w głowie zadawać pytania terapeucie.

26

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

do pracy musiałem przejść różne testy psychologów... i z mojego doświadczenia wynika że psycholog najpierw słucha notuje myśli a później mówi to co chcemy usłyszeć.

27

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

JustynaPiatkowska dzięki za wyjaśnienie.

Ale czy zawsze tak wygladało studiowanie na psychologii?

Z tego co się orientuje to faktycznie teraz nie ma jakiś konkretnych specjalizacji w trakcie studiów magisterskich tylko zapisuje się na różne "gałęzie".

Moja koleżanka kończyła studia magisterskie z psychologii w 2002 roku i  z tego co wiem w ramach magisterki robiła specjalizację z psychologii klinicznej (wtedy były jeszcze specjalziacje). I po uzyskaniu dyplomu magistra jednocześnie uzyskała prawo używania tytułu psycholog kliniczny.

28

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Kilroy666, a tak wyobrażałeś sobie takie spotkanie, czy oczekiwałeś czegoś zupełnie innego? Uważasz, że podczas takiej obowiązkowej - np. zleconej przez pracodawcę - konsultacji psychologicznej można odnieść osobiste korzyści, dowiedzieć się o sobie czegoś nowego?

Etniczna, podejrzewam, że wpis na dyplomie, dotyczący ukończenia modułu psychologii klinicznej podczas studiów magisterskich, nie uprawnia do posługiwania się tytułem. Dodatkowo wymagane było podejście do egzaminu państwowego. Wszelkie zawiłości prawne i formalne wyjaśnione są m.in. na stronie internetowej Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Co pewne, obecnie kilkanaście placówek w Polsce, za rekomendacją Ministra Zdrowia, szkoli specjalistów I i II stopnia psychologii klinicznej - i jest to jedyna droga do uzyskania tego tytułu.

29 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-03-08 21:33:43)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Zgadzam się z Panią Justyną.
Zaświadczenie o specjalizacji (lub raczej o zrealizowaniu ścieżki specjalizacyjnej) ze studiów nie uprawnia do używania tytułu "psychologa klinicznego". Uzyskanie takiego tytułu uzależnione jest m. in. od odbycia licznych staży klinicznych na rozmaitych oddziałach szpitali, co jest czasochłonne i z uwagi na konieczność bycia zatrudnionym w służbie zdrowia - wymaga bycia już pełnoprawnym psychologiem. Jest to bardzo podobne do specjalizacji medycznych, uzyskiwanych przez lekarzy po ogólnych studiach z medycyny.
Nie wyobrażam sobie zaliczenia takich praktyk podczas studiów (studenta psychologii nikt nie zatrudni w szpitalu na stanowisku psychologa).
Wszystkie formalne sprawy dotyczące uprawiania psychologii reguluje obecnie Polskie Towarzystwo Psychologiczne, problem jednak polega na tym, że jeśli jakiś psycholog nie należy do PTP, może właściwie wszystko i podlega tylko odpowiedzialności cywilnej i karnej, jak każdy inny obywatel. Ustawa o zawodzie psychologa wprawdzie istnieje od lat kilku, ale w praktyce nie działa, co jest możliwe chyba tylko w tym kraju. No i ewentualnie może jeszcze w Kongo lub Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Z tego powodu, każdy psycholog może sobie na pieczątce wpisać co tylko chce, nawet "psycholog kosmiczny" i właściwie nikogo to za bardzo nie obchodzi.
Smutne, ale taka jest nasza rzeczywistość.

30

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Mam pytanie odnośnie zaburzenia osobowości: osobowość zależna, a dokładnie chodzi mi o to, czy osoba mająca to zaburzenie w swoich relacjach z ludźmi, związkach jest zazwyczaj osobą uzależnioną od innych osób, czy jakiejś konkretnej osoby? Czy osoba z tym zaburzeniem jest jednocześnie osobą uzależnioną? Czy może jednak bycie osobą zależną nie zawsze musi oznaczać też bycie uzależnionym? Czy taka osoba może być jedynie osobą współuzależnioną?

Jaka jest etiologia wspomnianego zaburzenia: osobowość zależna?

A co do mojego pytania dotyczącego studiów psychologicznych. To wspomniana moja koleżanka zdawała jakiś istotny egzamin z psychologii klinicznej, natomiast w czasie studiów magisterskich  pracowała w ramach wolontariatu, później odbywała jakiś staż itp., itd.
W każdym razie dzięki za wyjaśnienie, ciągle dowiadujemy się czegoś więcej... i to jest najlepsze.

31 Ostatnio edytowany przez JustynaPiatkowska (2011-04-09 19:38:03)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Etniczna,
osobowość zależna to zaburzenie polegające na potrzebie oddawania się pod czyjąć opiekę, rezygnowaniu z własnej odpowiedzialności, decyzyjności. Osoba o osobowości zależnej będzie reagowała podobnie w stosunku do różnych osób - partnerów życiowych (którzy również prezentują specyficzny model funkcjonowania), rodziny, znajomych, a także terapeuty. Bywa natrętna, oczekuje nadmiernej uwagi, poświęcania jej wszystkich swoich zasobów, ulega wpływom. Czuje duży lęk przed odrzuceniem, a nawet naturalną czasową separacją, np. wymagając codziennych kontaktów z narzeczonym, i z nikim innym, ani niczego w zamian. Nie jest w stanie podjąć decyzji ani aktywności bez rady i wsparcia innych lub jednej, ważnej osoby.

Osoby o tego typu zaburzeniu osobowości mają większe predyspozycje do współuzależnienia, w związku z np. alkoholikiem, ponieważ mogą tłumić i wypierać lęk, złość i inne negatywne emocje. Nie są w stanie wyobrazić sobie funkcjonowania bez swojego głównego obiektu - uzależnionego od alkoholu partnera, - bo całe swoje dotychczasowe życie budowały wokół niego. Nie potrafią żyć samemu - reagują na to poczuciem beznadziejności, pustki, bezradności.

Źródłem może być brak wiary w siebie, wyuczona bezradność, bycie poniżanym lub ignorowanym w przeszłości. Osobowość zależna współwystępuje często z zaburzeniami lękowymi, nerwicowymi, fobią społeczna lub zaburzeniami odżywiana i innymi wynikającymi z problemów w rodzinie pochodzenia, kontakach z rodzicami, dysfunkcyjnym stylem przywiązania.

32

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Nigdy nie miałam doświadczeń z psychologiem, ale znam osobę, która miała ze sobą problemy. Jest to ktoś znajomy - dziewczyna. Po krótce to jest tak, że jest rok starsza ode mnie, jakoś tak nigdy nie była lubiana, choć nie wiem czemu, ogólnie to fajna dziewczyna, niektórzy odrzucali ją na wstępie nawet nie próbując jej poznać bliżej. Powodzenie u facetów to miała, bo to ładna kobieta, przyciągająca uwagę i dosyć atrakcyjna. Z tego co wiem w rodzinie też nie miała najłatwiej - ojciec alkoholik, wprawdzie nie pił codziennie, lecz jak już zaczął pić, to ciągneło się to i ją to bolało. Szukała pracy, ale z tego co wiem poddała się, nie wierzy w siebie, cały czas siedzi w pokoju. hmm Nie chce już nic zmienić w swoim życiu. Gadamy czasem , szkoda mi jej. Opowiadała mi jak to było z facetami, którymi była, miała dotąd dwóch, teraz jest samotna i została zdradzona, po tym uraz do facetów, a potem opowiedziała mi, że kolejnemu facetowi nie umiała zaufać, mimo że był wobec niej fair, ciągle kontrolowała go i nawet zagroziła nożem hmm Przeraziło mnie to dosyć. Nie panuje ponad nad emocjami i łatwo wybucha. Przy mnie nie, ale ponoć tak. Była u psychologa ale się zraziła hmm Psycholog po wizycie zadzwoniła do jej mamy i powiedziałak że nie może jej pomoc, bo nie pomaga mlodziezy lecz doroslym.. wiec kase wydala w bloto
Nie wiem teraz jak do niej dotrzeć. .. trafiła na okropnego psychologa.

33

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

JustynaPiatkowska napisałaś o osobowości zależnej m.in.:
" Osoba o osobowości zależnej będzie reagowała podobnie w stosunku do różnych osób - partnerów życiowych (którzy również prezentują specyficzny model funkcjonowania) (...)"

Proszę napisz jakich to mężczyzn, ogólnie życiowych partnerów będzie przyciągać osoba z tym zaburzeniem. Proszę abyś napisała jaki to specyficzny model funkcjonowania te osoby - partnerzy zazwyczaj reprezentują? Przykład z partnerem - alkoholikiem rozumiem, ale co jeśłi parnter nie był i nigdy nie będzie alkoholikiem? Jaki typ mężczyzny (ogólnie partnera) chętnie zwiąże się z osobą o osobowości zależnej?

Osoba o zaburzeniu osobowości zależnej jeśli jest w szczególności zależna od rodziców, to co tych rodziców wyróżnia, co staje się przyczyną tej nadmiernej "zależności". Oczywiście chodzi mi tu o relację już dorosłych dzieci z rodzicami. Jak nazwać taką relację?

Napisałaś też:
"osobowość zależna to zaburzenie polegające na potrzebie oddawania się pod czyjąś opiekę, rezygnowaniu z własnej odpowiedzialności, decyzyjności".

Co dokładnie należy rozumieć poprzez stwierdzenie: "rezygnowanie z własnej odpowiedzialności"?
Czy może być taka sytuacja, że osoba zależna unika decydowania o samej sobie, ale paradoksalnie może czuć się odpowiedzialna za np. partnera, za jego emocje itp.? Mieć poczucie, że musi "zajmować" się swoim partnerem, bo on bez tej opieki sobie nie poradzi? Takie poczucie, że jeśłi zajmie się sama sobą i zacznie żyć swoim życiem, to jej partner tego nie przeżyje albo ją zostawi?

34

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Etniczna,
"uzupełniając się", partnerem osoby o osobowości zależnej może być człowiek dominujący, władczy, demostrujący swoją sprawczość "Ja będę o wszystkim decydował". Destruktywność tego typu związków często wynika z faktu, że osoba zależna znosi poniżające traktowanie, wyzyskiwane, a nawet przemoc w imię stałości relacji, która daje jej niezbędne oparcie, "poczucie bezpieczeństwa".

Drugą możliwością jest człowiek, który (często na skutek własnych trudnych życiowych doświadczeń) jest nadopiekuńczy, równie zalewający swoją osobą, "zagłaskujący na śmierć". Dobrze czuje się, mając pod opieką partnerkę bezradną jak dziecko. "Ludzie są źli i dziwni, a my jesteśmy wyjątkowi, razem stworzymy nasz mały, idealny świat".

W obu typach związków charakterystyczna jest niezdrowo dużą bliskość, uzależnienie od partnera oraz sztywne granice oddzielające parę od reszty świata.

O podobne zasady mogą opierać się relacje z rodzicami, kształtujące cechy osobowości zależnej: zbyt restrykcyjnymi, wymagającymi, surowymi, którym dziecko całkowicie się podporządkowuje, nie podejmując własnych aktywności, nie kształtując swoich poglądów - lub nadopiekuńczymi, którzy wyręczają, realizują wszystkie potrzeby. Sytuacje te łączy nagradzanie potulności i bierności. Kolejną możliwością są rodzice nieobecni, których brak ukształtuje w dziecku duży lęk przed separacją.

Zgodziłabym się również z Twoimi ostatnimi słowami o (nieuzasadnionym) poczuciu odpowiedzialności za nastrój partnera. Podobnie jak od osób współuzależnionych można usłyszeć "On jest zdenerwowany bo to ja popełniłam błąd. Muszę zachowywać się lepiej, tak, jak on chce, żeby był zadowolony - wtedy oboje będziemy szczęśliwi".

Trwanie w związku jest priorytetem nad potrzebami osobistymi, pokusami zmian, indywidualnego rozwoju.

Chcąc dowiedzieć się więcej, polecam Ci również kontakt z panem Wojciechem, NetEkspertem, który zajmuje się bliżej dziedzina zaburzeń osobowości.

35

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

dzięki Justyna za wyjaśnienie! wink

Poczytałam w tym temacie, że pisałaś coś o superwizorach? A dokładniej, że terapeuta konsultuje się z superwizorem, który nadzoruje pracę psychoterapeuty.

I tu mam pytania, czy to wygląda w ten sposób, że ten terapeuta spotyka się ze swoim superwizorem i mówi mu np.: mam pacjęta, który wykazuje takie i takie cechy, mówi o swoich problemam z tym, i czymś tam innym, ja przypuszczam, że ma np. fobie społeczną. Albo mówi zdiagnozowałam u niego FB. i leczenie prowadzę taką, a taką  techniką koncentrujac się na czymś tam...?

I jeszcze jedno, czy ten superwizor zakłada, że skoro ten terapeuta postawił taką diagnozę to jest ona słuszna, czy poddaje tą diagnozę weryfikacji, czy oby terapeuta wyciągnął właściwe wnioski z dokonanej obserwacji, analizy? Czy zdarza się, że superwizor może np. powiedzieć terapeucie, że według niego nie potrzebnie zrobił to, czy coś tam innego? Albo wręcz stwierdzić, że dana diagnoza jest póki co nie na miejscu?

Zmierzam do tego, aby się upewnić, że jeśłi nawet terapeuta popełni jakieś błędy w trakcie terapii to czy ten superwizor to wyłapie i
skoryguje? Czy ten terapeuta z superwizorem omawia z nim poszczególne przypadki swoich pacjętów, czy jedynie superwizor sprawdza wyrywkowo pracę terapeuty aby mieć całościowy wgląd w jego wysiłki?

36

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Etniczna,
liczba spotkań z superwizorem jest zależna od liczby pacjentów. Najczęściej jest to jednak jedna superwizja w tygodniu, więc spotkania dość częste i regularne. Terapeuci mają okazję wyczerpująco omawiać postępy na bieżąco - zarówno kilku wstępnych konsultacji, procesu stawiania diagnozy, jak i kolejnych etapów pracy terapeutycznej. Omawiany jest przypadek każdego klienta oraz bardziej szczegółowo sytuacje szczególnie problemowe.

Superwizor przedstawia swoje wątpliwości, wychwytuje błędy i nakierowuje na właściwe tory, kiedy terapeucie prowadzącemu zdarzy się zgubić właściwą drogę, pominąć istotną informację - "Być może na jej decyzję wpłynął nie tylko konflikt z rodzicami, jak zakładałeś, ale również sytuacja w pracy". Czasem bywa to "burza mózgów", w której wychodzimy z wieloma nowymi pomysłami, propozycjami technik. Czasem superwizor gra rolę "adwokata diabła" - mając za cel wyłącznie dobro pacjenta i sprzyjając terapeucie prowadzącemu, podważa jego decyzje, celem całkowitego w nich upewnieniu - "Co przemawia przeciwko diagnozie, którą postawiłeś? Jakie inne rozwiązania rozważałeś?". Zdarza się też, że tą samą sytuację ("Kiedy pacjent się zezłościł zaczął przeklinać") dwie osoby widzą zupełnie inaczej - terapeuta uznał, że to zdarzenie było nieistotne, superwizor zauważy, że była to reakcja nienaturalnie gwałtowna i znacząca.

Na wszystko to ma oczywiście wpływ zaangażowanie, gotowość na przyjęcie cudzej opini, praca własna terapeutów, doświadczenie. Jeśli jednak superwizor dostrzeże błędy, zaniedbania, będzie miał jakiekolwiek wątpliwości na pewno zostaną one konkretnie nazwane, omówione i teraputa otrzyma wskazówki do dalszej pracy "Zajmij się głębiej tą sferą", "Nie popełnij więcej tamtego błędu", "Jeszcze za wcześnie na postawienie ostatecznej diagnozy".

37

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

To ja pozwolę sobie naświetlić problem od nieco innej strony.
Nader często superwizor to osoba niemłoda, znana w zawodzie, czasem postawiona na pewnym piedestale, o wyrobionym nazwisku. Bywa, że kompletnie nieudolna, marudna, zacofana zawodowo, zupełnie bezproduktywna, a czująca się w obowiązku zawsze znaleźć dziurę w całym (celem, rzecz jasna, wykazania swojej superwizorskiej wartości).

Bycie superwizorem to dla wielu osób sposób na dorobienie do pensji lub emerytury.
Często także metoda na zabicie emeryckiej nudy, dalsze istnienie w zawodzie (i to w pozycji wielkiego autorytetu), podniesienie własnej samooceny poprzez wykazywanie wielkiej, rzeczywistej lub rzekomej ekspertywności.
Zarówno intelektualna, jak i moralna kondycja takich superwizorów jest rzeczą wysoce wątpliwą ? niestety, trwają niczym grzyby przyrośnięte do drzewa. Blokując rozwój osobom wartościowym, energicznym i kreatywnym (wiele z takich osób mogłoby być wartościowymi superwizorami, niestety ? stołki są zajęte).
Taki superwizor potrafi niemiłosiernie uprzykrzyć życie, często młodym, twórczym i świetnie wykształconym ludziom. Ale ze względu na hierarchię zawodową czasem nie sposób zdobyć czegokolwiek z pominięciem jego prześwietnej persony.

Jest osobą absolutnie nieomylną. Dbając o swój ?autorytet? podejmuje się znalezienia i udzielenia odpowiedzi na każde pytanie, nie znosi sprzeciwu, każdą dziurę we własnej wiedzy usiłuje załatać niebywałym ?doświadczeniem?.
Jeśli zaś jakiekolwiek fakty nie pasują do wyznawanych przez niego (zwykle własnych) teorii ? tym gorzej dla faktów.

38 Ostatnio edytowany przez silver_2006 (2011-04-18 19:39:07)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Witam,
swoje doświadczenia z psychologiem zaczęłam pół roku temu. Na początku wizyta była co tydzień, teraz co miesiąc mi wystarcza.
Te wizyty dla mnie nie są przyjemne ale naprawdę pomagają. Cierpię na częste stany depresyjne oraz niską samoocenę. Już na samym początku moja Pani psycholog powiedziała mi żebym nie spodziewała się cudów i uzdrowienia po jednej czy dwóch wizytach.  Muszę przyznać że za nią nie przepadam, ale ona naprawdę mi pomogła. Poza tym trzeba naprawdę ciężko pracować nad sobą, same wizyty wszystkiego nie załatwią. Po prostu pomagają sobie uświadomić pewne rzeczy, o których do tej pory nie miałyśmy pojęcia bo siedziały gdzieś głęboko w naszej podświadomości. Czasem dowiadujemy się o sobie rzeczy o których wolelibyśmy nie wiedzieć, i nadal się oszukiwać. Ale właśnie na tym to polega żeby to im właśnie stawić czoło. Czasem mam ochotę odwołać wizytę ale wiem że nie mogę przerwać terapii bo robię to wyłącznie dla siebie. Dlatego polecam wszystkim, jeśli oczywiście tylko się trafi na dobrego psychologa. Ale proszę Was, nie zrażajcie się po jednej, czy dwóch wizytach, na wszystko trzeba czasu.

39

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

gdzie znalesc dobrego psychologa-doradce zawodowego?

40

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Ewunia33,
doradztwo zawodowe nie jest specjalizacją uznawaną certyfikatem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Wielu psychologów podaje jednak w swojej ofercie taką usługę. Ich umiejętności potwierdzać mogą ukończone kursy, szkolenia, deklarowane doświadczenie, pozytywne opinie innych klientów oraz wykorzystywane metody pracy.

Poszukując w wyszukiwarce internetowej psychologów ze swojego miasta, sprawdź, czy oprócz diagnozy lub terapii oferują również doradztwo zawodowe i udzielają informacji, o których napisałam powyżej.

Większe umiejętności w tym zakresie mogą mieć również psychologowie pracy, zatrudnieni w zakładach pracy oraz psychologowie pracujący ze studentami na uniwersytetach.

Jeśli jednak potrzebujesz nie coachingu, a konsultacji i wsparcia (bo uważasz, że Twoje sytuacja jest trudna, od dawna masz trudności ze znalezieniem stałej pracy) równie pomocne może okazać się kilka spotkań z psychologiem nieukierunkowanym na doradztwo zawodowe, a jedynie dobrym konsultantem, diagnostą i terapeutą.

41

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Właśnie,
najlepiej niech Pani sprecyzuje, o jakie (w jakim zakresie) dokładnie doradztwo chodzi.

42

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

czy pracodawca ma prawo wiedziec ze chodzi sie do pschyloga  albo czy było sie leczona
psychiatrycznie?

43

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
ewunia33 napisał/a:

czy pracodawca ma prawo wiedziec ze chodzi sie do pschyloga  albo czy było sie leczona
psychiatrycznie?

Prawo wiedzieć ma ale czy ma prawo pytać smile Wydaje mi się, że stan zdrowia to sprawa prywatna i nie ma obowiązku o nim opowiadać.

44 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-05-11 22:26:38)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
ewunia33 napisał/a:

czy pracodawca ma prawo wiedziec ze chodzi sie do pschyloga  albo czy było sie leczona
psychiatrycznie?

Nie wiem do końca, czy zatajenie takich faktów jest jakimś nietaktem (jeśli pracodawca pyta, to pewnie jest, ale zapewne nie jest przestępstwem i nie grozi Pani za to kryminał, chociaż należy uważać na udzielanie fałszywych informacji itd.), pewne jest jednak, że ludzie nagminnie ukrywają fakt leczenia i wcale im się nie dziwię. Zresztą, nawet w przypadku jakichś problemów (np. w sądzie pracy) nikt Pani za to nie ukaże. Ludzie nie takie fakty zatajają.

Ważne jest również, co to za pracodawca. Jeśli ktoś stara się o przyjęcie do policji albo wywiadu wojskowego, to leczenie psychiatryczne z miejsca dyskwalifikuje, ale jeśli ktoś zamierza karmić gołębie - zapewne nie.

Wszystkim osobom, które leczyły się psychiatrycznie, z całą pewnością zalecałbym nie przyznawać się do tego - tolerancja tolerancją, a życie życiem.
Powiedzmy, że osoba leczona się przyzna - zbierze być może gratulacje, najcieplejsze wyrazy wsparcia i... to będzie koniec marzeń o zatrudnieniu w tym miejscu pracy. Nikt się więcej nie odezwie. Takie praktyki zdarzają się na co dzień.

Znam wiele takich przypadków i podkreślę, że dyskrecja jest na wagę złota.

Również wizyty u psychologa to Państwa osobista sprawa. Proszę dbać o swoją prywatność.

45

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Ewunia33,
zgodzę się, że korzystanie z pomocy psychologicznej jest sprawą intymną i poufną. Nie masz obowiązku ani potrzeby informowania o tym pracodawcy.

O leczeniu psychiatrycznym powinni wiedzieć inni lekarze, którzy będą konsultować Cię w przyszłości. Również nie masz jednak obowiązku informowania o tym fakcie pracodawcy. Wyjątkiem są zawody, w której sytuacja ta może mieć wpływ na bezpieczeństwo Twoje i innych - służby mundurowe posługujące się bronią, zawody wyjątkowo stresujące lub związane z wspieraniem psychicznym innych ludzi. W innych przypadkach zatajenie informacji o przebytym np załamaniu nerwowym może ułatwić spokojne zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu pracy, bez obaw i podejrzliwych spojrzeń.

Całkowicie zgadzam się więc z wypowiedzią Pana Wojciecha. Dodałabym jednak wątpliwość - czy w niektórych sytuacjach nie byłoby dla nas lepiej, gdyby otoczenie w pracy wiedziało o naszej chorobie. Jeśli istnieje ryzyko (nawet jeśli niewielkie), że w wyniku przemęczenia lub stresu nastąpią objawy (nerwowe, paranoiczne czy inne), warto aby ktoś ze współpracowników był o tym uprzedzony i wiedział, jak zareagować i pomóc. W tym wypadku zaskoczenie miałoby gorsze konsekwencje niż uprzedzenie ewentualnych trudności.
Wymaga to jednak dużego zaufania i pewności co do zawodowego otoczenia.

46

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
JustynaPiatkowska napisał/a:

Wymaga to jednak dużego zaufania i pewności co do zawodowego otoczenia.

Właśnie. W idealnej sytuacji tak byłoby najlepiej, bo zawsze najlepiej i najbardziej komfortowo jest niczego nie udawać, a poza tym dobrze jest móc liczyć na wsparcie i ewentualną pomoc.
Moje obawy dotyczą tylko tego, czy można komukolwiek ufać w miejscu pracy, ale pewnie w zakładach, w których ludzie tworzą niewielką, dobrze zintegrowaną grupę, jest to możliwe.

47

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

dziękuje za odpowiedzi. Zadałam to pytanie poniewaz moja choroba to chyba niestety paranpja
nie mam jeszcze diagnozy , wybieram sie do psychiatry.Do tego dołacza depresja.
Jesli moge potrzebuje odpowiedzi na takie pytanie: czy paranoje mozna leczyc w domu
czy konieczne jest leczenie psychiatryczne?

48

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Czyli rozumiem, że jeśli idzie się do lekarza medycyny pracy ze skierowania pracodawcy to pomimo, że w trakcie takiej wizyty, podczas lekarskiego wywiadu padają pytania typu: "Czy leczył/a się pan/i psychiatrycznie, psychologicznie nie trzeba się do tego przyznawać? Nie będą wyciągane jakieś konsekwencje za jakby nie było "składanie fałszywych zeznań"? Szczególnie jeśłi dane problemy psychologiczne nie dyskwalifikowują takiego pracownika do wykonywania określonego zawodu? Co oznacza, że gdyby była taka potrzeba taki pracownik mógłby nawet uzyskać od swojego psychiatry zaświadczenie o zdolności do wykonywania danej pracy?

I jeszcze jedno, czy osoba korzystająca z leczenia psychologicznego, psychiatrycznego zupełnie nie ma szans na pracę w np. służbach mundurowych, posługujących się bronią, zawodach wyjątkowo stresujących lub związanych ze wspieraniem psychicznym innych ludzi, niezależnie od problemu z jakim wcześniej udała się do psychologa/psychiatry? Czy jednak taka osoba ma szansę na ww. pracę? Czy są problemy, zaburzenia psychologiczne, które pomimo swego występowania wcale nie muszą kogoś dyskwalifikować jako sprawdzajacego sie pracownika we wspomnianych zawodach?

49

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
Wojciech Imielski napisał/a:
ewunia33 napisał/a:

czy pracodawca ma prawo wiedziec ze chodzi sie do pschyloga  albo czy było sie leczona
psychiatrycznie?

Nie wiem do końca, czy zatajenie takich faktów jest jakimś nietaktem (jeśli pracodawca pyta, to pewnie jest, ale zapewne nie jest przestępstwem i nie grozi Pani za to kryminał, chociaż należy uważać na udzielanie fałszywych informacji itd.), pewne jest jednak, że ludzie nagminnie ukrywają fakt leczenia i wcale im się nie dziwię. Zresztą, nawet w przypadku jakichś problemów (np. w sądzie pracy) nikt Pani za to nie ukaże. Ludzie nie takie fakty zatajają.

Ważne jest również, co to za pracodawca. Jeśli ktoś stara się o przyjęcie do policji albo wywiadu wojskowego, to leczenie psychiatryczne z miejsca dyskwalifikuje, ale jeśli ktoś zamierza karmić gołębie - zapewne nie.

Wszystkim osobom, które leczyły się psychiatrycznie, z całą pewnością zalecałbym nie przyznawać się do tego - tolerancja tolerancją, a życie życiem.
Powiedzmy, że osoba leczona się przyzna - zbierze być może gratulacje, najcieplejsze wyrazy wsparcia i... to będzie koniec marzeń o zatrudnieniu w tym miejscu pracy. Nikt się więcej nie odezwie. Takie praktyki zdarzają się na co dzień.

Znam wiele takich przypadków i podkreślę, że dyskrecja jest na wagę złota.

Również wizyty u psychologa to Państwa osobista sprawa. Proszę dbać o swoją prywatność.

Zgadzam się, żeby nie przyznawać się przed pracodawcą co do choroby psychicznej. Tolerancja w zakładach pracy nie jest raczej zbyt wysoka i pewnie krzywo by na to patrzyli. Przykre, ale prawdziwe.

50 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-05-12 23:26:23)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
ewunia33 napisał/a:

Jesli moge potrzebuje odpowiedzi na takie pytanie: czy paranoje mozna leczyc w domu
czy konieczne jest leczenie psychiatryczne?

Szanowna Pani,
prawie żadne rozpoznanie psychiatryczne nie kwalifikuje do bezwzględnego leczenia szpitalnego (bo, jak sądzę, to ma Pani na myśli, pisząc "leczenie psychiatryczne"), chyba, że pacjent w związku z pogorszeniem stanu psychicznego zagraża własnemu życiu albo zdrowiu i życiu innych osób (reguluje to Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego). W tych przypadkach chorego można umieścić w szpitalu wbrew jego woli, jeśli lekarz uzna, że zachodzą takie okoliczności. Dla przykładu - majaczenie alkoholowe (delirium) jest wskazaniem do bezwzględnej hospitalizacji, ponieważ jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia.

Jednak zazwyczaj przesłanką do hospitalizacji jest nie tyle sama choroba, co stopień nasilenia objawów psychopatologicznych w jej przebiegu. Oznacza to, że sam fakt chorowania np. na schizofrenię nie oznacza bezwzględnej konieczności skierowania do szpitala, chyba, że objawy są znacznie nasilone i istnieje ryzyko groźnych powikłań (np. podjęcia próby samobójczej). A zatem nie sama choroba, lecz aktualny stan psychiczny decyduje o wyborze formy leczenia.

Sprawą odrębną są stany naglące w psychiatrii. Może się okazać, że lekarz uzna, iż Pani stan wymaga leczenia szpitalnego. Jeżeli nie zachodzą przesłanki wymienione w Ustawie o Ochronie Zdrowia Psychicznego, o których pisałem powyżej, lekarz może zasugerować Pani pobyt w szpitalu, jednak Pani może odmówić.

W gruncie rzeczy trudno jednoznacznie odpowiedzieć na postawione przez Panią pytanie. Z całą pewnością leczenie paranoi można prowadzić w trybie ambulatoryjnym (czyli w Poradni Zdrowia Psychicznego lub prywatnym gabinecie lekarskim, bez konieczności pobytu w szpitalu) jednak lekarz może uznać, że lepiej dla Pani będzie poddać się hospitalizacji. Na przykład - celem weryfikacji rozpoznania wskazana może być dłuższa obserwacja szpitalna. Z chorymi cierpiącymi na zaburzenia psychotyczne (a do takich należy m. in. paranoja) jest również taki problem, że w ostrej fazie choroby raczej nie chcą przyjmować zaleconych leków, ani poddawać się jakiejkolwiek terapii (z prostego powodu - ponieważ nie czują się chorzy), dlatego czasami pobyt w szpitalu jest najlepszym rozwiązaniem.

Bardziej prywatnie - niewiele wiem o Pani, ale szczerze mówiąc trochę wątpię, czy faktycznie cierpi Pani na paranoję. Dość dziwnie brzmi, kiedy sam Pacjent mówi o sobie w ten sposób - faktycznie chory raczej nie opisałby tak swoich przeżyć. Ale... może się mylę.
Może zresztą napisze Pani coś więcej?

etniczna napisał/a:

Czyli rozumiem, że jeśli idzie się do lekarza medycyny pracy ze skierowania pracodawcy to pomimo, że w trakcie takiej wizyty, podczas lekarskiego wywiadu padają pytania typu: "Czy leczył/a się pan/i psychiatrycznie, psychologicznie nie trzeba się do tego przyznawać? Nie będą wyciągane jakieś konsekwencje za jakby nie było "składanie fałszywych zeznań"? Szczególnie jeśłi dane problemy psychologiczne nie dyskwalifikowują takiego pracownika do wykonywania określonego zawodu? Co oznacza, że gdyby była taka potrzeba taki pracownik mógłby nawet uzyskać od swojego psychiatry zaświadczenie o zdolności do wykonywania danej pracy?

Szanowna Pani,
jakby nie było jest to jakieś zatajenie informacji, zwłaszcza, jeśli potem podpisuje Pani taki dokument, np. opatrzony klauzulą: "oświadczam, że wszystkie podane przeze mnie informacje są zgodne z prawdą". W praktyce, z prawnego punktu widzenia nic Pani za to nie grozi, bo jest to rzecz naprawdę małego kalibru (nawet gdyby, jakimś cudem, z jakichkolwiek powodów doszło do jakiegoś postępowania sądowego, to leczenie psychiatryczne itd. to Pani prywatne sprawy, żaden sąd nie będzie się tego czepiał). Inna sprawa, jak zareaguje pracodawca, jeśli sprawa wyjdzie na jaw - musi Pani mieć tego świadomość, ale tak czy inaczej to tylko Pani wybór i proszę postępować tak, jak Pani uważa za stosowne. Z całą pewnością nikt Pani nie osadzi w więzeniu ani nie nałoży na Panią grzywny.
Jeżeli byłaby potrzeba, pewnie psychiatra wystawi odpowiednie zaświadczenie, jednak ostateczny głos ma lekarz lub komisja dopuszczająca do pracy na określonym stanowisku.

etniczna napisał/a:

I jeszcze jedno, czy osoba korzystająca z leczenia psychologicznego, psychiatrycznego zupełnie nie ma szans na pracę w np. służbach mundurowych, posługujących się bronią, zawodach wyjątkowo stresujących lub związanych ze wspieraniem psychicznym innych ludzi, niezależnie od problemu z jakim wcześniej udała się do psychologa/psychiatry? Czy jednak taka osoba ma szansę na ww. pracę? Czy są problemy, zaburzenia psychologiczne, które pomimo swego występowania wcale nie muszą kogoś dyskwalifikować jako sprawdzajacego sie pracownika we wspomnianych zawodach?

Służby mundurowe z zasady poszukują osób stabilnych emocjonalnie, silnych i odpornych psychicznie, dojrzałych osobowościowo itd. Wynika to przede wszystkim ze specyfiki pracy w formacjach uzbrojonych, podległych szczególnej dyscyplinie służbowej. Jest to praca wymagająca dużej odporności na stres, umiejętności działania w sytuacjach kryzysowych itd. Jeżeli ktoś był kilka razy u psychologa, bo przeżył zawód miłosny albo nie mógł pogodzić się z trądzikiem młodzieńczym, to wprawdzie nie jest to choroba psychiczna, ale tak czy inaczej nie świadczy za dobrze o jego odporności i umiejętności radzenia sobie ze stresem. Proces rekrutacyjny w służbach mundurowych polega m. in. na dyskwalifikacji osób delikatnych, mało odpornych. Wiadomo, że taka praca bardzo często powoduje u ludzi wystąpienie rozmaitych problemów emocjonalnych, jeśli więc kandydat wyjściowo objawia skłonność do, mówiąc potocznie, załamań psychicznych, w sposób oczywisty nie jest dobrym materiałem na żołnierza czy policjanta.
Jako psycholog, zgodnie ze swoim sumieniem, zawsze odradzam, zwłaszcza młodym ludziom, podejmowanie pracy w służbach mundurowych. Znam bardzo wielu policjantów, prywatnie i w związku z wykonywanym zawodem, znam również realia służby w policji. Osoby wrażliwe i mało odporne naprawdę nie mają tam czego szukać, szkoda ich czasu i zdrowia. Z moich doświadczeń jednoznacznie wynika, że za wieloletnią służbę w policji czy wojsku niemal każdy płaci wysoką cenę, głównie w postaci problemów zdrowotnych (nie tylko natury psychologicznej).

Co do innych zawodów - chyba w każdym zawodzie lepiej jest być osobą odporną niż nieodporną. Jednak pewne zajęcia, z powodów oczywistych, wymagają określonej konstrukcji psychicznej i osobowościowej. Dla przykładu - psycholog pracujący z pacjentem, czy psychoterapeuta, powinien odznaczać się pewną wrażliwością, umiejętnością empatii, powołaniem do niesienia pomocy. Cechy te nie mogą jednak oznaczać nadwrażliwości czy niestabilności emocjonalnej, ponieważ nie może skutecznie nieść pomocy osoba, która sama sobie z emocjami nie radzi.

Miałem kiedyś młodą pacjentkę, leczoną kilkakrotnie z powodu ostrych zaburzeń o charakterze psychotycznym. Przynajmniej dwa razy w roku była hospitalizowana wbrew własnej woli. W stanie całkowitej remisji (całkowitego ustąpienia objawów), po kilku tygodniach leczenia szpitalnego, niezmiennie deklarowała chęć podjęcia pracy w policji, zupełnie ignorując wszelkie realne zastrzeżenia. Jej jedyną konkluzją było zawsze "a ja mimo wszystko spróbuję".

51

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Witam serdecznie,

Chciałabym porozmawiać na temat nieczułego aczkolwiek kochającego mnie męża.

Nie czuję się kobietą, Jestem dla niego niewidzialna. Mąż ma 40 lat i do 37 roku życia (kiedy był sam) unikał "patrzenia na kobiety", co niestety zostało do dziś.Dodatkowo rzadko podejmuje współżycie. Jestem atrakcyjną, delikatną i ciepłą kobietą.

52

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

nie bardzo wiem co panu odpowiedziec , troche mnie Pan zaskoczył odpowiedzią.
że może nie byc to paranoja. może w moim przypadku bardziej chodzi o ... poczytalnośc
w danym momencie w danej sytuacji codziennej. Cięzko mi to opisac bo mam duz nerwy.
czasami nie potrafie sie normalnie zachowac , mam wrazenie że inni czytaja w moich myslach
chca byc pierwsi , lepsi ode mnie. czasami mnie /duszą/ i nie mam własnego ja , jak mam powiedziec to  słowo
to mam z tym ogromny kłopot. Jescze raz napisze zdanie czasami nie potrafie sie normalnie zachowac
i ludzie na to reaguja mówia idiotka. cierpie przez to ale na to niereaguje. jak jest ten moment to nie potrafie sie szybko uspokoic a to tego wymaga. jestem tez osoba która duzo mysli , teraz mam tak ze nie moge słyszec swoich mysli za bardzo.
          najprosciej mówiac idiocieje w sklepie w kosciele w autobusie w szkole poprostu wszedzie. dziekuje za odpowiedzi
moze ten post cos pomoże w poradzie dla mnie. moj stan jest taki ze to silna chy a depresja i nadaje sie do psychiatryka.

53

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Ewunia33,
czy kiedykolwiek otrzymałaś diagnozę psychiatryczną? Nie proszę Cię oczywiście o odpowiedź na forum, jeśli nie chcesz tu dzielić się tą informację. Ważne jedynie, czy swoje podejrzenia o zaburzeniach paranoicznych i depresji opierasz na opinii lekarza, swojej historii chorób - czy własnych przeczuciach? Przedstawiając część swoich objawów i trudności na forum, możesz sprowokować dyskusję, możemy przypuszczać, z jakiego rodzaju problemami się zmagasz - nikt jednak nie odpowie jednoznacznie, czy coś Ci dolega, co to jest i jak powinnaś się leczyć.

Czytając, jak wiele codziennych spraw nurtuje Cię i utrudnia życie, polecam wizytę u specjalisty, nad którą obecnie się zastanawiasz. Nie obawiaj się jednak pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Z lekarzem spotkasz się w jego gabinecie. Ewentualna psychoterapia, a nawet przyjmowanie leków również nie wiążą się najczęściej z hospitalizacją.

54

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Dziękuje Pani za  odpowiedz opieram sie jedynie na razie na własnych porzeczuciach
raz byłam nie dawno u psychiatry ale .spaliłam te wizyte powiedziałam jej ze podejrzewam u siebie chorobe
ktorej wogóle nie mam . troche głupio isc mi do niej po raz drugi.bo co sobie o mnie pomysli.
coz to tylko forum nic nie zastapi wizyty u fachowca i tak dziękuje jeszcze raz za odpowiedzi.

55

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi
ewunia33 napisał/a:

troche głupio isc mi do niej po raz drugi.bo co sobie o mnie pomysli.

Proszę się nie wygłupiać, od tego jest psychiatra, to jej zawód i proszę mi wierzyć - dla lekarza nie na przypadków nie mieszczących się w zakresie zainteresowań.

56

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Mam pytanie do Net - Ekspertów.
Swego czasu zawitałam do gabinetu psychologa i psychiatry, ale tylko raz. Miałam problemy z kontrolą swoich emocji, nie rozwijałam się o tym na forum, bo ciężko o tym pisać , jestem wstydliwa w tej kwestii.
Otóż chciałabym zapytać może o hmm profesjonalizm tych wizyt.
U pani psycholog byłam z chłopakiem, ciężko mi było mówić o wszystkim, tak jak tu na forum mało mówię o zaburzeniach ze strony psychiki jakie miałam, tam tak samo mało mówiłam ze wstydu.
Pani zadawała dużo pytań, notowała. Potem poprosiła czy mogłaby porozmawiać z moim chłopakiem. Zgodziłam się, mimo że czułam irracjonalną zazdrość. Rozmawiali też sporo, mnie wtedy nie było w gabinecie. Potem znów byłam i pytała np czy kręci mnie szybka jazda samochodem, no powiedziałam, że w pewnym sensie tak. Nie wiem co chciała zdiagnozować, ale jak przeanalizowałam o co pytała, to chyba  boderline.
Potem powiedziała mi, że zadzwoni - miała telefon do mojej mamy, powie jakie bęzie leczenie, co podejrzewa, ale z jej miny wywnioskowałam, że podejrzewa coś poważnego, czego mogłabym się obawiać.
Potem dowiedziałam się, że dzwoniła i uznała, że nie może mi pomóc, bo zajmuję się trochę starszymi ludźmi jak ja .... Czy to było profesjonalne ?

A wizyta u psychiatry to była moja porażka. Poszłam cała w nerwach i nie powiedziałam pani całej prawdy o mnie. Mówiłam jedynie o niekontrolowanych wybuchach złości, o zmiennych nastrojach, że raz wesoła a za 5 minut smutna, że nie wiem kocham mojego chłopaka a za 5 minut nienawidzę i źle traktuję bez powodu. Po prostu ukryłam pewne fakty. Ona uznała, że ze mną wcale nie jest tak źle, że wydaję się całkiem normalna i dała mi tylko lek na uspokojenie, przepisała mi go.
Wstyd mi za to.

Teraz już nie przejawiam takich zachowań jakie przejawiałam wtedy i teraz raczej dużo lepiej radzę sobię z emocjami, potrafię myśleć racjonalnie i wręcz trochę wyłączyć emocje. To co kiedyś doprowadzało do szewskiej pasji obecnie przyjmuję ze spokojem, naprawdę. Lepiej sobie z tym wszystkim radzę i piszę szczerze. Kiedyś były chwile, gdy nie umiałam myślec logicznie, ale teraz jest lepiej. To właśnie miałam na myśli pisząc kiedyś na forum, że miałam problemy, z którymi jak na razie uporałam się. Teraz czasem czuję się uodporniona na ból i w każdej sytuacji widzę pozytywne strony. Widzę, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Kiedyś nie umiałam rozmawiać z partnerem, gdy miał inne zdanie niż ja uznawałam, że do siebie nie pasujemy i myślałam o rozstaniu. Teraz kieruję się więcej rozumem niż emocjami i widzę jaka to była głupota i jak na własne życzenie niszczyłam to co mi bliskie, ale widzę też, że nigdy nie wolno się załamywać, bo nie ma czegoś takiego, że nas w życiu nic dobrego nie czeka. Każdy jest kowalem własnego losu i warto próbować coś zmieniać, ulepszać.
Kiedyś chciałam być psychologiem, może to właśnie byłoby tylko chęć na uleczenie własnych problemów..?

Zastawiam się tylko właśnie czy zachowanie tej pani psycholog było profesjonalne ... ?

57

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Truskaweczka19 mam pytanie, czy wtedy jak byłaś u tej psycholog to byłaś już osobą pełnoletnią?

Jeśli zaś byłaś pełnotletnia to prawdę mówiąc zupełnie nie rozumiem tu tego telefonu do rodziców? Przecież jak jestem pełnoletnia to uważam, że mam prawo o sobie decydować i moja decyzja o wizycie u psychologa to moja prywatna sprawa. Moja decyzja o leczeniu psychologicznym to też moja prywatna sprawa zatem jak można dzwonić do rodziców? Co innego jeśli pacjent wyrazi zgodę bo uzna, że takie działanie bardziej może sprzyjać terapii. Wydaje mi się, że coś takiego może psycholog zaproponować ale nie może wymuszać tego na pacjęcie, tym bardziej, że nie mówimy o przypadkach jakiejś niepoczytalnosci, gdzie umieszcza się dla bezpieczeństwa innych i pacjenta takiej osoby w szpitalu bez jej zgody. Zresztą jeśłi ktoś idzie to psychologa to chce wiedzieć, że to co powie zostanie tajemnicą między nim, a psychologiem. Każdy w takiej sytuacji oczekuje dyskrecji.

Po drugie uważam, że to też jakieś dziwne aby wypraszać chłopaka z gabinetu i dyskutować z nim o problemach tej osoby trzeciej, to jakieś nieodpowiedzialne. Na Twoim miejscu Truskaweczka czułabym się jak jakieś dziecko, o którym inni chcą decydować. Czułabym się jak jakaś nienormalna. Według mnie to jakieś nawet nieetyczne aby mój psycholog rozmawiał o mnie z moim chłopakiem bez mojej obecności. Co innego gdyby była to terapia par, gdzie są sejse na których jestem z chłopakiem i każdy z nas ma jeszcze z tym samym psychologiem sesje indywidualne. Bardziej już zrozumiałe byłoby dla mnie gdyby ten psycholog jednak chciał porozmawiać z moimi rodzicami na osobności (chociaż też miałabym wątpliwości), ale z moim chłopakiem to dziwne.
Zresztą jeśli mój chłopak ma coś dopowiedzenia mojemu psychologowi  na mój temat to owszem może to zrobić ale uważam, że tylko w mojej obecności.

Pytanie do Ekspertów.
Czy psycholog ma prawo bądź obowiązek informowania rodziców o terapii osób pełnoletnich szczególnie jeśłi podejrzewają borderline? Czy nie nazbyt często psycholodzy doszukują się borderline? Czy w ogóle na pierwszej wizycie można w tej kwestii postawić jednoznaczną diagnozę?

Słyszałam też o przypadku osoby dorosłej, u której zdiagnozowano borderline. Osoba ta opowiadała o swoich przykrościach w dzieciństwie. Psycholog ten chciał również skontaktować się z rodzicami tej osoby aby upewnić się, że pacjent mówi prawdę. To spowodowało lęk u osoby diagnozowanej co w rezultacie skończyło sie przerwaniem przez nią terapii.
Czy takie działanie psychologów jest profesjonalne? Czy to jest ich własna inicjatywa, czy oni działają według jakiś narzuconych schematów?

58 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-16 15:35:49)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Wtedy byłam z miesiąc przed osiemnastką tongue  Szczerze mówiąc to moja mama mnie umówiła , dlatego mówiła, że zadzwoni do rodziców.

Tzn ja mówiłam tez psycholog o moim złym zachowaniu wobec chłopaka i wiedziała, że przyszedl że mną i mówiła czy może z nim porozmawiać i wtedy mogę być w gabinecie albo wyjść. Wybrałam, wyjść, ale faktycznie dziwnie się z tym czułam. Ona w sumie coś chyba wspominała, że żeby mieć pełen obraz sytuacji, to powinna porozmawiać z moimi rodzicami .

z tego co wiem z przebiegu rozmowy z chłopakiem, bo ufam mu, to wiadomo jemu też zadawała pytania, notowała, on powiedział jej wyczerpująco o mnie i to czego nie miałam odwagi powiedzieć. ?Potem byłam też trochę smutna, wkurzona, bo dziwnie się poczułam, taka obmawiana, choć wiem, że to miało na celu pomóc mi.

59

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Truskaweczka19,
ile miałaś lat podczas spotkań z psychologiem, o którym wspomniałaś? Podejrzewam, że nawet osoba niepełnoletnia, a na pewno po ukończeniu 18 roku życia musi wyrazić pisemną zgodę na informowanie kogokolwiek (nawet członków najbliższej rodziny) o stanie swojego zdrowia.

Podobnie nie rozumiem, dlaczego podczas wizyty towarzyszył Ci chłopak? Sytuacja taka ma miejsce podczas terapii systemowej - całej rodziny - lub terapii małżeńskiej. Nawet wtedy jednak psycholog nigdy nie powinien spotykać się na osobności z jednym tylko z partnerów. Odbiera to poczucie bezpieczeństwa i sprawstwa drugiej osobie. Kilka pierwszych konsultacji psychologicznych powinny odbywać się osobno z dwojgiem różnych diagnostów, a po ponowym połączeniu pary zajmuje się nią trzeci terapeuta - po wymianie informacji i opinii od pozostałych dwóch.

Daleka jestem od oceniania czyjejkolwiek pracy, sama jednak nie postąpiłabym tak, jak psycholog, z którą pracowałaś.

Uspokoję Cię jednak, że podczas każdej wizyte paść mogą pytania zaskakujące, dziwne. Nie oznacza to jednak, że psycholog podejrzewała u Ciebie konkretne zaburzenia. Wywiad powinien być szczegółowy. Pytania, choćby niewygodne, lepiej żeby padły niepotrzebnie niż zostały niesłusznie pominięte. Zawsze warto odpowiadać na nie szczerze, spontanicznie i nie zastanawiać się "Dlaczego o to pyta?". Myślę, że tak powinnaś postąpić również u psychiatry. Zatajanie informacji przez pacjenta uniemożliwia otrzymanie właściwej porady.

60

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Etniczna,
wszelkie informacje dotyczące stanu zdrowia, uzyskane podczas wywiadu oraz postępy terapii, zarówno lekarskiej jak i psychologicznej, seksuologicznej obięte są tajemnicą. Ujawnienie ich, nawet członkom najbliższej rodziny, bez zgody pacjenta jest naruszeniem jego praw, nadużyciem i błędem - często mającym prawne konsekwencje. Oczywiście często, jak wspomniałaś, wiąże się również z rozpadem więzi terapeutycznej i skutkuje zahamowaniem postępów lub przerwaniem leczenia.

Pierwsze konsultacje i wywiad kliniczny, polegający na zbieraniu informacji o pacjencie, jego problemie, historii życia, ogólnym stanie zdrowia itd. zazwyczaj trwa ok. 2-4 spotkań. Najczęściej po takim czasie można postawić diagnozę. Jednoznaczna, pewna diagnoza po pierwszym spotkaniu z pacjentem budzi moje wątpliwości. Na pewno zdarza się jednak, że pacjent posiada już bogatą historię medyczną, był wielokrotnie diagnozowany, a obecnie mamy do czynienia jedynie z nawrotem objawów. W takiej sytucji możliwa jest pewna hipoteza już po pierwszym spotkaniu.

Pełną wiedzę dotyczącą stricte psychopatologii i charakteru poszczególnych zaburzeń życia psychicznego posiada Pan Wojciech.

61 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-16 16:16:45)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

JustynaPiątkowska miesiąc przed osiemnastką czy dwa, więc praktycznie 18 lat i była to tylko jedna wizyta.
Nie podpisywałam żadnej pisemnej zgody, nic z tych rzeczy.

Rozumiem, wiesz co, jeśli kiedykolwiek jeszcze bym miała zamair pójść do specjalisty, po prostu zbiorę informację o nim i oczywiście przygotuję się lepiej psychicznie.

62 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2011-05-16 21:03:03)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Z tego, co często słyszę, psychoterapeuci miewają naprawdę dziwne zwyczaje. To zresztą jeden z powodów mojego sceptycznego podejścia do psychoterapii w ogóle. Naprawdę warto wiedzieć, z jakiej klasy specjalistą mamy do czynienia - tylko nie bardzo wiem, jak to rzetelnie sprawdzić... Dyplomy i papierki to jedno, a etyka i profesjonalizm - zupełnie co innego. W każdym zawodzie zdarzają się wirtuozi, rzemieślnicy i zwykłe patałachy. Czasami psychoterapia bywa uprawiana przez osoby, które wszystkiego, co wiedzą, nauczyły się na pamięć, a w praktyce zawodowej nie wykazują ani odrobiny zdrowego rozsądku, fantazji i elastyczności. Ale tak bywa w każdej profesji (mnie się tylko wydaje, że akurat w tej wyjątkowo często...).

Nic nie usprawiedliwia naruszenia tajemnicy zawodowej, z której w wyjątkowych przypadkach może zwolnić tylko sąd. Jednak tak naprawdę ujawnienie faktów znanych psychoterapeucie z sesji terapeutycznych to ostatecznie kwestia jego sumienia.

Ja na przykład, jeśli zdarza mi się konsultować czy objąć poradnictwem dziecko, nie ujawniam rodzicom żadnych jego zwierzeń, jeśli ono sobie tego nie życzy. Jeżeli coś rodzicom przekazuję, to tylko przy aprobacie dziecka. Tak rozumiem etykę zawodu psychologa.
Poza tym - z takiego informowania rodziców zwykle wynika więcej szkody, niż pożytku, tym bardziej, że nader często dziecko jest w sprawach rodzinnych zwyczajnym narzędziem rozgrywek pomiędzy dorosłymi i - zazwyczaj - po prostu bezbronną ofiarą głupoty i niedojrzałości rodziców.

Z własnej praktyki sądowej pamiętam taką sytuację - dziewczyna trzynastoletnia odbyła stosunek seksualny z kolegą z klasy. Obawiając się ciąży, wykazała pewną odpowiedzialność i poszła do ginekologa. Gienkolog, zgodnie z przepisami, poinformował sąd o fakcie czynności seksualnych pomiędzy nieletnimi... Dziewczyna pewnie więcej nie pójdzie do ginekologa i wcale jej się nie dziwię. Ze swojego "pierwszego razu" musiała spowiadać się w obecności sądu, prokuratora, biegłego psychologa i protokolanta. Ale taka jest prawnicza praktyka.

Jak zawsze - z jednej strony przepisy, z drugiej rozsądek i człowieczeństwo. Często dylemat nie do rozwiązania.

Tak czy inaczej zawsze przestrzegam - proszę ostrożnie wybierać specjalistów (wszelkich, nie tylko z zakresu psychologii czy psychoterapii) i pamiętać zawsze o przysługujących pacjentowi prawach.

63

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Dziękuję za odpowiedź , myślałam, że wyolbrzymiam, ale jak widzę jednak nie.
Pozdrawiam.

64 Ostatnio edytowany przez panna_m (2011-06-07 09:26:16)

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Chciałam znaleźć psychologa, który przyjąłby mnie na wizytę refundowaną. Z tego, co się zorientowałam- szukam już od pewnego czasu- tacy są, z tym, że trzeba mieć skierowanie od psychiatry. Moje pytanko: jak to jest z otrzymaniem tego skierowania? Czy psychiatra przeprowadzi jakąś analizę, czy się "kwalifikuję"? Pierwszy raz mam taką sytuację i nie wiem, jak to wszystko się odbywa.. Mój problem może nie jest bardzo poważny, ale czasem trochę utrudnia mi życie i chciałabym porozmawiać z psychologiem wink
Dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam smile

65

Odp: Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Szanowna Pani,
proszę po prostu iść do lekarza psychiatry i powiedzieć, że chce Pani umówić się z psychologiem i to właśnie Panią sprowadza.
Zapewne nikt normalny nie będzie sprawdzał, czy się Pani "kwalifikuje" - rozmowa z psychologiem przysługuje Pani jak każdemu innemu ubezpieczonemu obywatelowi.
Może się zdarzyć, że psychiatra przeprowadzi jakieś uproszczone postępowanie diagnostyczne (zapyta Panią o różne sprawy), ponieważ musi wpisać jakieś, przynajmniej wstępne rozpoznanie (dla porządku w papierach, bo świadczenie usług musi być czymś uzasadnione). Jednak może to być nawet wpis: "obserwacja stanu psychicznego".
Wszystko zależy też w pewnym stopniu od zwyczajów panujących w danej poradni czy ośrodku. Ale proszę iść śmiało, nikt Pani nie pogryzie a na miejscu wszystkiego się Pani dowie smile

Posty [ 1 do 65 z 153 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wizyta w gabinecie psychologa - pytania i odpowiedzi

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026