netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

18 odpowiedzi15 564 wyświetleniazałożony przez ankusia, 18.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Moja mama nie trzymala sie rodziny... Czeste skoki w bok i pomysly aby przetrwac od pierwszego do pierwszego. Taka znowu zlosnik i taki gburek troche. Oboje nigdy nie powinni byc para. Oboje golodupcy. Dorobili sie pewnych pieniedzy ale mama umaczala w nich nos kochanka i zostali z niczym. Sa razem tylko z biedy. Dzieki temu i ja wraz z bratem zaczynam od zera. Kazdy dostaje cos po rodzicach... Najwazniejsze mieszkanie. Moi rodzice go nie maja. Ciagle wynajmuja i tulaja sie po miescie w ktorym mieszkaja. No wiec jak czlowiek niema nawet gdzie mieszkac to jest mu podwojnie trudniej. Ja jestem osoba rodzinna. Marze o domu, mezu... jednym stalym miejscu pelnym milosci i rodzinnego ciepla. Poznalam chlopaka. Jest amerykaninem i polakiem zarazem. Jego rodzice dostali majatki po swoich rodzicach. Potem dorobili sie jeszcze wiekszych pieniedzy. Ten chlopak oswiadczyl mi sie bo... Wiza mi sie konczy... Taka jest niestety prawda. Pozatym twierdzi ze mnie kocha. Miedzy nami jest roznie. Jednak wiem ze go kocham. Jego mama chyba mnie lubi... ale na wiesc o slubie wspomniala o intercyzie (malo romantyczne) do slubu amerykanskiego zostal tydzien. Ojciec narzeczonego wciaz jest zdania ze jestem z nim dla pieniedzy i papierow amerykanskich. Wszystkie koszty papierow amerykanskich musze poniesc sama. Zaznacze ze on jest odemnie o 8 lat starszy. Wszystko co ma dostal od rodzicow. Ma juz jeden dom w PL a teraz mama kupuje mu drugi w USA. Mama placi mu za szkole do ktorej i tak nie chodzi wiec pieniadze ida na marne. Ja za szkole place sama. Zostal mi jeden semestr do konca ale nie skoncze szkoly bo nie stac mnie na oplaty imigracyjne i semest w szkole. Dodam ze do ameryki przyjechalam dla niego bo mowil ze kocha. Ze jestem inna niz wiekszosc dziewczyn. Tydzien do slubu a ja sie wacham.... Podpisze ta cholerna intercyze... Zrezygnuje narazie ze szkoly. Dalej bede pracowac w gownianej pracy za 8$, do szkoly pojde jak nazbieram znowu pieniedzy, ale niech jego rodzina przestanie mi wmawiac ze jestem z nim dla kasy! Nie skorzystalam z jego pieniedzy wcale. Sama place za wszystko... Za wszystko!!! Mnie nie stac na nowe spodnie co tydzien a dla niego to jak kupic bulki.... Czy ktos byl kiedys w takiej sytuacji? Ostatnio nie wytrzymalam. Powiedzialam ze odchodze. Wtedy poraz pierwszy zobaczylam w jego oczach lzy... Czyli jednak kocha... Chce zeby kochal... Ja kocham... Poza ta otoczka kasy jest wspanialy przyjaciel,partner...robimy razem mnustwo rzeczy. Nawet sprawa jego pornoli ktore ogladal zamiast kochac sie ze mna sie wyjasnila.... Co robic...?

2

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Myśle, że powinnaś z nim poważnie porozmawiać o swoich obawach i wgl. Jeżeli się kochacie to w czym problem? Wasz związek ma duże szanse smile jeżeli na prawde mu zależy. smile Głowa do góry, będzie dobrze zobaczysz smile Tylko pogadaj z nim.

3 Ostatnio edytowany przez dziwnaismutna (2013-01-18 15:57:40)

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Dziwne. Skoro chcecie byc razem po co intercyza? A oni chocby dali Tobie kase na to bys skonczyla szkolę, skoro mają jak lodu.
Uwazaj na tych ludzi, a zwlaszcza rodzicow tego chlopaka, bo niezle sa prawdopodobnie sknery.

Też pochodzę z biednej rodziny i mialam kiedys bogatego chlopaka (moze nie tak jak Ci Amerykanie , ale z "dobrej" rodziny prawników) i ta rodzinka się okazała niezłą patologią (tylko kasa i kasa i kasa , a nawet narkotyki (!)), na dodatek ponizali mojego ojca! ("ten się nic nie dorobił"-ich słowa, albo "że ja nie mam na nową kurtkę albo na bilet"-byłam biedną studentką na stancji).

Nie twierdze , ze Twoj chlopak nie jest ok, ale - uwazaj bardzo na jego rodzinkę i tesciowych, ktorzy maga tu mieszac!!!

Nie moge pojac, czemu nie kupia Tobie ciuchow i nie dadza kasy na szkole?????

4

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

ja mam podobną sytuację, z tą różnicą że ja otrzymuje pomoc i wiem, że mogę na nią liczyć pomimo, że nie jesteśmy małżeństwem. tak na moje oko, to Twój chłopak nic nie ma, a mają jego rodzice, więc jesteście na tej samej płaszczyźnie i nie powinnaś mieć z tym problemu. schodki mogą się zacząć później, bo skoro już teraz bogaci rodzice pokazują rogi to co będzie później? akurat ślub moim zdaniem w tym wypadku jest dobrym wyjściem, bez sensu stracić wszystko i zaczynać od początku w Polsce. staraj się jak możesz by jak najszybciej skończyć szkołę i pokazać tym bogatym dupkom, że mogą się wypchać tą kasą, bo bez problemu zarobisz swoją.

5

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Dzisiaj zlozylam podanie o wypisanie mnie z listy studentow. Nie stac mnie na kolejny rok. PApiery imigracyjne kosztuja wiecej niz moj semestr! A tak mi sie zlozylo ze akurat musialabym zaplacic obie ceny w tym samym czasie. Wiec bylam zmuszona zrezygnowac z ostatniego semestru. Intercyza uwazam ze jest dobrym pomyslem. Przynajmniej moze jego rodzice sie odczepia. Majatek owszem jest ich i to oni chca go chronic... Jednak na wszystkich papierach widnieje tez moj narzeczony. Kiedy jego mama spokojnie pojdzie za poltora roku na emeryturke moj narzeczony bedzie dbal o kase. Te pieniadze sa dla niego nie dla mnie. Z reszta ja ich i tak nie chce! Nawet po slubie nie bede korzystac z tych pieniedzy. Sa jego... Ja swoje SAMA zarobie. Mi niczego nikt nie dal... Jak upadne i dotkne dna to przynajmniej z honorem.

A moze powinnam wycofac sie? Pieniadze nie sa jedynym problemem. Jest jeszcze statut imigracyjny. Na wzie studenckiej bylam bezpieczna. Teraz statutu juz nie mam. Mam 30 dni na opuszczenie terenu USA. Jedynym ,,ratunkiem,, jest malzenstwo z nim. Sam mi powiedzial ze gdyby nie papiery to by sie jeszcze ze mna nie zenil. Jak mam to odebrac? Boje sie tego urzedu imigracyjnego i tej procedury ktora mnie czeka. Mnie czeka... Jemu nic nie bedzie. Nawet w tej sprawie. Tutaj ludzie placa wielkie pieniadze zeby moc wziac slub na lipe i dostac legalny pobyt. Jego ojciec o to tez sie czepia. Co ja mam zrobic?

6

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

no, to faktycznie tatus cie podejrzewa, ze chodzi Tobie o legalny pobyt niz o syna.

szkoda ze nie mozesz zostac i studiowac. a czy oni nie mogliby pozyczyc tobie kasy na kontynuowanie szkoly??? rozmawialas o tym z chlopakiem?

w tym przypadku, slub moglibyscie odlozyc na potem, a Ty moglabys sie uczyc.

7

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

No wlasnie tu jest pies pogrzebany.... Musze jechac do polski w czerwcu. Ze szkoly mnie nie puszcza w tym terminie. I musze byc w polsce 2 miesiace. Musze pozalatwoac bardzo wazne dla mnie sprawy. Wlasnie dlatego moj narzeczony postanowil mi ,,pomuc,,... Gdyby nie to, to problemu by nie bylo sad

8

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

weź ślub podpisz intercyzę zachowasz miłość i swój honor, a w przyszłości myśl o sobie o swoim wykształceniu i pracy
małżeństwo i miłość gdy są różnice w "bogactwie" są możliwe ale trzeba jasno ustalić co i jak żeby w przyszłości nie dopadły was podejrzenia dlaczego jesteście ze sobą

9

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Intercyzy są w ogóle bardzo dobrym pomysłem. Nie powinny być traktowane jako zło konieczne. Jeśli się taką umowę podpisuje bez wahania, to jest jasne, że chce się być z tą osobą po prostu, a nie dla majątku itp. Nikt też nie zagwarantuje, że miłość jest na wieki. Kto wie, może jeden z partnerów za X lat znajdzie sobie kogoś na boku, zakocha się i "sfiksuje" na tyle pod wpływem trzeciej osoby, że swojego obecnego partnera puści w skarpetkach? Nie włoży nic w związek, a należy się niby 50% majątku ( należącego wcześniej do rodziny partnera )? Kpina, żal i ból. Nikt nie jest w stanie tego zagwarantować.
Ja i moja partnerka już jakiś czas temu zdecydowaliśmy, że jeśli będziemy brać ślub to tylko z intercyzą. Pomimo tego, że moja rodzina ma jakiś majątek, który lada moment przypadnie mi, a jej rodzina, ma podobny, niewiele mniejszy majątek, który przypadnie mojej partnerce. Wychodzimy z założenia, że każdy powinien rządzić na swoim podwórku, swoim rodzinnym majątkiem, zwłaszcza, że nasze rodziny za sobą nie przepadają, unikniemy wielu niepotrzebnych nieporozumień na co dzień oraz zdecydowanie większych przy ewentualnym rozstaniu i naciskach rodziców partnerki, którzy wychodzą niestety z założenia, że "jak miłość, to bez intercyzy, a jak się rozejdziecie ( w domyśle - nieważne jak ) to połowa należy się Tobie i koniec".

10

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Intercyze podpisze bez wachania! Tylko ze ta umowa tez sporo kosztuje.... Uwazam ze skoro nie moj majatek ma ona chronic to nie ja powinnam za nia placic. A co myslicie o wspolnym koncie po slubie? Nie wiem czy jest ono dobrym rozwiazaniem. Duzo ludzi mowi mi ze wspolne konto to podstawa... Ale ja nie chce... Nie moze byc ze on ma swoja a ja swoje? On czasem cos kupi mi i ja czasem jemu... Nie uwazam ze brak wspolnego konta to oznaka ze sie nie kochamy.

11

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

zgadzam się z tym co napisał asmo, gdy "każdy gospodarzy na swoim podwórku" unika się wielu niepotrzebnych spięć nacodzień, ja jestem za osobnymi kontami, a co do opłaty za intercyzę to skoro chronić ma ona majątek twojego narzeczonego to chyba on powinien to opłacić tak na zdrowy rozum

12

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Witaj ankusia, postanowiłam zabrać głos w tym temacie ponieważ sama niedawno byłam w podobnej sytuacji do Ciebie. Napisałas ze masz 30 dni na opuszczenie USA bo straciłaa status studencki..pisałas tez ze w czerwcu musisz lecieć do polski. Otóż posłuchaj. Jeśli wezmiecie ślub w ciagu miesiąca to nie będziesz mogła opuścić USA do czasu otrzymania zielonej karty. Od czasu złożenia dokumentów do otrzymania karty czeka sie najkrócej 6 miesięcy...można i dłużej...dlatego sprawa twojego wyjazdu do polski w obecnej sytuacji jest ciężka. Jest opcja złożenia wniosku ze na jakiś określony czas musisz wyjechać z USA podczas czekania na zielona kartę ale były przypadki ze nie wpuszczali juz spowrotem. Wspomnę jeszcze o kosztach związanych z dokumentami...jest trochę tego...myśle ze jeśli sie kochacie to nie powinno to wszystko spoczywać na Twoich barkach.  Sam lekarz kosztuje ok. $500-400. będziesz musiała badania sobie zrobić. Jesteś bardzo dzielna ze tyle wzięłas na siebie. Ze jakoś to ciagniesz. Mam nadzieje ze w przyszłości uda Ci sie dokończyć ta szkole. Powodzenia

13

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

ja rozumiem kasa, intercyzja ale dlaczego tak uparcie sie dzielisz od niego i po slubie?
a gdybys byla w polsce z kims pogadszym np o tyle ze chlopak pracuje i dorobils ie auta a cos wynajmuje, czy tez bys sie dzielila tak kasa??
ja ci powiem swoja sytulacje
ja pochodze z pelnej rodziny, rodzice po okolo 20latach dorobili sie domu, maja wlasne miejsce, dwa 15letnie auta, tata pracuje samodzielnie na wlasnej dzialalnosci a mama ma sklep, wszystko firmy jednoosobowe, nigdy nam kasy nei braklo no ale i nie bylo rozpusty.
nic mi do tego mataktu. zawsze sama sobie radzilam
teraz jestem po slubie prawie 5lat z mezczyzna ktory pochodzi z biednej rodziny, poznalam go jak mieszkal u mamy i mial tylko pracy, nie mial nawet auta...
teraz mimo ze mieszkamy na stacji to mam dwa auta i okolo 30tys na koncie, wspolnym!! mamy wspolne plany na wydanie kasy i wspolne oszczedzanie.
teraz zamierzamy kupic ziemie z budynkiem na budowe domu, drugie tyle dolozy nam mama, bedzie miala tez okzysc bo w budynku jest jej sklep ona nei bedzie placic czynszu a grunt kupi sie na nas(nie na mnie) i bedziemy sie budowac.
nie widze problemu, jestesmy rodzina, jedna czescia wiec nie wiem po co tak sie dzielic kontami i kazdym groszem. moim zdanie to dla zwiazku wazne aby bylo wspone konto i planowanie jakis wydatkow, a co jesli bedziesz w ciazy i nie bedziesz pracowac?? wtedy  umzesz z glodu bo ty nie bedziesz miala swojej kasy??

porozmawiajcie ze soba, jak on chce, jak uwaza!
czy on wie ze zrezygnowalas ze szkoly bo brak ci kasy?
powiedz mu, zeby kasa was nie podzielila musicie o wszytkim rozmawiac

14

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?
asia11 napisał/a:

Witaj ankusia, postanowiłam zabrać głos w tym temacie ponieważ sama niedawno byłam w podobnej sytuacji do Ciebie. Napisałas ze masz 30 dni na opuszczenie USA bo straciłaa status studencki..pisałas tez ze w czerwcu musisz lecieć do polski. Otóż posłuchaj. Jeśli wezmiecie ślub w ciagu miesiąca to nie będziesz mogła opuścić USA do czasu otrzymania zielonej karty. Od czasu złożenia dokumentów do otrzymania karty czeka sie najkrócej 6 miesięcy...można i dłużej...dlatego sprawa twojego wyjazdu do polski w obecnej sytuacji jest ciężka. Jest opcja złożenia wniosku ze na jakiś określony czas musisz wyjechać z USA podczas czekania na zielona kartę ale były przypadki ze nie wpuszczali juz spowrotem. Wspomnę jeszcze o kosztach związanych z dokumentami...jest trochę tego...myśle ze jeśli sie kochacie to nie powinno to wszystko spoczywać na Twoich barkach.  Sam lekarz kosztuje ok. $500-400. będziesz musiała badania sobie zrobić. Jesteś bardzo dzielna ze tyle wzięłas na siebie. Ze jakoś to ciagniesz. Mam nadzieje ze w przyszłości uda Ci sie dokończyć ta szkole. Powodzenia

nie jestem glupia smile umiem pilnowac swoich spraw. wiem o wszystkich kosztach, jestem w trakcie tego calego balaganu. Lekarz kosztuje 200 dol a cala sprawa zamyka sie w 1600 dol wink jestem juz po aplikacjach przed odciskami. Sprawe prowadzi prawnik ktory orzekl ze w naszej sprawie jest to 3 i pol miesiaca. Nie otrzymuje nowego statusu a jedynie zmieniam stary... to skomplikowane ale do pojecia wink Nie lapie sie za cos zanim nie sprawdze jak z tym sie tanczy wink smile smile

15

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?
syla135 napisał/a:

ja rozumiem kasa, intercyzja ale dlaczego tak uparcie sie dzielisz od niego i po slubie?
a gdybys byla w polsce z kims pogadszym np o tyle ze chlopak pracuje i dorobils ie auta a cos wynajmuje, czy tez bys sie dzielila tak kasa??
ja ci powiem swoja sytulacje
ja pochodze z pelnej rodziny, rodzice po okolo 20latach dorobili sie domu, maja wlasne miejsce, dwa 15letnie auta, tata pracuje samodzielnie na wlasnej dzialalnosci a mama ma sklep, wszystko firmy jednoosobowe, nigdy nam kasy nei braklo no ale i nie bylo rozpusty.
nic mi do tego mataktu. zawsze sama sobie radzilam
teraz jestem po slubie prawie 5lat z mezczyzna ktory pochodzi z biednej rodziny, poznalam go jak mieszkal u mamy i mial tylko pracy, nie mial nawet auta...
teraz mimo ze mieszkamy na stacji to mam dwa auta i okolo 30tys na koncie, wspolnym!! mamy wspolne plany na wydanie kasy i wspolne oszczedzanie.
teraz zamierzamy kupic ziemie z budynkiem na budowe domu, drugie tyle dolozy nam mama, bedzie miala tez okzysc bo w budynku jest jej sklep ona nei bedzie placic czynszu a grunt kupi sie na nas(nie na mnie) i bedziemy sie budowac.
nie widze problemu, jestesmy rodzina, jedna czescia wiec nie wiem po co tak sie dzielic kontami i kazdym groszem. moim zdanie to dla zwiazku wazne aby bylo wspone konto i planowanie jakis wydatkow, a co jesli bedziesz w ciazy i nie bedziesz pracowac?? wtedy  umzesz z glodu bo ty nie bedziesz miala swojej kasy??

porozmawiajcie ze soba, jak on chce, jak uwaza!
czy on wie ze zrezygnowalas ze szkoly bo brak ci kasy?
powiedz mu, zeby kasa was nie podzielila musicie o wszytkim rozmawiac

Bronie tego podzialu bo nic nie wnosze do malzenstwa. Jest mi z tym zle... To chyba jedyny sposob aby udowodnic jego rodzinie ze kocham ich syna/brata/wojka... jesli nie korzystam z kasy i podpisuje intercyze bez gadania to moze wkoncu uwierza ze poprostu go kocham. Niewiem... chyba oni sami uwazaja ze on niema wiecej zalet tylko te pieniadze.

16

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

nie rozumiem nadal
ja bym pie...la rodzinke!
co on uwaza?? on chce intercyzy??
dla mnie to wyglada jakbys brala slub z rodzina faceta a nie z nim.
jakby cie kochal to by uspokoil swoja matke, przeciez mozna podpisac ze nic od rodziny nei ejst twoje ale macie po slubie wspolna kase.
zniszczysz was jak bedzie ciagle moje-twoje a gdzie jest cos waszego? gdzie jest spojnosc was ciebie i twego faceta??

17

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Myślę, że szczera rozmowa będzie dobrym sposobem na rozwiązanie tego problemu. Głowa do góry smile

18

Odp: Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

on mowi ze musze zrozumiec jego rodzicow bo to sa ich pieniadze na ktore ciezko pracowali (jego rodzice) Co jest prawda bo naprawde ciezko pracowali i jego mama pracuje nadal ile moze zeby jeszcze synowi pomoc. Nagle zjawia sie biedna siksa bez grosza przy duszy i zyje jak pan na nie swoim. No tylko rozwod po dwuch latach i polowa majatku. A ze mloda to jeszcze ulozy sobie zycie wink bo co ja bede miec po dwuch latach 23, 24 lata... i polowe majatku.... No czy nie jest to plan idealny w jaki wsadzila mnie jego rodzina? Z tego nie da sie wybrnac inaczej niz tylko intercyza i  oddzielne konta... on owszem pomaga troszke mi.. ja jemu tez zeby nie byc gorsza. np dolozylam ile moglam do kupna tlewizora.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Biedna i bogaty czy taki zwiazek moze przetrwac?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026