netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

nie wiem jak sobie z tym poradzić...

6 odpowiedzi3 033 wyświetleniazałożony przez zagubiona_123, 23.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem jak sobie z tym poradzić...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: nie wiem jak sobie z tym poradzić...

Dziewczyny, nie radzę sobie z bardzo poważnym problemem? nie wiem już do kogo pójść  aby otrzymać obiektywną opinię. Ciężko powiedzieć o tym co odkryłam rodzinie, przyjaciółce?
Jesteśmy razem ponad 2 lata. Od pewnego czasu wiem że ukrywa przede mną butelki po alkoholu? powiedziałam mu o tym i przyznał, że ma z tym problem. Walczymy z tym po cichu, tzn. nie robię mu awantur gdy znowu coś znajduję, tylko gdy wiem że pił, albo gdy wiem że wychodzi z kolegami to proszę go aby nie przesadzał. Wiem że to minimum tego co mogę dla niego zrobić? ale jest coś jeszcze.
W jego rzeczach znalazłam coś co świadczyłoby o tym że jest transwestytą? żyję z tą wiedzą już od 3 miesięcy. Sama nie wiem kiedy ten czas minął, ale w między czasie zmarła jego mama? nie potrafiłam?
Teraz nie potrafię już z tym żyć? a jednocześnie nie mam odwagi powiedzieć co odkryłam.
On żyje ze mną jak dotąd. Otrząsnął się po stracie mamy. Unika wszelkich tematów związanych z naszą przyszłością, kupnie mieszkania, dziecku? on chyba chce żyć tak jak teraz? dwoma życiami?
Zaplątałam się w okropnie zawiłą sytuację. Sama nie wiem czego najbardziej się boję? bycia samej nie. Gdyby wybrał swoje życie ? zrozumiałabym. Więc czego? Że go zranię? Chyba tego najbardziej?
Powiedźcie proszę co byście zrobiły?

2

Odp: nie wiem jak sobie z tym poradzić...

To odpowiem za siebie; nie żyłabym z człowiekiem uzależnionym i transwestytą.Przzykro mi

3

Odp: nie wiem jak sobie z tym poradzić...

W mojej ocenie poprzez nie robienie mu awantur i tolerowanie jego problemu robisz to co każda współuzależniona. Uciekaj póki możesz.

Fakt, że facet jest transwestytą jakoś mnie nie przeraża, ja po prostu porozmawiałabym z nim o tym. Może ma jakiś problem, a może w cale nie jest transwestytą tylko jest transseksualny ? Otwarta rozmowa by się przydała. Natomiast uzależnienie od alkoholu albo będzie leczył albo niech spada.

4

Odp: nie wiem jak sobie z tym poradzić...

Weszlas w uklad, ktory mu najbardziej odpowiada "Nikt o niczym nie wie" i "Nie mowimy o tym glosno".
Najgorsza z mozliwych opcji.
Nie chcesz go ranic, ale siebie pozwalasz.
Czy interesuje Cie taki model zycia?
Sadze, ze nie skoro szukasz pomocy.
On nie mowi o przyszlosci z Toba, bo nie wie jak dlugo pociagnie taki stan rzeczy. Nie wie co Ty wiesz.
Czas urzadzic sobie wieczor szczerosci i okreslic swoje oczekiwania bez falszywego  leku o zranienie.
Trudno, jak nie bylo szczerosci na poczatku, trzeba teraz przezyc to  bolesniej.
Nie brnij w to - nie ruszajac tematu bedzie tylko gorzej!

5

Odp: nie wiem jak sobie z tym poradzić...

Macie rację? jeżeli mu nie powiem, że wiem nic się nie zmieni. Ja nadal będę żyła ze świadomością, że to obcy człowiek.
Swoją drogą do tej pory każde moje pytanie spotykało się z ?racjonalnym? wyjaśnieniem. Znalazłam prezerwatywy (nie nasze) mówił że to jego, tylko dla niego?
Alkohol ? lubi mieć swój zapas, a wstyd mu przede mną?
Ale co ja piszę? jakbym czekała, że każdą rzecz da się wyjaśnić? niepotrzebnie się łudzę.
Nie wiem czy potrafię z nim być, nawet gdy to wszystko jakoś wytłumaczy? nie wiem.
Teraz blokuje mnie przyznanie się, że wiem co ukrywa? paraliżuje mnie moment w którym jesteśmy razem i mam zacząć tę rozmowę? nie wiem jakbym nie chciała niczego zmieniać? A jednocześnie nie potrafię z tym żyć?
Dochodzi do tego, że to ja kłamię? nie wiem czy taki związek ma szanse przetrwania?
Dotąd w każdym związku potrzebowałam wiele czasu aby powiedzieć, że coś mnie boli? już prawie na skraju rozpadu zaczynałam mówić i to tylko przelewało szalę i związek się rozpadał?
Jestem popaprana? i do tego trafiam na związki, w których ta druga strona jest niewierna, kłamie, ukrywa, udaje, nie dąży do rozwoju związku?
Kiedy to się wszystko ułoży?!
Brzmi to jak post desperatki? ale ja chyba jestem zdesperowana?
Mam 30 lat a myślę o byciu samej?

6

Odp: nie wiem jak sobie z tym poradzić...

Stare chinskie przyslowie mowi - jak sie czegos boisz, zrob to.
On ma Cie w nosie - jego tajemnice i wara Ci do nich.
Nie dawaj sie zepchnac do roli przykrywki zbywanej byle wykretem.
Nie czujesz sie z tym dobrze, miotasz sie coraz bardziej, nie widzisz przyszlosci - co Ci zatem szkodzi zdobyc sie na otwarta rozmowe.
Jak Cie bedzie zbywal, to mow to, co Ty o tym sadzisz.
Zrob to - od tego sie nie umiera.
Zameczysz siebie niejasna sytuacja. Juz piszesz, ze  powoli on staje sie obcy.
Tak wlasciwie do czego jestes mu potrzebna?
Dlaczego boisz sie zmian?
Paralizuje Cie szczera rozmowa, paralizuje Cie zmiana - ale z tego nic nie wynika i nie wyniknie.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem jak sobie z tym poradzić...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026