Dziewczyny, podzielcie się plis spostrzeżeniami, bo już sama nie wiem co myśleć.
Poznałam faceta, oboje mamy po dwadzieścia parę lat. W sobotę byliśmy na pierwszej randce i było super. Sam wspominał o kolejnych spotkaniach, ewidentnie ze mną flirtował, itp. Po powrocie z randki do domu od razu były smsy z jego strony i to bardzo miłe. Wydawał się zainteresowany. Ale do dzisiaj sam milczy. Ja napisałam jednego smsa kilka dni wcześniej, odpisał dość lakonicznie, że jest zmeczony, bo pił z kolegami. I teraz już się zaczynam zastanawiać czy to koniec, czy powinnam się jeszcze raz odezwać. Wczesniej, jesli on milczał, a i ja się nie odzywałam, to pisał czemu milcze, itp.