witam jestem tu pierwszy ,raz i muszę się gdzieś wygadać ,do rodziny nie mogę bo zaraz wszyscy będą wiedzieć.jestem po trzydziesce(35),jestem zamężna od 14 lat,mam dwoje dzieci i męża,którego kocham.mąż dwa razy do roku wyjężdza do pracy za granice na trzy miesiące.zapewnia mnie,że mnie kocha,ale odkryłam że pisze esemesy z jakoś dziewczyną co jest pare lat od niego młodsza.piszą tak już od trzech lat.mąż twierdzi,że to tylko koleżanka i nic z nią go nie łączy.zadzwoniłam do niej i ona też potwierdziła,że nic jąm zmoim mężem nie łączy bo ma swojego chłopaka,którego żekomo kocha.ja się pogubiłam w tym bo ja nie mogę zrozumoeć jak to można być w stałym związku i mieć koleżanke lub kolegę.mąż tłumaczy mi że jak by chciał odejsć lub mnie zdradzić to zrobił by to odchodząc.prosi mnie mąż tylko o zaufanie,a mi pozostaje tylko jego słowo chociaż cięko mi to zrozumieć.dzieki co wy myślicie pytam te panie w podobnej sytuacji.pozdrawiam
1 2013-04-03 10:15:15 Ostatnio edytowany przez zagubiona chwilami (2013-04-03 10:31:03)
Podobne tematy
rozumiem, że jak ktoś jest w sta lym związku, to nie ma koleżanek i kolegów?
Taki "brak zaufania" często bierze się z niskiej samooceny, braku pewności siebie - boisz się konkurencji, boisz się, że ktoś jest atrakcyjniejszy od ciebie dla twojego męża.
Nie popsuj tego! Chora zazdrość potrafi zniszczyć dobrą relację.
Jeżeli problem jest po twojej stronie, to zmierz się z nim, zadbaj o siebie, postaraj się być bardziej atrakcyjna dla siebie, a przy okazji dla męża ...i niech moc będzie z tobą ![]()
Przeanalizuj to co wzbudza w tobie strach, czy to są "dowody" zdrady? Z tego co piszesz, to raczej nie: ani twój mąż nie angażuje się w bardziej intymną relację, ona też ma swojego faceta. Spróbuj go zrozumieć - jest za granicą sam, może tak po prostu potrzebuje czasem z kimś pogadać, pożartować, w końcu on jest też człowiekiem.
Czy ty z każdym facetem od razu poszłabyś do łóżka? Czemu myślisz, że twój mąż z każdą koleżanka musi to robić?
Czasem facetowi łatwiej jest wygladac się, wyżalić jak i porozmawiać o pierdolach z koleżanką niż z kolegą. Mój mąż ma przyjaciółkę jeszcze z czasów dzieciństwa. Co prawda na codzień nie utrzymują kontaktów a widuje się może raz do roku ale mi to nie przeszkadza, bo wiem że nie zdradzi mnie i ufam mu. Ostatnio też chciał się spotkać z inna koleżanka której nie widział wiele lat i nie widzę w tym nic złego. On ma nas, ona swoją rodzinę (mąż i 2 dzieci). Nie powiem bo gdzieś tam w głębi jest lęk, ale ufam swojemu mężowi ![]()
no nie wiem czy żonatemu facetowi potrzebna jest koleżanka od serca,przecież ma żone ma z kim pogadać,a jeśli samotny się czuje będąc tam, to niech pogada z kolegami lepiej to wygląda,a zona spokojniejsza by była.w życiu bywa różnie z koleżanki zrobi się kochanka,zakazany owoc nie dostepny,coś nowego i nowa przygoda,nic na siłe jeśli kocha i nie ma zamiaru odchodzić to poczekajmy co będzie dalej,unikać takiego tematu,zapomnieć,a w razie potrzeby być przygotowanym na spakowanie jego i do widzenia,będzie bolało,ale rzekomo czas leczy rany nawet takie bolesne