Witam Was Drogie Panie
Wiem, że to forum dla kobiet, ale właśnie dlatego tutaj jestem, bo kto mi lepiej poradzi jak nie Wy? ![]()
Jakiś czas temu przez internet poznałem wspaniałą dziewczynę, długo się starałem, żeby nawiązać z nią kontakt. W końcu się udało. Dobrze się rozumieliśmy, świetnie dogadywaliśmy przez internet. Ona niespełna rok temu zakończyła ciężki związek i sama twierdzi, że się nie nadaje do bycia w związku. Ja bardzo szybko się otworzyłem, cały czas byłem szczery, nie chciałem, żeby wyczuła, że coś przed nią ukrywam, że się maskuje bo mogłaby podejrzewać mnie o niecne zamiary. Otwarcie jej napisałem, że jest dla mnie ważna i będę o nią walczyć.
Przyszedł dzień, że zaproponowałem spotkanie (sama kilka dni wcześniej stwierdziła, że to chyba najlepszy pomysł w obecnej sytuacji, bo bała się nawet rozmów telefonicznych, gdyż uważała, że to może nas zbyt bardzo zbliżyć do siebie).
Na spotkanie zareagowała dość panicznie, stwierdziła jednak, że bardzo się cieszy. No i dzień przed spotkaniem napisała mi, że to nie był najlepszy pomysł, że musimy to zakończyć dla mojego dobra póki jest jeszcze czas, że ona siebie zna i na pewno mnie zrani. Powiedziała, że robi to dlatego, że bardzo mnie lubi i ona nie zasługuje na moje starania.
Mimo, że poznałem ją przez internet to jeszcze nigdy na żadnej dziewczynie nie zależało mi tak bardzo, o czym świadczy chociaż fakt, że pisałem dla niej wiersze, co wcześniej mi się nie przytrafiało.
Tłumaczyłem jej, że ja niczego sobie nie obiecuje, bo nie jestem dzieckiem. Mówiłem także, że nie oczekuje żadnych gwarancji od niej.
Nie potrafię tego tak zostawić, nie umiem wymazać jej z pamięci. Chcę o nią walczyć, ale jak to zrobić skoro nie odbiera telefonów, nie odpisuje na smsy, nawet na skypie mnie ignoruje.
Wiem, że jest tyle dziewczyn, które można poznać osobiście, ale ja akurat zwariowałem na punkcie kobiety poznanej przez internet, nic na to nie poradzę.
Co mam robić? Według niej ciągnięcie tego dalej nie ma sensu, bo ja i tak znowu zaproponuje spotkanie, a ona się na nie i tak nie zgodzi. Ja już nie wiem jak mam ją przekonać, poradźcie mi proszę...