Witam. Jestem w związku od ponad 3 lat z moim chłopakiem. On jest zawodowym wojskowym o czym doskonale wiedziałam wiążąc sie z nim. Jednak zaczynam powoli dostrzegac ze w naszym zwiazku nie jest ju tak jak kiedys.... ze rozmowy telefoiczne i wszelkiego rodzaju kontakty droga internetowa zaczynaja powoli sie osłabiac i nie rozmawiamy ze sobą juz tak czasto jak kiedys i to wcale nie chodzi o to ze nie mamy wspolnych tematów tylko ze zaczyna brakowac bliskości miedzy nami...... czy taki zwiazek na dłuzsza mete jest mozliwy czy juz z gory jest skazany na niepowodzenie????? jak mozna podsycic taki zwiazek i czy to wogole jest mozliwe..... Dodam ze spotykamy sie nieregularnie poniewaz nie mozemy sobie zaplanowac niczego wczesniej z racji jego zawodu nawet wspolny urlop jest problemem. Probowalam nawet przeprowadzic sie do niego ale on co pol roku zmienia jednostke i jak ja juz znajde prace i zaklimatyzuje sie to wtedy przychodzil rozkaz i trzeba bylo przenosic sie do innego miasta. Niestety ale ja ni potrafilam tak i wrocilam w rodzinne strony myslac ze moze z czasem to wszystko sie jakos poukłada ale niestety.....
Nie chce sie z nim rozstawać bo go kocham wiem ze on mnie tez bo okazuje mi to na każdym kroku tylko ta odległość....... co zrobic zeby tem zwiazek nabrał znowu świeżości i koloru...... DORADZCIE
1 2013-04-01 18:20:39 Ostatnio edytowany przez Vemona (2013-04-01 18:47:41)
Podobne tematy
Vemona, związki na odległość nie są proste, jednak nie niemożliwe. Pytasz jak podsycać taki związek...? Myślę, że jedynym w tej chwili sposobem jest rozmowa przez skypa. Niektóre pary przeprowadzają przez owy komunikator rozmowy dość intymne. Fakt widzenia się poprzez kamerkę daje dodatkowe możliwości
To co prawda jedynie namiastka bliskości, ale w Waszej sytuacji chwilowo jedyna możliwa.
To bardzo cenna wskazówka
)) w sumie wszystko jest dla ludzi i zawsze można spróbować czegoś nowego ![]()
Vemona przez chwilę miałam wrażenie , że to ja napisałam ten temat
jestem w podobnej sytuacji co Ty, nawet staż się zgadza
. My ratujemy się skypem bo to nasze jedyne wyjście , telefon by mnie zrujnował chyba
I jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma
ciągniemy to już 3 lata , wiadomo czasami bywa ciężko , szczególnie w te na prawdę złe dni kiedy chciałabym po prostu się do niego przytulić a nie mogę ... ale potem wspólnie spędzone dni to rekompensują
mam nadzieje , że będziesz odwiedzać to forum częściej , fajnie wiedzieć , że jest tutaj ktoś , kto ma podobną sytuacje ![]()
wiadomo czasami bywa ciężko , szczególnie w te na prawdę złe dni kiedy chciałabym po prostu się do niego przytulić a nie mogę ... ale potem wspólnie spędzone dni to rekompensują
oby tych chwil było jak najwięcej
bo to one dają napęd do dalszego działania
chwile spędzone razem rekompensują wszystko. Miło że jest tutaj osoba która rozumie i przezywa to samo co ja i mam nadzieje ze uda się nam wzajemnie wspierać w chwilach zwątpienia.... a co do telefonu to polecam opcje wykupienia darmowego numeru do bliskiej osoby
w sumie kazdy operator proponuje już taką opcje a to naprawie ratuje budżet
Pozdrawiam
:):)
Vemona, ja osobiście nie miałam okazji wypróbować takich rozwiązań, ale Ci którzy próbowali mawiają że to skuteczny sposób ![]()
Oczywiście, że wszystko jest dla ludzi, a dla wspólnej przyjemności można spróbować
Pomysłów może być mnóstwo. Razem na pewno coś wymyślicie ![]()
u nas to trochę bardziej skomplikowane bo służy w armii USA , poza tym nie wszędzie gdzie jeździ jest zasięg , a i czasami mają zakaz kontaktu ze względu na bezpieczeństwo ... dlatego telefon wchodzi w grę ewentualnie jak jest na przepustce w domu. Ja już trochę się do tego przyzwyczaiłam , może dlatego ,że nasz związek jest specyficzny i od zawsze dzielą nas ogromne ilości kilometrów ![]()
Pomysłów może być mnóstwo. Razem na pewno coś wymyślicie
Własne siedzę i kombinuje co by tu wymyślić na początek ;P wyobraźnia mnie już ponosi heheheh
:D:D
u nas to trochę bardziej skomplikowane bo służy w armii USA...
to faktycznie trochę więcej kilometrów was dzieli mój służy na Mazurach i dzieli as jakieś 500km ale jednak rozłąka czasem daje się we znaki......
I ja jestem w podobnej sytuacji
Mój chłopak jest w jednostce na pomorzu, a ja krążę między Wielkopolską a Kujawami. Najlepszy sposób to faktycznie tak jak mówiły poprzedniczki telefon i skype. Bez tego ani rusz
Trzeba też czekać na spotkania i wykorzystywać ich każdą chwilę na kreatywne spędzanie czasu
Jest potem co wspominać.
o proszę ! to jest nas tutaj jednak więcej
Dziewczyny a jak jest z przepustkami w polskiej armii ? Co ile i na ile dostają ?
Wszystko zależy od tego kto gdzie i w jakiej jednostce pracuje i jako kto. W moim przypadku chłopak pracuje w wojskowej Straży pożarnej. Oprócz urlopu przysługują mu do wykorzystania dodatkowe dni za służby w weekendy ale nie jest z tym tak kolorowo jakby się mogło wydawać bo ciężko wykorzystywał je na bieżąco i tak jakby się chciało. Wszystko jest uzależnione od przełożonego.... niestety
zwiazki na odleglosc nie maja szans zawsze sie cos wydazy..
allinka83 czy ja wiem ... ojciec mojego chłopaka również służy w armii , również w marynarce i na prawdę często nie ma go w domu, mimo wszystko potrafili z matką mojego chłopaka stworzyć rodzinę ,ja bym to określiła nawet jako idealną, pod względem szacunku, wzajemnego zrozumienia i wsparcia, a przecież to jest w życiu najważniejsze. Związki na odległość wymagają większej ilości zaufania, diametralnie mniej zazdrości ( a najlepiej w ogóle , choć niektórzy twierdzą, że i odrobina zazdrości jest ok) i rozsądku . Jeśli, któreś z partnerów (zazwyczaj mówi się , że faceci chociaż kobiety nie są wcale lepsze) mózg ma między nogami to faktycznie taki związek nie ma kompletnie sensu...