netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zostawił mnie po 3 latach..

36 odpowiedzi5 851 wyświetleńzałożony przez zoltazapalniczka, 29.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie po 3 latach..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Zostawił mnie po 3 latach..

Witam, mam 21 lat, byłam w związku z cudownym facetem. Widywaliśmy się codziennie, odbierał mnie zawsze z dworca jak wracałam z uczelni, przynosił kwiaty, drobne prezenty, pisał dla mnie piosenki, wiersze, listy miłosne..mówił, że nie potrafi beze mnie żyć i tylko czeka aż będzie mógł mi się oświadczyć, zamieszkać razem. Mówił, że brzydzi się zdradą bo tak rozpadł się związek jego rodziców. Studiował zaocznie a ja dziennie na tej samej uczelni więc nawet starał się o przeniesienie na tryb dzienny, dla mnie, dla nas..razem przechodziliśmy przez nasze 18naste urodziny, matury, studia, problemy..Poznałam go jako zwykłego, mało atrakcyjnego i nieśmiałego chłopca. Przy mnie, słuchając moich rad, stał się przystojnym, odpowiedzialnym i pewnym siebie mężczyzną.  Chociażby fizycznie, nawet jego znajomi przestali go poznawać i byli pod wrażeniem. Niedawno były jego urodziny, pojechaliśmy na zakupy, przygotowałam z nim wszystkie przekąski, dałam mu prezent. W trakcie imprezy posprzeczaliśmy się ( było mi smutno, że nie odwzajemnia moich uczuć, pocałunków, mało ze mną rozmawia), poszliśmy pogadać. On nie zachowywał się tak nigdy ! Krzyczał na mnie, odsuwał się, ale w końcu przytulił mnie i powiedział,że kocha. Bardzo chciał żebym nocowała ( nie, nie chodziło mu o sex) niestety nie mogłam. Kiedy wychodziłam znowu usłyszałam, że mnie kocha, potem zadzwoniłam na dobranoc i znowu... Obudziłam się rano i  jak zawsze do niego zadzwoniłam ( mimo, że tego nie lubiłam on mówił, że tego potrzebuje, usłyszeć mój głos jak się obudzi i zanim zaśnie) i....usłyszałam, że to już nie to, że się wypalił..Wpadłam w rozpacz, krzyczałam, prosiłam, nie mogłam w to uwierzyć, myślałam, że to zły sen. Przyjechał, powtórzył to wszystko i dodał, że jest ktoś mu się podoba, ale to nie chodzi o nią.( Na drugi dzień rozmawiając z jego kumplem, dowiedziałam się, że się z nią spotyka) skłamał mi w oczy, pierwszy raz. Nie mogłam w to uwierzyć, znowu rozpacz, on chciał wyjść, nie mogłam na to pozwolić. W końcu powiedział, że chce się zastanowić, zgodziłam się. Oczywiście nie wytrzymałam, dzwoniłam do niego, pisałam, płakałam a on w końcu wyłączył telefon. Czekałam na jego decyzję, ale on zlikwidował już nasz związek na facebooku i pousuwał wszystkie zdjęcia, jak tak można ? Bez słowa wyjaśnienia, przecież dał mi jeszcze nadzieję...Kocham go nad życie, nie umiem, na prawdę nie umiem bez niego żyć, oglądam nasze zdjęcia i płaczę, na prawdę nie jesteście w stanie wyobrazić sobie jak on na mnie patrzył z miłością, a teraz pustka...kocham go..

2

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Moj Boże, zlikwidował Wasz związek na fejsie!!!!!!!! Co na to znajomi...???? Przecież to koniec świata!!!!

Dziewczyno... Przeczytaj koniec Twojego postu jeszcze raz i zastanów się nad sobą. Błagam.

Co do niego - po prostu poznał inna i nie chce się już z Toba spotykać. Napisał Ci, ze chce się jeszcze zastanowić, żebyś się od niego odwaliła. Przecież to jasne jak słońce, ze z tego już nic nie będzie.

Najlepiej będzie, jak sobie odpuścisz i zajmiesz się czymś pożytecznym, żeby za bardzo nie myśleć o tym dupku. Tyle.

3

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

zastanawiasz sie jak tak mozna? teraz juz wiesz ,ze mozna. tacy sa ludzie.mozna zrobic jeszcze wiele gorszych rzeczy.on teraz jest zupelnie przycmiony nowa kobieta. i uwiesz ,ze to tylko z jej powodu tak sie zachowuje,nie szukaj winy w sobie.to jest standartowa procedura.moze chcial sprobowac z kims innym. Twoja milosc do niego nie pomoze.on obecnie ma to gdzies. staraj sie wytrwac ten okres.absolutnie nic nie rob.nie pros,nie blagaj.nie pisz do niego ani do niej.zachowaj milczenie.trzeba to przeczekac.jezeli bedzie chcial sam odnajdzie droge do Ciebie.nie ponizaj swojej godnosci,jezeli bedziesz prosic to tylko pogorszysz swoja sytuacje i mozliwosc odzyskania go.jedyne co mozesz zrobic to nic nie robic.

4

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Cynicznahipo nie chodzi tutaj o sam fakt istnienia facebooka, jakieś głupie ikonki oznaczające związek, nie.. chodzi o to, że to było miejsce ( takie już mamy czasy ) gdzie gromadziliśmy swoje wspólne chwile, chcieliśmy się nimi dzielić ze znajomymi. Oni i tak wiedzą co się dzieje. Chodzi mi o to , że bez słowa wyjaśnienia nie wolno kogoś wyrzucać ze swojego życia jak niechcianego psa oddaje się do schroniska. Myślę, żeby się z nim spotkać, urwać tą męczarnie bo już nie dale rady, na spokojnie, bez płaczu, próśb i lamentu, tylko czy odbierze telefon...

5

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..
zoltazapalniczka napisał/a:

Cynicznahipo nie chodzi tutaj o sam fakt istnienia facebooka, jakieś głupie ikonki oznaczające związek, nie.. chodzi o to, że to było miejsce ( takie już mamy czasy ) gdzie gromadziliśmy swoje wspólne chwile, chcieliśmy się nimi dzielić ze znajomymi. Oni i tak wiedzą co się dzieje. Chodzi mi o to , że bez słowa wyjaśnienia nie wolno kogoś wyrzucać ze swojego życia jak niechcianego psa oddaje się do schroniska. Myślę, żeby się z nim spotkać, urwać tą męczarnie bo już nie dale rady, na spokojnie, bez płaczu, próśb i lamentu, tylko czy odbierze telefon...

Alez on Ci wyraźnie powiedział, ze to koniec i ze jest ktoś inny!

"i....usłyszałam, że to już nie to, że się wypalił..Wpadłam w rozpacz, krzyczałam, prosiłam, nie mogłam w to uwierzyć, myślałam, że to zły sen. Przyjechał, powtórzył to wszystko i dodał, że jest ktoś mu się podoba, ale to nie chodzi o nią.( Na drugi dzień rozmawiając z jego kumplem, dowiedziałam się, że się z nią spotyka)"

Dalsze naleganie nie ma sensu. Nie masz tez powodu, by się z nim spotkać.

6

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Jednak nie zgodzę się z Tobą, uważam, że mam powód. On sam obiecał, że jeszcze przyjedzie i pogadamy. Tak żeby zamknąć ten rozdział a nie go urywać. Jak dorośli ludzie.

7 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-03-29 10:30:41)

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..
zoltazapalniczka napisał/a:

Jednak nie zgodzę się z Tobą, uważam, że mam powód. On sam obiecał, że jeszcze przyjedzie i pogadamy. Tak żeby zamknąć ten rozdział a nie go urywać. Jak dorośli ludzie.

To może inaczej - Ty wydzwaniasz, piszesz, on WYŁĄCZYŁ telefon.
Nie uważasz, ze to wystarczający dowód na to, ze nie chce się z Toba widzieć?

Wiesz, jak to, wygląda? Narzucasz mu się i tracisz resztki godności.
Dla niego temat jest ewidentnie zakończony.

Edit: Dorosły i dojrzały człowiek nie pcha się na chama tam, gdzie go nie chcą. Pomyśl o tym.
Co innego, gdyby on przyjechał do Ciebie i zakończył to osobiście - taka postawa jest ok.
Ale on Cie olewa, ignoruje - jedynie Tobie zależy na spotkaniu i rozmowie - dlatego uważam, ze nie warto.

8

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Zgadzam się, nawet to wszystko rozumiem. Ale co ? Poświęciłam mu swój cały wolny czas, zrezygnowałam ze swoich pasji na rzecz znajdowania zajęć dla niego, on na prawdę nie miał nic..dostał wszystko, znajomych, pewność siebie... i teraz ta druga to wszystko zabierze, on dojrzeje i będą szczęśliwi . Nieprawdopodobne...

9

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..
zoltazapalniczka napisał/a:

Zgadzam się, nawet to wszystko rozumiem. Ale co ? Poświęciłam mu swój cały wolny czas, zrezygnowałam ze swoich pasji na rzecz znajdowania zajęć dla niego, on na prawdę nie miał nic..dostał wszystko, znajomych, pewność siebie... i teraz ta druga to wszystko zabierze, on dojrzeje i będą szczęśliwi . Nieprawdopodobne...

Niestety - jest mi bardzo przykro z Twojego powodu, on zachował się jak świnia - ale nie masz innego wyjścia, jak zachować resztki godności, zająć się sobą i jakoś dojść do siebie.

Wiem, ze poświeciłaś mu kawałek swojego życia - ale zobacz, jednak nie było warto.
Lepiej, ze to wyszło teraz, a nie za kolejne parę lat...

10

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

"Chodzi mi o to , że bez słowa wyjaśnienia nie wolno kogoś wyrzucać ze swojego życia jak niechcianego psa oddaje się do schroniska"- mozna! nie zauwazylas na sobie ,ze mozna?mnie zostawila poltora miesiaca temu kobieta z ,ktora mieszkalem. dla mojego bylego przyjaciela.dla niej nasz zwiazek jest etapem zamknietym i bardzo szybko otworzyla nowy etap. choc ja bardzo kocham itd, itp i co bym nie zrobil ona tego juz nie potrzebuje i tylko mnie obwinila o wszystko na koniec. nasze wspolne chwile,uczucia,wszystko zostalo spuszczone w kublu.on tak samo.on teraz jest zauroczony wiec poczekaj az to minie. nic nie wyjasniaj bo nie ma co.uwierz mi, on uzyje stek bzdur o ktorych Ty bedziesz myslec i beda Cie bardziej bolaly.

11

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..
zoltazapalniczka napisał/a:

Chodzi mi o to , że bez słowa wyjaśnienia nie wolno kogoś wyrzucać ze swojego życia jak niechcianego psa oddaje się do schroniska. Myślę, żeby się z nim spotkać, urwać tą męczarnie bo już nie dale rady, na spokojnie, bez płaczu, próśb i lamentu, tylko czy odbierze telefon...

tak samo jak nie można nikogo zmusić do miłości ! ..a Ty właśnie chcesz to osiągnąć. Nie jesteś jego właścicielką i tak na prawdę on może robić co chce i z kim chce.
Jesteście młodzi, więc lepiej jak zakończyło się to teraz niż za parę lat - bo wtedy byś cierpiała bardziej.

Piszesz że dzięki Tobie on się zmienił - i wizualnie i charakterowo .. to o niczym nie świadczy .. on Ci może jedynie podziękować za to, ale to nie jest powód przez który musi z Tobą być.. nic na siłę !

a moim zdaniem tu jest wątek związany właśnie ze studiami. jak nie studiowaliście było ok. Ale jak już zaczął poznał nowych ludzi, zobaczył, że świat może wyglądać inaczej... poszerzył swoje znajomości i spojrzenie na swoje życie... i zachciał spróbować owego życia.

no niestety tak już jest że nie zawsze jest po naszej myśli.

12

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Dziękuję za odpowiedzi . Ale w takim razie chciałabym zapytać się o jeszcze jedno, może to ja źle myślę..Kiedyś, jakieś pół roku temu taka sytuacja miała miejsce tylko z mojej strony..To ja powiedziałam, że się odkochałam, że chyba nie chcę z nim być i chciałam to przemyśleć..ale on mi na to nie pozwolił, jeździł pod mój dom, wydzwaniał, pisał , narzucał się, zapewniał , że kocha..tak długo aż ja uległam.. i co? Byłam szczęśliwa, on też, udało nam się, czemu teraz ma się nie udać ?

13

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

prosta odpowiedź.. bo kiedyś to ON chciał, a teraz już nie .. zauważ że odpuścił sobie. Gdyby chciał by odebrał, napisał a on wyłączył telefon - to przecież o czymś świadczy.

Nie można stworzyć związku z osobą która go nie chce.

14

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Po prostu zachował się nieodpowiedzialnie i nie dorósł do poważnego związku, dlatego zdarzają się takie sytuacje. Związek nie polega przecież na tym, że zjawia się ktoś nowy zawraca, ładniejszy, lepiej zbudowany, pod jakimś kątem inny i zostawiamy osobę, którą szanujemy, bo "z nim/nią będzie lepiej". Tylko osoby nieodpowiedzialne tak postępują, a jak jeszcze kłamią w żywe oczy to świadczy o tym, że niedojrzały do prawdziwej relacji z drugą osobą...

15

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

zoltazapalniczka,
poświęciłaś mu cały wolny czas?
Zrezygnowałaś ze swych pasji?
Znajdowałaś zajęcia dla niego?
On nie miał nic?
Teraz ma - dzięki Tobie?

Cóż, klasyczny toksyczny związek.
Tworząc kolejny, nie poświęcaj się, nie rezygnuj, nie każ być wdzięcznym. Poświęcenie i przymus wdzięczności są fatalnym materiałem, bardzo nietrwałym.

16

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Żółta zapalniczka.. miałam dokładnie tak samo... byłam z chłopakiem półtora roku.. bardzo Go kochałam... poznał inną... i jest z nią... ja Go wciąż kocham... I tak już sobie trwam 3,5 roku...... ciągle mam nadzieje, że wróci.... tylko to trzyma mnie przy życiu... nie umiem być z nikim innym.... sad Czekaj. Próbuj. Nie poddawaj się. Zrób coś... Cokolwiek.... żebyś potem nie żałowała...

Powodzenia, mam nadzieje, że chociaz Tobie sie uda..

17

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Nie narzucaj się. Nie warto tracic wlasnej godnoci dla kogos kto z cb zrezygnowal.

Skad wiem? Bo przezywalam dokladnie to samo. Ale zrobisz co chcesz, to twoje zycie.

Da sie to przezyc. Dlugo trwa dojscie do siebie. Ale da się. Tyle ze jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi - potrzeba czasu. Ile- to juz zalezy tylko od Ciebie.


Swoją drogą nie wierze w teorie odnosnie toksycznych związkow. Co to za zwiazek w ktorym sie nie poswiecamy, nie angazujemy? Kazdy angazuje sie na swoj sposob. Jedni mniej, inni wiecej. Czy to cos zlego?

18

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Spotkał się ze mną, oddałam mu (prawie wszystkie pamiątki ).Najpierw robił mi wyrzuty, jaka to ja nie byłam zła, jaki on był nieszczęśliwy. Zabawne, nigdy nie rozmawiał ze mną na ten temat. Wiecznie uśmiechnięty, zapewniał o swoich uczuciach ( przypominam, kilka godzin po swoich urodzinach i wieczornym kocham Cię, śpij słodziutko usłyszałam, że jest inaczej) Nie usłyszałam słowa przepraszam. Powiedziałam, że jest zwykłym tchórzem skoro kłamał mi prosto w oczy (!) , że z nikim się nie spotyka, że miał to gdzieś i mówił , że kocha kiedy tak nie było. Powiedział tylko, że 'dobrze, jestem tchórzem i co z tego?' . Dziwne było tylko to , że kiedy powiedziałam mu 'a co jeśli ja wiem ile spieprzyłam, dopiero teraz uświadomiłam sobie ile straciłam?' patrzył mi się w oczy długo a nagle jakby otrzeźwiał i krzyczał, że już za późno, on ma nowe życie i nic mi do tego. Wyszłam trzaskając drzwiami samochodu. Nawet nie spowodował, żeby zostało mi po tych 3 latach miłe wspomnienie. Wiem , ile straciłam. Tęsknie.

19 Ostatnio edytowany przez lilka19 (2013-03-31 13:36:10)

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..
zoltazapalniczka napisał/a:

Spotkał się ze mną, oddałam mu (prawie wszystkie pamiątki ).Najpierw robił mi wyrzuty, jaka to ja nie byłam zła, jaki on był nieszczęśliwy. Zabawne, nigdy nie rozmawiał ze mną na ten temat. Wiecznie uśmiechnięty, zapewniał o swoich uczuciach ( przypominam, kilka godzin po swoich urodzinach i wieczornym kocham Cię, śpij słodziutko usłyszałam, że jest inaczej) Nie usłyszałam słowa przepraszam. Powiedziałam, że jest zwykłym tchórzem skoro kłamał mi prosto w oczy (!) , że z nikim się nie spotyka, że miał to gdzieś i mówił , że kocha kiedy tak nie było. Powiedział tylko, że 'dobrze, jestem tchórzem i co z tego?' . Dziwne było tylko to , że kiedy powiedziałam mu 'a co jeśli ja wiem ile spieprzyłam, dopiero teraz uświadomiłam sobie ile straciłam?' patrzył mi się w oczy długo a nagle jakby otrzeźwiał i krzyczał, że już za późno, on ma nowe życie i nic mi do tego. Wyszłam trzaskając drzwiami samochodu. Nawet nie spowodował, żeby zostało mi po tych 3 latach miłe wspomnienie. Wiem , ile straciłam. Tęsknie.

Dziewczyno. Powiem ci tak. Mój facet mnie zostawił po prawie 3,5 roku bycia razem. Mój przyjaciel. Nie było może między nami najlepiej ostatnie kilka miesięcy, ale bez dramatu. Mówił,że kocha jeszcze dzień przed wydaniem całej sprawy. Też mówił,że wszystko jest w porządku, że jest ok, nawet jak widziałam,że coś jest nie tak, on zapreczał. A on mi nagle mówi,że się zauroczył, ale że będzie walczył, że jestem najwazniejsza, blablabla...Tak powalczył z miesiąc, nie wytrzymał mojego płaczu, wyrzutów? A czego się spodziewał? Mimo tego  starałam się wybaczyć, kochać mocniej wierzyć... Ale za dwoje nie da się;) Teraz mija pół roku, nie wiem co u niego, nie obchodzi mnie to i mimo że kochałam go bardzo mocno, pewnie nawet teraz coś czuję, to wiem, że jakbym go zobaczyła, nie poczułabym nic ciepłego, tylko rozczarowanie. I wiesz co ci powiem. Wydawało mi się,że nie ma życia bez "nas", że nie umiem żyć, oddychać, funkcjonować, cieszyć się. I co? Żyję, cieszę się, wychodzę z domu, pracuję, imprezuję, uczę się. Nie powiem- czasem nadal mam chwile, że myślę sobie "dlaczego mnie oszukałeś?". Bo niby nie zostawił mnie dla innej, ale jak to było na prawdę? Nie wiem. I chyba nie chcę;) Teraz jestem na etapie- chciałabym kogoś poznać, a boję się, ze znowu ktoś mnie zrani, zdepcze moje zaufanie i wyrzuci do kosza, ale z drugiej strony, wiem że jeszcze będę baaardzo szczęśliwa, bo nawet w dniu dzisiejszym jestem. Ja podniosłam się bardzo szybko, może dzięki przyjaciołom? Ale było krótko,a intensywnie; brak snu, bóle nerwowe itp. Dasz radę. To jest do przejścia i uważam,że każdy powinien mieć jakąś małą traumę w swoim życiu żeby być silniejszym na przyszłość. Jeśli masz jakieś pytania to pisz:)

20

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..
zoltazapalniczka napisał/a:

Spotkał się ze mną, oddałam mu (prawie wszystkie pamiątki ).Najpierw robił mi wyrzuty, jaka to ja nie byłam zła, jaki on był nieszczęśliwy. Zabawne, nigdy nie rozmawiał ze mną na ten temat. Wiecznie uśmiechnięty, zapewniał o swoich uczuciach ( przypominam, kilka godzin po swoich urodzinach i wieczornym kocham Cię, śpij słodziutko usłyszałam, że jest inaczej) Nie usłyszałam słowa przepraszam. Powiedziałam, że jest zwykłym tchórzem skoro kłamał mi prosto w oczy (!) , że z nikim się nie spotyka, że miał to gdzieś i mówił , że kocha kiedy tak nie było. Powiedział tylko, że 'dobrze, jestem tchórzem i co z tego?' . Dziwne było tylko to , że kiedy powiedziałam mu 'a co jeśli ja wiem ile spieprzyłam, dopiero teraz uświadomiłam sobie ile straciłam?' patrzył mi się w oczy długo a nagle jakby otrzeźwiał i krzyczał, że już za późno, on ma nowe życie i nic mi do tego. Wyszłam trzaskając drzwiami samochodu. Nawet nie spowodował, żeby zostało mi po tych 3 latach miłe wspomnienie. Wiem , ile straciłam. Tęsknie.

zostaw to już, uwierz. Dobrze, że się z nim spotkałaś! Nie ma co takich rzeczy załatwiać przez sieć, a co najważniejsze, jeśli czułaś, że to jest niedokończone to i dobrze, że odbyła się taka niestety nie miła rozmowa.
Zostaw go, nie odzywaj się, nie pisz, nie dzwoń, jak chcesz możesz poblokować go na fejsie, gg czy gdzie chcesz. Uwierz mi, pisanie,odzywanie się nie nie da, utwierdzi go tylko w przekonaniu, że dobrze zrobił, zostawiając Cię.

Ja też głupia pisałam, odzywałam się, nie dawałam spokoju swojemu eks, ciągle chciałam coś, jakieś dwa grosze, dopiero zrozumiałam, że to nic nie da, że jeszcze bardziej piętrzy się w nim to myślenie, że dobrze , że się mnie pozbył.
Wydaje mi się, że żeby osiągnąc jakiś skutek odnośnie pożałowania decyzji, to musisz milczeć i olać go ciepłym moczem, ja żałuję że dopiero teraz tak dużo pojęłam... i

nie wiem... ale coś mi się wydaje, że on jeszcze przyjdzie w łachę do Ciebie.
faceci są słabi, słabiaki!
wierzę, że to przejdziesz uwierz mi.

21

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Nie wiem czy to kolejny etap czy co do cholery ale teraz obwiniam siebie, bo na prawdę nie byłam idealna, często się złościłam, robiłam awantury o byle co, zdarzało się mi nawet mówić , że go nie kocham...ale byłam wierna jak pies , nikt, choćby mega przystojny i bardzo podobający mi się facet nie był w stanie wzbudzić mojego zainteresowania,a była do tego okazja. Jednak sprowokowana jego zazdrością urwałam kontakt z tym człowiekiem. Powiedział mi, że on zawsze z żartach był zazdrosny, że to ja sama zdecydowałam o zerwaniu kontaktu..tak, sama, pod jego presją.. nigdy go nie oszukałam, ani w poważnych kwestiach ani w błahych.. Szczerze mówiłam co mi się nie podoba, a on to doceniał.. Zawsze przepraszałam za dotkliwe słowa, on zawsze wybaczał bo wiedział, że mam bardzo trudną sytuację w domu która negatywnie odbija się na moim samopoczuciu i podejściu do życia. On był moją nadzieją, mówił, że wyrwie mnie z tego piekła..Obiecywał, że w tak trudnej sytuacji mnie nie opuści..

22

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

to teraz bez znaczenia. mozesz głowkować i się zamartwiać, albo możesz to olać i pomyslec, że znajdziesz kgoos nowego. on juz cie nie chce, nie interesuja go twoje wyjasnienia, nic nie zmienisz, pora się poddac.

23

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Ta głupia nadzieja..cholernie głupia. Patrzę za okno, cieszę się, że pada śnieg bo on nie będzie mógł z nią wyjść na spacer, słyszę o czymkolwiek i automatycznie , bezwiednie przywołuję wspomnienie z nim,praktycznie dzieje się to cały czas. Przez to nie chcę przebywać z ludźmi. Siedząc sama się zadręczam. Rozwaliłam sobie zdrowie od nerwów. Nie chce innego, chce jego, teraz, już, niech się przytuli...

24

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

I mam pytanie, czy nie dobrze byłoby napisać do niego list? Że miałam bardzo trudno w życiu, że to dlatego się tak zachowywałam, że każdego złego słowa żałuje , że go potrzebuje, bez proszenia, bez wyrzutów, obiektywnie. Wyśle pocztą.

25

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Napisz ten list, ale dla siebie nie dla niego, nie wysyłaj go. A potem napisz jeszcze jeden, taki w którym wyrzucisz mu wszystko co schrzanił w Waszym związku, łącznie z tym, że olał Cię gdy na horyzoncie pojawiła się nowa dziewczyna. A później ten pierwszy głęboko schowaj, a ten drugi czytaj w chwilach kryzysu i dopisuj wszystkie żale jakie Cię dopadną. Jeśli potrafisz przelewać uczucia na papier to zrób, to to jest świetna terapia, a właściwie jeszcze wszystkie etapy po rozstaniu przed Tobą. Pewnie trudno będzie Ci nie popełniać jakiś głupot wierząc, że to coś zmieni, ale staraj się je ograniczać, tak abyś później nie żałowała zbyt wiele. Czas cholernie szybko mija, za rok, dwa jak otworzysz ten pierwszy list zobaczysz jak będziesz się śmiała z tego co tam napisałaś, w co wierzyłaś. Pamiętaj, że zanim go poznałaś też miałaś życie. I na pewno bywałaś szczęśliwa w świecie bez niego. I będziesz znowu. Możesz mi wierzyć.
A teraz zanim cokolwiek zrobisz pomyśl, że o tym dowie się/zobaczy ta nowa laska i razem z Twoim eks będą śmiali się do rozpuku. Może to Cię ochłodzi.
Ty mu dużo dałaś, ale i sama pewnie wiele się nauczyłaś o związku przez ten czas (nie ma ludzi idealnych, nieomylnych), a więc Ty sama również będziesz lepszą "paczką" dla nowego faceta, gdy przyjdzie na to pora.

26

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Dziękuje Wam, staram się, moje myśli błąkają się po naszym i teraz jego życiu..świadomość on i ta inna..okropieństwo. Chce go znienawidzić, a nawet nie umiem się na niego gniewać. Mam nadzieję, że on kiedyś zmieni mój obraz w swojej głowie, już nie pokocha, ale zrozumie, że się mylił..bo okrucieństwem jest rozstać się z dziewczyną która kocha, zrobić jej wyrzuty, powiedzieć, że ja byłam udręką a ona wybawieniem.

27

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..
zoltazapalniczka napisał/a:

Dziękuje Wam, staram się, moje myśli błąkają się po naszym i teraz jego życiu..świadomość on i ta inna..okropieństwo. Chce go znienawidzić, a nawet nie umiem się na niego gniewać. Mam nadzieję, że on kiedyś zmieni mój obraz w swojej głowie, już nie pokocha, ale zrozumie, że się mylił..bo okrucieństwem jest rozstać się z dziewczyną która kocha, zrobić jej wyrzuty, powiedzieć, że ja byłam udręką a ona wybawieniem.

Nie nienawidź go. Wiesz dlaczego? Bo jego to nie obejdzie, a ty sobie nerwy zszargasz. Ja jestem osobą ,która nie umie jakoś nienawidzić. Nie wiem czemu... Ale na dzień dzisiejszy cieszę się, że nie pozwoliłam aż tak negatywnym emocjom wejść w moje życie, bo one są niszczące. Co nie znaczy, że jestem naiwna i nie mam żalu do niego. Bo mam, ale są to emocje oczyszczające, a nie destrukcyjne. Pamiętaj, że twoje zdrowie psychiczne to teraz jedna wielka rana. Nie dokładaj do niej jeszcze bólu;) Poza tym, kiedyś spojrzysz sobie w lustro i pomyślisz "kurczę, dałam radę, nie zniszczyło mnie to":) Dla mnie ważne jest żeby być dobrym i uczciwym człowiekiem, może dlatego tak myślę. Przeszłam chyba wszystkie możliwe etapy gniewu, w związku z moim rozstaniem, ale nigdy nie pozwoliłam sobie na nienawiść;)

28

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

hej zoltozapaliczko. Mnie facet rzucił prawie trzy tygodnie temu. Możesz wygrzebać gdzieś mój temat. W każdym razie historia jest podobna. Do czego zmierzam. Mi też idiota obiecał, że przemyśli tą sprawę, że musi sobie wszystko poukładać, że muszę mu dać czas. I co? Po dwóch dniach napisał, że jednak to nie ma sensu, no to się faktycznie namyślił.
Wiem, że teraz jest Ci niezmiernie ciężko, wiem przez co przechodzisz i masz święte prawo teraz płakać, wić się z bólu i nie wstawać z łóżka. Uwierz mi, że kiedy będziesz na to gotowa ruszysz do przodu, tylko musisz wiedzieć, że to Twoje życie i to nie może trwać wiecznie. Ja powoli ruszam. I wiesz co? Wynajduję sobie rzeczy, które nie były okej w naszym związku. Choćby fakt, że całe swoje życie podporządkowałam jemu a to jest ogromny błąd bo to ja jestem najważniejsza - egoistyczne ale prawdziwe.
I nie pisz, nie dzwoń - wiem jest trudno. Ale jak to powiedziała dobra dziewczyna z tego forum, która pomaga mi przejść przez to wszystko "To jak z plastrem, powolne zrywanie boli, lepiej raz szarpnąć."

29

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Jak mnie wkurza takie gadanie- daj mi czas, sam zadzwonie, nie wiem ile mi zejdzie, tak będzie lepiej. Jeśli się kogoś kocha to nie robi się przerw, nie odcina się nagle, szczególnie jeśli kontakt był bardzo częsty, naturalny i oczywisty. Z mojego doświadczenia wiem, że jeśli ktoś chcę się "zastanawiać, potrzeba mu czasu", to nie ma co zbierać, szczególnie jeśli jest ktoś trzeci. Też wierzylam, wyłam, naiwna i ufałam;) A co do metody "plastrowej"- zgadzam się;) Mnie mój były musiał powiedzieć dużo złych rzeczy żebym stwierdziła, że nie jest mnie wart. I chociaż pozostał niesmak, to chyba powinnam być mu wdzięczna:)
Autorko- czy masz jakichś dobrych lub nawet mniej dobrych przyjaciół? Wychodź z domu, gdziekolwiek, weź książki, zakop się pod kocem, ćwicz. My kobietki mamy w sobie wielkie pokłady siły. Trzymam kciuki!

30

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

To jest tak, że facet dając złudną nadzieję, że musi sobie przemyśleć tak na prawdę robi to aby dalej mieć władzę nad Tobą. Wiadomo, ja też bardzo tęsknię, wszystkie wspomnienia przewijają się w mojej głowie a to niemiłosiernie boli. Ale zastanów się jak wasz związek miałby wyglądać jakbyście wrócili do siebie. Nawet jak bardzo staralibyście się to i tak w głowie będziecie mieć ciągle to wydarzenie i ono zawsze będzie na was oddziaływać. Właśnie niedawno sobie to uświadomiłam smile

31 Ostatnio edytowany przez zoltazapalniczka (2013-04-01 14:55:48)

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Co mam zrobić jak spotkam jego i ją, zakochanych, całujących się...? Jestem z natury bardzo wybuchowa, szybko puszczają mi i emocje ( łzy) i nerwy ( głupie odzywki ) . Kurde wiem, że to ja go straciłam, wiem...byłam obrzydliwa, on dawał mi wszystko a ja to zlewałam..chociaż zawsze go kochałam a on mnie dwa razy bardziej. To był mój pierwszy poważny związek i po prostu nie wiedziałam do końca jak on powinien wyglądać. Pozwalałam sobie na tworzenie problemów z niczego, sprawdzanie jego uczuć..idiotka ze mnie..dostałam za swoje. On nie wytrzymał i przelał te wszystkie uczucia na kogoś innego..
Staram się mieć w głowie jednak zdanie 'Jeśli nie potrafisz wytrzymać ze mną kiedy jestem najgorsza to nie zasługujesz na mnie kiedy jestem najlepsza '.

Edit: I czemu, czemu do cholery on nie chciał żeby zostało nam po tych latach miłe wspomnienie, czemu nie przeprosił a stworzył sobie w głowie obraz mnie okrutnej..i tak wszystkim opowiada. Miałam swoje odpały, jak każdy, ale słuchając opowieści koleżanek to byłam jednak całkiem łagodna..

32

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Staraj się go unikać, omijać miejsca gdzie możesz się go spodziewać, a jeśli zobaczysz coś takiego nie rób nic. To jeszcze bardziej umocni go w przekonaniu, że dobrze zrobił. Pokaż mu, że dobrze radzisz sobie bez niego. Zepsułaś coś, ale to nie znaczy, że wina leży tylko po Twojej stronie. Owszem skoro zgotowałaś mu takie piekło, to wiesz już, jakich błędów nie popełniać na przyszłość. Musisz nad sobą popracować, a teraz będziesz mieć na to czas.

A to, że opowiada o Tobie takie a nie inne rzeczy świadczy o niedojrzałości. Zachowuje się jak gówniarz i bądź mądrzejsza, nie odpłacaj mu tym samym.

33

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Byłabym głupia jeśli np. za tydzień napisałabym do niego , że dopiero zrozumiałam co straciłam, że dam radę się zmienić, że wierzę w nas, że proszę go żeby mi zaufał...? Sama wiem, że tak..ale ta myśl, ta bezradność doprowadza mnie do szału. Dowiedziałam się, że on powiedział swojemu najlepszemu kumplowi, że nigdy do mnie nie wróci, ale to tylko słowa. On zawsze za mną biegał, więc teraz może moja kolej ? Ochrzańcie mnie albo pocieszcie, ale ja nie dam rady sobie z taką stratą, tym bardziej z mojej winy. A czas mnie goni bo on umawia się z inną dziewczyną, jak do czegoś między nimi dojdzie to będzie już po wszystkim.

34

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

z całym szacunkiem, ale chyba dostawałaś więcej niż dawałaś, facet zmądrzał i po ptokach... jeśli dodać te nieuchronne zachłyśnięcie, tą euforię wynikającą z nowej kobiety, to słabo Twoje szanse widzę...

35

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Ale dokładnie to samo mówiłam do mojego byłego i to nic nie dało, skutek wręcz był odwrotny. I żałuję teraz, że nie zachowałam resztek godności. Czas wcale Cię nie goni. On już nie potrzebuje Cię w swoim życiu. Im wcześniej sobie to uświadomisz tym lepiej dla Ciebie. Zajmij się sobą, udowodnij, że bez niego też potrafisz normalnie żyć. Zadbaj o siebie w pierwszej kolejności. Za jakiś czas, kilka miesięcy może się spotkacie i będzie żałował, że odpuścił sobie fajną laskę.
Co się stało to się nie odstanie, dla Twojego zdrowia psychicznego najlepiej będzie jak nie będziesz nic do niego pisać, ani wydzwaniać.

36

Odp: Zostawił mnie po 3 latach..

Zadzwoniła do mnie dzisiaj jego siostra z pytaniem czy nie wiem gdzie on się podziewa bo od wczoraj nie daje znaku życia i nie odbiera telefonów, serce waliło mi jak szalone, czy on mógłby sobie coś...chyba jednak przeżył to rozstanie..I co ? Jestem idiotką, za pól godziny dostałam smsa , że się znalazł, był u swojej nowej dziewczyny. Zawsze powtarzał, że gardzi takimi znajomościami które zaczynają się od łóżka, hipokryta i gówniarz ! Przynajmniej wiem już na czym stoję.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie po 3 latach..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026