mam na imię Robert i mam 19 lat, dodam, że piszę z konta siostry (sama doradziła mi założenie wątku, bo miała już dosyć mojego marudzenia)
moim problemem jest pewna dziewczyna, jestem w klasie maturalnej, od tego roku przeniosła się do nas Agnieszka, w starej szkole miała jakieś problemy, coś odwaliła, nikt za bardzo nie wie co, musiała szybko zmienić szkołę żeby załapać się na maturę.
jak nie trudno się domyślić Agnieszka nie jest typem grzecznej dziewczynki, wręcz przeciwnie, często imprezuje, opuszcza dużo lekcji, z jednej rozmowy z jej koleżankami wywnioskowałem, że miała kilku partnerów seksualnych i w ogóle się tego nie wstydzi.
ogólnie nie miewam takich koleżanek, bo sam jestem raczej dość ułożony, dobrze się uczę, nie imprezuję w tygodniu, na imprezach nie upijam się tak, że urywa mi się film, nie korzystam z innych używek, seks uprawiałem tylko z jedną dziewczyną (byliśmy ze sobą prawie dwa lata)
okazało się, że Agnieszka mieszka niedaleko, często spotkaliśmy się w drodze do i ze szkoły, i nagle okazało się, że Aga jest rewelacyjną dziewczyną, jest bardzo inteligentna, ma ciekawe poglądy, interesuje się praktycznie wszystkim i o dziwo ma bardzo dobre i wrażliwe wnętrze, nie muszę chyba wspominać, że jest przepiękna.
dlaczego skoro ma tak cudowne i bogate wnętrze zachowuje się tak jak się zachowuje (chodzi mi o imprezy, seks, wagarowanie i różne używki) ?
wydaje mi się, że się w niej zakochałem, dużo ze sobą rozmawiamy, naprawdę gdy jesteśmy sami nigdy bym nie pomyślał, że ta dziewczyna "w poprzedni weekend upiła się do przytomności, nie jest pewna co robiła i dlatego nie pojawiła się w szkole poniedziałek i wtorek" czy jest jakaś szanse, że uda mi się ją zmienić? czy tak skrajne charaktery mają szanse stworzyć związek czy może jestem skazany na bycie tylko jej przyjacielem?
sam już nie wiem co mam robić, starać się o nią czy odpuścić i być tylko kolegą..