netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Tata Alkoholik

13 odpowiedzi3 158 wyświetleńzałożony przez zaspana01, 09.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Tata Alkoholik

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Tata Alkoholik

Nie jestem pewna od czego zacząć ponieważ sprawa ciągnie się od bardzo dawna. Ciężko opowiedzieć pół swojego życia w jednej notatce żeby nikogo tym nie zanudzić a jednocześnie żeby nie pominąć niczego. Z alkoholizmem boryka się cała masa rodzin, Niestety mojej nie ominęła ta dolegliwość społeczna. Cierpię nie tylko ja, ale także moja mama, mój brat. Tata się zmienił. Nie zawsze był zły, praktycznie nigdy. Zarabia na dom, nie można powiedzieć, że nie ponieważ tak jest.  Jest bardzo pracowity, powoli wyciąga dom z długów, których jest nie mało. Dodatkowo kończę szkołę i oczywiście pomaga finansowo. Ale kiedy słyszę ?pssst? wszystko ulega zmianie. Nie jestem w domu często, uczę się poza moją miejscowością. Więc jestem w domu tylko w weekendy. Ale i wtedy wrażeń jest nie mało. Bywała policja, były interwencje, ale to nic nie dawało. Wszyscy wiemy, że jeśli poślemy go do jakiegoś zakładu to rodzina pogrąży się w jeszcze większych problemach finansowych. Wiele rzeczy już usłyszałam w tym domu, że jestem taka i taka, ze wszyscy są tacy i tacy, że wszyscy jesteśmy psami.. Nieważne co, ale słowa nie są miłe. Wiem, że nigdy nie podniósłby na mnie ręki, za to na mojego brata próbował wiele razy, na mamę też się ostatnio rzucił, a mi wykręcił rękę. Jak żyć z takim człowiekiem? Szaleje za mamą, jest o nią chorobliwie zazdrosny, ostatnia kłótnia wynikła z tego, że ?okłamała go?, bo poszła na spacer z inną koleżanką niż mu powiedziała. Przez to w niedziele nie było spokoju. To tak niewyobrażalnie boli, gdy po tygodniu pracy wracasz do domu, a i tu nie ma ciszy. Myślałyśmy żeby mama wyjechała, że może wtedy pozwoli sobie zaaplikować wszywkę. (Jeśli wypiłby choćby 2 piwa to mogą go zabić, działanie jakoś średnio na rok), wtedy byłaby pewność, że nie piłby, bo by się bał. Dużo pieniędzy potrafi utopić w kieliszku. Do domu przyprowadzają go koledzy, albo miejscowe dzieciaki. To jest mała miejscowość, nie chcemy poddawać go tu pod leczenie AA, bo zaraz wszystko się rozejdzie. Kiedyś gdy miałam 13 lat, byłam u koleżanek kilka wsi dalej. Przyjechał po mnie pijany. Do dziś truję sobie głowę, że byłam tak nieodpowiedzialna i nie zadzwoniłam po kogoś tylko wsiadłam. Mieliśmy wypadek bo zasnął za kierownicą. Uderzyliśmy w drzewo, a mi przygniotło nogi. Jego szczęście, bo mogła go zabić kierownica. Od tej pory wiele się zmieniło. To było jakoś 7 lat temu. Zabrali mu prawo jazdy na okres 3 lat. I wtedy zaczął pić. Bardzo dużo pić. Więcej niż wcześniej. Przecież mógł nas zabić. A teraz zabija rodzinę. Teraz gdy kończę szkołę chciałabym zacząć nowe życie, jestem wdzięczna losowi, że mogłam osiągnąć choćby tyle, ale nie mogę sobie pozwolić na zostawienie mojej mamy z nim. Ona umie się obronić, ale tak jakby bała się. Dodatkowo za ścianą mamy babcię  (jego mamę), która wcale nie jest pomocna. Potrafi wyzywać od dziwek, od szmat. Tu atmosfera jest bardzo napięta. On musi pracować, bo pieniądze muszą płynąć, cały czas inaczej będą spore problemy. Więc zamknięcie go gdzieś odpada całkowicie. Martwi mnie to strasznie, bo przecież w końcu się zamęczy. Mama ostatnio powiedziała ?tata już w ogóle nie pije, tylko jedno piwo dziennie?. Czy to ma znaczyć w ogóle? Jasne, jak na niego to mało, ale w ogóle to w ogóle, albo w niedziele ewentualnie jedno piwo do meczu czy coś. Ten dźwięk ?pssst? napawa mnie odrazą. Ojciec zawsze był drażliwy, gdy z bratem jedliśmy obiad zawsze krzyczał, że mamy nie obijać o zęby łyżkami bo go to strasznie wku*wia. Jak małe dziecko ma wepchnąć te łyżkę do buźki żeby nie obić o ząbki? Tata przyjeżdżał to był koniec zabawy, bo musi być cicho. Z czasem to się stawało coraz zabawniejsze, takie zakazy.. Ale wtedy narodziły się kłótnie. Co mam powiedzieć? Kocham go, bo rodziców trzeba kochać. Ale wtedy go nienawidziłam. Wtedy był mi obcy, wtedy nie był moim ojcem gdy go pchnęłam na ścianę, żeby nie uderzył mamy. Oczywiście następnego dnia nic nie pamiętał. Ile razy go nagrywałyśmy żeby rano posłuchał jakby był kochany. To pracoholik, alkoholik i nigdy się do tego nie przyzna. Zawsze obiecuje, a kończy się tak samo. Nie chcę tu być, ale nie mogę zostawić mamy. Ona też potrafi ulec jego wpływom. Jak byłam mała i się kłócili to chowałam się pod biurko i płakałam. Teraz tez chcę tak robić, ale nie mam już biurka. Może jestem już za duża na płacz? Może powinnam podjąć za mamę jakąś poważną decyzję, bo tak dalej być już po prostu nie może. ?Nikt tak nie kocha swojej rodziny jak ja.? Jeśli to jest miłość...
Obiecałam mamie, że napiszę to na forum, żeby ludzie być może odnośnie swoich doświadczeń cos dopowiedzieli. Może doradzili.

2

Odp: Tata Alkoholik

Cześć.
Wiem, co czujesz, tez przeżyłam podobne piekiełko - alkohol plus przemoc ze strony ojca.

Zla wiadomość jest taka, ze bez leczenia się nie obejdzie. Czy to wstyd, czy nie, ojciec powinien zacząć uczęszczać na AA.
Ty jesteś dorosła, poradzisz sobie, nie wiem, ile lat ma Twój brat...
Sprawa jest prosta, Twoja mama musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce zostać z mężem i go namówić na leczenie, a następnie wspierać (łatwo nie będzie), czy odejść i mieć spokój - NIE MA innych opcji.

Moj ojciec nie chcial sie leczyc, ktoregos razu matka wyladowala w szpitalu ze wstrzasnieniem mozgu - wtedy postanowila, ze to koniec.
Odeszla, potem rozwod, alimenty, dalsze zycie bez pijaka. Ojciec zmarl 9 lat pozniej.

3

Odp: Tata Alkoholik

Och, znam to niestety z autopsji. Nie jest aż tak jak u Ciebie, ale również mój ojciec ma problem z alkoholem. Atmosfera w domu bywa straszna. Choć nigdy nie pije na naszych oczach, to w piwnicy gdzie ma swój pokój do majsterkowania, zawsze walają się puste butelki po wódce. No i jak się napije to tylko "odburkuje" coś niezrozumiałego każdemu i zasypia przed telewizorem.
Choć nigdy nikogo nie uderzył, to raz była sytuacja kiedy byłam wręcz pewna, że dostanę, bo stanęłam w obronie młodszego brata. Akurat obierałam wtedy ziemniaki i jak podniósł rękę to poczułam w sobie taką mściwą satysfakcję i radość, że trzymam nóż w ręku. To było okropne, nigdy więcej nie chcę tego poczuć.
Czasami trzeba płakać. Ale ja płaczę tak żeby inni nie widzieli. Bo do alkoholika i tak nigdy nic nie dotrze.
Trzymaj się dzielnie!

4

Odp: Tata Alkoholik

Faktycznie, przepraszam, nie podałam wieku brata - jest 6 lat starszy, więc dorosły, będzie mieć teraz 26 lat. Wiem, że wszystko w rękach mamy, ale ona się boi go zostawić, bo martwi ją, że kompletnie upadnie na dno, ze się stoczy, ze zapomni że jeszcze kogoś ma na tym świecie i że mimo wszystko warto walczyć. Często chowa piwo w samochodzie, albo po prostu ostetnatycjnie z nim wchodzi. Dostałam od niego dziś czekoladę i różę, spóźniony dzień kobiet. Ale czy taki prezent może ucieszyć? Nie wierzę w to, że jest złym człowiekiem, nie jest. Tylko, ze nie ma jak mu tego jasno wyklarować.

5

Odp: Tata Alkoholik
zaspana01 napisał/a:

Faktycznie, przepraszam, nie podałam wieku brata - jest 6 lat starszy, więc dorosły, będzie mieć teraz 26 lat. Wiem, że wszystko w rękach mamy, ale ona się boi go zostawić, bo martwi ją, że kompletnie upadnie na dno, ze się stoczy, ze zapomni że jeszcze kogoś ma na tym świecie i że mimo wszystko warto walczyć. Często chowa piwo w samochodzie, albo po prostu ostetnatycjnie z nim wchodzi. Dostałam od niego dziś czekoladę i różę, spóźniony dzień kobiet. Ale czy taki prezent może ucieszyć? Nie wierzę w to, że jest złym człowiekiem, nie jest. Tylko, ze nie ma jak mu tego jasno wyklarować.

Nie wyleczycie się za niego. On musi sam tego chcieć.
Nie jest złym człowiekiem, ale alkohol może z niego zrobić złego człowieka.

Porozmawiaj z mama, ustalcie coś, czasem alkoholik musi zostać sam, upaść na samo dno, żeby dotarło do niego, ze jest chory.

6

Odp: Tata Alkoholik

mam taką samą  sytuację. ciężko jest o tym mówić. ciężko żyć z kimś takim pod jednym dachem. pije ciągle. dwa dni przerwy i dalej to samo. mam młodszych braci i ciężko jest z taką myślą że oni będą musieli sięgdy z tym męczyć jeszcze kilka lat. rozmawiałam z mamą wiele razy na ten temat ale bezskutecznie.  sprawy sądowe ciągną się długo a ja nie wyobrażam sobie życia w tym okresie. no i kolejny powód sprawy finansowe. musielibyśmy go spłacić bo mieszaknie należy również do niego a w domu się nie przelewa. on pracuje dorywczo a i tak większość przepija
. może ktoś wie od czego zacząć? jak wydostać się z tego błędnego koła. na leczenie on się nie uda. alkohol go tak zmienia że nie można z nim porozmawiać jak z człowiekiem. ledwo wchodzi do domu np. taką sytuację miałam dziiaj. ciężko na to się patrzy...

7

Odp: Tata Alkoholik

Sama zaczynam się obawiać, że prędzej czy później dostanę telefon od mamy "tata nie żyje", bo się zachleje. Samo umartwianie się nad sytuacją nic nie da, doskonale o tym wiem. Nie mam pojęcia jak wyjść z tego, jedno jest pewne - nie ma sytuacji bez wyjścia, tylko trzeba znaleźć to wyjście. Jeśli nie chce iść na leczenie to nic innego nie można dla niego zrobic. Zwłaszcza że potrafi obiecać, że nie będzie pić, jest spokój na kilka dni, a później znowu to samo. Czyli robi co chce. Nie wiem, w wielu sytuacjach ręce mi już opadają.

8

Odp: Tata Alkoholik

od czego zacząć, od udania się do najbliższej poradni uzależnień
od wiedzy o alkoholiźmie i współuzależnieniu
o DDA

9

Odp: Tata Alkoholik

Niestety ja również znam ten problem. Musisz wiedzieć, że nie zawsze leczenie pomaga. Przede wszystkim Twój Tata musi chcieć z tego wyjść, inaczej to się nigdy nie skończy szczęśliwie. Właściwie większość mojej rodziny jest uzależniona od alkoholu. Ja miałam o tyle szczęścia, że mama była abstynentką. Alkoholizm mam w genach, wystrzegam się go.
Samo wysłanie twojego taty na odwyk nie pomoże, pamiętaj o tym. Musicie mu uświadomić, że jest alkoholikiem(sam fakt przyznania się do tego jest bardzo trudny) i dopiero wtedy spróbować rozwiązać sytuację.

10 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-03-12 20:31:53)

Odp: Tata Alkoholik

"zostawić mamę"...skąd ja to znam.
Zaspana masz prawo ułożyć sobie życie, bez niego, bez mamy, tak zostawić cały ten sajgon, uzależnioną od niego kobietę. Zrozumiesz to, gdy będziesz miała własny dom. Uciekniesz z mamą?To będzie wam dupę truł i wydzwaniał, stał pod oknem. Mama miała wybór, wyszła za mąz i sama na własne życzenie zepsuła sobie życie. Teraz może ty sobie popsujesz, bo będziesz ich ciągle ratować?
Mam nadzieję, że spotkasz odpowiedniego człowieka i ułożysz sobie życie z nim i z dzieckiem z dala od domu.
Nie przeżyjesz za rodziców życia, ale nie psuj swojego.
Nie ratuj błagam mamy, bo każdy jest odpowiedzialny sam za siebie.
Ja partnera wyprowadziłam z takiego domu, z roli ratownika-syna:(
Nie jest śmiesznie być synową alkoholika...uciekaj z tego domu!

11

Odp: Tata Alkoholik

Rozpatruję każdą możliwość jaka wpada mi w ręce. Ale nie mam sumienia zostawić mamy. Naprawdę, zabrzmiało to w mojej głowie tak okrutnie. Wiem, jej życie, jej sprawa.. ale ona tez musi parę rzeczy sobie uświadomić. Właśnie to, że ma wybór, to nie tak, że podjęła raz decyzje i tak ma być cały czas, może to zmienić, ale ona się o niego boi. Mam nadzieję, że znajdzie się osoba w moim życiu, która pozwoli zapomnieć,  można powiedzieć, że się znalazła, ale czy można być w dzisiejszym świecie czegokolwiek pewnym? To była wielka ulga, choćby dla mnie, móc napisać coś na forum, wygadać się. W moim domu nie przeleje się choćby kropla alkoholu, moje dzieci nigdy nie usłyszą wyzwisk i obelg. Nie pozwolę im nieść na plecach tego ciężaru. Nie wiem jak to dalej będzie, z resztą.

12

Odp: Tata Alkoholik

Zaspana ale jak juz bedziesz miala rodzine, to zadbaj o jej spokój. Nie że mama zadzwoni o 23 i znowu będziesz plakac, a dzieci beda zaniepokojone, a mąż zly. Tak to jest. Mama niech decyduje-zyje czy nie zyje z nim. Czesto kobiety siedza na miejscu, bo emerytura po mezu, a bo to dom. Szkoda życia!

13 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-07-03 23:37:03)

Odp: Tata Alkoholik

Bardzo mi przykro, że masz taką sytuację. Choroba alkoholowa osoby bliskiej jeszcze bardziej na Ciebie wpływa. Rozumiem jaki horror przeżywasz w domu, kiedy tata się napije i wyładowuje swoją agresję na innych. Pewnie zastanawiasz się kiedy skończy się to cierpienie, czy w końcu się wszystko ułoży. Trudno mi o tym pisać, a co dopiero Tobie, kiedy zastanawiasz się co wieczór w jakim stanie przyjdzie twój tata, i czy tym razem nie użyje przemocy. Również uważam, że bez leczenia sytuacja się nie poprawi. Wiem, że bardzo Ci zależy na szczęściu swoim i bliskich. Spróbuj porozmawiać z tatą, gdy będzie trzeźwy, bez lęku, że podniesie na Ciebie rękę i zrobi Ci krzywdę. Słyszałam o ośrodku spam. Zapoznaj się z ich stroną i proponowanymi rodzajami terapii. Na pewno dołożą wszelkich starań aby Wam pomóc. Życzę Ci powodzenia!

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Tata Alkoholik

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026