Witam. Długo zastanawiałam się czy założyć tu konto bo osobiście nie jestem zwolenniczką szukania pomocy w internecie. Ale postanowiłam tu wylać wszystkie swoje rozgoryczenia i smutki, może okaże się, że ktoś jest w podobnej sytuacji i nie jestem sama. Mam 21 lat i całe moje życie mogłoby wydawać się pozornie idealne: przykładna studentka ze stypendium, mam świetną pracę, robię to co kocham, posiadam pasje, któe rozwijam, mam wielu znajomych. Wciąż zajęta, wciąż życie z kalendarzem, w biegu......Do idealnego obrazka brakuje tylko jednego: miłości. Jestem samotna od zawsze, od kiedy pamiętam. Nigdy nikogo nie miałam, nawet nie wiem co znaczy prawdziwy, szczery pocałunek. Gdy wracam do domu po ciężkim dniu nie mam z kim szczerze porozmawiać, z kim podzielić się swoimi problemami. Nie chcę obarczać nimi własnych rodziców- sami mają własne problemy. W napięciu i stresie nie mogę poradzić sobie sama. Często mam ochotę gdzieś uciec od tego wszystkiego i krzyczeć w niebogłosy. Choć zakochana byłam wiele razy-nigdy nie zaznałam prawdziwej miłości. Chłopak w którym się zakochałam raz to okazał się już zajęty, raz okazał się homoseksualistą. Teraz znów bije mi szybciej serce na widok pewnego mężczyzny-jednak wiem, że z pewnych powodów nigdy nie będziemy razem. Brakuje mi zwykłej rozmowy, przutulenia, intymności z kimś u kogo znajdę ucieczkę od codzienności i nadmiaru obowiązków. Nie mam nikogo choć mam świadomosć swojej aktrakcyjności. Nie jestem idealna- ale moge powiedzieć, że jestem łądną, drobną, zadbaną brunetką na wysokich obcasach. Czerpię niesamowitą radość z tego co robię, osiągam wyznaczone przez siebie cele, a mimo to uśmiech na mojej twarzy jest tylko chwilowy. Niemal każdego dnia mój dzień kończy się zasypianiem w samotności ze łzami w oczach. Może ma ktoś jakieś rady, jak poradzić sobie z tym problemem?
Podobne tematy
Droga użytkowniczko ![]()
Prócz tego, że jesteś zaradną, zdolną, z ładną aparycją jesteś jeszcze....bardzo, bardzo młoda
Zatem, jeśli Twoim przeznaczeniem jest jeszcze trochę pożyć, jestem przekonana, że nie tylko zaznasz prawdziwej bliskości z facetem, ale będzie to facet odpowiedni, a Ty...wierz mi: masz jeszcze czas by poczuć się osobą spełnioną = szczęśliwą.
Nie jesteś pierwszym TAKIM przypadkiem, na początek nawiązuj fajne, wartościowe znajomości: z osobnikami obu płci; na pewno znajdziesz tu i wiele podobnych historii, i jakąś małą grupę wsparcia
Ale nie spędzaj życia na czekaniu tylko..... żyj!! ![]()
Dzięki za słowa pociechy. Jednak nie jest łatwo być samotnym prowadząc stresujący tryb życia. Zaradności nauczyłam się będąc właśnie sama-kiedy koleżanki po porażce czy niepowodzeniu biegły z płaczem do swoich miłości szukać pocieszenia ja połykałam łzy i dusiłam wszystkie żale w sobie, bo wiedziałam, żę muszę "kopnąć się w 4 litery " sama i otrząsnąć, bo nikt mnie nigdy w życiu nawet nie pocieszy, nie będzie nikogo kto będzie moją ostoją. Niestety to przekonanie we mnie zostało zakorzenione i trudno mi zmienić tok myślenia, jednak i tak jeszcze raz dzięki za słowa pocieszenia.
użytkowniczka uwierz; na wszystko przyjdzie właściwy czas. Taki czas "samotności" również jest potrzebny. Po co? Na przykład po to, byś wiedziała (gdy już się z kimś zwiążesz) że potrafisz żyć również sama, polegając jedynie na sobie.
użytkowniczka a jakie to pasje Cię pochłaniają?
Trzymaj się i nie poddawaj!
Tylko dlatego, że kiedyś muszę spotkać kogoś podobnego jak Ty
I nie wiąż się z dupkami. Samotność obniża wymagania co do drugiej osoby. Nie warto.
użytkowniczka, doskonale Cię rozumiem. Tez mi brakuje czasem posiedzieć z kimś w domu, pogadać, bliskości, a nie mam z kim... Smutne to. Chociaż jesteś młodsza ode mnie to wiedz, że nie tylko ty tak masz. Wielu tutaj z nas cierpi na samotnośc, szuka porządnej fajnej drugiej połówki albo chociaz przyjaciela/przyjaciółki.
Napisz skad jesteś. Może meiszkamy gdzieś blisko siebie albo ktoś inny mieszka blisko ciebie. Łatwiej się tak poznać ![]()
Kapitan... To prawda, samotność sprawia, że obniżamy standardy co do kogoś, nasze wymagania maleją, a nie warto brać się za kogoś, kto nie spełnia nawet połowy wymagań.
Ja Wam obojgu proponuję przeczytać te historie- identyczne jak Wasze i..... wyciągnąć wnioski
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1433357#p1433357
użytkowniczka a jakie to pasje Cię pochłaniają?
teatr, funkcjonowanie instytucji kultury, muzyka, sztuka, aktualnie biorę udział w kilku projektach łączących moje miłości;)
Trzymaj się i nie poddawaj!
Tylko dlatego, że kiedyś muszę spotkać kogoś podobnego jak Ty
![]()
I nie wiąż się z dupkami. Samotność obniża wymagania co do drugiej osoby. Nie warto.
Ach dziękuję:) Miło czytać taki wpis, powiem szczerze, że długo trzymałam się przekonania, że faceci boją się kobiet zaradnych z pasją i różnymi zainteresowaniami.
użytkowniczka, doskonale Cię rozumiem. Tez mi brakuje czasem posiedzieć z kimś w domu, pogadać, bliskości, a nie mam z kim... Smutne to. Chociaż jesteś młodsza ode mnie to wiedz, że nie tylko ty tak masz. Wielu tutaj z nas cierpi na samotnośc, szuka porządnej fajnej drugiej połówki albo chociaz przyjaciela/przyjaciółki.
Napisz skad jesteś. Może meiszkamy gdzieś blisko siebie albo ktoś inny mieszka blisko ciebie. Łatwiej się tak poznać
Kapitan... To prawda, samotność sprawia, że obniżamy standardy co do kogoś, nasze wymagania maleją, a nie warto brać się za kogoś, kto nie spełnia nawet połowy wymagań.
Dobrze wiedzieć, że niektórzy mężczyźni też odczuwają podobny ból i też mają potrzebę zrozumienia i bliskości (również tej emocjonalnej).
teatr, funkcjonowanie instytucji kultury, muzyka, sztuka, aktualnie biorę udział w kilku projektach łączących moje miłości;)
To są całkiem ciekawe i dosyć ambitne rzeczy. Może podziałaj coś w tym kierunku jeszcze bardziej i tam znajdziesz jakieś bliskie lub bliższe Ci osoby. Udzielasz się w tych projektach jako osoba jakby to powiedzieć 'trzecia' czy też coś sama tworzysz / piszesz / odgrywasz? Nie wiem na czym dokładnie polegają te projekty. ![]()
13 2013-03-10 17:51:37 Ostatnio edytowany przez użytkowniczka (2013-03-10 17:52:27)
użytkowniczka napisał/a:teatr, funkcjonowanie instytucji kultury, muzyka, sztuka, aktualnie biorę udział w kilku projektach łączących moje miłości;)
To są całkiem ciekawe i dosyć ambitne rzeczy. Może podziałaj coś w tym kierunku jeszcze bardziej i tam znajdziesz jakieś bliskie lub bliższe Ci osoby. Udzielasz się w tych projektach jako osoba jakby to powiedzieć 'trzecia' czy też coś sama tworzysz / piszesz / odgrywasz? Nie wiem na czym dokładnie polegają te projekty.
he he dzięki za radę, ale już bardziej działać się po prostu nie da:D Odpowiadając na Twoje pytanie: w zależności od projektu jestem z różnych stron, także mogę powiedzieć, że robię wszystkie wymienione przez Ciebie czynności;) Nie chcę też szukać kogoś na siłę, owszem otaczają mnie naprawdę fantastyczne osoby (fakt, że głównie płci żeńskiej), ale to wszystko.
he he dzięki za radę, ale już bardziej działać się po prostu nie da:D
Hehe, nie no - wiadomo że te słynne 'szukanie na siłę' zazwyczaj nic nie daje. Ale skoro mówisz że tam to też niezbyt jest kogo szukać ... I tak to właśnie często jest, osoby które są same mają 'swój świat' w którym się dobrze czują i niby wszystko jest ok ale jednak czegoś a w zasadzie kogoś brakuje. No i te typowe problemy typu 'same kobiety' w przypadku dziewczyny, 'sami faceci' w przypadku dziewczyn i niezależnie od płci 'zajęci'. ![]()
Warto dodać, że w moim przypadku (nie wiem dlaczego) poznaję bardo często homoseksualistów:D
Może to dlatego że 'zakręcasz' się wokół ludzi o specyficznej urodzie albo zachowaniu? ![]()
To raczej działa w odwrotną stronę- oni sami do mnie ciągną, śmieję się, że pewnie wyglądam na tolerancyjną:)
Lepiej być tolerancyjnym lub tolerancyjną niż jakimś człowiekiem z klapkami na oczach.
A Twoi znajomi lub przyjaciele nie są na 'tu i teraz' wystarczającym wsparciem? Czy też się wykruszyli jak u mnie ze względu na koniec szkoły i inne kwestie?
Znajomych mam bardzo wielu, ale jak już pisałam wcześniej- koleżanki po odniesionej porażce mają do kogo pobiec i wypłakać się w ramię, ja przełykam łzy i idę dalej, bo nie mam wyboru. Poza tym są rzeczy, których się na lewo i prawo nie rozpowiada-np. o problemach rodzinnych. O tak intymnych rzeczach można rozmawiać tylko z TĄ jedną osobą. Druga kwestia jest taka, że ze znajomymi życia sobie nie ułożę;)
Sprawiasz wrażenie sympatycznej, inteligentnej, mającej fajne zainteresowania ( bo raczej rzadko spotykane i artystyczne ) dziewczyny, brunetki.
Więc może wystarczy 'poczekać' i on sam Cię znajdzie? ![]()
21 2013-03-10 18:26:42 Ostatnio edytowany przez użytkowniczka (2013-03-10 18:27:13)
Chciałabym w to uwierzyć. Nie mniej jednak- sam do drzwi nikt nie zapuka:) Smuci mnie trochę to, że faceci rzadko w dzisiejszych czasach przejmują inicjatywę-a to przecież Wy jesteście łowcami, a my gazelami ![]()
Trzeba tylko czasem dać nam tę możliwość.
Bo my z kolei mamy ten problem że albo nie w naszym typie albo już zajęta.
Widocznie jak Ty to napisałeś mądra brunetka z zainteresowaniami nie jest w Waszym typie:P(swoją drogą dziękuję za komplement). Bo kwestia "zajętości" na pewno mi nie grozi:D
Zależy w czyim typie. Bo są i tacy dla których byłaby ona ciekawą osobą.
A proszę proszę. Lubię brunetki 'na wejście'. ![]()
a może należysz do typu kobiet, które wygladaja na nieosiągalne?? są ładne, pełne pasji, co za tym idzie wiecznie zajęte:) z naszej kobiecej perspwektywy inaczej to wygląda niż z punktu widzenia mężczyzn.
a może należysz do typu kobiet, które wygladaja na nieosiągalne?? są ładne, pełne pasji, co za tym idzie wiecznie zajęte:) z naszej kobiecej perspwektywy inaczej to wygląda niż z punktu widzenia mężczyzn.
Właśnie też się o to obawiam; ale nie chcę być nie sobą. Taka jestem i cóż....nie będę udawać bezradnej i niczym nie zainteresowanej tylko po to, żeby przyciągnąć pierwszego lepszego.
Myślałam, ze tylko ja mam takie problemy. Jestem w Twoim wieku. Nigdy nie miałam faceta na poważnie. Mam dość samotności. Czuję dokładnie to samo co ty. Uważam, że nie jestem brzydka, ani głupia. Chodzę czasem na imprezy, ale mam wrazenie, ze spotykam faecetów, którzy chcą od razu tylko jednego. Spotkałam paru takich w swoim zyciu, pozwoliłam im na coś więcej, ale nigdy na wszystko. Nauczyło mnie tylko tyle, że nie warto. Ale dalej jestem samotna i czasem mam naprawdę takie myśli, ze zawsze tak będzie. Co z tego, ze jestem młoda, mam gdzieś takie argumenty. Dlaczego inni kogoś mieli, mają, a ja ciągle stoję w miejscu?
Sula: właśnie po to założyłam tu konto: bo byłam ciekawa, czy są tu osoby o podobnym odczuciu do mojego. Polecam moją ulubioną piosenkę na tę "miłosną beznadzieję" - Marianne Faithful "Crazy love". Ona dodaje siły;)
A ja mam takie osobiste odczucie, wrażenie że przynajmniej czasami tacy jak my, którzy 'odstajemy' bo jesteśmy sami mamy problem by znaleźć kogoś bliskiego ( niekoniecznie tego najbliższego ) bo większość ludzi lub ewentualnych 'kandydatów' odrzucamy zbyt szybko. To ma oczywiście swoje zalety jak i wady ale przynajmniej mnie doświadczenie nauczyło, że często trafia się kulą w płot. No ale może za którymś razem się uda. ![]()
A ja mam takie osobiste odczucie, wrażenie że przynajmniej czasami tacy jak my, którzy 'odstajemy' bo jesteśmy sami mamy problem by znaleźć kogoś bliskiego ( niekoniecznie tego najbliższego ) bo większość ludzi lub ewentualnych 'kandydatów' odrzucamy zbyt szybko. To ma oczywiście swoje zalety jak i wady ale przynajmniej mnie doświadczenie nauczyło, że często trafia się kulą w płot. No ale może za którymś razem się uda.
Wiesz jeśli o mnie chodzi to....ja nawet nie spotkałam się z jakimikolwiek kandydatami. Po prostu znam samych zajętych (nie homoseksualistów;)) facetów. To sprawia, że czasami myślę, że populacja męska jest na wyginięciu i na 100 mężczyzn przypada chyba z 200 kobiet:/
A ja nie spotkałem się na dobrą sprawę z takimi dziewczynami które warte by były zachodu i tego by się nimi zainteresować, poznać i okazać jakieś uczucie gdyby się to rozwijało w dobrym kierunku. A jestem trochę starszy od Ciebie. Chociaż ... jedna moja bardzo dobra znajoma jest taką w moim typie ale ona z kolei od lat jest już w swoim związku.
Najtrudniej to się znaleźć podobno. ![]()
Ciemnooki: a ile wiosenek liczysz jeśli można wiedzieć?
Rocznikowo 26, jeszcze 25. ![]()
No to jeśli lubisz rówieśniczki to może być ciężko- większość koleżanek które znam w tym wieku są już w poważnych związkach. Zresztą niektórzy moi znajomi się połączyli w pary już w wieku 16 lat:P
Wiesz co, akurat wiek to jest jedno z ostatnich kryteriów którym bym się kierował pomijając jakieś nie warte zachodu nastolatki z 'humorkami', które same nie wiedzą czego chcą i są rozhukane że szkoda słów na nie.
Ważniejsze są inne rzeczy i kwestie, osobowość chociażby. A co do innych, cóż. Ich życie i wybory. Nie ma jednej reguły ani przepisu na udany związek. Jednemu się uda w wieku lat 16, innemu mając 26 a jeszcze innym po 30stce.
zgadzam się z Tobą; jeśli chodzi o nastolatki to Wy mężczyźni macie to szczęście, że większość z Was wolniej później (bez obrazy oczywiście;)) i nam, dziewczynom ciężko jest znaleźć trzeźwo myślącego i odpowiedzialnego faceta.
Chcesz się licytować kto ma gorzej?
Wy macie źle bo - patrz Twój post. My mamy źle bo albo od dawna zajęte albo nie w naszym typie albo jeszcze co innego.
A kto jak kto ale nastolatki to ostatnia grupa w której bym szukał o ile w ogóle. Wolę kogoś dojrzalszego, interesującego a nie jakieś roztrzepane małolaty.
A no widzisz " nie w Waszym typie" - czyli jakieś wolne są, w naszym przypadku wszyscy są zajęci lub- są Ci, którzy się nami nie interesują- nie mamy wyboru, siedzimy, czekamy, ale słyszymy wciąż "jesteś nie w moim typie" ![]()
Owszem, są wolne, są. Tyle tylko że nie są na tyle przykładowo ciekawe, interesujące bądź pociągające bym chciał się do niej zbliżyć. Może być 'neutralna' albo nawet fajna ale nie ma czegoś takiego co skłoniłoby do kolejnych kroków. Chemia, motylki czy jak to tam nazywają ludzie.
Ale to też zależy 'dlaczego nie jesteś w ich typie'. Jeden może Cię 'odrzucić' z powodu wyglądu, innych po 5 minutach i tym podobne. Warto dać osobie trochę czasu na wzajemne poznanie się i to dotyczy obu płci. Szkoda że tak wiele osób chciałoby mieć wszystko i na już zaraz. ![]()
No właśnie i tu jest sedno problemu- ludzie nie chcą Cię poznać głębiej. Dlatego moim zdaniem najcudowniejsze uczucia rodzą się między ludźmi, którzy są po prostu przyjaciółmi i na początku nawet nie wyobrażają sobie bycia razem- później, kiedy to się przeradza w coś głębszego, staje się najpiękniejszym uczuciem na świecie. Niestety, takie historie rzadko się zdarzają.
O tak tak.
To jest właśnie bardzo ciekawa 'opcja', sam znam w zasadzie tylko jeden taki 'przyjaźniany' przypadek - właśnie ta moja dobra koleżanka. Poznała swojego obecnego faceta w sieci, przez wspólne zainteresowania. Gdy spotkali się na żywo przy okazji pewnego zlotu ( a utrzymywali taki kontakt przez nie taki krótki czas ) tak ich wzięło jak się zobaczyli face to face że do dziś ich 'trzyma'. Dziwne że nas nikt nie chciał poznać bliżej. ![]()
No właśnie i tu jest sedno problemu- ludzie nie chcą Cię poznać głębiej. Dlatego moim zdaniem najcudowniejsze uczucia rodzą się między ludźmi, którzy są po prostu przyjaciółmi i na początku nawet nie wyobrażają sobie bycia razem- później, kiedy to się przeradza w coś głębszego, staje się najpiękniejszym uczuciem na świecie. Niestety, takie historie rzadko się zdarzają.
Tak czytam i się zastanawiam: przez ile lat trzymałabyś faceta na dystans jako przyjaciela żeby się to ziściło..?
Może masz za wysokie lub za niskie wymagania wobec mężczyzn - zamiast żyć dniem dzisiejszym i brać co daje życie, doceniać ludzi jakimi są.. zdarzyło Ci się zaryzykować bliższą znajomość lub wygłupić z powodu uczuć? ![]()
Jeżeli znasz taki przypadek i jesteś bezpośrednim "świadkiem" - widzisz jeszcze bardziej jakie to piękne i szczere uczucie musi być:)
To prawda ale myślę też, że nie ma reguły na miejsce ani czas w którym możemy poznać taką osobę. I raczej nie ma czegoś takiego jak 'lepsza' czy 'gorsza' miłość, zmieniają się tylko początkowe okoliczności choć nie można odmówić tym przyjaźnianym specyficznego uroku. Trzeba chyba po prostu szukać szans i dawać ludziom się poznawać. ![]()
A no widzisz " nie w Waszym typie" - czyli jakieś wolne są, w naszym przypadku wszyscy są zajęci lub- są Ci, którzy się nami nie interesują- nie mamy wyboru, siedzimy, czekamy, ale słyszymy wciąż "jesteś nie w moim typie"
Nie masz pojecia ile ja razy uslyszałem:
1. fajny z ciebie gość, znajdziesz sobie w koncu jedyną
2. fajny z cibie gośc, każda by chciała takiego jak ty, znajdziesz sobie w koncu kogoś.
Słysze to prawie na okrągło kiedy ja chce tylko normalnego zwiazku to jestem odrzucany i mam wrazenie ze nie poznam już fajnej dziewczyny a lata lecą. Mam 26 lat i czuje ze coraz ciężej bedzie mi kogoś znaleźć tym bardziej ze coraz wiecej osob w moim wieku juz kogoś od dawna ma, a mlodsze są często albo nierozgarniete albo nie wiedzą czego chcą. Wiele mi sie z nich nie podoba a jak trafi sie ktoś kto mi sie podoba to zawsze slysze to co wyżej i tak w kółko przez co coraz bardziej tracę nadzieję. Nie jesteś sama z podobnymi tekstami, a ja np chciałbym sobie w koncu jakoś zacząć życie układać tym bardziej, ze jeszcze z nikim do tej pory nie byłem i nawet nie wiem co to znaczy byc w związku...
Tomek a jak u Ciebie ze znajomymi/przyjaciółmi? Nie masz totalnie, zupełnie nikogo czy jest chociaż jedna osoba?
Tomek a jak u Ciebie ze znajomymi/przyjaciółmi? Nie masz totalnie, zupełnie nikogo czy jest chociaż jedna osoba?
Moi znajomi z rzeczywistości są tylko wtedy kiedy czegoś potrzebują. Tak ich nie ma. Odsunęli się ode mnie, a jak czegos potrzebują to są nadzwyczaj mili, ale przy tym sztuczni. Mam troche wirtualnych znajomych ale mieszkają gdzies daleko na drugim koncu polski i nawet nie mam jak sie z nimi spotkać...
Przyjaciela tez nie mam. Nawet nie mam gdzie z kim wyskoczyć czy pogadać.
użytkowniczka napisał/a:No właśnie i tu jest sedno problemu- ludzie nie chcą Cię poznać głębiej. Dlatego moim zdaniem najcudowniejsze uczucia rodzą się między ludźmi, którzy są po prostu przyjaciółmi i na początku nawet nie wyobrażają sobie bycia razem- później, kiedy to się przeradza w coś głębszego, staje się najpiękniejszym uczuciem na świecie. Niestety, takie historie rzadko się zdarzają.
Tak czytam i się zastanawiam: przez ile lat trzymałabyś faceta na dystans jako przyjaciela żeby się to ziściło..?
Może masz za wysokie lub za niskie wymagania wobec mężczyzn - zamiast żyć dniem dzisiejszym i brać co daje życie, doceniać ludzi jakimi są.. zdarzyło Ci się zaryzykować bliższą znajomość lub wygłupić z powodu uczuć?
To nie jest tak, że nie doceniam ludzi....nie czytałaś widocznie wszytskich postów- w moim otoczeniu są sami zajęci i homoseksualni:) Wiesz to nie tak, że nie daję innym szansy-po prostu jeśli widzę, że facetowi nie zależy i się nie stara to nie ma sensu się narzucać i ośmieszać. Obserwuję relacje moich znajomych i...jeśli dziewczyna godzi się od samego początku na to, że facet sie nie stara, to wtedy on odpuszcza i traktuje ją coraz gorzej.Musi zależeć jednej i drugiej osobie- to nie może być układ jednostronny.
Może se przejdziecie na gg? ![]()
Cat, znaczy się kto? ![]()
Jej. Nie będę cytować wszystkich postów, na które chciałbym odpowiedzieć, gdyż musiałby być to niemal każdy ;d
Mam dość mocne poglądy, aczkolwiek...co do facetów... i kobiet również...
Większość facetów to idioci. Nie da się ukryć obserwując ich zachowanie.
Tymczasem znaczna część (nie napiszę kobiet) płci żeńskiej to również idiotki bez głębszych przemyśleń.
I tak ta cała swołosz sobie żyje w swoim własnym świecie. Są siebie warci. Zdradzają się, nie szanują, trenują patologie.
Natomiast osoby oczytane, które mają jeszcze coś w głowie i nieco emocjonalnych uczuć mają w tym świecie zdrowo przewalone.
Tak więc wartościowe Kobiety szukają wartościowych Mężczyzn, wartościowi Mężczyźni szukają wartościowych Kobiet... i nie znajdują. Bo większość to motłoch emocjonalny.
Bardzo łatwo się naciąć na osobę, która jest wyprana emocjonalnie a zgrywa wartościową. To są najgorsze sytuacje bo niszczą cenne osoby.
Osobiście marzę o tym aby spotkać Damę. Aby moje starania i chęć uszczęśliwienia jej były zaakceptowane jednostronnie. Abym nie musiał usłyszeć zapraszając dziewczynę do kina:
"-Ale ja nie pójdę bo nie mam pieniędzy.
-Ja zapraszam.
-Nie, bo nie może być tak, że za mnie płacisz"
Już nawet nie ma jak się wykazać, bo teraz modna jest "niezależność". Straszliwy upadek obyczajów panuje. A Damy, przy których bym był szczęśliwy zapewne czytają to forum, podobnie jak ja, wiedząc dobrze jak przewalone jest to życie z bardzo nikłymi szansami na odnalezienie miłości ![]()
P.S
Mając na myśli totalną większość facetów i dziewczyn, mam na myśli totalną większość facetów i dziewczyn. Z osób, które spotykam na co dzień jestem w stanie na palcach jednej ręki wyliczyć osoby, które mają swoją godność i są wartościowe. Znakomita część udaje kogoś kim nie jest, co szybko się odkrywa po chwili rozmowy.
Kurcze, czemu to wszystko jest takie skomplikowane? trzeba tylko czekać i mieć nadzieje, chciałabym, żeby ktoś kto mnie poznaje widział od razu jaka jestem. Mam wrażenie, że zawsze psuje pierwsze wrażenie. Może nie zawsze, ale przeważnie. Z wszystkimi znajomymi dogaduje sie naprawde świetnie, a jak juz trafiam na jakiegoś fajnego kolesia, to albo zajęty albo nieszczęśliwie zakochany- i wtedy opowiada mi całą tą swoją historię. Nie wiem jak to jest, ale ludzie kochają się mi zwierzać. Czasem tylko
wolałabym się zamienić z nimi miejscami...
53 2013-03-11 13:56:22 Ostatnio edytowany przez takaja87 (2013-03-11 14:27:21)
witajcie ![]()
użytkowniczko jesteś młoda, więc na spokojnie kogoś znajdziesz. Jestem troche od Ciebie starsza i tez sama. Spotykam sie z ludzmi, wychodze dość często, ale jeśli juz ktos fajny sie znajdzie to jest przewaznie zajęty. nie mam szczęscia fo facetów a naprawdę juz bym kogoś chciala mieć. tylko nie tak na chwilkę, a kogos konkretnego z kim możnaby zaplanować przyszłość. niestety jest coraz gorzej znaleźć kogos normalnego.
jest cięzko być samemu wiadomo, ale tak naprawę co mozmey na to poradzić? no nic, trzeba sie chyba tylko nastawić pozytywnie i żyć sobie spokojnie a milość w koncu musi przyjsć ![]()
w okolo mnie są praktycznie same pary. I czasem też już mam dosć, ze wracam do domu i gapię sie w tv, albo lece na fitness. Czasem chciałabym po prostu pojechać do mojego chlopaka, przytulić się i nawet z nim pomilczeć. Ale czuć że mnie kotś kocha i dla kogoś jestem ważna...
O proszę, jeszcze jedna samotna duszyczka i to z mojego rocznika jak sądzę. To może zrobimy to co sugeruje Cat?
Poznamy się bliżej na privie bo to i młodsi i starsi, dziewczyny i faceci a znajomych podobno nigdy za wiele.
Ja bym was też dziewczyny chętnie poznał
Ciekaw jestem tylko czy mieszkamy gdzies blisko siebie czy daleko ![]()
Pamiętajcie, na GG można zakładać grupy ![]()
Cat, wiemy.
Wiemy też że da się rozmawiać w parę osób naraz. Poczekamy może jednak na resztę płci pięknej i ich reakcję bo z facetów to widzę tu Tomka i siebie.
Proponuję zebrać jeszcze tych dyskutantów z wątku: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1433357#p1433357 i będziecie mieć całkiem nowe spektrum możliwości ![]()
hehe zbierzemy te wszystkie samotne dusze z forum i będziemy się zalić sobie nawzajem jeszcze w jakś depreche wpadniemy
albo pocieszać że kogoś znajdziemy
ja nawet zalozyłam sobie konto na jednym z portali randkowych ale póki co nie za ciekawi goście piszą.
ahh mowie wam kochani wychodzę do ludzi, robie sto rzeczy naraz zeby kogos poznać a dalej lipa ![]()
Takaja87, ja mialem konto na sympatii z 4ry lata i nikt nie napisał
poza tym tak to jest w przypadku kobiet. Piszą do was nieciekawi goscie. To normalne. Moze tutaj kogoś poznasz?
Takaja87, ja mialem konto na sympatii z 4ry lata i nikt nie napisał
poza tym tak to jest w przypadku kobiet. Piszą do was nieciekawi goscie. To normalne. Moze tutaj kogoś poznasz?
Tomek- bo to Wy faceci macie polować! Nie możesz siedziec i czekać aż któraś dziewczyna napisze do Ciebie maila:) Poza tym, ja nie wiem, czy przez internet można poznać miłość swojego życia?????
62 2013-03-11 18:18:55 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2013-03-11 18:20:42)
Tomek a widywałeś na tej sympatii jakieś interesujące Cię dziewczyny? Może Twój problem w tym że nikt do Ciebie nie napisał tkwi w tym, że to Ty powinieneś do kogoś napisać? ![]()
edit: użytkowniczka -> owszem można ale należy taką relację w ogóle zacząć.
Choćby ta moja znajoma o której pisałem wcześniej tak poznała swojego partnera. A takich przypadków jest więcej, net to w tych czasach normalny sposób na poznanie kogoś, nie tylko drugiej połówki.
No tak, ale sam powiedziałeś, że zaczęło się od forum o wspólnych zainteresowaniach:) Ja miałam na myśli raczej portale randkowe, które z założenia mają na celu znalezienie miłości. Czy to twedy nie jest takie....szukanie na siłę?
Hmm ... myślę że przez portale randkowe też dałoby radę, znam jeden taki przypadek. A przynajmniej 'u mnie' górują przypadki poznania się przez fora, komunikatory i tym podobne, często przypadkowo.
czyli jednak się da;)