netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

śmierć ukochanego

34 odpowiedzi9 725 wyświetleńzałożony przez wioletka.ej, 05.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » śmierć ukochanego

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: śmierć ukochanego

Witam ponownie,
Napisałam o tej tragedii w poprzednim temacie, kto czytał wie o co chodzi, dla tych którzy nie przeczytali w skrócie opowiem.
Ponad rok temu odnowiłam kontakt z kolegą z liceum. Jezdziliśmy razem na uczelnie, wiec nasze stosunki polegały na tym, że zabierałam sie z nim na uczelnie. Kilka miesięcy temu zdradził mnie chłopak, zerwałam z nim. Zaczęłam zwierzać się koledze z liceum, prosiłam żeby mi pomógł, żeby dowiedział się co zrobil mój chłopak. Marek okazał się czułym, wesołym chłopakiem, wspierał mnie. Był bardzo przystojny, inteligentny, kończył drugi kierunek studiów. Dostał wymarzoną prace, budził szacunek swoją osobą. Przy tym był dla mnie bardzo dobry. Zakochałam się w nim. Miał też swoją gorszą stronę. Często imprezował, chodził do drogich klubów. Czasami mnie chyba wykorzystywał, bo gdy gdzieś mnie zabrał to czułam sie jedynie jako jego kierowca. W wakacje kontakt się urwał, a ja wybaczyłam zdradę mojemu chłopakowi. W grudniu Marek znów się odezwał. Chciał się spotkać, ja nie chciałam, nie mówiłam mu że zaczęłam się spotykać z moim byłym. Nalegał kilkakrotnie. W końcu wyznał że zrozumiał, że coś do mnie czuje, że próbował o mnie zapomnieć, ale zrozumiał, że to ja jestem kobietą która sprawia że się zmienia. Byłam szczęśliwa, ale też zła że napisał to tak pózno. Pisałam mu, że już mnie nie interesuje, że to przeszłosć. Choć tak na prawdę tak nie myślałam. Znów zaczęłam czuć coś do niego, zapomniałam o moim chłopaku mimo że byłam z nim wiele lat. Bałam sie jednak Marka drugiej strony, tej gorszej, ze łzami w oczach go odpychałam. Wysłał mi kwiaty na walentynki. Napisał ze przeprasza i że wie że mnie kocha. Już wtedy ulegałam. Jednak dzień pózniej dowiedziałam się że się upił, bił się z kimś. Napisałam z bólem serca że nie chcę go znać. Pisał że mnie kocha, że chce sie zmienić. Chciałam zobaczyć czy na prawdę sie zmieni. Niestety,kilka dni pózniej Marek zginąl w wypadku samochodowym. Od jego śmierci minęly już ponad dwa tygodnie. Dopiero teraz sobie uświadomiłam, że to był mężczyzna mojego życia. Boli też to, że odszedł taki mądry, wspaniały człowiek, a ja sie obwiniam, że zle postąpiłam odpychając go. Czy gdybym go nie odepchała, to może by żył, był ze mna, i bylibyśmy najszczęśliwszymi ludzmi pod słońcem. Kocham go bardzo mocno! Nie wiem jak sobie poradzić, on miał dopiero 23 lata...

2

Odp: śmierć ukochanego

Czasu nie cofniesz! I nie masz się za co obwiniać, widać tak los chciał, przykra sprawa ale na pewno nie jest to twoja winna

3

Odp: śmierć ukochanego

Po pierwsze, bardzo mi przykro! To okropnie niesprawiedliwe, że tak młodzi ludzie odchodzą sad

Po drugie, nie możesz się obwiniac. Stalo się to co stać się miało i tego nigdy już nie zmienisz. Rozumiem poniekąd Twój ból. Tez stracilam ostatnimi czasy wielu cennych, młodych ludzi.

Po trzecie, co z tym który Cię zdradził? Jestescie dalej razem?

4

Odp: śmierć ukochanego

nie, bo go nie kocham, kochałam kiedyś. Nie potrafię na niego patrzeć, w głowie mam tylko jednego, tylko dlaczego wcześniej nie dałam sobie szansy na szczęście a jemu na szczęście i zycie

5

Odp: śmierć ukochanego

Po co rozpoczynasz kolejny ten sam wątek?

6

Odp: śmierć ukochanego

we wcześniejszym temacie nikt nie odpowiedział. Jestem sama, bo rodzice i rodzeństwo mi nie pomogą. Też cierpią, nie porównywalnie do mnie ale cierpią

7

Odp: śmierć ukochanego

Gdybyś go nie odepchnęła, to byś była z nim wtedy. Nie byłoby wypadku. Odepchnęłabyś go tydzień później. Wypadek byłby tydzień później. Sorki! Nie ma przebaczenia -- los jest brutalny. Nie jesteś winna. Jedyne czego jesteś winna to cierpienia jakie sama teraz znosisz, a nie jego śmierci.

8 Ostatnio edytowany przez Gadzikowa (2013-03-07 08:55:28)

Odp: śmierć ukochanego

Przykro mi.

Ale to nie Twoja wina.
Nawet jakbyś z nim była to wypadek mógłby nastąpić, los bywa okrutny jak napisał *ban*

9

Odp: śmierć ukochanego

Ale gdyby był ze mną, pewnie nie pojechałby nigdzie. Bo tak jak mówił - zrozumiał że ja mu tylko do życia jestem potrzebna. Ja go odepchałam, to jest straszne jak ja sie czuję. Kocham go i obwiniam sie cały czas, nie wiem jak zacząć funkcjonować normalnie, nie potrafię.

10

Odp: śmierć ukochanego

wioletka.ej Każdy ma swoje przeznaczenie to nie Twoja wina musisz to sobie uświadomić moja droga. Moj przyjaciel też umarł całkiem nie dawno i nie mogę sobie z tym poradzić jest mi tak strasznie smutno ale trzeba żyć dalej... czas zrobi swoje...

11

Odp: śmierć ukochanego

Też straciłam najbliższą osobę, też w wypadku samochodowym i od razu Ci mówię - nie czekaj tylko skorzystaj z pomocy psychologa. Porozmawiaj po prostu. Nie musisz za to płacić, możesz skorzystać z poradni psychologicznych nfz. Wierz mi na słowo, zostawienie tego tak jak jest potwornie rujnuje psychikę, nie warto.

12

Odp: śmierć ukochanego

To że się obwiniam to jedno. Ale bardziej boli to, że odszedł człowiek którego kocham. A najbardziej boli że mogłam temu zapobiec i być teraz szczesliwą. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ja nie wiem co mam ze sobą zrobić. Uświadomiłam sobie że straciłam człowieka którego kochałam nad życie i szczęście. Na prawde mam głupie myśli, jestem załamana i rozbita, cały czas płaczę, nawet w tej chwili. Nie wiem czy to jest normalne ale cały czas słucham melodii z "Uwierz w Ducha". Płaczę i nie mogę przestać!

13

Odp: śmierć ukochanego

przepraszam za drugi post, ale potrzebuję porady od osób które patrzą na to z boku. Bo mam dość już tych takstów od najbliższych typu ''nie martw się. to nie Twoja wina, czas leczy rany itp"

14

Odp: śmierć ukochanego

https://www.youtube.com/watch?v=8oLVrIkoE0Y

ta muzyka i urywek filmu dodają mi jakiejś dziwnej energii...

15

Odp: śmierć ukochanego

Czasu nie cofniesz, los dał i los zabrał ....

Obudziłaś się te kilka dni za późno i to nie Twoja wina.
Idź do psychologa, wyrzuć wszystko z siebie, płacz ile wlezie ale musisz żyć dalej.

A w sercu pozostaw tylko te najpiękniejsze chwile z nim.

16

Odp: śmierć ukochanego

Boże, nie potrafie, ja nie chcę chyba życ. Mam prawie 24 lata więc jestem pewna że byłam zakochana. On był, czekał na mnie i nagle go nie ma. To do mnie nie dociera. Rozmawiałam z jego matką wczoraj. Pierwsze co zrobiła jak się spotkałyśmy, to mnie przytuliła, a ja płakałam bo czuję się winna. On był jedynakiem, nie miał ojca, ale pokazał że stać go na na prawdę wiele, dlaczego on odszedł? Psycholog mi nie pomoze, to jest miłość. Mimo że on umarł to ja nadal go kocham. Ja nie wiem co mam zrobić ze sobą, nie chcę tak żyć

17

Odp: śmierć ukochanego

Nawet nie potrafie sobie wyobrazic co przezywasz w tej chwili. Dlaczego go odepxhnelas jak on chcial byc z toba?moze dlatego ze tak naprawde ty go nie kochalas tylko teraz ci sie tak wydaje przez ten bol i cierpienie poprzez jego wypadek

18

Odp: śmierć ukochanego

Przecież to mógłby być moj mąż, moglibyśmy być najszczęśliwszymi ludzmi pod słocem, a ja nie dałam mu na to szansy przez swój głupi honor, to chyba na prawdę moja wina. Jak życ teraz, czas podobno leczy rany, ale w moim przypadku to się chyba nie sprawdzi

19

Odp: śmierć ukochanego

kochałam go całym sercem, dlatego chciałam się odsunąć, bo prowadził zbyt beztroskie życie i bałam się takiego związku. Mój błąd jest taki, że czekałam aż udowodni że mnie kocha. Udowadniał to wiele razy, wiele razy też mnie zawodził a zawieść może tylko osoba którą się kocha. Wiem, że dla mnie na prawdę by się zmienił. Niestety za długo czekałam...

20

Odp: śmierć ukochanego

czy myśli samobójcze to problem z którego trzeba się leczyć, czy w moim przypadku to tylko chwila załamania?

21

Odp: śmierć ukochanego

Poeinnas isc do psychologa

22

Odp: śmierć ukochanego

nigdy nie korzystałam z takich porad. To pomoże w sytuacji takiej jak moja? Na prawdę nie wiem co mam zrobić.

23

Odp: śmierć ukochanego

byłam u psychologa, to nie pomaga, jedynie utwierdziło mnie to w jednym rozwiązaniu

24

Odp: śmierć ukochanego

Zrobilas pierwszy krok, ile masz tych spotkan?

Skoro nadal masz czarne, mysli
dobrze to nie wrozy. Mam watpliwosci czy takie spotkanie mialo miejsce.
Zaden psycholog ci nie pomoze, jezeli sama sobie nie bedziesz chciala pomoc.
Potrzeba czasu, wiec nie spodziewaj sie efektow po jednej
niechetnej sesji.

Jak wygladala rozmowa, czy czulas sie przy nim komfortowo?
Otworzylas sie? Wyzalilas ze wszystkiego co masz w glowie i sercu?

Pamietaj dziewczyno ze sama musisz chciec sobie pomoc.
A rola psychoga jest przede wszystkim sluchanie, dialog oraz pomocna dlon.
(Jesli nie odpowiada ci ta osoba u ktorej bylas, to poszukaj innego),
tu chodzi o twoje dobro.

I zmien taki tok myslenia jestes mloda,zdrowa,
masz rodzine i zycie przed soba,szanuj to.
On kochal cie na swoj sposob i na pewno niechcialby tego co teraz siedzi ci w glowie.

25

Odp: śmierć ukochanego

rozmawialiśmy 75 minut. Opisałam mu calą sytuacje, mówil mi o moim wieku, tłumaczył mi wiele rzeczy o mojej miłosci. Tak na prawdę nie zrozumiał mnie. Mam do niego przyjść we wtorek, ale zastanawiam się czy jest sens rozmawiać z kimś kto mnie nie rozumie

26

Odp: śmierć ukochanego

Uwielbiał zegarki na rekę smile Był fanatykiem. Kiedys jak byliśmy na grillu u jego znajomych to dał mi żebym schowała jego zegarek RIVER ISLAND smile Miał białe paski, wiec bał się że go pobrudzi. Zapomniał go zabrać, a pózniej było mało okazji żebym go oddała a on miał wiele zegarków, więc pewnie też mu nie zależało żeby go odebrać smile Właśnie go trzymam, bo ten zegarek jest jedyną moją pamiątką po nim. No i kilka zdjęć.

27 Ostatnio edytowany przez Madelyn20 (2013-03-24 17:30:34)

Odp: śmierć ukochanego

Bardzo mi przykro.. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie przez co teraz przechodzisz ale nie możesz się obwiniać za jego śmierć. Tak jak wcześniej pisali.. Los jest okrutny. Nigdy niczego nie daje na własnośc, on tylko pożycza i zabiera w najmniej oczekiwanym momencie.. Nawet gdybyś z nim była wypadek mógł mieć miejsce za tydzień za dwa.. a nawet za rok. Każdy ma zapisany swój los. Wiem że Ci bardzo ciężko i pewnie moje słowa nie wpłyną na obwinianie się. Pamiętaj że każdy jest kowalem swojego losu a my nie możemy na to nic poradzić, mimo naszych chęci, miłości i ogromnego zaangażowania nie wpłyniemy na tak tragiczny los. Może warto o tym porozmawiać z innym psychologiem ? Trudno o dobrego psychologa ale musisz takiego znaleźć skoro masz myśli samobójcze potrzebujesz kogoś kto Cie wysłucha i będzie wspierał. Jesteś młoda, całe życie przed Tobą. Czas leczy rany.. choć tak bardzo teraz cierpisz On na pewno by nie chciał byś z tego powodu odbierała sobie życie. Sprawisz ból kolejnym ludziom, pamiętaj twoja śmierć pociągnie wiele konsekwencji za sobą.

28 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-03-24 20:10:08)

Odp: śmierć ukochanego
wioletka.ej napisał/a:

Czy gdybym go nie odepchała, to może by żył, był ze mna, i bylibyśmy najszczęśliwszymi ludzmi pod słońcem. Kocham go bardzo mocno! Nie wiem jak sobie poradzić, on miał dopiero 23 lata...

Wiola, nie miałaś na to co się stało najmniejszego wpływu. Czasem tak po prostu się dzieje, że ktoś odchodzi. Myślę, że On bardzo chciał abyś była szczęśliwa - zapewne pozostanie w Twojej pamięci, sercu jako wspomnienie. Jesteś wrażliwą, wspaniałą osobą i taką Cię widział, znał.
Potrzebujesz dużo, dużo czasu.. aby to sobie wszystko poukładać, ale któregoś dnia zaczniesz się uśmiechać do wspomnień, odnajdziesz miłość i szczęście którego dla Ciebie chciał.
Przytulam ciepło.

29

Odp: śmierć ukochanego

samobójstwa nie popełnie. Ale boję się następnych dni, bo ciężko mi się odnalezc. Nie myślę o niczym, tylko o nim. Czasami się uśmiecham gdy sobie przypomnę najfajniejsze chwilę z nim. Np. jak na tym pamiętnym grillu jego kolega powiedział do mnie czy nadal jestem sama. On odrazu odpowiedział - " nie widzisz ze jest ze mną?". smile Jak mu powiedziałam że miło mi sie zrobiło to tak słodko powiedział że wymcknęło mu się smile To są te chwile gdy się uśmiecham, ale przez łzy. Niestety większość czasu to zadręczanie, bezsilność, zle się czuję fizycznie i psychicznie.

30

Odp: śmierć ukochanego

Witam! Minęło już trochę czasu od jego śmierci. Jest może trochę lepiej, bo zaczynam funkcjonować normalnie, ale nadal są momenty w ktorych ryczę i nie mam ochoty na nic. Mam też wrażenie, że nigdy nie będe potrafiła sie zakochać w innym. Dzisiaj widziałam się z jego matką, też już jest z nia trochę lepiej ale to i tak nie ta kobieta którą znałam. Od wczoraj ma już pomnik, byłam u niego dzisiaj. Nadal w to nie mogę uwierzyc i nadal go kocham.

31

Odp: śmierć ukochanego

Witaj Wiolu!

Robisz postępy. Gratuluję.
Małymi kroczkami z czasem dojdziesz do siebie.
Wiadomo, że to będzie wracać dlatego raz masz lepszy, raz gorszy dzień.

A co do Twojego przekonania że nigdy się już nie zakochasz.
Nigdy nie mów nigdy wink Przyszłość stoi otworem. 
Uważam że miłość Cię jednak nie ominie i nie stroń od tego uczucia,
bo będzie to już zupełnie inna miłość zapewne dojrzalsza. I tego Ci życzę.

Trzymaj się, poradzisz sobie.
Jesteś silną kobietą, już pokazałaś nam tą swoją wewnętrzną siłę.

32

Odp: śmierć ukochanego

Na pewno zaczynam sobie radzić. Nawet zaczęłam nosić jego zegarek biały smile Niby męski, ale biały i jego smile Cieszę się że na prawdę uśmiecham sie do tych naszysh chwil. Do tego np. jak półprzytomnego ze zmęczenia odbierałam go z meczu smile Mam nadzieję że za jakiś czas będę się tylko uśmiechać że taki piękny, mądry i ambitny łobuz coś do mnie czuł :)Teraz płaczę ale cieszę się że przezyłam najpiękniejszą miłość w moim życiu. Dzięki niemu wiem co to znaczy pokochać a nie zauroczyć się smile

33

Odp: śmierć ukochanego
wioletka.ej napisał/a:

Na pewno zaczynam sobie radzić. Nawet zaczęłam nosić jego zegarek biały smile Niby męski, ale biały i jego smile Cieszę się że na prawdę uśmiecham sie do tych naszysh chwil. )

Drobiazgi, a cieszą to dobrze smile

Myślę, że z czasem nauczysz się z tym żyć.

34

Odp: śmierć ukochanego

przeczytałem twoją historię. Przeczytaj teraz moją. Pośredni jesteś winna jego odejściu. Jesteś tą złą kobietą, która potrafi zgnoić faceta gdy ten już nie jest potrzebny

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » śmierć ukochanego

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026