netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Śmierć ukochanego i ponowny związek...

8 odpowiedzi3 421 wyświetleńzałożony przez Angel91, 15.02.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Witajcie Dziewczyny!
Piszę, ponieważ od jakiegoś czasu nie wiem co się ze mną dzieje i czy to normalne...
Kilka lat temu byłam w bardzo szczęśliwym związku z S. 2 miesiące przed ślubem dowiedzieliśmy się o ciąży i ta myśl nas wprost uskrzydlała. Nie mogliśmy się wprost doczekać naszego ślubu... Niestety, los wszystko zepsuł i zniszczył moje marzenia... S. zginął w wypadku, a wraz z nim jakaś część mnie. Wpadłam w silną depresję, zamknęłam się na ludzi, przestałam jeść, straciłam również z poważnymi komplikacjami nasze nienarodzone dziecko. Przez cały czas była przy mnie przyjaciółka i przyjaciel S., który z czasem stał się i moim przyjacielem. Kiedy ktoś mi mówił, że wszystko się poukłada, nie wierzyłam, nie myślałam o tym, żyłam wspomnieniami i tęsknotą. Po 4 latach od tego tragicznego dnia, C. (czyli mój przyjaciel) wyznał mi miłość. Powiedział, że wie, że to dla mnie nadal trudne i nie naciska, ale chciałby, bym wiedziała, że jakiś czas temu poczuł do mnie coś więcej niż przyjaźń i chciałby się mną zaopiekować. Wiedziałam, że gdyby go zabrakło, to moje życie straciłoby sens, bardzo byłam już przywiązana, ale nie myślałam o nim w kategoriach związku czy miłości. Zaczęłam jednak patrzeć na niego inaczej niż wcześniej, myśleć co by było, gdyby. Minął kolejny rok i zdałam sobie sprawę, że on mi również jest bardzo bliski i chyba mogłabym spróbować znowu dać sobie i komuś szansę. Nadal w pamięci i z tyłu głowy miałam S. i wspomnienia naszych chwil, dlatego rozmowa z C. na ten temat odbyła się dopiero po kilku miesiącach, aż zebrałam się na odwagę. Zostaliśmy parą, otworzyłam się na niego, zdałam sobie sprawę, że nadal jestem kobietą i mogę być kochana. To było 5,5 roku po śmierci S. Zaczęłam czerpać szczęście i znowu kochać, dawałam z siebie wszystko i wiele dostawałam w zamian. Odkąd jestem z C. niczego mi nie brakuje, jestem szczęśliwa, wesoła, odzyskałam wewnętrzną radość, ponownie pokochałam. Jesteśmy razem 1,5 roku, za 5 miesięcy mamy się pobrać. Od jakiegoś czasu niestety znów wracają mi nieustannie wspomnienia. Mój każdy sen to powrót do tamtych dni, każda piosenka przypomina mi o S., zaczęłam budzić się ze łzami w oczach i z nimi zasypiać. Powróciły mi kłopoty z koncentracją, nie panuję nad emocjami. Nie mam wątpliwości, pokochałam C. i jestem z nim szczęśliwa, nie wyobrażam sobie, że mogłoby go zabraknąć, a jednocześnie na samą myśl, że 7 lat temu S. odszedł bezpowrotnie, nie mogę opanować łez. Czy to normalne? Czy tęsknota może tyle trwać i być tak silna? Od razu mówię, że nie szukam tych myśli i wspomnień, one po prostu się pojawiają, widzę jego uśmiechniętą twarz i przypominam sobie różne sytuacje. Czasami mam wrażenie, że to może wyrzuty sumienia, że układam sobie życie, choć jego już nie ma... Nie chciałabym, by te emocje źle wpływały na nasz związek, ale czasami już nie wytrzymuję i nawet przy C. zdarza mi się płakać. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić...

2

Odp: Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Witaj. Czy byłaś u psychologa? Tak z boku to wygląda mi to za wyrzuty sumienia. Tylko nie rozumiem z jakiego powodu. Czas żałoby minal, czas być w końcu szczęśliwa. Przecież nie będziesz całe życie sama.
Cieszę się, że po tych cierpieniach znalazłaś swoje szczęście. Dbaj o nie i nie daj sie:)

3 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-02-15 20:13:02)

Odp: Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Wracają wspomnienia, bo pojawia się w Twoim zyciu wszystko to co wiązało się z miłością do S. i było ważne. Jest to tym bardziej trudne, że śmierć wcale nie przekreśla miłości. Nie niweczy jej. Z chwilą czyjejś śmierci wcale nie przestajemy kogoś kochać. To nie wyrzuty sumienia. To żal za tym co miało być a czego nigdy nie bedzie i właśnie teraz dobitnie zdajesz sobie z tego sprawe. Może nie brzmi to przyjemnie co piszę, ale musisz oswoić w końcu śmierć ukochanego. I to jest właśnie ten moment. Moment,w którym na nowo układasz sobie życie. To wszystko co czujesz było do tej pory jakby w uśpieniu. Śmierć ukochanej osoby pozotaje w nas do końca życia. I tego nie przeskoczysz. Skoro tak emocjonalnie, tak mocno odbierasz to co terez dzieje się w Twoim życiu, to  może jednak nie jesteś jeszcze gotowa na nowy związek?

4

Odp: Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Tak, chodziłam do psychologa po śmierci S. Przyjaciółka uznała, że potrzebuje pomocy, a skoro nie chcę z nikim rozmawiać, to powinniśmy wszyscy zaufać fachowcom, bo bez wsparcia nie dam rady. Te wizyty niewiele pomogły, nie potrafiłam mówić o swoich uczuciach i emocjach, większość czasu płakałam i prosiłam tylko o leki antydepresyjne, których psycholog mi przepisać nie mógł. Po próbie samobójczej byłam skierowana do psychiatry, ale wtedy już zupełnie przestałam rozmawiać i zamknęłam się na innych.
Czasami się zastanawiam, czy to, że wychodzę za mąż to nie jest zdrada tych uczuć, które żywiłam do S. Bez wątpienia był największą miłością mojego życia i każdy kto mi mówił, że zapomnę i dam sobie z tym radę bo jestem młoda nie miał racji (kiedy S. zabrakło miałam 19 lat)... Jestem szczęśliwa z C. i naprawdę jest mi bardzo bliski, nie mam wątpliwości, że udało mi się ponownie zakochać, ale mam często myśli, jak wyglądałoby teraz moje życie, gdyby był przy mnie S. i tamta tragedia nigdy się nie wydarzyła, gdyby mnie wtedy nie opuścił...

5

Odp: Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Śmierć bliskiej osoby takiej która bardzo kochałas jest niewyobrażalna strata i zawsze będzie głęboko w twoim sercu jednak z czasem ten ból powinien ustępować szczególnie gdy u boku masz osobę która cie bardzo kocha i stara się wzbudzać w tobie pozytywne emocje a nie te złe doradzalabym ci się skontaktować z psychologiem czasem rozmowa z kimś kto jest dla nas obcy i ma na to obiektywne spojrzenie dużo wnosi trzymaj się :*

6

Odp: Śmierć ukochanego i ponowny związek...
Angel91 napisał/a:

Tak, chodziłam do psychologa po śmierci S. Przyjaciółka uznała, że potrzebuje pomocy, a skoro nie chcę z nikim rozmawiać, to powinniśmy wszyscy zaufać fachowcom, bo bez wsparcia nie dam rady. Te wizyty niewiele pomogły, nie potrafiłam mówić o swoich uczuciach i emocjach, większość czasu płakałam i prosiłam tylko o leki antydepresyjne, których psycholog mi przepisać nie mógł. Po próbie samobójczej byłam skierowana do psychiatry, ale wtedy już zupełnie przestałam rozmawiać i zamknęłam się na innych.
Czasami się zastanawiam, czy to, że wychodzę za mąż to nie jest zdrada tych uczuć, które żywiłam do S. Bez wątpienia był największą miłością mojego życia i każdy kto mi mówił, że zapomnę i dam sobie z tym radę bo jestem młoda nie miał racji (kiedy S. zabrakło miałam 19 lat)... Jestem szczęśliwa z C. i naprawdę jest mi bardzo bliski, nie mam wątpliwości, że udało mi się ponownie zakochać, ale mam często myśli, jak wyglądałoby teraz moje życie, gdyby był przy mnie S. i tamta tragedia nigdy się nie wydarzyła, gdyby mnie wtedy nie opuścił...

Nie możesz prawa do własnego szczęścia stawiać na równi ze zdradą. Nie powinnaś też zapomniać (skoro S. był największą miłością Twojego życia, to niech nią zostanie, ale życie toczy się dalej... ). Nie rozmawiaj też na siłę z osobami, do których nie czujesz kompletnie zaufania, przed którymi nie czujesz wewnętrznej potrzeby otworzenia się. Nic na siłe.  Jest na forum wątek dotyczący chyba śmierci mężów. Może łatawiej bedzie Ci rozmawiać z tymi dziewczynami. Poszukaj smile

7

Odp: Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Ja myślę,że S. będzie w twoim sercu do końca twoich dni. A teraz dziewczyno pomyśl ,C.jest przy Tobie 7 lat,jak on musi Ciebie kochać?No pomyśl,7 lat znosi Twoją traumę,depresje twoje stany lękowe. Czy chociaż raz Ci się poskarżył na swój los?.Dziewczyno zobacz on cały czas tkwi przy Tobie ,od 7 lat możesz zawsze  na niego liczyć.wierz mi nie znajdziesz osoby która by Cię w tej chwili bardziej pokochała . Dziewczyno taki facet to skarb. Nie zmarnuj tego.

8

Odp: Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Nie zamierzam marnować mojego związku smile Jak pisałam, jestem szczęśliwa z C. i cieszę się, że udało mi się przełamać i pokochać ponownie po tym wszystkim. Martwi mnie jedynie, że po tylu latach wracają wspomnienia dawnego związku, że są to jakieś stany lękowe, których nie potrafię opanować i których sama nie wywołuję, których nie szukam, one po prostu się pojawiają w mojej głowie. Czuję ogromny żal do chyba całego świata, że życie tak się potoczyło, ale mimo wszystko jestem szczęśliwa, bo mam wspaniałego faceta. Takie popadanie w skrajności. Jestem wesoła, spędzam miło czas z C. a w głowie pojawia się jakieś krótkie wspomnienie i odechciewa mi się wszystkiego.
Poszukam wątku o śmierci męża, może dziewczyny przechodziły coś podobnego i jakoś uda mi się to zwalczyć, bo nie chcę skrzywdzić C. bo kocham go i zależy mi na nas i jego szczęściu.

9

Odp: Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Mówią, że czas leczy rany, ale nikt nie mówi, jak długo to może potrwać. Myślę, że to normalne, bo nigdy nie przestałaś kochać S., a szczęśliwe chwile teraz przypominają Ci te chwile z kiedyś.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Śmierć ukochanego i ponowny związek...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026