Witam, co mam zrobić?
W pracy pojawił się nowy kolega. Spodobałam mu się, starał się o mnie przez ok 3 lata. Nie była to z mojej strony nadinterpretacja, zauważyły to i inne osoby z pracy, młodsze, starsze. Osoby, które mają dobry kontakt zarówno z nim jak i ze mną próbowali nawet nas swatać. On im mówił, że mu się podobam. Mi wprost nie, bo jest trochę nieśmiały. Niestety ja go olewałam, byłam zakochana w innym, z którym w ostateczności nie wyszło.
W ostatnim roku przez moją obojętność ten "nowy" kolega zaczął traktować mnie po prostu jak koleżankę. Choć czasami zauważam, że na mnie patrzy, zawsze jest dla mnie miły. Możliwe, że nadal mu się podobam ale myśli, że nie ma szans.
No i stało się. Zaczął mi się podobać, coraz bardziej i bardziej. Na początku listopada zakochałam się w nim. Teraz mślę o nim bez przerwy.
Wiem,że nie ma dziewczyny. Niestety mimo,że razem pracujemy, widujemy się 2-4 razy na miesiąc. Najczęściej towarzyszą nam osoby trzecie. Staram się okazywać mu swoje zainteresowanie. Jestem nieśmiała i robię to pewnie nieudolnie.
No i teraz moje pytanie, prośba o rade:
-jak go zdobyć? Co mu powiedzieć, żeby go do siebie nie zniechęcić? Nie mam jego numeru.
Zależy mi na nim, to nie tak,że z braku laku go doceniłam. W tym poprzednim byłam zakochana, nie wyszło -Ale nie mam o to żalu. Raczej jestem wdzięczna losowi, bo gdybym była z tamtym nie miała bym szans na szczęście z tym "nowym". Teraz nie interesuje mnie żaden inny.
Co mnie czynić? Jak okazać mu swoje zainteresowanie? Boję się, że go do siebie zrażę. Jakieś sztuczki? Wiem, że najlepsza była by pewnie szczera rozmowa. Gdybym była pewna, że mu jeszcze na mnie zależy, może bym się na nią zdecydowała. Ale w tej sytuacji jest mi niezręcznie. czy mam szansę u mężczyzny, kturgo dumę mogłam urazić? Dodam, że on jest bardzo pogodną osobą. Gdy się spotykamy uśmiecha się do mnie. Zagaduje. Wygląda na to, że nie chowa urazy. Tylko dlaczego? dlatego, że jestem mu obojętna, czy dlatego, że wciąż mnie bardzo lubi? Może mu się podobam.