Witam!
Mam 18 lat, a moja dziewczyna 17.
Ona przede mną kręciła z moim kolegą i z tego co wiem to nie chodzili ze sobą, ale całowali się. I to było tak że ona dała sobie z nim spokój, a potem znowu... . On po prostu bawił się jej uczuciami i nie chciał z nią być ponieważ nie chciał zrezygnować z imprez itd. ( Po prostu bał się ograniczeń poprzez związek). Potem ona go olała.
Nawiązałem z nią kontakt. Była po prostu wspaniała!. Cały czas myślałem tylko o niej... . Czekałem na każdego jej sms'a z niedoczekaniem
. Potem był sylwester. Było wspaniale. Przetańczyłem z nią prawie całego sylwestra. Potem ją odprowadziłem do domu i dała mi buzi na pożegnanie. 2 tygodnie później spotkałem się z nią w mojej miejscowości(przyjechała do kuzynki na 3 dni). Spotykałem się z nią przez całe 3 dni i pod koniec 3 dnia pocałowałem ją... . Nie wytrzymałem. Czułem się jak w niebie. W porównaniu do innych moich związków pierwszy raz się tak do kogoś przywiązałem. Cholernie mi na niej zależało. Po prostu zakochałem się. I to nie było zauroczenie, to była po prostu miłość... . Jestem/ byłem z nią przez 2,5 miesiąca. Przychodziłem do niej jak często tylko mogłem. Polubiła mnie jej siostra, mama, tata, po prostu wszyscy:). Z każdym dniem coraz bardziej się do niej przywiązywałem... . Potem coś się zaczęło komplikować. Ona zaczęła wracać do tematu swojego byłego. Ja nie chciałem jej stracić i mówiłem jej że ją kocham kiedy tylko mogłem... . Ale to nie pomagało:(. Przez przypadek przeczytałem jej rozmowę z koleżanką. Pisała jej że chciałaby być teraz z "tamtym". Że czuła by się wyjątkowo, a z drugiej strony nie chce mnie stracić bo jej na mnie zależy, ale nie wie co do mnie czuje
... . Potem mi zaczęła pisać że nie chce mnie ranić swoim zachowaniem i lepiej by było dla mnie gdybym był sam. Napisałem jej że jeśli ceną twojego szczęścia ze mną jest to że ja będę cierpiał to zapłacę tą cenę... . Ona mi napisała żebyśmy odwlekli tą rozmowę do piątku.
Proszę was drogie Panie o to żebyście mi doradziły co teraz zrobić... . Jestem tego pewien że ona coś czuje do "tamtego", ale nie wiem co ona czuje do mnie... . Wiem tyle że chce ze mną być i nie chce mnie ranić swoim zachowaniem... . Ostatnio wgl się nie zachowujemy jak para:(. Nawet koleżanka to zauważyła że jest coś z nami nie tak. Komplenie nie wiem co robić
. Chce z nią być, ale boje się że ją stracę... . Kocham ją i to cholernie... . Co mam robić ??. Proszę o pomoc... .