netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Związek "idealny" i rozstanie

31 odpowiedzi5 762 wyświetleniazałożony przez nazakręcie, 22.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Związek "idealny" i rozstanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Związek "idealny" i rozstanie

Nie myślałam, że opiszę kiedyś na forum moją historię, bo wiele tutaj podobnych, ale ... potrzebuję chyba tego, potrzebuję się wygadać, pomocy, jak sobie poradzić z tym wszystkim.

3 lata temu zaczęłam spotykać się z moim chłopakiem. Po powrocie z zagranicy, uporaniu się po ranach z poprzedniego związku dostałam pracę na uczelni. Pracowałam z obcokrajowcami. Tam poznałam jego. W czasie, kiedy był moim studentem nie pozwalałam sobie na jakieś romanse, ale widziałam, że mu się podobam. Po pół roku zrezygnował z lektoratu wiedząc, że będąc moim studentem nie ma szans. Bardzo się o mnie starał, naprawdę. Ja bałam się bardzo, że jest młodszy (6lat), z innego kraju, że chce mnie wykorzystać itd. W końcu jednak zaczęliśmy się spotykać. Było cudownie. Musiał wrócić do swojego kraju, ale postanowiliśmy, że chcemy ciągnąć ten związek. Kolejne dwa lata to były najcudowniejsze lata w moim dotychczasowym życiu. Pomimo odległości rozmawialiśmy z sobą codziennie, latałam do Portugalii prawie co miesiąc na tydzień/dwa, spędzaliśmy razem święta, wakacje, poznałam całą rodzinę, wszyscy mnie zaakceptowali. On też często przylatywał do Polski. Nigdy się nie nudziliśmy, nie pokłóciliśmy, zawsze potrafiliśmy o wszystkim rozmawiać.

Całe ostatnie wakacje spędziliśmy w Norwegii, pracowaliśmy razem, dużo rozmawialiśmy przy pracy, odłożyliśmy sporo pieniędzy. Potem podróżowaliśmy, Polska, Portugalia, Brazylia. Wszystko było cudownie. Mieliśmy plan wspólnej przeprowadzki do Oslo, on dostał propozycję pracy, ja miałam szukać pracy na miejscu. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, że to poważna decyzja takie zamieszkanie razem, ale on mówił, że jest pewny tego, nie boi się i że na pewno będzie cudownie. Po świętach przyleciałam do Norwegii, żeby popracować trochę dla znajomego i mieć kasę na wspólny start. Sylwestra postanowiliśmy spędzić oddzielnie, bo ja chciałam być w Norwegii, poszukać mieszkania itd. on chciał spędzić trochę czasu w Londynie z siostrą, bo rzadko ją widuje. Jeszcze w sylwestra rozmawialiśmy długo ze sobą, mówił, że kocha i nie może się doczekać, kiedy się spotkamy. Mieliśmy się spotkać 10 stycznia i przeprowadzić się razem do Oslo. I spotkaliśmy się, ale ...

Może dwa dni przed przylotem podczas rozmowy wyznał, że brakuje mu w naszym związku "motyli w brzuchu", ale wie, że to normalne. Wyznał, że podobają mu się inne kobiety, że mógłby pójść z jakąś do łóżka, ale to nie zmieniłoby jego uczuć do mnie. Mieliśmy wcześniej już takie rozmowy, ale wtedy zawsze stawało na tym, że to teoria tylko, że radzi sobie z takimi myślami. Po Sylwestrze zapytałam, czy kogoś poznał. Powiedział, że tak, że była na imprezie dziewczyna, która bardzo mu się spodobała, zaproponowała mu nawet seks, ale odmówił, bo nie mógłby mnie zranić, chociaż dla niego nie byłoby to ważne, bo kocha mnie. Przyleciał tutaj, tak jak byliśmy umówieni 10 stycznia, rozmawialiśmy przez 4 dni o związkach otwartych, uczuciach, o nas. On cały czas twierdził, że kocha mnie, ale nie może walczyć z tym, że ma ochotę czasami na jakiś romans z inną dziewczyną, że nie radzi sobie z tym. Ja jestem zadeklarowaną monogamistką, więc chyba nie muszę mówić, jak mnie to bolało, płakałam strasznie. Zdecydowaliśmy się na rozstanie. Właściwie on zdecydował, bo ja nie chciałam dzielić z nim ciężaru tej decyzji, bo się z nią nie zgadzam. Oboje bardzo płakaliśmy.

Poleciałam do Polski na jakiś czas. Teraz jestem w Norwegii, w innym mieście niż on, bo tutaj mam dobrych znajomych. Muszę szukać pracy, co wcale nie jest tutaj łatwe, radzić sobie ze wszystkim sama. Bardzo mi trudno. On przeprowadził się sam do Oslo. Próbował się ze mną kontaktować, napisał mi maila opisujące jego uczucia itd. Ja postanowiłam po prostu zamilknąć, nie odpisuję, bo cała ta sytuacja bardzo mnie boli. Nawet już nie wiem, czy chciałabym powrotu. On napisał ostatnio, że marzy o dniu, w którym się obudzi i będzie czuł, że jest naprawdę gotowy na nas, ale boi się, że wtedy będzie już za późno.

Boli mnie strasznie, że teraz pewnie dobrze się bawi, będzie z innymi kobietami, będzie miał nowych znajomych, nowe życie itd.

Nie wiem, jak sobie poradzić, jak przetrwać ten trudny czas, jak się odkochać ? Szukam pracy, wychodzę do ludzi, chodzę na lekcje norweskiego, na wspinaczkę. Nigdy nie lubiłam się zwierzać, staram się uśmiechać, na siłę funkcjonować normalnie, ale tak naprawdę wszystko mnie boli, cierpię strasznie, nie potrafię zaakceptować faktu, że jego nie będzie już w moim życiu. Strasznie się też boję, że nie spotkam już takiego faceta, z którym dogadywałabym się tak dobrze, no i że już zawsze będę bała się tak naprawdę zaufać.

2

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

hej może ktoś skomentuje, co o tym myśleć, pocieszy ... poradzi coś. Czasami zastanawiam się, czy nie zawalczyć o NAS, nie podtrzymywać kontaktu itd. Z drugiej strony jednak wiem, że nie da się zmusić drugiej strony do miłości. Wybrałam metodę 180 stopni opisywaną tutaj na forum. Myślę, że to pomoże mi trochę. Chociaż mam czasami wyrzuty,że nie walczę może, ale z tego co czytam, wszyscy którzy walczyli wyszli z tej walki na tarczy. Nie wiem poza tym, co mogłabym zrobić. Doszłam do wniosku, że tylko czas może coś zmienić w tej sytuacji. Albo z czasem zapomnę, albo on uświadomi uświadomi sobie, że to co było między nami było naprawdę wyjątkowe i wróci... tylko czy ja będę jeszcze wtedy tego chciała. Ach... życie... sztuka wyboru.

Co myślicie ?

3

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

"Ja bałam się bardzo, że jest młodszy (6lat),"

z całym szacunkiem, ale chyba to jest powód, na moje ostatnie 2 nieprzepite szare komórki, to rozjechało Wam się spojrzenie i podejście do tego związku - Ty myślałaś bardziej poważnie, a facet chyba jeszcze nie - trochę "motyli" jemu brakowało? - raczej nie, on sam chyba jeszcze motyli wiek ma - z kwiatka na kwiatek... ale jedno trzeba przyznać - potrafi się rozstawać - może wprawa???

4

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
gen napisał/a:

rozjechało Wam się spojrzenie i podejście do tego związku - Ty myślałaś bardziej poważnie, a facet chyba jeszcze nie - trochę "motyli" jemu brakowało? - raczej nie, on sam chyba jeszcze motyli wiek ma - z kwiatka na kwiatek... ale jedno trzeba przyznać - potrafi się rozstawać - może wprawa???

Widzisz, nigdy nie patrzyłam na ludzi przez pryzmat wieku. Bałam się na początku tej różnicy, ale w tej chwili on za miesiąc kończy 27 lat. Nie można powiedzieć, że to smarkacz. Poza tym jestem przekonana, że przez cały okres związku mnie nie zdradził. Na samym początku sobie obiecaliśmy, decydując się na ten związek, że będzie oparty na szczerości i jeśli nastąpi taka sytuacja, że ktoś ktoś nas bardziej zauroczy to najpierw skończymy nasz związek. Nic takiego się nie stało.

Nie wiem, kiedyś powiedział, że przeraża go fakt, że jest nam ze sobą tak dobrze i że co dalej ? będę jedyną i ostatnią kobietą w jego życiu ?

Wprawa w rozstawaniu się ? Chyba nie, przede mną tak naprawdę był w jednym związku, wiem, że jej też nie zdradził, ale rozstał się, bo z nią sobie życia jednak nie wyobrażał. Potem miał sporo kobiet, ale tylko na seks.

5

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

a kto napisał że to smarkacz?, z przekonaniami nie będę polemizował - tylko, skoro było tak dobrze, to dlaczego się zes..ło? z "kobietami na seks" też trzeba jakoś kończyć...

6 Ostatnio edytowany przez nazakręcie (2013-02-22 21:08:53)

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
gen napisał/a:

skoro było tak dobrze, to dlaczego się zes..ło?

Właśnie codziennie sobie zadaję to pytanie. Czytam inne posty i widzę, że w wielu małżeństwach tak jest. Nie wiem czasami, jak to powiedział mój przyjaciel "jest tak dobrze, że aż kusi żeby coś spier..ić". Czasem się coś wypala w ludziach, ale jeśli tak jest to po co te gadki, że mnie kocha itd.

gen napisał/a:

z "kobietami na seks" też trzeba jakoś kończyć...

Niby tak, ale wtedy chyba jednak układ jest inny, bo każda strona wie, że to tylko seks i po sprawie. Ale nie wiem, bo nie uznaję czegoś takiego, więc nie doświadczyłam i raczej tak zostanie.

7

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

Jestem prawie pewna, że on sobie poszaleje z różnymi laskami, a gdy wyszaleje się wystarczająco - napisze do Ciebie, że jest już gotów na stały i monogamiczny związek. big_smile

8

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

Nazakręcie ...nie próbuj tłumaczyć exa.
Tak na chłodno to opisałaś ,logicznie to teraz spróbuj wczytać się w ten sam sposób w to co pisze gen.
Moim zdaniem nie ma tu czego reanimować.
Trzeba natomiast ratować siebie od nadmiernych myśli "coby było gdyby było"
Szkoda Twojego czasu...chyba że lubisz aby ktoś używał sobie Twoim kosztem?

9

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
nazakręcie napisał/a:
gen napisał/a:

skoro było tak dobrze, to dlaczego się zes..ło?

Właśnie codziennie sobie zadaję to pytanie. Czytam inne posty i widzę, że w wielu małżeństwach tak jest. Nie wiem czasami, jak to powiedział mój przyjaciel "jest tak dobrze, że aż kusi żeby coś spier..ić". Czasem się coś wypala w ludziach, ale jeśli tak jest to po co te gadki, że mnie kocha itd.

gen napisał/a:

z "kobietami na seks" też trzeba jakoś kończyć...

Niby tak, ale wtedy chyba jednak układ jest inny, bo każda strona wie, że to tylko seks i po sprawie. Ale nie wiem, bo nie uznaję czegoś takiego, więc nie doświadczyłam i raczej tak zostanie.

przecież już wcześniej delikatnie przygotowywał Ciebie do finito - tym, że jakoś motyli jemu brakować zaczyna, niby entomologiem jest czy co?, wyraźnie zaczynał wyskakiwać ze związku... może i się nie dymnął w tym Londynie, a może taktowny jest... na moje oko, to jego przeraziło to wspólne mieszkanie w Norwegii,póki była odległość, było fajnie... ale to tylko gdybanie starucha, może trochę wspomnieniami/doświadczeniem nie zawsze chwalebnym inspirowane...

10

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
nikandra napisał/a:

Nazakręcie ...nie próbuj tłumaczyć exa.
Tak na chłodno to opisałaś ,logicznie to teraz spróbuj wczytać się w ten sam sposób w to co pisze gen.
Moim zdaniem nie ma tu czego reanimować.

Wiesz, ja zawsze byłam bardzo silna psychicznie i pomimo tego, że spadło to na mnie bez naprawdę żadnego znaku ostrzegawczego staram się sobie radzić. Masz rację z tą reanimacją. Ja nawet nie chcę na siłę niczego reanimować. Jestem zdania, że o prawdziwą miłość walczyć nie trzeba, o substytut nie warto. Dlatego zamilkłam całkowicie. Napisałam mu dość szczerego, uczciwego maila ponad dwa tygodnie temu i koniec już potem. On oczywiście pisał. W Walentynki napisał mi wiadomość, że zrobił dla mnie stronę internetową itd. nawet tam nie spojrzałam, żeby nie myślał, że się tym zainteresowałam, czy coś. Pisze, że on nie ma prawa prosić mnie o kontakt, ale jeśli tylko ja chcę kontaktu zawsze jest dla mnie itd. Oczywiście nie zamierzam skorzystać, choćbym miała się pociąć.

nikandra napisał/a:

Trzeba natomiast ratować siebie od nadmiernych myśli "coby było gdyby było"
Szkoda Twojego czasu...chyba że lubisz aby ktoś używał sobie Twoim kosztem?

Nie lubię, nikt chyba nie lubi. Ale w tym przypadku masz rację, nie potrafię się odciąć od tych myśli "coby było gdyby było", bo naprawdę fajnie nam się układało i szkoda mi tego wszystkiego, tych lat, samolotów, nieprzespanych nocy na lotniskach, spotkać w różnych miastach Europy. Tak się staraliśmy,a  tu taka dupa wyszła. I to mi jakoś spać nie daje niestety. Może jest na to jakiś sposób, pewnie tylko czas ....

11

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
madoja napisał/a:

Jestem prawie pewna, że on sobie poszaleje z różnymi laskami, a gdy wyszaleje się wystarczająco - napisze do Ciebie, że jest już gotów na stały i monogamiczny związek. big_smile

Moi przyjaciele też tak twierdzą. Zresztą jeden z nich powiedział mi, że podczas rozmowy wyznał, że wierzy, że jeszcze będziemy razem. Ale wiesz mleko się rozlało sad Ja czekać nie będę, bo nie wiem, czy potrafiłabym potem zaufać pomimo tego, że zdrady nie było na całe szczęście. Po prostu muszę znaleźć sposób na zapomnienie.

12

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
nazakręcie napisał/a:
nikandra napisał/a:

Nazakręcie ...nie próbuj tłumaczyć exa.
Tak na chłodno to opisałaś ,logicznie to teraz spróbuj wczytać się w ten sam sposób w to co pisze gen.
Moim zdaniem nie ma tu czego reanimować.

Wiesz, ja zawsze byłam bardzo silna psychicznie i pomimo tego, że spadło to na mnie bez naprawdę żadnego znaku ostrzegawczego staram się sobie radzić. Masz rację z tą reanimacją. Ja nawet nie chcę na siłę niczego reanimować. Jestem zdania, że o prawdziwą miłość walczyć nie trzeba, o substytut nie warto. Dlatego zamilkłam całkowicie. Napisałam mu dość szczerego, uczciwego maila ponad dwa tygodnie temu i koniec już potem. On oczywiście pisał. W Walentynki napisał mi wiadomość, że zrobił dla mnie stronę internetową itd. nawet tam nie spojrzałam, żeby nie myślał, że się tym zainteresowałam, czy coś. Pisze, że on nie ma prawa prosić mnie o kontakt, ale jeśli tylko ja chcę kontaktu zawsze jest dla mnie itd. Oczywiście nie zamierzam skorzystać, choćbym miała się pociąć.

nikandra napisał/a:

Trzeba natomiast ratować siebie od nadmiernych myśli "coby było gdyby było"
Szkoda Twojego czasu...chyba że lubisz aby ktoś używał sobie Twoim kosztem?

Nie lubię, nikt chyba nie lubi. Ale w tym przypadku masz rację, nie potrafię się odciąć od tych myśli "coby było gdyby było", bo naprawdę fajnie nam się układało i szkoda mi tego wszystkiego, tych lat, samolotów, nieprzespanych nocy na lotniskach, spotkać w różnych miastach Europy. Tak się staraliśmy,a  tu taka dupa wyszła. I to mi jakoś spać nie daje niestety. Może jest na to jakiś sposób, pewnie tylko czas ....

Ja, Cię doskonale rozumiem smile
Wiem i nawet czuję jak cierpisz....hmm "idealny związek" wydawałobysię!
Jesteś bardzo inteligentną osobą ,to się czuje...wierzę że mimo wszystko wytłumaczysz to sobie,może po swojemu ale jednak.
Nie trafiłaś też na poteflona całkowitego...potrafił być szczery do bólu.
Wolę taką szczerość jak obłudę tak często tu spotykaną i opisywaną po wątkach.
I tak na koniec...zapraszam do wątku "zakręconych" wink
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=37714&p=431

przeżyjemy to wspólnie smile

pozdrawiam serdecznie!

13

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
nikandra napisał/a:

Ja, Cię doskonale rozumiem smile
Wiem i nawet czuję jak cierpisz....hmm "idealny związek" wydawałobysię!

Dzięki Nikandra. Wiem, że wiele z nas przechodzi przez to samo. Mi trudno, bo to był naprawdę fajny związek, którego bardzo będę zawsze żałować. Wiesz, jak są kłótnie, nieporozumienia itd. to wtedy jakoś inaczej. A my się tak dobrze dogadywaliśmy pod wieloma względami. Szkoda, że tak się to skończyło po prostu.

nikandra napisał/a:

Jesteś bardzo inteligentną osobą ,to się czuje...wierzę że mimo wszystko wytłumaczysz to sobie,może po swojemu ale jednak.

Wiem, że sobie poradzę. Ja miałam dość trudne dzieciństwo, jestem DDA, ale dało mi to niezwykłą siłę i wolę przetrwania. Zostałam sama w obcym państwie, zrezygnowałam w Polsce z pracy na uczelni między innymi dla wspólnych planów. Ale wiem, że będzie dobrze, znajdę pracę, znam trochę język. Jutro idę na wspinaczkę smile Jestem życiowym "fighterem", nigdy się nie poddaję. Ale w tym przypadku odpuściłam sobie argumentowanie, że to bez sensu decyzja, walkę i proszenie. Milczenie jest złotem i wierzę, że lekarstwem. Nie da się nikogo zmusić do pozostania z nami. Zresztą to bez sensu, tak naprawdę żadna z nas by tego nie chciała. Chyba każda marzy, że ten facet wybierze nas świadomie, po prostu wybierze i będzie szczęśliwy i dumy ze swojego wyboru.

nikandra napisał/a:

Nie trafiłaś też na poteflona całkowitego...potrafił być szczery do bólu.
Wolę taką szczerość jak obłudę tak często tu spotykaną i opisywaną po wątkach.

Nie, to naprawdę dobry facet, pomimo wszystko. Nie rozpaczałabym po jakimś dupku na pewno. Zresztą nigdy nie byłam z żadnym poteflonem w związku, jakoś ich wyczuwam, tfu tfu. Od początku w naszym związku była szczerość, zresztą on mi powiedział, jak zaczął mieć wątpliwości, że czasem to chyba nie powinnam o wszystkim wiedzieć, że on myśli przy mnie na głos i być może to niepotrzebne, bo boli. Przy rozstaniu strasznie oboje płakaliśmy. On powiedział, że wie, że będzie żałował, ale musi odejść, bo zdradzać mnie nie będzie ani oszukiwać, że nie może sobie poradzić z tym, że czasami go ktoś zafascynuje i chce czegoś więcej i musi sam się z tym uporać i odpowiedzieć sobie, czego tak naprawdę chce. Padła propozycja związku otwartego, ale ja się do tego nie nadaję, pomimo zapewnień, że kocha i byłabym najważniejsza. Po prostu to nie dla mnie. Wolę się teraz pomęczyć i jakoś to przeżyć, niż męczyć się w czymś takim.

nikandra napisał/a:

I tak na koniec...zapraszam do wątku "zakręconych" wink
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=37714&p=431

Na pewno zajrzę do Was.
Tymczasem dzięki za odpowiedzi w moim temacie i pozdrawiam również serdecznie smile

14

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

hej odświeżam po miesiącu, bo mam problem, który mnie męczy od kilku dni ...

Z rozstaniem "jakoś" sobie radzę, nie złamałam się, nie szukam kontaktu, nie piszę. Ciężko strasznie, mam huśtawki nastrojów, jednego dnia mogłabym góry przenosić, innego ... lecą mi łzy jak grochy, bo jakoś poradzić sobie nie potrafię i najzwyczajniej tęsknię za nim.

Problem... mój były na urodziny za kilka dni, ja też mam urodziny dwa dni po nim. Zastanawiam się, czy powinnam przesłać mu jakiekolwiek życzenia. Dodam, że w prezencie świątecznym zrobiłam dla niego kartkę z życzeniami na każdy miesiąc roku i są tam życzenia urodzinowe, które powinien odczytać tego dnia.

Zależy mi na nim bardzo, ale nie chcę naciskać, przypominać się przy tej okazji. Sama nie wiem ... boję się też, że jeśli prześlę jakieś życzenia on za dwa dni zrewanżuje się tym samym, ale będzie to z poczucia obowiązku. Może lepiej nie robić niczego ? Zawsze na urodziny robiłam mu wyjątkowe niespodzianki, raz nawet bez jego wiedzy poleciałam do Portugalii i wieczorem zapukałam do drzwi ubrana w elegancką sukienkę z prezentem w ręku. Zawsze lubiliśmy sprawiać sobie niespodzianki.
Co teraz ?

Może jak się nie odezwę zatęskni ? Może będzie to jakiś powód do przemyśleń ?
On wie, że go pewnie dalej kocham, ale jak się nie odezwę może straci takie poczucie pewności i jeśli mu zależy wykona jakiś krok ??  Bardzo chciałabym poznać Wasze opinie.

15

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

Witaj,
mój ex też nie czuł już "motyli", codzienność go nudziła - jeśli masz ochotę przeczytaj moją historię.

http://www.netkobiety.pl/t8107.html warto żebyś też tutaj zajrzała

16

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
nazakręcie napisał/a:

hej odświeżam po miesiącu, bo mam problem, który mnie męczy od kilku dni ...

Z rozstaniem "jakoś" sobie radzę, nie złamałam się, nie szukam kontaktu, nie piszę. Ciężko strasznie, mam huśtawki nastrojów, jednego dnia mogłabym góry przenosić, innego ... lecą mi łzy jak grochy, bo jakoś poradzić sobie nie potrafię i najzwyczajniej tęsknię za nim.

Problem... mój były na urodziny za kilka dni, ja też mam urodziny dwa dni po nim. Zastanawiam się, czy powinnam przesłać mu jakiekolwiek życzenia. Dodam, że w prezencie świątecznym zrobiłam dla niego kartkę z życzeniami na każdy miesiąc roku i są tam życzenia urodzinowe, które powinien odczytać tego dnia.

Zależy mi na nim bardzo, ale nie chcę naciskać, przypominać się przy tej okazji. Sama nie wiem ... boję się też, że jeśli prześlę jakieś życzenia on za dwa dni zrewanżuje się tym samym, ale będzie to z poczucia obowiązku. Może lepiej nie robić niczego ? Zawsze na urodziny robiłam mu wyjątkowe niespodzianki, raz nawet bez jego wiedzy poleciałam do Portugalii i wieczorem zapukałam do drzwi ubrana w elegancką sukienkę z prezentem w ręku. Zawsze lubiliśmy sprawiać sobie niespodzianki.
Co teraz ?

Może jak się nie odezwę zatęskni ? Może będzie to jakiś powód do przemyśleń ?
On wie, że go pewnie dalej kocham, ale jak się nie odezwę może straci takie poczucie pewności i jeśli mu zależy wykona jakiś krok ??  Bardzo chciałabym poznać Wasze opinie.

Przede wszystkim nie rób nic z myślą, że go zdobędziesz.
Moja propozycja: wysłać standardowe życzenia i nie analizować jego odpowiedzi, ani też potem dlaczego on za dwa dni wysłał lub nie Tobie życzenia. Urodziny to taka okazja, która hm... jest jakby wyjątkowa, a gesty w tym dniu są bez znaczenia.
Postąpić jak wobec kumpla i tyle. Bo wypada. I tak przyjąć gest drugiej strony.

Ja trzymam za Ciebie kciuki bardzo. Bo sama chyba po prostu wrócę do Polski, jeśli chodzi o moją historię. Nie mam siły.

17

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
aurinko86 napisał/a:

Witaj,
mój ex też nie czuł już "motyli", codzienność go nudziła - jeśli masz ochotę przeczytaj moją historię.

http://www.netkobiety.pl/t8107.html warto żebyś też tutaj zajrzała

Dzięki aurinko86, znam twoją historię, bo czytam forum od dłuższego czasu, bardzo mi pomaga, mniej się natomiast udzielam.

Chyba miałyśmy do czynienia z podobnymi typami facetów sad Niestety ... mój też pomimo tego, że mnie bardzo kocha ( jak twierdził ), czuje ciągle, że mu czegoś w życiu brakuje, ale oczywiście nie wie co to jest to "coś" sad  Wątek Piotrusia Pana bardzo ciekawy, dziękuję, zabieram się za lekturę.

Najgorsze jest to, że mam te huśtawki nastrojów. Ty też o nich pisałaś. Kurcze, naprawdę zależało mi na tym związku, podobnie, jak Ty mam za sobą dwa dłuższe. Tym razem miałam nadzieję, że to to.

Zastanawiam się, czy taki facet kiedykolwiek może się zmienić. Czy istnieje jakaś metoda, czy pojawi się w ich życiu ktoś, kto jednak zmieni ich nastawienie. Mój przyjaciel pociesza mnie, kiedy ogarniają mnie momenty smutku i zazdrości, że on się zafascynuje kimś innym, że nie mam się czym martwić, bo zrobi każdej kobiecie to samo, co mnie. Pewnie ma rację.

Z jednego tylko się cieszę bardzo. Wiem, że o mnie nie zapomni tak łatwo. Zrobiłam mu na święta kartkę z różnymi życzeniami na każdy pierwszy dzień miesiąca, z propozycjami, co fajnego możemy razem zrobić itd. Wiem, że go smutek ogarnie za każdym razem, kiedy będzie otwierał te życzenia. W naszym związku to ja zawsze byłam wulkanem energii i pomysłów. On jest raczej z natury melancholijny i depresyjny. Nie liczę, że to te "liściki" w jakiś sposób przekonają do powrotu, ale mam nadzieję, że go zmuszą do myślenia nad decyzjami i życiem.

Nie wiem, jak teraz postąpić z tymi urodzinami. Nie chcę wysyłać czegoś na siłę, chyba odpuszczę po prostu. Poza tym nie chcę, żeby on zadzwonił dwa dni później z poczucia obowiązku. Wolę sobie odpuścić ten ból.

18

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
raki napisał/a:

Przede wszystkim nie rób nic z myślą, że go zdobędziesz.
Moja propozycja: wysłać standardowe życzenia i nie analizować jego odpowiedzi, ani też potem dlaczego on za dwa dni wysłał lub nie Tobie życzenia. Urodziny to taka okazja, która hm... jest jakby wyjątkowa, a gesty w tym dniu są bez znaczenia.
Postąpić jak wobec kumpla i tyle. Bo wypada. I tak przyjąć gest drugiej strony.

Ja trzymam za Ciebie kciuki bardzo. Bo sama chyba po prostu wrócę do Polski, jeśli chodzi o moją historię. Nie mam siły.

Nie chcę wysłać życzeń z myślą, że go w ten sposób odzyskam, bo wiem, że to niemożliwe. Zastanawiam się, co jednak lepsze w takiej sytuacji.
Wiem, że jeśli wyślę życzenia to on to odczyta jako znak, że ciągle o nim myślę i czekam. Nie chcę tego.
Mam nadzieję, że jeśli nie wyślę to da mu to coś do myślenia. Przy rozstaniu on mówił, że gdyby mógł to poprosiłby mnie o jakiś czas, żebym poczekała, bo on wróci, ale wie, że nie może tego ode mnie wymagać itd. Wspólnemu przyjacielowi też powiedział, że wierzy, że jeszcze będziemy razem. Napisał mi w ostatnim mailu, że bardzo chciałby się "obudzić" i być gotowym na nas bez tych wątpliwości.
Jeśli to jest szczere to wolałabym tak się zachowywać, żeby wspomóc ten "ewentualny proces", jakoś wstrząsnąć nim, zasiać wątpliwość, że mnie traci.

Ale z drugiej strony siedzi we mnie to, co napisałaś   ... Bo wypada...

19

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

hej.no niby i wypada, ale  Jeżeli  już jestes na dobrej drodze do "uleczenia" to może lepiej nic nie rób ! bo jak napiszesz a on nie odpisze .. to będziesz  tylko rozmyślać dlaczego się nie odezwał.
Plus jest taki że był z Tobą szczery a ja cenie takich ludzi. Przynajmniej Cie nie zdradził ! 

ale tak sobie myśle, czy wiedząc że miał i sypiał z różnymi kobietami .. dalej mogłabyś się z nim normalnie kochać jakby się nic nie stało? nie brzydziłoby Cie to troszke ? wiem że napisałaś że nie chcesz póki co do niego wracać... ale gdzieś jakaś Osoba napisała : że jeżeli zaczyna myśleć o swoim byłym facecie to wyobraża sobie jak bzyka się z inną i automatycznie ma do niego niechęć - to też jest metoda na niemyślenie smile

chociaż kurcze jak chcesz napisać do niego to moim zdaniem się nie rozpisuj napisz tylko : najlepszego! i tyle ! ii nie czekaj na smsa powrotnego .. lepiej się nie nastawiać, a jak odpisze to dobrze smile

20

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

Moim zdaniem najlepiej nie odzywać się w ogóle. Sama stosuje taką metodę, że odzywam się tylko, wtedy kiedy trzeba i to zdawkowo. Jeśli mam zyskać cokolwiek, to tylko taką drogą. Boli, ale musimy pokazać, że mamy klasę i że potrafimy sobie poradzić bez nich - mimo, że serce pęka.

21 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-22 22:54:09)

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

link bardzo fajny artykuł

22

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
aurinko86 napisał/a:

Moim zdaniem najlepiej nie odzywać się w ogóle. Sama stosuje taką metodę, że odzywam się tylko, wtedy kiedy trzeba i to zdawkowo. Jeśli mam zyskać cokolwiek, to tylko taką drogą. Boli, ale musimy pokazać, że mamy klasę i że potrafimy sobie poradzić bez nich - mimo, że serce pęka.

Chyba tak zrobię, nie ma sensu. Na szczęście w poniedziałek pracuję, potem idę do koleżanki Hiszpanki piec ciasto na moją własną imprezę, więc nie będzie ciągnęło do telefonu, czy też komputera, aby coś napisać.

Zastanawiam się też, jak zareagować na życzenia z jego strony, jeśli takie będą. Ma maila, czy sms oczywiście nie odpiszę. Ale jeśli będzie dzwonił to odebrać, czy odpuścić ? Nie zdradził mnie, mieliśmy naprawdę udany związek, więc nie chcę też grać urażonej pani. Ale z drugiej strony nawet nie chce mi się z nim rozmawiać, bo przez ten czas nagromadziło się we mnie sporo negatywnych emocji.

Kiedy odchodził nie robiłam scen, nie krzyczałam, nie wyrzuciłam za drzwi. Popłakałam sobie, ale zachowałam się z klasą. Teraz jestem na takim etapie, że najchętniej powiedziałabym mu, jakim jest dupkiem i żałosnym typkiem. A nie chcę tego, bo chociaż serce boli wolę, żeby myślał, że mnie to nie rusza. Z doświadczenia wiem, że obojętność i ignorancja bolą najbardziej. Mogłabym odebrać i chwilę pogadać, z klasą, udawać radosną , podziękować za życzenia itd. ale to byłaby gra z mojej strony,a nie cierpię czegoś takiego i nigdy nie stosowałam.

23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-22 22:58:44)

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

link i jeszcze to jest ciekawe wink



Wstawianie linków jest niezgodne z regulaminem forum.

Proszę, nie pisz posta pod postem, by coś jeszcze dopisać, użyj przycisku "Edytuj" - znajdziesz go w dolnej części swego posta.

24

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
nazakręcie napisał/a:

Kiedy odchodził nie robiłam scen, nie krzyczałam, nie wyrzuciłam za drzwi. Teraz jestem na takim etapie, że najchętniej powiedziałabym mu, jakim jest dupkiem i żałosnym typkiem. A nie chcę tego, bo chociaż serce boli wolę, żeby myślał, że mnie to nie rusza. Z doświadczenia wiem, że obojętność i ignorancja bolą najbardziej. Mogłabym odebrać i chwilę pogadać, z klasą, udawać radosną , podziękować za życzenia itd. ale to byłaby gra z mojej strony,a nie cierpię czegoś takiego i nigdy nie stosowałam.

Ja przy rozstaniu zachowywałam się tak samo. Nie jak zraniona kobieta tylko jak kobieta, która próbuje zrozumieć pogubione dziecko. Od czasu rozstania tylko raz powiedziałam mu dwa mocne słowa, ale z pełnym spokojem "że jest oszustem i kłamcą". Tak to przeżył, że tego samego dnia zadzwonił i prosił, żebym tak o nim nie myślała, tylko że jest "niedojrzały, nie potrafi w pełni kochać i nie wie czego chce." Bądź twarda. Jeśli napisze życzenia napisz (ale nie od razu) zwykłe "dzięki", jeśli zadzwoni bądź spokojna, obojętna i sprawiaj wrażenie jakby Ci się spieszyło wink Ja też mega cierpię, ale innej opcji niż cisza i obojętność nie ma. Mój ex chce utrzymywać ze mną sporadyczny kontakt, pogadać albo od czasu do czasu spotkać się przy piwku. Trochę to śmieszne, bo albo chce zostawić sobie furtkę albo żal mu, że tak mnie potraktował. A taki kontakt jest ciężki, bo to im się odwidziało i my tylko będziemy na tym cierpieć. Więc albo oni będą żałować z całego serca, zrozumieją i będą błagać o powrót (taaa jasne tongue) albo sayonara! Aha, pamiętaj że właśnie typ Piotrusia Pana, "faceta idealnego" najbardziej pozostawia w naszym sercu pustkę i tęsknotę (a niech ich szlag!).

25

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

Po pierwsze, poczytaj własne posty. Rozwodzisz się dużo i długo nad tym, jaki miałoby to wpływ na jego ewentualny powrót lub nie.

Po drugie - to zwykłe życzenia urodzinowe - sms. Jeśli to jest miłość, lub szansa na jakiś kiedyś powrót, to na pewno zwykły sms urodzinowy niczego nie zmieni - jego wysłanie lub nie.

Po trzecie - zastanów się co byś zrobiła, gdyby nie było już w Tobie uczuć do niego i to zrób.

26

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
raki napisał/a:

Po pierwsze, poczytaj własne posty. Rozwodzisz się dużo i długo nad tym, jaki miałoby to wpływ na jego ewentualny powrót lub nie.

Po drugie - to zwykłe życzenia urodzinowe - sms. Jeśli to jest miłość, lub szansa na jakiś kiedyś powrót, to na pewno zwykły sms urodzinowy niczego nie zmieni - jego wysłanie lub nie.

Po trzecie - zastanów się co byś zrobiła, gdyby nie było już w Tobie uczuć do niego i to zrób.

Co do pierwszego : masz rację, chyba za bardzo się rozdrabniam i analizuję ten temat. A to przecież zwykłe życzenia.

Co do drugiego: też masz rację, jeden sms, czy też jego brak nie mają w tej sytuacji znaczenia.

Co do trzeciego: gdyby mnie było we mnie uczuć do niego to nie napisałabym życzeń raczej. Więc tak zrobię smile  A jeśli on zadzwoni, czy napiszę, to zrobię tak, jak radzi aurinko. Mam tylko nadzieję, że mnie nerw nie poniesie.

dzięki za rady, pozdrawiam serdecznie

27

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
aurinko86 napisał/a:

Ja przy rozstaniu zachowywałam się tak samo. Nie jak zraniona kobieta tylko jak kobieta, która próbuje zrozumieć pogubione dziecko. Od czasu rozstania tylko raz powiedziałam mu dwa mocne słowa, ale z pełnym spokojem "że jest oszustem i kłamcą". Tak to przeżył, że tego samego dnia zadzwonił i prosił, żebym tak o nim nie myślała, tylko że jest "niedojrzały, nie potrafi w pełni kochać i nie wie czego chce." Bądź twarda. Jeśli napisze życzenia napisz (ale nie od razu) zwykłe "dzięki", jeśli zadzwoni bądź spokojna, obojętna i sprawiaj wrażenie jakby Ci się spieszyło wink Ja też mega cierpię, ale innej opcji niż cisza i obojętność nie ma. Mój ex chce utrzymywać ze mną sporadyczny kontakt, pogadać albo od czasu do czasu spotkać się przy piwku. Trochę to śmieszne, bo albo chce zostawić sobie furtkę albo żal mu, że tak mnie potraktował. A taki kontakt jest ciężki, bo to im się odwidziało i my tylko będziemy na tym cierpieć. Więc albo oni będą żałować z całego serca, zrozumieją i będą błagać o powrót (taaa jasne tongue) albo sayonara! Aha, pamiętaj że właśnie typ Piotrusia Pana, "faceta idealnego" najbardziej pozostawia w naszym sercu pustkę i tęsknotę (a niech ich szlag!).

Ja zachowałam się dokładnie tak samo. Nerwy i złość pojawiły się później. Właściwie chyba teraz po 2 miesiącach jest we mnie więcej złości, niż na początku. Usłyszałyśmy pewnie podobne rzeczy ... że nie jest gotowy, żebym źle o nim nie myślała, nie wie, czego chce i nie jest pewny, czy w ogóle może stworzyć z kimś poważny związek itd. Pal ich licho. Próbuję sobie tłumaczyć, że tak naprawdę nie straciłam niczego, czego tak naprawdę chcę. Bo przecież nie chcę być z wiecznie niezdecydowanym facetem, wpadającym w jakieś dziwne depresje, bo życie jest takie, czy siakie i on sam nie wiem, czego chce. Ale tego, że chce innych kobiet mój akurat był świadomy smile Oprócz tego nie wie, czego chce. Śmiechu warte. Tacy faceci w sumie są żałośni.

Dzięki za wsparcie, chętnie pogadałabym na skypie, ale dzielę teraz czas między forum a książki do norweskiego. Zabijam nauką czas, bo mam poważny egzamin 6 kwietnia.

Pozdrawiam serdecznie, damy radę, kiedyś będziemy się z nich śmiały sącząc drinka w towarzystwie jakiegoś "prawdziwego mężczyzny" smile smile

28

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
nazakręcie napisał/a:

Próbuję sobie tłumaczyć, że tak naprawdę nie straciłam niczego, czego tak naprawdę chcę. Bo przecież nie chcę być z wiecznie niezdecydowanym facetem, wpadającym w jakieś dziwne depresje, bo życie jest takie, czy siakie i on sam nie wie, czego chce.

Ja też próbuję sobie to tłumaczyć, tym bardziej, że w gruncie rzeczy było mi z nim cudownie. I napadają mnie wyrzuty sumienia, że mogłam się czasami inaczej zachować, mniej być taka czy siaka - bo? Bo on zawsze był dobry, nawet jeśli w środku myślał inaczej. Tak, oszukiwał, ale nie zmienia to faktu, że przez to nie widzę go tak źle jak mogłabym. I to sprawia, że ja czasem czuję się winna, że tak się stało. On nawet jak mówił "kochanie przepraszam Cię nie słuchałem, ale zaraz będę cały Twój!", to tak naprawdę myślał "ku*wa nie chcę mi się jej już słuchać".

nazakręcie napisał/a:

Ale tego, że chce innych kobiet mój akurat był świadomy smile Oprócz tego nie wie, czego chce. Śmiechu warte. Tacy faceci w sumie są żałośni.

Mój też akurat tego jest pewien big_smile "na pewno gdzieś tam jest ta jedyna, ta która będzie pasowała do jego wyidealizowanego obrazu kobiety, którą chciałby mieć u boku".

29

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

Miała dość trudny tydzień, nie dość, że egzamin na karku to ... odezwał się mój były. Ja nie reagowałam na nic od półtora miesiąca, nie wysłałam tych życzeń urodzinowych. Sama natomiast w dniu urodzin dostałam video ... smutny był ... składał mi życzenia, mówił, że ma nadzieję, że sobie dobrze radzę i że kocha mnie i tęskni za mną !! Wieczorem jeszcze dosłał maila, że przeprasza, że to video tak smutno wyszło, jakieś neutralne rzeczy i czy zdecydowałam, czy pójdę na wesele ( w maju ma wesele kuzynki, ustaliliśmy przy rozstaniu, że pójdziemy razem).

Odpisałam po raz pierwszy, że ma prawo pójść z kim chce i nie będę stać na jego drodze.
Kolejnego dnia otrzymałam maila, że wie, ale że chce iść ze mną i to mnie zaprasza i jeszcze kilka innych miłych rzeczy.

Odpisałam jednym zdaniem, że dziękuję, ale nie pójdę. ( nie wiem, co on sobie myśli. Przecież to byłoby dla mnie emocjonalnie nie do wytrzymania, kocham go, naprawdę, jego rodzina mnie uwielbia a ja ich. Chciałabym wiedzieć, jak on sobie to wyobrażał).

Otrzymałam dziś odpowiedz, że może i mam rację, że pewnie tak lepiej dla mnie. Że odczuwa z maili, że radzę sobie dobrze i się z tego cieszy, jest mu lżej. I życzy mi szczęśliwego życia !! Nie omieszkał dodać, że mnie kocha.

Jejku, nie rozumiem go, zawsze się świetnie dogadywaliśmy, a teraz po prostu nie rozumiem, nie wiem, co siedzi mu w głowie. Jeśli naprawdę życzy mi dobrze i nie chce tego związku po co proponuje i pisze takie rzeczy ? Po co zakłóca mój spokój o który walczę każdego dnia. Czy faceci nie rozumieją, że w ten sposób dodatkowo nas ranią. A jeśli kocha to chyba powinien mieć na tyle oleju w głowie, żeby dojść do wniosku, że to on zawalił, sam ze mną zerwał i to on powinien walczyć !!

30

Odp: Związek "idealny" i rozstanie

o wow, nie myslalam, ze jeszcze odkopie ten post. Zycie jest zaskakujace. Co powiecie na to ?

ponad rok nie mialam zadnego kontaktu z bylym. Sama o tym zdecydowalam, bo potrzebowalam czasu dla siebie i nie chcialam ranic samej siebie nadziejami, ze cos z tego bedzie. Gdzies tam podgladalam bylego na fb, czasami dowiedzialam sie czegos od znajomego, ot i tak czas zlecial. W miedzyczasie zaangazowalam sie w zwiazek, ktory chyba do konca nie daje mi satysfakcji pomimo tego, ze walcze o niego naprawde z calych sil i mam nadzieje, ze jakos damy rade.

Ostatnio strasznie meczyly mnie wspomnienia, jakos zle sie czulam z tym, ze nie rozmawial z bylym, ze dziwnie to wszystko sie zakonczylo, a przeciez przez kilka lat byl mi naprawde najblizsza osoba. Dowiedzialam sie tez, ze byl w miescie w ktorym mieszkam, ze widoczne jest to, ze chce sie ze mnaa spotkac, ale szanuje moja decyzje i nie chce zaklocac mi spokoju. lezala mi ta sytuacja kilka dni na sercu, musialam o niej porozmawiac z obecnym chlopakiem i w koncu postanowilam napisac. Napisalam maila, kolezenskiego, w ktorym powiedzialam, ze jakos dzwinie mi z tym, ze szukamy o sobie informacji od osob trzecich, ze narobilismy balaganu i trzeba to jakos ogarnac i uprzatnac, bo inaczej chyba oboje nie ruszymy do przodu ( wiem, ze on przez kilka miesiecy byl z kims, staral sie, ale jak powiedzial nasz znajomy stwierdzil, ze jednak nie da sie oszukac serca).

Odzew byl natychmiastowy, chyba nie uplynela minuta jak przyslal mi sma, z pytaniem, czy jestem moze w jego miescie i " I loved your e-mail". Odpisal mi na maila, bardzo przyjacielsko, zachecal mnie do przeprowadzki, napaknal nawet, ze zapewne podobaloby mi sie w mieszkaniu, w ktorym on mieszka itd.
Zaprosil mnie na fb do znajomych. Meczylam sie przez kilka dni, czy przyjac zaproszenie, w koncu zaakceptowalam chociaz nie bylo mi latwo przegladac jego zdjecia z nowymi przyjacolmi, dziewczyna ( juz ex)itd. ale jakos przebrnelam przez to. Jak tylko wyczail mnie na fb zaraz zagadal itd. Pogadalismy chwile po kolezensku, oczywiscie znowu mi mowil, ze powinnam sie przeprowadzic jak najszybciej jesli mysle o tym od jakiegos czasu itd. Pogadalismy chwile, przeprosil, ze musi uciekac stwierdzajac, ze bardzo chcialby rozmawiac duzej, ale wyjezdza i odezwie sie po weekendzie !! (ciekawe po co ? ).

Ulzylo mi po tym, jak napisalam do niego, naprawde. Ciazylo mi miesiacami to, ze nie potrafimy porozmawiac ze soba i mialam koszmary dotyczace tego, jak to bedzie, kiedy sie spotkamy przypadkowo. Ciesze sie, ze napisalam, chociaz po tym co mi zrobil kosztowalo mnie to duzo energii i odwagi.

Tylko ... co teraz ? Moj obecny zwiazek nie nalezy do najbardziej udanych i nie chce komplikowac sprawy kontaktujac sie z bylym. Jednoczesnie czuje do niego ogromny sentyment, czasami boje sie, ze to byla milosc mojego zycia i tylko sie oszukuje myslac, ze stworze z kims innym rownie udany zwiazek. Nie wiem, co on mysli na ten temat. Boje sie, ze niby zrobilismy ten pierwszy krok, ale do czego ??

31 Ostatnio edytowany przez starr (2014-08-22 23:02:15)

Odp: Związek "idealny" i rozstanie
nazakręcie napisał/a:

o wow, nie myslalam, ze jeszcze odkopie ten post. Zycie jest zaskakujace. Co powiecie na to ?

ponad rok nie mialam zadnego kontaktu z bylym. Sama o tym zdecydowalam,(...)
W miedzyczasie zaangazowalam sie w zwiazek, ktory chyba do konca nie daje mi satysfakcji pomimo tego, ze walcze o niego naprawde z calych sil i mam nadzieje, ze jakos damy rade.

Chyba jednak to słaba nadzieja, skoro dalej napisałaś:

nazakręcie napisał/a:

Ostatnio strasznie meczyly mnie wspomnienia, jakos zle sie czulam z tym, ze nie rozmawial z bylym, ze dziwnie to wszystko sie zakonczylo, a przeciez przez kilka lat byl mi naprawde najblizsza osoba. Dowiedzialam sie tez, ze byl w miescie w ktorym mieszkam, ze widoczne jest to, ze chce sie ze mnaa spotkac, ale szanuje moja decyzje i nie chce zaklocac mi spokoju. lezala mi ta sytuacja kilka dni na sercu, musialam o niej porozmawiac z obecnym chlopakiem i w koncu postanowilam napisac.

Ciekaw jestem jakiej argumentacji użyłaś, że obecny chłopak zgodził się na Twój kontakt z ex...

nazakręcie napisał/a:

Napisalam maila, kolezenskiego, w ktorym powiedzialam, ze jakos dzwinie mi z tym, ze szukamy o sobie informacji od osob trzecich, ze narobilismy balaganu i trzeba to jakos ogarnac i uprzatnac, bo inaczej chyba oboje nie ruszymy do przodu ( wiem, ze on przez kilka miesiecy byl z kims, staral sie, ale jak powiedzial nasz znajomy stwierdzil, ze jednak nie da sie oszukac serca).

To bardziej Twój znajomy, czy jego?

nazakręcie napisał/a:

Odzew byl natychmiastowy, chyba nie uplynela minuta jak przyslal mi sma, z pytaniem, czy jestem moze w jego miescie i " I loved your e-mail". Odpisal mi na maila, bardzo przyjacielsko, zachecal mnie do przeprowadzki, napaknal nawet, ze zapewne podobaloby mi sie w mieszkaniu, w ktorym on mieszka itd.

Ciebie zachęcał do przeprowadzki, czy Was?

nazakręcie napisał/a:

Zaprosil mnie na fb do znajomych. Meczylam sie przez kilka dni, czy przyjac zaproszenie, w koncu zaakceptowalam chociaz nie bylo mi latwo przegladac jego zdjecia z nowymi przyjacolmi, dziewczyna ( juz ex)itd. ale jakos przebrnelam przez to. Jak tylko wyczail mnie na fb zaraz zagadal itd. Pogadalismy chwile po kolezensku, oczywiscie znowu mi mowil, ze powinnam sie przeprowadzic jak najszybciej jesli mysle o tym od jakiegos czasu itd. Pogadalismy chwile, przeprosil, ze musi uciekac stwierdzajac, ze bardzo chcialby rozmawiac duzej, ale wyjezdza i odezwie sie po weekendzie !! (ciekawe po co ? ).

Czyli znowu namieszał Ci w głowie? smile  Nie ma co, socjotechnik z niego niezły...

nazakręcie napisał/a:

Ulzylo mi po tym, jak napisalam do niego, naprawde. Ciazylo mi miesiacami to, ze nie potrafimy porozmawiac ze soba i mialam koszmary dotyczace tego, jak to bedzie, kiedy sie spotkamy przypadkowo. Ciesze sie, ze napisalam, chociaz po tym co mi zrobil kosztowalo mnie to duzo energii i odwagi.

Przecież rozstanie było z powodu, że jego motylarnia już zdechła i intensywnie szukał następnej... 

nazakręcie napisał/a:

Tylko ... co teraz ? Moj obecny zwiazek nie nalezy do najbardziej udanych i nie chce komplikowac sprawy kontaktujac sie z bylym. Jednoczesnie czuje do niego ogromny sentyment, czasami boje sie, ze to byla milosc mojego zycia i tylko sie oszukuje myslac, ze stworze z kims innym rownie udany zwiazek. Nie wiem, co on mysli na ten temat. Boje sie, ze niby zrobilismy ten pierwszy krok, ale do czego ??

Oby nie kłopotów. Przypomnij sobie z jakiego powodu było rozstanie, Ty nie jesteś jego miłością życia. Poza tym, że on już wie, że smycz emocjonalna działa nadal i jesteś na drugim jej końcu z dobrze umocowaną obrożą.
Teraz zadziała z premedytacją, "wydłubując" Ciebie z tego "nieudanego" związku, pobawi się jakiś czas, po czym znowu odstawi na jakiś czas, zajmując się następną smyczą.
Zanim podejmiesz jakieś postanowienia poczytaj wątek " czy eks wraca" w tytule, a w zasadzie komentarze, ale przecież i tak zrobisz co Ci serce podpowie.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Związek "idealny" i rozstanie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026