netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Małżeństwo jak je ratować

223 odpowiedzi28 303 wyświetleniazałożony przez doones, 22.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Małżeństwo jak je ratować

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 224 ]

1

Temat: Małżeństwo jak je ratować

Witajcie
chcę tu opisać swoją sytuację .Jestem 40 letnim facetem który właśnie odkrył że moja żona z kimś się spotyka,gdy się zapytałem czy to prawda odpowiedziała że tak i że mnie już nie kocha i że się wyprowadza nie patrząc na dziecko (10 lat).zabrała walizkę i wyszła.na drugi dzień wieczorem wróciła,pytając się czy może zostać i mieszkać zgodziłem się ze względu na dziecko.Najgorszę jest to że spadło to jak grom z jasnego nieba,wszyscy uważali nas za małżeństwo idealne,poukładane,własna żona mnie w tym upewniała. ostatni nawet 9 lutego gdy miałem urodziny z własnej inicjatywy zrobiła mi miły prezent a inaczej sie umawialiśmy.w styczniu zrobiliśmy remont kuchnii.Patrząc moimi oczami analizując każdy dzień w stecz,nie było żadnych oznak,sygnałów,że jest coś żle,żadnej rozmowy.Nasz staż małżeński to 12 lat,dobrych lat.Powiedzcie mi panie czy dla faceta z którym się spotyka góra 1 miesiąc można tak wszystko zniszczyć.Pytanie dlaczego

2

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Cos nowego zauroczyla sie i poszla na ladne oczy... Za jakis czas zrozumie blad .. Ale pewnie bedzie za pozno.. Rozmawiaj co jest nie tak za leb ja ostro gadaj .. Mysle ze moze sie otrzasnie z amoku..

3

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Mam też jeszcze taką nadzieje nawt moja teściowa twierdzi że jej odbiło i że jak szybko się zakochała tak może być szybko odrzucona przez niego.Nie wiem czy dobrze zrobiłem reagując tak szybko na zmiane jej zachowania,trzymanie przy sobie telefonu zaczeło dsię na początku lutego i inne oznaki a 14 lutego ja się spytalem no i dostałem waletynkę. ja naprawde nie mogę tego zrozumieć iak ja bym kogoś miał zakochał sie to bym nie rozmawiał z żoną,twierdzi że to koniec ale...???

4

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Witajcie
chcę tu opisać swoją sytuację .Jestem 40 letnim facetem który właśnie odkrył że moja żona z kimś się spotyka,gdy się zapytałem czy to prawda odpowiedziała że tak i że mnie już nie kocha i że się wyprowadza nie patrząc na dziecko (10 lat).zabrała walizkę i wyszła.na drugi dzień wieczorem wróciła,pytając się czy może zostać i mieszkać zgodziłem się ze względu na dziecko.Najgorszę jest to że spadło to jak grom z jasnego nieba,wszyscy uważali nas za małżeństwo idealne,poukładane,własna żona mnie w tym upewniała. ostatni nawet 9 lutego gdy miałem urodziny z własnej inicjatywy zrobiła mi miły prezent a inaczej sie umawialiśmy.w styczniu zrobiliśmy remont kuchnii.Patrząc moimi oczami analizując każdy dzień w stecz,nie było żadnych oznak,sygnałów,że jest coś żle,żadnej rozmowy.Nasz staż małżeński to 12 lat,dobrych lat.Powiedzcie mi panie czy dla faceta z którym się spotyka góra 1 miesiąc można tak wszystko zniszczyć.Pytanie dlaczego

Tytuł wątku wskazuje na to, że chcesz ratować.
Powiem Ci, że jestem kobietą która była po tej drugiej stronie - po tej po której jest Twoja żona.
Jeśli kochasz , jeśli Ci zależy , jeśli nie wyobrażasz sobie bez niej życia i jesteś w stanie walczyć , to WALCZ.
Skoro tak zrobiła, to znaczy że miała jakiś powód , czegoś jej w  związku brakowało.
Pomyśl, czy byłeś wsparciem, czy pokazywałeś miłość, kiedy ostatnio powiedziałeś jej że jest dla Ciebie bardzo ważna, kiedy ostatnio zaprosiłeś ją do restauracji na romantyczną kolację albo kupiłeś prezent bez okazji.
Nie ma dymu bez ognia - jeśli nie wiadomo o co chodzi kobiecie to chodzi albo o kasę albo o zainteresowanie, opiekę, troskę.

A potem pomyśl - czy jesteś w stanie przełknąć tą gorzką pigułkę, postarać się z czasem wybaczyć i zaufać.
Jeśli tak - to przede wszystkim szczera rozmowa i terapia małżeńska.
Ja po romansie zamknęłam się w sobie , wpadłam w depresję , mój organizm nie mógł sobie poradzić z tym co zrobiłam i ... zamknął się na emocje.  Mój mąż nie czekał zbyt długo , w moim mniemaniu zrobił niewiele, dał z siebie niewiele i nie zawalczył o mnie. Nie był w stanie się z tym pogodzić , znalazł pocieszenie w komputerze i kobiecie on line .
Nie wszystko umarło, kocham go i on w jakiś sposób kocha mnie , nadal jesteśmy dla siebie ważni , ale nasze małżeństwo się skończyło . Nie jesteśmy w stanie uporać się z tym bagażem który sobie wzajemnie zafundowaliśmy.

Pamiętaj: dla dziecka nie warto ratować związku do którego nie jesteś przekonany.
Porozmawiaj z nią, powiedz o swoich uczuciach : jak bardzo cię zraniła, co czujesz, czy kochasz , czy chcesz ratować bo było wiele dobrego, bo tak dużo udało wams się stworzyć. Koniecznie jeśli zechcecie ratować - terapia małżeństw , sami się z tym nie uporacie.

5

Odp: Małżeństwo jak je ratować

To zależy od kobiety ... Może się otrząśnie ale powinniście zacząć rozmawiać o Was.Wiem to z doświadczenia . Ja czekałam pół roku i teraz sprawy poszły już za daleko.Mąż zadłużył się w kochance na dobre  i nie obchodzę go już ja kochająca od 15 lat małżeństwa żona .

6

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Chcę ratować ten związek tej rodzinie poświęciłem całe swoje dotychczasowe życie,spełniając potrzeby żony dziecka sam sie zaniedbywa łem,tak wiem idealny nie jestem wdala się rutyna nuda kredyty mniej wyjazdów ale przecież to że tak jest to nie tyko moja.Obarczam sie teraz że popełniłem grzech zaniechania.
odpowiadając na twoje pytanie to tak jestem w stanie wybaczyc zdradę,sa gorsze rzeczy w życiu.

7

Odp: Małżeństwo jak je ratować
zdradzonażona napisał/a:

To zależy od kobiety ... Może się otrząśnie ale powinniście zacząć rozmawiać o Was.Wiem to z doświadczenia . Ja czekałam pół roku i teraz sprawy poszły już za daleko.Mąż zadłużył się w kochance na dobre  i nie obchodzę go już ja kochająca od 15 lat małżeństwa żona .

Wydaje mi się że narazie rozmowa o nas gdy jest zauroczona to skomlenie o łaskę.

8

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Wydaje mi się że narazie rozmowa o nas gdy jest zauroczona to skomlenie o łaskę.

Tak, masz rację . Tak to jest.

Tak myślę , że wyjść jest wiele . Trudno coś narzucać, ciężko coś poradzić. Każda osoba inaczej przeżywa, inaczej odczuwa.

Możesz postawić twarde warunki, że może zostać w mieszkaniu ale walczycie , zrywa kontakt i kierunkuje swoją energię na ratowanie małżeństwa (też terapia). Jeśli nie chce - rozstańcie się.
Bo obawiam się, że Twoje serce nie wytrzymałoby "takiego" czekania na nią, aż się odkocha. Nie wiem czy wytrzymałbyś kilka miesięcy aż jej minie zauroczenie - ze świadomością, że inny mężczyzna jest w jej sercu.

9

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Mam też jeszcze taką nadzieje nawt moja teściowa twierdzi że jej odbiło i że jak szybko się zakochała tak może być szybko odrzucona przez niego.Nie wiem czy dobrze zrobiłem reagując tak szybko na zmiane jej zachowania,trzymanie przy sobie telefonu zaczeło dsię na początku lutego i inne oznaki a 14 lutego ja się spytalem no i dostałem waletynkę. ja naprawde nie mogę tego zrozumieć iak ja bym kogoś miał zakochał sie to bym nie rozmawiał z żoną,twierdzi że to koniec ale...???

Za dobrze miala .. I tak Ci sie odplacila .. Troche to dziwne ze niczego nie zauwazyles.. Az tak grala przed Toba?? Sluchaj skoro sie wyprowadzila i wrocila no coz tam oparcia nie ma.

10

Odp: Małżeństwo jak je ratować
nowaja29 napisał/a:

Troche to dziwne ze niczego nie zauwazyles.. Az tak grala przed Toba??

Właśnie - tak jest bardzo często.
Są symptomy, są znaki, zmiany zachowań , odsunięcie się ... dlaczego partner tego nie zauważa na czas?
Jeśli jest się dla siebie na tyle ważnym wzajemnie i jest się z sobą blisko , komunikuje się z sobą poprawnie, zna się emocje i uczucia partnera , z empatią się je przyjmuje i odbiera - to przecież takie oddalenie się od siebie byłoby zauważone, prawda?
Bo jeśli się zaczyna mieć w sercu inną osobę, to ona zabiera tą część i o tyle mniej daje się partnerowi. Nie ma opcji, żeby tego nie było widać - to dlaczego partner nie zauważał?
To jest właśnie to do czego zmierzałam wcześniej - czego zabrakło?
Nie staram się usprawiedliwiać żony , nie powinna była. To wielki błąd i wielka krzywda dla autora wątku.
Staram się tylko pokazać, że nie wszystko w związku musiało być w porządku - po to,aby wiedział na czym skupić się aby w przyszłości nie powtórzyła się sytuacja . Co naprawić ratując związek.

11

Odp: Małżeństwo jak je ratować

doones przede wszystkim gratuluję ci dojrzałego podejścia do zaistniałej sytuacji. Nie miotasz emocjami tylko szukasz wyjścia z sytuacji, najlepszego wyjścia. Opierając swoją hipotezę na powyższym jestem w stanie wysnuć śmiały wniosek, że dasz radę.

Zachowanie żony, zdrada to jedna z dróg którą ktoś ucieka od codzienności. Jedna z najbardziej niewdzięcznych i niesprawiedliwych wyborów naszych partnerów.
Ale jak już wspomniała kobieta w rozterkach z czego to wynikło, coś się stało wcześniej.

Wiesz, żebyśmy się dobrze zrozumieli: pod żadnym pretekstem nie doszukuj się winy należy znaleźć przyczynę. Możesz spróbować sam a możesz skorzystać z pomocy specjalisty, który cię naprowadzi. Dopiero kiedy znajdziesz/ znajdziecie przyczynę tego co się stało w waszym małżeństwie będziesz mógł podjąć działania - działania które być może ( mam nadzieję ) uratują twoje małżeństwo.

Najgorzej jest działać "na oślep" , na zasadzie : " chcę  ja odzyskać, zrobię wszystko etc." Warto odpowiedzieć sobie na pytanie: co będzie jak ona wróci ? czy będę w stanie się z nią kochać ? czy będę na tyle dojrzały aby jej nie wypominać, nie obwiniać ? czy naprawdę chcę jeszcze tego małżeństwa ?

12

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Zdrada,można ją przełknąć,opuszczenie przez ukochaną osobe ciężko ztym żyć,chcę ratować nas tylko nie wiem jak nie chcę na oślep,na siłe chcę to zrobić tak aby coś się w nas na nowo odrodziło wiem że może tak być, my mężczyżni wydaje nam sięże znamy się na kobietach to nie jest prawdą zawsze możecie nas zaskoczyć dlatego tu jestem pytam sie kobiet jak to odbieracie czy tylko facet który zdradzi może wrócić a kobieta tak stanowczo zamyka tren rozdział życia i już.Wiem że interesuje się wychodzę gdy w czoraj wyszedłem z domu wróciłem po 10 wieczorem to dopytywała się rodziny czy byłem u nich..niewiem o co chodzi niechcę byćz tobą ale się interesuje co robię.

13

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Siedzę i myślę dlaczego,tak mnie to zaskoczyło,dlaczego wydawało by się że wszystko jest ok
Mówiłem często że ją kocham
KWIATY -RZADKO ALE TO WSPÓŁLNA DECYZJA EKONOMICZNA wspólne finanse
zawsze o uroczystościach pamiętałem prezent kupiłem
chciała spać w dzień spała
chciała iśc gdzieś szliśmy
w drugą strone
zawsze jak byłem w pracy na 12 godzin to dzień w dzień obiat przywiozła
jak nawet raz w nocy niedawno wydawało jej się że przestałem oddychać to mnie obudziła i przytuliła się do mnie
martwiła się na początku miesiąca grafikiem że co piątek pracuję i że nie możemy razem gdzies wyjść
a po trzech czterech tygodniach taka zmiana
nawet nie wiem kto to, co to za facet co rozbija rodzinę
nigdy w życiu nie ubliżyłem swojej żonie a o przemocy broń boże

14

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

czy tylko facet który zdradzi może wrócić a kobieta tak stanowczo zamyka tren rozdział życia i już.

To wszystko zależy od osobowości, sytuacji, dojrzałości. Bez względu na to czy to kobieta czy mężczyzna.
Wiesz, wydaje mi się że nigdy to nie działa tak łatwo - zamykam rozdział i już. Każdy medal ma dwie strony.

Wiem że interesuje się wychodzę gdy w czoraj wyszedłem z domu wróciłem po 10 wieczorem to dopytywała się rodziny czy byłem u nich..niewiem o co chodzi niechcę byćz tobą ale się interesuje co robię.

Może to wynikać z wyrzutów sumienia, martwi się jak to znosisz.

Pytasz co zrobić żeby uratować związek. Zacznij od pierwszej rzeczy o której pisałam w poście poprzednim. Od kiedy i co zaczęło się psuć. Bez ustalenia przyczyny ciężko będzie walczyć ze skutkami.

Pomyśl na spokojnie, co ostatnio się u was działo ?

15

Odp: Małżeństwo jak je ratować
KGB napisał/a:
doones napisał/a:

czy tylko facet który zdradzi może wrócić a kobieta tak stanowczo zamyka tren rozdział życia i już.

To wszystko zależy od osobowości, sytuacji, dojrzałości. Bez względu na to czy to kobieta czy mężczyzna.
Wiesz, wydaje mi się że nigdy to nie działa tak łatwo - zamykam rozdział i już. Każdy medal ma dwie strony.

Wiem że interesuje się wychodzę gdy w czoraj wyszedłem z domu wróciłem po 10 wieczorem to dopytywała się rodziny czy byłem u nich..niewiem o co chodzi niechcę byćz tobą ale się interesuje co robię.

Może to wynikać z wyrzutów sumienia, martwi się jak to znosisz.

Pytasz co zrobić żeby uratować związek. Zacznij od pierwszej rzeczy o której pisałam w poście poprzednim. Od kiedy i co zaczęło się psuć. Bez ustalenia przyczyny ciężko będzie walczyć ze skutkami.

Pomyśl na spokojnie, co ostatnio się u was działo ?

Na spokojnie to była nuda praca,zakupy,dom,szare życie.ups zawiniłem

16

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Witajcie
chcę tu opisać swoją sytuację .Jestem 40 letnim facetem który właśnie odkrył że moja żona z kimś się spotyka,gdy się zapytałem czy to prawda odpowiedziała że tak i że mnie już nie kocha i że się wyprowadza nie patrząc na dziecko (10 lat).zabrała walizkę i wyszła.na drugi dzień wieczorem wróciła,pytając się czy może zostać i mieszkać zgodziłem się ze względu na dziecko.Najgorszę jest to że spadło to jak grom z jasnego nieba,wszyscy uważali nas za małżeństwo idealne,poukładane,własna żona mnie w tym upewniała. ostatni nawet 9 lutego gdy miałem urodziny z własnej inicjatywy zrobiła mi miły prezent a inaczej sie umawialiśmy.w styczniu zrobiliśmy remont kuchnii.Patrząc moimi oczami analizując każdy dzień w stecz,nie było żadnych oznak,sygnałów,że jest coś żle,żadnej rozmowy.Nasz staż małżeński to 12 lat,dobrych lat.Powiedzcie mi panie czy dla faceta z którym się spotyka góra 1 miesiąc można tak wszystko zniszczyć.Pytanie dlaczego

Dobrze zrozumiałem?.
Wróciła po nocy z kochankiem i poprosiła Cię czy może na powrót zamieszkać z Tobą i dzieckiem.Tak?.
Jak uzasadniła to swoje zachowanie?
Czy nadal spotyka się z tamtym?.
Co zamierza dalej?

17

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Na spokojnie to była nuda praca,zakupy,dom,szare życie.ups zawiniłem

Wbrew pozorom nic bardziej nie zbliża ludzi niż codzienność. Nie doszukuj się winy, tylko przyczyny.
Jak wyglądały wasze relacje ? rozmawiacie ze sobą ? czy potraficie mówić o uczuciach wobec siebie ? czy twoja żona wysłuchała ciebie czy tylko zakomunikowała i temat zamknięty ? jak to wyglądało ?

18

Odp: Małżeństwo jak je ratować
rogacz76 napisał/a:
doones napisał/a:

Witajcie
chcę tu opisać swoją sytuację .Jestem 40 letnim facetem który właśnie odkrył że moja żona z kimś się spotyka,gdy się zapytałem czy to prawda odpowiedziała że tak i że mnie już nie kocha i że się wyprowadza nie patrząc na dziecko (10 lat).zabrała walizkę i wyszła.na drugi dzień wieczorem wróciła,pytając się czy może zostać i mieszkać zgodziłem się ze względu na dziecko.Najgorszę jest to że spadło to jak grom z jasnego nieba,wszyscy uważali nas za małżeństwo idealne,poukładane,własna żona mnie w tym upewniała. ostatni nawet 9 lutego gdy miałem urodziny z własnej inicjatywy zrobiła mi miły prezent a inaczej sie umawialiśmy.w styczniu zrobiliśmy remont kuchnii.Patrząc moimi oczami analizując każdy dzień w stecz,nie było żadnych oznak,sygnałów,że jest coś żle,żadnej rozmowy.Nasz staż małżeński to 12 lat,dobrych lat.Powiedzcie mi panie czy dla faceta z którym się spotyka góra 1 miesiąc można tak wszystko zniszczyć.Pytanie dlaczego

Dobrze zrozumiałem?.
Wróciła po nocy z kochankiem i poprosiła Cię czy może na powrót zamieszkać z Tobą i dzieckiem.Tak?.
Jak uzasadniła to swoje zachowanie?
Czy nadal spotyka się z tamtym?.
Co zamierza dalej?

Sytuacja jest taka że nie była wtedy u niego na noc,a wróciła mieszkać ze względu na dziecko i finanse kredyt we frankach itp.ja śpię w innym pokoju,moja żona wie że jestem bardzo za nią i zastanawiam się czy nie zostawia sobie otwartej furtki na powrót.
z drugiej strony jak potwierdza że kogoś ma to chyba naturalne że pędzi się do kochanka.odpowiadając na pytanie to tak spotyka sie  z nim.

19 Ostatnio edytowany przez doones (2013-02-22 19:26:08)

Odp: Małżeństwo jak je ratować
KGB napisał/a:
doones napisał/a:

Na spokojnie to była nuda praca,zakupy,dom,szare życie.ups zawiniłem

Wbrew pozorom nic bardziej nie zbliża ludzi niż codzienność. Nie doszukuj się winy, tylko przyczyny.
Jak wyglądały wasze relacje ? rozmawiacie ze sobą ? czy potraficie mówić o uczuciach wobec siebie ? czy twoja żona wysłuchała ciebie czy tylko zakomunikowała i temat zamknięty ? jak to wyglądało ?

tak powiedziałem jej co czuję że jeżeli coś robiłem żle to trzeba powiedzieć,kochać się kochaliśmy napewno mniej sppontanicznie jak kiedyś ale ja zawsze miałem większe potrzeby od samego początku związku ale zawsze potrafiłem sie dopasować
Jeszcze w ostatniej naszej rozmowie mówiłem że może jakaś terapia małżeńska, bo zawsze szkoda tylu ładnych lat.toi że coś sie psuje nic żona nie mówiła nie dawała żadnych znaków i tu nagle w ciągu miesiąca bum
żona mnie wysłuchała,chce ze mną rozmawiać ale cały czas twierdzi że już koniec

20

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Jak mieszkać z nią i nie być z nią i jak się odkochać,gdy była i jest moją miłością odkąd spowodowała to że się tak zakochałem !?

21

Odp: Małżeństwo jak je ratować

czy słyszeliście o stronie www.jakuratowacmalzenstwo.pl co o tym myślicie
Tonący brzytwy się chwyta

22

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Jak mieszkać z nią i nie być z nią i jak się odkochać,gdy była i jest moją miłością odkąd spowodowała to że się tak zakochałem !?

Nie jest to takie proste jak wyłączenie pilotem TV. To może długo trwać.
Jak w takim razie żona widzi dalszą Waszą przyszłość? Jakie ma plany? Jeśli już coś postanowiła to będzie trudno to zmienić, jeśli się waha to macie szansę, ale oboje musicie chcieć.

23

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Maja66 napisał/a:
doones napisał/a:

Jak mieszkać z nią i nie być z nią i jak się odkochać,gdy była i jest moją miłością odkąd spowodowała to że się tak zakochałem !?

Nie jest to takie proste jak wyłączenie pilotem TV. To może długo trwać.
Jak w takim razie żona widzi dalszą Waszą przyszłość? Jakie ma plany? Jeśli już coś postanowiła to będzie trudno to zmienić, jeśli się waha to macie szansę, ale oboje musicie chcieć.

Na pewno już coś postanowiła skoro powiedziała że to już koniec,jest zauroczona inną osobą

24

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Na pewno już coś postanowiła skoro powiedziała że to już koniec,jest zauroczona inną osobą

Ciężkie to wszystko. Ja nie powiedziałam nigdy , że koniec , zerwałam romans - ale po "obudzeniu" , kiedy znalazłam tą internetowa lalę męża , kiedy się pocieszał i zaangażował - po prostu ... on nie chce już. Naprawdę starałam się przez ostatnie 3 miesiące ratować, ze wszystkich sił tak jak potrafiłam, nie wyszło.
Może Twoja żona powinna zobaczyć, że Cię traci i wtedy się obudzi? Tylko u mnie było już za późno... ale u Ciebie , czemu nie? Jeśli to ma być jakaś ostatnia deska ratunku, to spróbuj. Sprawiaj wrażenie szczęśliwego choć serce boli jak cholera. Wychodź częściej z domu , na siłownie, basen ... zadbaj o zmianę wizerunku. Niech zobaczy różnicę. I obserwuj.

25

Odp: Małżeństwo jak je ratować
kobieta w rozterkach napisał/a:
doones napisał/a:

Na pewno już coś postanowiła skoro powiedziała że to już koniec,jest zauroczona inną osobą

Ciężkie to wszystko. Ja nie powiedziałam nigdy , że koniec , zerwałam romans - ale po "obudzeniu" , kiedy znalazłam tą internetowa lalę męża , kiedy się pocieszał i zaangażował - po prostu ... on nie chce już. Naprawdę starałam się przez ostatnie 3 miesiące ratować, ze wszystkich sił tak jak potrafiłam, nie wyszło.
Może Twoja żona powinna zobaczyć, że Cię traci i wtedy się obudzi? Tylko u mnie było już za późno... ale u Ciebie , czemu nie? Jeśli to ma być jakaś ostatnia deska ratunku, to spróbuj. Sprawiaj wrażenie szczęśliwego choć serce boli jak cholera. Wychodź częściej z domu , na siłownie, basen ... zadbaj o zmianę wizerunku. Niech zobaczy różnicę. I obserwuj.

Tak mam zamiar robić mimo bólu,mam zamiar grać,nie będzie to łatwe ale będą walczył do końca,dlatego tu jestem pomaga mi że mogę pisać.

26

Odp: Małżeństwo jak je ratować
kobieta w rozterkach napisał/a:
doones napisał/a:

Na pewno już coś postanowiła skoro powiedziała że to już koniec,jest zauroczona inną osobą

Ciężkie to wszystko. Ja nie powiedziałam nigdy , że koniec , zerwałam romans - ale po "obudzeniu" , kiedy znalazłam tą internetowa lalę męża , kiedy się pocieszał i zaangażował - po prostu ... on nie chce już. Naprawdę starałam się przez ostatnie 3 miesiące ratować, ze wszystkich sił tak jak potrafiłam, nie wyszło.
Może Twoja żona powinna zobaczyć, że Cię traci i wtedy się obudzi? Tylko u mnie było już za późno... ale u Ciebie , czemu nie? Jeśli to ma być jakaś ostatnia deska ratunku, to spróbuj. Sprawiaj wrażenie szczęśliwego choć serce boli jak cholera. Wychodź częściej z domu , na siłownie, basen ... zadbaj o zmianę wizerunku. Niech zobaczy różnicę. I obserwuj.

Naprawdę, jak najbardziej popieram.Jeśli chcesz ratować, spróbuj pomyśleć w tym o sobie.Pokaż jej w sobie osobę, której nie chce stracić.

27

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Tak mam zamiar robić mimo bólu,mam zamiar grać,nie będzie to łatwe ale będą walczył do końca,dlatego tu jestem pomaga mi że mogę pisać.

Tak jak mnie pomaga pisanie, że mogę z siebie wyrzucić te wszystkie przemyślenia, i ludzie zaglądają na mój wątek i piszą ze mną. Pomaga.

28

Odp: Małżeństwo jak je ratować
kobieta w rozterkach napisał/a:
doones napisał/a:

Tak mam zamiar robić mimo bólu,mam zamiar grać,nie będzie to łatwe ale będą walczył do końca,dlatego tu jestem pomaga mi że mogę pisać.

Tak jak mnie pomaga pisanie, że mogę z siebie wyrzucić te wszystkie przemyślenia, i ludzie zaglądają na mój wątek i piszą ze mną. Pomaga.

dokładnie tak jak piszę to tak nie boli

29

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

dokładnie tak jak piszę to tak nie boli

bo zajmujesz sobie myśli i czas czymś innym, skupiony jesteś na szukaniu rozwiązań a nie na bólu ... wink

30

Odp: Małżeństwo jak je ratować
kobieta w rozterkach napisał/a:
doones napisał/a:

dokładnie tak jak piszę to tak nie boli

bo zajmujesz sobie myśli i czas czymś innym, skupiony jesteś na szukaniu rozwiązań a nie na bólu ... wink

Tak teraz nawet gdy jestem w pracy szukam,analizuje pewnie się oszukuję,próbuję to zrozumieć,pojąć a nawet pogodzić sie z tym ,co jest najtrudniejsze.Zwłaszcza że ją codziennie widzę w domu nawet w bieliźnie znęca się chyba choć nie wiem za co.

31

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Tak teraz nawet gdy jestem w pracy szukam,analizuje pewnie się oszukuję,próbuję to zrozumieć,pojąć a nawet pogodzić sie z tym ,co jest najtrudniejsze.Zwłaszcza że ją codziennie widzę w domu nawet w bieliźnie znęca się chyba choć nie wiem za co.

Myślę, że Ty też powinieneś się poznęcać....
Fryzjer, jakieś fajne ciuchy, wieczorem od czasu do czasu wypad z kolegami , basen , siłowania ... naprawdę nie trzeba jakoś specjalnie dużo kasy żeby zadbać o siebie ...
ja już teraz tylko o siebie dla siebie mogłabym zadbać bo koniec walki o cokolwiek u mnie nastał w związku - a samej dla siebie to na razie mi się nie chce ... wiosna przyjdzie, może chęci się pojawią....

32

Odp: Małżeństwo jak je ratować

doones, na Boga !!! szanuj siebie bo ona zupelnie przestanie Ciebie szanować.
Postaw granice.
Na razie pozwalasz na wszystko, godzisz się żeby mieszkała pod wspólnym dachem, korzystała z ciepła, bezpieczeństwa które jej dajesz a jednoczesnie używała "uroków" życia na boku.
To ją zupelnie zrazi do Ciebie, wyjdziesz na ciepłe kluchy, na które możno poskakać, popluć, wyrzucić widro pomyj o Ty i tak otrzepeiesz się i powiesz że to pada deszcz.
Jeżeli chce mieszkać w domu - to musi zaakceptować to co Ty zaakceptujesz.
Jeżeli nie życzysz sobie trójkącika - ( a tak myślę) - to zakomunikuj to !
Albo jest z Wami albo z nim.
Chcesz wiedzieć kto to jest, jak długo to trwa - to spowiedz jej aż do bólu, albo niech zmyka do ukochanego.
Albo - albo.
określ jasno, jakie zacjowanie akceptujesz jakie nie - o której powroty do domu, przejrzystość wymiany korepondecji Twojej ale i jej, podział obowiązków.
I przede wszystkim - zadbaj o SIEBIE.
Siłownia, ubranie, kontakty ze znajomymi (bez alkoholu !), porzucone zainteresowania.
Nie daj sobie wchodzic na głowę.
Nie skoml o miłośc, odsuń się nieco, zachowuj ledwo co tolerująco.
To ona ma okazać żal, skruchę, chęć odbubowy rodziny.

Wzięła walizki i na drugi dzień wróciła ... dla dziecka ? smile
jak się wyprowadzała nie myślała o dziecku.
Sorry, ale zostawiając to tak jak jest, nie stawiając swoich granic, nie postępując konsekwentnie prędzej czy później na pewno dojdzie do rozwalenia rodziny.
Dojdzie do utraty szacunku dla Ciebie i jeżeli nie tym kochasiem to z innym pójdzie w siną dal.
Oczywiście postawienie granic nie daje gwarancji uratowania rodziny ale ich brak daje pewnośc jej utraty.
A Ty utracisz szacunek do samego siebie.

33

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Podajcie autorowi metodę 34, bo ja nie pamiętam gdzie szukać. Może mu się przyda...

34

Odp: Małżeństwo jak je ratować

można. a na pytanie dlaczego to już musisz sobie sam odpowiedzieć.

doones napisał/a:

Witajcie
chcę tu opisać swoją sytuację .Jestem 40 letnim facetem który właśnie odkrył że moja żona z kimś się spotyka,gdy się zapytałem czy to prawda odpowiedziała że tak i że mnie już nie kocha i że się wyprowadza nie patrząc na dziecko (10 lat).zabrała walizkę i wyszła.na drugi dzień wieczorem wróciła,pytając się czy może zostać i mieszkać zgodziłem się ze względu na dziecko.Najgorszę jest to że spadło to jak grom z jasnego nieba,wszyscy uważali nas za małżeństwo idealne,poukładane,własna żona mnie w tym upewniała. ostatni nawet 9 lutego gdy miałem urodziny z własnej inicjatywy zrobiła mi miły prezent a inaczej sie umawialiśmy.w styczniu zrobiliśmy remont kuchnii.Patrząc moimi oczami analizując każdy dzień w stecz,nie było żadnych oznak,sygnałów,że jest coś żle,żadnej rozmowy.Nasz staż małżeński to 12 lat,dobrych lat.Powiedzcie mi panie czy dla faceta z którym się spotyka góra 1 miesiąc można tak wszystko zniszczyć.Pytanie dlaczego

35

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

I przede wszystkim - zadbaj o SIEBIE.
Siłownia, ubranie, kontakty ze znajomymi (bez alkoholu !), porzucone zainteresowania.
Nie daj sobie wchodzic na głowę.
Nie skoml o miłośc, odsuń się nieco, zachowuj ledwo co tolerująco.
To ona ma okazać żal, skruchę, chęć odbubowy rodziny.

tak właśnie robię wychodzę,ona nie wie gdzie,nie skomle, odsunąłem się , zachowuje dystans odpowiadam na pytania służbowo,nie okazuje zainteresowania nie dzwonie do niej ,nie piszę sms-ów.ale na rozmowę taką ostrą stanowczą nie mam teraz sił.

36 Ostatnio edytowany przez Andy1234 (2013-02-23 01:17:08)

Odp: Małżeństwo jak je ratować
MamaM napisał/a:

można. a na pytanie dlaczego to już musisz sobie sam odpowiedzieć.

doones napisał/a:

Witajcie
chcę tu opisać swoją sytuację .Jestem 40 letnim facetem który właśnie odkrył że moja żona z kimś się spotyka,gdy się zapytałem czy to prawda odpowiedziała że tak i że mnie już nie kocha i że się wyprowadza nie patrząc na dziecko (10 lat).zabrała walizkę i wyszła.na drugi dzień wieczorem wróciła,pytając się czy może zostać i mieszkać zgodziłem się ze względu na dziecko.Najgorszę jest to że spadło to jak grom z jasnego nieba,wszyscy uważali nas za małżeństwo idealne,poukładane,własna żona mnie w tym upewniała. ostatni nawet 9 lutego gdy miałem urodziny z własnej inicjatywy zrobiła mi miły prezent a inaczej sie umawialiśmy.w styczniu zrobiliśmy remont kuchnii.Patrząc moimi oczami analizując każdy dzień w stecz,nie było żadnych oznak,sygnałów,że jest coś żle,żadnej rozmowy.Nasz staż małżeński to 12 lat,dobrych lat.Powiedzcie mi panie czy dla faceta z którym się spotyka góra 1 miesiąc można tak wszystko zniszczyć.Pytanie dlaczego

jak widać można, tak samo jak można skoczyć z 10 piętra, tylko ...dlaczego ?
Przypuszczam że odpowiedź może znać, choć nie koniecznie żona...
Pewnie zna tylko wymówki które w większości wyhodowała w celu samousprawiedliwienia decyzji o zdradzie...
Autor postu, doszukując się odpwoeidzi na pytanie będzie się tylko zadręczał, doszukując się coraż to nowych "win" - a bo o 5 razy za mało powiedział kocham, 4 razy spóźnił się na kolację, albo za bardzo chciał spłacić kredyt na dom w którym mieszkała ich rodzina a  ona chciała miec i dom i wczasy i męża w domu na każde zawołanie i gorący sex (chociaż z pewności dal niej sex mógłby "nie istnieć") , ale nawet wtedy okazaloby się ze.... no coś by tam wymyśliła.
Dlatego, nie każcie znajdywać mu odpowiedzi "dlaczego" doszukując się winy w jakości ich życia małżeńskiego.
Jedyna prawidłowa odpowiedz w tej sytuacji - "bo to zła kobieta jest"

37

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:
MamaM napisał/a:

można. a na pytanie dlaczego to już musisz sobie sam odpowiedzieć.

doones napisał/a:

Witajcie
chcę tu opisać swoją sytuację .Jestem 40 letnim facetem który właśnie odkrył że moja żona z kimś się spotyka,gdy się zapytałem czy to prawda odpowiedziała że tak i że mnie już nie kocha i że się wyprowadza nie patrząc na dziecko (10 lat).zabrała walizkę i wyszła.na drugi dzień wieczorem wróciła,pytając się czy może zostać i mieszkać zgodziłem się ze względu na dziecko.Najgorszę jest to że spadło to jak grom z jasnego nieba,wszyscy uważali nas za małżeństwo idealne,poukładane,własna żona mnie w tym upewniała. ostatni nawet 9 lutego gdy miałem urodziny z własnej inicjatywy zrobiła mi miły prezent a inaczej sie umawialiśmy.w styczniu zrobiliśmy remont kuchnii.Patrząc moimi oczami analizując każdy dzień w stecz,nie było żadnych oznak,sygnałów,że jest coś żle,żadnej rozmowy.Nasz staż małżeński to 12 lat,dobrych lat.Powiedzcie mi panie czy dla faceta z którym się spotyka góra 1 miesiąc można tak wszystko zniszczyć.Pytanie dlaczego

jak widać można, tak samo jak można skoczyć z 10 piętra, tylko ...dlaczego ?
Przypuszczam że odpowiedź może znać, choć nie koniecznie żona...
Pewnie zna tylko wymówki które w większości wyhodowała w celu samousprawiedliwienia decyzji o zdradzie...
Autor postu, doszukując się odpwoeidzi na pytanie będzie się tylko zadręczał, doszukując się coraż to nowych "win" - a bo o 5 razy za mało powiedział kocham, 4 razy spóźnił się na kolację, albo za bardzo chciał spłacić kredyt na dom w którym mieszkała ich rodzina a  ona chciała miec i dom i wczasy i męża w domu na każde zawołanie i gorący sex (chociaż z pewności dal niej sex mógłby "nie istnieć") , ale nawet wtedy okazaloby się ze.... no coś by tam wymyśliła.
Dlatego, nie każcie znajdywać mu odpowiedzi "dlaczego" doszukując się winy w jakości ich życia małżeńskiego.
Jedyna prawidłowa odpowiedz w tej sytuacji - "bo to zła kobieta jest"

a może odpowiedział by sobie na pytanie czy nie za bardzo nadskakiwał? nie był zbyt wyrozumiały? czy w tym związku była przede wszystkim ona? a ile w nim było miejsca dla niego? zgromicie mnie, bo pewnie większość uważa, że nie można być za dobrym. niemniej jednak uważam, że można.

38

Odp: Małżeństwo jak je ratować
MamaM napisał/a:
Andy1234 napisał/a:
MamaM napisał/a:

można. a na pytanie dlaczego to już musisz sobie sam odpowiedzieć.

jak widać można, tak samo jak można skoczyć z 10 piętra, tylko ...dlaczego ?
Przypuszczam że odpowiedź może znać, choć nie koniecznie żona...
Pewnie zna tylko wymówki które w większości wyhodowała w celu samousprawiedliwienia decyzji o zdradzie...
Autor postu, doszukując się odpwoeidzi na pytanie będzie się tylko zadręczał, doszukując się coraż to nowych "win" - a bo o 5 razy za mało powiedział kocham, 4 razy spóźnił się na kolację, albo za bardzo chciał spłacić kredyt na dom w którym mieszkała ich rodzina a  ona chciała miec i dom i wczasy i męża w domu na każde zawołanie i gorący sex (chociaż z pewności dal niej sex mógłby "nie istnieć") , ale nawet wtedy okazaloby się ze.... no coś by tam wymyśliła.
Dlatego, nie każcie znajdywać mu odpowiedzi "dlaczego" doszukując się winy w jakości ich życia małżeńskiego.
Jedyna prawidłowa odpowiedz w tej sytuacji - "bo to zła kobieta jest"

a może odpowiedział by sobie na pytanie czy nie za bardzo nadskakiwał? nie był zbyt wyrozumiały? czy w tym związku była przede wszystkim ona? a ile w nim było miejsca dla niego? zgromicie mnie, bo pewnie większość uważa, że nie można być za dobrym. niemniej jednak uważam, że można.

hm, jeżeli ktoś w zamian za to że się jest za dobrym, zbyt wyrozumiałym dla niego, jedyną odpowiedź jaką ma to znaleźć sobie "lepszy model" to znaczy że jest to :
- "zła kobieta/mężczyzna" sad

39

Odp: Małżeństwo jak je ratować

chyba nie rozumiesz moich intencji, ja uważam , że doones powinien teraz pomyśleć o sobie. ileż można wybaczać i widzieć potrzeby tej drugiej strony. owszem złą musiał mieć żonę, skoro tak po prostu przekreśliła ileś tam lat ich wspólnego życia, dziecko i tak po prostu odeszła.

40

Odp: Małżeństwo jak je ratować

nie czekaj, teraz kiedy ona czuje się niepewnie masz jedyną szansę na wstrząśniecie nią, póxniej kiedy "okrzepnie" w sytuacji trójkąta będzie znacznie trudniej.

41

Odp: Małżeństwo jak je ratować

MamaM, chyba rzeczywiście źle zrozumiałem Twoje intencje
tak to ze  mną bywa...
Jedynym wytłumaczeniem jakie mam to to, że proponowałem doones'owi to samo. smile

42

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Andy1234 napisał/a:

MamaM, chyba rzeczywiście źle zrozumiałem Twoje intencje
tak to ze  mną bywa...
Jedynym wytłumaczeniem jakie mam to to, że proponowałem doones'owi to samo. smile

nic nie szkodzi:) w końcu podobno z dwóch odmiennych planet się wywodzimy;) (nie znoszę tej teorii)

43 Ostatnio edytowany przez doones (2013-02-23 11:45:04)

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Być za dobrym żle być złym też żle.Nie ogarniam tego poprostu spadam w dół.Jestem po 12 godzinnej zmianie i nadal nie mogę spać,jeść zachowuję się jak nastolatek.a gdzie rozum ?

44

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Nadal snu nie ma myśli rozsadzają mi głowę,ten ból potęguje jeszcze cisza brak życia brak tego domu,co jeszcze nie tak dawno tu był nie mam czym już płakać,miotam się jak zranione zwierze umarłem za życia.
dobrze że nikt tego nie widzi.

45

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Ktoś tu napisał o metodzie 34 co to takiego POWIEDZCIE PROSZE

46 Ostatnio edytowany przez KGB (2013-02-23 11:53:33)

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Nadal snu nie ma myśli rozsadzają mi głowę,ten ból potęguje jeszcze cisza brak życia brak tego domu,co jeszcze nie tak dawno tu był nie mam czym już płakać,miotam się jak zranione zwierze umarłem za życia.
dobrze że nikt tego nie widzi.

Trudno cokolwiek doradzić, ten etap rozpaczy chyba trzeba po prostu przeżyć. Myślę o tym co napisałeś i jakoś nie umiem tego poukładać w głowie. Wszystko grało, dzień jak co dzień i nagle bum, koniec. Z reguły już wcześniej są symptomy tego, że coś się dzieje źle. Może tego nie dostrzegałeś ?
Może tu jest szpilka wbita - brak komunikacji, co za tym idzie oddalenie i nieszczęście gotowe.

Myślę też o zachowaniu twojej żony, czy ona odskoczyła bo była znudzona życiem w małżeństwie ? czy czuła się zaniedbana ?  - co ona na ten temat mówi dokładnie ?
Nie szukam usprawiedliwienia dla jej zachowania - żeby było jasne, nie ma wytłumaczenia na zdradę. Niemniej odpowiedź na te pytania może pozwoli na szerszą analizę.

Użytkownicy dobrze ci radzą, zachowaj twarz. Nie proś, nie błagaj, szanuj się i głośno podkreśl że chociażby nie wiem jak było źle - to żaden człowiek nie zasługuje na upokorzenie w postaci zdrady. Dobrze, że patrzysz na to wszystko przez inne pryzmaty, takie jak dom, dziecko - ale nie za wszelką cenę.
Nie pozwalaj sobie na taki akcje : dziś się pakuję, jutro wracam. Wiesz co to oznacza dla dziecka ?

Wydaje mi się, że coś mocno zawróciło jej w głowie, ale to przejdzie.... zetknie się z rzeczywistością, pytanie tylko czy jesteś w stanie po tym wszystkim tworzyć z nią rodzinę.
Teraz wydaje ci się, że tak. Kochasz ją, zaskoczyła cie jej decyzja, ale niebawem przyjdzie etap złości i nienawiści. Decyzje należy podejmować ograniczając do maksimum emocje.


METODA 34 Kroków proponowana przez Bagsa

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

47

Odp: Małżeństwo jak je ratować
KGB napisał/a:
doones napisał/a:

Nadal snu nie ma myśli rozsadzają mi głowę,ten ból potęguje jeszcze cisza brak życia brak tego domu,co jeszcze nie tak dawno tu był nie mam czym już płakać,miotam się jak zranione zwierze umarłem za życia.
dobrze że nikt tego nie widzi.

Trudno cokolwiek doradzić, ten etap rozpaczy chyba trzeba po prostu przeżyć. Myślę o tym co napisałeś i jakoś nie umiem tego poukładać w głowie. Wszystko grało, dzień jak co dzień i nagle bum, koniec. Z reguły już wcześniej są symptomy tego, że coś się dzieje źle. Może tego nie dostrzegałeś ?
Może tu jest szpilka wbita - brak komunikacji, co za tym idzie oddalenie i nieszczęście gotowe.

Myślę też o zachowaniu twojej żony, czy ona odskoczyła bo była znudzona życiem w małżeństwie ? czy czuła się zaniedbana ?  - co ona na ten temat mówi dokładnie ?
Nie szukam usprawiedliwienia dla jej zachowania - żeby było jasne, nie ma wytłumaczenia na zdradę. Niemniej odpowiedź na te pytania może pozwoli na szerszą analizę.

Użytkownicy dobrze ci radzą, zachowaj twarz. Nie proś, nie błagaj, szanuj się i głośno podkreśl że chociażby nie wiem jak było źle - to żaden człowiek nie zasługuje na upokorzenie w postaci zdrady. Dobrze, że patrzysz na to wszystko przez inne pryzmaty, takie jak dom, dziecko - ale nie za wszelką cenę.
Nie pozwalaj sobie na taki akcje : dziś się pakuję, jutro wracam. Wiesz co to oznacza dla dziecka ?

Wydaje mi się, że coś mocno zawróciło jej w głowie, ale to przejdzie.... zetknie się z rzeczywistością, pytanie tylko czy jesteś w stanie po tym wszystkim tworzyć z nią rodzinę.
Teraz wydaje ci się, że tak. Kochasz ją, zaskoczyła cie jej decyzja, ale niebawem przyjdzie etap złości i nienawiści. Decyzje należy podejmować ograniczając do maksimum emocje.


METODA 34 Kroków proponowana przez Bagsa

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

Może i mniej ze sobą rozmawialiśmy może i mniej uwagi sobie poświęcaliśmy, jak teraz patrzeć tak było.ale okazywałem jej swoje uczucie,przytuliłem,pocałowałem,pochwaliłem.Zawsze można powiedzieć że mało,ale pewny jestem tego że stworzyłem ciepły dom gdzie zawsze mogła wrócić,gdzie mogła czuć się bezpiecznie,gdzie zawsze mogła liczyć na moje wsparcie.Oczywiście nie jestem ideałem, nie ma takich każdy ma wady.Jejzachowanie wobec mnie zmieniło się nagle,tak nagle.Tak jak ktoś dostaje obuchem w głowę,jest na nie.A czytając metodę 34 to chyba nawet nie świadomie ją stosuję,przynajmniej kilka punktów.

48

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Moze powinienem tu napisać że byłem jej pierwszym partnerem w łożku.

49

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Moze powinienem tu napisać że byłem jej pierwszym partnerem w łożku.

Jakie to według ciebie może mieć znaczenie?

50

Odp: Małżeństwo jak je ratować
KGB napisał/a:
doones napisał/a:

Moze powinienem tu napisać że byłem jej pierwszym partnerem w łożku.

Jakie to według ciebie może mieć znaczenie?

chyba żadne :-)

51

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:
KGB napisał/a:
doones napisał/a:

Moze powinienem tu napisać że byłem jej pierwszym partnerem w łożku.

Jakie to według ciebie może mieć znaczenie?

chyba żadne :-)

Ano właśnie. Z tego co napisałeś wynika, ze dawałeś żonie ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Moje pytanie brzmi : a co ona brała ? czy ona jest tego samego zdania ?
Chodzi mi o to co ona tobie mówi ......?? jak uzasadnia ten KONIEC ? co według niej się skończyło ? dokładnie , głośno co ona odpowie ?

52

Odp: Małżeństwo jak je ratować
KGB napisał/a:
doones napisał/a:
KGB napisał/a:

Jakie to według ciebie może mieć znaczenie?

chyba żadne :-)

Ano właśnie. Z tego co napisałeś wynika, ze dawałeś żonie ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Moje pytanie brzmi : a co ona brała ? czy ona jest tego samego zdania ?
Chodzi mi o to co ona tobie mówi ......?? jak uzasadnia ten KONIEC ? co według niej się skończyło ? dokładnie , głośno co ona odpowie ?

tak że się w niej wypaliło,wygasło uczucie do mnie że nic nie czuje że bycie ze mną sprawia jej ból i że pauzuje gdy pierwszy raz spytałem czy to koniec nie odpowiedziała.póżniej gdy działając w emocjach dnia następnego maciskałem na odpowiedz to powiedziała że to koniec.Nie chce byc ze mną ale obok ha ha ha.

53

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Nie chce byc ze mną ale obok ha ha ha.

Bardzo wygodne. Pamiętaj, że godząc się na taki "układ" nie odzyskasz jej, a upokorzysz się.

Co za infantylne tłumaczenie: wypaliło się. Ilekroć czytam, słucham poziom taki konwersacji małżeństwa to przechodzą mnie ciarki i ogarnia niesmak.  Co to gimnazjum jest ? wypaliło się - to koniec zrywam odchodzę - kurcze na takie rzeczy mogą sobie pozwolić licealne miłostki a nie małżeństwa.

Nie chcę diagnozować, moje subiektywne odczucia: brak dojrzałości, nie dlatego że przestała coś czuć tylko dlatego, że nie potrafiliście o tym porozmawiać i wspólnie ustalić strategię działania dla ratowania małżeństwa. Jak się coś zaczyna wypalać to jest szansa na wzniecenie ognia, po co od razu "zalewać wodą" w celu ugaszenia? 
Brak rozmowy wcześniej na ten temat może być wynikiem tego, że jednak żyliście obok siebie.
Co masz teraz zrobić ?

Wiesz co, wydaje mi się że na to pytanie powinniście odpowiedzieć wspólnie. Postaraj się zaproponować żonie mediacje.
Słuchaj a tekst o tym, że bycie z tobą sprawia jej ból ? ale co dokładnie ją boli ? ( ja odnoszę wrażenie, że wyrzuty sumienia ehhhh co za baby że tak się dają omotać a później i tak wracają z płaczem do męża ) .

Jakie widzisz szanse na terapię wspólną?

54

Odp: Małżeństwo jak je ratować
KGB napisał/a:

Nie chce byc ze mną ale obok ha ha ha.

Bardzo wygodne. Pamiętaj, że godząc się na taki "układ" nie odzyskasz jej, a upokorzysz się.

Co za infantylne tłumaczenie: wypaliło się. Ilekroć czytam, słucham poziom taki konwersacji małżeństwa to przechodzą mnie ciarki i ogarnia niesmak.  Co to gimnazjum jest ? wypaliło się - to koniec zrywam odchodzę - kurcze na takie rzeczy mogą sobie pozwolić licealne miłostki a nie małżeństwa.

Nie chcę diagnozować, moje subiektywne odczucia: brak dojrzałości, nie dlatego że przestała coś czuć tylko dlatego, że nie potrafiliście o tym porozmawiać i wspólnie ustalić strategię działania dla ratowania małżeństwa. Jak się coś zaczyna wypalać to jest szansa na wzniecenie ognia, po co od razu "zalewać wodą" w celu ugaszenia? 
Brak rozmowy wcześniej na ten temat może być wynikiem tego, że jednak żyliście obok siebie.
Co masz teraz zrobić ?

Wiesz co, wydaje mi się że na to pytanie powinniście odpowiedzieć wspólnie. Postaraj się zaproponować żonie mediacje.
Słuchaj a tekst o tym, że bycie z tobą sprawia jej ból ? ale co dokładnie ją boli ? ( ja odnoszę wrażenie, że wyrzuty sumienia ehhhh co za baby że tak się dają omotać a później i tak wracają z płaczem do męża ) .

Jakie widzisz szanse na terapię wspólną?

moja żona jest osobą o silnym charakterze,uparta,nie lubi przyznawać się do błędu,wydaje mi się że brak jest szansy na dziś na terapie,ja tak ona nie.

55

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Byłem u fryzjera,wychodzę póżniej do kina niech znowu się zastanawia gdzie wyszedłem przecież nigdy tego nie robiłem zwłaszcza na dłużej.widzielśmy się dzisiaj może z 10 minut sytuacja jest napięta jak balon widzę że ją coś męczy już nie jest taka rozpromieniona, wyszła z dzieckiem do sklepu,dziwne zwłaszcz że niby była na służbowym otwarciu czegoś tam i nie było jej w domu na noc.Ma taką pracę.Ciekawe ale się oszukuje. hi hi hi

56

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Byłem u fryzjera,wychodzę póżniej do kina niech znowu się zastanawia gdzie wyszedłem przecież nigdy tego nie robiłem zwłaszcza na dłużej.

i dobrze, niech się zastanawia .... nie wyprowadzaj jej z błędu ... nie wdawaj sie w dyskusje i przepychanki w stylu "gdzie byłeś, zdzirze" wink

doones napisał/a:

widzielśmy się dzisiaj może z 10 minut sytuacja jest napięta jak balon widzę że ją coś męczy już nie jest taka rozpromieniona,

zaczyna zauważać zmianę ? albo przyjaciel zaczyna się wahać....

doones napisał/a:

wyszła z dzieckiem do sklepu,dziwne zwłaszcz że niby była na służbowym otwarciu czegoś tam i nie było jej w domu na noc.Ma taką pracę.Ciekawe ale się oszukuje. hi hi hi

przykro mi, że musisz przez to przechodzić - moja własna sprawa nauczyła mnie chyba empatii , wydobyła ją ze mnie
gdybym przeczytała twoją historię 2 lata temu , to pewnie tuż po tym bym zapomniała - teraz potrafię wczuć się w emocje innych ludzi , jak widać nie ma tego złego  wink
choć czasem emocje są tak bliskie i ogromne, że przytłaczają
Twoje emocje są mi bardzo bliskie - i dlatego ciężko się to czyta - bardzo Ci współczuję ...

57

Odp: Małżeństwo jak je ratować
kobieta w rozterkach napisał/a:
doones napisał/a:

Byłem u fryzjera,wychodzę póżniej do kina niech znowu się zastanawia gdzie wyszedłem przecież nigdy tego nie robiłem zwłaszcza na dłużej.

i dobrze, niech się zastanawia .... nie wyprowadzaj jej z błędu ... nie wdawaj sie w dyskusje i przepychanki w stylu "gdzie byłeś, zdzirze" wink

doones napisał/a:

widzielśmy się dzisiaj może z 10 minut sytuacja jest napięta jak balon widzę że ją coś męczy już nie jest taka rozpromieniona,

zaczyna zauważać zmianę ? albo przyjaciel zaczyna się wahać....

doones napisał/a:

wyszła z dzieckiem do sklepu,dziwne zwłaszcz że niby była na służbowym otwarciu czegoś tam i nie było jej w domu na noc.Ma taką pracę.Ciekawe ale się oszukuje. hi hi hi

przykro mi, że musisz przez to przechodzić - moja własna sprawa nauczyła mnie chyba empatii , wydobyła ją ze mnie
gdybym przeczytała twoją historię 2 lata temu , to pewnie tuż po tym bym zapomniała - teraz potrafię wczuć się w emocje innych ludzi , jak widać nie ma tego złego  wink
choć czasem emocje są tak bliskie i ogromne, że przytłaczają
Twoje emocje są mi bardzo bliskie - i dlatego ciężko się to czyta - bardzo Ci współczuję ...

Dziękuje że tu trafiłem ,dziękuje za rady,fajna sprawa takie forum że można pogadać całkiem obcym ludziom,a emocje są straszne ale albo łudzę się albo walczę zobaczymy za wcześnie na odpowiedz.Posprzątałem mieszkanie w końcu jest moje,też.a wieczorkiem ostatni seans w kinie.

58

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

Dziękuje że tu trafiłem ,dziękuje za rady,fajna sprawa takie forum że można pogadać całkiem obcym ludziom,a emocje są straszne ale albo łudzę się albo walczę zobaczymy za wcześnie na odpowiedz.Posprzątałem mieszkanie w końcu jest moje,też.a wieczorkiem ostatni seans w kinie.

Ja też jestem wdzięczna losowi, ze mnie tu skierował . Sama nie dałabym rady . Mam tu ogromne wsparcie - też na maila do mnie piszą.
Kiedy nadchodzi taki dzień jak dziś , że kusi mnie moja iluzoryczna nadzieja żeby żebrać o miłość choć wiem że jej nie otrzymam i tak - wtedy wchodzę tu i czytam , swój wątek i historie innych ludzi. Niektórzy mają naprawdę gorzej . Wiem, ze nie powinno się tak - ale to podbudowuje .
W końcu mam dwie wspaniałe córki które są moim światełkiem , sama też nie jestem do niczego , mam jeszcze jakiś wygląd pomimo wieku wink , jestem chyba inteligentna, dokształcam się jeszcze ... powinnam mieć większe poczucie własnej godności i wartości. 
Błędów popełniłam też kilka, skrzywdziłam nie raz, ale nikt niestety nie dał mi instrukcji obsługi życia.
Mam nadzieję, że spotkam jeszcze w życiu człowieka który mnie pokocha i pokaże mi że jestem coś warta. Na razie muszę zamknąć moje sprawy ... ale może kiedyś....

59

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

a wieczorkiem ostatni seans w kinie.

Ciekawe czy będziesz się umiał na nim skupić, przepytam smile

60

Odp: Małżeństwo jak je ratować

witam kolejna nieprzespana noc,ciężkie chwile,ale cóż trzeba walczyć,póki czlowiek ma siłe.
pozdrawiam wszystkie przyjazdne dusze.

61

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Niedziela 24 luty mija 10 dni odkąd jest jak jest,a przez jedenaście lat nie mieliśmy ani jednego cichego dnia,jak to się wszystko we mnie buzuje,muszę wytrzymać,zachować twarz

62

Odp: Małżeństwo jak je ratować
Maja66 napisał/a:
doones napisał/a:

a wieczorkiem ostatni seans w kinie.

Ciekawe czy będziesz się umiał na nim skupić, przepytam smile

przyznam nie potrafiłem wejść do kina,bez niej,nie powiódł się mój plan,był długi samotny spacer ciemnymi ulicami miasta

63

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Powiedz mi doones ten fryzjer, wyjścia z domu to dla siebie czy dla niej ?  Przemyślałam to na spokojnie i chcę ci powiedzieć, że dopóki nie zaczniesz robić czegoś dla siebie to nie odczujesz większej zmiany, poprawy. Jeśli ona jest zafiksowana kimś innym to nie od razu zauważy w tobie jakąś zmianę. Zresztą co to za zmiana "pod publikę" .  Rób wszystko co sprawia, że czujesz się minimalnie lepiej, ale rób to aby sobie poprawić nastrój a nie po to aby utrzeć jej nosa smile - chodzi o to żebyś utrzymał w miarę dobrą kondycję psychiczną.

Jeśli chodzi o żonę. Przestań się "cackać", albo w prawo albo w lewo.  Też o tym myślałam zanim napisałam i powiem ci jedno, należy walczyć o małżeństwo ale do tego potrzebna jest wola dwojga ludzi. To  nie działa w ten sposób, że jeśli jestem znudzona to mam prawo szukać odskoczni. Jeśli jestem znudzona - to biorę się do pracy nad swoim związkiem!!! Jeśli twoja żona jest innego zdania to należy zastanowić się nad dalszym sensem "walki".

Gdybym była mężczyzną w twoim położeniu postawiłabym sprawę jasno: terapia, ucięty kontakt z kochankiem i nasz wspólna praca nad związkiem, albo pakuj manatki i do widzenia, widzimy się w sądzie, pozew z orzeczeniem o wyłącznej winie żony.

Najgorzej to się tak roztkliwiać i cackać a ona w między czasie bawi się w najlepsze. To jest życie, dorosłe życie należy podejmować decyzje, dokonywać wyborów a nie niszczyć się wzajemnie.

64

Odp: Małżeństwo jak je ratować
doones napisał/a:

.....Nie chce byc ze mną ale obok ha ha ha.

Układ podobny do mojego. Też mnie to wykańcza. Dzisiaj niedziela, mój m z przyjaciółką na szkoleniu, a ja z dwójką dzieci i nic mi się nie chce.

65

Odp: Małżeństwo jak je ratować

Nie mam tyle odwagi,jaj, aby otym rozmawiać,czekam na jej pierwszy krok,sytuacja jest dziwna napięta,no i moja kachana córeczka,nie mogę patrzeć jak ona cierpii,niby normalnie ale widzę jak to w sobie dusi.brak słow

Posty [ 1 do 65 z 224 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Małżeństwo jak je ratować

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026