Witam nikt nie lubie czytac dlugich postow wiec napisze w skrocie.
Rozwodze sie po 12 latach malzenstwa przechodze bardzo ciezki okres w swoim zyciu..
Na studiach poznalam bardzo dobrego czlowieka (duzo mlodszego 33-23) ktory ogromnie mi w najgorszych teraz chwilach duzo pomogl, wspieral, dawal wszystko to czego potrzebowalam (nie mylic z seksem). Jest bardzo nieufny, skrzywdzony przez zlych ludzi i dziecinstwo mial tak samo zepsute jak ja.. mi zaufal i ja jemu tez.
Niestety upilam sie w walentynki...nie wytrzymalam..i nie wiem skad/po co/na co "pisalam" straszne pierdoly do naszych znajomych na fc (oni nie widza zadnego problemu przeprosilam i jest ok)..nie pamietam co skasowalam historie..wiem ze zrobilam zle choc nie wiem dokladnie co, przepraszalam,prosilam o spotkanie, rozumiem ze alkohol to nie wymowka ale tego dnia mialam slaby dzien..wszystko mi sie naraz wali na leb..wyszlo jak wyszlo jest cholernie obrazony czuje sie oszukany i ja to czuje..nie pomaga nic, jest uparty wiecej nie bede pisac bardzo mi na nim zalezy, mamy trudne charaktery obydwoje..Nie wiem czy on potrzebuje czasu ( i tak spotkamy sie w szkole...choc chce zrezygnowac ze studiow nie dam rady poprostu..) dlaczego tak szybko zrezygnował? nie daje nawet szansy przeprosin?
Może..
1. ma mnie/mial w dupie po prostu (moze nigdy nie zalezalo i z litosci siedzial ze mna?)
2. cholerna meska obrazona duma (bo tak trzeba)
3. tu problem tkwi w czym innym wiem ze cierpi bo ja tez zakochalam sie czy to zle? jest ogromnie wrazliwy jak to naprawic..czy poprostu dac sobie spokoj (...) nie dzwonie i nie pisze od wczoraj wyjasnilam wszystko co moglam wiecej nie bede sie ponizac. A moze ze mna cos nie tak moze cos sobie ubzduralam, a on poporstu znalazl pretekst zeby sie mnie pozbyc..
Prosze o wyrozumiale komentarze jest rozchwiana emocjonalnie juz az za bardzo ale przyjme na klate krytyke jesli bedzie trzeba.
Podobne tematy
boze nikt nie moze mi pomoc? choc napisac cokolwiek czuje sie okropnie samotnie i zle tak zle jak nigdy trace grunt pod nogami..rozwodze sie jedna trauma, i zranilam w tak glupi sposob jedyna osobe na ktorej mi zalezy..nie przyjmuje przeprosin, olewa tak sie nie traktuje ludzi..
Jak mamy pomoc, skoro Ty sama nie wiesz, co za głupoty pisałaś, my tez nie wiemy, wiec tak naprawdę pewności nie ma, czy ten chłopak ma prawo się złościć, czy nie.
Moze poczekaj aż mu przejdzie, nie pisz i nie dzwon, daj mu trochę przestrzeni. Niech ochłonie.
Witam. A ja na Twoim miejscu pojechałabym do niego, i próbowałabym usiąść i spokojnie porozmawiać, dowiedzieć się co pisałaś itd. Powinnaś wtedy wyjaśnić dlaczego to zrobiłaś, a przy okazji powinnaś powiedzieć mu co czujesz, przecież jesteśmy tylko ludźmi, każdy popelnia błędy! Więc..głowa do góry, na pewno się ułóży i powodzenia!!
![]()
Witam. A ja na Twoim miejscu pojechałabym do niego, i próbowałabym usiąść i spokojnie porozmawiać, dowiedzieć się co pisałaś itd. Powinnaś wtedy wyjaśnić dlaczego to zrobiłaś
Co tu wyjaśniać? Schlała się i tyle. Pewnie go czymś uraziła, facet jest zatwardziały i nie da się tak łatwo przeprosić.
histori napisał/a:Witam. A ja na Twoim miejscu pojechałabym do niego, i próbowałabym usiąść i spokojnie porozmawiać, dowiedzieć się co pisałaś itd. Powinnaś wtedy wyjaśnić dlaczego to zrobiłaś
Co tu wyjaśniać? Schlała się i tyle. Pewnie go czymś uraziła, facet jest zatwardziały i nie da się tak łatwo przeprosić.
'pewnie go czymś uraziła' - niech z nim porozmawia o ile się da, i dowie się czym konkretnie, a wtedy rozwiązanie problemu być może samo nasunie się na myśl.
Tak czy siak, zawsze warto próbować, jeżeli komuś zależy, ja podtrzymuje swoją wcześniejszą wypowiedź
A co zrobi osoba, która założyła ten temat, tego nikt nie wie ![]()
Cynicznahipo napisał/a:histori napisał/a:Witam. A ja na Twoim miejscu pojechałabym do niego, i próbowałabym usiąść i spokojnie porozmawiać, dowiedzieć się co pisałaś itd. Powinnaś wtedy wyjaśnić dlaczego to zrobiłaś
Co tu wyjaśniać? Schlała się i tyle. Pewnie go czymś uraziła, facet jest zatwardziały i nie da się tak łatwo przeprosić.
'pewnie go czymś uraziła' - niech z nim porozmawia o ile się da, i dowie się czym konkretnie, a wtedy rozwiązanie problemu być może samo nasunie się na myśl.
Tak czy siak, zawsze warto próbować, jeżeli komuś zależy, ja podtrzymuje swoją wcześniejszą wypowiedź
A co zrobi osoba, która założyła ten temat, tego nikt nie wie
Moze i warto, choc na moj gust chlopak potrzebuje czasu i przestrzeni, zeby sobie pare rzeczy przemyslec.
Ewidentnie nie chce gadac.
Ja bym odczekala 2 tygodnie i dopiero wtedy probowala dyskutowac.