netkobietyWszystkie działy
Psychologia

bezradnosc

4 odpowiedzi1 850 wyświetleńzałożony przez czarnapsotka, 16.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » bezradnosc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: bezradnosc

mam na imie Ania mam 37lat i strasznie sie pogubilam jak 4miesiace temu zmarla mi mama musilam zmienic mieszkanie na gorsze.Moj najgorszy problem przez ktory jestem rozdarta i zalamana.Mam 5 letnia suczke kundelka ktora wyje gdy zostaje sama w domu.Do pracy musze wyjsc i w pracy jestem 3-4godziny ale w inne miejsca nie chodze jesli nie moge tam zabrac mojej suczki.Czesciowo podjelam ta najtrudniejsza decyzje ale nie do konca,czuje sie rozdarta zalamana.BARDZO PROSZE POMOZCIE.

2 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2013-02-16 15:55:17)

Odp: bezradnosc

Witaj.
Śmierć bliskiej osoby to zawsze bolesne doświadczenie. Łzy , bezradność , często poczucie osamotnienia , zwłaszcza jeśli chodzi o matkę. Zrozumiała jest więc Twoja rozdartość i smutek.

Myślę , że czas wyleczy rany. Proponuje teraz dużo spacerów z psem , przebywaj często wśród ludzi. Wiem , że to nie jest takie proste , ale warto do niektórych rzeczy się zmusić.
Pamiętaj też , że nie warto wstrzymywać łez. Jeśli masz ochotę na płacz , to nie hamuj się. Masz do tego prawo.
Będzie lepiej.
Ściskam gorąco.

3

Odp: bezradnosc

witam jestem tu nowa i chciałam cos opowiedziec swoja historie bo bezradnosc mnie wykancza. zaczne od poczatku jestem mezatka od 9 lat nigdy moje zycie z mężem nie było lekkie mamy gospodarstwo rolne dobrze nam sie powodzi moz zajmuje sie wszystkim ja zajmuje sie domem i dziećmi ale.... zanim urodziłam dzieciaki pracowałam zawodowo srednio lubiłam swoja prace ale wychodzac z domu na 12 godzin nie musiałam myśleć o życiu w domu.mieszkamy z bratem mojego męża i jego żona i zaczyna się historia .Moja teściowa zawsze prowadzała rywalizacje między braćmi a po naszych ślubach także między nas dwie. mieszkamy w jednym domu my na górze oni na dole.niestety mamy jedno wejście i pralnie tyle że włascicielami domu jestesmy my a oni zachowują się tak jakby było na odwrót każdorazowa kłótnia o cokolwiek zawsze jest moją winą i niestety mąż jest zawsze po ich stronie. nigdy jeszcze nie był po moje . Dosyć mam kłótni z nimi bo za każdym razem wołają męża do siebie buntują go na mnie on wraca i ma wojne murowana i ciche dni przez następny tydzień.Po ostatniej kłótni o piasek w bratowej nowiutkich butach które nasypały moje dzieci buła taka afera że musiałam leki na uspokojenie wziąć.A pół roku temu leki antydepresyjne brałam bo wykończona byłam żniwami, problemami ,wiecznym porównywaniem przez teściową jaka to bratowa byłaby super mamą itd. bo jest jeszcze jeden aspekt tej historii ci na dole starają się o dziecko od paru lat i nic. A są przed 40 więc czas ich ponagla i ona nie może patrzeć na moich synów. I myślę że tu tkwi cały problem.Moja teściowa też pewnie bardziej ucieszyłaby się gdyby to ono miała dzieci niż ja bo przecież zawsze od początku lepsza byłaby inna kobieta dla jej synka. Powiem wam że mieszkanie wszyscy razem w jednym domu i podwórku to jest jakieś nieporozumienie.Mieszkam wśród samych wrogów nawet przyjaciół tu nie mam bo nie jestem stąd.Jestem taka zmęczona to sytuacja że płakać mi się chce. Dziękuje za przeczytanie i chociaż jedną odpowiedż.

4

Odp: bezradnosc

witam jestem tu nowa i chciałam cos opowiedziec swoja historie bo bezradnosc mnie wykancza. zaczne od poczatku jestem mezatka od 9 lat nigdy moje zycie z mężem nie było lekkie mamy gospodarstwo rolne dobrze nam sie powodzi moz zajmuje sie wszystkim ja zajmuje sie domem i dziećmi ale.... zanim urodziłam dzieciaki pracowałam zawodowo srednio lubiłam swoja prace ale wychodzac z domu na 12 godzin nie musiałam myśleć o życiu w domu.mieszkamy z bratem mojego męża i jego żona i zaczyna się historia .Moja teściowa zawsze prowadzała rywalizacje między braćmi a po naszych ślubach także między nas dwie. mieszkamy w jednym domu my na górze oni na dole.niestety mamy jedno wejście i pralnie tyle że włascicielami domu jestesmy my a oni zachowują się tak jakby było na odwrót każdorazowa kłótnia o cokolwiek zawsze jest moją winą i niestety mąż jest zawsze po ich stronie. nigdy jeszcze nie był po moje . Dosyć mam kłótni z nimi bo za każdym razem wołają męża do siebie buntują go na mnie on wraca i ma wojne murowana i ciche dni przez następny tydzień.Po ostatniej kłótni o piasek w bratowej nowiutkich butach które nasypały moje dzieci buła taka afera że musiałam leki na uspokojenie wziąć.A pół roku temu leki antydepresyjne brałam bo wykończona byłam żniwami, problemami ,wiecznym porównywaniem przez teściową jaka to bratowa byłaby super mamą itd. bo jest jeszcze jeden aspekt tej historii ci na dole starają się o dziecko od paru lat i nic. A są przed 40 więc czas ich ponagla i ona nie może patrzeć na moich synów. I myślę że tu tkwi cały problem.Moja teściowa też pewnie bardziej ucieszyłaby się gdyby to ono miała dzieci niż ja bo przecież zawsze od początku lepsza byłaby inna kobieta dla jej synka. Powiem wam że mieszkanie wszyscy razem w jednym domu i podwórku to jest jakieś nieporozumienie.Mieszkam wśród samych wrogów nawet przyjaciół tu nie mam bo nie jestem stąd.Jestem taka zmęczona to sytuacja że płakać mi się chce. Dziękuje za przeczytanie i chociaż jedną odpowiedż.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » bezradnosc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026