Witam, są Święta, które obecnie spędzam samotnie, a że mam pewne problemy które się nawarstwiają stwierdziłem, że zasięgne też porady na forum i poproszę o opinie pań się tutaj udzielających :-)
Otóż jestem z panną już 2 miesiące i jakby to ująć dzieli nas ładnych pare lat różnicy, ale łączy nas muzyka , zamiłowanie do motoryzacji i kuchni.
W każdym razie przechodząc do sedna sprawy, to jak na początku było różowo, tak teraz moja luba jest dla mnie bardzo oschła i najzwyczajniej w świecie mnie olewa...
Ostatnio bardzo rzadko się spotykamy. Widzieliśmy się w sobotę, w niedziele rano pojechała na zjazd do szkoły. Wcześniej 5 dni się nie widzieliśmy, bo miała na mnie focha. Po niedzielnym pożegnaniu znowu 5 dniowa przerwa, ale dla niej oczywiście takie urządzanie przerw to "straszne rzeczy" i " O jezu 5 dni się nie widzimy faktycznie długo" , wspominała też, że ona potrzebuje odpocząć, potrzebuje przestrzeni i czuje się osaczona. Prawde mówiąc nie wytrzymałem i zrobiłem jej awanturę o to, bo nie rozumiem czemu mamy się TYLE nie widzieć (5 dni przerwy 2x pod rząd) kiedy jej jedynym zajęciem są zajęcia zaoczne co 2 tygodnie. Mało tego, złamała daną obietnicą, bo wstępnie Wigilię mieliśmy spędzić wspólnie (ale tego nie mam za złe, bo raz jej siostra może coś odwalać, dwa z jej powodu nie miał bym gdzie spać itd.) ale już przed świętami mieliśmy się spotkać, co stanęło na tym, że wtorek i środa "ona nie ma czasu" mimo, że wcześniej się UMAWIALIŚMY i nawet jej matka jak u niej byłem wspominała, że mógłbym pomóc w kuchni przed Świętami. I to nie jest PIERWSZY RAZ kiedy łamie dane słowo(...) ale już któryś z kolei.
Mało tego od miesiąca znoszę wywody na temat "jaki to ja jestem niedojrzały" i przy każdej możliwej okazji wypomina mi ile mam lat itd. i rozumiem, jakbym nie wiem - wyleciał z pracy za chlanie albo olał ją na rzecz wyjścia z kolegami pomimo wcześniejszych ustaleń, ale nie - jej się rozchodzi o to, że mam specyficzne poczucie humoru i często żartuje. Poza "dojrzałością" przeszkadza jej także, że oczekuje od niej czegokolwiek, w sferze łóżkowej... może i ma rację, może za bardzo naciskałem, ale jednak trochę tego nie mogę pojąć, bo na jakiekolwiek kontakty to powiedzmy szczerze... no nie musiałem czekać zbyt długo, a przed spotkaniem jak ze sobą pisaliśmy to sypała niedwuznacznymi aluzjami równie często co ja
a tak jednak, niespodzianka po 5-tym z kolei spotkaniu nie może już wyjsć z podziwu, że jej facet ma popęd płciowy.
Tak samo ostatni tydz. ją sprawdzałem, wchodziłem na fejsa i patrzyłem czy ona jest, jak była to po prostu zostawiałem na dostępny i czekałem, aż się odezwie - NIE DOCZEKAŁEM SIĘ NIGDY..
Teraz dzwoniłem i jest wcięta, mówi, że miałem swoje szanse (tak ja miałem, to nic, że to ona ciągle wystawia mnie do wiatru)
Czyli w sumie po 3 dniach kłótni ona daje za wygraną a ja musiałem znosić miesiąc wypominania mojej "dojrzałości" i masę innych rzeczy a zwłaszcza rzucanie słów na wiatr...
I to jest strasznie wkurzające usłyszeć, że "miałem swoje szanse" podczas gdy to ona jest jaka jest.
Bo patrząc po jej wypowiedziach i po tym jak mnie traktuje to jej w związku specjalnie nie są ani spotkania ani nawet komunikacja. A partnera z którym jest w związku traktuje jak KINO STUDYJNE i MASKOTKĘ, kiedy w końcu jej się ZACHCE spotkać. Co jest o tyle dziwne, że ja przed większością spotkań spędzałem po półtorej godziny w kuchni by cośupichcić (jestem Kucharzem) a nawet ze 3 razy odbierałem ją z imprez o 4 nad ranem, a ta tego nie potrafi DOCENIĆ.
Czyli wychodzi na to, że ja się staram jak mogę, a dla niej jest wielkim problemem, żeby się spotkać, napisać pierwszej i mimo, iż byliśmy razem to byłem traktowany jako taki "fajniejszy kolega" , owszem jest młoda ale mimo tego wydaje się strasznie niedojrzała, niesłowna, niewdzięczna i chyba ma syndrom zbitego lusterka, bo wielce ją zdziwiło, że ona też mnie denerwuje i co gorsza ona nie wie co takiego zrobiła. Napisała też, że to ja nie jestem dla niej i nie pasujemy do siebie, jednak ja nic złego poza awanturą nie zrobiłem, więc szczerze dla kogo ona jest, bo chyba żaden normalny facet nie zaakceptowałby takiego pomiatania....
Jest na to jakaś rada???????????
Strasznie się rozpisałem, ale mam nadzieję, że mi pomożecie ![]()
Mam nadzieję, że nie macie takich problemów i życze WESOŁYCH ŚWIĄT RAZ JESZCZE
