Tyle jest kobiet zdradzonych , tyle kobiet które odbijają nam mężów i ojców naszych dzieci ale nie zawsze rozwiązanie jest proste.
Rozwód to najprostrza droga a co gdy kobieta chce ratowac swoje małżeństwo?
Jak wygrac z kochanką byc może to śmieszne pytanie bo niewiele zdradzonych kobiet chce wybaczyc a jednocześnie walczyc ale jeśli już tak jest to w jaki sposób ?
Sama walcze o moje małżeństwo i mimo że wyda się to dziwne to wiem że jestem w stanie wygrac z kochanką nie mam jeszcze pomysłu ale wiem że to możliwe czekam na pomysły ![]()
Podobne tematy
jeśli mąż nie chce żony nie kocha jej to nie wygra sie z kochanką. do tanga trzeba dwojga
Ja bym chyba nie miała siły walczyć z kochanką mojego męża, gdyby ją miał. Jeśli on by nie zdradził .. po prostu bym z nim nie była.Zresztą najpierw trzeba by partnera rozpytać z kim on planuje przyszłość, bo jesli wolki kochanke nie ma co walczyć:/
nie do końca bo mąż nie chce rozwodu ani separacji dostaje poza domem to czego nie ma w domu czyli spokuj a co do miłości to ona nie znika z dnia na dzień , może ja przycmic szara codziennośc
szara codziennosc. szara codzienność.. Guzik prawda.
"Kochanka" nie nazywa sie jednorazowego wyskoku- błędu, ale to osoba z która partner zdradza przez jakiś czas.
No ok niech będzie ale w moim przypadku nie jestem w stanie o nim zapomniec , o rozwodzie nie ma mowy i nawet psycholog mi nie pomógł to uczucie mnie niszczy a widze szanse na ratunek bo on jej nie kocha, czasami trzeba wybrac mniejnsze zło jak dla mnie tym mniejszym złem jest podjęcie walki.
jej nie kocha a z nia sypia? ja nie rozumiem.. ![]()
ona ma narzyczonego ona też zdradza
wiec czego im brakuje ? ja zrozumiałabym jednorazową zdrade.. ale miec kochanke na "dłużej"?
Mąż musi chciec z nia skończyc ..
a morze warto by bylo tak w tryjo sie spotkac i porozmawiac ciekawe jak twuj marz by sie zahowal w JEJ obecnosci ?a morze i ONA jest ofiara tak jak ty?morze takie spotkanie przekona cie w wyborze slusznej i madrej decyzji kto wie??????
Kobieta chce byc kochana bez powodu ,bez dlaczego,dobrych manier,wdzieku i jnteligencji, ale dla tego ze ONA jest!!!!
Zgodzę się,musiałby chcieć to skończyć,a jemu jest wygodnie.Rzadko który facet rezygnuje z wygody bez wyraźnego bodźca.
Fenix a taka walka nie będzie dla Ciebie upokarzająca?On-wspaniały samiec między dwiema kobietami, które się o niego biją.A przecież to on krzywdzi,on kłamie i zdradza.Z jakiej racji masz mu dać nadal czuć,że jest taki wspaniały,że aż zrobisz wszystko byleby tylko z Tobą był.Czytałam Twoje wątki i mam wrażenie,że on również dlatego poszedł do innej,że Ciebie jest pewny.Jakiegokolwiek numeru Ci nie zrobi,Ty wszystko zniesiesz,wybaczysz i będziesz walczyć.On o tym doskonale wie i dlatego robi co chce.Pomijając już to,że facet,który kocha naprawdę czyli również szanuje,wspiera i czyni żonę szczęśliwą nie dopuszcza się zdrady.A już na pewno trwałego romansu.Warto walczyć o faceta,który nie kocha?
Teraz może i go odzyskasz na chwilę,ale potem będzie następna inna i następna.
On musiałby zmienić myślenie. Zacząć Cię szanować,poczuć,że może Cię stracić,może nawet stracić Cię żeby zrozumieć czy mu zależy na Tobie czy nie.Ty juz walczysz o niego-jesteś z nim mimo zdrad.I co Ci to daje?
Jeśli mimo wszystko uważasz,że on Cię kocha-potrząśnij nim.Nie daj się tak traktować,każ mu wybierać,spraw żeby za Tobą zatęsknił.Nie bij się o niego bo póki co na to nie zasłużył.Spraw żeby to on MUSIAŁ walczyć o Ciebie.
Jednak ja na Twoim miejscu już bym nigdy mu nie była w stanie zaufać.A wiadomo,że bez zaufania nie ma mowy o trwałym związku...
Zgadzam sie z Kjersti w 100%. Rozumie, ze dla milosci zrobi sie wszystko, ale takie upokorzenie sie jest okropne. Walczyc o co? O jego laske? O jego widzimisie? O jego zagrywki? Mezczyna, ktory kocha, nigdy, ale to nigdy nie upokorzylby w ten sposob osobe, ktora kocha. Co on sobie wyobraza, nie wiem. Bedzie biegal do niej, pozniej do Ciebie, bo na to mu obydwie pozwalacie. Wybacz, ale Twojemu mezowi daleko do mezczyzny. Jesli uwazasz, ze jestes tak malo warta, to pros o jego milosc. Na Twoim miejscu, sprawilabym, aby to on walczyl o Ciebie. Jesli nie bedzie, oznacza to koniec waszego zwiazku. O milosc sie nie prosi.
Jest jeszcze druga rzecz. Zaczeliscie z soba byc od bardzo mlodych lat. Mam wrazenie, ze po prostu nie mial duzo dziewczyn przed Toba. Teraz stwierdzil, ze czas to nadrobic. Wydaje mi sie, ze zrobil to teraz, to zrobi i pozniej, dopoki sie nie "wyszaleje".
zaluzmy ze wygrasz ta walke.nie mialabys obawy,ze w miejsce bylej kochanki pojawi sie nowa?
14 2009-05-11 00:49:49 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:01:39)
...
15 2009-05-11 10:46:18 Ostatnio edytowany przez Yuki (2009-05-11 10:46:39)
A czy warto walczyć o kogoś, kto cię okłamuje i czy warto być z kimś kto cię nie chce i nie szanuje? Jakoś nie wierze w to, że kochając żonę, mąż potrafi być z inną kobietą. Takich jednorazowych "wyskoków" też nie rozumiem...
małżeństwo to nie zabawa, miłość to ciężka praca. jeśli coś nie pasuje w małżeństwie czemu po prostu się nie usiądzie i nie wyjaśni nie znajdzie jakiegoś rozwiązania dlaczego ?? tylko odrazu się leci na łatwiznę i zdradza ?? przecież to są proste z góry ustalone zasady !! już na początku się powinno o tym powiedzieć że kiedy coś nie pasuje to się zwyczajnie o tym mówi by nie doprowadzić do katastrofy !!
nie chciała bym dla siebie i dla swojego dziecka takiego świata i wiem że nie będę miała bo do tego nie dopuszczę. możecie mówić że życie płata figle , ale ja wiem że nie dopuszczę do tego by takie "figle" miały miejsce w moim życiu. raz przeżyłam już coś takiego i dziękuje bogu że z nim dzieci nie miałam, ale wiem że bym nie walczyła o związek bo facet który mnie okłamuje nie jest godny moich starań i nie jest godny tego by go kochać. nie czynię tego co by mi było nie miłe, i tego samego oczekuje od partnera.......
17 2009-05-11 12:14:55 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:02:20)
...
porozmawiaj z nim,postaw sprawe jasno,Ty albo ona.Badz gotowa odejsc,on nie moze wiedziec,ze jestes w stanie zrobic dla niego wszystko bo bedzie czul sie pewnie i bedzie to wykorzystywal przez cale zycie.Jesli bedzie wiedzial,ze moze cie stracic i jesli naprawde kocha cie ,wybierze zone,doceni Cie wreszcie i byc moze bedzie gotowy zaczac zycie od nowa,ale musisz byc silna i pokazac mu,ze mozesz zyc bez niego.
19 2009-05-11 13:32:50 Ostatnio edytowany przez Tryton (2009-05-11 13:34:07)
ona ma narzyczonego ona też zdradza
Rozmawiałaś z tym narzeczonym? Jako on sobie z tym radzi?
Tak napisałam do faceta ale nie wierzy może jak ich przyłapie to zroumie ale to już jego sprawa.
fenix z kochanka można wygrać bardzo łatwo jeśli tylko mężowi naprawde zależy na tobie a nie na niej.
Poprostu stawiasz sprawe jasno:"wybieraj ja albo ona". Po czym dodaj mężowi że ma się określić od razu i od tego momentu zerwać z nią kontakt. Jeśli wybierze ciebie ważne jest abyś pod żadnym pozorem mu nie wygadywała i nie wypominała tego co zrobił bo to was zabije zadręczy, zamęczy nic a nic z tego związku nie będzie. Jeśli zostanie z toba powinnaś być czulsza itp bo przecież tego szukał u kochanki więc aby był z toba ty mu musisz to dać.
Jeśli wybierze kochankę albo nie będzie mógł się zdecydować to nie ma o co walczyć. To znaczy że ta druga jest dla niego ważniejsza. Wtedy pozostaje zdobycie dowodów typu zdjęcia zrobione przez prywatnego detektywa bo takie coś jest dowodem w sądzie i rozwód z jego winy.Napewno nie może pozostać tak jak jest czyli że on jest i z toba i z nią.
Wątpie jednak żeby on wybrał ją ponieważ jak sama mówiłaś nie chce odchodzić od ciebie tylko że ty musisz mu twardo powiedzieć że żądasz żeby z nią skończył jeśli chce mieć ciebie. Ponadto ta laska jak mówisz ma chłopaka wątpie żeby chciała skończyć z chłopakiem i związać się z żonatym facetem tym bardziej że chłopak nic o tym nie wie poza tym co ty mu powiedziałaś. Także twój mąż jeśli jest mądry i cie kocha zostanie z tobą a jeśli nie to nie warto za nim płakać niech idzie w ....
Co do tego że mąż się w młodości nie wyszumiał i będzie zdradzał cię myśłe że to raczej mylne twierdzenie tu raczej nie o to chodzi. Bo jeżeli chodziłoby o tego typu zdrade to znaczyło by że mąż przesał się z ta laską z ciekawości jak to jest! I tu jest dobra wiadomość- więcej tego nie zrobi bo zaspokoił ciekawość.
Co do tego chłopaka tej dziewczyny jeśli on jej wierzy nic nie da ci pisanie do niego czy też rozmowy z nim. A poza tym jeśli twój mąż będzie chciał cie zdradzać to zrobi to z byle kim nawet jeśli tej laski się pozbędziesz. Wiec to on musi zdecydować, zdeklarować sie raz na zawsze.
A co będzie później to sama się przekonasz, zawsze masz czas z nim skończyć.A póki możesz to spróbuj zawalczyć9oczywiście jeśłi jest o co). Bo jeśli nie spróbujesz to bedziesz żałować że nie próbowałaś walczyć. Ja na twoim miejscu bym zawalczyła o miłość i o męża. Bo walka o miłość i o to co ci się należy wcale nie jest upokorzeniem tak jak to mówią dziewczyny.
Jesli już postanowicie być razem to pamiętaj jedno sprawdzaj go i kontroluj tak żeby za żadne skarby nie kapł się że to robisz(a niestety przynajmniej na początku będziesz to robić dopóki znów mu nie zaufasz). Przeprowadźcie ta rozmowę a jeśli on się zdeklaruje to nigdy więcej do niej nie wracajcie bo to was zniszczy.
Zdrady nie da się zapomnieć ale da się ją wybaczyc i zepchnąć w podświadomość. Jednak muszą tego chcieć dwie strony. Tylko wtedy możliwe jest rozpoczęcie życia na nowo.
nie mogłabym znieść, że mój facet kogoś kocha, nie mnie./
i wolałabym dać temu spokoj, niz walczyc o co, co juz praktycznie nie istnieje ..
oazuu nie chodzi o to że on kogoś kocha bo jak mówi fenix on kochanki nie kocha on kocha najwyraźniej żonę a kochanka jest odskocznią od codzienności. Dlatego fenix chce i powinna o niego zawalczyć
Tyle jest kobiet zdradzonych , tyle kobiet które odbijają nam mężów i ojców naszych dzieci ale nie zawsze rozwiązanie jest proste.
Rozwód to najprostrza droga a co gdy kobieta chce ratowac swoje małżeństwo?
Jak wygrac z kochanką byc może to śmieszne pytanie bo niewiele zdradzonych kobiet chce wybaczyc a jednocześnie walczyc ale jeśli już tak jest to w jaki sposób ?
Sama walcze o moje małżeństwo i mimo że wyda się to dziwne to wiem że jestem w stanie wygrac z kochanką nie mam jeszcze pomysłu ale wiem że to możliwe czekam na pomysły
JESLI jest malenka iskierka na ratowanie malrzenstwa to warto ale czy wybaczajac zdrawe potrafisz zapomniec?a morze warto postawic mezusia po mur i udowodnic mu kogo morze steacic jesli kocha ciebie to zrozumie i doceni i mysle ze zanim bedzie chcial znow to zrobic dobrze sie nadtym zastanowi bo wybaczac mozna do czasu i ten limit morze sie skaczyc wiem to trudna dla ciebie decyzja jaka kolwiek by byla i trzymam za ciebie piastkiPOWODZENIA
PRZYJACIELEM JEST TEN KTO WIE OTOBIE WSZYSTKO I NIE PRZESTAJE CIE KOCHAC!!!
Tak napisałam do faceta ale nie wierzy może jak ich przyłapie to zroumie ale to już jego sprawa.
Dziwi mnie twoje stanowisko. To wasza wspólna sprawa, a już na pewno twoja. Może powinnaś spotkać się osobiście (jaką masz gwarancje, że to on do ciebie odpisał). Jeśli twój mąż znika na całą noc to chyba łatwo to udowodnić.
Dobra powiem tak macie 100% racji byłam u psychologa dostałam leki na nerwy i już mi lepiej widze troche trzeźwiej sprawe nie będe się wpychac gdzie ktoś mnie nie chce jego strata ......:)
Po co walczyc to ona teraz dostanie w tyłek jej problem a on no cóż straci bardzo wiele napisałam już pozew w czwartek ide do sądu wkońcu.....
Dobra powiem tak macie 100% racji byłam u psychologa dostałam leki na nerwy i już mi lepiej widze troche trzeźwiej sprawe nie będe się wpychac gdzie ktoś mnie nie chce jego strata ......:)
Po co walczyc to ona teraz dostanie w tyłek jej problem a on no cóż straci bardzo wiele napisałam już pozew w czwartek ide do sądu wkońcu.....
polać jej dobrze gada !! ![]()
jeszcze dużo czas upłynie nim dojdziesz do siebie ale na pewno ci się uda :*
Moj maz tez odszedl do innej.Oczywiscie bolalo!Ale (mimo ze znalysmy sie) nigdy bym sie nie ponizyla aby walczyc z nia o meza,choc bardzo go kochalam.Bylo mi ciezko ale powoli stawalam na nogi.Nie dawalam jej satysfakcji-ze przy niej wylam z rozpaczy.
Po wielu latach nadal uwazam,ze jest ponizajace proszenie tej drugiej o pozostawienie meza czy tez proszenie meza o pozostanie .
Znam rodzine,gdzie facet ma ciagotki do kobiet a ma zone -furiatke.Sprawdza jego telefony a jak namierzy kobiete,ktora ma kontakt(nie wazne jaki) z jej mezem,wydzwania do niej i grozi.Kobieta poprostu sie spala.A facet i tak robi co chce.Jaki sens ma takie malzenstwo?
Dobra powiem tak macie 100% racji byłam u psychologa dostałam leki na nerwy i już mi lepiej widze troche trzeźwiej sprawe nie będe się wpychac gdzie ktoś mnie nie chce jego strata ......:)
Po co walczyc to ona teraz dostanie w tyłek jej problem a on no cóż straci bardzo wiele napisałam już pozew w czwartek ide do sądu wkońcu.....
bardzo dobry krok! nareszcie !
a teraz z mojej strony: nigdy bym nie wybaczyła zdrady. już wiem to na 100% po tym jak podejrzewałam swojego mężczyznę. a walka o niego byłaby dla mnie upokorzeniem. Jeżeli facetowi nie zależy to naprawdę nie warto.
Cieszę się, że w końcu złożysz pozew.
fenix -pozew zaniesiony ?
Fenix,jak maja sie sprawy?
ja wygrałam z kochanka meza była 10 lat od niego młodsza poprostu miała mnie juz dosyc muj mąz jest nadal zemna mimo to ze przestałam go kochac mamy dzieci ikocham je
w chwili obecnej pozew napisany ale najpierw konsultacja u radcy prawnego bo to skąplikowana sprawa mam zanmiar sprzeac dom więc musze sie skonsultowac jak to wygrac bo dom kupiłam za swoje pieniadze ale nie zaznaczyłam tego u radcy niestety ale myślałam że będziemy razem na starośc ech.....
Mąż bywa w domu 2 razy w tygodniu a poza tym jest u niej , synem się nie zajmuje jutro ma się nim zając bo ide na spotkanie w sprawie pracy ma równiez dac mi pieniądze na dziecko zobaczymy walka będzie ostra zwłaszcza że nie pracuje więc chce alimenty i na siebie bo jeśli nie znajde pracy to za miesiąc kończy mi się bezrobocie więc lipa.
Spędzam mnustwo czasu poza domem na szukaniu pracy i u znajomych któży są mi wsparciem jednak noce sa najgorsze bo jak by na to nie spojrzec to 12 straconych lat a ja mimo wszystko go kocham niestety prochy nie są w stanie zabic uczucia a szkoda.
W przyszłym tygodniu mam zamiar złorzyc pozew w sądzie.
ja wygrałam z kochanka meza była 10 lat od niego młodsza poprostu miała mnie juz dosyc muj mąz jest nadal zemna mimo to ze przestałam go kochac mamy dzieci ikocham je
I co dobrze Ci sie zyje teraz w zwiazku,gdzie mieszkasz z facetem,ojcem swoich dzieci,ktorego nie kochasz?Na czym polega teraz Twoje zycie,czy tylko pranie jego gaci i skarpetek i strach przed kolejna zdrada?
Co robilas,ze ta druga odpuscila sobie.
w chwili obecnej pozew napisany ale najpierw konsultacja u radcy prawnego bo to skąplikowana sprawa mam zanmiar sprzeac dom więc musze sie skonsultowac jak to wygrac bo dom kupiłam za swoje pieniadze ale nie zaznaczyłam tego u radcy niestety ale myślałam że będziemy razem na starośc ech.....
Mąż bywa w domu 2 razy w tygodniu a poza tym jest u niej , synem się nie zajmuje jutro ma się nim zając bo ide na spotkanie w sprawie pracy ma równiez dac mi pieniądze na dziecko zobaczymy walka będzie ostra zwłaszcza że nie pracuje więc chce alimenty i na siebie bo jeśli nie znajde pracy to za miesiąc kończy mi się bezrobocie więc lipa.
Spędzam mnustwo czasu poza domem na szukaniu pracy i u znajomych któży są mi wsparciem jednak noce sa najgorsze bo jak by na to nie spojrzec to 12 straconych lat a ja mimo wszystko go kocham niestety prochy nie są w stanie zabic uczucia a szkoda.
W przyszłym tygodniu mam zamiar złorzyc pozew w sądzie.
Fenix,ale czy masz w dokumentach,ze dom nalezy do odrebnego majatku?Kupilas go przed czy po slubie?Jesli po,to sad moze sie uczepic skad mialas kase.
Zalatw sobie poki co alimenty-sadownie,abys wszystko miala uregulowane.
Trzymaj sie dziewczyno,dasz rade....
Wygrasz najlepiej Prawo jest w 90 % po twojej stronie Przypomnij sobie co ty kupiłaś i walcz nie daj sie zastraszyć i nie zapomnij o nas Czekam co dalej chętnie ci pomogę bo przerabiałem podział
majątku
Powodzenia
Chętnie skorzystam z rad bo to skaplikowane więc dokładnie to wygląda tak gdy miałam 9 lat rodzice zrobili na mnie darowizne swojego domu ,po ślubie mieszkaliśmy w tym domu z moimi rodzicami jednak mój mąż robił takie afery że rodzice wykończeni stresem podjeli decyzje o sprzedaży Ze sprzedaży dostałam pieniądze na kupno czegoś innego (mój majatek osobisty) jednak przy kupnie nowego domu nie zaznaczyłam tego w akcie kupna choc przelewy szły z mojego konta ( bo braliśmy kredyt na remont a ja sama nie miałam zdolności kredytowej) Moge udowodnic na podstawie aktów notarialnych sprzedaży domu rodziców jak i wyciągów bankowych że mój dom kupiłam wyłącznie za swoje pieniądze jednak kredyt był brany wspólnie .
37 2009-05-16 09:23:26 Ostatnio edytowany przez mon61 (2009-05-16 09:25:37)
Napewno jest to do udowodnienia.Potrzebny bedzie dobry adwokat,ktory Cie dobrze poprowadzi.Ale to niestety kosztuje.Pewnie beda i swiadkowie potrzebni.Poki co,pozbieraj wszystkie papierki i rachunki,imienne-na Ciebie i je bezpiecznie ulokuj.One beda ci potrzebne przy podziale,do udowodnienia roznych spraw.JNo i wytocz sprawe o alimenty.
Niewiem co z ksiazeczkami oszczednosciowymi,do nich tez byly bedzie roscil o podzial .Tak samo jak i oskladki emerytalne.moze by sie tego pozbyc?Trzeba wykazac troche sprytu
Dobrze sie skończy. A co do adwokatów nie musi być dobrzy może być z urzędu tez są ludzie o dużym sercu ![]()
postawiłam na swojm prawde mówjąc niemam ochoty z nim spac stałam się oziębła piore jego ubrania gaci niepiore zdradzac mnie przestał bo jawiem kiedy mnie zdradzał to sie czuje niegotuje mu on stołuje sie u mamusi zaduzo z nim przeszłam zeby sie tak dawac mysle osobie i o dzieciach mam prace i jestem szczesliwa na swoj sposób
a ja to myśłę że z udowodnianiem tego że dom został kupiony za twoje pieniądze będzie ciężko. Kupiliście dom po ślubie miałaś założone konto ale zapewne nie miałaś go zastrzeżonego przed mężem. Więc jeśli mąż weźmie dobrego adwokata to mogą się oprzeć na tym że w trakcie trawania małżeńastwa na koncie znajdowały się nie tylko pieniądze twoje ze sprzedaży poprzedniego domu ale i jakieś pieniądze męża. Po drugie braliście kredyt który jak wnioskuje też wpłynoł na to konto a to juz pieniądze wspólne więc tak czy tak mężowi należy się udział w domu. W małżeństwie obowiążuje wspólnota małżeńska tak na zyski jaki i na długi.I wątpie żeby to dało się obejść.
A poza tym podziała majątku jeśli nie ustalicie go sami tylko będziecie dochodzić sądownie może ciągnąć się latami. Na czym tylko zyskają adwokaci...a wy oboje stracicie.
Tak Kasiulka masz racje.
Najlepiej zalatwic podzial polubownie,u notariusza i tyle.Mnie podzial majatku slono kosztowal.Tzn nie podzial ale adwokat,a sprawa ciagla sie trzy lata.
Ale czasem nie idzie sprawy zalatwic polubownie i trzeba miec adwokata aby pociagnal te sprawe
Nie konta mamy osobne a tytuł wpłaty na konto był jako majatek osobisty za sprzedaż domu to konto otwarłam specjalnie na ten przelew, sprawa jest prosta wystarczy akt sprzedaży domu rodziców i wyciag z konta chodziło raczej o kredyt ale i tu spraw jest jasna kredyt po połowie więc wrazie czego nie jest źle bo spłacamy raptem 1,5 roku więc to nie jest duża suma jakieś 12tys. na dwoje więc nie jest źle.
http://wieszjak.pl/forum/id/40
Wejdz w to forum.Poczytaj,moze uzyskasz jakis informacji.Ewentualnie zarejestruj sie i zapytaj fachowca ,za darmo o rade
wiesz ja mysle ze postaw mu sprawe jasno -wybór ona albo Ty -jesli Cie kocha to ja zostawi i wróci do Ciebie jesli sie bedzie zastanawiał to znaczy ze jest nie wart Twojej miłosci i nie warto zyc w upokorzeniu ze swiadomością ze on sypia z inna kobieta .Choc wybaczenie zdrady musi byc na pewno strasznie trudne - ja nie potrafiłabym chyba wybaczyc .
on niestety wybrał pozew gotowy i musze go złożyc ale tak bardzo bym chciała cofnąc czas i mimo bólu go kocham wiem że to bezsensu i licze na to że kiedyś zostanie mi wynagrodzone to cierpienie ale to chyba złudna nadzieja bo jak niby zapomniec widując go co dwa dni patrząc jak odchodzi ech to straszne ..........
no tak fenix straszne tylko że ja tu czegoś nie roozumiem. Najpierw chciałaś walczyć a później nagle zrezygnowałaś dosłownie w ciągu jednego dnia? Powiedz co się stalo że taka decyzję podjełaś? była w końcu ta szczera rozmowa czy nie? Bo nie odczytalam się odpowiedzi na te pytania.
Teraz jednak widzę że znowu piszesz że chciałabyś cofnąć czas. Więc proszę wyjaśnij mi czemu się poddałaś i przestałaś walczyć o miłość?
Bo spokojnie prosto w oczy usłyszałam,, chce separacji nic do ciebie nie czuje oprucz obrzydzenia i irytacji''
Kocham go jednak nie zmusze do uczucia, mam czekac na cos co nie nastąpi powinnam zacząc układac sobie zycie na nowo bez niego jednak uczuc nie umiem oszukac.
Mam wiele bólu i żelu i żadne słowa tego nie zmienią niestety musze to przetrzymac i zgodnie z umową wystąpic do sądu.
Fenix,uwazam,ze dobrze robisz.nie ma nic na sile i do milosci nikogo nie zmusisz.
Weszlas na forum,ktorego link Ci wyslalam?
tak ale wczoraj dogadaliśmy się odnośnie kwestji majatku, na razie nie sprzedamy domu bo niestety zostali byśmy w chili obecnej z niczym separacja potrwa troche a nikt nie wie czy aby po jej orzeczeniu mąż nie zmieni zdania lub czy ja go nie zmienie więc poczekamy na razie zawiesimy spłate kredytu bo ja nie pracuje a mamy ubezpieczenie od utraty pracy więc niech płaca za nas w tym czasie on zobowiazał sie na płacenie alimentów na syna i ewentualną pomoc mi, co do tego czy bedzie z nami mieszkał to dzisiaj ustalimy, ech ciężkie to wszystko miotam się z uczuciami bo chciała bym to uratowac jednak mam świadomośc że nie na siłe no i ostatnia kwestia wiem że jeśli on zechce wrucic to co wtedy czy będe umiała zaufac i czy znowu nie znajdzie panienki wiem że patrze za daleko ale to wszystko jest takie bolesne a zostalam z tym sama i ciężko mi sobie poradzic z tym co słuszne a ztym co czuje.
Moze i dobrze rozwiazanie.Dobrze,ze zasiedliscie i w spokoju sie dogadaliscie.
A o powrocie miloscia na razie nie mysl.Zycie samo napisze scenariusz
przestan myslec onim zacznij myslec o sobie a zobaczysz ze znajdziesz jeszcze człowieka ktory cie pokocha taka jaka jestes zyczę ci tego z całego serca
tyle że teraz jestem pewna że to jest do wygrania dziś razem spędziliśmy cały dzień z synem byliśmy na rolkach, u teściów na grilu i wieczorem oglądaliśmy film , śpimy osobno ale zaczeliśmy normalnie rozmawiac i to w taki sposób jak nigdy dotąd pozew złoże tylko czy będe umiała całkiem odejśc ?
Możecie być rodzina po rozwodzie
razem mieszkać albo twój maż zrozumiał ze jak będziesz miała rozwód to go po prostu wyrzucisz do kochanki zawsze tak jest ocieplenie stosunków przed wielkim wydarzeniem ![]()
nie to nie to jutro jedzie do niej ja myślę że jak przestaniemy walczyć to wtedy on zrozumie a jak straci to doceni ale dopiero po prawie i tyle.
tyle że teraz jestem pewna że to jest do wygrania dziś razem spędziliśmy cały dzień z synem byliśmy na rolkach, u teściów na grilu i wieczorem oglądaliśmy film , śpimy osobno ale zaczeliśmy normalnie rozmawiac i to w taki sposób jak nigdy dotąd pozew złoże tylko czy będe umiała całkiem odejśc ?
fenix - od dawna czytam twoje posty i śledzę ten wątek... Mam kilka spostrzeżeń.
To co napisałaś wyżej, o wspólnym dniu razem, wizycie u teściów, oglądaniu filmu... Powiedz, po co te "udawanki"? Przecież ten facet zdradza Cię, poniża, upokarza, mówi, że czuje obrzydzenie i irytację? Przecież powinnaś chociaż przez jakiś czas dać mu "po nosie" - jakiś czas to dłuuugi czas. On nie nabierze szacunku do Ciebie (a wydaje mi się, że nadal liczysz na jego wielki powrót), gdy bzykając na boku ma jeszcze oddaną żonę, którą zabierze do swoich rodziców.
Nie mówię tu o spędzaniu czasu z dzieckiem (wspólnym), chociaż tu także powinnaś postawić jakieś granice.
Nie stawiasz żadnych granic, wolno mu wszystko, za nic nie ponosi konsekwencji. Ty zawsze pójdziesz do teściów, czy obejrzysz z nim film wieczorem (to symbole), a on pójdzie do innego łóżka, pustego w Waszym domu, wypełnionego inną kobietą w innym domu.
Podsumowując chciałam Ci przekazać, że w wielu przypadkach godność kobiety, jej silna wola i stawianie granic jest czymś, co może uratować związek w takiej sytaucji jak Twoja. Nie masz godności, nie stawiasz granic, łasisz się do niego... W imię czego? Bo chyba nie "miłości", jej między Wami już nie ma, On zdradza, Ty jesteś od niego uzależniona i skrzywdzona, co w pewien sposób tłumaczy Twoje zachowanie.
Zastanów się tylko czy warto...
ps. myślę też, że On niczego nie rozumie, jest pewnien gatunek mężczyzn, którzy są głupcami, postępują jak odmóżdżone zwierzątka i umierają głupcami i Twój niestety chyba należy do tego gatunku. Czas zająć się SOBĄ! Tylko, zadbać o przyszłość, o dziecko, o własny spokojny i godny świat.
jeszcze w odniesieniu do tematu...
Związek to nie casting, a wygrywanie na trasie żona i kochanki nie da Ci złotego medalu i możesz całe życie uganiać się za czymś nieosiągalnym czyli jego szacunkiem, lojalnością, uczuciem... I to nie jest ten osławiony króliczek, którego należy gonić, a nie łapać
.
masz racje i to w 100% tyle czy kochałaś kiedys tak bardzo ze sama obecnośc danej osoby przynosiła ukojenie ja sobie zdaje sprawe z tego ze dopuki on nie dostanie nauczki to nie zrozumie jednak to poczucie bazradności brak pracy śmierc ojca doprowadziły mnie do stanu niemal obłędu nie jestem silna kobietą lub może inaczej staram się ale dopuki on mieszka pod tym samym dachem i go widuje co jest nieuniknione nie umiem zapomniec , co do separacji tak jak powiedziałam składam pozew mimo tego że nie chce jednak chcac zapomniec trzeba sie czymś zając a ja tylko siedze w domu i patzre jak wieczorem on wychodzi.
fenix podziwiam cie
masz dopiero 25 lat a już doświadczyłaś praktycznie całego zła jakie kryje świat. masakra jakaś.
dobrze że postanowiłaś się rozwieść on nie jest ciebie wart ani tego by mieć rodzinę w ogóle to jakiś szok!! dużo siły i zdrówka kochanie
Fenix widywanie go, a pójście razem do jego rodziców to dwie różne sprawy, tak samo z filmem.
Co znaczy, że sama jego obecność przynosi Ci ukojenie? Nie rozumiem definicji tego słowa w Twojej sytuacji, patrzysz na niego i już czujesz się ukojona? Spełniona? Szczęśliwa? Pomimo wszystko?
Rozumiem tragiczne przeżycia, ich wpływ na życie, moja Mama umarła, jak byłam małą dziewczynką, ojciec nie podołał opiece nade mną, nie piszę tego, żeby pokazać Ci, że bywa gorzej, tylko żebyś zrozumiała, że jesteś: zdrowa, młoda, masz zdrowe dziecko, jedynym błędnym ogniwem jest Twój mąż, który czerpie z Ciebie soki jak pasożyt.
Godność, stawianie granic pozwala zachować szacunek do siebie.
A Kto mu pierze? Gotuje? Gdzie on "załatwia" swoje przyziemne potrzeby? Bo seksualne wiadomo, a co z resztą?
A ja myslę że fenix poprostu bardzo kocha męża i dlatego na to wszytko pozwala i wcale jej się nie dziwię.
Jeśli ktoś nigdy tak mocno nie kochał nie potrafi wczuć się w rolę fenix...
61 2009-05-18 21:34:06 Ostatnio edytowany przez fenix (2009-05-18 21:35:53)
W tym całe sedno ja wiem ze to wszystko jest nienormalne że nie powinnam na to pozwalac że powinnam wykopac go za drzwi ale czy gdy strace tą namiastke rodziny będe bardziej szczęśliwa niż teraz nie sadze bo może i będe miała szacunek do samej siebie ale czy to zastąpi złamane serce lata wyrzeczeń lata pracy nie.
Wszyscy mówia mi że jestem młoda i ze moge sobie ułożyc życie tak ale czy jak wejde w zwiazek bez miłości a oparty wyłacznie na sympatji i zaufaniu nie będzie to oszustwo. Ktoś może powiedziec czemu zakładasz że nikogo nie pokochasz bo nikt nie będzie nim , bo to uczucie jest takie samo i niezmienne od 12 lat bo wszystko wybacza i wszystko znosi bo jest bezinteresowne.
Bo gdy patrze na syna widze męża i tego nie zmienie widze coś co mogło by byc a nie jest.
Wszyscy mówia mi że jestem młoda i ze moge sobie ułożyc życie tak ale czy jak wejde w zwiazek bez miłości a oparty wyłacznie na sympatji i zaufaniu nie będzie to oszustwo.
a niby to w czym teraz jesteś to nie oszustwo?
chciałabym abyś mi wyjaśniła to uczucie ukojenia, które z nim/przy nim przeżywasz...
kasiulka188 kocham bardzo, ale nawet "bardzo" ma swoje granice... To jest tak jak z wychowaniem dziecka, nie określając zasad i granic poniesie się klęskę.
tak czytam i czytam i przypomniały mi słowa ktore kiedys ktos mi przekazał -jak sie wachałam czy odejsc od męża :
"Związek dwojga ludzi powinien ich wzbogacać i uczyć. Jeśli już niczego więcej nie można sobie nawzajem dać lepiej zakończyć wszystko i szukać dalej, kogoś kto będzie nas na nowo wzbogacał. Ĺwiat materialny ma to co siebie, że w nim nie ma nic trwałego. Wszystko niszczeje i wszystko kiedyś mija. Nie ważne jak bardzo chcemy to wszystko zatrzymać to i tak się stanie, bez względu na to jak silnie będziemy chcieli tego uniknąć. Warto więc poddać się losowi i iść dalej wyznaczoną sobie drogą bez silnego przywiązywania się do tego co przecież jest nietrwałe"
Ja jestem pewna ze jeszcze ułozysz sobie zycie ....ja tez nie dopuszczałam kiedys takich mysli do siebie slepo kochałam człowieka który nic nie był wart nie słuchałam jak mi radzono-odejdz to nie ma sensu -az sama dojrzałam ale teraz załuje ze o kilka lat za pózno .
I pamietaj ze nic nowego Cie nie spotka dopuki nie zrobisz na to miejsca -pozbadz sie smieci ze swego zycia a "nowe "samo przyjdzie w odpowiednim czasie .
Kazda miłosc jest ta pierwsza-kazda jest inna-wszystko przed Toba
Nadia fenix ma zapewne swoje zasady ale jej miłość jest bez graniczna. Jej definicja miłości jest taka: miłość wszystkiemu wierzy, wszystkiemu ufa, we wszystkim pokłada nadzieje, nie zazdrości...miłość wszystko wybaczy...
Ja wcale nie wątpię że ty kochasz ba nawet jestem przekonana że napewno kochasz nawet bardzo jednak twoja miłość gdyby została wystawiona na próbę zapewne zwyciężyłyby ją "szacunek do samej siebie, niezależność i właśnie te twarde zasady które wyznajesz i nie zamierzasz pod żadnym pozorem ich zmieniać".
Fenix tez ma do siebie szacunek tylko że ona przedkłada miłość nad niego. Ja uważam że powinna o ta milość zawalczyć bo następnej prawdziwej miłości już nie będzie. Owszem może pokochać jakiegoś innego faceta ale myślisz że taką miłością? ja myślę że nie. Bo choćby nie wiem jak się starała zawsze będzie wspominać porónywać i dążyć do osiągnięcia tego co było z jej prawdziwą miłością właśnie tą bezgraniczną właśnie tą do męża.
Wg mnie powinna walczyć póki jest choć iskierka nadzieji że da się ich miłośc jeszcze uratować. Kwestia tylko podjęcia odpowiedniej metody walki. Byciu twardą w postanowieniach. I na tej podstawie dążenia do osiągnięcia celu.
Być może walka zakończy się porażką ale fenix będzie wiedzieć że zrobiła wszytko co się dało żeby tą miłość uratować. Będzie żyć ze świadomością że jest silną i wartościowa kobietą bo walczyła. A jeśli nie zawalczy to całe życie będzie się pytać samej siebie co by było gdyby wtedy jednak zawalczyła. I te myśli ja zadręczą. A ponadto równie dobrze może stać się tak że tą walkę wygra i wtedy nie dość że będzie mieć miłość to jeszcze wzbogaci swój szacunek do siebie.
Ale tak... radzicie w większości "odejdź" bo prościej jest odejść i zapomnieć niż podjąć walkę. Trzeba mieć naprawdę dużo siły odwagi i chęci żeby podjąć walkę o miłość na przekór wszystkiemu i wszystkim. A nie chować głowy w piasek, tym bardziej że widać jak ona go kocha. Zostawić go zawsze ma czas... a póki może powinna próbować uratować ich związek i ich rodzinę.
Ĺ?wiat materialny ma to co siebie, że w nim nie ma nic trwałego.
Niezależna masz rację świat materialny ma to do siebie jednak uczucia, ludzie, emocje itp nie należą do świata materialnego.
kasiulka188
ależ Ty mnie nie rozumiesz, ja nie radzę fenix ODEJDŹ (chociaż, ja zrobiłabym tak), ja radzę walcz, jak widzisz jej "miłość" niczego do związku nie wnosi, on co chwila ma inne kochanki.
Może zatem warto "pobyć" silną i twardą w imię tego nadużywanego słowa - miłość.
Łaszenie się , mówienie kocham Cię, czekanie na gest od niego nic nie zmieni. Dlaczego? Bo on szuka innej ( to zwykły pala...nt, ale nie mnie oceniać).
Słów , których on użył: że czuje do fenix obrzydzenie i irytację nie zmieni jej postępowanie i w tym my obydwie się zgadzamy, czyli on musi dostać twardą szkołę jazdy. I będzie "coś", lub "nic"...