netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to juz koniec?

8 odpowiedzi4 671 wyświetleńzałożony przez Milka1406, 10.05.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Czy to juz koniec?

Jestem 13 lat po ślubie.Moje małżeństwo jest bardzo trudnym związkiem.Mamy zupełnie inne oczekiwania wobec siebie.Ostatnio doszłam do wniosku,że taka sytuacja mnie juz zmeczyła.Mój mąz jest pod silnym wpływem swojej matki.Dla niej jest czuły,kochający.Ja zostałam sprowadzona do roli gospodyni domowej,mimo że pracuję zawodowo.Mąż nigdzie nie chodzi,nie mamy znajomych,nie przyjażnimy się z nikim.Odwiedza mame swoją codziennie,jest czułym i opiekuńczym synem.My z córka jesteśmy właściwie odstawione na boczny tor.Córka ma 12 lat i bardzo dużo rozumie co sie dzieje.Mój mąż całe dnie spedza przed telewizorem lub czyta książki.Nic go nie interesuje.Ja robie wszysko co do mnie należy,czyli jestem gospodynią domową.On czuje się zwolniony od obowiązków domowych i zawsze znajdzie wytłumaczenie ,żeby sie wykręcić.Za to matkce pomaga jak może.Wydziela mi pieniądze od wielu już lat.Ja ciągle liczę,że sięopamięta.Niestety żyję w jakiejś ułudzie.Podświadomie wiem,ze nie można kogoś zmienić,gdy ktoś nie widzi swoich błędów.Mąż nazywa mnie wariatką,każe mi sie leczyć psychiatrycznie.Wiem,że to rodzaj manipulacji z jego strony.Dodam,że czuję sie niekochana i sprowadzona do roli kuchty.Nie wspomne,ile już przepłakałam nocy.Jestem już zmęczona,ale brakuje mi odwagi żeby przerwać ten związek.Cały czas walcze o swoje zdanie i prawa bycia na równi w tym małżeństwie,ale wiem że to jest bez sensu.Nie umiem zrobić nastepnego kroku.bo podświadomie wiem,że rozbicie małzeńśtwa będzie znowu moją winą.Ja będę o to obwiniona.Jk powiedzieć,że to już koniec i zrobić ten krok?Proszę o rady.

2

Odp: Czy to juz koniec?

W żadnym wypadku nie będzie to Twoja wina- to on jest ślepy i nie widzi swoich błędów. Masz córkę która ma 12lat sama powiedziałaś iż dużo już rozumie. Może trzeba by było ją zapytać o zdanie w tej sprawie co ona o tym myśli- aby taka i mama się rozstali- w końcu i tak żyjecie jak obcy ludzie w jednym domu. zapewne jedną z rzeczy którą się najbardziej boisz jest to czy znajdziesz jeszcze kogoś kto Cię pokocha- już teraz Ci powiem iż jeśli tylko będziesz chciała i w to uwierzysz z pewnością się znajdzie warty Ciebie mężczyzna. Sama mówisz iż nie widzisz dalszej szansy na wspólne życie- musisz znaleźć w sobie silę i zrobić to co powinnaś już zrobić dawno.
a co do ciągłych spotkań Twojego męża ze swoją mamą- fajnie jest okazywać swojej mamie, że się ją kocha ale ta mama chyba ma za duże znaczenie w jego życiu.

3

Odp: Czy to juz koniec?

Facet ma Kobietę i córkę  12 lat  to dziwne mama chyba przegina a tata znowu jest małolatem sad

4

Odp: Czy to juz koniec?

Mężczyźni na ogół nie widzą swoich błędów to my kobiety wiecznie je popełniamy lecz w tej sytuacji trudno jest cokolwiek doradzać sama musisz podjąć decyzję o swoim małżeństwie. Pozdrawiam.

5

Odp: Czy to juz koniec?

Milka1406 przemyśl wszystkie za i przeciw odejścia od tego mężczyzny. Może nie trzeba od razu odchodzić? Może jakaś separacja- czasami to otrzeźwia niektórych. Dobrze by było pójść do jakiegoś psychoterapeuty jeśli chcesz ratować to małżeństwo. Wydaje mi się, że separacja, swego rodzaju "wolne od faceta", byłoby najlepszym rozwiązaniem, a później pomyśl co dalej. Ja pewnie powiedziałabym mu, że robie sobie "wolne" wzięła dziecko za rękę i poszła mieszkać do rodziców albo do koleżanki, lub jeśli Cię stać wynajęła pokój może mieszkanie na jakiś czas.

6

Odp: Czy to juz koniec?

Zgadzam się z Karmelką. Separacja byłaby tutaj świetnym rozwiązaniem, żeby przemyśleć sprawę rozwodu, być może Twój mąż potrzebuje takiego "strzału w łeb", żeby oprzytomnieć i uświadomić sobie, że zaniedbał własną rodzinę. Nie można stworzyć szczęśliwego związku małżeńskiego z kimś, kto jest już żonaty - w tym wypadku emocjonalnie z własną matką.

Nie popieram jedynie Werony i jej propozycji skonsultowania kwestii rozstania z dzieckiem. Po pierwsze dlatego, że rozstanie jest sprawą dwojga dorosłych ludzi i jak najmniej powinno rzutować na dzieci. Dziecko widzi zawsze mamę i tatę, a nie męża i żonę, więc nie czuje się na siłach, by doradzać. Dzieci nigdy nie powinno się wciągać do konfliktu mama-tata czy też opowiadać o przewinieniach drugiej strony tylko po to, by uzyskać zrozumienie.
Poza tym, zadając dziecku pytanie musimy przygotować się na każdą odpowiedź. Co zrobisz, jeśli córka powie, że NIE chce rozstania, a Ty upewnisz się w tym, że rozwód jest konieczny? Twoja córka poczuje się oszukana, przecież sprawiałaś pozory, jakbyś liczyła się z jej zdaniem, a tu taki cios, bo decyzję podejmujesz i tak bez niej, a wręcz wbrew jej woli.
Cokolwiek zrobicie, na pierwszym miejscu powinno być dla Was dobro dziecka. Tak więc postarajcie się o zapewnienie dziecku maksimum bezpieczeństwa emocjonalnego w Waszej sytuacji i uciekajcie od wszystkich sytuacji, w których miałaby być narażona na jakiekolwiek "wybory" pomiędzy Wami.

7

Odp: Czy to juz koniec?

Jeżeli, a tak to wygląda, mężczyzna bardziej kocha matkę od żony, rozwód powinien być w jego winy. W takim przypadku nawet kościół unieważnia małżeństwo.
A jak się rozwiedziesz... masz córkę w takim wieku, że ona bardzo Cię potrzebuje!! Możesz iść do pracy, poznasz nowych ludzi, a bez poczucia uciśnienia w domu żyje się o wiele, wiele lżej.
Separacja... Co to da separacja, jeżeli mąż ma w nosie rodzinę, dom??
Ewentualnie zaproponuj mu, żeby to on zmienił lokum, żeby przeprowadził się do mamy, skoro i tak spędza tam tyle czasu, że takie niby wspólne mieszkanie nie odpowiada Ci, że potrzebujesz mężczyzny a nie darmozjada, który czyta książki albo ogląda telewizor ciągle, bo wnioskuję, że niewiele ze sobą rozmawiacie. Wiesz, myślę, że go już się nie zmieni... sad

8

Odp: Czy to juz koniec?

Bardzo dziękuję za wsparcie i cenne rady.Chciałabym jeszcze coś uściślic.Ja pracuję i zarabiam pieniądze,więc tutaj sprawa materialna nie jest na pierwszym miejscu.Najistotniejsze jest dobro mojego dziecka,bo ona jest w tzw.trudnym wieku,czyli burza hormonów i negowanie prawie wszystkiego.A z drugiej strony widzi zachowanie rodziców.Obserwuje i zdaje sobie sprawe,że nie jest dobrze.Takie problemy jak ja ma zapewne mnóstwo kobiet i zapewniam,że dzieci sa zawsze okaleczone w razie separacji,czy rozwodu.Ijeszcze jedno o czym mężczyżni nie wiedza,alebo nie chcą wiedzieć w wielu przypadkach:o związek trzeba dbać i zabiegać o siebie nawzajem,bo nie jest dane nic na zawsze.To powinny matki przekazywać swoim synom!Ja sie czuję bardzo zmeczona,tym,że to ja wszysko musze.To ja mam myślec za nas dwojga,to ja mam dbac o sprawy podstawowe w każdym małżeństwie.Co z tego mam?Nic.Wyrachowanie i uciekanie w swój świat przez mojego męża.Można tak funkcjonować w takim związku przez wiele lat.Ja chyba dojrzewam do tego,żeby to przerwać.Mam nadzieje,że dam radę.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026