Witam. Dawno mnie nie było tutaj. Mam nowy problem. Otóż w piątek w sklepie poznałem pewną dziewczynę. Pomogłem jej przy ważeniu warzyw, zagadałem, zamówiliśmy dwa słowa i poprosiłem o jej numer. Powiedziała, żebym dał jej swój a ona puści mi sygnał. Tak też się stało. Więc nie mam obaw, że dała zły nr czy coś. I byłoby wszystko fajnie, gdyby nie fakt, że dziś (poniedziałek) postanowiłem do niej napisać i zaproponować spotkanie jutro. Napisałem i czekałem. Godzinę, dwie, trzy. Zacząłem się martwić. Mija już chyba z 10 godzina, jest już noc a odpowiedzi jak nie było, tak nie ma. Można pewnie się pocieszać, że może nie miała czasu, może puste konto, może coś tam, ale na mój gust oznacza to, że ze spotkania nici i w ogóle ze znajomości nici? Może powinienem jeszcze coś napisać? Zadzwonić? Czy odpuścić? I jak tak po co mi dawała swój nr, i to jeszcze puszczając mi strzałkę. Gdyby chciała mnie olać mogła mi go w ogóle nie zostawiać czy podać nawet fałszywy. Nie wiem. Niby jej nie znam nawet ale tak szkoda, że nawet nie dała mi szansy się poznać ![]()
Podobne tematy
Jeśli kobieta jest zainteresowana, to odbierze Twój telefon. Jeśli nie
odbierze, to zadzwoń za kolejne 5 do 9 dni. Nie zadręczaj kobiety swoimi
telefonami jak zdesperowany odludek, który nie ma co robić w swoim życiu.
Ona wie, że dzwoniłeś i ma się zastanawiać, kiedy (i czy w ogóle) zadzwonisz
jeszcze raz.
Szanujący siebie i swój czas mężczyzna dzwoni maksymalnie 3 razy. W
5 do 9 dniowych odstępach czasu, żeby nie wyglądać jak desperat. Ze
względu na dużą liczbę adoratorów kobiety rzadko oddzwaniają. Za to mają
całą bandę frajerów, którzy pompują jej ego durnymi smsami, z których ona
sobie nic nie robi, jak tylko zabawę. Jeśli po 3 wykonanych do kobiety
połączeniach, nie otrzymujesz od niej znaku życia, daj sobie spokój i idź
poznawać nowe kobiety. Poważnie! Nie bądź jednym z tych zdesperowanych
gości, którzy nie potrafią się domyślić, że kobieta nie jest zainteresowana.
Zainteresowane kobiety odbierają telefony lub dają jakikolwiek znak życia.
tylko ze ja nie dzwonilem....
tylko ze ja nie dzwonilem....
No to jesteś sam sobie winien.Umawianie spotkań przez esy to apogeum tchórzostwa i nawet jeśli była Tobą minimalnie zainteresowana to wdeptałeś to zainteresowanie w ziemię.Poza tym pisząc dajesz jej nieograniczony czas na odpowiedź i zwiększasz ryzyko włączenia myślenia: ''przecież ja go wcale nie znam''.Mówiąc mówieniem wymuszasz szybkie odpowiedzi, a więc nieprzemyślane i bazujące na emocjach.
Jak już chcesz ''zagadać'' do prawie obcej dziewczyny esami, to nie umawiaj spotkań, tylko fajnie popisz o duperelach żeby ją ponakręcać.
Pamiętaj na przyszłość.
pitagoras ma rację. Pisanie smsów, jest dobre dla 15 latków, a nie dorosłych ludzi.
to co ja mogę teraz zrobić? ![]()
Zadzwon za kilka dni i sie przypomnij. Jesli nie odbierze i nie oddzwoni to poczekaj tydzien i sprobuj ostatni raz.
Czasami daje numer facetowi, bo w danym momencie nie chce mi się wymyślać jakiejś historyjki czemu nie chce dać.
albo druga opcja, na początku pomyślałam co mi szkodzi a potem się rozmyśliłam, bo coś tam. No i trzecia najlepsza, facet mi się podoba i kontynuuję znajomość.
Co do pierwszej opcji to gdy facet się odzywa staram się dać mu do zrozumienia, że nie jestem zainteresowana. Gdy dzwoni mówię prosto a gdy pisze i pisze i pisze to właśnie rzadko odpisuję, króciutko i bez emocji.
Co do drugiej opcji, to mimo iż mi się podoba coś mi przeszkadza tzn jego zachowanie, za daleko mieszka, za młody, za stary itp nieważne. A dalej to jak w opcji pierwszej.
Co do trzeciej to okazuję zainteresowanie. Dużym plusem jest to właśnie, że mężczyzna dzwoni a nie pisze. Telefony jeśli mogę to odbieram, na sms'y odpisuję.
Jeśli nie odpisze zadzwoń za kilka dni. A gdy nie zgodzi się na spotkanie to już nic z tego. Poszukaj wtedy innej
Powodzenia
Jeśli kobieta jest zainteresowana, to odbierze Twój telefon. Jeśli nie
odbierze, to zadzwoń za kolejne 5 do 9 dni. Nie zadręczaj kobiety swoimi
telefonami jak zdesperowany odludek, który nie ma co robić w swoim życiu.
Ona wie, że dzwoniłeś i ma się zastanawiać, kiedy (i czy w ogóle) zadzwonisz
jeszcze raz.
Szanujący siebie i swój czas mężczyzna dzwoni maksymalnie 3 razy. W
5 do 9 dniowych odstępach czasu, żeby nie wyglądać jak desperat. Ze
względu na dużą liczbę adoratorów kobiety rzadko oddzwaniają. Za to mają
całą bandę frajerów, którzy pompują jej ego durnymi smsami, z których ona
sobie nic nie robi, jak tylko zabawę. Jeśli po 3 wykonanych do kobiety
połączeniach, nie otrzymujesz od niej znaku życia, daj sobie spokój i idź
poznawać nowe kobiety. Poważnie! Nie bądź jednym z tych zdesperowanych
gości, którzy nie potrafią się domyślić, że kobieta nie jest zainteresowana.
Zainteresowane kobiety odbierają telefony lub dają jakikolwiek znak życia.
Chyba idealna odpowiedź na post autora
Moim zdaniem pierwszy błąd zrobiłeś pisząc smsa. Skoro zdobyłeś się na odwagę i zapytałeś o numer telefonu to już mogłeś zadzwonić po 2-3 dniach od tego spotkania. Jakby nie odebrała telefonu dwa razy powiedzmy, to bym napisał smsa że to ja dzwoniłem. Spróbuj zadzwonić za kolejnych kilka dni. Jak Cię spławi, to daj sobie z nią spokój. Jest chyba dorosłą kobietą więc wie, że odzywasz się nie po to żeby porozmawiać o pogodzie czy spakować zakupy
Jak jest zainteresowana, to jeszcze sama się odezwie. Ale zadzwoń jeszcze tak jak pisałem i daj jej i sobie szansę ![]()
10 2014-10-28 22:06:52 Ostatnio edytowany przez Swen (2014-10-28 22:16:02)
Witam. Dawno mnie nie było tutaj. Mam nowy problem. Otóż w piątek w sklepie poznałem pewną dziewczynę. Pomogłem jej przy ważeniu warzyw, zagadałem, zamówiliśmy dwa słowa i poprosiłem o jej numer. Powiedziała, żebym dał jej swój a ona puści mi sygnał. Tak też się stało. Więc nie mam obaw, że dała zły nr czy coś. I byłoby wszystko fajnie, gdyby nie fakt, że dziś (poniedziałek) postanowiłem do niej napisać i zaproponować spotkanie jutro. Napisałem i czekałem. Godzinę, dwie, trzy. Zacząłem się martwić. Mija już chyba z 10 godzina, jest już noc a odpowiedzi jak nie było, tak nie ma. Można pewnie się pocieszać, że może nie miała czasu, może puste konto, może coś tam, ale na mój gust oznacza to, że ze spotkania nici i w ogóle ze znajomości nici? Może powinienem jeszcze coś napisać? Zadzwonić? Czy odpuścić? I jak tak po co mi dawała swój nr, i to jeszcze puszczając mi strzałkę. Gdyby chciała mnie olać mogła mi go w ogóle nie zostawiać czy podać nawet fałszywy. Nie wiem. Niby jej nie znam nawet ale tak szkoda, że nawet nie dała mi szansy się poznać
Moim zdaniem błąd jaki zrobiłeś to nie samo wysłanie sms-a a jego treść.Nie dziw się,że dziewczyna się nie odezwała skoro po zamienieniu z nią kilku słów Ty od razu wyskakujesz ze spotkaniem.Przecież ona Cię w ogóle nie zna.
Powinieneś zacząć od zwykłego i prostego 'esa' co u Ciebie słychać i gdyby odpisała to popisać z nią o byle czym.Później jakiś telefon do niej i powolutku do przodu.
Z drugiej strony samo danie Ci tego numeru jeszcze o niczym nie świadczy.Może głupio jej było odmówić,dała na odczepnego albo po prostu chciała najpierw Twój żeby w razie jak zadzwonisz nie odbierać.
To są tylko domysły no ale widzi mi się,że z tej mąki chleba nie będzie.Oczywiście życzę Ci jak najlepiej.
Zadzwoń chłopaku!
pitagoras ma rację. Pisanie smsów, jest dobre dla 15 latków, a nie dorosłych ludzi.
Nie przesadzaj.Z kobietami w okolicach 30tki zaczynałem od pisania sms-ów i jakoś dochodziło do spotkań.Błąd autora to wyskoczenie od razu z tym spotkaniem.Za szybki jest chłopak.
teraz jak tak o tym mysle to faktycznie moze za szybko z tym spotkaniem wyskoczylem... ale wlasnie tak mi sie wydawalo ze to bedzie dobry pomysl, nie pytac wprost: czy pojdziesz ze mna do kina? tylko napisalem ze ide do kina i jaki film poleca do obejrzenia. a potem dodalem ze moze tez by chciala sie ze mna na niego wybrac. wszystko napisalem w jednym smsie. tak jak mowilem. nie zapytalem wprost o spotkanie tylko i o film godny polecenia i potem czy moze by nie poszla. ze jak nie chce isc to zeby chociaz jakis polecila bo niby jak nie to sam pojde. no ale cisza i cisza..
teraz jak tak o tym mysle to faktycznie moze za szybko z tym spotkaniem wyskoczylem... ale wlasnie tak mi sie wydawalo ze to bedzie dobry pomysl, nie pytac wprost: czy pojdziesz ze mna do kina? tylko napisalem ze ide do kina i jaki film poleca do obejrzenia. a potem dodalem ze moze tez by chciala sie ze mna na niego wybrac. wszystko napisalem w jednym smsie. tak jak mowilem. nie zapytalem wprost o spotkanie tylko i o film godny polecenia i potem czy moze by nie poszla. ze jak nie chce isc to zeby chociaz jakis polecila bo niby jak nie to sam pojde. no ale cisza i cisza..
Toś namieszał chłopie.
co namieszalem?? nie dalem jej wprost odczuc ze jak mi odmowi to cos sie wielkiego stanie, bo niby i tak ide i tak. to spotkanie to tak jakby obok bylo rzucone, zeby sie nie narzucac za bardzo. nie wiem. jakby nie chciala czy nie mogla to powinna chociaz powiedziec: pojdz na taki siaki, ja niestety nie moge dzis. czy cos w tym stylu...
16 2014-10-28 23:18:38 Ostatnio edytowany przez Arius (2014-10-28 23:20:02)
Nie rozumiem cie.
Ty masz kobiecie dać odczuć, że chcesz się z nią spotkać. Okazywanie zainteresowania, to nie jest powód do wstydu.
Masz w pewny siebie sposób powiedzieć dziewczynie "Spotkajmy się w czwartek o 17 przy wejściu do McDonalda. Pójdziemy do kina. Pasuje ci?"
Nie umawiasz się z dziewczyną "na około".
...tak jak mowilem. nie zapytalem wprost o spotkanie tylko i o film godny polecenia i potem czy moze by nie poszla...
Co to k***a ma być?
Co ona jest recenzentem filmowym, żeby polecać filmy?
Chłopie, przecież ona cię nie zna.
Masz mieć jaja w spodniach a nie w kieszeni. Trzeba umawiać się w sposób konkretny.
17 2014-10-29 00:01:53 Ostatnio edytowany przez Swen (2014-10-29 00:07:34)
co namieszalem?? nie dalem jej wprost odczuc ze jak mi odmowi to cos sie wielkiego stanie, bo niby i tak ide i tak. to spotkanie to tak jakby obok bylo rzucone, zeby sie nie narzucac za bardzo. nie wiem. jakby nie chciala czy nie mogla to powinna chociaz powiedziec: pojdz na taki siaki, ja niestety nie moge dzis. czy cos w tym stylu...
Uważasz ją za jakąś niedorozwiniętą umysłowo czy jak?Jak już wspomniałeś cokolwiek o kinie to mogłeś napisać "Cześć.Mam 2 bilety do kina na świetny film.Może wybrałabyś się ze mną?".Czy to by poskutkowało?Wątpię(wciąż uważam,że znając ją 5 minut za szybko by zaczynać od proponowania spotkania),ale zdecydowanie lepsze to niż pisanie,że wybierasz się do kina ale jeszcze nie wiesz na co i prosisz o radę.
Jak już chcesz być taki szybki to bądź też konkretny,a nie wal takich dziecinnych smsów.Sorry ale tak ta dziewczyna mogła to odebrać.Nie dziw się więc,że Ci nie odpisała.
Dokładnie tak jak piszą Swen i Arius. Powinieneś od razu z krótkiej piłki zaproponować spotkanie a nie takie "sranie po krzakach"
Ona przecież wie o co chodzi a tak to widzi, że nie jesteś pewny siebie. Z drugiej strony ma to jakiś swój urok. Prawda jest taka, że jak jej się spodobałeś, to nawet mała gafa jej nie przeszkodzi w spotkaniu się z Tobą a jak nie, to tylko ta gafa potwierdzi, że nie jesteś dla niej wart uwagi. Ale ogólnie szybkie (po kilku dniach) zaproponowanie spotkania jest jak najbardziej wskazane. Kiedy chłopak ma to zrobić ? Za dwa lata jak ona pozna dwudziestu facetów? Poza tym im prędzej będzie wiedział jak to wygląda tym prędzej albo sobie da spokój albo się coś rozwinie. I tu nie zgadzam się ze Swenem, że ma owijać w bawełnę i czekać nie wiem ile na spotkanie. A tak może szybciej się poznacie i od razu będziesz miał czarno na białym czy będzie z tej mąki chleb, czy nie bez zadręczania się i domysłów. Dobrej nocy ![]()
19 2014-10-29 00:43:30 Ostatnio edytowany przez Swen (2014-10-29 00:45:38)
Dokładnie tak jak piszą Swen i Arius. Powinieneś od razu z krótkiej piłki zaproponować spotkanie a nie takie "sranie po krzakach"
Ona przecież wie o co chodzi a tak to widzi, że nie jesteś pewny siebie. Z drugiej strony ma to jakiś swój urok. Prawda jest taka, że jak jej się spodobałeś, to nawet mała gafa jej nie przeszkodzi w spotkaniu się z Tobą a jak nie, to tylko ta gafa potwierdzi, że nie jesteś dla niej wart uwagi. Ale ogólnie szybkie (po kilku dniach) zaproponowanie spotkania jest jak najbardziej wskazane. Kiedy chłopak ma to zrobić ? Za dwa lata jak ona pozna dwudziestu facetów? Poza tym im prędzej będzie wiedział jak to wygląda tym prędzej albo sobie da spokój albo się coś rozwinie. I tu nie zgadzam się ze Swenem, że ma owijać w bawełnę i czekać nie wiem ile na spotkanie. A tak może szybciej się poznacie i od razu będziesz miał czarno na białym czy będzie z tej mąki chleb, czy nie bez zadręczania się i domysłów. Dobrej nocy
Gdybyśmy nie znali treści sms-a to moglibyśmy się sprzeczać czy za szybko zaproponował spotkanie czy nie.Po ujawnieniu przez autora temat raczej powinien zostać zamknięty.
Swen, bardzo dobrze piszę. Nie zgadzam się z nim tylko w 1 punkcie.
(wciąż uważam,że znając ją 5 minut za szybko by zaczynać od proponowania spotkania)
Moim zdaniem, nie ma sensu tracić czasu na "pitu pitu" przez telefon. Zabierasz numer i po kilku dniach proponujesz spotkanie. Dziewczyna jest na tak, albo na nie i wiesz na czym stoisz.
Kino nie jest dobrą opcją na pierwszą randkę, bo nie poznajecie się, tylko gapicie się w ekran przez 2h. Najlepiej zaprosić Ją na kawę/herbatę, na godzinkę max, żeby się poznać i porozmawiać.
Swen- treść treścią. Tu akurat nie była zbyt fortunna, ale spotykać się trzeba od razu a nie się bawić w podchody.Przecież numer telefonu bierze się właśnie po to i biorący(a) i dający(a) o tym wiedzą.
ok zadzwonilem, nie odebrala. trzeba zapomniec...
ok zadzwonilem, nie odebrala. trzeba zapomniec...
Dokładnie tak ![]()
nie odebrała to następna.
a gdy poznasz kogoś to już się tak nie spinaj i nie analizuj co napisac itp. zadzwoń, pogadaj i zobaczysz jak zareaguje ![]()
hej. spotkalem ja dzis przypadkowo na przystanku. stala z grupka kolezanek. chyba mnie widziala ale udawala ze nie widzi. sam nie podchodzilem. po pierwsze nie mialem stu procent pewnosci ze to jest ona a po drugie nie wiedzialem jak po tym wszystkim mam sie zachowac jak ona zareaguje.... po powrocie do domu napisalem jej esemesa z pytaniem czy sie przypadkiem nie spotkalismy na przystanku bo kogos podobnego widzialem. nie odpisala.... wiem powinienem podejsc. albo i nie powinienem? sam juz nie wiem. ale jest mi cholernie przykro teraz ze tak mnie traktuje... ![]()
robisz się namolny i żałosny.
Popełniłeś błąd z tym smsem. Jak piętnastolatek. Podświadomie nadal Cię do niej ciągnie i masz z tym problem. Nie powinieneś niczego robić i już się nie odzywać. Ewentualnie podejść na przystanku i zapytać "Czy to ładnie nie odbierać telefonów" ? ;p
Wstydz sie! Jestes facetem, a uzalasz sie bo jakas dziewczyna, ktora dopiero co poznales, Cie olewa...
tak namolny bo przyszla na ten sam przystanek popatrzyla sie i ostentacyjnie odkrecila dupa do mnie. jakbym nie wiem przynajmniej byl jej jakims najwiekszym wrogiem. tak przejmuje sie bo nie moge tego zrozumiec. jeszcze ok na tel sie nie odzywa bo nie ma ochoty na spotkanie. to spoko rozumiem. ale zeby nawet glupiego czesc nie rzucic tylko "obrazona" sie odkrecac i burmuszyc? gdyby nie to ze widac po niej bylo wielka niechec to bym podszedl ale tak to nawet nie wiedzialem czy nie stane sie wlasnie bardziej namolny... no i do konca nie mialem wtedy pewnosci ze to ona. a ona na pewno wiedziala ze to ja bo raczej naleze do charakterystycznych osob ktorych nie idzie pomylic...
Kobiety tak mają.. nie martw się
"Kobiety tak mają"... co to za idiotyczne sformułowanie ? W tym przypadku to albo brak wychowania - a jeśli kobiety tak mają, to gratuluję. Albo bała się, że Marcinmistrz91 ją zaczepi ? Nie mam pojęcia. Kolego rozumiem Twoje zażenowanie sytuacją, ale powinieneś się cieszyć, że z taką osobą nie będziesz miał zbyt wiele wspólnego. Na przyszłość zachowuj się w stosunku do kobiet z większą rezerwą to same będą Ci jadły z ręki. Kobiety tak mają ;p
A jak w inny subtelny sposób kobieta może pokazać, że jest niezainteresowana?
Zaproponowałeś spotkanie - a ona olała - to chyba SYGNAŁ, że nie jest zainteresowana? Zamiast się cieszyć, że dziewczyna nie daje złudnych nadzieii to jeszcze się jej czepiacie. Potem dzwonisz - a ona nie odbiera - czyli NIE JEST ZAINTERESOWANA.. A teraz sie dziwisz ze udaje ze cie nie zna? Przecież wy się własnie NIE ZNACIE. Zaczepiłeś ją w sklepie i już wielka przyjaciółka? Kurcze, a nie pomyślałeś o tym, że może ma faceta i jest zajęta?
Zgadza się, nie była zainteresowana. Ale zwykłe "cześć" powiedzieć to jest oznaka kultury. Korona by jej z głowy nie spadła.
Zgadza się, nie była zainteresowana. Ale zwykłe "cześć" powiedzieć to jest oznaka kultury. Korona by jej z głowy nie spadła.
Nie, nie spadłaby. Ale widać jak autor robi z tego wielkie COŚ - więc możliwe, że po zwykłym "cześć" zrobiłby sobie nadzieje. Więc ja osobiście - wcale się nie dziwie, że udawała, że go nie zna. Czasami jak ktoś jest aż za bardzo namolny - to co innego można zrobić? A tutaj dziewczyna nawet "cześć" nie powiedziała, a on napisał SMS, że ją widział - no wow po prostu.
35 2014-11-03 17:58:40 Ostatnio edytowany przez Swen (2014-11-03 18:03:59)
tak namolny bo przyszla na ten sam przystanek popatrzyla sie i ostentacyjnie odkrecila dupa do mnie. jakbym nie wiem przynajmniej byl jej jakims najwiekszym wrogiem. tak przejmuje sie bo nie moge tego zrozumiec. jeszcze ok na tel sie nie odzywa bo nie ma ochoty na spotkanie. to spoko rozumiem. ale zeby nawet glupiego czesc nie rzucic tylko "obrazona" sie odkrecac i burmuszyc? gdyby nie to ze widac po niej bylo wielka niechec to bym podszedl ale tak to nawet nie wiedzialem czy nie stane sie wlasnie bardziej namolny... no i do konca nie mialem wtedy pewnosci ze to ona. a ona na pewno wiedziala ze to ja bo raczej naleze do charakterystycznych osob ktorych nie idzie pomylic...
Marcin,proszę napisz,że 91 w nicku to nie jest Twój rok urodzenia.
Nie jedźcie po chłopaku
Popełnił błąd i tyle. Następnym razem może będzie mądrzejszy i się zachowa inaczej. Tym razem dał jakiejś lasce pożywkę i poprawił jej samoocenę. Od razu po tym nieodebranym telefonie i smsie powinien wykasować jej numer i uderzyć do jakiejś innej panny. Mądry Polak po szkodzie.
Musisz o niej zapomnieć, nie pisz, nie dzwoń ona dla ciebie już nie istnieje.