netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Życie z alkoholikim

29 odpowiedzi5 370 wyświetleńzałożony przez Paola1988, 30.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Życie z alkoholikim

Witam. Jestem młodą osobą. Mam męża alkoholika i 5 letnią córkę. Życie z nim jest trudne pełne niepewności, pogardy. Boli mnie to że jest młodym mężczyzną a tak się pogrążył w tym nałogu. Kocham go bardzo (jesteśmy 6 lat po ślubie) ale miłość w tym przypadku nic nie da dobrego. Alkohol niszczy wszystko tylko osoba uzależniona tego nie widzi. Ja gdy jestem z boku i tym żyję to widzę to inaczej. moja córka jest na tyle inteligentna że obserwuje co się dzieje. Tatuś się kołysze na różne strony, dokucza wszystkim domownikom, bo czuję się bezkarny gdyż wie że nikt nie zadzwoni chociażby na policje bo każdy się go obawia. Nie przeraża go to że odejdę. No oczywiście inna sprawa jest gdy wytrzeźwieje ale zdarza się to co drugi tydzień. Walczyłam by mu pomóc ale w pewnym momencie ręce mi opadły. Szkoda mi w tym wszystkim tylko mojego dziecka bo ja tu jestem mało ważna. Oddaliłam się od niego. Teraz nawet gdy trafiają się dni kiedy jest trzeźwy to nie jest to samo co kiedyś. Zresztą nawet gdy nie pije przez tydzień to nie znaczy że jest trzeźwy. Alkoholik potrzebuje ok 3 miesięcy by myślał jak człowiek trzeźwy. Potrzebuje porady czy żyć z takim człowiekiem, odejść czy ratować go.

2

Odp: Życie z alkoholikim

Podzielmy się kobiety swoimi, problemami związanymi z alkoholizmem. Każda z nas ma inne doświadczenia.

3

Odp: Życie z alkoholikim

Kochana tak zycie z alkoholikiem jest koszmarem.Bezradnosc to stan ,który przechodzi kazda kobieta zyjaca z uzalecnionym.Nie da sie wyciagnac alkoholika z nałogu ,jezeli nie bedzie tego sam chciał.A zeby chciał i zauwazyl ,ze jest chory  to musi poniesc konsekwencje swojego picia.Trzeba zastosowac wobiec niego twarda miłosc.Nie prac ,nie gotowac ,nie sprzatac po nim,nie usprawiedliwaic i nie ukrywac ,ze chla.Jestes wpsoluzalezniona  inajprawdopodobniej wszystko to czynisz.Twoj alkoholik ma komfort picia i ma wszystko gdzies.Oczywiscie on nalogu sobie nie wybral,po prostu uzaleznił sie.A jest to choroba podstepna,przewlekła i smiertelna.Dlatego warto postawic mezowi twarde warunki .Zglosic go do gminnej komisji zwalczania alkoholizmu ,załozyc niebieska karte jak jest agresywny po spozyciu alkoholu i zadbac o siebie i dziecko.Isc na spotkania al-anon

http://www.al-anon.org.pl/

A najlepiej zgłosic sie na terapie.Wspoluzaleznienie zalicza sie do ciezkiej dysfunkcji

Alkoholik nie istnieje bez komfortu picia.

Trzymam kciuki za decyzje

4

Odp: Życie z alkoholikim

Ja jestem trzezwym alkoholikiem.Wiem jak to jest!
Ciagle klamstwa,oszukiwania!
Blagania,prosby nic nie pomoga!On sam musi stanac przed lustrem i zobaczyc kim jest!!
Musi poczuc ze nagle moze stracic wszystko!Moze wtedy otrzezwieje?
Nie wierz nigdy w zapewnienia alkoholika!!Niech pokarze!Slowa to pustka!
Jesli chcesz pogadac o tym wiecej napisz na prywatne
Pozdrawiam zyczac usmiechu

5

Odp: Życie z alkoholikim

Zostań z nim, jeśli chcesz zmarnować życie swojemu dziecku.

6

Odp: Życie z alkoholikim

Wszystko zależy od tego czy będziesz miałą wsparcie - rodziców, teściów, rodzeństwa.Czy będzie ktoś, kto w razie czego Cię przygarnie, zaopiekuje się dzieckiem.Wyjście z alkoholizmu to kawał ciężkiej roboty, przede wszystkim czy Twój mąż wie, że jest alkoholikiem?Czy widzi potrzebę zaprzestania picia.
Musisz sobie zadać pytanie, czy masz siłę i tyle miłości w sobie, że jesteś w stanie przejść przez to.I żyć z człowiekiem, który nigdy nie będzie mógł pić.W naszym kraju to piekło.

7

Odp: Życie z alkoholikim
Paola1988 napisał/a:

Witam. Jestem młodą osobą. Mam męża alkoholika i 5 letnią córkę. Życie z nim jest trudne pełne niepewności, pogardy. Boli mnie to że jest młodym mężczyzną a tak się pogrążył w tym nałogu. Kocham go bardzo (jesteśmy 6 lat po ślubie) ale miłość w tym przypadku nic nie da dobrego. Alkohol niszczy wszystko tylko osoba uzależniona tego nie widzi. Ja gdy jestem z boku i tym żyję to widzę to inaczej. moja córka jest na tyle inteligentna że obserwuje co się dzieje. Tatuś się kołysze na różne strony, dokucza wszystkim domownikom, bo czuję się bezkarny gdyż wie że nikt nie zadzwoni chociażby na policje bo każdy się go obawia. Nie przeraża go to że odejdę. No oczywiście inna sprawa jest gdy wytrzeźwieje ale zdarza się to co drugi tydzień. Walczyłam by mu pomóc ale w pewnym momencie ręce mi opadły. Szkoda mi w tym wszystkim tylko mojego dziecka bo ja tu jestem mało ważna. Oddaliłam się od niego. Teraz nawet gdy trafiają się dni kiedy jest trzeźwy to nie jest to samo co kiedyś. Zresztą nawet gdy nie pije przez tydzień to nie znaczy że jest trzeźwy. Alkoholik potrzebuje ok 3 miesięcy by myślał jak człowiek trzeźwy. Potrzebuje porady czy żyć z takim człowiekiem, odejść czy ratować go.

Szkoda mi Ciebie, ale to Ci nie pomoże. Jesteś ważna, ale skoro uważasz, że nie to ratuj córkę.

8

Odp: Życie z alkoholikim

Wiecie od niedawna mieszkam u mamy. Teraz gdy odpoczełam mogę działać tzn. składam sprawę o rozwód gdyż nie mam sił i nerw ratować wszystkiego po raz kolejny. Zaczynam życie od nowa:) Mam nadzieję że mi się uda?

9

Odp: Życie z alkoholikim

na pewno bedzie lepiej może i mąż przejrzy na oczy smile

10

Odp: Życie z alkoholikim
Paola1988 napisał/a:

Wiecie od niedawna mieszkam u mamy. Teraz gdy odpoczełam mogę działać tzn. składam sprawę o rozwód gdyż nie mam sił i nerw ratować wszystkiego po raz kolejny. Zaczynam życie od nowa:) Mam nadzieję że mi się uda?

Brawo!

11

Odp: Życie z alkoholikim

Najgorsze przede mną, tzn. nachodzenie mnie, telefony. Muszę być nie ugięta. Czasami chyba warto cierpieć żeby później mieć spokój i chodzić z podniesioną głową.

12

Odp: Życie z alkoholikim

Tak, nie mniej noś głowę wysoko, jesteś przykładem, że na takie życie nie trzeba się godzić, za co podziwiam i naprawdę dumna jestem z Ciebie choć się nie znamy.
Odnajdziesz jeszcze szczęście, silna z Ciebie i mądra babka smile

13

Odp: Życie z alkoholikim

cos wam opowiem.moj dziadek jest alkoholikiem.nie pije co dzien ale tak ok co dwa lata i trwa to mniej wiecej miesiac czasu.najgorsze w tym wszystkim to jest to ze moja babcia w tym czasie robi wszystko zeby mu to ulatwic.on tylko lezy pijany i wola :daj kielicha.ona biedna tylko biega do sklepu po wodke i mu polewa.to jest straszne co ona robi.nie raz ja namawialam zeby zadzwonila gdzies to zglosic i zeby go zabrali ale ona nie bo co to bedzie jak on wytrzezwieje.masakra jakas.w tym czasie on strasznie ja wyzywa a ona w podziekowaniu dalej mu polewa.to jest najgorsze co kobieta moze zrobic-pomagac w piciu.moja babcia jest starej daty i uwaza ze musi trwac przy dziadku i nie wazne czy on ja gnoi czy pije i dreczy.kobiety pod zadnym pozorem nie wolno pozwalac na takie rzeczy!

14

Odp: Życie z alkoholikim

Życie wydawało się takie proste ale niestety tak nie jest. Kobiety starsze mają inne podejście tak jak mówisz. Uważają że lepiej cierpieć ale być w tym małżeństwie a tak nie powinno być, dlatego żyjemy krócej:( Osobiście wiele przeszłam ale nigdy nie skakałam przy swoim mężu. Życie nauczyło mnie wiele, nie żałuję że byłam w tym związku ponieważ stałam się bardziej dorosła, wytrwała, samodzielna. Jedyne czego się boję to samotności a zarazem nowych związków.

15

Odp: Życie z alkoholikim

Mam przyjaciela który w kwietniu ma 30lat też jest alkoholikiem nie wiem już jak mu pomóc chyba w nim się zakochałam... W starym roku coś się międzynami wydarzyło i tak trwam w tym chorym układzie... Pije bo on już nie ma rodziców tato umarł rok temu mama kilka lat wcześniej , jego rodzeństwo ma poukładane jakoś to życie ale on , on nie ma nic mieszkanie zadłużone brak ciepłej wody i kożysta z MOPSu ale wszystko ostatnio przepijał od kąd się tak zbliżyliśmy do siebie... na szczęście trafił  do ZK ale co z tego zaledwie na kilka miesięcy a co potem... Jak ja go pamiętam z lat szkolnych to był super facetem wszystkie dziewczyny za nim latały tylko nie JA a dziś on jest na samym dnie , Przemek nie jest mi obojetny nawet jak wypije i jest pod wpływem swojego kolegi to go bardzo lubię tylko jego ostatnie wyznanie , ze mnie nienawidzi to mnie zabolało wiem , że to on nie powiedział tylko alkohol dał mu odwagi bo wiem bynajmniej tak mówił , że 12lat jak się znamy dawalam mu nadzieji wyliczył mi godziny, minuty i sekundy kochał mnie przez te lata.... Jak mu mam pomoc nie chcę go zostawiać chcę mu podać rękę jak takiemu alkoholikowi można zalatwić rentę wie może któraś z Was gdzie się udać bo jeszcze chwila i nie będzie miał gdzie mieszkać a do pracy nie wiem czy teraz się nada niby dużo umie ale wydaje mi się , że alkohol nim już zawładnął ech....

16

Odp: Życie z alkoholikim

Flores wiesz z alkoholizmem jest tak że osoby trzecie nic nie wskórają, sam uzależniony musi podjąć stateczne kroki. Rozumiem że go kochasz ale miłość tu nic nie pomoże. Są różne placówki dla alkoholików ale to on musi chcieć. Ciężko jest patrzeć na kochaną osobę jak sięga dna, ale to on sprawił sobie taki los. Piciem nic nie wyjaśnisz, ludzie mają nie takie problemy ale gdyby każdy pił z różnych powodów to cały świat chodził by zapity. Jeśli jeszcze masz siły być przy nim to super, tylko pamiętaj że kiedyś będziesz miała dość. Alkoholizm jest marną chorobą nieuleczalną. Nie ma na nią żadnego leku to wszystko siedzi w samym człowieku czy ma silną wolę czy też nie. "kochamy to od czego się cierpi"

17

Odp: Życie z alkoholikim
flores18261 napisał/a:

Mam przyjaciela który w kwietniu ma 30lat też jest alkoholikiem nie wiem już jak mu pomóc chyba w nim się zakochałam... W starym roku coś się międzynami wydarzyło i tak trwam w tym chorym układzie... Pije bo on już nie ma rodziców tato umarł rok temu mama kilka lat wcześniej , jego rodzeństwo ma poukładane jakoś to życie ale on , on nie ma nic mieszkanie zadłużone brak ciepłej wody i kożysta z MOPSu ale wszystko ostatnio przepijał od kąd się tak zbliżyliśmy do siebie... na szczęście trafił  do ZK ale co z tego zaledwie na kilka miesięcy a co potem... Jak ja go pamiętam z lat szkolnych to był super facetem wszystkie dziewczyny za nim latały tylko nie JA a dziś on jest na samym dnie , Przemek nie jest mi obojetny nawet jak wypije i jest pod wpływem swojego kolegi to go bardzo lubię tylko jego ostatnie wyznanie , ze mnie nienawidzi to mnie zabolało wiem , że to on nie powiedział tylko alkohol dał mu odwagi bo wiem bynajmniej tak mówił , że 12lat jak się znamy dawalam mu nadzieji wyliczył mi godziny, minuty i sekundy kochał mnie przez te lata.... Jak mu mam pomoc nie chcę go zostawiać chcę mu podać rękę jak takiemu alkoholikowi można zalatwić rentę wie może któraś z Was gdzie się udać bo jeszcze chwila i nie będzie miał gdzie mieszkać a do pracy nie wiem czy teraz się nada niby dużo umie ale wydaje mi się , że alkohol nim już zawładnął ech....

Renta dla alkoholika. Dobre.
Ręce opadają.

18 Ostatnio edytowany przez betti67 (2013-02-16 16:18:55)

Odp: Życie z alkoholikim

Witam, z tego co mogę dodać od siebie to wiem,że na każdego alkoholika działa coś innego. Najpierw musi sam sobie zdać sprawę z tego że jest osobą uzależnioną.Jeśli tego nie zrozumie to ani nie będzie chciał sobie pomóc ani nie będzie chciał pomocy od nikogo.Często jest tak ,że po sięgnięciu przyslowiowego dna,zaczyna dopiero świtać mu cos w głowie, że jest z nim źle,choć nic nie jest regułą i z każdym alkoholikiem jest zupełnie inaczej.Albo musi znaleźć się na ''bruku'' lub stracić kogoś bliskiego,musi to być dla niego wstrząs i wtedy mozna dopiero coś z tym robić,pomóc mu.Bo inaczej jest to syzyfowa praca dla nas.PAOLA uważam, że to bardzo dobrze,ze masz zamiar coś z tym zrobić,bo w tym tkwić nie można. Szczegolnie trudne są podejmowane kroki o odejściu jeśli w dalszym ciągu się kocha.Jesli chcesz mu jeszcze pomoc to może zamiast rozwodu być separacja,choć i tak nikt nie daje pewności, że mąż się opamięta.Nigdy nie ma żadnej pewności.Jeśli masz już naprawdę wszystkiego dość,to zostaw go i odejdź,zacznij nowe życie.

19 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2013-02-16 16:53:03)

Odp: Życie z alkoholikim
Zielony_Domek napisał/a:
flores18261 napisał/a:

Mam przyjaciela który w kwietniu ma 30lat też jest alkoholikiem nie wiem już jak mu pomóc chyba w nim się zakochałam... W starym roku coś się międzynami wydarzyło i tak trwam w tym chorym układzie... Pije bo on już nie ma rodziców tato umarł rok temu mama kilka lat wcześniej , jego rodzeństwo ma poukładane jakoś to życie ale on , on nie ma nic mieszkanie zadłużone brak ciepłej wody i kożysta z MOPSu ale wszystko ostatnio przepijał od kąd się tak zbliżyliśmy do siebie... na szczęście trafił  do ZK ale co z tego zaledwie na kilka miesięcy a co potem... Jak ja go pamiętam z lat szkolnych to był super facetem wszystkie dziewczyny za nim latały tylko nie JA a dziś on jest na samym dnie , Przemek nie jest mi obojetny nawet jak wypije i jest pod wpływem swojego kolegi to go bardzo lubię tylko jego ostatnie wyznanie , ze mnie nienawidzi to mnie zabolało wiem , że to on nie powiedział tylko alkohol dał mu odwagi bo wiem bynajmniej tak mówił , że 12lat jak się znamy dawalam mu nadzieji wyliczył mi godziny, minuty i sekundy kochał mnie przez te lata.... Jak mu mam pomoc nie chcę go zostawiać chcę mu podać rękę jak takiemu alkoholikowi można zalatwić rentę wie może któraś z Was gdzie się udać bo jeszcze chwila i nie będzie miał gdzie mieszkać a do pracy nie wiem czy teraz się nada niby dużo umie ale wydaje mi się , że alkohol nim już zawładnął ech....

Renta dla alkoholika. Dobre.
Ręce opadają.

Wiem to śmieszne ale u nas inni mają taką rentę dziwie się bo przecież oni mogą ją przepić. Ja mu chcę pomóc bo  rodzice zapisali mu mieszkanie inne rodzeństwo nie wzieło spadku nie wiem dlaczego może , ze wybudowało się a może jeszcze inna sprawa on wrócił z Gdyni specjalnie dla ojca który jezdził na wózku od jakiegoś czasu i tak jakoś się wszystko potoczyło mieszkanie zadlużylo się on zadał się durnym kolegą dawna dziewczyna go zdradzała z każdym facetem.... ech długa historia nie chce mi się opowiadać wszystko ze szczegułami ale sami na pewno byście pomogli komuś bliskiemu mimio iż jest alkoholikiem ja nie chcę by był na samaym dnie jest za młody...

20

Odp: Życie z alkoholikim

Siła jest ważna więc trzymam za was kciuki choć osobiście nie wierzę w ani jedne słowo alkoholika. Takie mam skrzywienie, ale skoro masz chęci to podpowiedz mu o różnych placówkach. Internet to bardzo doby pomocnik. Zalecam poradnie bo AA to nic nie da w takim głębokim stadium i jeszcze psycholog.

21

Odp: Życie z alkoholikim
Paola1988 napisał/a:

Witajcie. Mam 25 lat a mój luby 40 lat jest moim instruktorem jazdy, ma żonę i dzieci ale czuje gdy razem jeździmy że coś wisi w powietrzu ale nie wiem czy to brak odwagi? Lubimy razem żartować gdy jeździmy. Jest dojrzały, mądry i to mi imponuje ale to nie jest miłość tylko zafascynowanie tą osobą psychicznie i fizycznie. Wiem że nic z tego nie będzie bo ja jako kobieta nie pokaże mu że on mnie kręci bo wyjdę na kretynkę. Jakie te życie bywa trudne?

To w końcu zarywasz żonatych, czy pomagasz i dzielnie trwasz przy mężu pijaku?

22

Odp: Życie z alkoholikim

nie trwam przy mężu pijaku chyba napisałąm

23

Odp: Życie z alkoholikim

lubię ludziom pomagać, a z mojego konta piszę również moja koleżanka, ja osobiście mam dość facetów bynajmniej narazie

24

Odp: Życie z alkoholikim
Paola1988 napisał/a:

lubię ludziom pomagać, a z mojego konta piszę również moja koleżanka, ja osobiście mam dość facetów bynajmniej narazie

A wiesz, ze udostepnianie konta osobom trzecim jest sprzeczne z regulaminem?

25

Odp: Życie z alkoholikim

teraz już tak, zmieniłam hasło i pokończą się głupoty.

26

Odp: Życie z alkoholikim

flores załatwiając mu rentę "jakimś cudem" to tak jakbyś nalewała mu wódkę do szklanki.
Odpowiadając na Twoje pytanie: nie, nie pomogła bym alkoholikowi, kimkolwiek by nie był.

27

Odp: Życie z alkoholikim

Witajcie moj maz jest tez niestety alkoholikiem,popija tylko albo raczej az piwo ,w sumie nie jest to duzo 1-2 pod wieczor po pracy,ale tez nie codziennie,teraz jest w ZK -odbywa wyrok sprzed 5 lat ,wlasnie za dwukrotna jazde pod wplywem na rowerze.od tamtego czasu sie zmienil.zanim go zamkneli uczeszczal na terapie ja zaczelam chodzic na terapie osob wspoluzaleznionych ,czesto nazywalam go alkoholikiem kazalam mu isc pic ,zeby sie stoczyl na samo dno itp.na terapii dowiedzialam sie ze nie powinnam tak do niego mowic.nigdzie nie chodzil byla tylko praca dom,dom praca,jest spokojnym czlowiekiem bardzo pracowitym,zostalam mu tylko ja i corka.dobre jest to ze w koncu przyznal sie glosno ze jest alkoholikiem,przed nami dluga walka ale mam nadzieje ze te poltora roku w ZK czegos go naucza,tam tez chodzi na terapie i mityngi.mam nadzieje ze poradzimy sobie w tej dlugiej i ciezkiej drodze...

28 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2013-03-06 10:41:14)

Odp: Życie z alkoholikim

Jeszcze ta sile macie, ale ona Was opusci. Pozniej pozostanie tylko pustka, zal, nienawisc. Ja mialam sile przez rok, walczylam. Przez cale zycie nie wylalam tyle lez co przez ten rok...
Myslac o tych wszystkich mechanizmach, ktore nami kieruja dochodze do wniosku ze my nie potrafimy odejsc bo panicznie boimy sie ze alkoholik majac te dwie drogi do wyboru, wybierze picie.

29

Odp: Życie z alkoholikim

Paola, jak zrozumialam odeszlas. Mysle, ze to byla jedyna rozsadna decyzja. Trzymam za ciebie kciuki. Byc moze twoj moz sie kiedys opamieta i zacznie sie leczyc.
zycze powodzienia!

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026