netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Samotność do końca?

32 odpowiedzi5 029 wyświetleńzałożony przez Loona84, 27.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Samotność do końca?

Mam 28 lat, za sobą jeden 6 - leteni związek. Od trzech lat jestem sama. Długo przeżywałam to rozstanie, jednak czuję że na dzień dzisiejszy mogłabym stworzyć nowy związek. Przeraża mnie wizja samotnego życia, jednak pomimo tego nie potrafię się zmusić do zabiegania o mężczyznę. Najzwyczajniej nie mam na to ochoty. Dookoła większość moich znajomych jest już po ślubie, mają dzieci, albo przynajmniej są w związku. Zastanawiam się czy coś ze mną jest nie tak. Myślę, że gdyby ktoś się mną zainteresował (tzn ktoś w moim typie) to by mi to odpowiadało, ale nie potrafię i nie mam ochoty na "szukanie" czy zabieganie o kogoś. Coraz bardziej czuję, że jest mi pisana samotność, przeraża mnie to, ale pomimo tych myśli nie mam ochoty zabiegać o kogoś kto w ogóle mnie nie zna i ma mnie gdzieś. Nie chce mi się starać:(

2

Odp: Samotność do końca?

Cóż mam powiedzieć - skąd ja to znam...Nie będę Ci ściemniać, że pojawi się rycerz na białym koniu, zakocha się w Tobie i zdobędzie.W dużej mierze zależy to od paru czynników :
1.Twojej atrakcyjności fizycznej i umiejętności przyciągania.
2.Charakteru - niechciejstwo niepopłaca.
3.Jak bardzo widoczne jest Twoje nastawienie.
Życie jest okrutne, a mężczyźni wybredni.Teraz na Twoją korzyść działa czas, jesteś poniżej 35, kiedy liczyć możesz jedynie na rynek wtórny.Z roku na rok będzie co raz trudniej.Siedząc i czekając nie osiągniesz niczego, chyba, że będziesz mieć szczęście i spotkasz mężczyznę , który nie da za wygraną.

3

Odp: Samotność do końca?

Ja już chyba przestałam wierzyć, że kogokolwiek poznam. Podziwiam dziewczyny, które spotykają się z kimś, którym się chce.. Ja chyba straciłam nadzieję na cokolwiek.

4

Odp: Samotność do końca?
Loona84 napisał/a:

Ja już chyba przestałam wierzyć, że kogokolwiek poznam. Podziwiam dziewczyny, które spotykają się z kimś, którym się chce.. Ja chyba straciłam nadzieję na cokolwiek.

Jestes jeszcze we wieku, w którym nie wszystko stracone smile Tzw. produkcyjnym wink

5 Ostatnio edytowany przez Loona84 (2013-01-27 13:49:01)

Odp: Samotność do końca?
missnowegojorku napisał/a:
Loona84 napisał/a:

Ja już chyba przestałam wierzyć, że kogokolwiek poznam. Podziwiam dziewczyny, które spotykają się z kimś, którym się chce.. Ja chyba straciłam nadzieję na cokolwiek.

Jestes jeszcze we wieku, w którym nie wszystko stracone smile Tzw. produkcyjnym wink

Dziękuję za odp:) To prawda, jednak najbardziej zastanawia mnie a zarazem największy problem we mnie to ta niechęć do zabiegania o kogoś. Po prostu nie mam na to ochoty. Po prostu może dzieje się to dlatego, że nie mam do tego okazji, a na ulicy nie mam zamiaru nikogo zaczepiać i głupkowato się uśmiechać czy puszczać oczka;) Po prostu nie mam ochoty zagadywać czy zaczepiać kogoś. Nie wiem dlaczego tak mam...

6

Odp: Samotność do końca?
Loona84 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Loona84 napisał/a:

Ja już chyba przestałam wierzyć, że kogokolwiek poznam. Podziwiam dziewczyny, które spotykają się z kimś, którym się chce.. Ja chyba straciłam nadzieję na cokolwiek.

Jestes jeszcze we wieku, w którym nie wszystko stracone smile Tzw. produkcyjnym wink

Dziękuję za odp:) To prawda, jednak najbardziej zastanawia mnie a zarazem największy problem we mnie to ta niechęć do zabiegania o kogoś. Po prostu nie mam na to ochoty. Po prostu może dzieje się to dlatego, że nie mam do tego okazji, a na ulicy nie mam zamiaru nikogo zaczepiać i głupkowato się uśmiechać czy puszczać oczka;) Po prostu nie mam ochoty zagadywać czy zaczepiać kogoś. Nie wiem dlaczego tak mam...

Może jeszcze nie przezyłaś załoby do końca. po ostatnim związku...

7

Odp: Samotność do końca?
missnowegojorku napisał/a:
Loona84 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Jestes jeszcze we wieku, w którym nie wszystko stracone smile Tzw. produkcyjnym wink

Dziękuję za odp:) To prawda, jednak najbardziej zastanawia mnie a zarazem największy problem we mnie to ta niechęć do zabiegania o kogoś. Po prostu nie mam na to ochoty. Po prostu może dzieje się to dlatego, że nie mam do tego okazji, a na ulicy nie mam zamiaru nikogo zaczepiać i głupkowato się uśmiechać czy puszczać oczka;) Po prostu nie mam ochoty zagadywać czy zaczepiać kogoś. Nie wiem dlaczego tak mam...

Może jeszcze nie przezyłaś załoby do końca. po ostatnim związku...

Niektórzy tak mówią, jednak czuję, że już jest naprawdę dobrze, tylko że musiałabym spotkać kogoś odpowiedniego, nie pierwszego lepszego, ponieważ nie umiem się zmusić jak ktoś mnie w ogóle nie interesuje

8

Odp: Samotność do końca?
Loona84 napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
Loona84 napisał/a:

Dziękuję za odp:) To prawda, jednak najbardziej zastanawia mnie a zarazem największy problem we mnie to ta niechęć do zabiegania o kogoś. Po prostu nie mam na to ochoty. Po prostu może dzieje się to dlatego, że nie mam do tego okazji, a na ulicy nie mam zamiaru nikogo zaczepiać i głupkowato się uśmiechać czy puszczać oczka;) Po prostu nie mam ochoty zagadywać czy zaczepiać kogoś. Nie wiem dlaczego tak mam...

Może jeszcze nie przezyłaś załoby do końca. po ostatnim związku...

Niektórzy tak mówią, jednak czuję, że już jest naprawdę dobrze, tylko że musiałabym spotkać kogoś odpowiedniego, nie pierwszego lepszego, ponieważ nie umiem się zmusić jak ktoś mnie w ogóle nie interesuje

No to nie zmuszaj się, jeśli będziesz na siłę się spotykac z kimś, na kim ci nie zalezy, to myslisz, że długo z nim wytrzymasz? wink

9

Odp: Samotność do końca?

Jeszcze masz szansę.Ale jak dalej tak będziesz siedzieć i czekać, nim się zorientujesz będziesz mieć 40 na karku i pozamiatane.Nie licz na to, że faceci cię odnajdą i będą szturmować.Musiałabyś być bardzo, bardzo śliczna.

10

Odp: Samotność do końca?

Nic na siłę...

11 Ostatnio edytowany przez Loona84 (2013-01-27 14:22:16)

Odp: Samotność do końca?
Asterka10 napisał/a:

Jeszcze masz szansę.Ale jak dalej tak będziesz siedzieć i czekać, nim się zorientujesz będziesz mieć 40 na karku i pozamiatane.Nie licz na to, że faceci cię odnajdą i będą szturmować.Musiałabyś być bardzo, bardzo śliczna.

Wiem, wiem, ale jak się do tego zmusić jak mi się nie chce. Jakoś nie mam chęci do zabiegania o kogoś. Chyba dlatego, bo zwyczajnie wiem, że dlaczego akurat mną miałby się ktoś zainteresować. A ja się bardzo szybko zniechęcam. A tak poza tym, nie mam gdzie kogoś poznać. Niedawno przeprowadziłam się do innego miasta, tu nikogo nie znam, a znajomi z pracy (dosłownie jest ich 3) mają już swoje rodziny i nie chcą nigdzie wychodzić, a mi samej nie uśmiecha się chodzić do pubów czy gdzieś.

12

Odp: Samotność do końca?
Loona84 napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Jeszcze masz szansę.Ale jak dalej tak będziesz siedzieć i czekać, nim się zorientujesz będziesz mieć 40 na karku i pozamiatane.Nie licz na to, że faceci cię odnajdą i będą szturmować.Musiałabyś być bardzo, bardzo śliczna.

Wiem, wiem, ale jak się do tego zmusić jak mi się nie chce. Jakoś nie mam chęci do zabiegania o kogoś. Chyba dlatego, bo zwyczajnie wiem, że dlaczego akurat mną miałby się ktoś zainteresować. A ja się bardzo szybko zniechęcam. A tak poza tym, nie mam gdzie kogoś poznać. Niedawno przeprowadziłam się do innego miasta, tu nikogo nie znam, a znajomi z pracy (dosłownie jest ich 3) mają już swoje rodziny i nie chcą nigdzie wychodzić, a mi samej nie uśmiecha się chodzić do pubów czy gdzieś.

Z tego co czytam na innym wątku, szansa na nowe znajomości Ci się pojawiła coś jak "mówsz i masz" smile

13

Odp: Samotność do końca?
missnowegojorku napisał/a:
Loona84 napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Jeszcze masz szansę.Ale jak dalej tak będziesz siedzieć i czekać, nim się zorientujesz będziesz mieć 40 na karku i pozamiatane.Nie licz na to, że faceci cię odnajdą i będą szturmować.Musiałabyś być bardzo, bardzo śliczna.

Wiem, wiem, ale jak się do tego zmusić jak mi się nie chce. Jakoś nie mam chęci do zabiegania o kogoś. Chyba dlatego, bo zwyczajnie wiem, że dlaczego akurat mną miałby się ktoś zainteresować. A ja się bardzo szybko zniechęcam. A tak poza tym, nie mam gdzie kogoś poznać. Niedawno przeprowadziłam się do innego miasta, tu nikogo nie znam, a znajomi z pracy (dosłownie jest ich 3) mają już swoje rodziny i nie chcą nigdzie wychodzić, a mi samej nie uśmiecha się chodzić do pubów czy gdzieś.

Z tego co czytam na innym wątku, szansa na nowe znajomości Ci się pojawiła coś jak "mówsz i masz" smile

Tak, poznałam kogoś przez internet, ale szybko okazało się, że nie interesuje mnie a osoba:)

14

Odp: Samotność do końca?

To szkoda, mnie też się nie udaje, ale nie rezygnuję, nie mam wyjścia.

15

Odp: Samotność do końca?

Wiesz, sama miałam 28 lat, gdy spotkałam swojego późniejszego narzeczonego. Nie był to książę z bajki, ale zwykły chłopak z okolicy. A poznaliśmy się przez Internet.

Wybacz, ale mimo że samotność naprawdę nie jest mi obca, to Cię nie rozumiem. Narzekasz, że pisana Ci samotność, wynika z tego, co piszesz, że niezbyt Ci to odpowiada. A z drugiej strony mówisz wyraźnie, że "nie chce Ci się" szukać. Zupełnie Cię nie rozumiem.

Mogłabym zrozumieć, twoje ubolewanie o samotności gdybyś szukała szukała i nic. Ale ty nie szukasz, więc w czym problem. Jesteś samotna z własnego wyboru. Skąd ta niekonsekwencja.

16

Odp: Samotność do końca?

Loona84 nic dziwnego że nie chce Ci się zabiegać o człowieka "widmo" którego  nawet jeszcze nie znasz! ;-p
to trochę tak jakbyś np. starała się o wymarzoną prace tylko jeszcze nie wiedziała jaka ona jest ? wink
6 miesięcy to wcale nie jest długi okres po 6-tenim związku, ja uważam że dobrze jest po rozstaniu pobyć trochę ze sobą, wyciągnąć wnioski z tego co Ci w tym związku, w którym byłaś przeszkadzało, czego nie chciałabyś powtórzyć a co było na plus- taki bilans dla samej siebie żeby w kolejny związek nie wchodzić  "tymi samymi" butami smile

17

Odp: Samotność do końca?
cytrusowa napisał/a:

Loona84 nic dziwnego że nie chce Ci się zabiegać o człowieka "widmo" którego  nawet jeszcze nie znasz! ;-p
to trochę tak jakbyś np. starała się o wymarzoną prace tylko jeszcze nie wiedziała jaka ona jest ? wink
6 miesięcy to wcale nie jest długi okres po 6-tenim związku, ja uważam że dobrze jest po rozstaniu pobyć trochę ze sobą, wyciągnąć wnioski z tego co Ci w tym związku, w którym byłaś przeszkadzało, czego nie chciałabyś powtórzyć a co było na plus- taki bilans dla samej siebie żeby w kolejny związek nie wchodzić  "tymi samymi" butami smile

Niedoczytałaś, to 3 lata nie 6 mieisęcy.

18

Odp: Samotność do końca?

mea culpa smile
ja byłam dwa lata sama po rozstaniu z facetem z którym mieszkałam a łącznie żyłam z nim przez 4 lata, w moim przypadku pomocna okazała się zmiana przekonań na mój własny temat i na temat mężczyzn
dla przykładu: udało mi się wyjść z przekonania , że nie mam szans u fajnych facetów bo w to kiedyś  wierzyłam, nie stało się to od razu ale za sprawa pracy nad sobą i chęcią zmiany, ale do tej pory uważam że etap samotności dał mi dużą widzę na temat tego kim jestem i czego właściwie oczekuję od siebie samej i od innych smile

19

Odp: Samotność do końca?

Ja rozumiem autorkę. Jeśli się szuka (w sensie rozglądania się za wolnymi mężczyznami i starania sie o poznawanie takowych) i robi się to wyjątkowo długo, bez rezulatu, można mieć dość. Pociuesza mnie jednak fakt, iuż w jej przypadku wiek daje jej jeszcze wiele szans. Co w moim przypadku jest już bardzoi ograniczone,a le ja już celowo nie dąże do tego. Jęsli nie czuje się na siłach, być może winna jeszcze sobie odpocząć.

20

Odp: Samotność do końca?

Zgadzam się z baziulą - jesteś niekonsekwentna. Z jednej strony nie chcesz zostać sama, z drugiej 'nie chce Ci się szukać'. No to może zatrudnij 'swatkę'...
A tak poważnie, wiem że pod 30tkę zasób wolnych znajomych,w tym wolnych facetów się zmniejsza. Ale jak liczysz że jakiś rycerz w białym BMW zapuka pewnego dnia do Twoich drzwi to możesz się przeliczyć.
Jeśli przeszkadza Ci samotność a nie masz za bardzo możliwości czy chęci szukać nowych znajomości w realu to może spróbuj przez internet. To całkiem dobre narzędzie jak się z niego umiejętnie korzysta.Nie zobowiązuje,masz dostęp do zasobów z całego praktycznie swiata, jak Ci ktoś nie odpowiada  to możesz go po prostu zbanować...

21

Odp: Samotność do końca?
baziula napisał/a:

Wiesz, sama miałam 28 lat, gdy spotkałam swojego późniejszego narzeczonego. Nie był to książę z bajki, ale zwykły chłopak z okolicy. A poznaliśmy się przez Internet.

Wybacz, ale mimo że samotność naprawdę nie jest mi obca, to Cię nie rozumiem. Narzekasz, że pisana Ci samotność, wynika z tego, co piszesz, że niezbyt Ci to odpowiada. A z drugiej strony mówisz wyraźnie, że "nie chce Ci się" szukać. Zupełnie Cię nie rozumiem.

Mogłabym zrozumieć, twoje ubolewanie o samotności gdybyś szukała szukała i nic. Ale ty nie szukasz, więc w czym problem. Jesteś samotna z własnego wyboru. Skąd ta niekonsekwencja.

W tym sęk, że pomimo tego, że przeraża mnie ogromnie samotna przyszłość, nie potrafię się zmusić do "szukania" tego kogoś. Jestem przerażona wizją samotnego życia, ale co mam zrobić skoro nie potrafię się zmusić do zabiegania o kogoś, no nie kręci mnie to, nie mam siły na to. Wiem o tym, że dużo w tym mojej winy, bo nikt nie zapuka do mieszkania, ale pomimo tego, że jestem tego świadoma, nie mam motywacji do szukania kogoś,. I właśnie tu moje pytanie, dlaczego mam taką niechęć? Dlaczego mi się nie chce? Wiem, że lata lecą itp. ale i tak nie motywuje mnie to. Bardzo chciałabym kogoś poznać, ale nie mam siły na szukanie kogoś. Nie wiem, może nie trafiłam na kogoś odpowiedniego i dlatego mnie to zniechęca.

22

Odp: Samotność do końca?
Loona84 napisał/a:
baziula napisał/a:

Wiesz, sama miałam 28 lat, gdy spotkałam swojego późniejszego narzeczonego. Nie był to książę z bajki, ale zwykły chłopak z okolicy. A poznaliśmy się przez Internet.

Wybacz, ale mimo że samotność naprawdę nie jest mi obca, to Cię nie rozumiem. Narzekasz, że pisana Ci samotność, wynika z tego, co piszesz, że niezbyt Ci to odpowiada. A z drugiej strony mówisz wyraźnie, że "nie chce Ci się" szukać. Zupełnie Cię nie rozumiem.

Mogłabym zrozumieć, twoje ubolewanie o samotności gdybyś szukała szukała i nic. Ale ty nie szukasz, więc w czym problem. Jesteś samotna z własnego wyboru. Skąd ta niekonsekwencja.

W tym sęk, że pomimo tego, że przeraża mnie ogromnie samotna przyszłość, nie potrafię się zmusić do "szukania" tego kogoś. Jestem przerażona wizją samotnego życia, ale co mam zrobić skoro nie potrafię się zmusić do zabiegania o kogoś, no nie kręci mnie to, nie mam siły na to. Wiem o tym, że dużo w tym mojej winy, bo nikt nie zapuka do mieszkania, ale pomimo tego, że jestem tego świadoma, nie mam motywacji do szukania kogoś,. I właśnie tu moje pytanie, dlaczego mam taką niechęć? Dlaczego mi się nie chce? Wiem, że lata lecą itp. ale i tak nie motywuje mnie to. Bardzo chciałabym kogoś poznać, ale nie mam siły na szukanie kogoś. Nie wiem, może nie trafiłam na kogoś odpowiedniego i dlatego mnie to zniechęca.

i co zrobisz?

23 Ostatnio edytowany przez Loona84 (2013-01-27 20:35:59)

Odp: Samotność do końca?
missnowegojorku napisał/a:
Loona84 napisał/a:
baziula napisał/a:

Wiesz, sama miałam 28 lat, gdy spotkałam swojego późniejszego narzeczonego. Nie był to książę z bajki, ale zwykły chłopak z okolicy. A poznaliśmy się przez Internet.

Wybacz, ale mimo że samotność naprawdę nie jest mi obca, to Cię nie rozumiem. Narzekasz, że pisana Ci samotność, wynika z tego, co piszesz, że niezbyt Ci to odpowiada. A z drugiej strony mówisz wyraźnie, że "nie chce Ci się" szukać. Zupełnie Cię nie rozumiem.

Mogłabym zrozumieć, twoje ubolewanie o samotności gdybyś szukała szukała i nic. Ale ty nie szukasz, więc w czym problem. Jesteś samotna z własnego wyboru. Skąd ta niekonsekwencja.

W tym sęk, że pomimo tego, że przeraża mnie ogromnie samotna przyszłość, nie potrafię się zmusić do "szukania" tego kogoś. Jestem przerażona wizją samotnego życia, ale co mam zrobić skoro nie potrafię się zmusić do zabiegania o kogoś, no nie kręci mnie to, nie mam siły na to. Wiem o tym, że dużo w tym mojej winy, bo nikt nie zapuka do mieszkania, ale pomimo tego, że jestem tego świadoma, nie mam motywacji do szukania kogoś,. I właśnie tu moje pytanie, dlaczego mam taką niechęć? Dlaczego mi się nie chce? Wiem, że lata lecą itp. ale i tak nie motywuje mnie to. Bardzo chciałabym kogoś poznać, ale nie mam siły na szukanie kogoś. Nie wiem, może nie trafiłam na kogoś odpowiedniego i dlatego mnie to zniechęca.

i co zrobisz?

Nie wiem, ogólnie długo byłam bez jakiejkolwiek motywacji, dodatkowo, byłam bez pracy i tak wszystko się skumulowało. I jeśli chodzi o szukanie, długo miałam profil na pewnym portalu randkowym. Ze zdjęciami itp. Niestety, ale nie motywuje to jeśli większość osób nie odpisuje na wiadomości, a piszą tylko szukający przygód, albo w wieku mojego ojca.

24

Odp: Samotność do końca?

Ale tak ogólnie, często czujesz się lepiej niż gorzej? Czy dzIś jakoś tam wyjatkowo zapałaś doła?

25

Odp: Samotność do końca?

ale to wlasnie nie trzeba szukac..
bo wtedy to raczej nic z tego nie bedzie.

skup sie bardziej na sobie, zacznij robic cos dla siebie - cos co chcesz robic, moze zapisz sie na jakis jezyk, zacznij chodzic na fitnes, silownie, moze jakies tance? idz na lyzwy, do kina, skup sie na sobie, a jesli ktos ma sie znalezc to sie znajdzie..

26

Odp: Samotność do końca?

Na sobie czasem lepiej tak bardzo się nie warto skupiać. Czasem inni ludzie odrywają nas od naszych demonów.

27

Odp: Samotność do końca?

Ale jesli my nie pomozemy sobie to raczej nikt inny tego tez nie zrobi. Trzeba zrozumiec zeby zaczac cos zmieniac powinno sie zaczynac od siebie.. tak mysle, ale moze sie myle. To tylko moje zdanie

28

Odp: Samotność do końca?

No pewnie masz rację.

29

Odp: Samotność do końca?

Nie uważacie, że 3 lata sama z sobą to wystarczający czas.Wymamrała się już we własnym cierpieniu , przeżywaniu wystarczająco.To może ja motywująco postraszę?Mam 42 lata, dziecko i żadnych widoków na spotkanie normalnego faceta.Najlepszy czas dla siebie przebimbałam robiąc inne rzeczy, żyjąc nieśmiałością i czekając aż się na mnie nawrócą mężczyźni, którzy nie byli tego warci.Mam dziecko dzięki Bogui choć trochę zrealizowałam się jako kobieta.Po 35 czekają Cię tylko :
panowie w wieku tatusia
alimenciarze i rozwodnicy
niedorośli neurotyczni chłopcy
geje, którzy będą potrzebować kamuflarzu
żonaci i sfrustrowani wszelakiej maści i wieku.
Rusz kobieto cztery litery, znajdz jakiś znajomych by mieć z kim wyjść.Nie siedz i nie czekaj bo zastanie Cię starość.Koniec żałoby i przeżywania  CZAS NA ŻYCIE.

30

Odp: Samotność do końca?
Asterka10 napisał/a:

Nie uważacie, że 3 lata sama z sobą to wystarczający czas.Wymamrała się już we własnym cierpieniu , przeżywaniu wystarczająco.To może ja motywująco postraszę?Mam 42 lata, dziecko i żadnych widoków na spotkanie normalnego faceta.Najlepszy czas dla siebie przebimbałam robiąc inne rzeczy, żyjąc nieśmiałością i czekając aż się na mnie nawrócą mężczyźni, którzy nie byli tego warci.Mam dziecko dzięki Bogui choć trochę zrealizowałam się jako kobieta.Po 35 czekają Cię tylko :
panowie w wieku tatusia
alimenciarze i rozwodnicy
niedorośli neurotyczni chłopcy
geje, którzy będą potrzebować kamuflarzu
żonaci i sfrustrowani wszelakiej maści i wieku.
Rusz kobieto cztery litery, znajdz jakiś znajomych by mieć z kim wyjść.Nie siedz i nie czekaj bo zastanie Cię starość.Koniec żałoby i przeżywania  CZAS NA ŻYCIE.

A Tobie dlaczego się nie udało?

31

Odp: Samotność do końca?

Missnowegojorku z mego postu jadno to wynika.Zbyt długo czekałam na jednego faceta, dokonałam serii nietrafnych wyborów, które rozwaliły mnie emocjonalnie.I też sobie dawałam po każdym 3 latka na ochłonięcie.I jestem tu gdzie jestem.Dziewczyna ma najlepszy czas na znalezienie kogoś, na szukanie, poznawanie.Później zostaną jej resztki z pańskiego stołu, niedobitki i wtórny obieg.Nie życzę jej moich doświadczeń.

32

Odp: Samotność do końca?

Oby nie trafiła na nieodpowiednich samych.... To też się często zdarza.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026