Witam. Chyba muszę się wyżalić na forum ;/ Mam lekki problem z akceptacją własnej figury. Do twarzy nie mam jako takich zastrzeżeń. Nie powala, ale jest znośna. Gorzej z moją figurą. Jakoś ciężko pogodzić mi się z niewidocznym wcięciem, nawet bez ubrań oraz chłopięcymi biodrami. Chłopak mówi, że przecież taka już jestem i nie zmienię tego, więc muszę to zaakceptować. Jakoś to do mnie nie przemawia gdy ślini się na widok kobiecych kształtów...Nie jestem jakąś młódką, aby przejmować się tym, a jednak. Wstydzę się rozbierać przed chłopakiem i często nie mam ochoty na współżycie, bo nie chce żeby widział mnie taką nieidealną... Macie może jakieś rady jak polubić siebie(oprócz porad w stylu - dobierz odpowiednio ciuchy, bo to niewiele zmienia, owszem człowiek nie wyróżnia się z tłumu negatywnie, ale gdy przychodzi moment gdzie trzeba pokazać się nago to tak właściwie ładne ubranie ma się nijak do tego), spojrzeć z sympatią w lustro i zobaczyć tam swego przyjaciela, a nie wroga? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Podobne tematy
Wiesz w takie kompleksy i brak akceptacji to Ty dopiero popadniesz,jak chłopak Cię zostawi, bo będzie mieć dosyć Twoich narzekań
Przepraszam, że tak ostro i dosadnie piszę . Ale kochana...jeśli sama siebie nie kochasz, to ten brak akceptacji przejdzie też na innych...Twój chłopak ma rację : NIE ZMIENISZ TEGO!!!! więc po co się przejmować tym, na co nie mamy wpływu? Doceń fakt, że twój chłopak Cię kocha taką,jaką jesteś
a to ,że "ślini się na widok innych kobiecych kształtów "...oj, każdy facet podziwia piękno innych kobiet, każda z Nas jest inna
My, kobiety również podziwiamy w jednych mężczyznach to, w drugich tamto... nie ma ideałów:). Ale pamiętaj o jednym i najważniejszym : On wybrał i jest z TOBĄ!!!! Dlatego też...skup się na swoich największych zaletach...możesz wypisać je sobie na kartce..i codziennie je czytać i uświadamiać sobie ile ich masz
A niedoskonałości odłóż na bok...i powtarzaj sobie : no cóż, nie wygląda to najlepiej,ale...zawsze mogło by być gorzej...!!!!więc jest jak jest i jest mi z tym dobrze ;)powodzenia!
Dziękuje za post cyberwoman :-) Staram się, ale coś opornie to idzie. Czasami mam wrażenie, że on wybrał właśnie mnie dlatego, że nie może mieć takiej kobiecej i podziwianej kobiety...Co zrobić z takim myśleniem?
Czasami mam wrażenie, że on wybrał właśnie mnie dlatego, że nie może mieć takiej kobiecej i podziwianej kobiety...
A skąd pomysł, że niby nie może?
Nie wiem czy to mogę ująć tak, ale nie ma wzięcia u kobiet za bardzo. Tak właściwie jestem jego pierwszą wieloletnią partnerką.
skoro nie ma wzięcia to nie obawiaj się konkurencji
a tak poważnie to największy problem leży w Tobie i Twojej samoocenie. Dopóki sama siebie nie zaakceptujesz to będziesz cały czas rozmyślać "ech, on jest ze mną, bo żadna go inna go nie chcę itd." A takie właśnie rozmyślanie wynika z niskiego poczucia wartości. I wiem to moja droga z własnego doświadczenia:) Miałam pewny epizod w życiu z pewnym facetem który strasznie mnie się podobał...a jak już z nim zaczęłam się spotykać...to sobie wkręciłam,że jest ze mną tylko i wyłącznie dla sexu... no bo ,że jak? taki facet jak on może być ze mną? skoro sama siebie uważałam za mało interesującą osobę, bo po wcześniejszym, wieloletnim związku popadłam w kompleksy...I takim myśleniem popsułam wszystko. Jak się pozbyć takich myśli? Niestety trzeba ciężko pracować nad sobą...ja już od roku pracuję i uwierz mi są efekty
trzeba siebie akceptować!!!!bo skoro sama siebie nie lubisz to dlaczego ktoś inny miałby Cię lubić? nie narzekaj wiecznie przy swoim facecie, bo sama mu pokazujesz swoje złe strony,a możliwe ,że sam tego by nie zauważył ;P i tak jak pisałam wcześniej : nie masz wpływu na swoją talię...a teraz stań obok siebie i swojego problemu obok i pomyśl jaki on jest śmieszny w porównaniu z innymi dolegliwościami, z którymi borykają się ludzie...
Ps. Polecam lekturę Beaty Pawlikowskiej "W Dżungli życia" na pewno Ci pomoże i doda mocy do budowania poczucia własnej wartości ![]()
Dziękuje za kolejnego posta cyberwoman. Wiem, że to siedzi w mojej głowie, ale jakoś nie potrafię tego wyłączyć. Jakoś tak męsko się czuję i wydaje mi się, że nie jestem w ogóle seksowna...Dużo czytam książek o podniesieniu własnej wartości, staram się sobie tłumaczyć, że inni mają sto razy gorzej, ale bardzo ciężko i opornie mi to idzie...
Moze zacznij ćwiczyć ;p? Nie dość,ze będziesz zmieniac Twoje ciało na lepsze to jeszcze będziesz budowac poczucie własnej wartości przezwycięzając swoje slabości -takie dwa w jednym
Polecam ![]()
Słonko91 od kilku lat regularnie ćwiczę :-) Mam wręcz wyrzeźbione mięśnie (nie tak jak pudzian, ale mam) i odpowiednią proporcjonalną wagę :-) Niestety mam nieciekawe proporcje i właśnie ten problem nie pozwala mi zaakceptować siebie.
hej. wiesz mam rowniez problem jezeli chodzi o moja figure. jestem totalnie nieproporcjonalna. brak wciecia w tali waskie biodra szerokie plecy ale mysle ze to nie jest powod do zmartwien! bo tak naprawde najwazniejsze jest to co ma sie w glowie jakim jest sie czlowiekiem! a jak masz z kims byc to z nim bedziesz wlasnie pomimo wszystko.
Dziękuje za dobre słowo bunia23. Wiem, że miłość czasami jest ślepa i to jest piękne :-) Niestety u mnie dół, bo mój chłopak jest zauroczony swoją "kształtną" koleżanką z pracy... Powoduje to jeszcze większy brak akceptacji, ale mam nadzieję, że jakoś uda mi się w końcu i odzyskać pewność siebie i uwagę faceta. Dużo czytam i pracuję nad sobą. Może jakoś to będzie.
Dziewczyny ja także proszę o poradę. Mam okropną figurę. Kiedy patrze na moje zdjęcia płakać mi się chce. Ogólnie nie ważę źle. Przy wzroście 172 cm ważę 58 -59 kg. Chcę minimalnie schudnąć ale chodzi mi o zrobienie czegoś z figurą. Mam spory biust i ogólnie dość grube plecy. No i oczywiście boczki. Kiedy ubieram dopasowaną sukienkę wydaje się, że nogi są ok, ale od biustu w górę jestem co tu dużo mówić pulchna. Dodatkowo dość grubiutka szyja i minimalne wcięcie w talii ,choć długa. To wszystko powoduje że wydaję się dużo grubsza. Chodziłam na siłownie, basen. Nie pomagało. Poradźcie co robić??
13 2013-06-23 21:16:52 Ostatnio edytowany przez micro1234 (2013-06-23 21:18:43)
O, spory biust - widzisz... Pytanie czy ma być ozdobą, czy ciężarem?
Mogłaś chodzić na basen i na siłownię, ale wykonywać nieprawidłowe ćwiczenia i mieć totalnie złą dietę. Figurę można bardzo poprawić ćwiczeniami na łopatki, które niwelują zrosty wynikłe z braku aktywności fizycznej/siedzącego trybu życia/naturalnych wad postawy. Bo takie coś się tworzy pomiędzy łopatkami, co powoduje zapadnięcie klatki piersiowej, barków, a w efekcie bardzo niekorzystnie wpływa na kobiecą figurę.
Takie ćwiczenia polegają na przenoszeniu ciężarów na ławce (hantli np. - mocno za głowę na wyprostowanych rękach leżąc), na wyciskaniu sztangi sprzed głowy i zza pleców. Można nawet chwycić arbuza, położyć się płasko na ziemi i na prostych rękach "przenosić" go za głowę aż do podłogi. Na początek można bez niego - sprawdź czy jesteś w stanie w ogóle dotknąć podłogi. Myślę, że nie jesteś. A warto się położyć na podłodze i spróbować dotknąć tej podłogi na wyprostowanych rękach - łatwy sposób na diagnozę, czy problem z zapadniętymi barkami i klatką istnieje.
Ćwiczenia te powodują rozciągnięcie się łopatek, w efekcie czego postawa się prostuje, biust idzie do góry, barki robią się ładne, a nie zapadnięte.
Widzisz, w internecie jest wiele ćwiczeń, ale nie ma takich skierowanych pod konkretne wady. Chodakowska itd. to też badziewna sprawa i niewiele pomoże. Basen nie był Ci w stanie pomóc, bo to słabiutko wpływa na rozciągnięcie się łopatek.
Do tego dieta białkowa + TYLKO I WYŁACZNIE węglowodany złożone (ciemne pieczywo, ryż brązowy - biały odpada - owsianka - gotowana odpada, za wysokie IG - owoce...). No i tłuszcze, to też podstawa - ale te zdrowe, typu ryby, masło orzechowe, słonecznik, oliwa z oliwek. Powinno się je spożywać codziennie. Batoniki, słodkie odpadają, białe pieczywo, biały chleb, bułki - odpadają.
Poza ubraniem sie odpowiednio do figury tak samo z siebie nic sie nie zmieni. Nie wiem jaka masz figure ale czasem ćwiczeniami mozna choc w pewnym stopniu wyrzezbic swoje cialo tak zeby bylo w naszych oczach "lepsze". Wydaje mi sie ze jesli facet dojdzie z Toba do etapu nagosci to nie bedzie Cie oceniał w taki sposob jak Ty sama sie oceniasz
kręcenie hula hop ładnie rzeźbi talię;)
ja polceam ćwiczenia i aerobik. Daj sobie 6 tygodni na efekty
życzę wytrwałości
Polecam hula hoop pieknie rzezbi talie i zbija boczki tyko trzeba regularnie cwiczyc przynajmniej 30 min dzienie po 15 min w jedna i druga strone .Krecenie w jedna strone sprawiloby ze talia z jednej strony bylaby mocniej wcieta!
Ja tylko powiem, że różne niedociągnięcia natury fizycznej są często niedostrzegane przez facetów. Dopiero kiedy głośno o tym zaczynacie mówić, to się robi masakra. Np rozstępy - kiedyś myślałem, że to normalne u kobiet i tak ma być, a potem się dowiedziałem że to może być powód kompleksów ![]()
Do autorki pierwszego posta - natychmiast przestań werbalizować swoje kompleksy swojemu partnerowi, nic nie działa tak obniżająco atrakcyjność, jak mówienie o sobie źle. Jeśli liczysz, że on cię będzie w tym pocieszał i zapewniał, że jesteś piękna, to się mylisz. Nie możesz się przed nim wstydzić - wierz mi, dla faceta to okropne.
19 2014-05-13 01:12:37 Ostatnio edytowany przez Ludzie Aktorzy Bajeranci (2014-05-13 01:13:19)
Wiele kobiet tak naprawde marzy o sexy wcieciu w tali,ono nadaje wlasnie kobiecy ksztalt,jest bardzoo kobiece ,niestety nie kazdej bylo dane miec ..