netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

9 odpowiedzi8 259 wyświetleńzałożony przez delfinka83, 10.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Czuję, że emocje całkowice zawładnęły moim życiem i nie mam nad nimi żadnej kontroli. Mimo że obiecywałam sobie wielokrotnie, po każdej kłótni z narzeczonym, że moje żałosne zachowanie się nigdy więcej nie powtórzy, za każdym następnym razem ponosiłam klęskę, kiedy emocje brały górę nad rozsadkiem. Teraz już wiem, że sama sobie nie poradzę z moim problemem jakim jest chorobliwa zazdrośc o mojego partnera. Wyczytałam, że jest ona wynikiem niskiej samooceny i braku poczucia własnej wartości. To dlatego każda inna kobieta, koleżanka, kolega a nawet siostry mojego partnera wydaja mi sie byc zagrożeniem dla naszego związku i potencjalnymi rywalami o wzgledy i uczucia partnera. Jestem zazdrosna o każde spojrzenie, słowo, gest, które nie jest skierowane do mnie tylko do innej osoby. Jestem zazdrosna kiedy jedziemy samochodem a mój partner patrzy na innego kierowce-kobiete, zalewa mnie zlosc, ze ona mu sie podoba bardziej niz ja. Kiedy ogladamy telewizje i moj partner mowi, ze podoba mu sie jakas aktorka, jestem wsciekla. Kiedy dostaje sms, wiadomosc na fb lub dzwoni do niego telefon pierwsza moja mysl, ze to jakas lafirynda probuje go uwiesc.
Zawsze wydawało mi się, że mam dobre poczucie wartości i powodu zazdrosci upatrywalam raczej w dziecinstwie i wzorze relacji jaki wynioslam z rodzinnego domu. Zachowuje sie identycznie jak moja mama, ktora jest rowniez zaborcza, nieufna i kipi w niej od zazdrosci w stosunku do jej męża. Sama juz nie wiem co ze soba zrobic. Po kazdej klotni wiem, ze to moja wina, ze partner nie daje mi powodow do zazdrosci, ze to moja chora glowa podsuwa mi rozne obrazy, w ktore zaczynam wierzyc i w nastepstwie atakowac partnera. Mimo tej swiadomosci i obiecywaniu sobie, ze wiecej sie tak nie zachowam, nie dotrzymuje slowa i znowu wybucham. Mam problem nie tylko z chorobliwa zazdroscia ale tez z okazywaniem uczuc podczas rozmowy na inny temat, gdzie mnie cos poruszy lub zaboli - staje sie wtedy agresywna, wsciekla, krzycze, ublizam, pare razy zdarzylo mi sie piescia uderzyc partnera w plecy lub piersi, w takich sytuacjach nie panuje zupelnie nad soba i nad tym co robie, co mowie. Wiem, że to chore i powinnam się leczyc jesli chce uratowac nasz zwiazek, ktory przez moje zachowanie powoli sie wypala. Zdaje sobie z tego sprawe, ale nie umiem zapanowac nad emocjami, ktore przeradzaja sie w agresje, ublizanie, oskarzanie, kontrolowanie partnera. W krytycznym momencie czuje jak zalewa mnie fala wscieklosci, nienawisci, zlosci, braku zaufania i poddaje sie całkowicie temu uczuciu niszczac nasz zwiazek. Czuje, ze moj partner sie ode mnie oddala z każdą naszą kłótnią, którą prowokuję. Jestem o niego zazdrosna wtedy, kiedy idzie do pracy, sklepu, jedzie na szkolenie, kiedy rozmawia z sasiadka czy z siostrami. Wszedzie dopatruję się zdrady i romansów. Te stany nieufnosci wypalaja mnie od srodka, czuje sie nieszczesliwa, przez to że partner odsuwa się ode mnie czuje sie mniej kochana i chciana, tym samym moj stan nieufności sie poglebia i jestem jeszcze bardziej wyczulona na zachowanie partnera. Zaznacze, ze moj partner jest uczciwy, nie moge powiedziec na niego zlego slowa, od samego poczatku naszego zwiazku bardzo sie stara i robi wszystko, zebym byla szczesliwa. Dlaczego zdajac sobie sprawe z tego z jak wspanialym mezczyzna jestem niszcze moj zwiazek zamiast pielegnowac uczucie miedzy nami i odwzajemniac miłosc, ktora otrzymuje? Jestem najwidoczniej zaprogramowana na autodestrukcje i chyba najlepiej dla mnie i innych zebym byla sama, wtedy nikogo nie skrzywdze swoim zachowaniem. Ciekawa jestem skad ta moja chorobliwa zazdrosc, czy ma to podloze w dziecinstwie czy jest to moze wynik zlych doswiadczen z pierwszego zwiazku...czuje sie taka bezsilna z moim problemem...sama już nie daje rady i nie wiem co mam ze soba zrobic. Chce sie zmienic ale nie wiem jak to zrobic i jak byc konsekwentna w postanowieniu. Najbardziej mi szkoda parntnera, ktory jest niewinny ale narazony na takie zachowania z mojej strony. Jak dlugo to jeszcze wytrzyma? Boje sie, ze przez moje zachowanie rozpadnie sie mój kolejny zwiazek.

2

Odp: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Jezeli zdajesz sobie sprawe z chorobliwosci swojego zachowania, chyba nie ma innej rady jak odwiedzic psychologa. Z tego co opisujesz, to sytuacja jest naprawde ciezka.

3

Odp: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Ja mam podobnie tez mysle ze ktos mi odbierze mojego chlopaka nie jest on jakims przystojniakiem ale jest towarzyski i potrafi dobrze sie bawic. Jak on mi mowi ze spotyka sie z kolega i moja dawna kolezanka (tracilam z nia kontakt) zlosc mnie mocna bierze ale mysle ze musze sobie z nia poradzic i postarac sie swojemu chlopakowi zaufac.
Tobie tez zycze zebys zazdrosc przezwyciezyla smile bo najwazniejsze bedzie jak zaufasz swojemu narzeczonemu  smile

4

Odp: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

to co opisuje delfinka to na 100% zaburzenie osobowości typu BORDERLINE.
moja partnerka to miała. twój opis pasuje do tego co mnie spotykało.
poszukaj w necie o tym zaburzeniu szukając słowa borderline labo BPD.

wtedy podejmij decyzję czy chcesz się konsultować z psychologiem bo uprzedzam... łatwo z tego wyjść nie będzie!!!

napisz więc po przeczytaniu materiałów w necie o tym zaburzeniu co zdecydowałaś!!!

da się z tego wyjść ale potrzebna będzie twoja determinacja i wola walki smile

5

Odp: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Zazdrośc ogólnie jest złym zjawiskiem-pomimo to istnieje w każdym związku , w którym jest miłość. Jest ona skutkiem braku zaufania do partnera. Zazdrość jest pewnym rodzajem wczesnego ostrzegania przed niebezpieczeństwem rozpadu związku i skutecznym jak się okazuje, sposobem zatrzymania partnera przy sobie(tak mówwią statystyki).
Jednak w Twoim przypadku to jest zazdrość chorobliwa-odniesie odwrotny skutek.Podejrzewam , że Twój partner częściowo się do tego przyzwyczaił .Napewno jest mu z tym źle jak i Tobie. Bez pomocy specjalisty nie poradzisz z tym psychicznie. Doprowadzi Cię to do depresji itp...
Takie pytanie czy twój partner dał Ci powody do zazdrości (jakaś dawna zdrada,jakieś flirty...) ?

6

Odp: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Również jestem zazdrosna ale nie do tego stopnia. A poza tym partner dał mi ku temu powody, pisał z inna kobieta. Minał rok a ja o tym nie moge zapomniec i jestem od tego momentu zazdrosna

7

Odp: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Pewnie zaraz mnie tu wszyscy zlinczują, ale powiem tak: Droga autorko, masz nieodpowiedniego partnera. Właściwy partner sprawia, że czujesz się bezpieczna. I nawet jak twoje płacze, histerie, podejrzenia są jak najbardziej irracjonalne, on cię przytuli, uspokoi, ukoi twoje nerwy.
Partner ma być mężczyzną, w pełnym tego słowa znaczeniu, odpowiedzialnym, łagodnym, spokojnym.

Nie wykluczone, że przydałaby Ci się terapia. Być może Twoje podejście do życia i związków ma swoje źródło w dzieciństwie.

Jednak żadna terapia nie zastąpi Ci pracy nad sobą. Ja mam bardzo wiele kłopotów osobistych, prowadzę pamiętnik, nie zapisuję każdego dnia, ale wtedy, gdy naprawdę czuję taką potrzebę. Mam już pokaźny zbiór. Fajnie się to potem czyta, po tygodniu, po miesiącu, po dwóch. można wysilić się na pewne podsumowania itp.

Powodzenia.

8

Odp: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella
delfinka83 napisał/a:

Czuję, że emocje całkowice zawładnęły moim życiem i nie mam nad nimi żadnej kontroli. Mimo że obiecywałam sobie wielokrotnie, po każdej kłótni z narzeczonym, że moje żałosne zachowanie się nigdy więcej nie powtórzy, za każdym następnym razem ponosiłam klęskę, kiedy emocje brały górę nad rozsadkiem. Teraz już wiem, że sama sobie nie poradzę z moim problemem jakim jest chorobliwa zazdrośc o mojego partnera. Wyczytałam, że jest ona wynikiem niskiej samooceny i braku poczucia własnej wartości. To dlatego każda inna kobieta, koleżanka, kolega a nawet siostry mojego partnera wydaja mi sie byc zagrożeniem dla naszego związku i potencjalnymi rywalami o wzgledy i uczucia partnera. Jestem zazdrosna o każde spojrzenie, słowo, gest, które nie jest skierowane do mnie tylko do innej osoby. Jestem zazdrosna kiedy jedziemy samochodem a mój partner patrzy na innego kierowce-kobiete, zalewa mnie zlosc, ze ona mu sie podoba bardziej niz ja. Kiedy ogladamy telewizje i moj partner mowi, ze podoba mu sie jakas aktorka, jestem wsciekla. Kiedy dostaje sms, wiadomosc na fb lub dzwoni do niego telefon pierwsza moja mysl, ze to jakas lafirynda probuje go uwiesc.
Zawsze wydawało mi się, że mam dobre poczucie wartości i powodu zazdrosci upatrywalam raczej w dziecinstwie i wzorze relacji jaki wynioslam z rodzinnego domu. Zachowuje sie identycznie jak moja mama, ktora jest rowniez zaborcza, nieufna i kipi w niej od zazdrosci w stosunku do jej męża. Sama juz nie wiem co ze soba zrobic. Po kazdej klotni wiem, ze to moja wina, ze partner nie daje mi powodow do zazdrosci, ze to moja chora glowa podsuwa mi rozne obrazy, w ktore zaczynam wierzyc i w nastepstwie atakowac partnera. Mimo tej swiadomosci i obiecywaniu sobie, ze wiecej sie tak nie zachowam, nie dotrzymuje slowa i znowu wybucham. Mam problem nie tylko z chorobliwa zazdroscia ale tez z okazywaniem uczuc podczas rozmowy na inny temat, gdzie mnie cos poruszy lub zaboli - staje sie wtedy agresywna, wsciekla, krzycze, ublizam, pare razy zdarzylo mi sie piescia uderzyc partnera w plecy lub piersi, w takich sytuacjach nie panuje zupelnie nad soba i nad tym co robie, co mowie. Wiem, że to chore i powinnam się leczyc jesli chce uratowac nasz zwiazek, ktory przez moje zachowanie powoli sie wypala. Zdaje sobie z tego sprawe, ale nie umiem zapanowac nad emocjami, ktore przeradzaja sie w agresje, ublizanie, oskarzanie, kontrolowanie partnera. W krytycznym momencie czuje jak zalewa mnie fala wscieklosci, nienawisci, zlosci, braku zaufania i poddaje sie całkowicie temu uczuciu niszczac nasz zwiazek. Czuje, ze moj partner sie ode mnie oddala z każdą naszą kłótnią, którą prowokuję. Jestem o niego zazdrosna wtedy, kiedy idzie do pracy, sklepu, jedzie na szkolenie, kiedy rozmawia z sasiadka czy z siostrami. Wszedzie dopatruję się zdrady i romansów. Te stany nieufnosci wypalaja mnie od srodka, czuje sie nieszczesliwa, przez to że partner odsuwa się ode mnie czuje sie mniej kochana i chciana, tym samym moj stan nieufności sie poglebia i jestem jeszcze bardziej wyczulona na zachowanie partnera. Zaznacze, ze moj partner jest uczciwy, nie moge powiedziec na niego zlego slowa, od samego poczatku naszego zwiazku bardzo sie stara i robi wszystko, zebym byla szczesliwa. Dlaczego zdajac sobie sprawe z tego z jak wspanialym mezczyzna jestem niszcze moj zwiazek zamiast pielegnowac uczucie miedzy nami i odwzajemniac miłosc, ktora otrzymuje? Jestem najwidoczniej zaprogramowana na autodestrukcje i chyba najlepiej dla mnie i innych zebym byla sama, wtedy nikogo nie skrzywdze swoim zachowaniem. Ciekawa jestem skad ta moja chorobliwa zazdrosc, czy ma to podloze w dziecinstwie czy jest to moze wynik zlych doswiadczen z pierwszego zwiazku...czuje sie taka bezsilna z moim problemem...sama już nie daje rady i nie wiem co mam ze soba zrobic. Chce sie zmienic ale nie wiem jak to zrobic i jak byc konsekwentna w postanowieniu. Najbardziej mi szkoda parntnera, ktory jest niewinny ale narazony na takie zachowania z mojej strony. Jak dlugo to jeszcze wytrzyma? Boje sie, ze przez moje zachowanie rozpadnie sie mój kolejny zwiazek.

Jezu czytam jakby o swojej przyszlosci:(smutne ale prawdziwe nie mam az takich negatywnych emocji jak ty ale mysle ze jestem na poczatku drogi ktora ty szlas nie chcce tego niecierpie swoich zachowan glupiej niekontrolowanej zazdrosci i za kazdym razem sobie obiecuje ze to ostatni raz a pozniej jest kolejny i kolejny.....

9

Odp: Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Autorka tematu przy nikim nie będzie czuła się bezpiecznie w obecnym stanie emocjonalnym/psychicznym.
Napisała o tym, że partner jest w porządku. Nie robi nic przeciwko niej.

Dobrze, że widzisz problem. Teraz musisz poszukać pomocy u specjalisty. Sama niestety raczej sobie nie poradzisz.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mam duży problem ze swoimi emocjami - zazdrosc / zespół Otella

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026