Hej, chciałabym opowiedzieć Wam moją historię, mam nadzieje, że bedzie mi lżej
W wakacje wrócilam do swojego małego rodzinnego miasta. skonczylam studia, pracy gdzie studiowalam nie znalazłam wiec nie mialam wyjscia. zostawilam 350km od siebie kilku przyjacioł, setki znajomych no i chlopaka, ktorego poznalam wlasciwie 2 miesiace przed moim powrotem. zostawilam za soba sielskie imprezowe zycie. zylam tam intentyswnie codziennie poznalawalam nowych ludzi, codziennie gdzies wychodzilam, codziennie sie smialam.
Po powrocie do domu zderzenie z codziennoscią, poszukiwania pracy, setki cv, i od wakacji bylam na 6 rozmowach, bez skutku.
w domu problemy z pieniedzmi, wlasciwie z kazdym dniem powazniejsze. Monotonia dnia codziennie czlowieka na bezrobociu. Jedyną moja nadzieją byly wyjazdy do miasta, w ktorym studiowalam, jezdze tam co miesiac, spotkac sie z przyjaciolmi, chlopakiem, laduje tam baterie i jak wracam to znow zaczynam odliczac dni 32, 31, 30, 29... do kolejnego wyjazdu. Bedac tam tydzien temu uslyszalam od swojego chlopaka ze jestesmy friends with benefits. Wyszedl temat sylwestra, ktorego on organizuje dla sowich znajomych, powiedzialam ze wolalabym go spedzic w mniejszym gronie naszych przyjaciol, to poiwedzial ze go nie odwola, i nawet sie nie przejął ze nie spedzamy go razem. Wiem , ze od zewnatz wyglada to na klasyczne zlewanie, ale od srodka jednak sie łudze, ze moze cos jednak z tego bedzie, ech.
Mam w poblizu dwie przyjaciolki, wiem, ze moge na nie liczcyc, ale studiuja, pracują. a ja siedze w domu i problemem jest wyjscie na kawe bo nie mam na nia pieniedzy.
Wiem, ze wiele takich historii, bezrobocie, złamane serce. Wiem, ze to okres przejsciowy, i ze co nas nie zabije to nas wzmocni. nie raz juz mialam podobnego doła i dawałam rade. Pozdrawiam.
Podobne tematy
Nie załamuj się. Wiem, że to zabrzmi banalnie, ale mnóstwo młodych osób po studiach ma problemy ze znalezieniem pracy. Czasami trzeba trochę poczekać. Ale ze względu na trudną sytuację finansową (jak sama piszesz) spróbuj zaczepić się na jakiś czas gdziekolwiek - nawet jako sprzedawca w galerii handlowej, żeby przeczekać ten najtrudniejszy okres i zarobić trochę grosza. Przy okazji poznałabyś nowe osoby.
Co do chłopaka, przydałaby się rozmowa, jak widzicie przyszłość Waszego związku na odległość. Jeśli będzie Cię olewał, może nie warto jeździć co miesiąc taki kawał drogi i marnować swój czas dla osoby, która go nie ma dla Ciebie. Wzajemny szacunek to podstawa.