Ludzie samotność, brak laski/faceta no ja was proszę:D jesteście zdrowi, ogarnięci:D nie ma co się dołować, smutać:D przestańmy narzekać a zmieniajmy swoje życie:D zmieniajmy podejście do życia:D zacznijmy żyć:D bo jak nie teraz to kiedy:D
1 2012-12-13 21:50:04 Ostatnio edytowany przez marios34 (2012-12-13 21:50:48)
Podobne tematy
O, ten wątek bardzo mi się podoba
Podpisuję się dwiema ręcami !
Podoba mi się ten optymizm! ![]()
Tytuł jakoś tak dwuznacznie zabrzmiał ![]()
Ale przesłanie tematu jak najbardziej pozytywne ![]()
Wreszcie!
Skąd ja wiedziałem, że w końcu pojawi się taki temat. Dla zdołowanych coś na poprawienie humoru - Łona płytka Koniec żartów do posłuchania ![]()
6 2012-12-14 05:46:49 Ostatnio edytowany przez marios34 (2012-12-14 05:52:59)
nooo same młode osoby się wypowiadają:D i o to chodzi:D:D optymizm wlać w siebie:D każdy z nas przeszedł/przechodzi jakiś czas który na pewno nie pomaga w normalnym życiu ale nie zagłębiajmy się w tym:D walczmy i zlikwidujmy ten stan:D żyjmy:D ja nie mam panny i co? jebie mnie to:D i na mnie czas przyjdzie:D na pewno tak samo jak i na was:D tylko trzeba zadziałać i zmieniać wszystkie aspekty które według nas podupadły:D powolutku i do celu:D Udanego dnia wszystkim życzę
mimo jak to dzisiaj zapowiadają niskich temperatur:D
haha,dobre,dobre;D az lepszy humor;D
Ja się oduczyłam narzekać. To znaczy nie robiłam tego jakoś zapamiętale, każdego dnia, ale jednak robiłam. Teraz nie narzekam- czasem powiem, co mnie wk*** czego już znieść nie mogę i po wypowiedzeniu mi wszystko przechodzi.
O, ten wątek bardzo mi się podoba
Podpisuję się dwiema ręcami !
A ja i recami i nogami! Bardzo dobry watek, zeby tylko ludzie wiedzieli, ze NAPRAWDE wystarczy tylko sie ogarnac i przestac narzekac.. ze to AZ takie proste!..
To znaczy to jest tak: zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie noszą w sobie różne lęki, kompleksy, hamulce, które nie pozwalają im iść do przodu. Tylko, że trzeba próbować. Ten, co nie próbuje to tak jakby za życia był martwy. Ustalić sobie małe cele, na 1 dzień, a nie na najbliższe 2-10 lat, bo całą przyszłość tworzy każdy kolejny dzień.
I walczyć o siłę właśnie na ten 1 bieżący dzień.
Ustalić sobie małe cele, na 1 dzień, a nie na najbliższe 2-10 lat, bo całą przyszłość tworzy każdy kolejny dzień.
I walczyć o siłę właśnie na ten 1 bieżący dzień.
święta racja... tyle, że mi samej akurat duuużo czasu zajęło zanim doszłam do tak prostych wniosków.zamawrtwianie się,co za rok,dwa,za tydzień. po co? ![]()
A mnie ile zajęło?! Chciałam wiedzieć co będzie za 6 mies., rok, pięć.... potem zaniżałam tą granicę wiedzy i teraz żyję dniem bieżącym, no, tygodniem bieżącym, bo zadania muszę rozkłądać w ten sposób ![]()
Wiekszosc ludzi narzeka a ja zupelnie nie wiem czemu?
A bo to samotni, bo niesmiali, bo wlosy maja nie takie, bo brzydcy, bo swiat ich nie rozumie, bo nie dziewica, bo nie prawiczek, bla bla bla...
Pomyslcie sobie ile ludzi na swiecie chetnie by sie z wami zamienilo? Osoba sparalizowana od pasa w dol pragnie chodzic, osoba niewidoma zobaczyc wlasne dziecko, osoba glucha posluchac muzyki, osoba z Downem chetnie bye sie go pozbyla, sierota oddalaby wiele za odzyskanie rodzicow...
A wy narzekacze czesto macie to wszystko i wiele wiecej i nadal wam zle!
Zamienilibyscie sie z osoba niewidoma czy glucha? Nie! No wlasnie!!
Zamiast starac sie dostrzegac pozytywy ludzie widza tylko negatywy...
Ja właśnie nadal nie wiem, czy tu o to ma chodzić, że ktoś ma gorzej, bo w sumie ktoś ma też lepiej.
Chyba bardziej człowiek bazuje na swoich własnych odczuciach, położeniu, które uważa za wyjątkowo nieszczęśliwe.
Moja mama zawsze powtarzała kiedy byłam dzieckiem, a nie mogłam dostać nowej kurtki czy czekolady, bo nieraz trzeba było ciułać na ciepły obiad że "gorzej ludzie mają". Z czasem jak nabrałam rozumu, to zaczełam odpowiadać że mają też lepiej.Też nie uważam, żeby takie porównywanie było słuszne. Tzrzeba znaleźć siłe w sobie. A ile jest osób chorych,biedniejszych czy cokolwiek innego, którzy po prostu sie cieszą? Może i tacy właśnie czytają to forum. To wcale nie zwalnia ich z prawa do szczęścia.
Ja właśnie nadal nie wiem, czy tu o to ma chodzić, że ktoś ma gorzej, bo w sumie ktoś ma też lepiej.
Chyba bardziej człowiek bazuje na swoich własnych odczuciach, położeniu, które uważa za wyjątkowo nieszczęśliwe.
Odczucia sa subiektywne.
Ja tez czasem czuje sie gorzej/nieszczesliwa bo np cos sie podzialo.
Jasne ze tak, jest mi zle, niedobrze i bleee.
Ale sobie mysle "nie jest az tak zle zeby sie zalamywac, sa osoby ktore chetnie by sie ze mna zamienily" i naprawde mnie przechodzi. Rozumiem chwilowe odczucie zniechecenia i rezygnacji ale nie permanentna depreche bo np jestem brzydka.
Nie da sie poradzic nic na gluchote, slepote czy paraliz ale ZAWSZE jest cos co mozna w zyciu zrobic zeby polepszyc swoja sytuacje. Nawet jesli wydaje sie to male i bez znaczenia to mozna COS zrobic.
Czyli, jakie mielibyście rady dla tych wiecznie nieszczęśliwych?
Nie porównywać czyjegoś życia ze swoim (ani jako lepsze, ani jako gorsze). Ono różni się od innych właśnie tym, że jest nasze.
Skupiać się na sobie i wyznaczonych swoich celach.
A podstawa to nie biadolić. Kto biadoli, ten nie żyje prawdziwie, bo sobie skrzydełka upierdziela
Noi nikt rozsądny nie lubi narzekających i biadujących nad swym losem.
U mnie to jest tak: ja wiele w życiu przeszłam i wiele wycierpiałam w momentach, w których cierpieć nie powinnam! Bo dzieciństwo to czas, w którym człowiek ma czuć się bezpieczny, ufny, szczęśliwy, dbany i kochany. A ja zamiast tego czułam lęk, strach, troskę. Nie czułam się kochana i było mi źle. I nie można powiedzieć, że inni mieli gorzej, bo mnie to nie powinno spotkać. Nie zasługiwałam na takie dzieciństwo, nikt nie zasługuje! A jednak się zdarzyło. I to mnie nauczyło, że trzeba się cieszyć z każdego dnia. I wiecie co mi radość w życiu sprawia? Jak komuś pomogę i ten ktoś dzięki mnie się uśmiechnie. Oczywiście, że mnie smuci bardzo, gdy na tej osobie się potem zawiodę. Nie raz wtedy płakałam, ale wolę ja się zawieść na kimś, niż żeby ktoś się zawiódł na mnie! Jak ja widzę, że ktoś przeze mnie cierpi, płacze i przestaje wierzyć w ludzi, to wtedy zrobiła bym bardzo wiele by to naprawić.
Obecnie jestem sama. Czemu? Z wyboru! Gdybym chciała to bym już dziś mogła mieć faceta, ale nie chce. Dlaczego? Bo raz w życiu zraniłam człowieka, który chciał być ze mną i z nim byłam mimo, że go nie kochałam. Raz mi jego łzy wystarczyły. Teraz wiem jedno: jak mnie miłość trafi wtedy z kimś będę. A teraz żyje sobie sama, mieszkam sama i mi dobrze! Jak potrzebuje wsparcia to proszę przyjaciół o pomoc. Nie potrzebny mi do tego chłopak. Jestem młoda i jeszcze bardzo wiele przede mną. A tyle ile mam teraz mi w zupełności wystarczy do szczęścia.;)
U mnie to jest tak: ja wiele w życiu przeszłam i wiele wycierpiałam w momentach, w których cierpieć nie powinnam! Bo dzieciństwo to czas, w którym człowiek ma czuć się bezpieczny, ufny, szczęśliwy, dbany i kochany. A ja zamiast tego czułam lęk, strach, troskę. Nie czułam się kochana i było mi źle. I nie można powiedzieć, że inni mieli gorzej, bo mnie to nie powinno spotkać. Nie zasługiwałam na takie dzieciństwo, nikt nie zasługuje! A jednak się zdarzyło. I to mnie nauczyło, że trzeba się cieszyć z każdego dnia. I wiecie co mi radość w życiu sprawia? Jak komuś pomogę i ten ktoś dzięki mnie się uśmiechnie. Oczywiście, że mnie smuci bardzo, gdy na tej osobie się potem zawiodę. Nie raz wtedy płakałam, ale wolę ja się zawieść na kimś, niż żeby ktoś się zawiódł na mnie! Jak ja widzę, że ktoś przeze mnie cierpi, płacze i przestaje wierzyć w ludzi, to wtedy zrobiła bym bardzo wiele by to naprawić.
Obecnie jestem sama. Czemu? Z wyboru! Gdybym chciała to bym już dziś mogła mieć faceta, ale nie chce. Dlaczego? Bo raz w życiu zraniłam człowieka, który chciał być ze mną i z nim byłam mimo, że go nie kochałam. Raz mi jego łzy wystarczyły. Teraz wiem jedno: jak mnie miłość trafi wtedy z kimś będę. A teraz żyje sobie sama, mieszkam sama i mi dobrze! Jak potrzebuje wsparcia to proszę przyjaciół o pomoc. Nie potrzebny mi do tego chłopak. Jestem młoda i jeszcze bardzo wiele przede mną. A tyle ile mam teraz mi w zupełności wystarczy do szczęścia.;)
szacunek za takie wypowiedzenie się w tym temacie:) widzę wiele przeszłaś negatywnych sytuacji w swoim młodym życiu, nie mamy wpływu na to gdzie się urodzimy i w jakiej rodzinie ale wielkość pokazałaś że mimo tego można na nowo odżyć i cieszyć się jak to ujęłaś " z każdego dnia". Sama pomoc komuś drugiemu mnie np też sprawia frajdę a jak ktoś sie uśmiechnie to już dzień jest lepszy:D Emanujesz pozytywną energią, jak każda osoba masz lepsze i gorsze dni i co najważniejsze nie boisz się prosić o pomoc innych nie unosisz się honorem:) to się ceni:)
Ja mam przyjaciela który jest osobą niepełnosprawną, znamy się już długo i sam czasem narzeka na to w jakim stanie się znajduje ale szczerze? on jest o wiele silniejszy od innych ludzi, bo my sprawni ludzie czasem narzekamy na wszystko podczas gdy nasze problemy są w niczym nieporównywalne do jego, który mimo wszystko wychodzi do ludzi, nie zamyka się w domu, ma nas tzn mnie i drugiego chłopaka jak i innych przyjaciół.
Ja nie biadole nad tym że jestem singlem bo nie ma co wspominać, było minęło jedziemy dalej z tym życiem:) mam rodzinę, znajomych, pracę. Trzeba się radować z każdego dnia smutek jest nieodłączną częścią życia ale likwidujmy ją uśmiechem i znajdźmy metodę odpowiednią dla każdego z nas w której smutek przerodzi się w radość
Czasem w centrum warszawy widzę ludzi którzy w wyścigu szczurów zapominają o otaczającym nas świecie, nie mają czasu się zatrzymać.
dokładnie po co az tak nad sobą sie rozczulac i biadolic ![]()
Zyzie sie bierze na pół serio na pół zartem i z usmiechem - no mogloby to mi lepiej wychodizc
ale starams ie byc positive ![]()
szacunek za takie wypowiedzenie się w tym temacie:) widzę wiele przeszłaś negatywnych sytuacji w swoim młodym życiu, nie mamy wpływu na to gdzie się urodzimy i w jakiej rodzinie ale wielkość pokazałaś że mimo tego można na nowo odżyć i cieszyć się jak to ujęłaś " z każdego dnia". Sama pomoc komuś drugiemu mnie np też sprawia frajdę a jak ktoś sie uśmiechnie to już dzień jest lepszy:D Emanujesz pozytywną energią, jak każda osoba masz lepsze i gorsze dni i co najważniejsze nie boisz się prosić o pomoc innych nie unosisz się honorem:) to się ceni:)
Ja mam przyjaciela który jest osobą niepełnosprawną, znamy się już długo i sam czasem narzeka na to w jakim stanie się znajduje ale szczerze? on jest o wiele silniejszy od innych ludzi, bo my sprawni ludzie czasem narzekamy na wszystko podczas gdy nasze problemy są w niczym nieporównywalne do jego, który mimo wszystko wychodzi do ludzi, nie zamyka się w domu, ma nas tzn mnie i drugiego chłopaka jak i innych przyjaciół.
Ja nie biadole nad tym że jestem singlem bo nie ma co wspominać, było minęło jedziemy dalej z tym życiem:) mam rodzinę, znajomych, pracę. Trzeba się radować z każdego dnia smutek jest nieodłączną częścią życia ale likwidujmy ją uśmiechem i znajdźmy metodę odpowiednią dla każdego z nas w której smutek przerodzi się w radość
Czasem w centrum warszawy widzę ludzi którzy w wyścigu szczurów zapominają o otaczającym nas świecie, nie mają czasu się zatrzymać.
O kurcze zapomniałam o tym temacie.:P
Marios34 ja też mam takiego znajomego, który jest niepełnosprawny, ale od niego trzeba wyciągać informacje jak mu źle, bo sam nigdy nie przyzna się, że sobie nie radzi. Ale on mi daje wiele siły, bo jak sobie pomyśle jak on ma trudno w życiu to od razu przestaje narzekać na swoje! Ja to dziękuję Bogu za swoje życie. Kiedyś w "uwadze" widziałam reportaż o rodzicach, którzy mieli dziecko z jakimiś wielkimi ranami. To dziecko było bardzo chore i rodzice codziennie musieli sprawiać mu ból fizyczny by zmienić opatrunki. Oglądałam krótką chwilę, bo dalej patrzeć na to nie mogłam, dlatego nie pamiętam dokładnie tego reportażu. Pamiętam tylko, że ta matka powiedziała, że musiała się uodpornić na ból swojego dziecka, bo inaczej by zwariowała. To jest dopiero ciężkie i trudne życie! A ja naprawdę nie mam na co narzekać.
Marios34 i dla Ciebie również wielki szacunek za to, że jesteś takim wspaniałym przyjacielem dla tego niepełnosprawnego. Cieszę się bardzo, że są jeszcze tacy ludzie jak Ty.;)