Witam Wszystkich Forumowiczów !:) postanowiłam tutaj napisać i prosić o obiektywną ocenę sytuacji. Otóż poznałam pewnego chłopaka przez internet. Wymiemiliśmy się gg i zaczęliśmy pisać ze sobą. Trwa to już niecałe 3 tygodnie. Piszemy naprawdę o wielu rzeczach, i widzę, że się dogadujemy i mamy o czym rozmawiać. Chłopak jest młodszy o rok ode mnie, a mimo to wykazuje sie rozsadkiem i jest myslący. Po kilku dniach pisania ze mną podał mi swój numer telefonu ! choć o ten nr wcale nie prosiłam. On mojego numeru nie ma, nie podałam mu, choć delakatnie sugerował czy nie podzieliłabym się numerem. Wydawało mi się za wcześnie więc tego nie zrobiłam, nie wiedziałam jeszcze co to za osoba i nie czułąm potrzeby aby komuś tak szybko numer podawać, wolałam zostac przy gg. (choć pewnie niektórzy z Aws czytających to się oburzą) Przez ten czas odkąd piszemy dużo zdązyłam się o nim dowiedzieć, nie jest to osoba która pisze sobie w sieci z fikcyjnego konta, gdyż znalazłam go na facebooku, troszkę mi to zajęło czasu ale byłam ciekawa
W każdym razie jest osobą za którą się podawał, zdjęcia w necie tam gdzie zaczelismy pisac i na fejsie są tej samej osoby. W jednej z rozmów powiedziałam mu delikatnie ze wiem chyba jak sie nazywa i w sumie tak sie potoczyła rozmowa że on też wie jak ja sie nazywam. Zaprosił mnie na fejsie do znajomych, więc przyjęłam, w sumie to nie mam na fejsie żadnych info o sobie, tylko mam konto z 1 zdjeciem i tyle, wiec przyjęłam to zaproszenie. Sprawdzał w znajomych osoby z rodziny, pytał o siostre, która to, bo chciał zobaczyc ze zdjecia. Jakieś 2 tygodnie temu zasugerował że miło byłoby się spotkać ze mną gdybym ja też wyrażała taką chęć.Te 2 tygodnie temu mieliśmy problem z internetem wiec nie bylismy na gg dostepni, wiec nic nie ustalilismy nic.( pomijając ten fakt ja i tak bym sie po tak krotkim czasie z nim nie spotkala).Później nic nie mówił o spotkaniu aż do około tygodnia temu, w ten weekend wstepnie chciałby się spotakać,pisaliśmy o tym kilka dni temu i w sumie dał mi czas na zastanowienie. Jednak mam obawy o których mu napisałam, i on przyznał że w sumie też ma jakieś obawy, bo I raz spotkałby się z kimś w ten sposób (w sensie z osoba poznana przez internet), powiedział, że przecież to nic zobowiązującego, że chciałby ze mną pogadać i poznać się. Niby tak, w sumie ja też w rzeczywistości kiedyś chciałabym go poznać, jednak na dzień dzisiejszy chyba nie jestem gotowa na to, wiem wiem że to nic zobowiazujacego, ale jakoś nie moge sie na to zdecydować i chyba mu dzisiaj jednak odmówię tego spotkania. Jednak nie chce go urazić, jak to zrobic delikatnie i subtelnie żeby go nie urazić ? bo nie chciałabym tego zrobic, jednak na spotkanie chyba nie jestem jeszcze gotowa mimo że to miałoby być spotkanie takie poznawcze, niezobowiazujace. Zależy mi na kontakcie z nim, i kiedyś myślę, że zdecyduję się na spotkanie jak bede gotowa.Pisałam mu kilka dni temu gdy o tym spotkaniu rozmawialismy ze pomyślę o tym i że nic nie obiecuję i spytałąm czy jest pewien że chce sie teraz ze mną spotkać. Odpowiedział mi w ten sposób, że pewien nie jest, ale chciałby mnie poznać osobiście, choć jakieś tam obawy ma, bo nie umawiał się nigdy z nikim przez internet, ale na koniec stwierdził, że jak nie teraz to kiedy się spotkamy. Zasugerowałam że może po świętach, na co on " No to jak już uważasz" i powiedział żebym się zastanowiła. Nie jest jakiś natrętny w rozmowach, jednak nadal przesiaduje na tym portalu i np gdy ja sie zaloguje na gg to on znika z portalu i pojawia sie na gg i pisze do mnie. Zastanawia mnie tez to, że podał mi swoj numer od tak, nie prosząc o niego, w sumie ani razu na ten numer sie nie odezwałam, nadal piszemy na gg tak jakbysmy swoich numerow nie mieli. Jednak ostanio jak weszłąm na gg to nie odezwał się w ogóle do mnie, a na portalu i na gg był dostepny. Ale jako ze ja nie miałam wtedy zbyt wiele czasu to tez pierwsz nie pisałam. W sumie to on pierwszy zawsze sie odzywa, ale pewnie pewnie chciał mnie sprawdzic, czy sie odezwe. A na drugi dzień jak się zalogowałąm na gg to po 20 minutach napisał mi dlaczego się nie odzywam. Wydaję się być rozsądną osobą i jest pracowity, studiuję zaocznie, a w tygodniu pracuje. Mieszka w domu z rodziną. Piszę tu bo chyba nie mogę do końca rozgryźć go i brakuje mi chyba opinii z zewnatrz, co o tym myslec ? Widziałam jego zdjęcie i on moje też i powiem szczerze, ze ja nie oceniam człowieka po wyglądzie, fakt wygląd się liczy, facet nie powinien odstraszać z wygladu, jednak chcarakter jest priorytetem. I tutaj tak właśnie jest, z charakteru ma podobne podejscie do zycia co ja, a jesli chodzi o wyglad to oczywiscie nie odstrasza, jednak nie jest to osoba w takim typie na ktorą zwrozilabym uwage w pierwszej kolejnosci gdzies tam spotykajac przypadkiem np w sklepie, na ulicy.Napisałam tylko dlatego zeby prosic o opinie obiektywną Was Drogich Doświadczonych Forumowiczów
JAk coś to śmiało pytajcie to odpowiem, bo choć się rozpisałam to dużo informacji nie napisałam. Pozdrawiam i czekam na posty ![]()
1 2012-12-13 14:20:38 Ostatnio edytowany przez domingo (2012-12-13 14:28:36)
Podobne tematy
Powiedz po co chcesz kogoś poznać skoro nie chcesz?
Gosciu czeka wydaje się porządny... A ty go zwodzisz...
Ile macie lat czego tak naprawdę się obawiasz?
Nie dziwie mu się ze szuka kogoś innego skoro ty możesz go wystawić. On nie wie jak sprawa wygląda... i raczej się nie domyśli... to facet...
Dobre pytania
To nie tak, że ja go zwodzę.Na początku gdy wspomniał o spotkaniu po kilku dniach to wydawało mi się za wcześnie, ale już później po kolejnych dniach i godzinach pisania zdążyłam go poznać na tyle, że w końcu zdecyduję się na spotkanie, bo na początku to miałam ogromne obawy, jak się nie wie z kim ma się do czynienia. Chcę go poznać, ale to jest tak, że nie pasują nam terminy,to znaczy wtedy kiedy mnie pasowało to on był jakby poza zasięgiem, a z kolei jak jemu termin odpowiadałby to ja wtedy za bardzo nie mogę. On ma 20 lat, studiuje on zaocznie a w tygodniu pracuje, z kolei ja jestem na dziennych i w weekendy nie zawsze mam wolne. I szczerze dlatego już wolałabym chyba jednak po świętach. Bo w przyszłym tygodniu nie będzie na to czasu, święta zapasem i każdy będzie zabiegany, ja wyjeżdżam, więc nie da rady. Masz jakiś pomysł ? Coś sugerujesz ? ![]()
tak spotkac się chociaz na kawę:)
Albo pogadać z nim że chcesz sie spotkac na spokojnie po świętach ![]()
W moim skromnym odczuciu postępujesz niezwykle rozsądnie i mądrze. Najpierw rozmawiacie i poznajecie siebie, swoje poglądy na różne tematy i zainteresowania. Możecie stwierdzić czy macie wspólne tematy, nawet widzieliście już zdjęcia, więc obydwoje wiecie czego można się spodziewać. Wydaje mi się, że podanie przez niego numeru telefonu nie jest niczym niewłaściwym. Uważam, że to w pewnym sensie dowód jego zaufania w stosunku do ciebie i akceptacji Twojej osoby. Oczywiście Ty nie masz mu obowiązku dać swego...jak najbardziej winnać zachować na razie zasadę ograniczonego zaufania. Natomiast co do terminu spotkania, czy spotkacie się przed świętami czy po nie ma najmniejszego znaczenie, bo "co się odwlecze to nie uciecze". Do tej pory jakoś żyliście bez siebie, to kwestia tygodnia czy dwóch w żaden sposób wam nie zaszkodzi. Ważnie jednak abyście utrzymywali ciągły kontakt. To, ze on siedzi nadal na potalu, o niczym nie świadczy, może przecież rozmawiać z innymi osobami, nawet i kobietami, przecież nie jesteście ani parą, slubu też na razie nie planujecie, każdy jest wolnu i nie musi się ograniczać jak na razie do kontaktów jedynie z tym drugim. To wyłącznie moja opinia, na pewnoi nie rada.
Maoam - dziękuję za komentarz, w sumie to właśnie mieliśmy się spotkać tak jak pisałaś na przysłowiową " kawę "
Takie niezobowiązujące spotanie zapoznawcze w rzeczywistości, a nie tylko wirtualnie.
Missnowegojorku - również dziekuję za komentarz i zrozumienie
Osobiście wolę spotkać się po świętach i taką moją wersję przedstawię Jemu i ustalimy coś wspólnie. Tak jak piszesz " co się odwlecze to nie uciecze ", też tak uważam, zobaczymy tylko czy On też jest tego zdania czy może zwątpi i przestanie się odzywać, bo pomyśli,że go np zwodzę. Jednak obawiam się tego, że On wykreuje sobie pewien obraz o mnie (chociaż pewnie już jakiś obraz wykreował) i taką będzie mnie widział w wyobraźni i będzie patrzył na mnie jak na potencjalną partnerkę i gdy dojdzie do spotkania okaże się że ten jego obraz w wyobraźni był np zbyt wyidealizowany, więc moim zdaniem to jest chyba jedyny minus tego, że spotkanie odciągnie się o np 2 lub 3 tygodnie, bo ten obraz będzie utwierdzał się w Jego wyobraźni jeszcze bardziej. Oczywiście ja też mam pewien obraz i opinię o Nim, jednak ja się na nic nie nastawiam, w sensie na związek z nim, uważam, że warto się spotkać, bo może wyjść z tego naprawdę ciekawa znajomość, koleżeństwo czy cenna przyjaźń. Co do mojego podejścia do tego typu znajomości to uważam to za rozsądne podejście i mam zasadę ograniczonego zaufania, zgadza się, ale inaczej nie potrafię, taka już jestem. Napisałam na forum, gdyż chciałam poznać ogólnie opinię innych, taką obiektywną, bo już sama się czasem zastanawiałam czy to ja jestem zbyt nieufna do takich znajomości i przesadzam czy tak właśnie powinnam postępować. Kieruję się zwykle rozsądkiem, więc w tej sytuacji również tak robię. Ogólnie to bardzo komentarz mi się podoba i dziękuję za Niego, utwierdza mnie on w moim przekonaniu i jednocześnie dał mi do myślenia
Czekam na kolejne opinie i komentarze ![]()
Mieliśmy spotkać się w ten weekend, konkretniej dzisiaj. Sam kilka dni temu zaproponował spotkanie i ja się zgodziłam, po kolejnych minutach rozmowy napisał, że nie wie czy się w tą sobotę wyrobi aby się spotkac, wiec spytałam o co chodzi, na co on odpowiedzial ze musi pomóc osobie z rodziny przeprowadzić się. Wiem,ze to pewnie prawda, bo sporo wczesniej na ten temat pisalismy, ale nie rozumiem po co proponuje spotkanie na konkretny dzien( ustalilismy miejsce i dzien, szczegoly mielismy dogadac jeszcze)jak tak naprawde on nie moze wtedy, nie wiem sprawdza mnie czy sie zdecydowalam na spotkanie czy bede sie wykrecać? nie rozumiem.. Gdy pisal o tej przeprowadzce to ja w koncu napisalam, ze skoro masz teraz tą przeprowadzke to nie ma sensu sie w ten dzien spotykac(mialam na mysli to ze nie chcialam aby przeze mnie sie niepotrzebnie spieszyli z przenoszeniem jak mozemy sie kiedy indziej spotkac na spokojnie), na co on odpowiedzial ze mozemy spotkanie przelozyc na za tydzień i zaraz po tym zadał mi 2 pytania: wstydzisz sie czegos ? boisz sie spotkania? (tak jakby przeze mnie mialo znowu nie dojsc do spotkania-przynajmniej ja to tak odebralam). Przez ten caly czas jak byly swieta i dluga przerwa łacznie z sylwestrem mielismy kontakt ze soba, pisalismy co u nas i w ogole, w sumie chcial sie ze mna spotkac juz na sylwestra (powitanie nowego roku na miescie na koncercie), ale nie doszlo do tego. Duzo piszemy ze soba, zdazylam go juz poznac troche, a przynajmniej na tyle ze chcialabym poznac tego czlowieka w realu. W swieta nie bylo mnie na gadu, no wiadomo swieta w koncu, weszlam na chwile 26 grudnia na gadu, napisal zaraz do mnie z niewidocznego: dawno Cie nie bylo na gg.. ak swieta?Pisalismy co u nas, jak swieta minely. Powiedzial mi coś w pewnym momencie co nie wiem jak mialam w sumie odebrac: nie mialem nawet do kogo sie w te swieta przytulic.. a pozniej jeszcze mowil, ze zlapal doła w swieta. NIe wiem juz co o tym czlowieku myslec, wiem ze dowiem sie dopiero jak sie spotkamy, ale nasze rozmowy siegaja tematow tak jakbysmy byli dla siebie hm... przyjaciolmi ? nie wiem czy dobrze nazwalam to. Duzo pisalismy o rodzinach swoich, widzialam zdjecia w internecie. Boje sie ze jak sie spotkamy to on juz pozniej przestanie sie odzywac ale ten nasz kontakt sie calkowicie zmieni, wiem ze nie mam podstaw zeby tak sadzic, ale w sumie to wydaje mi sie ze on sie nastawia na cos wiecej chyba.. Zadał mi kiedys pytanie: czy wierze w milosc od pierwszego wejrzenia, ale sam na to pytanie nie odpowiedzial. Juz sama nie wiem co myslec o tej znajomosci... Wkurza mnie troche to ze przesiaduje on na gg na niewidocznym, a jak ja wchodze na gg na dostepny to pisze i dopiero robi sie dostepny(ale tez nie zawsze), tak jakby czatuje na mnie, chyba za duzo pisalismy, a trzeba bylo sie moze szybciej spotkac i co rozmowa to mam metlik w glowie i mieszane uczucia. Moze są tutaj osoby ktore spotkaly sie z kims poznanym przez neta i moglyby sie podzielic jakimis radami, opiniami ? Jak dlugo pisaliscie ze sobą nim doszlo do I spotkania? O czym w ogole rozmawiać na I spotkaniu z taką osobą z neta? zaproponowal zebysmy spotkali sie w galerii handlowej wieczorem i zjemy wspolnie posilek i pogadamy. Przepraszam za chaotyczny post, ale pozno juz, ale chcialam to dzisiaj napisac. Prosze o opinie. Pozdrawiam:)