Bardzo prawdopodobne, że również i ja dołączę do kobiet w tej branży.
Dotychczas poznałam podstawy C++ oraz podstawy HTML i CSS (przerobiłam kurs na stronie codecademy.com, którą bardzo polecam). W C++ pisałam parę bardzo prostych programów, powoli też czytam tomiszcze na ten temat (Prata "Język C++. Szkoła programowania, wydanie VI" - polecam, a także chyba jeszcze fajniejsze: Grębosz "Symfonia C++"). Mój plan zakłada, że przerobię wszystkie dostępne na Codecademy kursy, by rozeznać się w temacie - czyli Ruby, JS, jQuery, Python itd. Im większe doświadczenie, tym łatwiej obrać kierunek i zdecydować, co tak naprawdę najbardziej ci się podoba. Ponadto znajomość różnych języków, choćby pobieżna, działa i tak na twoją korzyść.
Programowanie - mowa oczywiście o C++ - potrafi być fascynującą rzeczą, poza faktem, że również bardzo frustrującą. Z tym, że przypuszczam, że wielu frustracji mogłabym uniknąć, gdybym nabrała większego dystansu i nie traktowała wszelkich potknięć tak osobiście. (Zamierzam gruntownie zmienić swoje nastawienie, taki plan życiowy
). Oraz gdybym, nie mając wcześniej żadnej styczności z programowaniem, nie została rzucona na trochę głęboką wodę (co samo w sobie nie jest złe, ale nie wtedy, gdy cierpisz na zbytni perfekcjonizm).
Co do kodowania w HTML i CSS, z początku mi się podobało, było bardzo przyjemne. Jednak na dłuższą metę nie jestem pewna, czy można się tym fascynować (może kiedy dochodzi JS, to to się zmienia). Dbasz o wygląd, przedstawienie contentu, ustawiasz te divy (:D), ale nie ma takiej "mocy" jak przy programowaniu, dzięki któremu możesz tworzyć właściwie to, co sobie wymarzysz - tworzysz interaktywne obiekty, budujesz całe systemy, itd. Tylko, oczywiście, z większą mocą przychodzi większa odpowiedzialność.. to znaczy, większe prawdopodobieństwo bugów
Trudniej także coś obmyślić. Przynajmneij takie mam, jak dotąd, wrażenia. Nie wątpię jednak, że kodowanie w HTML&CSS także może być bardzo przyjemnym zajęciem.
Programowaniem interesowałam się od dawna, ciekawiło mnie, na czym ono polega - co zresztą widać po wcześniejszych postach - jednak uczyć się zaczęłam dopiero, kiedy związałam się z programistą. (Pasjonatem i bardzo inteligentną osobą, dodam, żadnych studiów nie musiał kończyć, uczył się wszystkiego sam, od 19 roku życia pracuje na tym stanowisku.
Nawet nie zacznę litanii, pod iloma względami mi imponuje.
)
Możliwość pracy zdalnej to naprawdę ogromny plus. Siedzieć w domu bardzo lubię, tworzyć także. A kończę, jak Anemonne, również studia humanistyczne. Dotyczyły interesującej dla mnie dziedziny. (To zresztą mój problem - interesuje mnie wiele rzeczy, żadna jednak wyraźnie nie dominuje). Jednak rynek pracy wygląda znacznie, znacznie gorzej, plus nie jestem nawet pewna, czy taka praca w praktyce by mi odpowiadała. Polegałaby na częstym kontakcie z ludźmi, a ja jestem dość dużą introwertyczką - chociaż prawdopodobnie dawałaby mi sporą satysfakcję, jeśli byłabym w niej dobra. Jak widać, wybór nie jest prosty, ale najlepiej chyba podejmować go na podstawie własnych doświadczeń. W zasadzie to niemal już zdecydowałam, że wybieram IT, wstrzymuję się jednak z podjęciem ostatecznej decyzji, dopóki nie zdobędę większej wiedzy praktycznej.