witam,
jestem w szczęśliwym związku od pięciu miesięcy. moj chłopak mieszka w tej samej miejscowości co ja, widzimy się bardzo często, praktycznie codziennie. jednak moj chłopak chcę zmienić prace na obecna chwilę pracuje w miejscu zamieszkania, spotykamy się po jego pracy, lecz mu nie odpowiada ta praca. chce być kierowcą samochodów ciężarowych, czyli jego wizyty w domu będą bardzo rzadkie, nawet jeśli będzie w domu to przecież chce w spokoju odpocząć od codziennych obowiązków, nie mogę mu zabierać każdej wolnej chwili. do tego wszystkiego ja uczę się zaocznie, soboty i niedzielę jestem w szkole, więc jeżeli będzie miał wolne weekendy to i tak nie zmienia to sytuacji, bo moja szkoła nie jest w tej samej miejscowości. czyli nasze spotkania będą rzadkością. moj poprzedni związek był na odległość. widywałam się z moim byłym co dwa tyg, trwało to prawie dwa lata. przez te dwa lata zaczęła się zazdrość, im mniej się widywalismy tym częstsze były kłótnie, aż w końcu skończyło się. mojego obecnego partnera bardzo kocham, dlatego nie chce go w ten sam sposób stracić, także nie chcę go w żaden sposób ograniczać. chce żeby spełniał swoje cele, chce żeby był szczęśliwy, ja także chce być szczęśliwa. tylko moja przeszłość daje o sobie znać, może nie umiem odnaleźć się w związkach na odległość? mojemu obecnemu partnerowi ufam. bardzo przywiązałam się do niego, do wspólnie spędzanego czasu. wiem, że przez jego prace bede miała z nim bardzo ograniczony kontakt, wczoraj odpowiedział na jedno ogłoszenie. szuka następnych. najgorsze, że wszystkie oddziały, które ofertują prace są oddalone od naszej miejscowości ponad 100 km. więc to też jest utrudnienie. on ciągle mi powtarza, że nawet jeśli będziemy rzadko się widzieć to on i tak będzie o mnie myślał itd. oboje nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. nie biorę pod uwagę rozstania, chce walczyć o ten związek. może ktoś był w podobnej sytuacji? może jest ktoś kto potrafi mi jakoś pomóc? co mam zrobić żeby ten związek nic nie stracił, żeby był dalej taki, a nawet rozkwitał? czy w ogóle jest to możliwe w tej sytuacji?
Podobne tematy
Ale to nie będzie trwało wiecznie
Ważne, byście mieli ze sobą więź, ważne, byś Ty również miała swoje życie: pracę, przyjaciół.
Znam wielu kierowców-żonatych, no niestety w ich związkach nie dzieje się dobrze, bo żona ma jednak żal, że go nie ma na codzień, że wszystko jest na jej głowie, ale oni tego nie rzucą, bo to kochają.
nie wiem czy nie będzie to trwało wiecznie, ale jeżeli obecny zawod nie odpowiada mu, to wątpię żeby do niego wrócił. także jego praca kierowcy może już zostać na stałe.
ja nie mam pracy, do tego przyjaciół też nie mam. ogólnie to jedynie z nim się widuje, ponieważ moja przyjaciółka mieszka daleko ode mnie i widzimy się coś rzadko. także ani przyjaciół, ani pracy [chce najpierw skończyć szkole, to jest ważniejsze], ani partnera. nie widzę tego kolorowo..
zastanów się, jakiego związku chcesz, jakiego nie chcesz. Jeśli marzysz o partnerze, który zawsze będzie blisko, z którym będziesz budowała intymność we dwoje, we wspólnym domu- ten chłopak nie jest dla Ciebie. Jeśli jednak nie będzie Ci to przeszkadzało, będziesz się cieszyła z jego szczęścia- wszystko jest możliwe:)
właśnie o tym marze, on był idealnym pod tym względem, bo miał takie same potrzeby, oczekiwania. myślę, że dalej ma. zresztą ja mam zaledwie 18 lat, więc te moje pragnienia i tak muszę na dłuższy czas odstawić na dalszy plan. więc bardziej chce wiedzieć co mam zrobić żeby naszą więź utrzymać? nie mam doświadczenia, nie wiem jak się zachować. nie powiem mu ze ma niczego nie zmieniać, bo wiem, że on chce tego, tylko ja też chce czegoś, chce miec oparcie w nim, chce czuć że jest przy mnie.. on wie, że jest mi ciężko, mu też nie jest dobrze, ale chce powtarzam mu, że zaakceptuje jego każdą decyzję.
No za bardzo nie masz wyboru- musisz zaakceptować ![]()
Powiem z własnego doświadczenia: jesteście bardzo młodzi i szkoda się ograniczać, nawet jeśli brzmi to bezpłciowo, może nawet dramatycznie. Szczerze... nie sądzę, byście nie mieli już innych partnerów- takie są prawa młodości i związki w tym wieku. Chłopak to najwidoczniej wie, a Ty..... dowiedz się co chcesz robić zawodowo, poszukaj zajęcia a wszystko inne też zobaczysz w innej perspektywie ![]()
7 2012-11-26 15:47:58 Ostatnio edytowany przez agnieszka94 (2012-11-26 15:59:43)
nie, nie ma żadnych innych partnerów. liczę na pomóc, żeby było nam łatwiej. nie ma mowy o innych partnerach. i wiek aż takiego znaczenia nie ma, fakt jesteśmy młodzi, ja szczególnie, ale nie każda młoda para w tym wieku zmienia partnerów, bez przesady. zresztą jeżeli tak byłoby to nie było by żadnego problemu i mu także nie zależało by na tym, także liczę na innego typu rady. choć i za tą dziękuję.
Nie chodzi o jakichś innych partnerów TERAZ, ale napisałam, że rzadko, bardzo rzadko się zdarza, by związek w wieku nastoletnim skończył się małżeństwem. Po prostu człowiek się zmienia przez kilka kolejnych lat i zaczyna chcieć czegoś innego.
Chcesz rad? Sama musisz zdecydować, co jest dla Ciebie ważne. Napisałaś, że chcesz mieć partnera blisko- więc sama sobie odpowiedziałas, ze obieżyświat nie jest dla Ciebie:)
z tym zmienianiem zgodzę się, jednak na dzień dzisiejszy chcę zrobić co mogę. chce być z nim, więc czemu mam nie spróbować? może wcale nie będę chciała czegoś innego? tego jeszcze nie wiem. teraz wiem, że warto starać się o ten związek.
poczekam, aż zacznie pracę. może jakoś zdołam sobie poradzić? może akurat znajdzie ofertę w pobliżu miejsca zamieszkania, a jeżeli nie to... będę zmuszona zaakceptować fakt, iż moj partner będzie dla mnie rzadkością.
No i sama rozwiązałaś swój problem ![]()
11 2012-11-26 16:25:34 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2012-11-26 16:26:30)
Mam koleżankę z okresu liceum. Poznała Swojego chłopaka w wieku 19 lat (on miał chyba 25). Od początku jeździł na TIRAch za granicę. Zjeżdżał tylko na weekendy. Ja wyjechałam daleko, więc nasz kontakt tez się jakoś ochłodził. Po jakimś czasie wiem, że zaczął jeździć po Polsce, żeby być częściej w domu (musiało jej też przeszkadzać te jego wyjazdy), ale po jakimś czasie wrócił do wyjazdów zagranicznych, bo kasa dużo lepsza. Po trzech latach wzięli ślub, a małżeństwem są 2 i dalej tak pracuje. Ona cały czas uczy się zaocznie.
Ona wie, że mąż tą pracę kocha i w życiu nie zmieni, więc się do tego przyzwyczaiła. I chyba jej nie przeszkadza.
Dodam jeszcze, że po 5 latach dalej widać jak bardzo się kochają, jak cieszą się swoją obecnością....
Ale ja bym nie mogła w takim związku być. Dla mnie męczarnią jest to, że mój mąż pracuje od rana do nocy, a co dopiero jakby miał być raptem 2 dni w tygodniu??? Nie wiadomo czy nadrabiać sprawy łóżkowe
, pokłócić się o zaległe sprawy czy odwiedzić znajomych i rodzinę.
dziękuję!
chociaż wiem, że jednak można. aż mi lżej, bo mam podobną sytuacji, u mnie jednak nie wchodzą wyjazdy zagraniczne. też nigdy nie chciałam takiego związku, ale musimy pokonać tą przeszkodę, na przykładzie Twojej koleżanki wiem, że można. naprawdę podniosłas mnie na duchu, bardzo dziękuję ![]()
Agnieszko, nie ciesz się na zapas... Sprowadzę Cię na ziemię... Wielu moich znajomych ma problem podobny do Twojego, są tylko "trochę" starsi i na własne oczy widzę, że co drugi taki związek ma problemy... Facet w trasie albo na morzu... Dystans, samotność, tęsknota etc... Pojawia się kochanka, kochanek...
Nie ma na to złotego środka... Albo Wam się uda, albo nie... Nie dowiesz się, dopóki nie spróbujecie... Trzymam kciuki za Wasz związek!
Tak naprawdę wszystko można, jeśli się bardzo chce. Fajnie, że rozumiesz jego potrzeby i nie jesteś tego typu osobą, która po prostu mu zabroni zmiany pracy albo postawi ultimatum, albo praca albo Ty. Widzę, że rozumiesz, że on może chcieć czegoś innego i go nie ograniczasz. To się chwali. Natomiast mi byłoby ciężko być w takim związku. Jeśli faktycznie byłby większość czasu poza domem. Bo tak naprawdę może okazać się, że to będzie tylko połowa tygodnia? Czy nie?
Sama byłam kiedys w związku na odległość, jednak było mi łatwiej, bo miałam tą świadomość, że w przyszłości (niedalekiej) się to zmieni i zamieszkamy razem. Poznaliśmy się przez internet (mydwoje), z początku rozmowy przez internet czy telefon, później sporadyczne spotkania. Ale zawsze gdzieś z tyłu głowy miałam tą świadomość, że jeśli wszystko będzie się układało, to w końcu będziemy razem, pokonamy odległość. Udało się. Więc byłam jakby w odwrotnej sytuacji do Twojej, ja zaczynałam od odległości, Ciebie dopiero to czeka. Współczuję Ci, dla mnie byłoby to trudne do zaakceptowania. Jednak widzę, że jesteś rozsądną dziewczyną, więc życzę Ci powodzenia!