Z mężem stanowimy związek ponad 15 lat...Odkąd sięgnę pamięcią zawsze irytował mnie problem jego zainteresowania pornografią, gdy nie było jeszcze internetu-były czasopisma, płyty dvd...
Najchętniej w ukryciu, kiedy jest pewny że już twardo śpię- wymyka mi się z łózka albo gdy wie że drzwi za mną się zamknęły na dłużej.
Jestem osobą pełną seksualnego temperamentu i mogła bym z łóżka nie wychodzić-nie mam hamulców, z kolei mąż -ma tak jakby zaszufladkowany ścisły krąg zainteresowań w seksie - uwielbia nastolatki...
Nie eksponuje swoich zamiłowań, w grupie kiedy inni faceci chichoczą -grzecznie uśmiechnie się-ale nie podzieli się z tym,że ma ciekawsze strony, filmy w telefonie itp Mam wrażenie iż wie, że spotkał by się ze zniesmaczeniem ze strony innych,
Kiedy pytam go po co Ci to wszystko? odpowież jest zawsze taka sama-że dla niego to przyprawa do związku, jak sól i pieprz do potraw.
On doskonale wie,że mnie to uwiera-ja próbuję na wszelkie sposoby sobie wszystko przetłumaczyć ale kończy się na niczym...mąż jest urodzonym egoistą-co on sam często zaznacza.
Dołuje mnie,że znów godzinę stracił na jakieś pierdoły, tym samym obniża poziom mojej wartości bo lata mijają a jest jak jest-na urodzie tracę -nie zyskuję.
Wiem,że za wcześnie o tym myśleć ale on mi psuje moją wizję wspólnej starości...
Nie chcę naprawiać męża, niech zostaje z tym co lubi-tylko oczekuję jakiejś porady jak sobie to wszystko przetłumaczyć by żyło się lepiej?
Podobne tematy
kiedy czytam swojego posta, brzmi jak żenujący żal młodej rozwydrzonej damy, jakoś nie potrafię oddać słowami -tego co czuję, że dla mnie problem istnieje i ma zbyt dużą siłę mnie krzywdzącą
Przestan zwracac uwage. Gdyby moj partner sie przyczepial do kazdego filmika z 18nastoletnimi chlopakami, ktore czasem ogladam (a on zdecydowanie ma wiecej niz 18 lat-49 na karku!), to by chyba oszalal.
Uwierz mezowi. Nic w tym nie ma zdroznego. Taka zabawka, po prostu. Jezeli poza tym sie wam dobrze w lozku uklada, to nie ma sobie co glowy zawracac.
4 2012-11-02 10:37:12 Ostatnio edytowany przez m0y0s0z0 (2012-11-02 11:06:34)
Przestan zwracac uwage. Gdyby moj partner sie przyczepial do kazdego filmika z 18nastoletnimi chlopakami, ktore czasem ogladam (a on zdecydowanie ma wiecej niz 18 lat-49 na karku!), to by chyba oszalal.
Uwierz mezowi. Nic w tym nie ma zdroznego. Taka zabawka, po prostu. Jezeli poza tym sie wam dobrze w lozku uklada, to nie ma sobie co glowy zawracac.
ja nie oglądam już wogóle,swoim zachowaniem mąż skutecznie mi to obrzydził,kiedyś oglądaliśmy wspólnie-dopóki jasno nie określił swoich zamiłowań... nie oglądam tez dlatego,że cenię sobie seks z zywą istotą,nawet masturbacja mi nie wychodzi w pojedynkę
hm, no tu można się by było wywodzić czy nam się w łóżku układa? nie czuję się spełniona do końca, często jest tak-że inicjatorem seksu są strony porno a ja mam dokończyć... mąż jest leniwy i nie chce wnosić nowych wyzwań, pomysłów do sypialni, nie ma w sobie grama zazdrości-na rozładowanie mojego napięcia seksualnego proponuje znalezienie kochanka, ktoś powie że jest tolerancyjny-mnie to nie obchodzi, nie odnajduję szczęścia w obcych ramionach,myślami jestem przy tym,że nie po to się z nim wiązałam...Kiedyś wyskakiwałam z pomysłami ale chciałabym być mile zaskoczona też z jego strony....
no i stąd właśnie uciekanie do stron porno??? tam nikt nie narzeka,wszyscy uśmiechnięci,szczęśliwi
O jaka Ty rade prosisz? Jezeli z mezem Ci sie nie uklada, to po co ten zwiazek ciagniecie?
On jest egoistą. Ty jesteś niespełniona. Oboje stanowicie dla siebie poczekalnię?
standard -dla dobra dzieci, są jeszcze małe i myślę,że szkoda im rujnować życia, w tym sensie nie mogę myśleć tylko o moim szczęściu...no i zawsze jest ryzyko,że trafię z deszczu pod rynnę.
O jaką radę proszę? Miło jest przeczytać kto jaką postawę by przyjął, może coś zastosuję u siebie,
Gdyby moj partner mi powiedzila, zebym znalazla sobie kochanka jak mi on nie odpowiada, to byloby to dla mnie sygnalem do spakowania walizek. Po co mi zwiazek w ktorym sa osoby trzecie?
Nie mam dzieci, wiec na pewno latwiej podjac taka decyzje, ale wyobraz sobie jakie to musi byc traumatyczne dla nich. Nie sa slepe. Widza, ze ich rodzice sie nie kochaja, ze jest egoizm, brak szacunku. Moi drodzy rodziciele 20 lat spedzili w takim okropnym malzenstwie "dla dobra dziecka" (czyli mnie) i jedno co z tego otrzymalam to dwa lata terapii.
Witam. Myślę,że Twój problem jest bardzo złożony. Może zadaj sobie pytanie: dlaczego godzę się na coś czego nie chcę? Dlaczego mąż woli pornografię od Ciebie? Na pewno boi się bliskości i nie umie przeżywać prawdziwej przyjemności w seksie(filmy porno są bezpieczniejsze, nie trzeba zbliżać się i dawać). Żle Cie traktuje, a Ty mu na to pozwalasz. Może czas aby mu powiedzieć, że chcesz być dla niego najważniejsza,że masz już dość być "dodatkiem" do filmów porno.Niech wybierze, filmy porno albo seks z Tobą.Jeżeli zdecyduje się na filmy, to w tym czasie kiedy kochaliście się zajęłabym się czymś fajnym.
10 2012-11-05 07:41:07 Ostatnio edytowany przez m0y0s0z0 (2012-11-05 07:59:15)
Pornografia-ten dział jest obszerny, mnie boli to iż mój facet wykazuje "inność" już tłumaczę o co mi chodzi, Nie jestem tak pruderyjna żeby nie zrozumieć potrzeby istnienia gadżetów porno czy erotycznych. Denerwuję się faktem, że są to ściśle wybierane strony-nastolatki-które wyglądają jak dzieci...mało tego-po co trzymać strony w zapisanych zakładkach?? ja myślę iż szybko można to wygooglać -trzeba zapisywać_żeby nie przepadło? bo co? było tam coś mega wyjątkowego...
i każda zakładka w ty samym klimacie,
rozumiem czyjeś zainteresowanie np azjatkami, czy kobietami puszystymi,czy starszymi -nie będę wymieniać wszystkiego-a może jestem niesprawiedliwa? może powinnam zrozumieć, że on wyłapuje piękno w tych nastolatkach -i dać mu spokój... ale niestety razem nie obejrzymy-ja nie dostrzegam w tym impulsów seksualności i dla mnie jest to niesmaczne.
dlaczego się godzę na coś czego nie chcę? -próbuję wyłapywać jego zalety w sensie,że mnie nie bije,że dzieci stoją murem za nim...i w końcu stwierdzam,że to JA mam problem w sferze tylko seksualnej-bo w innych kwestiach potrafi liczyć się z moim zdaniem, opinią,radą...
Denerwuję się faktem, że są to ściśle wybierane strony-nastolatki-które wyglądają jak dzieci...
Kurcze, mi to wyglada na jakies zapedy pedofilskie.. A Ty sie nie boisz, ze on kiedys w ten sposob spojrzy na Wasza corke? (o ile macie).
dlaczego się godzę na coś czego nie chcę? -próbuję wyłapywać jego zalety w sensie,że mnie nie bije,że dzieci stoją murem za nim...i w końcu stwierdzam,że to JA mam problem w sferze tylko seksualnej-bo w innych kwestiach potrafi liczyć się z moim zdaniem, opinią,radą...
To, ze Cie nie bije to chyba standard a nie zaleta (?)
Moim zdaniem to zdecydowanie Twoj maz ma problem. Bo taka fiksacja wg mnie nie jest do konca normalna. A moze by go do seksuologa zaprowadzic?
Mysle, ze bedzie coraz gorzej, bo nie oszukujmy sie, ale z wiekiem coraz bardziej przestajesz byc 'targetem' dla swojego meza, skoro on ma takie upodobania... I chocbys na uszach stawala to w nastolatke sie nie zamienisz.. Cos jest nie halo z panem na bank, tylko pytanie czy da sie to jakos leczyc.
rozumiem czyjeś zainteresowanie np azjatkami, czy kobietami puszystymi,czy starszymi -nie będę wymieniać wszystkiego-a może jestem niesprawiedliwa? może powinnam zrozumieć, że on wyłapuje piękno w tych nastolatkach -i dać mu spokój... ale niestety razem nie obejrzymy-ja nie dostrzegam w tym impulsów seksualności i dla mnie jest to niesmaczne.
Moim zdaniem upodobanie do filmików z nastolatkami jest równorzędne z upodobaniem do filmików z puszystymi paniami. Nieszkodliwe. Uświadom sobie, że on prawdopodobnie nie podziwia ich dziecinnego "piękna". One wcale nie są ładniejsze ani bardziej seksowne od tych nieco starszych (pomijając fakt, że porno-nastolatki zazwyczaj grają panie po 20-tce). Tu chodzi raczej o aspekty psychologiczne - niewinność, połączenie niewinności z wyuzdaniem, może jakiś zakazany owoc? Fetysz jak każdy inny.
Każdy ma jakieś preferencje w pornografii (mówię o tych, którzy oglądają). Nastolatki wcale nie są dziwnym ani odosobnionym upodobaniem. Na każdej stronie porno jest zakładka z nastolatkami, podczas gdy np. bdsm z reguły nie ma. Co pozwala przypuszczać, że nastolatki są częściej wyszukiwane niż zabawy bdsm.
Dlaczego zapisuje filmiki w zakładkach? Zapewne po to, żeby szybko do nich trafić, skoro ogląda tylko takie. Zastanawia mnie tylko fakt, czy nie obawia się, że Wasze dzieci, chociażby przypadkiem, sobie taką zakładkę klikną?
Proponowałabym Ci skupić się na analizie innych elementów niż rodzaj wybieranej pornografii przez Twojego męża. Dziwniejsze jest to, że wykorzystuje każdą wolną chwilę, żeby sobie te filmiki pooglądać. Niepokojący jest fakt, że nie dba o jakość Waszego życia erotycznego, że ma w nosie Twoje potrzeby. Postawa "jestem urodzonym egoistą i nic tego nie zmieni" zdecydowanie gorzej wróży dla przyszłości związku niż jakieś rozebrane małolaty na ekranie...
Kurcze, mi to wyglada na jakies zapedy pedofilskie.. A Ty sie nie boisz, ze on kiedys w ten sposob spojrzy na Wasza corke? (o ile macie).
myślę,że nie ma to związku z pedofilią-nie zauważam żadnych problemów mąż kontra dzieci, do córki przychodzą koleżanki-jest wszystko ok
Mysle, ze bedzie coraz gorzej, bo nie oszukujmy sie, ale z wiekiem coraz bardziej przestajesz byc 'targetem' dla swojego meza, skoro on ma takie upodobania... I chocbys na uszach stawala to w nastolatke sie nie zamienisz...
w jednej z naszych rozmów zaznaczyłam mężowi,że mam poczucie niskiej wartości-i jego podejście nie pozwoli mi godnie się zestarzeć-bo wiem,że nie będę ciągle "young" czy "sweet" a jego predyspozycje z wiekiem się nie zmieniają.
Zdaję sobie sprawę,że mogę być młoda duchem-ale tylko wtedy gdy wszystko jest poukładane, gdzie relacje są w porządku. Inaczej-ciągnie mnie w dół...
Proponowałabym Ci skupić się na analizie innych elementów niż rodzaj wybieranej pornografii przez Twojego męża. Dziwniejsze jest to, że wykorzystuje każdą wolną chwilę, żeby sobie te filmiki pooglądać. Niepokojący jest fakt, że nie dba o jakość Waszego życia erotycznego, że ma w nosie Twoje potrzeby. Postawa "jestem urodzonym egoistą i nic tego nie zmieni" zdecydowanie gorzej wróży dla przyszłości związku niż jakieś rozebrane małolaty na ekranie...
ta myśl chyba do mnie dociera, przemawia... trzeba będzie sobie odpuścić,przestać zwracać na to uwagę-skoro przez tyle lat -nie ma zmiany-a jest świadomy mojej niewygody,
Mysle że wiekszość mezczyzn przegląda erotyczne strony w internecie , wiekszośc jednak stara się to ukryc przed partnerkami W Twoim wypadku tworzenie przez neigo zakładek swiadczy że dałaś mu na to kiedys nieswiadomie zielone swiatło może czasami to lepiej bo inaczej by to ukrywał Ale tak jak wspomniałem wiekszość facetów oglada te strony to takie to inne to białe to kolorowe itp Ale Twój mąz ma bardzo sprecyzowane zainteresowania i problemem internetu jest to ze bardzo łatwo swoje orientacje i upodobania zapedzić w bardzo niebezpieczny zakazany obszar które w pewnym momencie można nazwac zboczeniem
nie wiem czy próbowałas kiedyś założyć w komputerze pare zakładek ale takich dla Ciebie, z młodymi mężczyznami Moiże kiedys znajdz pare stron które interesują twojego męza i pokaż mu je równoczesnie wciągając go w dyskusje nad zaletami prezentowanych tam wdzieków Jest szansa że może jeszcze zachował resztki przyzwoitości i coś go ruszy
Mysle że wiekszość mezczyzn przegląda erotyczne strony w internecie , wiekszośc jednak stara się to ukryc przed partnerkami
My przeglądamy głównie razem, rzadko bo rzadko ale jednak. Trochę to frustrujące samemu rozładować powstałe od patrzenia napięcie kiedy ma się seksowną żonę, poza tym pewne zabawy zdecydowanie lepiej wychodzą w parach niż solo.
17 2012-11-05 18:40:43 Ostatnio edytowany przez miodowyblond (2012-11-05 18:52:05)
Autorko, współczuję. W sumie nie wiem jakbym zareagowała, pewnie bym przemilczała temat i siedziała ze swoimi myślami sama. No ewentualnie byłabym zła (za kłamstwo), bo nieraz mówił, że pornografia jest niesmaczna i jak raz obejrzał w gimnazjum to tak to zamknął i już nigdy nie otworzył (tutaj dodam, że jest uczuciowy i bardzo wierny, nawet Demotów nie ogląda ;O Jedyne co czyta to o elektryce, o zakładaniu firmy i jakieś wynalazki
).
Jak czytam o takich problemach to cieszę się, że mój narzeczony w ogóle takich stron nie ogląda, nawet się nie ogląda za innymi. Jak sobie tak rozmawiamy o takich sprawach to aż mi głupio, że on jest we mnie wpatrzony jak w obrazek, a zazdrosny jest strasznie, że się za mną oglądają, ale jak wiadomo uroda przemija, kto wie jak będę wyglądać po 50tce (swoją drogą oby jak moja mama;)).
Bardzo mi przykro, że Cię to spotyka, domyślam się, że to musi być trudne... Może udaj się do psychologa/seksuologa, żeby poradził Ci jak masz sobie radzić? On pewnie tego nie zmieni, pewnie już tak ma, pewnie mu się to podoba... Pozostaje Ci tylko uporać się z tym, żeby Cię to nie ruszało i nie bolało.
Irga mądrze mówi.
Autorko - zakaż mu oglądania filmików porno, to nie powinno istnieć bo ma ciebie i ty powinnaś być dla niego najbardziej seksowna, a nie jakieś małolaty z Chin czy kto tam wie skąd.
Konkretnie - będzie oglądał filmiki, zero seksu z tobą. Skończy się raz na zawsze to filmikowanie.
Popieram Remi.Jeśli Wytycz jasno granice i określ co Ci się nie podoba i co chcesz zmienić i jeśli on się do tego nie dostosuje to na jakiś czas zrezygnuj z seksu, wtedy on odczuje jego brak i może inaczej spojrzy na seks na "żywo" i może też zacznie się liczyć z Twoim zdaniem.Zajmij się bardziej sobą, swoimi potrzebami, zainteresowaniami i swoim rozwojem.Jeśli chcesz coś zmienić to musisz zacząć od siebie.
Zakazywanie czegokolwiek potęguje zainteresowaniem jeszcze bardziej-nie na darmo jest powiedzenie,że zakazany owoc smakuje lepiej. Najchętniej nawrzeszczała bym na niego, skarciła jak niegrzecznego dzieciaka, zarządzając szlaban na dostęp do mediów i na dodatek przymusowe roboty -niech tłucze orzechy na święta -już czas....Jest dorosły-nie mogę go ograniczać, daję mu tylko uporczywe sygnały,ze to i to mi nie pasuje.
Nie jeden raz miałam babskiego focha-i rezygnowałam z seksu, na pytanie -czy jemu to odpowiada? dostałam odpowiedż-że mój mąż dostosuje się do każdej sytuacji...czyli jak zrobię-zawsze będzie ok
Dziękuję wszystkim którzy wypowiedzieli się w tym temacie-wiele Waszych kwestii da mi do namysłu...
Nie ma co,trzeba brać się za siebie-nie wiem czy mi się to uda -wieloletnie nawyki i te sprawy...
Strasznie mnie bawią rady typu "szlaban na seks". Komu ona ma tym zrobić krzywdę? Chyba sobie. Napisała, że ma wysokie libido, więc po kilku dniach by po ścianach chodziła a mąż by sobie filmik zapuścił jak jej nie ma w domu i spokojnie szlaban znosił....
m0y0s0z0 - słusznie uważasz, że zakazy nic nie dają. A dodatkowo są głupie - przecież to nie jest dziecko. Spróbuj jednak powalczyć z egoistycznym nastawieniem męża - o ile nie jest za późno. Moim zdaniem oglądaniem filmików krzywdy Ci nie robi (o ile nie cierpi na tym Wasz związek), ale demonstracyjnym oglądaniem filmików, kiedy wie, że Cię to boli - już tak. Jedyne rozsądne warunki, jakie możesz w tej dziedzinie postawić to: niech ogląda, ale tak, żebyś Ty nic o tym nie wiedziała. Żadnych zakładek w komputerze jeśli Ty też z tego komputera korzystasz.
I, powtarzam, uświadom sobie, że w tych filmach raczej nie chodzi o młode buźki tych dziewczyn! Wyobraźnię rozbudza otoczka - ta ich pozorna niewinność, może go kręcić wizja "nauczyciela".
Pomyśl - załóżmy, że namiętnie oglądasz porno z czarnoskórymi mężczyznami - czy kręciłoby Cię to ze względu na fakt, że ten facet ma kolor skóry ładniejszy od białego? Nie sądzę. Pociągałaby Cię w takich filmach egzotyka, instynktowna prymitywność, dzikość (bo z tymi cechami kojarzą się najczęściej Murzyni). Trudno to wytłumaczyć, ale może chociaż troszkę zrozumiesz co mam na myśli. A więc nie jesteś gorsza od tych aktorek, bo jesteś starsza nie powinnaś się zadręczać upływającym czasem. Nie masz nastoletniej niewinności i z tym należy się pogodzić - tak, jak Twój mąż musiałby się pogodzić z tym, że nie jest Murzynem, gdybyś Ty przejawiała takie skłonności.
Podejrzewam, że gdybyś zrobiła sobie takie dwa idiotyczne kucyki, przywdziała kusą spódniczkę w kratkę i udawała onieśmieloną to by miał lepszą zabawę niż przed komputerem...
Ciekawa jestem czy jej mąż gdyby lubiła czarnoskórych mężczyzn z wielkim przyrodzeniem byłby skłonny dla niej wysmarować się czymś na czarno i dokleić sobie wielkiego penisa (o ile nie posiada w rozmiarze XX
) ?
Właśnie przez takie nagminne oglądanie pornoli przez mężczyzn będących w związkach ich Kobiety po czasie nabierają obrzydzenia do wszystkiego co jest nacechowane nagością.
Dla mnie powyższe zachowanie męża autorki jest chore! I zakrawa o pedofilię!
problem porngrafi jest stary jak świat i sami dobrze wiecie że wyeliminowac się tego nie da Natomiast tu mamy konkretny problem i to bardzo niepokojacy z racji zawężenia zainteresowań wyłacznie młodych dziewczyn jak pisała autorka tematu rozmowa nic nie pomaga , szlaban na sex także , próby zawstydzania także wiec tak bardzo konkretnie , ma ktos jeszcze jakieś pomysły ??
dostęp do neta mamy jeden-ale pracujemy na różnych przeglądarkach-mogę przestać sprawdzać jego historię i tym samym nie denerwować się-tak wiem,że mnie zganicie za naruszanie jego prywatności-bo nie powinnam tam zaglądać...człowiek mniej wie-lepiej śpi,
mój facet zdaje się być w porządku-bo nie czyści historii przeglądanych stron-w myśl,ze gdy żona wścibska -to niech wie...ja w tym momencie przeginam-bo po co tam zaglądać?? naruszam jego prywatność
dobrą terapią dla mnie będzie zaprzestanie sprawdzania-może będę się domyślać, snuć podejrzenia że jest jak jest-ale nie będę pewna...
brak silnej woli, niestety klaps totalny,poniosło mnie....zajrzałam, uległam pokusie sprawdzenia -i co ?
bez żadnych zmian-jest jak było,
Czy warto było się przekonywać?-nie, zrobiło się przykro, popłynęły łezki...