lwica_choleryka napisał/a:skoro tak macie ogólem ujmujac, to nie bede wydziwiac, chociaz brakuje mi czasem tego, żeby usłyszec ze cos smacznego przygotowałam, czy "dobrze, ze jestes" itp.,
To wcale nie jest normalne. W średniowieczu ludzie mieli wszy i pchły. Było to powszechne. Ale czy powszechne znaczy normalne? W moim przekonaniu wcale nie. Ex żałował mi wszystkiego - ciepłych słów także. Mówiłam, że mam uczucia, nie jestem robotem, potrzebuję wiedzieć, że coś dla niego znaczy nasze wspólne życie. Pisałam listy, rysowałam obrazki, tłumaczyłam, płakałam, błagałam, groziłam (że też będę wredna). Nic nie działało. Gdy powiedziałam, że odchodzę nagle mu zaczęło zależeć. Nagle zaczął przynosić kwiaty, podawać śniadanie do łóżka, robić drinki. Nagle przestał się czepiać. Wredził subtelniej, ha, myślał że go nei przejrzę. Prawda jest taka: my wyłączamy rozum, przestajemy myśleć racjonalnie, kochamy, oddajemy się i... Nie ma nagrody. Jest kara. Boli. Emocje fajna rzecz. Ale nie mogą rządzić.
lwica_choleryka napisał/a:a to chyba nie tak wiele, no nie?
To ZA MAŁO. Jeśli od zdrowego trzynastolatka wymagasz tylko żeby samodzielnie zjadł i za to go chwalisz, dajesz mu do zrozumienia, że jest idiotą i na więcej go nie stać. Jeśli od mężczyzny chcesz tylko żeby czasem powiedział jedno zdanie, to za mało. Wymagaj więcej, dostaniesz więcej. Jak nie od tego, to od innego.
lwica_choleryka napisał/a:W ostatnim czasie nawet moje pytania,chociązby takie podstawowe (a wcale nie jestem natrętem itd.), potrafią wywołać rozdrażnienie u połowka
Nie pytaj, nie proś. Jeśli czegoś chcesz, weź to sobie. Śmiało sięgaj.
lwica_choleryka napisał/a:i zastanawiam się,o co biega- 8-) czy to przedwczesny kryzys wieku średniego, czy też taka kolej rzeczy w zwiazku?
Cokolwiek to jest, jeśli Ci nie odpowiada, zmień to. Taka kolej rzeczy w związku, w którym kobieta pozwala się nie szanować, nie szanować swoich uczuć.