netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

14 odpowiedzi4 860 wyświetleńzałożony przez lwica_choleryka, 19.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Mam pytanie do facetów - w jaki sposób okazujecie Waszym partnerkom, że Wam na nich zależy po kilku latach związku? Czy sam fakt, że jesteście z nimi ma być tego oznaką? Czy sięgacie po jakieś środki przekazu? Ja mam ostatnio z tym problem patrząc od strony kobiecej, nie wiem czy nie potrafię dostrzec pewnych oznak, czy to tak faktycznie jest, że z czasem wystarczyc ma sama obecnośc drugiej połówki, czuję się ...hm ujmę to dziwnie- rozkodowana, nie wiem co myśleć, mam jakiś wewnętrzny niedosyt,
pragnę poznać Wasze zdanie i przypadki, bo może to tylko moje babskie wydziwianie wink

p.s być może istnieje podobny wątek, ale chcę uzyskać odpowiedzi na te konretne trzy pytania, po pracy jestem intelektualnie i psychicznie wyczerpana, także nie ma siły efektywnie przeszukiwać forum, wybaczcie wink

2

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Może powinaś zacząć  od tego ze  meżczyźni  troche inaczej postrzegają  te  sprawy . Jełzi powiedzili " KOCHAM"  tonajczęsciej uważają że  nie trzeba  tego  ciągle powtarzać udowadniać  i zapewniać , skoro tak powiedział to znaczy  że tak  jest ....
Oczywiście nie należy  tego mylić  z zachowaniem  na początątku znajomości  te  kwaity , zaproszenia deklaracje  Jest  to chyba jakis rytuał   zgodny z tym co się dzieje   w przyrodzie ...:)
  Trzeba  także   umysłowić sobie   co Ty robisz aby pokazac  dla partnertnera że Ci wciąż zalezy
Meżczyzna podchodzi do tego że  skoro  systematycznie  zarabia  utrzymuje   dom  poswieca sie w pracy  itp  to  jest to w jego  oczach   okazywanie   uczuć
   Oczywiście są wyjątaki smile

3

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Tango, ale to sie można sfrustrowac przy takim. A co z wspolna rozmową, przytulaniem, spedzaniem razem czasu sad?

4

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

jezu mnie wlasnie panicznie przeraża fak,t ze jestem z chlopakiem prawie rok i jest cudowny ciągle gada, ze mnie kocha jest zazdrosny okazuje mi to na kazdym kroku ja tez jestem dla niego dobra i ze to moze kiedys sie po prostu skonczyc, te zdobywanie siebie nawzajem i pokazywanie uczuc, jest tez mega pieszczochem i nagle gdyby przestal sie przytulac to byloby to dla mnie przykre chociaz czasem jest to wręcz upierdliwe dla mnie teraz..

5

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Zgadzam się z Tango, że my samce inaczej na to patrzymy. Facetowi wydaje się, że jak zdobył kobietę, ma z nią dzieci i utrzymuje dom to tak jakby złapał Pana Boga za nogi i zapomina o sferze duchowej, uczuciowej (tak ja właśnie zrobiłem i teraz walczę o poprawę relacji w związku). Kobieta musi być zdobywana przez cały czas, musi być adorowana, musi się czuć porządana etc. Również facet potrzebuje czuć, że kobieta go chce, że jej na nim zależy, że jej się podoba itd. Po latach bycia razem, wspólnych problemów w każdy związek wkrada się rutyna, która go niszczy. Dlatego tylko od inwencji partnerów zależy czy tą rutynę da się pokonać. Pomimo tego, że facet jest gruboskórny to też czuje i myśli smile

6

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Porównywanie Waszych męskich działań i strategii do praw przyrody wywołuje u mnie szeroki uśmiech big_smile bo mysłałam, że plus minus tak własnie jest z Waszym podejsciem (co z resztą przerabiam) ale jakos nie sprowadzałam tego na grunt praw natury wink w kazdym bądź razie skoro tak macie ogólem ujmujac, to nie bede wydziwiac, chociaz brakuje mi czasem tego, żeby usłyszec ze cos smacznego przygotowałam, czy "dobrze, ze jestes" itp., a to chyba nie tak wiele, no nie? W ostatnim czasie nawet moje pytania,chociązby takie podstawowe (a wcale nie jestem natrętem itd.), potrafią wywołać rozdrażnienie u połowka i zastanawiam się,o co biega- 8-) czy to przedwczesny kryzys wieku średniego, czy też taka kolej rzeczy w zwiazku?

7

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach
betheone napisał/a:

jezu mnie wlasnie panicznie przeraża fak,t ze jestem z chlopakiem prawie rok i jest cudowny ciągle gada, ze mnie kocha jest zazdrosny okazuje mi to na kazdym kroku ja tez jestem dla niego dobra i ze to moze kiedys sie po prostu skonczyc, te zdobywanie siebie nawzajem i pokazywanie uczuc, jest tez mega pieszczochem i nagle gdyby przestal sie przytulac to byloby to dla mnie przykre chociaz czasem jest to wręcz upierdliwe dla mnie teraz..

a ile ma lat? moze po prostu jest młodziutki i się jeszcze "nie najadł" tematem?

8 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-11-21 01:45:35)

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Faktycznie na począktu były kwiaty, randki, wieczorki... a potem życie zrobiło swoje. Co nam zostało z młodzieńczych lat? Na pewno seks i zaloty... buzi na dzień dobry, na dobranoc, jak idziemy w swoją stronę, jak się potem schodzimy w jedno miejsce też buzi, przytulanie też. Ale chyba seks jest w tym ważny... i dbanie o siebie (czystość, bycie zadbanym). Gdyby ze związku skasować seks, to byłoby nieciekawie. Chyba wciąż siebie nawzajem podrywamy. Może nie chodzi o ciągłe okazywanie i udowadnianie że się kocha, ale raczej o życie razem ze sobą, spędzanie czasu (chętne...) razem, szanowanie się. Nie nudzimy się po kilkunastu latach bycia razem. Inna sprawa, że się wyniszczamy w pewnych obszarach.

9

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Z perspektywy prawie trzyletniego związku. Ja okazuję mu uczucia gotując, on -odbierając mnie z pracy. Ja - kupując mu ulubione piwo po ciężkim dniu pracy, on - dając mi prezenty (kwiaty, bieliznę). I tak dalej, i tak dalej...
Każdy okazuje jak umie smile generalnie staramy się dbać o siebie nawzajem, spełniać swoje nawzajem oczekiwania i doceniać drugą osobę. Co nie znaczy, że się nie kłócimy...

10

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

lwica, ja czasem, jak już mi naprawdę brakuje tych przytulanek, miłych słówek itp., staję się chwilowo zobojętniała. Dla mnie to ogromne wyzwanie, bo jestem strasznym pieszczochem i gadułą, ale jak już się uda przetrwać, to po kilku dniach i Jemu zaczyna czegoś brakować i robi się taki przymilny... big_smile Czasem myślę, że chodzi o to, że to ja jako kobieta za bardzo się staram okazywać uczucia i może nie pozostawiam Mu zbyt dużego pola do popisu... ;-)

11 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-22 22:59:31)

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach
lwica_choleryka napisał/a:

skoro tak macie ogólem ujmujac, to nie bede wydziwiac, chociaz brakuje mi czasem tego, żeby usłyszec ze cos smacznego przygotowałam, czy "dobrze, ze jestes" itp.,

To wcale nie jest normalne. W średniowieczu ludzie mieli wszy i pchły.  Było to powszechne. Ale czy powszechne znaczy normalne? W moim przekonaniu wcale nie. Ex żałował mi wszystkiego - ciepłych słów także. Mówiłam, że mam uczucia, nie jestem robotem, potrzebuję wiedzieć, że coś dla niego znaczy nasze wspólne życie. Pisałam listy, rysowałam obrazki, tłumaczyłam, płakałam, błagałam, groziłam (że też będę wredna). Nic nie działało. Gdy powiedziałam, że odchodzę nagle mu zaczęło zależeć. Nagle zaczął przynosić kwiaty, podawać śniadanie do łóżka, robić drinki. Nagle przestał się czepiać. Wredził subtelniej, ha, myślał że go nei przejrzę. Prawda jest taka: my wyłączamy rozum, przestajemy myśleć racjonalnie, kochamy, oddajemy się i... Nie ma nagrody. Jest kara. Boli. Emocje fajna rzecz. Ale nie mogą rządzić.

lwica_choleryka napisał/a:

a to chyba nie tak wiele, no nie?

To ZA MAŁO. Jeśli od zdrowego trzynastolatka wymagasz tylko żeby samodzielnie zjadł i za to go chwalisz, dajesz mu do zrozumienia, że jest idiotą i na więcej go nie stać. Jeśli od mężczyzny chcesz tylko żeby czasem powiedział jedno zdanie, to za mało. Wymagaj więcej,  dostaniesz więcej. Jak nie od tego, to od innego.

lwica_choleryka napisał/a:

W ostatnim czasie nawet moje pytania,chociązby takie podstawowe (a wcale nie jestem natrętem itd.), potrafią wywołać rozdrażnienie u połowka

Nie pytaj, nie proś. Jeśli czegoś chcesz, weź to sobie. Śmiało sięgaj.

lwica_choleryka napisał/a:

i zastanawiam się,o co biega- 8-) czy to przedwczesny kryzys wieku średniego, czy też taka kolej rzeczy w zwiazku?

Cokolwiek to jest, jeśli Ci nie odpowiada, zmień to. Taka kolej rzeczy w związku, w którym kobieta pozwala się nie szanować, nie szanować swoich uczuć.

12

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

moj okazuje mi milosc poprzez rozpieszczanie kupi mi buty czesto chodzimy do pizzeri daje mi pieniadze kupuje slodycze praktycznie robi ze mnie materialistke troche mi sie to nie podoba ostatnio bo jestem osoba bezrobotna i nie mam pieniedzy dla siebie ale do niego nie dociera

13

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Artemida, chyba zaczne sledzić Twoje wypowiedzi, bo mądrze piszesz, dziekuję smile
co do obojętności, o której ktoś powyżej pisał-W moim a raczej naszym przypadku okresy "obojętności" pojawiają sie cyklicznie, rzadziej z mojej strony. Mam mimo młodego wieku dosc duzo newów na głowie, ale mimo to obojętność sięga mnie, gdy mam juz naprawde przez chwilę dośc wszystkiego, ja jestem bardziej "stabilna"  w tej kwestii, bardziej stała, On zaś jest bardzo cykliczny i moje myśli wraz z tym tez sie staja takie. Tłumaczył kiedyś, że jest człowiekiem, który  chodzi własnymi scieżkami, a dokladniej to potrzebuje takich zmian okresowych,zeby czasem samemu pooddychac (chociaz nikt z nas drugiemu na plecach nie siedzi). w okresie "spadku" zastanawiam się, czy  jemu zalezy? czy potrfilby imiekszac ze mną i się nie znudzic? W okresach "wzlotów" jestem cala w skowronkach i takie mysli, zapytania są mi dalekie. Mnie zastanawia tylko to, czy to normalne, czy inni tez tak mają?- bo nie chciałbym , aby okazalo sie kiedys, ze bateria się wyczerpała juz na amen i to koniec, czy Waszym zdaniem moze tak byc do konca ludzkich dni? To normalne, że na poczatku jest euforia i kiedys ona sie konczy i pozosaje codziennośc, czasem szara... ale czy ma tak byc, że to okazywanie ze zalezy (mysle o przykladach, o których tutaj piszecie) nie jest juz tak istotne? Kocham bardzo czlowieka, ktory ma mnóstwo zalet, dogadujemy się, tylko mam gdzies niewielka wewnętrzna wątpliwosc, czy czasami przez te okresy obojetności nie stwierdze, ze jestem samotna pośród tłumu...

14

Odp: okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Moja codzienność nie jest szara. Twoja też nie musi.

Jak to zrobić...  Sama nie wiem. Nie robię niczego wbrew sobie. On nie robi niczego wbrew sobie. Budujemy się nawzajem (ale to akurat łatwe, skoro go podziwiam, dlaczegóżby nie powiedzieć, skoro go zachwycam, on mi to mówi). Jesteśmy dobrze dobrani. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, wszystko co dajemy sobie wzajemnie jest z dobrej woli, a mamy dużo dobrej woli. Czy to klucz? Nie wiem. Wiem, że jest coraz lepiej.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » okazywanie, że wciąż zależy...podejście faceta po kilku latach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026