netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

14 odpowiedzi54 377 wyświetleńzałożony przez Vilanel, 22.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Witajcie netKobiety i netFaceci smile
Postanowiłam założyć ten wątek, ponieważ znalazłam się w nietypowej dla mnie sytuacji i jestem ciekawa zdania oraz doświadczeń innych osób w tym temacie.

Nigdy nie walczyłam o mężczyznę. Nie mam tu na myśli byłych facetów, bo o odzyskanie ich tuż po rozstaniu zdarzało się, że zabiegałam. Chodzi mi o sytuację, w której poznajemy kogoś, ten ktoś zaczyna nam się podobać, dochodzi do spotkania (bądź nie - bo i tak bywa), ale potem ten facet nie wykazuje zainteresowania naszą osobą. Próbujemy znów i zaś opór...

Jeśli o mnie chodzi, przez całe moje dotychczasowe życie wyznawałam zasadę, że jeśli facet nie wykazuje zainteresowania, to należy się wycofać. Myślałam, że jeśli coś się nie udaje, to widać tak ma być, a ja nie będę przecież stawać na głowie. Jestem osobą mało ekspansywną, o ile w ogóle. Z jednej strony - wiem, czego chcę od życia, nigdy nie godzę się na półśrodki, a z drugiej - zupełnie obce jest mi "drapieżnictwo" i ta walka o "swoje". Bo... można walczy z kimś o coś, ale walczyć z kimś o niego samego...?

Nie miałam zbyt dużo takich sytuacji. Właściwie to poza tymi eksami, dla których po rozstaniu dałabym się pokroić - miałam może jedną taką sytuację. Teraz mam drugą. I nie wiem, co z tym zrobić... sad

Nie jestem już nastolatką, w dodatku rzadko się zdarza, że ktoś naprawdę mnie zainteresuje. Jestem sama już dość długo... Pewnie stąd te refleksje.

Powiedzcie, jakie są Wasze doświadczenia w tej materii? Warto walczyć, czy nie warto?

[Jedno co warto, to napić się warto wink]

2

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Doskonale rozumiem problem. Moim zdaniem, jeżeli ktoś jest osobą, tak jak Ty określiłaś "mało ekspansywną", nie powinien kreować się na jej przeciwieństwo. Można spróbować, owszem i może okazać się to strzałem w dziesiątkę... Ale można sobie zrobić też krzywdę.

Powiem Ci z własnego doświadczenia. Ja jestem Twoim przeciwieństwem i miałam moment, kiedy zabiegałam o faceta. Po prostu przystałam do reguł jego zabawy. Wykazywałam się inicjatywą, podrywałam... Widziałam, że coś zaczynało działać, że odpowiadał na moje sygnały jednak... Koniec końców, wszystko diabli wzięli. A wzięli, bo stwierdziłam, że zabawa trwała już dostatecznie za długo, a on nic i wycofałam się. Oparłam się wtedy na tradycyjnym myśleniu: "bo to facet powinien zabiegać o kobietę". Słusznie z resztą. Po czasie okazało się, że jest strasznie słaby i niestabilny psychicznie. tongue Facet jest zdobywcą.KROPKA.
Myślę, że można a wręcz trzeba wysyłać pewne sygnały. Nikt nie jest duchem świętym. Ale bez przesady. Jeżeli mężczyzna nie podejmuje konkretnych kroków znaczy, że albo jest d**a, albo po prostu... Nie jest zainteresowany.

3

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Też do tej pory wycofywałam się, gdy mężczyzna robił krok w tył. Tak samo myślałam: "trudno, widocznie on zauważył we mnie coś, co go odrzuciło, nie ma sensu z tym walczyć". I odpuszczałam, bo wiem, jak to jest spotkać kogoś, z kim chce się być. Człowiek staje wtedy na rzęsach, żeby tylko tego nie stracić ----> jeśli mu zależy.

Też raz "złapałam się" na staranie się o chłopaka. Niby to chwalił, niby tego oczekiwał, niby dzięki temu w ogóle chciał się widywać... ale szybko zaczął wyśmiewać i krytykować wszystko, co robiłam.

***
To było kiedyś. Teraz jest trudniej, bo młodzieńczość mija, dobrych, ciekawych mężczyzn spotyka się rzadko... I za każdym "kolejnym" razem człowiek po prostu boi się, że tych szans będzie coraz mniej...

Mimo to... po prostu trzeba odpuścić.

Mnie pociesza i podtrzymuje na duchu to, że zawsze po takim odrzuceniu przez kogoś, kogo niedawno poznałam, pojawiał się ktoś lepszy, mądrzejszy... Żyję 27 lat i jak dotąd nigdy nie żałowałam żadnego rozstania. Na początku oczywiście tak, przez kilka lat byłam naprawdę załamana odejściem jednego faceta...
...ale za każdym razem po 1-2 latach reflektowałam się, że moje życie, ja i mężczyźni, których poznałam, są o niebo lepsi od tego, co minęło.

Nie mamy jeszcze 60 lat, żeby przestać wierzyć w miłość smile A ktoś, kto urywa kontakt, nie kocha...

4

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Nie da się kogoś skłonić do zainteresowania, miłości, sympatii.  Jak facet wykazuje zainteresowanie, to ze skóry wyjdzie żeby zdobyć kobietę. I należy mu pozwolić by zaczął zdobywać. Jak tego nie robi to nie ma sensu. Już to przerabiałam parę razy.

5

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Jeśli mu nie zależy, to oczywiście, że nie warto.
Chyba, że ktoś lubi kopy w dupę i bycie poniżanym.

6

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Jedyna walka w kontekście związku w której widzę sens to wspólna walka przeciw światu. A jeśli druga strona (niezależnie od jej płci) pomimo wyraźnych sygnałów nie przejawia zainteresowania, to szkoda energii. Nie można "wywalczyć" sobie zainteresowania czy sympatii.

7

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Mężczyźni to łowcy, co nie oznacza, że walczą do upadłego o każdą co im się spodoba wink Dajemy sygnały, jest ich pozytywny odbiór, to działa się dalej. W skrajnych przypadkach można powalczyć o kobietę, ale wtedy ona może powiedzieć - phii, ten pantoflarz mi wiecznie pisze... Dlatego szacunek do siebie przede wszystkim. A powalczyć naprawdę to warto o wspólną, lepszą przyszłość dwojga już osób.

8

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Nie rób nic.

Sama napisałaś, że nie warto walczyć z kimś o niego samego.

Mężczyźni są znani ze swojej dumy, ale my kobiety powinnyśmy też ją mieć.
To nie kobieta ma gonić za facetem i walczyć.
Za nic w świecie nie walcz o niego...Jeżeli będzie chciał, to wróci, a jeżeli nie...No cóż, takie życie.

Nie chciałabyś chyba być z kimś, wiedząc że on walczy sam ze sobą, by z Tobą być...

9 Ostatnio edytowany przez Vilanel (2013-01-24 19:25:31)

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Dziękuję za Wasze odpowiedzi smile

Widzę, że wśród Was dominuje pogląd, że jednak nie warto - czyli właściwie taki jak i mój smile

Kobietka85 i Okruszka - zapytałyście kiedyś tych facetów, o których zabiegałyście, dlaczego właściwie się z Wami spotykali, skoro jak się okazało nie byli wcale zainteresowani?
Ja też poczyniłam pewne kroki w stosunku do faceta, który sprowokował mnie do napisania tego wątku, ale właśnie... ile można wychodzić z inicjatywą?

Chciałabym wyjaśnić jedną sprawę, bo wydaje mi się (sądząc po niektórych postach), że może nie do końca jasno się wyraziłam. Nie mam tutaj na myśli walki o faceta, który jasno dał do zrozumienia, że nie jest zainteresowany (choć w sumie "jasno" to dla każdego może być co innego), tylko raczej o kogoś biernego, kto sam nie wychodzi z inicjatywą, niby nie ucina znajomości, ale też sam nic nie zrobi, by ją rozwijać, czy utrzymać. Chodzi mi raczej o to, czy warto, mimo wszystko, starać się rozwijać taką znajomość z nadzieją, że może w którymś momencie tej drugiej osobie jednak zacznie zależeć? Czy miałyście takie sytuacje, w których facet na początku nie był Wami zainteresowany, ale z czasem to się zmieniło? Dzięki Waszej - nazwijmy to - wytrwałości. Wydaje mi się, że być może czasem 1-2-3 spotkania to za mało, by coś zaiskrzyło. Oczywiście najlepiej jest, gdy z obydwóch stron "żre" od początku tak samo, ale czy jeśli tak nie jest, to trzeba od razu taką znajomość przekreślać?

Ja do tej pory, tak jak pisałam, odpuszczałam, jeśli nie widziałam zainteresowania po pierwszym spotkaniu. Z wiekiem to się chyba jednak zaczyna trochę zmieniać. Łatwo jest mówić "odpuść, będzie kolejny", kiedy ma się 20 lat i ciągle trafia się na kogoś, kto budzi nasze zainteresowanie. Ale co jeśli nie jest się już pierwszej młodości (broń Boże nie robię z siebie staruchy, dla której życie się kończy - żeby nie było smile) i bardzo rzadko trafia się na kogoś, kto rzeczywiście zainteresuje na tyle, by chcieć czegoś więcej?

10 Ostatnio edytowany przez Kobietka85 (2013-01-24 21:55:17)

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Tak, ja oczywiście spytałam chłopaka, o którego zabiegałam, po co to wszystko było z jego strony, czemu od razu nie powiedział, że nie chce ze mną być, tylko przez prawie rok dawał nadzieję, że już niedługo się zaangażuje.
On odpowiedział, że... nie wie! Nigdy nie był ani na tak, ani na nie, chciał po prostu zobaczyć, jak to się rozwinie. Ręce mi opadły. Zawracanie głowy, nic więcej.
Dziś, po czasie, wiem, że liczył, że spotka lepszą ode mnie. Póki co na horyzoncie się taka nie pojawiała, z wygody korzystał z moich starań. Przy okazji miał powód do chwalenia się kolegom, jak to dziewczyna za nim biega, a on nie robi nic, żeby ją zdobyć. Ale o tym wszystkim dowiedziałam się post factum, po tym, jak odeszłam. A raczej: po tym, jak zrezygnowałam ze starań.
Bo wiesz, jak najlepiej sprawdzić, o co chodzi takiemu mężczyźnie? Przestać się starać. Choćby na dwa tygodnie - i zobaczyć, czy on podejmie kontakt.

Czy miałam sytuację, w której facet na początku nie był zainteresowany, a potem był? WIELE razy. Tylko że zawsze wtedy byłam już w związku z kimś o niebo lepszym, kto od początku widział we mnie "to coś".

Moja Droga, moje doświadczenia są jednoznaczne:
- jeśli facet od początku coś robi, pokazuje, że mu zależy, stara się -> jest związek, i to długi i dobry
- jeśli facet na początku wybrzydza, kluczy, zastanawia się, przedłuża nadmiernie pierwszy etap poznawania się, nie może się zdecydować, raz się kontaktuje, raz nie -> to z czasem jest tylko gorzej. Bo nawet, gdy się reflektuje, to po długim czasie i tylko dlatego, że nie wyszło mu z inną, która podobała mu się wtedy, kiedy się o niego starałyśmy (do czego oni się oczywiście nigdy nie przyznają).

Innymi słowy, ja mam 27 lat, mam myśli, że to już nie pierwsza młodość wink, chcę związku... ale postanowiłam sobie czekać na miłość. Na to, aż komuś też będzie się chciało "chcieć". Chociaż trochę...

11

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

@"Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?"

Moim zdaniem pytanie implikuje oczywistą odpowiedź.

12

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Musisz podać pewne szczegóły, a nie jakieś ogólniki, wtedy chętnie doradzę, pomogę, a może nawet POCIESZĘ, jeśli trzeba i jeśli jesteś ładna.

Być może robisz pewne błędy w kontaktach z tym facetem i dlatego nie jesteś dla niego wyzwaniem, kobietą, celem seksualnym, tylko zwykłą dziewuchą.

Być może po prostu mu się nie podobasz i traktuje Cię jak koleżankę, a być może jest męską cipką i boi się zrobić poważniejszych kroków względem Ciebie. Możliwości jest wiele, dlatego proszę o konkrety.

Pozdrawiam i polecam się na przyszłość.

13

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Kobietka85 - napisałaś, że wielokrotnie miałaś takie sytuacje, kiedy faceci na początku niezainteresowani potem jednak wychodzili z inicjatywą. Mogłabyś napisać coś więcej na ten temat smile? Ciekawa jestem, bo osobiście tak nigdy nie miałam, a przynajmniej sobie nie przypominam.
Mam podobny stosunek jak Ty do czekania na miłość. Tylko, że już jestem naprawdę baaaardzo długo sama i się czasem zastanawiam, że być może w czymś popełniam błąd, np. w tym, że nigdy nie walczę. Stąd głównie tez wątek.

ZnawcaTematu - rozumiem, że tych brzydkich nie pocieszasz?

Jestem ciekawa zdania także innych osób w tym temacie, więc proszę - wypowiadajcie się smile

14

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Droga autorko wątku, popieram Twoje zdanie, też uważam, że facet powinien wychodzić z inicjatywą podrywania, zabiegania na początku, myślę , że jesli Mu zależy i jest dojrzałą emocjonalnie osobą to będzie walczył, z drugiej strony może być tak jak ktoś napisał, że po prostu nie stać takiego faceta na poważne związki, że obwinia dziewczyny , w zasadzie nie wiadomo co Mu w głowie siedzi.  Może być nieśmiały, zakompleksiony, może myśleć że na jakąś dziewczynę nie zasługuje, jednym słowem trochę opcji jest smile Trudno ocenić jednoznacznie. Też jestem długo sama, jakoś chyba to też zależy od sczzęścia moja Droga. Miałam raz sytuację że bardzo mi się chłopak podobał a ja rzekomo Jemu. Zdobył nu,mer, powolutku się rozkręcało, ale właśnie zbyt wolno, nie rozumiałam Go, wiesz pózniej kontakt się urwał, zdenerwowałam się na Niego, pózniej żałowałam że zle Go oceniłam i postanowiłam odnowić kontakt. Wiesz jak się wtedy wahałam? złamałam po części swoją zasadę, ale nie żałuję smile Bardziej bym żałowała , gdybym nie spróbowała. I wiesz co? To nic nie dało. Więc jak widać nie ma co na siłę. ja Mu naprawd ę dawałam do zrozumienia, że Go bardzo lubię i mi się podoba , On to samo mówił mnie, ale nic z tym nie robił. Teraz nabrałam dystansu do sprawy, Najwyrazniej nie był dojrzały do związku mimo, że ma sporo po 20. baa niebawem 30.,ale Jego kręcą imprezy, koleżani , szaleje gdzieś po klubach, wiem z facebooka , to dobre zródło informacji. Coś mi się wydaje, że byliśmy z dwóch różnych światów, pozory mnie na początku zmyliły. Pozostaje nam mieć nadzieję,wierzyć, że jednak ktoś nas pokocha smile ktoś wartościowy i będzie często pisał, zabiegał , życzę Ci tego smile i sobie. Nie jest łatwo się dobrać jak widać. Jedni mają szczęście, inni muszą na to szczęście poczekać. Czas pokaże , ale nie mamy jeszcze 40. lat żeby się załamywać, choć wiem, że są wieczory i dni kiedy samotność doskwiera smile i chciałoby się mieć kogoś, ale spokojnie wink dbaj o siebie, swoje pasje, kochaj świat i ludzi a zobaczysz , że książe się pojawi smile I tu nie chodzi o niewiadomo jakiego księcia, podejrzewam, że tak jak i ja nie masz zbyt wygórowanych wymagań, ale powinien być porządny, mądry, wartościowy, jak na te czasy widać trudno spotykany okaz, ale wiem, że są tacy i powtarzaj sobie codziennie do lusterka z uśmiechem na buzi, że właśnie na takiego zasługujesz,pozdrawiam cieplutko smile

15

Odp: Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Jeszcze dodam, że mi się przypomina fajne zdanie, które przeczytałam na temat przyjazni , tzn, że o tą prawdziwą nie trzeba walczyć a o fałszywą nie warto. Tak samo z miłością, jeśli się spotka właściwego człowieka to się to poczuje i jeśli będzie nam dane że ta druga osoba to odwzajemni , będziemy szczęśliwe smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Warto walczyć o faceta, któremu nie zależy?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026