Witam. Spotykam sie z chlopakiem ponad miesiac. Jest wspaniale. Na razie poznajemy sie. problem w tym ze ja jestem z innego miasta a studiuje w jego rodzinnym miescie. Chce tu jeszcze zostac góra 2-3lata i zamierzam wracać do siebie. Wczorajszej nocy, po wspanialym seksie <
> mój miły oznajmił mi, że nigdy nie wyprowadzi sie do innego miasta. Wiem, że to glupie bo znamy sie mało czasu i niew iadomo co z nami bedzie. Ale czy w ogole jest sens ciagniecia takiej znajomosci skoro obydwoje wiemy, że nie zmienimy miejsca zamieszkania? Ciezko mi, bo naprawde mi zalezy na tym chlopaku. Ps. Ja nie zmienie miejsca zamieszkania bo mam tam mame, ktora jest starsza osoba i mam wobec niej zobowiazania a on tylko dltego nie zmieni bo ma tu znajomych :\ Co o tym wszystkim myslicie drogie netkobiety? ![]()
Podobne tematy
No jezeli oboje jetsesce na tyle uparci, ze nie zmienicie miejsca zamieszkania, to ten zwiazek nie ma sensu,
no ale mysle, ze ejdnak jezeli bedzie miedzy Wami jzu cos powaznego, i bedzie to trwalo długo, to napewno znajdziecie jakis kompromis
mysle, ze on jednak ,jezeli bedzie mu zalezalo, to sie przeprowadzi, bo sorry, ale wytlumaczenie, ze sie nie wyprowadzi, bo ma tu znajomych jest troche dziecinne i samolubne
Jak piszesz masz jeszcze 2-3 lata mieszkania w mieście, w którym studiujesz. Przez ten czas, jeśli oboje zaangarzujecie się bardziej dużo może się zmienić. Jeśli będziecie wiązali ze sobą swoją przyszłość, to do jakiegoś kompromisu na pewno dojdziecie. Ja bym nie rezygnowała ze związku, w którym mi dobrze tylko dlatego, że za kilka lat może być problem z wyborem miejsca zamieszkania ![]()
ja się zgadzam w 100% z Delicious. każda miłość wymaga kompromisów
jesteście ze sobą krótko a jeśli przyszłość Was połączy to zobaczysz że dojdziecie do porozumienia ![]()
No wiec mi sie tez tak wydaje, ale on powiedzial to w taki sposob ze az mnie zabolalo. Powiedzial, ze gdybym była z jego miasta to bylby teraz najwspanialszym czlowiek na swiecie ale jakos nie umie sie cieszyc bo wie, ze i tak sie nie przeprowadzi
Ale teraz mam misje zeby tak go rozkochac w sobie zeby nie wyjechal ![]()
może się boi bardziej niż Ty, chciałby się zaangażować ale boi się że będziecie musieli się rozstać! nie stawiaj sprawy na ostrzu noża, póki co ciesz się tym co masz
czas pokaże co będzie dalej..
noelle87 normalnie dodajesz mi wiary
Az od razu pojawil sie usmiech na mojej twarzy bo dzis juz sie poplakalam. niby to tylko miesiac spotkan (dzien w dzien) ale czlowiek sie jednak przyzwyczaja ![]()
Zreszta spotykacie sie ze soba dopieor ponad miesiac, wiec nie ma sie co zastanawiac nad takimi sprawami
dokladnie, rozkochaj go w sobie, i nei mysl o tym co bedzie pozniej
Kurcze noelle to jak Ty sobie radzisz bez faceta
A tak serio mi by bylo bardzo ciezko, gdyby wyjechal, bo dla mnie nawet dzien bez przytulenie sie do bliskiej osoby jest meczarnia ![]()
Rozłąka czasem jest konieczna.Ja takową miałam zaraz po ślubie.Praca nas rozdzieliła na wiele kilometrów i prawie 3 miesiące.Przeżyliśmy,wzmocnił się przez to nasz związek.Tęsknota się opłaciła.
Nie, no pewnie niektorym parom to wychodzi na dobre, innym nie. Moj poprzedni zwiazek sie rozpad wlasnie przez odleglosc. Ale trudno. Ale to fak, jesli sie naprawde kocha i walczy o zwiazek to odleglosc nie zabije ![]()
nie mów hop bo mój się zapierał nogami i rękami że nie będzie mieszkał w moim małym mieście a tu prosze chce tu być ze mną bo nie może wytrzymać ......
miłość zmienia świat
Szirina powaznie?
Hehe a to juz w ogole mnie podbudowalo
) A ile jestescie razem?
14 2009-04-20 18:18:19 Ostatnio edytowany przez szirina (2009-04-20 18:19:58)
już rok
a jak mieliśmy 3 miesiące to ani on ani ja nie myśleliśmy o przeprowadzkach
miłość zmienia tok myślenia byle być razem. spokojnie wszystko się poukłada
Dokładnie szirina miłosc zmienia tok myslenia.
Wątek podobny do mojego problemu:D Też wasze posty mnie wsparły,...obyśmy znalazły się w tej grupie gdzie jest happy end.