Jako dziecko byłam towarzyska i rozgadana, wtedy raczej nie przejmowałam się wyglądem, a i nikt mnie pod tym kątem nie oceniał, miałam wielu przyjaciół, jednak wszystko zmieniło się na początku gimnazjum, przyjaciółki zaczęły spotykać się z chłopakami, były pewnie siebie, a ja stwierdziłam że nie muszę się niczym martwić, na mnie przyjdzie jeszcze czas, więc po prostu się tym nie przejmowałam. Pod koniec trzeciej klasy ktoś mi powiedział, bez żadnego powodu, że jestem brzydka, i wtedy zaczęłam popadać w kompleksy. W wakacje utraciłam kontakt ze starymi przyjaciółmi, którzy porozchodzili się w różne strony, znaleźli nowych znajomych. Cały czas byłam sama, i mam to do teraz. Codziennie stawałam przed lustrem i nie potrafiłam dostrzec pozytywnych cech swojego wyglądu. Cały czas widziałam tylko swoją ogromną twarz, nadwagę, bardzo małe, nieciekawe oczy, trądzik i duży nos. Miałam jednak nadzieję, że gdy pójdę do szkoły średniej, to nawiąże jakieś nowe znajomości, jednak chociaż bardzo chciałam to nie potrafiłam. Ciągle miałam wrażenie że wszyscy patrzą się na mnie, i w myślach albo mi współczują albo po prostu się śmieją. Na przerwach zawsze siedziałam sama, i patrzyłam na dziewczyny z mojej klasy, każda z nich miała w sobie coś ładnego, i ja też chciałam taka być. Zaczęłam się malować, dobrze ubierać, jednak i to nie podniosło mojej samooceny, tym bardziej że często idąc po ulicy często słyszę 'Jaki paszczur' albo 'Co za pasztet'. Myślę, że kilka osób z mojego otoczenia zauważyło to, że mam tam jakieś kompleksy, i mówili mi, że mam fajny styl, piękne włosy czy usta, i gdybym tylko się uśmiechnęła to inaczej bym wyglądała. Tylko jak ja mam sie uśmiechać, jeśli ciągle słyszę że jestem brzydka i nieatrakcyjna? Ciągle mam wrażenie, że te same osoby, które mówią mi że mam się uśmiechnąć, tak naprawdę na boku śmieją się ze mnie i krzywo patrzą. Nie potrafię się zmienić, chociaż chcę, wiem, że np. operacja nosa w przyszłości podniosłaby moją samoocenę, ale z kształtem twarzy i małymi oczami niestety nic nie zrobię. Straciłam już nadzieję, że będę mieć przyjaciół, czy tym bardziej chłopaka. Wiem, że nikt nie rodzi się idealny, ale niestety, ja urodziłam się bardzo nieidealna.
Podobne tematy
Straszni są Ci ludzie, który się otaczasz
Nie są warci tego byś się nimi przejmowała. Nikt z nas nie jest idealny. Może zacznij uprawiać sport..pisałaś o nadwadze. Nie tylko dlatego o tym piszę. Otóż dobrze by Ci zrobiły pozytywne endorfiny
Wpisz sobie w google Ewa Chodakowska i zacznij działać! Gwarantuję, że samoocena wzrośnie. Poczujesz się lepiej sama z sobą, zadbasz o ciało i duszę.